Dla nikogo chyba nie jest zaskoczeniem, że nauka nie jest obiektywną, kryształowo przejrzystą i szlachetną dziedziną. Za wielkimi odkryciami stają najczęściej wielkie pieniądze, a tam gdzie są wielkie pieniądze pojawia się chciwość, żądza władzy, już nie chcę wspominać o brutalności czy innych zbrodniach. Chciało by się wierzyć, że każde odkrycie ma posuwać rozwój społeczeństw do przodu i jest nacechowane tylko altruistycznymi motywacjami, że gdy widzi się błędy to się je koryguje albo otwarcie o nich mówi. O słodka naiwności. Ta książka udowadnia, że wcale tak nie jest. Fałszowanie badań, negowanie oczywistych faktów, produkowanie szkodliwych produktów - to codzienność, przed którą nie uciekły nawet najbardziej szanowane i znaczące marki.
,,Władza, pieniądze, nauka" to zbiór krótkich reportaży podzielonych na trzy bloki tematyczne: Chciwość, Ideologia i Pycha. Niektóre z przytoczonych przykładów znałam z wcześniejszych lektur (o social mediach sporo można poczytać w ,,Nexusie" a o kryzysie opioidowych i roli Sacklerów w ,,Imperium bólu") lub doniesień medialnych (jak afera z silnikami diesla w Volkswagenie). Wiele z poruszanych tematów nie było dla mnie nowością ale dobrze było przypomnieć sobie i uporządkować fakty. A Tomasz Rożek robi to dobrze. Stawia główną tezę a potem krótko, zwięźle, za pomocą infografik i prostego języka prezentuje kluczowe informacje. Dlatego nawet dla osoby nie zorientowanej w tematach oczywistym będzie co stoi za pojęciem eugeniki czy na czym opiera się manipulacja dotycząca szczepień.
Czy mnie zszokowała ta publikacja? Raczej nie! Uporządkowała mi wiedzę w niektórych tematach, zainteresowała innymi. Przybliżyła konkretne, żywe przykłady jak bezwzględne są koncerny i jak łatwo można manipulować badaniami czy informacjami aby osiągnąć cel. Opiera się głównie na przykładach z ostatnich kilkunastu-kilkudziesięciu lat, których echa nadal są obecne w społeczeństwie. Pokazuje, że nawet wskazanie ewidentnego kłamstwa, fałszerstwa czy manipulacji nie jest jednoznaczne z ukaraniem kogokolwiek. Ale także pokazuje, że błędy i tragedie mogą prowadzić do pozytywów - katastrofa Challengera zmusiła do zaostrzenia kontroli i postawienia bezpieczeństwa na pierwszym miejscu.
,,Władza, pieniądze, nauka" to ciekawa publikacja popularnonaukowa, która może trafić do każdego. Mi zabrakło w niej tylko bibliografii, bo o niektórych tematach czytałam, ale są i takie o których chciałabym dowiedzieć się więcej. I z pewnością wzrosłaby jej wartość merytoryczna, gdyby autor wylistował publikacje na jakich się opierał przy pisaniu kolejnych rozdziałów.
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Nauka To Lubię!






