środa, 11 lutego 2026

,,Wyjście nr 8" Genki Kawamura

Tytuł oryginału: 8號出口

 ,,Wyjście nr 8" zaczyna się bardzo niepozornie. Zatoczone metro, zmęczeni ludzie, jednym z nich jest narrator. Na wprost niego siedzi kobieta z płaczącym dzieckiem, próbuje go uspokoić ale to nie przynosi efektu. W pewnym momencie zdenerwowany współpasażer zaczyna na nią krzyczeć. Na szczęście narrator zbliża się do swojej stacji i pośpiesznie ucieka by nie musieć podejmować jakiejkolwiek akcji. Wtedy też dzwoni do niego była dziewczyna by podzielić się czymś niepokojącym. Połączenie urywa się nieoczekiwanie a narrator orientuje się, że znalezienie wyjścia nr 8 nie będzie takie łatwe.

Chciałoby się powiedzieć, prosta, króciutka opowieść. Jeden bohater, jedno miejsce i fabuła przypominająca grę komputerową. Znajdź kolejne elementy aby przejść kolejny poziom. Tylko, że to zaledwie wierzchnia warstwa. Pod nią kryje jest niepojąca, emocjonująca, budząca wątpliwości opowieść o błędach i ciągnącym się w nieskończoność rachunku sumienia. Narrator zmuszony niczym mitologiczny Syzyf do powtarzania w kółko tego samego ma okazję by poznać lepiej siebie, zrozumieć swoje emocje, zmierzyć się ze swoją przeszłością ale i wizją przyszłości by móc finalnie zmotywować się do działania.

Ta powieść to gratka dla wielbicieli krótkiej formy ale w bardzo nowoczesnym wydaniu. Skondensowana treść skupia się na tym co ważnie, nie dając zbytniej przestrzeni na odpoczynek. Jak w grze obrazy się szybko zmieniają a spostrzegawczość i wrażliwość jest kluczowa. Zaskakująca powieść, którą w prawdzie czyta się ekspresowo ale szybko nie wychodzi z głowy.

 

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu KIRIN!


 p.s. WYZWANIE 2026 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 133,7  cm - 0,8 cm = 132,9 cm.

 

niedziela, 8 lutego 2026

,,Światło szczęścia" Éric-Emmanuel Schmitt

Tytuł oryginału: La Lumière du bonheur

 Przygodę z epickim cyklem powieści Erica-Emmanuela Schmitta ,,Podróż przez czas" zaczynam nietypowo bo od czwartego tomu, mimo że wcześniejsze leżą na moim stosiku wstydu. Na okładce wydawca zapewnia, że tomy można czytać oddzielnie w dowolnej kolejności więc trzymam go za słowo.

,,Światło szczęścia" to opowieść o parze nieśmiertelnych: Noamie i Nurze, którzy przez splot wydarzeń wprost ze starożytnego Egiptu trafiają do antycznej Grecji i to nie wcale w przypadkowe miejsce ale najpierw na Lesbos by spotkać i obserwować życie legendarnej poetki Safony a potem do Aten w V wieku przed naszą erą. I to właśnie tam, w najświetniejszym, najbardziej burzliwym momencie całej historii Hellady dzieje się akcja powieści. Razem z Noamem przemierzamy uliczki i zaułki Aten by obserwować dumę, piękno, rozkwitającą kulturę, dojrzewającą filozofię ale i być świadkami końca pewnej epoki, która nadchodzi, jak zawsze, najmniej spodziewana. Towarzyszami Noama będą Hipokrates, Sokrates i Alcybiades, a obok nich przewiną się nazwiska, które na trwale zapiszą się na kartach historii.

Jednak tym co wyróżnia ,,Światło szczęścia" nie jest tylko bogate, barwne i fascynujące tło historyczne. Trzeba pamiętać, że Schmitt jest filozofem, mówiącym poprzez swoje powieści o rzeczach uniwersalnych. I dokładnie tak jest tutaj. Powieść pokazuje różne oblicza miłości. Udowadnia, że czasem trzeba odejść aby okazać uczucia. I nie zawsze miłość musi być wpisana w ramy płci. Ale także dużo mówi o kondycji ludzkiej poprzez doświadczenia Aten w okresie ich świetności i upadku. Z każdego przywołanego wydarzenia wyłaniają się odwieczne dylematy i zagadnienia. Narodziny zachwytu nad kulturą fizyczną i pięknem ludzkiego ciała, rozkwit teatru a szczególnie tragedii, która ma pokazywać, że każdy może mieć rację, jednocześnie się myląc, wartość sztuki przemawiania, ale i cnota patriotyzmu przeplatana zdradą - to tylko część motywów jakie kryją się wewnątrz.

