Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szymon Opryszek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szymon Opryszek. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 listopada 2020

,,Wyhoduj sobie wolność" Maria Hawranek, Szymon Opryszek

 
Przyznam otwarcie, że Urugwaj jest tym krajem Ameryki Południowej, z którym nie mam żadnych skojarzeń. Argentyna, Chile, Brazylia, Boliwia, Peru, Wenezuela, Kolumbia, Meksyk, o każdym z wymienionych mogę coś powiedzieć, chciałabym tam się znaleźć, chciałabym je przemierzyć. Urugwaj wciśnięty pomiędzy Argentynę i Brazylię wydaje się być przytłoczony przez bardziej znanych sąsiadów a przez to istniejący trochę w ich cieniu. A to bardzo błędne myślenie. Urugwaj to państwo zaskakujące, inne w kontekście całej Ameryki Południowej i dzięki temu jeszcze bardziej fascynujące.

Urugwaj to państwo fascynujące, pełne kontrastów i zaskakujące. Jako jedyne państwo w Ameryce Południowej zdecydowało się przyjąć uchodźców z Syrii, pomimo tego, że samo mierzy się z ogromem własnych problemów. Jest państwem oficjalnie głoszącym swoją świeckość, gdy cały kontynent raczej kojarzony jest z mocnym przywiązaniem do wiary chrześcijańskiej. Miał prezydenta, który 90% swojej pensji oddawał na cele charytatywne. Urugwaj nie uląkł się gdy potężny koncern nikotynowy wytoczył mu proces. Wręcz przeciwnie - odważnie stanął do sądowej walki o to by dać mieszkańcom prawo do życia bez nikotyny. Równocześnie, jako jedno z pierwszych państw na świecie zalegalizował marihuanę. Tak, to kraj paradoksów i zaskoczeń. Kraj, który chce się odkrywać i dowiadywać się o nim coraz więcej.

,,Wyhoduj sobie wolność" to zbiór wciągających reportaży. Każdy jest inny, każdy poświęcony innemu tematowi ale wszystkie łączy przebijający się temat wolności: ekonomicznej, politycznej, religijnej, światopoglądowej. Czasem jest jej więcej, czasem jest skierowana w zupełnie błędną stronę ale Urugwajczycy mają w pewien sposób jej poczucie i z niej korzystają. Chociaż niektóre z poruszanych zagadnień jest trudne, bolesne to jednak przebija z nich nadzieja, optymizm i jakiś spokój. Bo taki właśnie jest Urugwaj - spokojny w swym chaosie, może przez to mniej tam charakterystycznej latynoskiej ekspresyjności i egzotyki ale z pewnością nie jest mnie fascynujący i godny zachwytu. Polecam! 

 p.s. WYZWANIE 2020 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 66,2 cm - 2,4  cm = 63,8 cm.

czwartek, 18 maja 2017

,,Tańczymy już tylko w Zaduszki" Maria Hawranek, Szymon Opryszek


Jakiś smutny jest ten zbiór reportaży. Nie ma w nim tej szalonej fantazji i optymizmu tak charakterystycznego dla Latynosów. Nie ma zachwytu nad krajobrazem. Nie ma fascynacji innością, czy bogactwem kultury. Nie ma feerii barw, smaków czy zapachów. Są ludzie. Ludzie inni, niepasujący do krajobrazu, który znamy. To nie dobroduszni, uśmiechnięci Boliwijczycy, Peruwianie, Kolumbijczycy czy Meksykanie. To nie ci, którzy tańczą, śpiewają i nieustannie bawią się.

Ten zbiór reportaży odnajduje i opisuje tych wszystkich ludzi, którzy są poza. Poza społeczeństwem, poza cywilizację, poza rzeczywistością. Koncentruje się na wszystkim tym co inne, nieoczywiste, niecodzienne. Nagle zabiera nas do wioski gdzie połowa populacji z pewnością po czterdziestce zapadnie na Alzheimera, później pokazuje wioskę boliwijskich menonitów, kolumbijską osadę gdzie przewodzą kobiety, peruwiańskie kopalnie złota. Daleko od turystycznych szlaków czy pięknych, zapierających dech w piersiach widoków. Jest bieda, opuszczenie, wyzysk, niesprawiedliwość.

Obraz jaki wyłania się z reportaży jest smutny. Odbija się w nim współczesne społeczeństwo, które wyrzuca poza swój nawias wszystko to co niszczy przyjemny, idealny obrazek. Chce zapomnieć o tym co trudne i bolesne. Zamyka oczy na nielegalnie, z wykorzystaniem wręcz niewolniczej siły roboczej pozyskiwane złoto, prostytucję wśród nieletnich dziewcząt, zapomina o cierpieniu starszych i opuszczonych. Odsuwa od siebie to co niewygodne i trudne. Łatwiej uciec na koniec świata niż podjąć próbę przystosowania się do cywilizacji.

,,Tańczymy już tylko w Zaduszki" pozostawił mnie z kacem moralnym. Nie taki obraz Ameryki Południowej chciałam zachować w pamięci. Nie to chciałam zobaczyć. Mocno otworzył oczy i sprawił, że zupełnie inaczej patrzy się na wiele rzeczy. Mocny, dosadny, boleśnie prozaiczny ale przez to bardziej szczery i zapadający w pamięć oraz myśli. Nie da się łatwo uwolnić od obrazów jakie wywołał. Polecam!

  p.s. WYZWANIE 2017 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 92,8 cm - 2,3 cm =  90,5 cm