Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo MANDO. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo MANDO. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 lipca 2025

,,Polski SOR" Jan Świtała


 Gdy trafiłam na tę książkę na Legimi, nie miałam pojęcia kim jest Jan Świtała. Zainteresował mnie tytuł i tematyka ale podobnych książek odsłaniających kulisy różnych branż jest na pęczki więc raczej nie nastawiałam się na nic przełomowego. I tutaj też może przełomu nie ma ale zdecydowanie warto zwrócić na nią uwagę z innych powodów.

,,Polski SOR" to kulisy pracy ratownika medycznego, ze szczególnym zwróceniem uwagi na SOR -Szpitalny Oddział Ratunkowy. Świtała koncentruje się swoich doświadczeniach zawodowych, które w większości przypadły na lata 2020-2022. Może już wyparliśmy to trochę z głowy ale wtedy bardzo wiele się działo w lecznictwie. Pandemia, szczepienia przeciwwirusowe i ruch antyszczepionkowy, zamieszanie na granicy z Białorusią. Świtała tego wszystkiego doświadczył na własnej skórze i o tym oraz o zwyczajnej, szarej rzeczywistości opowiada.

To opowieść do bólu szczera, bezkompromisowa i rozkładająca na łopatki. Przyznaję, że kilka razy w trakcie lektury stawały mi łzy w oczach i musiałam odłożyć na bok. Konkretnie i rzeczowo opowiada się o największych ludzkich dramatach, za którymi stoją ratownicze procedury ale i absurdy. Wrażliwość i delikatność najczęściej trzeba zaszyć w grubą skórę i być przygotowanym na najgorsze. Świtała bez przeszkód mówi o brakach zaopatrzeniowych, absurdach prawnych, wszechobecnej papierologii i głupocie. Mówi też o mrocznej stronie ratownictwa czyli uzależnieniach czy wypaleniu.

Ta książka, tak jak sugeruje tytuł, boli ale i pozwala lepiej zrozumieć dlaczego SOR funkcjonuje tak a nie inaczej. Pozwala dostrzec też drugą stronę. Nie tylko pacjentów, pewnych że ich dramat jest najważniejszy, ale i medyków, którzy codziennie widzą kilka, kilkanaście takich dramatów i muszą wybierać. To książka mocna, bezpośrednia, waląca między oczy ale nie pozbawiona sporej dawki czarnego humoru. Bez upiększeń ale i bez sztucznego dramatyzowania mówi jak jest. I wnioski jakie się wysuwają nie są optymistyczne. Jest źle a będzie tylko gorzej.

sobota, 24 maja 2025

,,Porywy namiętnych serc" Edyta Świętek


 ,,Porywy namiętnych serc" rozpoczynają się dokładnie w tym samym miejscu gdzie zakończył się poprzedni tom. Młodziutka Teodozja po kłótni z Aurelią, przypadkiem poznaje prawdę o swoich rodzicach. To zmienia całkowicie jej spojrzenie na świat. Znika gdzieś arogancka pannica a zamiast niej pojawia się młoda kobieta, która ma cel w życiu - postanawia zostać najpierw położną, a potem pielęgniarką. Podjęta decyzja zmieni nie tylko kierunek jej życia zawodowego ale i uczuciowego. Nie uniknie jednak perypetii, które mocno odbiją się na niej ale także na innych.

Życie w Krynicy pozornie przebiega według ustalonych schematów, tocząc się od jednego sezonu letniskowego do kolejnego. Jednak nawet tak malownicze miejsce nie ucieknie przed nowoczesnością. Pojawiają się kolejne nowinki techniczne ale zmierza tam też coś znacznie straszliwszego. Nadciąga wojna - przez jednych wyczekiwana, innych napawająca śmiertelnym strachem. Jedno jest pewne - Krynica poczuje jej bolesny koszt.

Saga krynicka Edyty Świętek kolejny raz nie zawodzi. To pasjonująca, malowniczo przedstawiona opowieść o ludziach i ich dylematach, na tle burzliwych czasów. Do głosu dochodzi kolejne pokolenie, które aż tak bardzo nie różni się od starszych. Dylematy uczuciowe, moralne, troska o bliskich i niepewność jutra - to wszystko towarzyszy im w codzienności. Sekrety, tak długo skrywane powoli wychodzą na światło dzienne i zmieniają teraźniejszość. Ale to nie tylko opowieść o ludziach, to także fascynujący obraz zmieniających się czasów. Kobiety zaczynają nabywać coraz większych praw, mogą się kształcić i pracować nie tylko jako guwernantki. Ważną rolę odegra też polityka, która odciśnie piętno. Koszmarny echa wojny, mimo, że oddalone od Krynicy nie dadzą o sobie tak szybko zapomnieć.

