Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Guilty Pleasure. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Guilty Pleasure. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 lipca 2024

,,Propozycja dżentelmena" Julia Quinn

Tytuł oryginału: An offer from a gentleman

 ,,Propozycja dżentelmena" to trzeci tom popularnej serii o Bridgertonach a także całkiem urocza wariacja na temat baśni o Kopciuszku.

Właściwie od pierwszych stron można poczuć, że skądś się już zna tę historię. Motywy znane z klasycznej baśni o Kopciuszku bardzo mocno biją po oczach. Śmierć ojca, macocha i jej dwie córki, piękna i miła córka zdegradowana do roli służącej. Czyż nie tą historią zachwycałyśmy się jako małe dziewczynki? W baśni miała pojawić się wróżka i wyrwać dziewczynę by przenieść w krainę marzeń. Tutaj dziewczyna, a właściwie Sophie, sama musi się o siebie zatroszczyć. Ale zanim do tego dojdzie to wkradnie się na bal maskowy i skradnie serce drugiego z braci Bridgertonów, Benedicta.

Jeśli chodzi o serial to tam postać Benedicta jest moją absolutnie ulubioną ale dopiero po lekturze tej części cyklu widać to najlepiej. ,,Propozycja dżentelmena" to baśń dla dorosłych. Urocza, romantyczna, słodka ale nie pozbawiona zadziorności i determinacji. Jest zabawnie ale i trochę strasznie. Od początku czuć chemię między Sophie i Benedictem i doskonale widać jak te postacie wzajemnie się uzupełniają. Oczywiście muszą być niedopowiedzenia i tajemnice zapewniające napięcie i powodujące, że czeka się jak na szpilkach na to co nieuniknione. Ale i tak finalnie, jedno jest pewne, miłość zwycięży.

Tom o Benediccie jest moim ulubionym. Ma dokładnie wszystko to czego oczekuje się od dobrego romansu historycznego. Jest tak słodko uroczy i zabawny, że bardziej się nie da. Polecam!

 p.s. WYZWANIE 2024 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 37,2 cm - 3,5  cm = 33,7 cm. 

czwartek, 15 lutego 2024

,,Dzień księżnej" Sarah McLean

Tytuł oryginału: The Day of the Duchess

 Ostatnio czytałam sporo książek, które wymagały więcej uwagi i zaangażowania lub były trudniejsze pod względem emocjonalnym. Dlatego w ramach odpoczynku i zadbania o swój komfort czytelniczy postanowiłam sięgnąć po coś, co zawsze działa na mnie dobrze czyli romans historyczny. Z Sarah McLean też już kiedyś w przeszłości miałam do czynienia i skojarzenia pozostały pozytywne więc wybór (dosyć przypadkowy) padł na ,,Dzień księżnej".

Powieść ta jest trzecim tomem cyklu, który dawno temu zaczęłam czytać ale później go nie kontynuowałam. Miałam jakieś mgliste wspomnienie o lekkiej, romantycznej i zabawnej historii więc dokładnie tego samego się spodziewałam także w tym przypadku. Jednak spotkało mnie ogromne zaskoczenie. Historia Mala i Sery zaczyna się z hukiem, prawie dosłownie, bo po ponad trzech latach do Izby Lordów wpada zaginiona żona i głośno domaga się ... rozwodu. Mąż mimo, że w szoku absolutnie nie zgadza się z tym, chociaż z zupełnie innych powodów niż można się spodziewać. Wcale nie pała żądzą zemsty, wręcz czymś przeciwnym i postanawia uknuć przebiegłą intrygę aby jednak przekonać żonę do pozostania jego żoną.

,,Dzień księżnej" mimo, że z pozoru opowieścią lekką, przewidywalną i momentami nawet przebija jej w niej humor to, jednak przez większą część jest opowieścią smutną. To opowieść o dwójce ludzi, którzy się kochają do szaleństwa ale nie umieją się porozumieć i każde z nich ma poczucie, że sama miłość nie wystarczy. Mają świadomość straconych szans oraz błędów jakie popełnili. Są obok siebie, oboje realizują przebiegły plan uknuty przez Mala ale cały czas czuć ich zagubienie oraz rozpacz i świadomość, że jednak rozstanie będzie czymś nieuniknionym.  Ich historia, którą równocześnie poznajemy w retrospekcjach, to opowieść o szaleńczej namiętności, głupich niedopowiedzeniach i błędnych decyzjach. To ich boleśnie rozdzieliło i stworzyło mur  nie do pokonania. Jednak nie byłby to dobry romans historyczny gdyby nie pojawiła się nadzieja oraz szansa by móc spróbować jeszcze raz.

,,Dzień księżnej" nie jest tak banalną opowieścią jakiej się spodziewałam. Jest czymś więcej, mimo, że doskonale wpisuje się w konwencję. Oferuje całą gamę emocji od smutku, przez wzruszenie, śmiech aż po euforię. To także w pewien sposób opowieść o zmianach i uczeniu się co jest najważniejsze w życiu. Przyznam, że spędziłam z tą powieścią bardzo przyjemnie czas, dlatego spokojnie mogę ją polecać dalej.

niedziela, 26 listopada 2023

,,Ktoś mnie pokochał" Julia Quinn

Tytuł oryginału: Viscount who loved me

 ,,Ktoś mnie pokochał" to drugi tom bestselerowej serii Bridgertonowie. Serial, który powstał na podstawie tego właśnie tomu, oglądnęłam już jakiś czas temu ale mimo to byłam ciekawa co wydarzyło się w literackim pierwowzorze.

Anthony to najstarszy z rodzeństwa. Z jednej strony oddany rodzinie, rozsądny opiekun, podpora i głowa rodziny. Z drugiej najbardziej zatwardziały londyński kawaler i rozpustnik. Nie ma kobiety, która na jedno jego skinie nie padłaby u jego stóp. Jednak i na niego nadchodzi pora. Podejmuje najważniejszą w życiu decyzję i postanawia się ustatkować. Jednak to nie będzie takie łatwe bo na drodze do ręki idealnej wybranki stoi ... jej starsza siostra. Edwina jest idealną kandydatką na wicehrabinę. Miła, spokojna, dobrze wychowana i znająca etykietę. Tylko że to Kate spędza mu sen z powiek a każde ich spotkanie kończy się starciem na słowa. To Kate jest dla  niego wyzwaniem , którego nigdy nie miał.

