Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyzwanie 2015. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyzwanie 2015. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 października 2015

,,A na imię jej będzie Aniela" Marcin Wroński

Marcin Wroński w trzecim tomie opowieści (jakoś nie pasuje mi tutaj określenie ,,przygód") o komisarzu Maciejewskim serwuje nam zagadkę kryminalną rozpisaną na lata. Wszystko zaczyna się z pozoru banalnie, zabójstwem dziewczyny we wrześniu 1938. Wtedy jeszcze nikt nie przypuszcza, że sprawa ta będzie się ciągnąć przez okres całej wojny. Co roku w podobnych okolicznościach będzie ginąć kolejna młoda kobieta. Jedynie wytrwałość i ,,ośli" upór Maciejewskiego sprawi, że zbrodnia nie zniknie w wojennej zawierusze a zabójca musi liczyć z faktem, że nie pozostanie bezkarny.

Lubię kryminały Wrońskiego za ich specyficzny klimat. We wcześniejszych dało wyczuć nostalgiczną nutę tęsknoty, za wielokulturowym, mrocznym Lublinem z jego kawiarniami, bramami. Miastem pełnym tajniaków, szpicli nad którym jednak czuwa policja z Maciejewskim na czele. Tutaj na początku także powraca dobrze znana atmosfera. Szybko jednak wszystko ulega zmianie. Wybucha wojna, wkraczają Niemcy. Śledztwo, układy, znajomości, utarty rytm znika. Gdzieś cały czas czai się zagrożenie. Nawet pozornie bezpieczna posada nie pozwala uniknąć ryzyka. W powietrzu wisi nie do końca wypowiedziane zagrożenie. Każdy ze znanych nam doskonale bohaterów będzie musiał dopasować się do panujących reguł. Nie można stać w miejscu bo rzeczywistość wszystko zmieniła.

Z ogromnym zafascynowaniem śledziłam jak zgrabnie a zarazem dobitnie Wrońskiemu udało się przedstawić na tle rozciągniętego i skomplikowanego śledztwa zbudować obraz podbitego miasta. Stworzył nie tylko kryminał ale i niezłą powieść społeczno-historyczną. Trochę mroczną, duszną jednak niezwykle wciągającą.

p.s. WYZWANIE 2015 - W tytule jest imię

wtorek, 29 września 2015

,,Zimne. Polki, które nazwano zbrodniarkami" Marek Łuszczyna


Przyjęło się, że kobiety to słaba płeć. Delikatne, wrażliwe, opiekuńcze - takie powinny być. Co jednak można o nich powiedzieć, gdy stają się zbrodniarkami, odpowiedzialnymi za cierpienie lub śmierć innych ludzi? Pięć sylwetek takich właśnie kobiet przybliża w swoim reportażu Marek Łuszczyna. Każda z nich ma na sumieniu śmierć kogoś innego - albo sama zabiła albo jej działania do tego doprowadziły. Autor próbuje naszkicować tło, które doprowadziło do popełnienia zbrodni. Zaczyna mocno, od stalinowskiej działaczki, Julii Brystyngier. Budowała ona aparat bezpieczeństwa, torturowała i nadzorowała tortury żołnierzy (w tym generała Emila Fieldorfa Nila), prześladowała kościół. Pod koniec życia miała się nawrócić i przyjąć chrzest.

Potem jednak reportaż przybiera tendencję spadkową. Kolejne bohaterki dobrane są według dziwnego klucza. Czasem nie do końca można zrozumieć dlaczego akurat one tutaj się znalazły. Trochę rozmywa się, główna idea, która (najprawdopodobniej) przyświecała autorowi. Momentami przeszkadza także styl: połączenie gawędy z reporterskim skoncentrowaniem na faktach.

Tomik reportaży ,,Zimne" niewątpliwie jest ciekawy i porusza dotąd jeszcze nie zbadane obszary naszej historii. Przede wszystkim pokazuje losy kobiet zagubionych, znękanych, zmuszonych przez rzeczywistość do aktu najwyższego okrucieństwa (pomijam Brystyngier). Patrząc z perspektywy czasu, próbujemy zrozumieć ich zachowanie i decyzje oraz znaleźć usprawiedliwienie ich działań. Nie zawsze się da. Wartko sięgnąć i samemu znaleźć własne odpowiedzi na pytania, które się nasuwają.

p.s. WYZWANIE 2015 - Oparta na prawdziwej historii

niedziela, 27 września 2015

,,Lebensborn" Jo Ann Bender

Tytuł oryginału: Lebensborn

Druga wojna światowa nadal skrywa przed nami wiele tajemnic. Wiemy sporo o eksperymentach jakie prowadzili naziści, o ich projektach, ideologii. Są jednak takie obszary, które nadal budzą zdziwienie, oburzenie i wydaje się być nieprawdopodobnym, że w XX wieku ktoś w ogóle wpadł na taki pomysł. Jednym z takich projektów był ,,Lebensborn". Inicjatywa ta miała na celu stworzenie i wyhodowanie idealnej rasy panów.