Trzecia część Sagi krynickiej nadal trzyma poziom i swój unikalny klimat. Jest trochę romantycznie, trochę nostalgicznie, z eleganckim sznytem epoki przełomów wieków ale nadal pasjonująco i intrygująco. Zmieniają się czasy ale emocje nadal pozostają te same. Polecam!

 

p.s. WYZWANIE 2025 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 92,8 cm - 3,6 cm = 89,2 cm.

 

poniedziałek, 18 listopada 2024

,,Moja przyjaciółka śmierć" Robert GRABARZ Konieczny


 Rok temu czytałam ,,Wszystko, co powinieneś wiedzieć, zanim umrzesz" Małgorzaty Węglarz i wtedy uświadomiłam sobie jak nie wiele wiem o tym co dzieje się z człowiekiem w momencie śmierci, jak przebiegają procedury, jak wygląda praca w branży pogrzebowej. Przyznam, że temat mnie bardzo zaciekawił. Do tego stopnia, że gdy akurat wtedy byłam na etapie zmiany pracy, to mówiłam, że jak mi nie wyjdzie w korpo to założę swój własny zakład pogrzebowy. Spoiler, nadal jestem w korpo ale temat nadal mnie ciekawi więc z ogromną przyjemnością sięgnęłam po rozmowę z grabarzem o tym jak śmierć, pogrzeb wygląda z perspektywy pogrzebnika, kogoś kto wydawałoby się, jest z śmiercią za pan brat.

,,Moja przyjaciółka śmierć" to krótka książka, spokojnie można ją przeczytać w jeden wieczór. Prezentuje ciekawą, bardzo osobistą perspektywę. Robert Konieczny pracuje w branży pogrzebowej od ośmiu lat i jak sam mówi po latach poszukiwań wreszcie znalazł miejsce dla siebie. To praca wbrew pozorom nie dla osób o mocnych nerwach ale raczej dla tych z ogromną empatią, zrozumieniem i odpowiednim podejściem do ludzi. Pogrzebnik spotyka się z ludźmi w najtrudniejszym momencie :gdy trzeba zabrać ciało z domu, a potem w trakcie ceremonii. Konieczny dementuje mity ale i przywołuje wiele autentycznych ciekawostek i historii z własnego doświadczenia zawodowego. Czasem są to przykłady bolesne, tragiczne, czasem zdecydowanie lżejsze, wręcz wywołujące lekki uśmiech.

Bo Konieczny umie mówić. Opowiada ciekawie, z pasją. Nawet z kart książki czuć jego ogromny szacunek i oddanie zawodowi, którego się podjął. Ma też sporą wiedzę ogólną i szeroki ogląd na to jak wygląda podejście do śmierci. Chce oswajać, edukować i pokazywać, że tak na prawdę nie ma się czego bać. Ta rozmowa przepełniona jest wyrozumiałością, szacunkiem do zmarłych i empatycznym podejściem do rodziny.

 I mimo, że rozmowa jest ciekawa to pozostawia uczucie niedosytu. Czegoś tam brakło. Sporo już wcześniej dowiedziałam się z książki M.Węglarz. Dużo też miejsca zajmuje sama osoba Koniecznego. Tak, to on opowiada o swoich doświadczeniach jako pogrzebnika i to jest jego historia. Tak, tylko gdy zrozumiemy jaką osobą jest Robert Konieczny, to zrozumiemy dlaczego doskonale odnalazł się w tej branży ale nadal gdzieś miałam poczucie zaburzonych proporcji. Generalnie bardzo polecam sięgnąć, szczególnie jeśli ktoś nigdy wcześniej zetknął się z tą tematyką. Grabarz z TikToka umie zainteresować i zdecydowanie zmienia sposób patrzenia na pogrzebników. Polecam!

niedziela, 21 kwietnia 2024

,,Fantazje niewinnych lat" Edyta Świętek

 

Dramatyczne wydarzenia, które zakończyły poprzedni tom położyły się cieniem na Domu Pod Lipami. Emilia i Dionizy nie żyją a Aurelia zostaje opiekunką ich dzieci. Stara się najmocniej jak może by grzechy rodziców nie odcisnęły piętna na dzieciach jednak nie zawsze da się wszystko przewidzieć i dostrzec. Jednak mimo dramatów, które los nie oszczędza bohaterom, życie toczy się dalej. Aurelia jest nadal młodą, atrakcyjną kobietą i o jej rękę zaczyna się starać przedsiębiorca budowlany Filip. Młoda kobieta ma wiele wątpliwości i trudno jest je zdecydować co wybrać.

