Pokazywanie postów oznaczonych etykietą John Steinbeck. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą John Steinbeck. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 stycznia 2019

,,Zima naszej goryczy" John Steinbeck

 Tytuł oryginału: The Winter of Our Discontent

Steinbeck to dla mnie mistrz łapania celnych obserwacji i zawierania w banalnych, zwyczajnych historiach uniwersalnych prawd. On nie tworzy herosów, on pokazuje zwykłych ludzi i emocje w nich narastające. Taka jest właśnie powieść ,,Zima naszej goryczy."

Historia rodziny Hawley to opis narastających uczuć i emocji, które w końcu muszą znaleźć jakieś swoje ujście. Kiedyś ceniona i zamożna rodzina, dziś walcząca o każdy dzień, przyciśnięta ciężarem utraconego prestiżu. Najbardziej odbija się to na głowie rodziny Ethanie, który nie do końca pogodził się z rolą subiekta we włoskim sklepie. Gorycz, zniechęcenie i pragnienie odzyskania utraconego miejsca w społeczeństwie miasteczka pchają go ku działaniom nieoczywistym, sprzecznym z jego naturą. Także boleśnie odczuwają obecną sytuację jego dzieci, wchodzące w okres nastoletni. Chcą być jak inni a nie zadowalać się tylko okruchami. Obok nich obserwujemy całą galerię postaci - słabych, zagubionych, chciwych, pogubionych, przerażonych. Wszyscy trwają w bańce jaką stworzyli.

Powieść Steinbecka jest bardzo prosta w swojej wymowie. Odbija się w niej gorzki śmiech przez łzy, który ma zasłonić prawdziwy ból i łzy. Gorzka puenta dobitnie podkreśla, że nie da się zmienić tego kim się jest, a każde działanie, na szkodę innych - choćby najmniejsze - pociąga za sobą coś większego i bardziej dosadnego. Steinbeck nie moralizuje, nie głosi kazań, on tylko pokazuje i odsłania nagie myśli. A to samo w sobie jest dosadne. Polecam!

p.s. WYZWANIE 2019 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 159,7 cm - 2,4 cm = 157,3 cm.

czwartek, 5 października 2017

,,Dziennik z podróży do Rosji" John Steinbeck

 Tytuł oryginału: A Russian Journal

,,Nie mamy żadnych wniosków poza jednym. Rosjanie nie różnią się niczym od reszty populacji świata. Oczywiście, są wśród nich źli ludzie, ale ogromna większość to dobrzy ludzie."

Gdy John Steinbeck wyruszał na wyprawę do Rosji (a raczej Związku Radzieckiego) świat dochodził do siebie po II wojnie światowej. Żelazna Kurtyna dopiero się kształtowała ale było już czuć w powietrzu rodzący się podział na Zachód i Wschód. Ludzie obawiali się tych ,,złych sowietów". Dociekliwy, reporterski instynkt Steinbecka zmusił go do zadania sobie pytania jacy właściwie są ci Rosjanie. Czym się różnią? I dlaczego trzeba się ich obawiać? Zdawał sobie sprawę, że w Stanach nie odnajdzie odpowiedzi na te pytania więc wraz z fotografem Robertem Capą wyrusza na dwumiesięczną wyprawę po Rosji.

Z taką samą dociekliwością z jaką dokumentował Amerykę teraz patrzy na Związek Radziecki. Przemierza kolejne republiki: Ukrainę, Gruzję, podziwia Moskwę, wędruje po zrujnowanym Stalingradzie i wszędzie wychwytuje to co je charakteryzuje i wyróżnia. Wyciąga to co jest inne, nowe, zaskakujące dla przeciętnego Amerykanina. Nie ocenia, nie szkaluje, nie szuka na siłę potknięć ale też nie koloryzuje. Z reporterską rzetelnością notuje pozwalając sobie jedynie na okraszanie obrazu subtelną nutą humoru i ironii. Jego Rosja jest inna, egzotyczna ale przez to fascynująca. Pełna smaków, zapachów,zraniona ale z dumą podnosząca się ze zgliszcz. Pobrzękują nuty panujące komunizmu ale są tak łagodne, że nie są w stanie zakłócić pozytywnego wydźwięku reportażu.

Steinbeck w Związku Radzieckim był turystą, oprowadzanym przez wysłannika urzędującej władzy. Widział to co pozwolono mu zobaczyć, doświadczył to co pozwolono mu doświadczyć. Nie drążył, nie wnikał zbyt głęboko ale wcale tego nie chciał. Chciał zobaczyć przeciętność i pozorną zwyczajność. I to zobaczył oraz uchwycił na kartach tego reportażu. Nie chciał gnębić politycznymi wydźwiękami oczywistych różnic. Rosja wywarła na nim dobre wrażenie. Zapamiętał miejsce pełne normalnych, zwykłych ludzi i to chciał przekazać swoim rodakom 70 lat
temu.