Powieść Jo Ann Bender o tym właśnie tytule dosyć luźno traktuje to zagadnienie. Oczami osiemnastoletniej Francuzki obserwujemy najpierw okupację jej rodzinnego miasteczka przez Niemców a potem sam ośrodek Lebensbornu. Dziewczyna zostaje tam wysłana po tym jak zachodzi w ciążę w wysoko postawionym funkcjonariuszem SS.

Obraz wojny jest bardzo złagodzony i przedstawiony trochę powierzchownie. Pojawia się kilka dramatycznych epizodów ale większość fabuły mogłaby rozegrać się gdziekolwiek i kiedykolwiek. Sporo miejsca poświęcone jest na rozważania głównej bohaterki, z których (niestety) nic nie wynika. Fabuła nie jest zbyt zagmatwana czy skomplikowana, wszystko w większości opiera się na utartych schematach. Całość czyta się jednak dość sprawnie, ma kilka interesujących momentów ale jednak jest to książka na jedno popołudnie. Łatwo można przeczytać i szybko zapomnieć.

P.s. WYZWANIE 2015 - Akcja rozgrywa się podczas wojny

piątek, 24 lipca 2015

,,Nawroty nocy" Patrick Modiano

Po ,,Nawroty nocy" sięgnęłam kierowana chęcią poznania laureata Nagrody Nobla 2014. Niestety, to pierwsze zetknięcie nie mogę uznać za udane. Akcja opowieści rozgrywa się w okupowanym Paryżu, główny bezimienny bohater a zarazem narrator żyje w dwóch różnych światach. Jest podwójnie podwójnym agentem. Śledzi, inwigiluje i donosi na towarzyszy. Jego świat przypomina szalony, psychodeliczny taniec. Taniec pełen uników, tajemnych gestów, ukradkowych znaków.

Czytając ma się wrażenie, że znajdujemy się w głowie bohatera. Próbujemy nadążyć za jego myślami i wrażeniami, które zmieniają się z prędkością światła. Nie zawsze dobrze potrafimy zidentyfikować poszczególne inwigilowane światy - nagle jeden zastępuje drugi. Szaleńcza galopada trwa do samego końca.

A o ile zaczęło się dobrze, była zaintrygowana zarówno kreacją bohatera, jak i sposobem prowadzenia narracji, to i tym dalej tym gorzej. Dotarłam to końca tej maleńkiej książeczki (zaledwie 150 stron) bardzo zmęczona. Burza panująca w nastrojach, wrażeniach i życiu narratora wprowadza ogromny chaos. Psychodeliczność i szaleństwo występują naprzemienni, ma się wrażenie, że i bohater stracił poczucie tego kim jest, bo tam często zmienia maski. Jak dla mnie to zdecydowanie za dużo. Doceniam kunszt autora w umiejętnym budowaniu nastroju i tworzenia tak niezwykłej wizji okupacyjnego świata ale niestety do mnie to nie przemawia. Może jeszcze kiedyś podejmę próbę zmierzenia się z prozą Patricka Modiano ale na pewno nie nastąpi to szybko.

p.s. WYZWANIE 2015 - Akcja rozgrywa się podczas wojny

wtorek, 23 czerwca 2015

,,Aurora na mieliźnie" Bohumil Hrabal

Chyba nie sięgnęłabym po prozę Hrabala, gdyby nie wyzwanie czytelnicze i jedno z poleceń zmuszające do przeczytania książki pisarza o takich samych inicjałach jak moje. Z braku innych pomysłów sięgnęłam po przypadkowy zbiorek opowiadań właśnie Bohumila Hrabala. Przeczytałam i... jestem pod wrażeniem.

,,Aurora na mieliźnie" to zbiór 13 listów skierowanych do Kwiecieńki (April Clifford). Bardzo specyficzne są te listy. Autor pozwala w nich swoim myślą i skojarzeniom swobodnie biegnąć, tworząc niesamowity obraz (wtedy jeszcze) zmieniającej się Czechosłowacji. Patrząc na świat z perspektywy Hrabala ma wrażenie, że kurczy się. Staje się miniaturą, po to by za chwilę nabrać znaczenia uniwersalnego. Autor patrzy, obserwuje i wysnuwa własne wnioski. Pretekstem może być wizyta George'a Busha, reprywatyzacja, zmiany w polityce, olimpiada czy nawet ... Michael Jordan. Wszystko nabiera głębszego znaczenia i staje się furtką dla przemyśleń o człowieku, tolerancji, zmianach jakie w nas zachodzą, rozliczeniem z przeszłością wojenną. Mimo, że tomik powstał ponad dwadzieścia lat temu, w momencie gwałtownych zmian zachodzących w Europie, do dziś odczuć można jego aktualność i ważność wielu myśli.