Drugi tom serii Bridgertonowie idealnie wpisuje się w konwencję romansu historycznego. Jednak Anthony i Kate są parą, która zdecydowanie budzi większą sympatię. Ich nieustanne potyczki są okraszone nie tylko ogromną dawką humoru ale także i inteligencji. Oboje są sprzecznymi żywiołami i każde zderzenie musi wywołać gwałtowną reakcję, która wyzwala ogrom emocji i pasji. Od początku czuć chemię między nimi, jest gorąco, intensywnie i od początku wiadomo, że to musi skończyć się nie dokładnie w ten sposób, jaki oczekują sami bohaterowie. Oni próbują być racjonalni i tłumić uczucia jednak z tak silnym przyciąganiem nie da się wygrać.

,,Ktoś mnie pokochał" dosłownie się pochłania, nawet jeśli zna się zakończenie. To idealne połączenie romantyzmu z ogromną dawką humoru, który gwarantuje rozrywkę na najwyższym poziomie. Polecam!

p.s. WYZWANIE 2023 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 15,4 cm - 3,5 cm = 11,9 cm.    

 

 

wtorek, 16 maja 2023

,,W pogoni za Cassandrą" Lisa Kleypas

Tytuł oryginału: Chasing Cassandra

 Przerwy na romanse historyczne ciąg dalszy. Tym razem powrót do Lisy Kleypas, której opowieści uwielbiam. Cykl ,,Ravenels" czytam bardzo chaotycznie i nadal nam kilka pierwszych do nadrobienia ale to w niczym nie przeszkadza w lekturze. Odkrywa się nowych bohaterów i cóż.. tylko lubi się ich bardziej.

,,W pogoni za Cassandrą" to opowieść nietypowa. Rozgrywa się według zupełnie innego schematu niż większość romansów historyczny, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Dodatkowo pierwsza połowa powieści rozgrywa się na tle wydarzeń z wcześniejszych książek. Cassandra, najmłodsza z sióstr Ravenel i Tom Severin po raz pierwszy spotykają się na ślubie jej siostry bliźniaczki. Mężczyzna od pierwszej chwili jest zauroczony dziewczyną i dokładnie w tym samym momencie się jej oświadcza. Tylko, że każdy uważa, że jest to najgorszy z możliwych scenariuszy. Cassandra jest romantyczką, która chce wyjść za mąż z miłości a Tom to pragmatyk, twardo stąpający po ziemi i wszystko robiący z pobudek zdroworozsądkowych. W jego słowniku nie istnieje coś takiego jak miłość. Mimo, że jego oświadczyny zostają odrzucone w przyszłości wydarzy się wiele a oni będą ciągle na siebie wpadać i w końcu zostaną zmuszeni do przyznania sami przed sobą, że istnieje coś co ich wzajemnie do siebie przyciąga.

Z Lisą Kleypas i je powieściami jest tak, że jak już się przeczytało jedną to chce się tylko więcej. Chce się więcej uśmiechu, wzruszeń, romantyzmu, westchnień. Bo ona jak nikt opowiada proste, wręcz banalne historie z niepodrabialnym urokiem i czarem a w tle przemyca nieoczywiste historie. Tym razem jest znowu o rewolucji industrialnej i jej ofiarach ale także o literaturze i o tym jak oddziałuje ona na czytelnika. Lisa Kleypas to pewniak, że czas spędzony z jej powieściami będzie przyjemny i zapewni relaks i odprężenie. Polecam!

sobota, 13 maja 2023

,,Diabeł wcielony" Loretta Chase

 Tytuł oryginału: The Last Hellion

Gdy ostatnio byłam w bibliotece i wędrowałam między półkami w poszukiwaniu czegoś do czytania, stwierdziłam, że bardzo dawno nie czytałam żadnego romansu historycznego. Kiedyś zaczytywałam się w tym a teraz jakoś zeszedł na dalszy plan. Jako odskoczni od tego czytam ostatnio zdecydowałam się na Lorettę Chase. Nazwisko dla mnie nowe. Dotychczas jeszcze nie sięgałam po jej książki więc zbytnio nie widziałam czego mogę się spodziewać.

,,Diabeł wcielony" to czwarty i ostatni tom serii ,,Rozpustnicy". Lekko odwołuje się do poprzednich i wywołuje pewien niepokój ale właściwie można bez większych problemów czytać jako osobną powieść. Głównym bohaterem jest książę Ainswood, który zupełnie nieoczekiwanie otrzymał tytuł książęcy. W przeciągu krótkiego odcinka czasu prawie cała jego rodzina umiera i ten, który wydaje się najmniej odpowiednią osobą, musi wziąć na swoje ramiona odpowiedzialność. Cóż, on nadal udowadnia, że nie nadaje się na księcia, pogrążając się coraz bardziej w pijaństwie i rozpuście. Wszystko zmienia się w momencie gdy w ciemnym zaułku napotyka młodą zdecydowaną i upartą dziennikarkę. Nie wiadomo kiedy zostaje wplątany w intrygę, która na zawsze odmieni jego życie.

,,Diabeł wcielony" jest całkiem niezłym przedstawicielem gatunku. Lekki, słodko-gorzki romans, który czyta się przyjemnie i przerwach od innych książek. Może nie ma w sobie nic takiego, co wyróżniałoby go na tle innych ale także nie irytuje. Miesza z sobą wątki w odpowiednich proporcjach dostarczając trochę smutku, trochę radości i odrobinę pikanterii. Z pewnością nie zapadnie mi w pamięć ale wcale nie żałuję spędzonego czasu. To po prostu zwyczajne ,,guilty pleasure".