Przyznam, że dziwię się sama sobie, że tak późno sięgnęłam po cykl Schmitta. To nie jest tylko epicka historia o miłości, z wielką historią w tle, to tak naprawdę historia ludzkich uczuć, emocji, upadków i wzlotów. Porywająca, zachwycająca skuwa z nudy podręcznikowej wiedzy, zamiast tego pokazując to co najważniejsze i pozwalając poczuć prawdziwych ludzi. Uczy, że niektóre zjawiska nie są współczesnym wynalazkiem ale żyły wcześniej niż jesteśmy skłonni przyznać. To piękna opowieść o podróży, która mam nadzieję, szybko się nie skończy. 


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Znak!


 p.s. WYZWANIE 2026 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 136,6  cm - 2,9 cm = 133,7 cm.

środa, 4 lutego 2026

,,Liliowe opium" Julia Gambrot

 

,,Liliowe opium" to kolejna po ,,Różanym eterze" powieść opowiadająca o losach czterech młodych kobiet, które na początku XX wieku rzuciły wyzwanie męskiemu światu i postanowiły zostać lekarzami. Obecnie, po skończeniu studiów każda z nich znalazła swoją niszę i z determinacją, na przekór konwenansom wykonują wymarzony zawód. Większość z nich zawarła też związki małżeńskie, jedynym wyjątkiem jest Lilia von Schiller. Młoda kobieta długo się opiera ale gdy pojawia się dawny adorator postanawia ulec presji i przyjąć oświadczyny, zdając sobie od początku sprawę, że będzie to małżeństwo z rozsądku. Jej małżeństwo zbiega się w czasie z serią wydarzeń: miastem wstrząsają brutalne zabójstwa kobiet, pojawia się zaginiona córka zmarłego brata a w oddali pobrzmiewają echa zbliżającej się Wielkiej Wojny.


,,Liliowe opium" zapowiadało się na powieść, od której ciężko będzie się oderwać. Kojarzyłam już styl pisarki i miałam nadzieję na opowieść mieszającą style i zawieszoną gdzieś pomiędzy baśnią a powieścią gotycką. Tylko, że tym razem autorka poszła w zupełnie innym kierunku. W powieści jest kilka naprawdę ciekawych wątków, jednak wszystko musi ustąpić miejsca medycynie. Nagromadzenie różnych, zarówno nieoczywistych jak i zupełnie zwyczajnych przypadków medycznych jest potężne. Właściwie przytłaczające. Gdyby powieść miała być stylizowana na dziennik pracy lekarza z początku XX wieku, byłoby to oczywiste. Jednak tutaj mamy po trochu do czynienia z kryminałem, powieścią obyczajowo-historyczną oraz romansem. Wszystko to musi zejść na drugi plan na rzecz medycyny. Ja czułam się momentami mocno przytłoczona i znudzona oraz wybijałam się z wątków. Zresztą mam wrażenie, że autorka też bo najciekawsze wątki zakończyła pośpiesznie mimo, że wcześniej udawało się jej całkiem nieźle budować napięcie.

Zdecydowanie ,,Liliowe opium" jest powieścią przegadaną. Spokojnie można by wyciąć połowę treści bez szkody dla fabuły. Ciekawie obserwuje się codzienność kobiet-medyków ale kumulacja co rusz to innego przypadku medycznego jest przytłaczająca. Również wybory i decyzje samej głównej bohaterki momentami bywają dyskusyjne. Zdecydowanie najciekawiej wypada pokazanie życia w pruskim mieście w czasie Wielkiej Wojny. Z ogromnym zainteresowaniem obserwowałam wydarzenia I wojny światowej z tej perspektywy. Całościowo mam wrażenie, że w tej powieści jest za dużo wszystkiego, przez co szybko nuży. Ma jednak kilka plusów, kilka tajemnic, które nie pozwalają odłożyć jej przed końcem.

 p.s. WYZWANIE 2026 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 141,3 cm - 4,7 cm = 136,6 cm.