Na końcu tomiku zamieszczona jest ,,Fuga naga". Jest to kolaż siedmiu pism urzędowych pisanych przez robotnika Frantiska Korinka do sądu. Przebija z nich desperacja, bezsilność i słabość człowieka w imieniu urzędów. Czytając coraz głębiej wchodzimy w jego intymność. ,,Fuga" wstrząsa swoją prostotą i bezpośredniością. Zdesperowany robotnik wyciąga na jaw kolejne epizody z życia by jak najlepiej umotywować zwiększenie emerytury. Każda kolejna strona sprawia, że czujemy się coraz bardziej przytłoczeni jego rozpaczliwą sytuacją i zawstydzeni tym, że tak dogłębnie go poznajemy.

Świat Hrabala może wydać się przygnębiający. Dużo w nim realizmu poprzez który przebija ironia i sarkazm. Mnie jednak oczarował i na pewno nie raz jeszcze sięgnę po jego prozę.

p.s. WYZWANIE 2015 - Autor ma takie same inicjały jak ja

niedziela, 24 maja 2015

,,Śleboda" Małgorzata i Michał Kuźmińscy

Książka, którą można bardzo łatwo podsumować: Kruca fuks, rewelacja! Jestem pełna podziwu i uznania dla autorów. Powieść państwa Kuźmińskich zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie.

Ale po kolej: Anka Serafin, trzydziestokilkuletnia zmęczona i zniechęcona doktor antropologii z Krakowa, po latach wyrusza w góry. Jej wyprawa do Murzasichla ma być odpoczynkiem i odnowieniem stosunków z daleką rodziną ale już na początku pobytu znajduje zwłoki przy górskim szlaku. Okazuje się, że to przerażające znalezisko napędzi całą machinę zdarzeń. Obudzą się uśpione demony, wyjdzie na jaw niechlubna historia i nikt nie będzie mógł czuć się bezpieczny.

Chyba muszą się do czegoś przyznać: pochodzą z gór, wprawdzie nie z Podhala ale z Gorców, ale i tak pewne rzeczy są niezmienne. Może to wpływa na to fakt, że jestem zachwycona. Autorom udało się uchwycić całkiem zgrabnie całe bogate tło społeczno-kulturowe, pokazać specyfikę górala, przekazać piękno języka i kultury bez wpakowania się w kicz. Doskonale odmalowali atmosferę wsi, gdzie każdy każdego zna i każdy wie jakie trupy trzyma się w szafie, jednak z obcymi się o tym nie rozmawia. Czytając bardzo często się śmiałam obserwując powieściowych plotkarzy i dochodząc do wniosku, że u nas jest tak samo. Jestem za tym aby powstawały takie książki, kryminały, thrillery, romanse umiejscowione u nas, obfitujące w tak barwnych bohaterów jak ,,Śleboda". Pewnie, że można się przyczepić do wątku kryminalnego, że ma pewne niedociągnięcia ale co tam. Świetnie bawiłam się zagłębiając się w fabułę i próbując dojść do rozwiązania.

p.s. WYZWANIE 2015 - Ma co najmniej dwóch autorów

niedziela, 29 marca 2015

,,Futu.re" Dmitry Glukhovsky

Wyobraź sobie Europę, która nareszcie jest całkowicie zjednoczona i która wreszcie mówi jednym głosem. Wyobraź sobie Europę, w której żyją młodzi, zdrowi i szczęśliwi ludzie. Wyobraź sobie Europę, w której odległość nie gra żadnej roli. Przede wszystkim wyobraź sobie Europę, w której śmierć została zrównana z każdą pospolitą chorobę. Ludzi się przeciw niej szczepi, tak aby mogli żyć wiecznie i wiecznie być młodzi. Taki obraz Europy-Utopii serwuje nam Dmitry Glukhowsky, autor bestsellerowego ,,Metra 2033" w swojej najnowszej powieści.

Na pierwszy rzut oka mamy do czynienia z miejscem, które jest spełnieniem wszystkich naszych marzeń i snów. Celem, do którego powinna dążyć ludzkość. Stopniowo, razem z głównym bohaterem, Nieśmiertelnym 7-1-7, Janem, poznajemy drugie, przerażające oblicze panującego systemu. Wieczna młodość i dobrobyt nie można osiągnąć bez kosztów i poświęceń. Ceną jaką przyszło ludziom zapłacić są ich dzieci. Ludzie pragnący posiadać dzieci są stawiani przed tragicznym wyborem: ich życie i nieśmiertelność a życie ich dzieci. Nieśmiertelni to perfekcyjnie wyszkolona jednostka stojąca na straży ,,Prawa Wyboru". Mają doprowadzać do aborcji lub zmuszać do rezygnacji z nieśmiertelności, co w rekordowym tempie doprowadza do śmierci.