 

p.s. WYZWANIE 2023 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 107,1 cm - 2,7 cm = 104,4 cm.    

 

środa, 28 grudnia 2022

,,Mój książę" Julia Quinn

 


,,Mój książę" to rozpoczęcie serii romansów historycznych, w których kolejno bohaterami są członkowie licznego rodzeństwa Bridgertonów. Chyba dawno żadne romanse historyczne nie zyskały takiej popularności jak tak, dzięki serialowi na platformie streamingowej. Przyznaję, że sama dawno temu wpadłam na kilka tomów tej serii ale nigdy nie czytałam jej we właściwej kolejności i ze świadomością jakie są powiązania pomiędzy poszczególnymi postaciami. Teraz postanowiłam to nadrobić i zacząć jak trzeba od pierwszego tomu.

Serię rozpoczyna opowieść o Daphne. Sympatycznej, dobrze wychowanej pannie, czwartej w kolejności z rodzeństwa, która notuje kolejny sezon w Londynie i nadal nie może znaleźć właściwego męża. Nie to, że nie jest popularna czy za bardzo wybrzydza. Potencjalni kandydaci traktują ją bardziej jak koleżankę, miłą towarzyszkę rozmów niż realną kandydatkę na żonę. Wszystko się zmienia gdy do miasta wraca po kilkuletniej podróży nowy książę Hastings. Simon nie chce żony i nie chce być atakowany przez zdesperowane córki i ambitne matki. Razem z Daphne zawierają układ, który ma przynieść korzyści im obojgu. Jednak jak to w romansach bywa, ich własna intryga obraca się przeciwko nim i znajdują coś czego żadne z nich się nie spodziewało.

,,Mój książę" właściwie w niczym nie odbiega od schematów, do których przyzwyczaił nas ten gatunek literacki. Główna para jest oparta na sprzecznościach i to właśnie ona będą magnesem, który przyciąga bohaterów do siebie. Muszą pokonać kilka przeciwności losu, zmierzyć się z własnymi lękami i demonami przeszłości by na koniec z mocą móc pokazać, że miłość zwyciężyła. Zdecydowanym plusem tego wydania jest epilog, który pokazuje losy głównych bohaterów za kilkanaście lat. Bardzo przyjemne ponowne spojrzenie za zasłonę i zobaczenie, że nadal tam jest miło i kochająco.

Chyba nie mogę powiedzieć, że ta powieść czymkolwiek się wyróżnia na tle innych (oprócz hitowej ekranizacji). Jest schematyczna ale przyjemna, przewidywalna ale urocza, romantyczna i banalna. Czyli ma właściwie wszystko czego się od niej oczekuje by uprzyjemnić grudniowy wieczór.

środa, 30 listopada 2022

,,Wymarzony narzeczony" Tessa Dare

Tytuł oryginału: When a Scot Ties the Knot

 Każdej dziewczynie chyba zdarzyło się trochę naciągnąć rzeczywistość opowiadając o adoratorach, chłopakach, sympatiach. Jednak Maddie Gracechurch zdecydowania wysuwa się na prowadzenie. Nieśmiała dziewczyna aby uniknąć sezonu w Londynie opowiada wszystkim o narzeczonym, którego poznała w Bath. Staje się on idealnym pretekstem aby pozostać w domu. Narzeczony jest przystojny, męski, jest żołnierzem i został wysłany na kontynent. ,,Zakochana" dziewczyna przez lata pisze do niego listy i wszystko byłoby idealne gdyby nie fakt ... że jest on tylko jej wymysłem zrodzonym pod wpływem strachu. Jakież jest zaskoczenie gdy kilka lat później narzeczony staje na progu jej domu i oświadcza, że przybył się z nią ożenić.

Lubię romanse Tessy Dare chyba najbardziej za to, że nawet nie próbuje udawać jakiejkolwiek prawdy historycznej. Tło historyczne jest tylko sceną, na której toczy się bardzo współczesna komedia romantyczna ubrana w pewne baśniowe elementy. Jest zabawnie, irracjonalnie i lekko. Humor przeplata się z problemami, które nie są aż tak wielkie, łatwo da się jej przezwyciężyć a na koniec miłość wszystko załatwia. To idealna baśń dla dorosłych czytelniczek, taka przy której można się zrelaksować a potem bez wyrzutów sumienia o niej zapomnieć.

Czytałam zdecydowanie lepsze romanse historyczne. Tego nie ratują nawet bohaterowie, który momentami są trochę .. dziwni i czasem mamy ochotę walnąć się w czoło z zażenowania ale mimo wszystko składa się to wszystko na absurdalny humor. Jeśli ktoś tak jak ja, od czasu do czasu ma ochotę na odrealnione, słodkie opowieści ubrane w kostium historyczny, to jest to pozycja obowiązkowa. Wszyscy pozostali mogą sobie odpuścić :)

piątek, 22 lipca 2022

,,Jak rozkochałam w sobie księcia" Lenora Bell

 Tytuł oryginału: How the Duke Was Won

Charlene zna świat tylko od tej gorszej strony. Jako nieślubna córka arystokraty i właścicielki domu publicznego nie ma łatwo w życiu. Atakowana przez nachalnych mężczyzn nauczyła się sobie z nimi radzić. Tylko co gdy jeden jest wyjątkowo natarczywy a przy okazji zagraża także jej młodszej siostrze? Wtedy okazja sama się pojawia - jej przyrodnia siostra, legalna córka zostaje zaproszona do książęcej rezydencji jako jedna z kandydatek na żonę. Tylko, że ona sama jest w trakcie podróży z Włoch. Przedsiębiorcza matka nie może zmarnować takiej okazji i wynajmuje Charlene aby udawała przyrodnią siostrę, do której jest łudząco podobna. Kilka dni, które mają był prostą i łatwą drogą do zarobienia pieniędzy okazują się nie lada wyznaniem bo książę, nie jest wcale taki jak mogłoby by się to wydawać.

