Początkowo bardzo opornie szło mi czytanie ,,Siostry słońca". Z jednej strony byłam ciekawa jak dalej potoczy się opowieść o siedmiu siostrach i ich tajemniczym ojcu ale jednocześnie zupełnie nie mogłam przekonać się do głównej bohaterki, Elektry. Jej postać znacznie odbiega od schematu, do którego przyzwyczailiśmy się w poprzednich tomach. Elektra jest bardziej gwałtowna, pełna sprzeczności, podchodząca do życia i innych agresywnie. To wszystko sprawia, że bardzo łatwo wpada w sidła uzależnień od narkotyków i alkoholu. W ,,Siostrze słońca" widzimy to właśnie najgorsze jej wcielenie ale jednocześnie odsłania się jej zupełnie inna strona. Ale zanim do tego dojdzie Elektra musi odnaleźć siebie i swoją przeszłość. Jak zawsze, ma jej w tym pomóc wskazówka pozostawiona przez Pa Salta, prowadząca ją do ... jej własnej babki.
Równocześnie z historią Elektry poznajemy historię Cecily, która tuż przed wybuchem II wojny światowej trafia to Kenii. Młoda kobieta jest zagubiona, na rozdrożu swojego życia i kilka nieoczekiwanych zbiegów okoliczności sprawi, że odmieni swoje życie oraz kilku innych osób. To także poruszająca opowieść o tłumionych uczuciach i zmianach jakie zachodziły w świecie, szczególnie w przypadku osób o ciemnym kolorze skóry.
Gdy zaczynałam ,,Siostrę słońca" miałam kilka kryzysów i parę razy chciałam odłożyć książkę na półkę bo wydawało mi się, że w historii Elektry nie ma nic co mogłoby mnie do siebie przekonać. Finalnie cieszę się, że tego nie zrobiłam. Kolejny raz Lucinda Riley stworzyła trochę baśniową, pozornie naiwną i uproszczoną opowieść, które powoli odsłania swoje prawdziwe oblicze i zapewnia czytelnikowi całą gamę emocji. To kolejny raz opowieść o poszukiwaniu siebie ale tym razem dotyka także tak trudnych tematów jak uzależnienia, nierówność społeczna czy rasizm. Robi to z ogromną delikatnością i wrażliwością. Historia Elektry ma szansę na baśniowy happy end ale przypomina, że na całym świecie jest mnóstwo osób dla których jest on poza zasięgiem.
Szkoda mi trochę, że już powoli zbliżam się do końca serii. ,,Siostra słońca" tak jak każdy poprzedni tom dostarczył mi wiele zaskoczeń i pozytywnych emocji. Ruszyłam w podróż jakiej się nie spodziewałam, zanurzyłam się w magii ale jednocześnie dotknęłam ludzkich dramatów. Zachwycałam się egzotycznym klimatem Afryki by po chwili trafić do Nowego Jorku. Ta historia ma w sobie coś i dlatego nie mogę się doczekać kiedy sięgnę po kolejny tom. Polecam!
sobota, 31 sierpnia 2024
,,Siostra Słońca" Lucinda Riley
piątek, 24 listopada 2023
,,Siostra Księżyca" Lucinda Riley
Tytuł oryginału: The Moon Sister
Z ogromną przyjemnością po raz kolejny przenoszą się w świat Siedmiu Sióstr. Piąty tom to opowieść o Tiggy, najbardziej uduchowionej z sióstr. Dziewczyna od zawsze miała bliższy kontakt z naturą i swoim wnętrzem. Jej przeczucia i intuicja często z wyprzedzeniem informowała ją o tym co się może wydarzyć. Jednak śmierć Pa Salta była zaskoczeniem i trochę zaburzyła jej świat. Tak jak wcześniej jej siostry, ona także czuje się zagubiona i nie wie co powinna dalej robić. Na razie przyjmuję ofertę pracy w Szkocji. Tam ma doglądać hodowli szkockich kotów w posiadłości zubożałego szlachcica. Tam też spotyka sędziwego Roma, Chilly'ego. To pod jego wpływem decyduje się odkryć prawdę o sobie i swojej przeszłości. Tym bardziej, że w jej liście Pa Salt zostawił bardziej szczegółowe informacje, gdzie powinna szukać rodziny.
Pod wpływem nieoczekiwanych wydarzeń w posiadłości oraz impulsu, dziewczyna udaje się do Grenady by tam poznać niesamowitą historię swojej babci Lucii Albacyin - wybitnej romskiej tancerki flamenco.