Jan przejdzie długą i trudną drogę. Pokaże nam różne warstwy społeczne oraz własną dramatyczną historię. Będzie musiał podjąć nie jeden wybór, decydujący zarówno o życiu jego jak i innych. Obudzi się w nim sumienie, a w rezultacie z Nieśmiertelnego stanie się człowiekiem.

Bardzo ciężko jest mi ocenić tę książkę. Z jednej strony jestem pod wrażeniem sposoby w jaki Glukhovsky wykreował świat. Drobiazgowa dbałość o szczegóły, niesamowita wyobraźnia i plastyczny język sprawiający, że widzi się Europę za 300 lat. Z drugiej strony były momenty kiedy nużyły mnie przemyślenia głównego bohatera oraz brakowało mi dynamiki w akcji. Długo nie mogłam wyłapać sensu i jakiegoś nadrzędnego motywu kierującego działaniami Jana, dopiero finał przyniósł odpowiedzi.

Pomimo minusów zachęcam do sięgnięcia. Całość to przede wszystkim nowa całkiem niezła odsłona dobrze znanej powieści utopijnej.

p.s. WYZWANIE 2015 - Została wydana w 2015

niedziela, 22 marca 2015

,,Oczarowana" Jill Shalvis

Po na prawdę ciężkim tygodniu, taka książka jest jak znalazł. Bardzo sympatyczna historia dwojga ludzi, których los zderza ze sobą. Dosłownie. Ona, jedzie do Lucky Harbour żeby uporządkować spadek po matce, on, mieszka tam od pięciu lat. Każde z nich ma skomplikowaną przeszłość za sobą, którą próbują uporządkować i zapomnieć. W momencie, gdy spotykają się po raz pierwszy pojawia się taka chemia między nimi, że nie można przejść obok niej obojętnie. Mimo, że początkowo próbują z nią walczyć na niewiele się to im przydaje.

,,Oczarowana" to pierwszym tom serii o miasteczku Lucky Harbour. Książka napisana jest lekko, z dużą dawką humoru, wdzięku oraz szczyptą wzruszeń. Czytając wiele razy wybuchałam śmiechem. Doskonale bawiłam się z głównymi bohaterami - trochę roztrzepaną Maggie i tajemniczym Jaxem. Jest to bardzo zmysłowa opowieść o uczucie jakie połączyło tę parę. Czyta się świetnie - ogromny plus dla autorki, że nie zadręcza szczegółowymi opisami - więcej pozostawia w strefie domysłu co buduje świetny klimat.

Na pewno wrócę jeszcze na zachodnie wybrzeże aby poznać losy kolejnych bohaterów. Potrzebuję tylko ciężkiego tygodnia :)

p.s. WYZWANIE 2015 - Przeczytana w jeden weekend

niedziela, 15 marca 2015

,,Polscy terroryści" Wojciech Lada

Józef Piłsudski i terroryzm? Nawet dziś wydaje się nieprawdopodobne umieszczenie tego w jednym zdaniu. Jednak bliższe przyjrzenie się historii pokazuje, że jest to całkiem możliwe zestawienie.

Książka Wojciecha Lady skupia się na wydarzeniach rozgrywających się na początku XX wieku. Jest to okres nasilających się ruchów niepodległościowych i rewolucyjnych. Przede wszystkim na terenie zaboru rosyjskiego daje się odczuć wrzenie. Coraz więcej młodych, głównie robotników zaczyna organizować się w różnego rodzaju organizacje bojowe. Ich zadaniem jest nieustanne nękanie znienawidzonego zaborcy. Dodatkowym ułatwieniem staje się wykorzystanie zdobyczy nauki: dynamitu oraz umiejętności konstruowania prymitywnych bomb.

Autor szczegółowo charakteryzuje kształtujące się bojówki. Jego opis skupia się na wszystkich obszarach. Zarówno walce, pracy w laboratorium, transportach kurierskich, pracy kobiet jak i co działo się z uwięzionymi. Opisuje najważniejsze akcje i głównych działaczy. A nie są to wcale nieznane czy zapomniane postacie. Wielu z nich stanie się czołowymi politykami Dwudziestolecia i najważniejszymi bohaterami naszej historii. By wspomnieć tylko o Józefie Piłsudskim, Walerym Sławku, Aleksandrze Szczerbińskiej, Ignacym Mościckim.

Całość książki napisana jest w sposób wciągający. Pomimo ogromnego nagromadzenia danych faktograficznych nie sposób się od niej oderwać. Momentami trudno jest uwierzyć, że to wszystko działo się w Polsce zaledwie 100 lat temu. A czy na prawdę można nazwać ich ,,terrorystami"? Autor zostawia czytelnikowi możliwość dowolnej interpretacji pojęcia.

p.s. WYZWANIE 2015 - Historyczna lub polityczna

wtorek, 3 marca 2015

,,Metro 2033" Dmitry Glukhovsky

Od tej książki wszystko się zaczęło. W 2005 roku, Dmitry Glukhovsky wydał ,,Metro 2033". Książkę opisującą życie w świecie po III wojnie światowej, najstraszliwszej wojnie jaką widział świat - zmuszającej ludzi do ukrycia się oraz w przerażający sposób zmieniającej oblicze Ziemi. Autor chyba wtedy nie przypuszczał, że jego powieść stanie się zalążkiem niesamowitego uniwersum oraz doczeka się swoich odpowiedników w innych miastach i państwach.