Kiedyś dosyć często sięgałam po romanse historyczne. ,,Jak rozkochałam w sobie księcia" to mój powrót po dosyć długiej przerwie. Autorka, jak i seria były dla mnie zagadką ale muszę przyznać, że już sam opis był zachęcający więc z pewną ciekawością rozpoczynałam lekturę. Uczciwie przyznaję, że powieść jest lekka, łatwa, napisana przyjemnym językiem i okraszona dużą dawką niewymuszonego humoru. Fabuła jest w prawdzie trochę naciągana ale mieści się w granicach konwencji i tego wszystkiego co wchodzi w ramy romansu historycznego. A jak zawsze mamy tutaj stracie dwóch osobowości, które ma swoje bardzo praktyczne cele i totalnie nie są przygotowane na to co ma się wydarzyć. Każde z nich w potencjalnym związku widzi interes. Ona -jest tylko wabikiem aby jej przyrodnia siostra mogła zostać księżną, on - szuka arystokratycznych koneksji aby rozszerzyć swoją działalność i poprawić zszarganą reputację. Na wstępie każde widzi interes i nudę. Jednak już od pierwszego spotkania jest pewne, że ani jedno ani drugie nie wchodzi w rachubę. Będzie intensywnie, wybuchowo a iskry będą strzelać z każdej strony.

,,Jak rozkochałam w sobie księcia" to bardzo udane rozpoczęcie serii, która może uprzyjemnić nie jeden wieczór. Lekka, zabawna, romantyczna. Czy trzeba dodawać coś więcej? 

p.s. WYZWANIE 2022 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu:  66,2 m - 2,1 cm = 64,1 cm.     

środa, 29 września 2021

,,Córka diabła" Lisa Kleypas

 

Tytuł oryginału: Devil's Daughter

Na początek zaskoczenie! Przyznaję, że serie Ravenals czytam na wyrywki i nie znam jeszcze dokładnie wszystkich bohaterów dlatego chyba nie będzie dziwne, była zaskoczona, że główna bohaterka, Phoebe, jest córką Evie i Sebastiana, bohaterów ,,Zimowego ślubu", trzeciego tomu serii Wallflowers. Jak już to odkryłam, z tym większą przyjemnością czytałam, bo nie tylko mogłam obserwować perypetie pomiędzy Phoebe i Westem ale także dowiedzieć się co po latach porabiają inni bohaterowie.

Chyba każdy kto choć trochę zna powieści Lisy Kleypas nie będzie zaskoczony tym jak toczy się akcja. Na przeciw siebie staje dwoje doświadczonych przez życie bohaterów. Ona - młoda, piękna wdowa z dwójką małych dzieci, musi stawić czoła rzeczywistości i spróbować zadbać o pozostawione w jej rękach dziedzictwo. On - hulaka, grzesznik, typ z możliwie najgorszą reputacją, który próbuje znaleźć swoje miejsce na ziemi i odpracować szkody jaki wyrządził. Spotykają się i chociaż wszystko ich dzieli, pojawia się niepokojąca siła, która pcha ich ku sobie.

Humor, pasja, wewnętrzna siła bohaterów, upór, zdecydowanie, pewność siebie. Można by wymieniać wiele cech jakimi Kleypas z reguły obdarza swoich bohaterów. I tak jest również i tym razem. Dzięki temu czytelnik ma zapewnioną świetną rozrywkę, pełną wzlotów i potknięć, ciętych ripost i zaskakujących, wywołujących uśmiech na twarzy zdarzeń. Czy trzeba dodawać coś więcej? Nic tylko zabierać się do lektury!

czwartek, 11 marca 2021

,,Ich gwiazdy" Tessa Dare

Tytuł oryginału: The Governess Game

Tessa Dare zdobyła moją sympatię już kilka książek temu i póki co nie zawiodła jeszcze zaufania. W jej książkach zawsze znajduję to czego szukam, czyli lekkości, humoru, romantycznej opowieści ubranej w płaszcz romansu historycznego. ,,Ich gwiazdy" takie dokładnie jest.

Aleksandrze Moutbatten wystarczyła sekunda by cenny sprzęt zegarmistrzowski, dzięki któremu zarabiała na życie, utonął w Tamizie. Rozwiązaniem idealnym na nagły kryzys zarobkowy ma być przyjęcie posady guwernantki dwóch rozbrykanych młodych panien. Dziewczęta są pełne energii, zafascynowane pogrzebami (codziennie rano organizują kolejny pochówek laski) i zupełnie nie zainteresowane zdobywaniem konwencjonalnej wiedzy i umiejętności potrzebnych każdej odpowiednio urodzonej młodej damie. Ale dziewczynki to tylko jeden problem, dużo większym i poważniejszym wyzwaniem jest pracodawca - spadkobierca tytułu książęcego, który ma problem z zaufaniem i okazywaniem uczuć. Cóż, w tym specyficznym domu Alexandra znajdzie nie jedno wyzwanie i będzie musiała znaleźć sposób jak przebić się przez mury, którymi otoczył się każdy z domowników.

Romanse Tessy Dare są trochę absurdalne, mijające się z rzeczywistością i dzięki temu czyta się je cudownie. Bohaterka nie jest zahukaną szarą myszką, biernie czekającą na to co ześle los i bezmyślnie wzdychającą do swojego księcia (w prawdzie Alex przez chwilę tak wzdycha, ale to na szczęście tylko moment). Jest aktywna, zdecydowana, pomysłowa i nieobliczalna. Szuka własnej drogi i to samo próbuje przekazać swoim podopiecznym. Te przemycane w tle wątki feministyczne może nie wpisują się w schemat romansu historycznego ale są plusem. Jednak przede wszystkim jest to lekka, momentami zabawna opowieść o dwojgu zupełnie różnych ludzi, skrywających swoje sekrety, których nieoczekiwanie połączyło uczucie. Jest typowo i przewidywalnie ale i tak miło. Więc, jeśli wieczór z romansem to obowiązkowo Tessa Dare.

niedziela, 11 października 2020

,,Witaj, nieznajomy" Lisa Kleypas


Tytuł oryginału: Hello Stranger

 Lisa Kleypas zajmuje szczególne miejsce w mojej czytelniczej świadomości. Uwielbiam jej historie: pełne humoru, uczucia oraz ludzi, przepełnionych pasją i namiętnością. To wszystko decyduje, że w ciemno mogę sięgać po jej kolejne romanse historyczne i wiem, że znajdę w nich to co najbardziej lubię.