*Steinbeck w reportażu używa nazwy Rosja. Ja ją powtarzam jako odnoszącej się do całego Związku Radzieckiego. 

  p.s. WYZWANIE 2017 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 38,1 cm - 1,6 cm = 36,5  cm                  

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

,,Zagubiony autous" John Steinbeck


Tytuł oryginału: The wayward bus

W autobusie zmierzającym do San Juan zbiera się grupa przypadkowych pasażerów. Każda z tych postaci jest inna i w odmienny sposób patrzy na świat. Wyruszają w drogę w odmiennych celach nie spodziewając się, że prosta droga ich zdemaskuje, odkrywając to co skrywają w duszach i do czego nigdy się nie przyznają.

John Steibeck to nie tylko autor wielkich amerykańskich powieści jak ,,Grona gniewu" czy ,,Na wschód od Edenu" ale także twórca mniejszych utworów. Ale nie ważne w jakim gatunku się obraca zawsze widoczne jest u niego wybitne znawstwo ludzi i ich charakterów. Nikt, tak jak on, nie potrafi z pozornie błachej sytuacji wyciągnąć kwintesencję człowieczeństwa, obnażyć hipokryzję, obłudę, odmalować całą gamę skrywanych pragnień i wypartego pożądania. Konstruuje surowy, prosty świat, na którego tle wyraźnie widać prawdziwe stosunki międzyludzkie: jaskrawo świeci małostkowość, głupota, chciwość. Nieśmiało błyskają dziewczęce marzenia i naiwne spojrzenie na świat, po to jednak tylko by zostać brutalnie rozwiane.

Uwielbiam Steinbecka za to, że tak prosto i jasno mówi o tym co ważne oraz każe nam się zmierzyć z samymi sobą. Nie szuka górnolotnych metafor ale daje nam znajome obrazy i pozwala się w nich odnaleźć. Burzy mury obłudy ale pozostawia promyk dobra. Nie ważne jak mocno w konkretnej rzeczywistości zakorzenione są jego dzieła zawsze uderza ich ponadczasowość i uniwersalizm. I to jest w nich najlepsze. Polecam!

p.s. WYZWANIE 2016 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 49,7 cm - 2,1 cm = 47,6 cm 

niedziela, 16 listopada 2014

,,Podróże z Charleyem" John Steinbeck

John Steinbeck jest uważany za jednego z najważniejszych pisarzy amerykańskich. W swojej twórczości poruszał przede wszystkim problemy społeczne nękające Amerykę początku XX wieku. Pokazywał ludzi z ich problemami, trudami, słabościami ale i radościami i zaletami. Po latach pracy twórczej, w 1960 roku, stwierdził, że zbytnio odsunął się od tych, których opisuje. Zaczął zastanawiać się, nad tym czy rzeczywiście zna kraj, o którym pisze. Te wątpliwości sprowokowały wielką wyprawę Steinbecka przez Stany Zjednoczone Ameryki. Jego jedynymi towarzyszami są pudel - tytułowy Charley i przerobiony kamper - Rosynant.

Tygodnie osamotnienia są dla pisarza dobrym czasem aby móc zastanowić się nad kondycją ludzkości. Obserwuje wnikliwie mijane miejsca, spotyka się i rozmawia z ludźmi. Zwraca uwagę na pozornie nieistotne niuanse charakteryzujące mieszkańców poszczególnych stanów. Czasem pisze z rozbrajającym sarkazmem o sobie, Charleyu i przemierzanej drodze, czasem jest to pełna podziwu relacja z kolejnych mijanych miejsc, kończy gorzką refleksją na temat podziałów społecznych i rasizmu.

Steinbeck wyruszył w swoją wielką podróż ponad sześćdziesiąt lat temu aby ,,uczyć się ludzi". Ale czy ludzie aż tak bardzo się zmienili? Gdyby ktoś zdecydował się na podróż przed współczesną Polskę spotkałby większość opisanych przez Steinbecka typów. Zetknął by się z ludźmi otwartymi, gościnnymi, zamkniętymi w sobie, przegranymi, poszukującymi własnej drogi, spotkałby ludzi niechętnie patrzących na obcych, dumnych, upartych, burkliwych ale pomocnych, ignoranckich konofałów i wielu, wielu innych. Może i zmienił się otaczający świat ale my - ludzkość nadal pozostajemy tacy sami.