Akcja ,,Metro 2033" rozgrywa się w nieczynnym moskiewskim metrze, które obecnie stanowi jedyną i najbezpieczniejszą przestrzeń jaką mogą zamieszkiwać ludzie. Na jednej z końcowych stacji, WOGN-ie mieszka nastoletni Artem z przybranym ojcem. Chłopak, w wyniku zaistniałych okoliczności zostaje zmuszony do podjęcia przerażającej wędrówki krętymi tunelami w kierunku mitycznego Polis w poszukiwaniu ratunku dla rodzinnej stacji.Jego droga jest trudna i wcale nie ma pewności, że u celu znajdzie to czego potrzebuje.

W trakcie swojej wyprawy chłopak może poznać i obserwować mieszkańców innych stacji. To co tam widzi może budzić przerażenie i lęk. Są miejsca zamieszkałe przez faszystów, nawiedzonych mistyków, ludożerców, atakowane przez nieznane stworzenia, nawiedzone. Każda z nich na swój sposób próbuje walczyć o przeżycie i znaleźć swoje wyjaśnienie zaistniałej sytuacji.

Powieść ,,Metro 2033" to nie tylko niesamowita powieść z gatunku sci-fi ale także gruntowne studium ludzkości: ich zachowań, nawyków, wad i zalet. Pokazuje że ludzie nawet w obliczu kataklizmu walczą o przeżycie na wszelkie możliwe sposoby, dbają tylko o własne interesy, pozostają egoistami, tak na prawdę na wierzch wychodzi przede wszystkim biologiczna strona ich natury, rządzą siła i brutalność a jeśli pojawiają się jakieś ruchy religijne to mają przede wszystkim na celu podporządkowanie innych.

Wydaje mi się, że każdy znajdzie w niej coś co go zainteresuje. Zarówno amatorzy mutantów, potworów, pościgów i szybkiej akcji jak również ci którzy od książki wymagają trochę więcej. Mój szesnastoletni brat stwierdził, ,,że gdy zaczynał wydawało mu się, że to będzie dużo - a gdy kończył chciał jeszcze 300-400 dodatkowych stron". Ta książka wciąga i sprawia, że paradoksalnie nie chce się opuszczać tego przerażającego świata.

p.s. WYZWANIE 2015 - Napisał ktoś przed 30

poniedziałek, 16 lutego 2015

,,Zniszcz ten dziennik. Kreatywna destrukcja" Keri Smith

,,Przeczytałam" w Empiku. Cudzysłów bo tekstu tam jak na lekarstwo. Maksymalnie 10 minut z czego większość czasu zajmuje przewracanie kartek. Ale przyznaję z marketingowego punktu widzenia pomysł genialny - sprzedać prawie pusty zeszyt za 3 dyszki.

Daję ocenę 4/10 bo uśmiałam się i przypomniały mi się szkolne czasy. W sumie powinnam zażądać tantiemów. Sama dokładnie to samo robiłam ze znienawidzonym zeszytem do biologii. Był on rzucany o ścianę, pokreślany, zalany, miał powyrywane kartki a na koniec został spalony. Kurczę, tylko wtedy nie wiedziałam, że to nazywa się ,,kreatywna destrukcja". Ehh... a mogłabym już od 10 lat być milionerką...

p.s. WYZWANIE 2015 - Nie ma w niej ludzi

niedziela, 8 lutego 2015

,,Dzielnica obiecana" Paweł Majka

,,Dzielnica obiecana" to moje pierwsze spotkanie z Uniwersum rozpoczętego Metrem 2033. Zaczęłam od
końca bo nie mogłam oprzeć się pokusie spojrzenia na Kraków po Pożodze.

Podeszłam na początku do powieści z dużym dystansem bo do końca nie wiedziałam czego powinnam się spodziewać. Bardzo szybko zostałam jednak wchłonięta bez reszty. Niesamowitym uczuciem było biegać, skradać się i ukrywać się w nowym zrujnowanym Krakowie, a właściwie nie Krakowie ale Nowej Hucie. Wiele miejsc np. okolice Ronda Mogilskiego, ulicy Mogilskiej czy Muzeum Lotnictwa przez pewien czas były moim domem. Teraz zamiast zielonych ulic i jasnych bloków widział ruiny. Byłam pod ogromnym wrażeniem wyobraźni autora, któremu udało się stworzyć tak przekonywujący obraz znanych mi miejsc.

