,,Cena milczenia" to nie jest prosty kryminał prowadzący od zbrodni do przestępcy. To skomplikowana gra, walka z wiatrakami i labirynt, wewnątrz którego można zgubić się i zatracić własną tożsamość. Również policjanci to nie są zwykli śledczy - do tej przydzielono najlepszych śledczych, nie bojących się balansować na granicy prawa, ryzykować nie tylko życiem ale i swoim życiem prywatnym. Większość fabuły skupia się wokół policjantki, Justyny Kołyski próbującej inwigilować podejrzany bar ale również wikłającej się w skomplikowaną relację z jednym z właścicieli.
,,Cena milczenia" jest kontynuacją powieści ,,Trzy", której nie czytałam. I dlatego początkowo nie mogłam odnaleźć się w kontekście. Bo okazuje się, że tamta sprawa urosła. Pojawiły się nowe tropy, nowi podejrzani, którzy niby wskazują głównego winnego ale nie ma dowodów aby móc wymierzyć sprawiedliwość. Tutaj nie chodzi o rozwiązanie ale proces i pokazanie jest mroczna jest rzeczywistość. Próba rozwikłania skomplikowanej sieci układów, układzików, wzajemnych powiązań wydaje się być od początku skazana na porażkę ale śledczy nie poddają się. Nawet gdy na miejsce jednej uciętej macki pojawia się kilka nowych odsłaniających przemoc, korupcję, uzależnienia. Zło sięga głęboko i każdy może znaleźć się w jego zasięgu, każdy może być ofiarą.
Chyba dawno nie czytałam thrillera tak dobitnie pokazującego, że nie ma czegoś takiego jak jasny podział między dobrem i złem. Jest tylko szarość, w różnych odcieniach i ciemność, która coraz bardziej się rozszerza. Mroczny, depresyjny, przytłaczający klimat potęguje także pora roku w tle - szary początek roku, moment gdy traci się nadzieję, że wiosna kiedykolwiek wróci. Jednak bohaterowie są na tyle zdeterminowani, że się nie poddają. Walczą do końca i wiedzą, że kiedyś dotrą do jądra i je zniszczą.
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Filia!