,,Fantazje niewinnych lat" wprowadzają serię w XX wiek. Nowy wiek, nowe możliwość ale nadal te same problemy i narastające tajemnice. Autorka nie oszczędza bohaterom dramatycznych zdarzeń. Problemy, śmierć, intrygi cały czas im towarzyszą jednak bohaterki muszą uczyć się z nimi radzić i łapać szczęście wtedy gdy ono się pojawia. Aurelia i Matylda są przykładem dobrych i nowoczesnych kobiet, umiejących wyjść poza ramy konwenansów i podążających za głosem serca. Jednak otoczone są małostkowością, zazdrością, intrygami, które nakierowane są by wyrządzić jak największą szkodę. Młode kobiety jednak dzielnie stawiają czoła przeszkodą i budują wyspy dobra wokół siebie.

Drugi tom sagi krynickiej to barwna opowieść, przede wszystkim o odważnych, nie bojących się życia kobietach. Na przekór przeciwnością losu idą do przodu i starają się żyć dobrze, chociaż wszyscy na około rzucają im kłody pod nogi. To równocześnie też opowieść o zwykłej ludzkiej zazdrości, zawiści, nieuczciwości i małostkowości. Autorka doskonale wplata w tło wszystkie negatywne emocje pokazując jak łatwo niszczyć komuś życie poprzez sączący się nieustanie jad. Nie trzeba uciekać się do zamachów by zrujnować komuś życie. Jej bohaterowie są bardzo zwyczajni a przez to bardzo prawdziwi i bliscy. Odnajdziemy tam bez problemów uniwersalne zachowania i uczucia. ,,Fantazje niewinnych lat" to nie tylko powieść obyczajowa ale także historyczna, w której w tle pojawia się Krynica i Kraków wchodzące w XX wiek ale nadal mocno trzymające się XIX wiecznych konwenansów i schematów. Powoli jednak pojawiają się iskierki zmian i postępu, który jest nieuchronny.

Spędziłam dwa świetne dni przenosząc się w czasie do Krynicy sprzed stu lat. Przyjemnie było zanurzyć się w świat bohaterów i razem z nimi przeżywać kolejne nieoczekiwane zawirowania losu. Ten tom nie był tak dramatyczny jak pierwszy. Bardziej wniósł spokój i nadzieję, mimo że los nie oszczędzał bohaterek. Z pewnością będę kontynuować serię. Polecam!

p.s. WYZWANIE 2024 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 103,2 cm - 3,1 cm = 100,1 cm. 

 

środa, 11 października 2023

,,Sekrety kobiecych dusz" Edyta Świętek


 Parę lat temu zaczytywałam się w ,,Sadze nowohuckiej" Edyty Świętek. Z niecierpliwością czekałam na kolejne tomy opowieści o rodzeństwie Szymczaków i tym jak zmieniają się ich koleje losu na tle zmian w Polsce. Opowieść obejmująca prawie pół wieku mnie zaczarowała i porwała. Uwielbiałam styl Świętek, mimo, że wcale nie oszczędzała swoich bohaterów i zapewniła im wiele dramatycznych zwrotów akcji. Wtedy też barwnie i ciekawie opowiadała o rodzącej się Nowej Hucie. Wtedy też myślałam, że zostanę bezwzględną fanką autorki, jednak trochę później zaczęłam czytać kolejny jej cykl i odpadłam po kilku rozdziałach. Wydawało mi wtedy, że do cyklu nowohuckim nic nie może się równać i tylko z nim będę kojarzyć Świętek. Dlatego z ogromnym dystansem podjęłam kolejną próbę, raczej przekonana, że szybko oddam do biblioteki nieprzeczytaną. Jednak z radością muszę przyznać, że czas znowu zadziałał i zostałam porwana przez nową historię.

II połowa XIX wieku. Krynica. To tam spotykają się dwie młode kobiety. Mimo ogromnej różnicy społecznej pomiędzy nimi, obie czują się outsiderkami i nie umieją znaleźć nici łączącej je z innymi osobami. Matylda przyjechała z Krakowa aby spędzić lato w Krynicy. Jest młodą mężatką ale nadal nie doczekała się dziecka. To wyklucza ją z kręgu towarzyskiego. Lekarz zalecił jej pobyt w uzdrowisku, z nadzieją, że dzięki temu będzie mogła doczekać się upragnionego dziecka. Młoda kobieta tam spotyka Aurelię. Aurelia była chłopka, która wyszła za mąż za bogatego przedsiębiorcę, czuje, że nie pasuje do otoczenia. Szczególnie teraz gdy jej mąż zmarł. Zastanawia się co powinna robić i gdzie właściwie jest jej miejsce. Spotkanie tych dwóch kobiet zaowocuje niezwykłą przyjaźnią, która zostanie wystawiona na próby oraz doprowadzi do ujawnienia pilnie strzeżonych rodzinnych sekretów.

Edyta Świętek po raz kolejny porywa czytelnika, tworzą barwną, wciągającą, przepełnioną emocjami opowieść. Losy zwykłych kobiet stają się punktem wyjścia do snucia opowieści o emancypacji, przyjaźni, samotności, wykluczeniu, ale także o miłości i wierności. Autorka w tle pokazuje uroki belle epoque oraz rodzącej się Krynicy - uzdrowiska, w którym warto być oraz bywać. Po raz kolejny jej postacie to ludzie z krwi i kości, targani emocjami, szukający własnej drogi a przy tym odkrywający skrzętnie skrywane tajemnice, które mogą wstrząsnąć nie jednym życiem. Jest pasjonująco, romantycznie, wzruszająco ale i niebezpiecznie, bo mimo mroczna intryga także czai się w tle. ,,Sekrety kobiecych dusz" to mocne otwarcie cyklu, które zachęca do sięgnięcia po kolejne tomy i obserwowania jak dalej będą się rozwijać losy bohaterek. Czy znajdą one swoje miejsce i swoje szczęście? Czy będą umiały wybrnąć z sytuacji w jakich się znalazły? I co właściwie to dla nich oznacza? Cóż, ja mam zamiar wkrótce się o tym przekonać. 

p.s. WYZWANIE 2023 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 39,6 cm - 3,3 cm = 36,3 cm.    

piątek, 24 lutego 2023

,,Dziewczyna kata" Magda Knedler

 


Magda Knedler i jej powieści od dawna przewijały się na mojej liście książek do przeczytania ale jakoś nigdy wcześniej nie miałam na nie czasu albo nie były dostępne w bibliotece. Dopiero niedawno udało mi się trafić na ,,Dziewczynę kata", powieść, która swoją okładką i tematem chyba najbardziej mnie intrygowała. Tematyka chyba najbardziej się wyróżnia, bo o ile mogłam się zorientować, to Magda Knedler najczęściej oscyluje w tematach około II wojny światowej, natomiast tutaj jej i kat i XVII wiek i Wrocław i polowania na czarownice. Okładka i to co sugeruje opis rozbudziło we mnie skojarzenia z ,,Sagą o Ludziach Lodu", w której zaczytywałam się jako nastolatka więc wiedziałam jedno - ,,Dziewczynę kata" muszę przeczytać.

XVII wieczny Wrocław. Miasto zupełnie inne niż to, które znamy współcześnie. Dziwne, podejrzliwe, odrzucające to co inne. Dokładnie tam wydarzyła się miłość, która nie miała szansy bytu. Córka karczmarza zakochała się w kacie. A ją obdarzył uczuciem pomocnik złotnika. Ten trójkąt od początku skazany był na porażkę. Ktoś musiał zginąć, ktoś cierpieć. Jako jedyny ślad szalonego, niszczącego uczucia na wieki przetrwały tylko trzy przedmioty: szkicownik, kufel i zaginiona broszka. Współcześnie to właśnie kufel stanie się punktem wyjścia dla poszukiwań młodej dziennikarki. Zaintrygowana niezwykłymi zdobieniami rozpoczyna poszukiwania, które zmienią jej życie i życie jeszcze kilku innych osób oraz pokażą jej zupełnie inne oblicze rodzinnego Wrocławia.

Przyznam, że mam trochę mieszane uczucia po skończeniu lektury. Spodziewałam się zupełnie czegoś innego. Może bardziej romansu z mocnym tłem historycznym? Dostałam skomplikowaną powieść obyczajową, w której współczesność przeplata się z historią a prawda z legendą. Tytułowa dziewczyna kata jest tylko pretekstem do snucia fascynującej opowieści o trudnej, zazdrosnej, chorej, szalonej miłości, o pasji i rzemiośle, o ludzkich tajemnicach i mrocznej stronie ludzkich pragnień. Kat i dziewczyna pojawiają się na krótko i tylko inicjują ciąg zdarzeń, który na zawsze odmieni życie wielu osób. Zdecydowanie więcej miejsca zajmuje opowieść o mieście i czasach. Jest to barwna historia o złotnictwie, brutalności prowadzenia warsztatu oraz epoce, w której nadal dochodziło do procesów o czary. Magda Knedler nadała swojej opowieści delikatny feministyczny wydźwięk. Bo gdzieś w tle cały czas powraca myśl o wolności, prawie do decydowania o sobie, o swobodzie podejmowania decyzji. To wszystko mocno wpływa i kształtuje drugi, równoległy, współczesny wątek. Siedemnastowieczne zdarzenia staną się katalizatorem dla Julii i zmuszą ją do zastanowienia co jest dla niej ważne.

Mimo, że powieść okazała się zupełnie czymś innym niż to czego oczekiwałam, to mnie porwała. Ma swój urok, zachwyca ogrom faktów historycznych i zupełnie inne spojrzenie na Wrocław. To opowieść smutna i poruszająca, częściowo pozbawiona happy endu ale mimo wszystko niesie potężny przekaz. Pokazuje siłę uczuć, tych pozytywnych jak i tych bardziej niszczycielskich, złych, odciskających piętno na całe życie. To opowieść, która wciąga swoim baśniowym charakterem, w którym niestety księżniczka i rycerz ponoszą porażkę. Polecam!

p.s. WYZWANIE 2023 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 141,9 cm - 3,3 cm = 138,6 cm.    

sobota, 31 grudnia 2022

,,Oko snajperki" Kate Quinn

Tytuł oryginału: The Diamond Eye

 ,,Oko snajperki" to kolejna porywająca książka Kate Quinn, której bohaterką jest kobieta postawiona naprzeciw straszliwym wydarzeniom i pokazująca swoją siłę i hart ducha. Tym razem jest to radziecka studentka historii, bibliotekarka Mila Pawliczenko, która w obliczu ataku III Rzeszy na Związek Radziecki na bok odkłada książki i karierę naukową, zamiast tego bierze do ręki karabin i zostaje jedną z najbardziej skutecznych snajperek. Jej sukcesy i osiągnięcia zostają wykorzystane do działań propagandowych. Razem ze specjalną delegacją zostaje wysłana na tournee do Stanów Zjednoczonych by tam zabiegać o poparcie Amerykanów i przekonać ich do otwarcia drugiego frontu w Europie.

Zaskakujące jest to, że Mila Pawliczenko jest postacią historyczną. Z pewnością żyła, z pewnością cieszyła się sławą skutecznej snajperki, która miała na koncie ponad 300 trafień. Co jednak było prawdą a co radziecką propagandą? Dziś już tego chyba nie rozstrzygniemy. Jednak na podstawie faktów historycznych postała fascynująca, napisana z rozmachem powieść o miłości i przyjaźni w trakcie najkrwawszej z wojen. Po raz kolejny Quinn wyciągnęła na pierwszy plan kobiety, pokazując ich rolę i doceniając odwagę. Mila nie jest także typową bohaterką, nie zabiega o sławę, nie dąży do zaszczytów. Swoje działania podporządkowuje obowiązkowi względem kraju, rodziny oraz towarzyszy broni. Niezwykłe jest, że nawet w obliczu krwawych starć, dramatycznych wydarzeń nadal pozostaje przede wszystkim matką, przyjaciółką czy kochanką. Bycie najskuteczniejszą snajperką nagle odchodzi w cień.