Co do akcji. Razem z głównym bohaterem, Marcinem zostajemy wyrzuceni z wydawałoby się przytulnego i spokojnego życia w schronach w szaleństwo świata po Apokalipsie. Razem z nim uciekamy przed pościgiem, walczymy o przetrwanie i dowiadujemy się prawdy o rzeczywistości.

Akcja biegnie bardzo szybko i nie wiedzieć kiedy docieramy do końca. Dużo się dzieje, różnorodność bohaterów i miejsc zaskakuje. Nie mogę oceniać w kontekście całości cyklu ale spokojnie mogę polecić tę książkę. Z całą pewnością sięgnę po wcześniejsze.

p.s. WYZWANIE 2015 - Autorem jest mężczyzna




piątek, 6 lutego 2015

,,Dotyk łajdaka" Mia Marlowe

Kolejna część sagi ,,Dotyk". Bohaterów pierwszej części spotykamy w tle, Viola i Quinn stanowią wsparcie dla nowej pary: Julienne i Jacoba. Tym razem to on jest obdarzonym darem dotyku - poprzez niego poznaje historię metali. Ona natomiast chce rozwiązać zagadkę tajemniczej śmierci męża oraz znaleźć ostatni ze starożytnych sztyletów. Razem mają tworzyć mieszankę wybuchową. Oboje uparci, zdecydowani, pewni, że nic ani nikt nie stanie na drodze ich wolności. Wszystko do momentu aż uświadomią sobie, że są zakochani.

Pierwsza część cyklu bardzo mi się podobała. Wniosła sporo świeżość w zastany trochę świat romansów historycznych. Pochłonęłam ją chyba w jedno popołudnie. Zupełnie inaczej jest w przypadku drugiej części. Pominę sceny erotyczne, których wbrew pozorom nie ma aż tak wiele. Główny wątek: poszukiwanie sztyletów, Druidzi trąci trochę absurdem. W wielu momentach nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać. Wszystko było tak mocno przerysowane, że mimo moich szczerych chęci nie da się tego traktować nawet z lekkim przymrużeniem oka. Sir Malcolm stworzony został niczym ucieleśnienie zła z głupiej komedii. A i sami Jacob i Julienne jakoś słabo wypadają w porównaniu z Quinnem i Violą. Brak im pasji, energii i zdecydowania.

p.s. WYZWANIE 2015 - Typowy romans

czwartek, 5 lutego 2015

,,Grobowiec" Lincoln Child

Chyba czasem takiej książki potrzeba. Czułam się jakbym znowu miała naście lat i oglądała jeden z filmów przygodowych masowo produkowanych w latach 80-tych i na początku 90-tych. Bo i czego tutaj nie ma: jest i tajemnicza stacja badawcza, szalony żądny sławy poszukiwacz skarbów, dzielny naukowiec i oczywiście straszliwa klątwa z którą należy się zmierzyć.

Ale po kolei. Główny bohater, ,,enigmatolog" Jeremy Logan dostaje propozycję udziału w tajemniczej ekspedycji. Na miejscu okazuje się, że celem wyprawy jest odnalezienie grobowca pierwszego faraona. W momencie gdy, wydawać się by się mogło, prace są na finiszu, bo grobowiec został zlokalizowany, na stacji zaczynają się dziać dziwne rzeczy.

Po trochę męczącej pierwszej połowie książki i bardzo rozwlekłym wprowadzeniu, akcja zdecydowanie nabiera tempa. Dużo się dzieje, jest i strasznie i tajemniczo,tak że z niecierpliwością oczekuje się rozwiązania tajemnic grobowca. Niestety finał trochę rozczarowuje - niby wszystko zostało wyjaśnione, główny bohater przeżył (to nie ,,Gra o tron - tu konwencja jest zachowana) i nawet jest zachód słońca ale czegoś brakło aby można być w pełni usatysfakcjonowanym. Można przeczytać i spędzić całkiem przyjemną chwilę ale nie oczekujmy zbyt wiele.

p.s. WYZWANIE 2015 - Ma tylko jedno słowo w tytule

środa, 4 lutego 2015

,,Złota skóra" Carla Montero

Carla Montero po raz kolejny skutecznie skradła mi czas. ,,Złota skóra" to powieść kryminalna z wątkiem romantycznym osadzona w scenerii Wiednia początków XX wieku. Miastem wstrząsa informacja o brutalnych morderstwach dokonanych na kobietach związanych ze szkoła modelek prowadzoną przez piękną i tajemniczą Ines. Całe śledztwo obserwujemy przez pryzmat specyficznego trójkąta: Ines - Karl - Hugon, femme fatal - policjant - podejrzany. Dla jednego stanie się kochanką, dla drugiego fascynacją i obsesją. W cieniu zaś czai się prawdziwy morderca czekając na swoją okazję.

