poniedziałek, 27 lipca 2026

,,Mary Miasta" Hanna S. Białys


 Serię z komisarzem Bondysem uwielbiam i zawsze z niecierpliwością czekam na kolejny tom. Lubię tego nieszablonowego policjanta i klimat Bydgoszczy końcówki lat 90tych. Dlatego tym gorzej się czuję gdy muszę oceniać ,,Mary Miasta", bo daleko im do poprzednich części.

,,Mary Miasta" rozgrywają się krótko po zamknięciu poprzednich dramatycznych spraw. Bohaterowie nadal dochodzą do siebie. Mimo, że nadal wokół rozgrywają się dramaty i popełniane są zbrodnie to wygląda jakby nie dotyczyły. Zamiast tego odzywa się przeszłość. Bondys dostaje tajemniczą wiadomość, która ożywia koszmar, który powinien zostać zapomniany. Komisarz musi opuścić swoje ukochane miasto i ruszyć w Polskę by zmierzyć się z własną przeszłością i kimś kto nie zapomniał.

,,Mary Miasta " bardzo mnie denerwowały brakiem wyraźnej fabuły i niepotrzebnym powtarzaniem po raz kolejny rzeczy dobrze już znanych. Nie wiem czy autorka chciała w ten sposób podbić dramaturgię czy uważa że czytelnik ma której pamięć ale po którymś z kolei przypomnieniu sprawy Serpenty czy podkreśleniu jak mroczne jest Miasto miałam ochotę wyrzucić książkę przez okno, szczególnie że nic nie posuwa to akcji do przodu. A co do samej akcji to nie ma jej tu za wiele. Jest dużo nic nie wnoszących wypełniaczy jak wątek Beaty, który pojawia się na chwilkę, sugeruje związek z główną fabułą po czym urywa się by nie wrócić.

Przeszłość Bondysa mogłaby być ciekawa ale mam poczucie, że nie w pełni wykorzystano ten wątek. Sprawia wrażenie jakby został ucięty w połowie. Zresztą cała książka jest taka. Finał nie daje odpowiedzi. Zostawia z ogromem pytań i wydaje się być ucięty tuż przed tym co powinno się jeszcze wydarzyć.

,,Mary Miasta " są najsłabszą częścią cyklu. Słabo poprowadzoną, przegadaną, sprawiająca wrażenie, że autorka straciła panowanie nad wątkami i bohaterami. Zupełnie niepotrzebnie wraca do tego co było zamiast popychać fabułę do przodu. Mam jednak nadzieję że to tylko wypadek przy pracy i kolejny tom wróci do poziomu pierwszych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz