Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Świętego Wojciecha. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Świętego Wojciecha. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 stycznia 2016

,,Pierwszy ogrodnik" Denise H. Jones

Tytuł oryginału: The first gardener

,Naciskałeś na nas. Przyciskałeś nasze guziki. Otworzyłeś nasze serca. Potem kopałeś w nich, jak przystało na ogrodnika, i uprawiłeś każdy spłachetek ziemi, aż w końcu nasiona obudziły się do życia.

Z pozoru mogłoby się wydawać, że życie Gray'a i Mackenzie Londonów to perfekcyjna bajka. Młodzi, piękni, wpływowi. On - gubernator stanu Tennessee, ona - idealna pierwsza dama. Nie tylko starają się mądrze i rozsądnie sprawować powierzone im obowiązki ale także chętnie pomagają innym oraz dzielą się tym co mają. Ich szczęścia dopełnia urocza pięcioletnia córeczka, Maddie. Ten idylliczny świat burzy jeden moment - wypadek samochodowy, w którym ginie dziewczynka. Dodatkowym ciosem jest niemożność ponownego zajścia i utrzymania ciąży przez Mackenzie. Bohaterowie pogrążają się w głębokim bólu. Cierpienie zamiast ich łączyć zaczyna ich dzielić. Wydaje im się, że Bóg się od nich odwrócił oraz wymierzył im najcięższą karę z niezrozumiałego powodu. Jest jednak obok nich, ktoś kto delikatnie i niezauważalnie zaczyna przebijać się przez pancerze, w które się uzbroili.

,,Pierwsza dama" to opowieść przepełniona smutkiem i cierpieniem. Cierpimy i rozpaczamy razem z bohaterami. Razem z nimi radujemy się gdy pojawia się iskierka nadziei a gdy znika, nasz ból jest jeszcze większy. Potem jednak jak Jeremiasz zaczynamy powoli rozumieć i odkrywać, że każde cierpienie ma gdzieś swój kres. Trzeba tylko zaufać i przemierzyć otchłań żałości przez sam środek. Trzeba się z nią zmierzyć aby następnie wyjść silniejszymi i mądrzejszymi. Gdzieś w tym wszystkim kryją się głębsze, uniwersalne prawdy, które samemu nie łatwo jest uchwycić. Ważne jest aby otworzyć się na wsparcie innych i pozwolić sobie pomóc.

piątek, 12 grudnia 2014

,,Pudełko na modlitwy" Lisa Wingate

Do życia i osoby Tandi Jo Reese najlepiej pasuje powiedzenie, że dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane. Niby stara się, chce dobrze ale .. no właśnie, zawsze coś idzie nie tak. A to niewłaściwy facet, niewłaściwe miejsce, niewłaściwy czas. Fakt, ma za sobą bardzo trudne doświadczenia: rodzice porzucili ją i jej siostrę, tułała się po rodzinach zastępczych, potem ciąża w bardzo młodym wieku, wypadek, uzależnienie od leków, traumatyczny związek z mężczyzną a na koniec samotne macierzyństwo i próby utrzymania rodziny.

 Aż tu nagle wydaje jej się, że wreszcie w jej życiu pojawił się pierwszy promień słońca. Wydaje jej się, że nareszcie spotkała idealnego faceta: przystojny, wysportowany surfer - wręcz spełnienie marzeń nastolatki. Nie widzi jednak, że za fasadą piękna kryje się samolubny, egoistyczny, wieczny chłopiec dla którego życie to wieczna zabawa a praca to obowiązek narzucony przez rodziców.
Tandi zajęta ratowaniem ,,idealnego" związku nie zauważa tego co dzieje się z jej dziećmi: 14-letnią córką i 9-letnim synem. Nie dostrzega ich problemów. Tego, że to jej córka wychowuje jej syna. Nie wie jak jej dzieci spędzają wolny czas.
Przełom w życiu kobiety następuje gdy dostaje zlecenie uporządkowania domu niedawno zmarłej sąsiadki, Ioli Anne Poole. W szafie znajduje osiemdziesiąt pudełek z modlitwami dokumentującymi życie starszej pani. Skrywają one wiele tajemnic, sekretów, wspomnień dobrych i złych, bolesnych i radosnych. Postać kobiety, która wyłania się z listów staje się dla Tandi przewodnikiem i drogowskazem. Pokazuje jak za pomocą maleńkich gestów można zmienić swoje życie.

Nie wiem jak Wy ale ja mam alergię na słowo ,,motywacyjne". Gdy przeczyłam, że autorka znana jest ze swoich książek motywacyjnych bardzo sceptycznie podeszłam do tej powieści. Wydawało mi się, że wszystko będzie hurraoptymistyczne, łatwe i bardzo odrealnione. Nic bardziej mylnego. Książka niesie w sobie ogromny ładunek optymizmu i pomaga uwierzyć w siebie oraz innych ale nie udowadnia że wszystko od razu musi się udać.Pokazuje zarówno dobre jak i złe strony życia. Uczy jednak, że trzeba czasem otworzyć się na potrzeby innych, rozglądnąć się, zrobić pierwszy mały gest a potem już może wszystko jakoś powoli pójdzie. Tak jak Tandi na pewno będę wracać do niektórych wskazówek wyczytanych w listach Ioli. Polecam gorąco.

Moja ocena: 8/10