,,Witaj nieznajomy" to czwarty tom z serii Revenels. Zazwyczaj serii Kleypas czytam po kolei, ciesząc się powolnym odkrywaniem kolejnych bohaterów i cieszeniem się razem z nimi gdy pokonują przeszkody i w końcu mogą cieszyć się szczęściem i miłością. Tym razem wpakowałam się w środek serii, jednak to w niczym nie przeszkadzało mi w obserwowaniu historii doktor Garrett (kobieta o męskim imieniu) i Ethana. Jak często bywa, wiele ich dzieli - status społeczny, pochodzenie, wykształcenie, wykonywana praca, jednak uczucie jakie ich połączyło stawia w wątpliwość wszystkie przeszkody. Zostaje tylko jedna trudność: Ethan pracuje jako szpieg i w momencie gdy buntuje się przeciw przełożonym zostaje wydany na niego wyrok śmierci. Garrett nie poddaje się jednak łatwo i postanawia zawalczyć o ukochanego i jego życie.

W ,,Witaj nieznajomy" brakowało mi trochę kontekstu i znajomości postaci drugoplanowych ale za to mogę winić tylko siebie bo nie czytam serii we właściwej kolejności. Cała reszta to typowe dla Kleypas lekkie prowadzenie akcji, budowanie skomplikowanych ale nie za bardzo problemów, epatowanie ciepłem, miłością, zaufaniem. Budowanie opowieści w której czytelnik dobrze się czuje. Jest ona tak słodka i idealna, że chyba nie da się bardziej. Nic tam nie wydaje się zbyt trudne. Bohaterowie kochają się i walczą o siebie, problemy nie pozbawiają ich humoru i oczywiście miłość musi zwyciężyć. Jeśli szukacie idealnej książki do jesiennego spędzania czasu w fotelu z herbatą to właśnie ją znaleźliście.

niedziela, 6 września 2020

,,Książę Nocy" Elizabeth Hoyt


Tytuł oryginału: Duke of Midnight

 Po raz szósty zagłębiam się z zaułki Maiden Lane by zobaczyć wszystko to co się tam kryje. Po raz szósty mam okazję spotkać się z Duchem, tym razem tym trzecim, najbardziej zdeterminowanym i ukierunkowanym na konkretny cel. Nie tylko chce on zwalczyć zło kryjące się w cieniu, zlikwidować nielegalne destylarnie dżinu, on ma też jeden ważny i bardzo osobisty cel - chce pomścić śmierć rodziców. Pod maską Ducha kryje się bowiem Maximus, książę Wakefield, surowy, obowiązkowy, trzeźwo podchodzący do rzeczywistości. Jego cele ulegną nieoczekiwanie zmianie gdy na jego drodze stanie dama do towarzystwa kobiety, którą wybrał na przyszłą żonę. I chociaż dzieli ich wszystko: status, majątek, pochodzenie, historia rodzinna - jedno jest pewne, z uczuciem, które się pojawiło nie da się walczyć.

,,Książę Nocy" odsłania zupełnie nowe i zaskakujące oblicze Maximusa, starszego brata znanej już lady Hero i Phoebe. Przestaje on być surowym, zasadniczym gburem a staje się człowiekiem z krwi i kości, który nagle zostaje postawiony pod murem i zmuszony do zastanowienia się co dokładnie jest dla niego ważne. Czy ma się poświęcić w imię zasad i wybrać za żonę pustą i głupiutką Penelope, posiadającą jednak odpowiednie pochodzenie i status społeczny czy jednak iść za głosem serca ku Artemis. Artemis, która jest skomplikowana, nieobliczalna, twardo walcząca o swoje, posiada szalonego brata i jest tylko ubogą krewną na utrzymaniu. Już w momencie gdy dochodzi między nimi do pierwszej wymiany zdań, wydaje się, że sprawa jest przesądzona ale oni oboje uparcie obstają przy swoich decyzjach. Dzięki temu mamy pasjonującą opowieść, od której nie sposób się oderwać.

,,Książę nocy" to wciągający romans historyczny. Chociaż wiadomo jak się skończy, nie można odmówić bohaterom energii, pasji, namiętności. Targają nimi sprzeczne emocje i muszą podejmować niełatwe decyzje. Elizabeth Hoyt nie opowiada o grzecznych, idealnych postaciach i dzięki temu wiem, że jej powieści to pewniak, z którym świetnie spędzę czas.

 

p.s. WYZWANIE 2020 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 91,3 cm - 2,9 cm = 88,4 cm.

środa, 27 maja 2020

,,Mój raz na zawsze książę" Caroline Linden

 Tytuł oryginału: My Once and Future Duke

Sophie Graham nie ma nic do stracenia i z pewnością nie zamierza pozwolić aby ktokolwiek za nią decydował. Po śmierci rodziców, okrutny dziadek umieścił ją w szkole z internatem gdzie poznała dziewczęta, które zostały jej najlepszymi przyjaciółkami na śmierć i życie. Opłacenie szkoły było jedynym wsparciem jakie otrzymała. Teraz, jako młoda kobieta, musi sobie radzić sama. I radzi sobie całkiem nieźle. Udając szanowną wdowę, panią Campbell co wieczór odwiedza jeden z osławionych przybytków hazardu, klub Vega by tam ogrywać kolejnych dźentelmenów a przy okazji budując swój majątek. Jeden wieczór, jeden zakład zmieni całe jej życie gdy jej przeciwnikiem zostanie surowy książę Ware.