Autorce w niesamowity sposób udało się stworzyć kreację głównej bohaterki. Jest ona piękna, tajemnicza i chociaż w miarę rozwoju akcji dowiadujemy się o niej coraz więcej nie można powiedzieć, że staje się ona bliższa. Jest zdystansowana - idealna kreacja muzy i ideału. Także kreacja Wiednia i bohemy artystycznej jest niezwykła. W bardzo oszczędnych opisach udało się zawrzeć najważniejsze uczucia i wrażenia. Czuje się klimat okresu rodzenia się nowoczesnej sztuki. Wszystko to tworzy odpowiednie tło dla wątku kryminalnego, który całkiem sprawnie jest poprowadzony. Niewiele mamy błędnych tropów ale i tak zakończenie może zaskoczyć.

p.s. WYZWANIE 2015 - W tytule jest kolor

poniedziałek, 2 lutego 2015

,,Hiszpański smyczek" Andromeda Romano-Lax

Feliu Delgado już w momencie swych narodzin okazał się być wyjątkowy. Choć jeszcze wtedy nikt z jego
najbliższych nie spodziewał się, że pisana jest mu światowa kariera a rzeczą, która zawsze będzie mu towarzyszyć jest ofiarowany przez ojca w pośmiertnym darze smyczek wiolonczelowy.  Feliu dosyć wcześnie opuszcza rodzinną wioskę po to by rozpocząć naukę najpierw u podstarzałego maestra Alberta a potem na dworze królewskim. Poznany jeszcze w dzieciństwie pianista Al-Cerraz staje się jego towarzyszem, mentorem i przyjacielem.

Dzieje Feliu rozgrywają się na tle burzliwych dziejów Hiszpanii początków XX wieku. Bohater zawsze znajduje się w takim miejscu aby można było jak najlepiej poznać i zrozumieć rozgrywające się wydarzenia. Nie zawsze jednak bierze bezpośrednio w nich udział. Wszystko to ma na niego ogromny wpływ: kształtuje go zarówno jako muzyka jak i człowieka - patriotę i antyfaszystę.

Całość powieści utrzymana jest na naprawdę wysokim poziomie. Wydarzenia same nadają rytm lekturze. Wprost chce się przewracać strony aby poznać dalsze koleje losu bohaterów, które niestety zmierzają do nieuniknionego dramatycznego finału. Fikcja literacka umiejętnie wymieszana jest z prawdą historyczną tworząc mieszankę, przy której przyjemnie spędza się czas.

p.s. WYZWANIE 2015 - Autorem jest kobieta



środa, 28 stycznia 2015

,,Baśnie braci Grimm dla dorosłych i młodzieży" Philip Pullman

Podstawową cechą baśni powinno być to, że powinny żyć. Powinny być opowiadane i przekazywane kolejnym pokoleniom, tak aby następne dzieci uczyły się poprzez nie rozróżniać dobro od zła, piękno od brzydoty, poznawały czym jest pracowitość, dzielność, sprawiedliwość czy mądrość. Zasadniczo baśnie może opowiadać każdy, lecz nie każdy potrafi robić to prawidłowo.

Swoją wersję najpopularniejszych baśni, tych zebranych przez braci Grimm, zaprezentował Philip Pullman. Wydanie dodatkowo zostało zaopatrzone o podtytuł ,,Bez cenzury". Przyznaję, że to on skłonił mnie do sięgnięcia. Oczekiwałam pierwotnych wersji baśni, bez wszystkich złagodzeń jakie narosły wokół nich przez lata. Niestety, bardzo się rozczarowałam.  Pullman stworzył wersję, która tak na prawdę nie wiem do kogo jest adresowana. Na pewno nie dla najmłodszych bo baśnie zostały okradzione z magicznej otoczki. Zostały potraktowane bardzo rzeczowo, w wielu przypadkach znikło wszystko to co stanowiło o ich wyjątkowości i cudowności. Czytałam tak jak należy czyli do poduszki i po skończeniu wielu, np. Żabiego króla, Królewny Śnieżki, zastanawiałam się: ,,Ej, to już? Przecież tutaj nic nie ma! Jak można było to lubić". Zabrakło uroku, powodującego, że nawet po latach wraca się do nich.

Zbiór Pullmana można przeczytać ale nie jest to książka, która będzie żyła. Jego baśnie są jednorazowe. A nawet notki umieszczone na końcu każdej baśni nie podwyższają wartości książki. Dla osób naprawdę zainteresowanych zarówno teorią literatury jak i historią jest tak zdecydowanie za mało informacji.

p.s. WYZWANIE 2015 - Więcej niż 215 stron

niedziela, 18 stycznia 2015

,,Wybacz, ale będę Ci mówiła skarbie" Federico Moccia

Pewnie jak każdy z nas, mam ulubione filmy do których powracam gdy jestem zmęczona i chcę zapomnieć o pracy, zmartwieniach, całej rzeczywistości, która mnie otacza. Zazwyczaj są to trochę naiwne opowieści, które oczywiście muszą kończyć się happy endem. I właśnie jednym z nich jest film ,,Wybacz, ale będę Ci mówiła skarbie". Słodziutka, naiwna opowieść o miłości z dwudziestoletnią różnicą wieku.