Dla wiernych czytelników serii ,,Siostra Księżyca" nie jest zaskoczeniem. Powiela schematy, do których zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Znów obserwujemy dwie historie, na dwóch różnych planach czasowych, które wzajemnie się przenikają i uzupełniają. Obie są pasjonujące i porywające. Jeden odkrywa fascynujący świat hiszpańskich romów z początku XX wieku. To pełna pasji opowieść o miłości do tańca, pokonywaniu przeszkód i stereotypów. Lucia przekroczyła granice jakie narzucał jej świat, by stać się kimś wyjątkowym. Dla tańca była w stanie znieść wszystko i pokonać wiele przeciwności. Ale nie tylko ona jest tutaj bohaterką, także jej matka Maria, która była w prawdzie typową romską żoną, która musiała znieść biedę,upokorzenie, śmierć bliskich i wojnę ale zawsze odnajdywała w sobie siłę do działania a po drodze łapała namiastki szczęścia. Tiggy jako spadkobierczyni tak silnych i wyjątkowych kobiet, musi znaleźć także w sobie tę siłę i odszukać własną drogę. Jej empatia, zrozumienie dla ludzi i zwierząt, bliski kontakt z naturą oraz wrażliwość, będą czynnikami, które otworzą ją na jej romską spuściznę i pomogą wybrać odpowiednią ścieżkę na przyszłość.
,,Siostra Księżyca" tak jak każdy poprzedni tom ma swój rytm, swoją nastrojowość, swój własny głos. Ale w pewien sposób wszystkie łączą się w spójną całość. Finał serii zaczyna być powoli odczuwalny, dlatego coraz wyraźniejsze stają się pytania, które przewijają się od początku. Kim właściwie był Pa Salt? Jakie tajemnice skrywał? Czy na prawdę odszedł? Jeszcze tego nie wiem. Jestem ogromnie ciekawa i z pewnością wrócę do serii by dowiedzieć się więcej. Polecam!
czwartek, 2 czerwca 2022
,,Siostra perły" Lucinda Riley
Chyba każdemu, kto dotarł do czwartego tomu serii o siedmiu siostrach nie trzeba za dużo wyjaśniać. Kolejna z sióstr wyrusza na poszukiwanie swojej przeszłości i odkrywa nowy, zupełnie fascynujący świat. Tym razem historia jest szczególnie ciekawa, bo odnosi się do kultury pierwotnych ludów Australii. Dużo miejsca poświęca się ich kulturze, sztuce, wierzeniom a także ich sytuacji w społeczeństwie na początku XX wieku. Dosyć głośno i odważnie mówi się o rasizmie w Stanach Zjednoczonych, o dyskryminacji osób czarnych i podziałach jakie były utrwalone w społeczeństwie. Temat rdzennej ludności aborygeńskiej właściwie nie istnieje. A to także trudny, bolesny temat, z którym jako społeczeństwo musimy się zmierzyć. Rytuały Aborygenów były zupełnie niezrozumiałe dla przybyłych na kontynent Europejczyków przez co traktowali oni rdzenną ludność jako istoty gorszej kategorii, odbierali im poczucie człowieczeństwa, odmawiali jakichkolwiek praw. Lucinda Riley z dużym wyczuciem delikatności, taktu i dbałością o prawdę historyczną mówi o tym trudnym czasie, równocześnie pokazując fascynującą stronę ich kultury i zwyczajów.
,,Siostra perły" jako powieść jest trochę nierówna i chaotyczna. Ale nadal czuć w niej ten magiczny klimat, który zauroczył w trakcie czytania pierwszego tomu, nadal posiada nieodparty urok i czar tajemnicy. Nadal pokazuje zupełnie nowy świat, umiejętnie mieszając przeszłość z teraźniejszością by wyznaczyć najlepszą drogę ku przyszłości. Polecam!
p.s. WYZWANIE 2022 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 89,0 cm - 3,5 cm = 85,5 cm.
niedziela, 15 listopada 2020
,,Siostra Cienia" Lucinda Riley
Lucinda Riley po raz kolejny tworzy opowieść, od której trudno się
oderwać. Historia Star jest dokładnie taka jak sama bohaterka, z jednej
strony nieśmiała, skrywająca się w cieniu innych ale równocześnie bogata
wewnętrznie, rozkwitająca w spokoju i zachwycająca gdy przyjdzie jej
kolej. Tak jak w poprzednich tomach tutaj też równorzędnie prowadzone są
dwie opowieści. Ta druga, prowadzona w tle wzrusza i zachwyca. Flora
MacNichol, jej bohaterka, jest silną, zdeterminowaną kobietą, zdolną do
wielkich poświęceń w imię miłości do najbliższych ale również czekającą
aż jej własne szczęście się odnajdzie. Ta historia pomaga wydobyć na
wierzch naturalną siłę Star i pozwala jej zawalczyć o to kim chce być.