Czytając ,,Oko snajperki" miałam spory dylemat moralny. Powieść koncentruje się na okresie II wojny światowej gdy podziały polityczne były zupełnie inne niż obecnie. Świat miał innych wrogów i gdzie indziej przebiegała granica związków i układów. Jednak pewne rzeczy się nie zmieniły. Stany Zjednoczone stoją gdzieś z boku i przyglądają się wykrwawiającej się Europie. Zaatakowane kraje ruszają w trasę by zdobyć poparcie i wołać o pomoc. Czy nie dokładnie to samo obserwujemy dzisiaj? Czy nie to samo robi Ukraina zaatakowana przez Rosję? Mimo, że pewne rzeczy się zmieniły, doszło do znaczących przetasowań, to nadal są rzeczy stałe i niezmienne. I mimo, że ,,Oko snajperki" to porywająca powieść, napisana z ogromną dbałością o szczegóły, posiadająca bohaterów zapadających w pamięć to jednak kontekst może przytłoczyć. Z pewnością nie da się przejść obok niej obojętnie! Polecam!

niedziela, 24 lipca 2022

,,Szpiedzy Watykanu" Ulrich Nersinger

Tytuł oryginału: Schattenkrieg im Haus des Herrn. Katholische Kirche und Spionage

 Chyba wszyscy zdajemy sobie sprawę, że Kościół katolicki to instytucja wyjątkowa. Nie trzeba być katolikiem, nie trzeba być wierzącym aby dostrzec jak wielki wpływ i oddziaływanie wymiera ona na ludzi. W różnym, nie tylko religijnym wymiarze steruje ona i wpływa na ludzi i ich zachowania. Nie zależnie od poglądów, trzeba przyznać, że w ciągu ponad dwóch tysięcy lat istnienia kościół doszedł praktycznie do perfekcji w adaptacji i przetrwaniu. Chyba nie wielu instytucjom, imperiom, systemom czy nawet religiom udała się taka sztuka. Jedno jest pewne, aby skutecznie działać trzeba skutecznie i systemowo pozyskiwać dane i informacje.

Właściwie nikogo chyba nie zaskoczy informacja, że Watykan na przestrzeni wieków posiadał rozbudowaną i bardzo dobrze zorganizowaną siatkę informatorów, którzy działali praktycznie na każdym kontynencie i w większości krajów. Angażowani się mniej lub bardziej w działalność polityczną i wpływali na losy państw, przy okazji realizując interesy papiestwa. Dodatkowo Watykan sam w sobie musiał dosyć mocno się chronić przed ingerencją z zewnątrz - między innymi poprzez chronienie tajności procesu konklawe.  W okresie II wojny światowej czy potem Zimnej Wojny Watykan stał się areną na której mierzyły się przeciwstawne siły, próbując właśnie tam, poprzez zebranie informacji, uzyskać przewagę. Chyba jedną z ciekawszych kwestii poruszanych w publikacji jest też sprawa Banku Watykańskiego i nie do końca jasnych zasad na jakich on funkcjonuje.

,,Szpiedzy Watykanu" to książka fascynująca i pokazująca dzieje papiestwa i Kościoła od zupełnie innej, mniej jasnej i mniej chlubnej strony. Ale z drugiej strony to właśnie też w pewien sposób tłumaczy dlaczego Kościół z taką łatwością reaguje na sytuacje oraz zawsze znajduje drogę wyjścia aby przetrwać. Umiejętne rozmieszczenie odpowiednich osób, nieograniczony dostęp do sekretów  i ważnych informacji oraz perfekcja w pilnowaniu własnych interesów. Historia Kościoła i Watykanu to nie tylko wiara, dobro, kult religijny. Jak każda wielowiekowa instytucja tutaj także trzeba mieć świadomość istnienia mrocznej, ciemnej, zagmatwanej relacji, która często ocierała się o zdrady, spiski czy nawet morderstwa. Polecam!

niedziela, 21 listopada 2021

,,Łowczyni" Kate Quinn

 Tytuł oryginału: The Huntress

Ta książka była bardzo długo ze mną. Zaczęłam ją czytać chyba pod koniec 2019 jako mój trening angielskiego. Chociaż szło mi powoli do od pierwszych stron wiedziałam, że ta historia ma to coś w sobie i warto się nad nią pomęczyć. Gdy doszłam tak mniej więcej do jednej trzeciej książki  dowiedziałam się, że planowane jest polskie wydanie więc ... angielski oryginał poszedł w kąt a ja zaczęłam odliczanie do premiery. Gdy ją książka trafiła w moje ręce to nagle brakło czasu i dopiero teraz dotarłam do finału i poznałam zakończenie.

,,Łowczyni" to z rozmachem napisana powieść rozgrywająca się na przełomie lat 40-tych i 50-tych. Świat powoli dochodzi do siebie po II wojnie światowej. Częściowo najwięksi zbrodniarze zostali ukarani. Uciekło jednak wielu mniejszych, których zbrodnie powoli wybiera się z pamięci i próbuje zapomnieć. Jest jednak ktoś, kto nie pozwala aby cierpienia ofiar pozostały nierozliczone. We Wiedniu działa niewielkie dwuosobowe biuro zajmujące się ściganiem zbrodni nazistowskich. Ian i Tony zrobią wszystko by byłych katów dopadła ręka sprawiedliwości. Mimo, że odnoszą wiele drobnych sukcesów, dla Iana niezrealizowanym celem jest ,,Die Jaegerin" - Łowczyni, tajemnicza kochanka nazistowskiego oficera, która pod Poznaniem najpierw nakarmiła a potem zabiła sześcioro polskich dzieci oraz brata Iana. Gdy wydaje się, że pościg za nieuchwytną morderczynią jest przegrany pojawia się nieoczekiwana pomoc w osobie Niny Markowej - byłej radzieckiej pilotki i ... żony Iana. Wspólnie zaczynają pościg, który zaprowadzi ich do Bostonu, do niewielkiego, rodzinnego antykwariatu.

,,Łowczyni" to pasjonująca powieść historyczna, skupiająca się nie tylko na powojennej rzeczywistości ale także pokazująca II wojnę światową z zupełnie innej, kobiecej perspektywy. I to z perspektywy kobiet aktywnie zaangażowanych w walkę. Nina jest jedną z ,,Nocnych Wiedźm" - radzieckich pilotek, które nękały wroga z powietrza. To opowieść o kobiecej sile, determinacji i odwadze ale także siostrzanej pomocy i wsparciu. Po wojnie te cechy okażą się nieocenione gdy przyjdzie do pościgu. Kontrastem dla tego wątku jest ,,Die Jaegerin" - także silna kobieta, także zdeterminowana ale będąca uosobieniem czystego zła i bezwzględności wykorzystywanej dla własnych celów. Los doprowadza, że te dwie nie tak bardzo różne postawy muszą się zetrzeć i oczywistym jest, że tylko jedna - ta silniejsza ujdzie cało.

,,Łowczyni" to powieść pulsująca życie, fascynująca i silnie uwypuklająca siłę kobiet. Każda z trzech głównych bohaterek jest inna ale wszystkie mierzą wysoko i chcą osiągnąć własne cele. Nie boją się, nie poddają, odważnie sięgają bo to czego pragną. Nie wszystkie z właściwych pobudek ale pewne jest, że ich konfrontacja doprowadzi do wybuchu. Przy takich bohaterkach chyba jedynym minusem jest, że mężczyźni blado wypadają. Ale jedno trzeba podkreślić - to idealna lektura na długie jesienne wieczory. Polecam!

 p.s. WYZWANIE 2021 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 15,2 cm - 4,8 cm = 10,4  cm.     

poniedziałek, 23 sierpnia 2021

,,Kobiety Nowej Huty. Cegły, perły i petardy" Katarzyna Kobylarczyk

 

Podobno Krakusem nie można się stać. Albo się urodziło Krakusem albo nie. Koniec kropka. I nie ważne ile lat mieszka się w Krakowie. Zasada jest jasna. A jak jest w przypadku Nowej Huty? Tą najmłodszą dzielnicę Krakowa, długo traktowaną jak osobne miasto budowali przyjezdni. Młodzi ludzie, którzy przyjechali z całej Polski. Jedni w poszukiwaniu pracy, przygody albo zmotywowani partyjnymi i ideologicznymi przemowami. Wrył się obraz mieszkańca Nowej Huty najpierw jako robotnika, potem zakapturzonego kibola. Ale czy to jedyne oblicze Nowej Huty? Czy naprawdę to miasto zbudowali tylko młodzi, zdeterminowani robotnicy? A co z kobietami?

Katarzyna Kobylarczyk postanawia odpowiedzieć na te pytania. Zbiera materiały i poszukuje pierwszych kobiet jakie zamieszkały w Nowej Hucie i odcisnęły trwałe piętno na jej rozwoju. To te co własnymi rękami pomagały budować kombinat, projektowały osiedla, były suwnicowymi. Budowały, opiekowały się, karmiły, próbowały wyciągnąć coś więcej z tego socjalistycznego krajobrazu. Jedno jest pewne. Wszystkie cechowała niesamowita siła, determinacja, pomysłowość. Uparte, zaradne i zdecydowane. Chyba tak najkrócej można je opisać. Potrafiły sobie radzić nie tylko w świecie zdeterminowanym przez mężczyzn ale i w świecie sterowanym centralnie. Łączyły pracę z troską o rodzinę. Walkę o zapewnienie podstawowych potrzeb z walką o wolność. Zwykłe, niezwykłe. Nowohuckie heroski.

Opowieść Katarzyny Kobylarczyk sprawia wrażenie trochę niepełnej. Jest w niej kilka portretów różnych kobiet, które zajmowały różne stanowiska. Jednak jak sama autorka przyznaje za późno zdecydowała się podjąć ten temat. Wiele osób już zabrało, wiele nie chciało rozmawiać. Przez to kobiety obraz Nowej Huty jest niepełny. Brakuje wielu szczegółów aby ta opowieść mogła nabrać kolorytu i charakteru. Sprawia wrażenie ledwo szkicu. Ciekawego, pasjonującego, wciągającego i rozbudzającego apetyt na więcej. To zaledwie wstęp do fascynujących, pełnych dramaturgii wydarzeń jakie skrywają bloki i ulice w najmłodszej krakowskiej dzielnicy. Historie kobiet czyta się szybko i niczym powieść i tylko żałuje się, że tak mało wiemy o tych, którym przyszło tworzyć najnowszą historię. Polecam!

  p.s. WYZWANIE 2021 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 59,7 cm - 2,1 cm = 57,6  cm. 

 

czwartek, 18 czerwca 2020

,,Sieć Alice" Kate Quinn

 Tytuł oryginału: The Alice Network

Chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że historia skrywa wiele sekretów i fantastycznych opowieści. Czasem trzeba tylko trochę poszukać, spojrzeć inaczej by dostrzec coś niesamowitego a potem tylko właściwie to zaprezentować. Tak właśnie zrobiła Kate Quinn w swojej powieści ,,Sieć Alice". Wyszła od rzeczywistych wydarzeń i autentycznych, niesamowitych postaci i na tej podbudowie stworzyła fascynującą, porywającą opowieść o silnych, zdecydowanych kobietach, które nie wahały się poświęcić wszystkiego w imię walki o to co dla nich ważne.

,,Sieć Alice" rozgrywa się na dwóch płaszczyznach, które dzieli prawie trzydzieści lat i dwie wojny. Bohaterką pierwszej części jest Eve, młodziutka ale zdeterminowana kobieta, która za wszelką cenę chce udowodnić swoją wartość. Nie chce już dłużej być niepozorną jąkałą. Gdy zostaje zwerbowana przez kapitana Camerona i wysłana jako szpieg do okupowanej Francji, w trakcie I wojny światowej, znajdzie się w samym środku zdarzeń mogących zadecydować o losach świata. Zostaje jednym z elementów kobiecej sieci szpiegowskiej dowodzonej przez nieustępliwą Lily. Losy Eve, już po II wojnie światowej splotą się z życiem Charlie, Amerykanki, która postanawia przemierzyć Europę w poszukiwaniu zaginionej kuzynki. Charlie i Eve przekonają się, że chociaż dzielą je życiowe doświadczenia, różnica pokoleń oraz spojrzenie na świat to jednak mają coś wspólnego: siłę i determinację, która nie pozwala stać w miejscu oraz uparcie pcha do realizacji wyznaczonych celów.

,,Sieć Alice" to zdecydowanie powieść, od której nie można się oderwać. Osnuta wokół autentycznych wydarzeń zapiera dech w piersiach. Jest w niej wszystko to co najlepsze: misja szpiegowska, zdeterminowane, silne bohaterki, tajemnica, mnóstwo emocji oraz siła pozwalająca uwierzyć, że da się pokonać przeciwności losu. I chociaż nie wszystko idzie po dobrej myśli, nie wszystko można ocalić, wynosi się z tych doświadczeń bogactwo: dojrzałość i wiedzę, która zaprocentuje. Dzięki plastycznym, realistycznym opisom, bohaterom z krwi i kości, można samemu poczuć się jak w środku zdarzeń, gdzie niebezpieczeństwo jest nieodłącznym towarzyszem a obiecana nagroda znikoma. Przewracałam kartki powieści oczarowana, zachwycona i niecierpliwa co jeszcze czeka. To decyduje, że będzie to powieść, której szybko nie zapomnę.