Informacja, że jest ekranizacja powieści Frederico Moccia sprawiła, że koniecznie chciałam ją przeczytać. Niestety, bardzo się rozczarowałam. Cóż, powieść jest jak dla mnie przekombinowana. Autor chyba za bardzo chciał popisać się ... ciężko mi to nazwać .. pseudoerudycją, umiejętnością filozofowania, że stworzył książkę, jak dla mnie, totalnie nie do przyjęcia. Upchnięte są tam wątki, przemyślenia, motywy pasujące do głównego wątku tak samo jak wół do karety. Znałam doskonale główny wątek ale i tak ciężko mi było zorientować się o co w tym wszystkim chodzi.

Bardzo rzadko mi się zdarza, żeby powiedzieć, że film jest lepszy ale w tym przypadku niestety tak jest. Na szczęście, przy jego realizacji wyrzucono wszystko co zbędne zostawiając tylko opowieść o Alexie i Niki. W prawdzie, żadne to arcydzieło ale miło się ogląda.

P.s. Trailer

p.s. 2: WYZWANIE 2015 - Zaczęłam kiedyś czytać, a nie skończyłam (pierwsze podejście lipiec 2013)

sobota, 17 stycznia 2015

,,Amsterdam" Ian McEwan

Na pogrzebie Molly spotyka się czterech mężczyzn. Jeden jest jej mężem, pozostali w różnych okresach byli jej kochankami ale nie stracili nigdy z nią kontaktu. Po pozornym płaszczykiem elegancji  dobrego wychowania każdy z nich skrywa urazę, pogardę oraz palącą nienawiść w stosunku do pozostałych. Po pogrzebie wydawałoby się, że drogi bohaterów powinny się rozejść bo zostali pozbawieni punktu wspólnego. Nic takiego jednak nie następuje, ich losy nadal się krzyżują a pod pozorem moralności i działania dla dobra społeczeństwa dochodzą do głosu skrywane uczucia.

I tym razem nie rozczarowałam się McEwanem. Od pierwszych stron mamy poczucie, że coś musi się stać. Sytuacja nie może pozostać w stanie zawieszenia. Z każdą kolejną stroną napięcie narasta aby doprowadzić do wielkiego finału właśnie w tytułowym Amsterdamie. Dodatkowo w tle poruszane są ważne tematy: wolności prasy oraz jej prawa do ingerencji w życie osób publicznych w imię dobra społeczeństwa, eutanazji czy roli świadka zdarzenia.

p.s. WYZWANIE 2015 - W tytule jest nazwa miasta

poniedziałek, 12 stycznia 2015

,,Jedwabnik" Robert Galbraith

Trzeba przyznać, że pomysł J.K.Rowling aby powołać do życia Roberta Galbraitha był strzałem w dziesiątkę. Za jednym zamachem otworzyła dla siebie nową furtkę powieściopisarską oraz częściowo odcięła się od popularności jaką przyniosła jej seria o Harrym Potterze. Pokazała, że drzemią w niej o wiele większe możliwości i że jej talent oraz pomysłowość nie został wyczerpany na serię o małym czarodzieju.

W Cormoranie Strike nie ma nic co upodabniałoby go do wcześniejszych bohaterów Rowling. Jest ciężko doświadczonym przez życie, trzydziestosześcioletnim weteranem wojennym, trochę antypatycznym, aspołecznym ale obdarzonym ogromną przenikliwością. Razem z asystentką Robin próbuje prowadzić agencję detektywistyczną. Ich najnowsze zlecenie to odnalezienie pisarza. Dosyć szybko okazuje się, że został on zamordowany a zlecenie zmienia się w poszukiwanie mordercy. Podejrzanych jest oczywiście kilku, a nowe tropy, podejrzenia, wątki, czy domniemane motywy tylko się mnożą.

Jestem całkiem pozytywnie zaskoczona. Nie spodziewałam się, że ta książka aż tak mnie wciągnie. Bardzo szybko się ją czytało i chyba co kilka stron zmieniałam swoje przekonania co do tego kto w finale okaże się prawdziwym mordercą. Fakt, nie jest to kryminał, który by mnie tak pochłoną, że z kartką i długopisem rozrysowywałabym wzajemne zależności między podejrzanymi (tak, kiedyś, dawno temu, tak robiłam aby sama dojść do rozwiązania) ale spędziłam z nią kilkanaście przyjemnych godzin. Na pewno będę wypatrywać kolejnych tomów cyklu.


p.s. WYZWANIE 2015 - Autor pod pseudonimem