Ogromne znaczenie w powieściach Riley ma miłość. Nie jest ona jednak
schematyczna i ckliwa. Pojawiają się jej różne odcienie, różne natężenia
ale każda odmiana jest tym co bohatera ubogaca i sprawia, że nabiera
sił i pewności siebie. I nie ważne czy pojawia się nagle czy rodzi się
powoli w codzienności.
Z przyjemnością wracam do cyklu ,,Siedem sióst". Ta seria posiada
wszystko co uwielbiam: pasjonującą, zaskakującą opowieść, mocno osadzoną
w historii i pokazującą nowe oblicze znanych postaci, ale także mocne
kobiece bohaterki, które decydują się odkrywać siebie i uczą się być
dumne z tego kim są i co chcą robić w życiu. ,,Siostra cienia"
koncentruje się wokół tematu rodziny, dając do zrozumienia, że można być
feministką i cudowną matką rodziny oraz panią domu. To także jest
powołanie i dar, pod warunkiem, że samej się dokonało tego wyboru.
wtorek, 23 kwietnia 2019
,,Siostra burzy" Lucinda Riley
Ally, druga sióstr ma uporządkowane, zaplanowane życie. Utalentowana żeglarka, odnosząca sukcesy, która właśnie spotkała na swojej drodze miłość życia. Wydaje się jej, że ostatnią rzeczą jaką potrzebuje jest rozgrzebywanie przeszłości. Los jest jednak przewrotny i krótka chwila radykalnie zmienia jej spojrzenie na świat i wywraca do góry nogami to co było uporządkowane. Ally próbując na nowo się odnaleźć wyrusza za wskazówkami ojca do Norwegii i tam poznaje historię żyjącej pond sto lat wcześniej Anny oraz powoli odkrywa swoją własną przeszłość.
,,Siostra burzy" trochę mnie zaskoczyła. Spodziewałam się podobnego schematu jak w pierwszym tomie, czyli odkrywanie przeszłości połączone z wątkiem romansowym. I niby wszystko jest ale zupełnie inaczej poprowadzone, a przez to pokazujące zupełnie inne oblicze miłości oraz pokazujące przy okazji całą gamę innych emocji i uczuć. Nadal jest to baśniowa, wręcz magiczna opowieść, do której przekrada się ból, poczucie straty, żałoba a co za tym idzie także smutek i później próba pogodzenia się z rzeczywistością wraz z przebaczeniem. W opowieści Riley wszystko jest złagodzone, okraszone magią zwykłych zdarzeń, wręcz idealne, pełne wzruszeń, wszechobecnej miłości i nadziei ale to decyduje o uroku tej historii, którą bardziej odbiera się jak baśń a nie opowieść o szarym życiu.
środa, 10 stycznia 2018
,,Siedem sióstr" Lucinda Riley
Przesycona magicznym, baśniowym klimatem opowieść o Mai, która po śmierci adopcyjnego ojca wyrusza w świat zachwyca swoją różnorodnością. Tak jak lubię, współczesność miesza się z przeszłością. Koleje losu ludzi żyjących na początku XX wieku określają to co dzieje się z bohaterami. Muszą oni na nowo złożyć w całość historię by lepiej zrozumieć samych siebie, pokonać strach i odważyć się stawić czoła nowemu.
Takie schematy znane są z wielu innych powieści, mimo to z przyjemnością śledziłam wątki z przeszłości - Paryż okresu bohemy, opowieść o budowie Christo w Rio de Janeiro, Brazylię początku wieku. Takie tło sprawiło, że opowieść nabrała wyjątkowego smaku i egzotycznego klimatu. Dodało pikanterii głównemu wątkowi, który wypada dosyć słabo i mdło. Sama Maja także nie byłaby w stanie udźwignąć historii, jest kolejną heroiną, która nagle musi zmierzyć się z rzeczywistością i opuścić swój szklany pałac. Na szczęście, autorka w tle umieściła wystarczająco dużo niuansów i smaczków, które zachęcają do lektury a także do oczekiwania na kolejne tomy.