,,Mój raz na zawsze książę" to lekki i przyjemny, chociaż mało zaskakujący, romans historyczny. Głównymi bohaterami są Jack, książę Ware - poważny, surowy, gardzący hazardem i zbyt poważnie podchodzący do obowiązków człowiek, którego światopogląd legnie w gruzach, gdy na swej drodze spotka tajemniczą panią Graham. Jedno spojrzenie wywoła w nim lawinę szaleństwa i odmieni całe jego życie. Także Sophie musi podjąć decyzję czy plan jaki opracowała jako młoda dziewczyna ma szansę realizacji czy lepiej zastąpić go czymś innym.

Po ostatnich kryminałach potrzebowałam odskoczni. Czegoś co sprawi, że się uśmiechnę, może westchnę, czegoś lekkiego i przyjemnego chociaż niekoniecznie specjalnie wciągającego czy przykuwającego uwagę. I takie coś dostałam. Nie jest opowieść spektakularna, raczej banalna i bardzo przewidywalna, nie ma wielkich dramatów, są delikatne zakręty losu, nie ma wybuchów śmiechu czy łez, raczej leciutki uśmiech. Nie sypią się iskry emocji, no najwyżej czuć łaskotanie. Ale to opowieść jakiej raz na jakiś czas potrzeba by spokojnie móc iść do czegoś innego. Resetuje mózg, emocje, nie irytuje ale też nie porusza. Jest po prostu lekka.

wtorek, 17 września 2019

,,Romantyczny książę" Tessa Dare

Tytuł oryginału:  Romancing the Duke

Tessa Dare to dla mnie pewniak, gdy szukam lekkiej, zabawnej historii. Nie inaczej jest i w tym wypadku. ,,Romantyczny książę" otwiera nowy cykl autorki ,,Zamki szczęśliwej miłości". Akcja powieści rozgrywa się, a jakże, zaskoczę Was ... na zamku.

Izzie Goodnight jest córką znanego i cenionego pisarza, który zasłynął baśniowym cyklem o pięknych damach i dzielnych rycerzach. Jednak co z tego jak po jego śmierci Izzie została z niczym. Dopiero po chrzestnym dziedziczy nieoczekiwany spadek - zrujnowany zamek z nieoczekiwanym lokatorem. Ransom, jest poprzednim właścicielem budowli, który bez jego wiedzy zostaje wystawiony na sprzedaż. Sam od kilku miesięcy stroni od ludzi, dochodząc do siebie po wypadku.

Gdy dwoje upartych i przekonanych o swoich racjach ludzi stanie na swojej drodze, jedno jest pewno - będzie ciekawie, zabawnie, a iskry będą latać we wszystkich kierunkach. Gdy jeszcze w to wszystko wpląta się baśniowa, pełna marzeń, przepełniona nieoczekiwanym i trochę mimowolnym romantyzmem atmosfera - to czy trzeba coś więcej by mieć dobry, zabawny i satysfakcjonujący romans historyczny? No właśnie, chyba nie. Szczególnie gdy się wie, że Tessa Dare nie pisze standardowych, klasycznych romansów historycznych. Nie trzyma się reguł epoki, czy stricte faktów historycznych. Ona tworzy bardzo współczesne w słownictwie i zachowaniu komedie romantyczne przebrane tylko w baśniowy kostium historyczny. Ja to w niej lubię. Wiem, że zawsze czymś mnie zaskoczy, jej bohaterowie kipią humorem i nie można się z nimi nudzić. Czasem są trochę absurdalni, czasem wzruszający, ale zawsze bardzo romantyczni i uparcie dążący do celu jakim jest to klasyczne ,,i żyli długo i szczęśliwie".

sobota, 31 sierpnia 2019

,,Władca Mroku" Elizabeth Hoyt

Tytuł oryginału: Lord of Darkness

Trochę upłynęło czasu od mojej ostatniej wizyty w mrocznej części XVIII-wiecznego Londynu, znanej jako Maiden Lane, gdzie porządku strzeże zamaskowany Duch z St.Giles. Fabularnie czeka nas przeskok o dwa lata w stosunku do tego czym zakończył się poprzedni tom, więc z tego powodu czuję się jak najbardziej usprawiedliwiona, że tak długo ociągałam się by przeczytać ,,Władcę Mroku".

Bohaterami piątej części są Megs i Godric. Ją poznaliśmy w czwartej części jako młodziutką, radosną pannę zakochaną po uszy w Rogerze. Ukochany ginie tragicznie, zamordowany według plotki przez Ducha z St.Giles, a ona odkrywa, że jest w ciąży. Brat aby zatuszować skandal angażuje pospieszny ślub z Godriciem St.Johnem, arystokratą, który odsunął się od świata po śmierci ukochanej żony. Miną dwa lata małżeństwa na odległość gdy małżonkowie znowu się spotkają. Ona chce pomścić ukochanego i zabić Ducha a on .. no cóż.. jest jednym z Duchów.

Chyba największym plusem powieści, który utrzymuje i o dziwo, jest w stanie pociągnąć całą fabułę, jest kontrast pomiędzy bohaterami.  Ona - młoda, radosna, pełna życia, stawiająca sobie cele i uparcie do nich dążąca a na przeciw niej on - zamknięty w sobie, wycofany, tkwiący uparcie w przeszłości, szukający bardziej śmierci niż życia. Ich spotkanie jest jak zderzenie rozpędzonej kuli z murem. Wiadomo, że coś musi się rozpaść i zmienić. I tak właśnie jest. Megs dzięki swojej energii wpływa i zmienia Godrica, ich relacje o początku przepełnione są emocjami, wręcz czuć kipiące między nimi napięcie i można tylko z niecierpliwością czekać aż znajdzie ono ujście. Czuje się przeskakujące iskry w rozmowach, spotkaniach i chociaż spodziewałam się więcej dramaturgii w momencie wyjawienia tajemnicy Ducha z St.Giles to nie jest tym rozczarowana.