 

niedziela, 1 lutego 2026

,,Pomoc domowa" Freida McFadden

Tytuł oryginału: The Housemaid

 Millie Calloway nie ma zbyt dużego wyboru jeśli chodzi o pracę. Niedawno opuściła więzienie a warunki wcześniejszego zwolnienia są jasne: musi pracować. Dlatego propozycja zostania gosposią w domu bogatej rodziny Winchesterów zdaje się być niczym wygrana na loterii. Wstęp jest zachwycający: dobra pensja z zakwaterowanie i urocza rodzina, która nie zadaje zbyt wielu pytań o przeszłość nowej pracownicy. Jednak szybko okazuje się, że to tylko pozory. Dom Winchesterów skrywa wiele tajemnic, ale i sama Millie ma swoje sekrety.

,,Pomoc domowa" jest thrillerem psychologicznym powoli odsłaniającym swoje tajemnice. Od początku bazuje na kontrastach: sielski, uroczy rodzinny obrazek kontra dziewczyna z mroczną przeszłością, która nie do końca jest tym za kogo się podaje. Wydaje się też, że już na początku karty zostały rozdane i role przypisane. Wiemy kto jest zagrożeniem i komu mamy współczuć. Tylko, że to pozory. Prawdziwe oblicze bohaterów jest doskonale zakamuflowane, ich cele znacząco się różnią od tego co jest widoczne z zewnątrz a prawdziwe rozstrzygnięcie będzie zaskoczeniem.

Nie powiem, żebym była jakoś specjalnie zaskoczona rozwiązaniami fabularnymi w ,,Pomocy domowej". Jest ciekawie, napięcie budowane jest stopniowo i najważniejszy twist ujawniony jest dosyć szybko Ale i tak czyta się to jednym tchem, niecierpliwie oczekując na to co jeszcze może się wydarzyć. Autorka stworzyła naprawdę dobry thriller, w którym nie ma miejsca na niepotrzebne wstawki czy dłużyzny. Wszystko jest przemyślane, może czasem trochę za bardzo przerysowane ale doskonale buduje klimat niepokoju i narastającego poczucia zagrożenia. Mimo, że cały czas pobrzmiewało mi podobieństwo do ,,Zostać panią Parrish" to i tak bawiłam się świetnie i spokojnie mogę polecać. 

wtorek, 27 stycznia 2026

,,Na tej ziemi" Theis Ørntoft

Tytuł oryginału: Jordisk

 ,,Na tej ziemi" to bardzo nieoczywista saga rodzinna rozgrywająca się na przestrzeni prawie siedemdziesięciu lat. Opowiada o tym co było, co jest ale i co może się wydarzyć. Pozornie toczy się leniwie, powoli prezentując kolejnych bohaterów, ich dylematy i codzienne życie. Jednak coś znacznie ważniejszego dzieje się obok, niezauważone. W powieści nie tylko bohaterowie są ważni ale także to w co wierzą, jak postępują albo to czego nie robią.

Gdybym miała zarysować jakiś główny wątek kierujący całą powieścią, miałabym problem. Brakuje tutaj fabularnie motywu przewodniego. Za to doskonale wiem jakie emocje są stałe i przewijają się od jednego bohatera do drugiego. Przez całą powieść czuć niepewność, niepokój, pęd w kierunku czegoś nieuchwytnego, poszukiwanie własnego miejsca oraz poczucie nieprzystosowania do zachodzących zmian na świecie. Mimo, że każda z postaci mierzy się z rzeczywistością na swój własny sposób to mimowolnie powtarzają utarty schemat. Mają problem z wyrażaniem emocji ale nie udaje im się na zawsze uciec od relacji jakie stworzyli. Zamiast tego szukają swojego sposobu wyrażania siebie.

Dużo miejsca w powieści zajmują także bardzo aktualne refleksje na tematy społeczne i ekologiczne. Cały czas obecne jest poczucie, że ze zmianami trzeba walczyć i próbować je zahamować. Doskonale widoczne jest skandynawskie odbieranie natury jako jednego z kluczowych elementów ludzkiej egzystencji. Człowiek musi się w nią wpasować aby móc znaleźć swoje miejsce.

,,Na tej ziemi" to nie jest powieść płynąca i porywająca czytelnika. To raczej traktat, manifest, głos pokolenia. Dużo w niej kłębiących się emocji, dużo niepokoju. Można ją czytać i interpretować na różne sposoby ale z pewnością uświadamia, że nie da się żyć bez natury i ludzi obok. 


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Poznańskiemu!


 p.s. WYZWANIE 2026 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 145,5 cm - 4,2 cm = 141,3 cm.

,,Schronienia" Jérôme Loubry

Tytuł oryginału: Les Refuges

 Młoda dziennikarka Sandrine nieoczekiwanie dowiaduje się o śmierci babci, z którą nigdy nie utrzymywała kontaktu. Aby uporządkować sprawy po zmarłej musi udać się na maleńką wyspę u wybrzeży Francji. Tam w trakcie II wojny światowej był niemiecki obóz, a po wojnie pojawiła się idea aby stworzyć ośrodek dla dzieci. Nadal też tam mieszkają pozostali pracownicy tegoż ośrodka. Po przybyciu na wyspę młodą kobietę zaskakuje panująca tam dziwna atmosfera. Mieszkańcy zdają się o czymś nie mówić, a sama wyspa skrywa wiele tajemnic. Sandrine z każdą kolejną chwilą czuje się coraz bardziej osaczona, aż w końcu musi dojść do konfrontacji. Jednak prawda leży zupełnie gdzie indziej.

,,Schronienia" już od pierwszych stron mrozi krew w żyłach i hipnotyzuje klimatem. Jest niepokojąco, mrocznie, trochę onirycznie. Zacierają się granice pomiędzy prawdą a opowieścią. Niczym w rosyjskiej matrioszce, warstwa po warstwie trzeba zagłębiać się w historię i wyłapywać niepasujące elementy aby dotrzeć do prawdy, która zaboli. Ta powieść jest misternie skonstruowana i po mistrzowsku prowadzona, utrzymując czytelnika w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Łączy w sobie to co najlepsze z horroru, thrillera i gęstej, emocjonalnej powieści psychologicznej. Tutaj nie ma opcji, żeby iść na skróty i podejrzeć zakończenie. Trzeba iść krok w krok za bohaterami by zrozumieć całość i odkryć czym są tytułowe ,,schronienia".

Koło powieści J. Loubry nie da się przejść obojętnie. Albo zachwyci swoją konstrukcją i misternie zaplanowaną fabułą, albo zniechęci. Jednak warto po nią sięgnąć i przekonać się jak głęboko da się schować prawdę i jak wiele jej wariantów można stworzyć.

środa, 21 stycznia 2026

,,Ślady Szatana" Margit Sandemo

Tytuł oryginał: Satans fotspor

 Wreszcie nadszedł ten moment gdy mamy się dowiedzieć do czego zostali wybrani Villemo, Dominik i Niklas. Po latach oczekiwania i niepewności zaczynają się pojawiać się niepokojące wieści a instynkt Dominika mówi mu, że coś złego się wydarzy. I tak jest. Z całej Norwegii dochodzą głosy o Potworze, budzącym przerażenie i mordującym każdego kto stanie na jego drodze. Potomkowie Ludzi Lodu dostrzegają w tym znak, że nieznany obciążony krewniak może być śmiertelnym zagrożeniem. I to właśnie by go powstrzymać musiało pojawić się troje wybranych.

,,Ślady Szatana" to bardzo dobry tomik. Dużo się dzieje, jest pełen nieoczekiwanych zwrotów akcji i zaskoczeń. Mieszają się w nim ogromne emocje bo jest i niepokój, niepewność. Jest żal i gorycz, gdy trzeba na zawsze pożegnać niektórych bohaterów. Z absolutną fascynacją obserwuje się naiwność i pozytywną energię Elisy. Ale chyba największe emocje wywołuje obserwowanie myśli i odczuć jakie pojawiają się wraz z Ulvhedinem. Trochę rozczarowujące jest samo decydujące zadanie Villemo, wokół którego budowano narracje przez trzy tomu. Można by się spodziewać więcej napięcia ale i tak było całkiem ciekawie. I mimo, że najważniejsze się już dokonało to jednak nie wszystkie tajemnice zostały odkryte i wydaje się, że i sam Ulvhedin nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

 

 p.s. WYZWANIE 2026 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 147,2 cm - 1,7 cm = 145,5 cm.