Megs i Godric są z pewnością jedną z lepiej sportretowanych par jakie poznałam na kartach romansów historycznych. Z ogromną przyjemnością śledziłam ich losy i razem z nimi się śmiałam i wzruszałam, pokonywałam przeszkody oraz mogłam obserwować narodziny ich uczucia. Wręcz idealna opowieść by dobrze zacząć weekend.

piątek, 26 lipca 2019

,,Książę zmienia wszystko" Christy Carlyle

 Tytuł oryginału: A Duke Changes Everything

,,Książę zmienia wszystko" to książka rozpoczynająca serię ,,Klub książąt" nowej na polskim rynku Christy Carlyle. Opowieść całkiem sympatyczna choć trudno ją nazwać oryginalną. Już pierwsze kilka stron nasunęło mi dosyć wyraźne skojarzenia z książkami Grace Burrows  (,,Miłość barona") czy Sarah McLean (cykl ,,Zasady łajdaków"). Tak, wiem, romans historyczny to taki rodzaj literatury gdzie ciężko wymyślić coś zupełnie nowego ale dobra autorka może wnieść w niego trochę świeżości i wyraźnie zaznaczyć swój styl.

Opowieść o Nicku i Minie jest już od początku naznaczona schematami. On - bogaty, zły, owiany mroczną przeszłością zjawia się w posiadłości, którą odziedziczył i której chce się jak najszybciej pozbyć. Ona - piękna córka zarządcy, po ojcu przejęła stery nas posiadłością i zrobi wszystko by przekonać nowego księcia, że jest to miejsce, o które warto się troszczyć i które warto pokochać. Zanim książę dostrzeże piękno posiadłości, zauważa piękno dziewczyny i traci dla niej głowę. I szczerze, tu mógłby być koniec opowieści, bo chociaż jeszcze przez chwilę się broni to jednak dosyć szybko podporządkowuje się Minie i jakoś tak słabo pokazuje swój charakter. Potem jest tylko różowo, cukierkowo i ...dosyć nudno. Przyznam, że brakło mi humoru, napięcia, emocji, wzruszeń. I wcale nie mam na myśli scen erotycznych (ta, oczywiście jest) ale wszystkich tych elementów, które decydują o wyjątkowości opowieści. Przecież nie musi być dramatycznie żeby było wzruszająco, nie musi być komicznie żeby się uśmiechnąć przy lekturze, mogą istry strzelać w trakcie wymiany zdań a charakter to nie mówienie, że wszyscy się kogoś boją.

,,Książę zmienia wszystko" miało potencjał ale jakoś tak się on rozmył. Została poprawna historia, którą się przeczyta i o niej zapomni. A szkoda!

p.s. WYZWANIE 2019 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 82,0 cm - 1,8 cm = 80,2 cm.

czwartek, 7 lutego 2019

,,Nauczka dla księcia" Sarah McLean

Tytuł oryginału: No Good Duke Goes Unpunished

,,Nauczka dla księcia" to trzecia książka z czteroczęściowej serii ,,Zasady łajdaków", której bohaterami są arystokraci wykluczeni z londyńskiej socjety i prowadzący wspólnie skandaliczne kasyno. Bohaterem tego tomiku jest Temple, okryty piętnem zabójcy książę a zarazem niepokonany bokser. Dwanaście lat temu jego życie zrujnowała Mara Lowe. Dziewczyna zniknęła w tajemniczych okolicznościach, tuż przed ślubem z jego ojcem a na niego padło podejrzenie o zabójstwo. Teraz kobieta wraca a on ma doskonałą okazję by nie tylko odzyskać dobre imię ale także się zemścić.

Nie trzeba specjalnej przenikliwości aby samemu opracować ogólny plan zdarzeń. Dokonanie się zemsty zostanie zaburzone przez pojawiające się pomiędzy bohaterami iskrzenie, które z czasem musi przerodzić się w coś więcej. W tym wątku nie ma zaskoczeń. Mimo to powieść zapewnia całą gamę emocji. Jest zaskakująca, emocjonująca, momentami śmieszna i wzruszająca. Oboje bohaterowi, Temple i Mara, mają w sobie pazura a wymiana zdań pomiędzy nimi bywa elektryzująca. Autorka buduje napięcie pomiędzy postaciami bardzo umiejętnie. Nie szuka najprostszego rozwiązania ale skutecznie komplikuje im życie, sprawiając że jest tylko bardziej interesująco. Klasyczny motyw poszukiwania zemsty po latach okrasza zupełnie nieoczekiwanymi emocjami, dodając szczyptę absurdu oraz próbując pogłębić postacie przez budowanie skomplikowanej ich przeszłości.

,,Nauczka dla księcia" to jednak przede wszystkim romans historyczny. Dobry, wciągający, zapewniający rozrywkę i pozwalający się rozluźnić. Sarah McLean w tym wydaniu to dobry wybór dla tych, którzy dokładnie tego szukają.

wtorek, 18 grudnia 2018

,,The Earl Next Door" Charis Michaels


Piety Grey to młoda, pełna życia Amerykanka, która pewnego dnia wprowadza się do zrujnowanego domu na Henrietta Place w Londynie. Dziewczyna opuściła Nowy Jork uciekając przed zachłanną rodziną, która zrobi wszystko by przywłaszczyć sobie majątek, który dziewczyna odziedziczyła po ojcu. Jedynym planem jaki przychodzi jej do głowy by ocalić swoją własność jest zakup zrujnowanego domu i udawanie, że utopiła wszystkie środki w jego remont. Los sprawia, że bezpośrednim sąsiadem Piety zostaje Trevor Rheese. Mężczyzna niedawno odziedziczył tytuł lordowski a teraz ma w planach wyprzedać cały majątek i wyruszyć możliwie jak najdalej od Londynu. Wcześniej wiele lat spędził w Grecji, gdzie m.in. był architektem. Dla Piety sąsiad-architekt to dar od losu a to, że jest bardzo niechętny do współpracy wcale nie stanowi dla niej przeszkody.

,,The Earl Next Door" to kolejna książka, którą czytam w myśl rozwijania mojej znajomości języka angielskiego. Lekka, przyjemna, niepozbawiona szczypty humoru i odrobiny dramaturgii opowieść właściwie  dzieli się na dwie części. W pierwszej pierwsze skrzypce gra Piety - energiczna, żywiołowa, pełna optymizmu pannica w mig zawojuje skostniałych mieszkańców Henrietta Place. A gdy je życiu zacznie zagrażać niebezpieczeństwo okaże się, że już znalazła przyjaciół na których może liczyć. W drugiej połowie na pierwszy plan wysuwa się Trevor - lepiej poznajemy jego mroczną przeszłość oraz widzimy jaka przemiana zaszła w nim pod wpływem Piety. Przez całą książkę oczywiście przewija się najważniejszy, romansowy wątek. Jest on poprowadzony całkiem zgrabnie, zapewniając wiele emocji: są momenty i do wzruszeń i do śmiechu.

,,The Earl Next Door" to bardzo przyjemna lektura, która pomimo moich zmagań z angielskim zapewniła mi także wiele chwil relaksu. Mam nadzieję, że uda mi się także zdobyć i przeczytać pozostałe tomiki cyklu bo bardzo chętnie jeszcze wrócę na Henrietta Place po to by przeżyć nową przygodę oraz jeszcze raz poobserwować barwne postacie drugoplanowe.

piątek, 7 grudnia 2018

,,Pocałunek miłości" Shana Galen

 Tytuł oryginału: I Kissed a Rogue

Lila i Brook poznali się przed kilku laty. On był w niej wtedy szaleńczo zakochany i pomimo swojego niższego statusu społecznego zaryzykował oświadczyny. Ona, córka księcia, wyśmiała jego uczucie i odtrąciła go, sprawiając, że od tego momentu żywił do niej urazę i wrogość. Teraz, starsi bardziej doświadczeni życiowo znowu się spotykają. Ktoś zagraża jej życiu a jedynym zdolnym zapewnić jej bezpieczeństwo jest on, zdolny choć cyniczny detektyw. Gdy do intrygi wmiesza się jeszcze ojciec Lili, który wyczuł możliwość wydania za mąż dwudziestopięcioletniej starej panny możemy być pewni, że nic nie przebiegnie tak jak powinno. Lila i Brook zmuszeni do przebywania razem i cóż.. okażą się kolejną parą, która potwierdzi stare porzekadło, że od nienawiści do miłości jest tylko jeden krok.

Chociaż opis sugeruje romans historyczny z wątkiem przygodowym to ten wątek zagrożenia i przygody ledwie jest nakreślony i dosyć szybko zostaje przytłoczony romantyczną opowieścią o dwójce totalnie różnych osób, które za sobą zbytnio nie przepadają a przez zewnętrzne intrygi zmuszone zostają do dzielenia egzystencji. Jak można się spodziewać jest wybuchowo, emocjonująco a dodatkowo jest to potraktowane z lekkim przymrużeniem oka. Początkowo obserwujemy dosyć emocjonujące starcia słowne, utarczki emocjonalne, które w którymś momencie naturalnie przechodzą w uniesienia natury fizycznej.

,,Pocałunek miłości" to dosyć typowy romans historyczny. Lekki, przyjemny, zapewniający relaks po ciężkim tygodniu. Idealny by schować się pod kołdrą z kubkiem herbaty i przenieść się w mało skomplikowany świat, gdzie oczywiście dobro i miłość zawsze zwyciężają i pokonują wszelkie przeciwności losu.

wtorek, 9 października 2018

,,Złodziej cieni" Elizabeth Hoyt

 Tytuł oryginału: Thief of Shadows

,,Złodziej cieni" to czwarty tom serii romansów historycznych autorstwa Elizabeth Hoyt. Ta część poświęcona jest jednej z najbardziej tajemniczych postaci, przewijającej się nieustannie w tle poprzednich części - Duchowi St.Giles. Za maską tajemniczego obrońcy i mściciela okazuje się kryć spokojny i zrównoważony wychowawca w przytułku - Winter Makapeace.

Winter jest wcielenie stoicyzmy, rozsądku, spokoju. Poświęcił wiele by zapewnić byt i w miarę bezpieczny dom osieroconym i porzuconym dzieciom. Teraz to wszystko może runąć przez kaprysy pań z towarzystwa. Jedyną nadzieją są ...lekcje dobrych manier, udzielane przez lady Isabel, która nieoczekiwanie działa mu na nerwy i wyzwala w nim emocje jakich sam po sobie by się nie spodziewał. Zadanie Wintera jeszcze bardziej się komplikuje gdy również jego potajemne działania dużo bardziej się skomplikują.

Polubiłam romanse Hoyt bo oprócz stereotypowego wątku uczuciowego - bardzo szczegółowo opisanego oraz okraszonego całą masą szczegółów - buduje ona także bardzo rozbudowane tło, zapełniając je żywiołowymi bohaterami oraz banalne schematy uzupełnia o wątki obyczajowe i społeczne. Szczególnie widoczne jest to w tym tomie. Jej okryta złą sławą dzielnica Maiden Lane staje się jeszcze bardziej mroczna i niebezpieczna szczególnie dla najmłodszych jej mieszkańców. Ważnym tematem jest wykorzystywanie dzieci do niewolniczej pracy ale także w życiu głównych bohaterów rozterki znacznie wykraczają poza standardowe miłosne nieporozumienia. Wszystkie te zabiegi budują trochę bardziej mroczny i ciężki klimat niż w klasycznym romansie.

Hoyt brutalnie i bez przeciągania ujawniła tajemnicę, która intrygowała w pierwszych trzech tomach a teraz na jej podstawie tworzy kolejne opowieści. Czekam na czwarty tom, który ma dodać kolejny element do tego obrazu.

 p.s. WYZWANIE 2018 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 25,5 cm - 2,9 cm = 22,6 cm.