Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zygmunt Miłoszewski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zygmunt Miłoszewski. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 lutego 2023

,,Kwestia ceny" Zygmunt Miłoszewski


 Dawno, dawno temu czytałam ,,Bezcennego". Nie pamiętam zbyt wiele oprócz tego, że była to pierwsza polska książka napisana w sposób sensacyjno-przygodowy oraz dotyczyła poszukiwań ,,Portretu młodzieńca" Rafaela. Teraz po latach, zaryzykuje stwierdzenie, że po dekadzie, sięgnęłam po kontynuację. Wracają ci sami bohaterowie i znowu wyruszają na szaleńczą wyprawę.

Profesorka Zofia Lorenz traci pracę w muzeum. Dochodzi to tego z trudnym dla je rodziny okresie. Jej mąż zapada na dziwną chorobę a ona jest na tyle zdesperowana by zapewnić mu leczenie, że zgadza się wziąć udział w wyprawie, która ma na celu poszukiwanie dokumentów i innych artefaktów, które zgromadził polski badach na Syberii na przełomie XIX i XX wieku. Tropów niewiele i są bardzo enigmatyczne. To jednak nic bo Zofia wyruszy w podróż na Syberię, do Paryża by potem wylądować ... na równiku. Nic jednak nie jest takie jak może się wydać. Bo to czego szuka Zofia też nie jest tym co można wywnioskować na pierwszy rzut oka.

Chociaż nie pamiętam fabuły ,,Bezcennego" to pamiętam emocje i wrażenia i wiem, że wtedy mi się podobało. Wtedy chciałam więcej. Więcej podobnych przygód, więcej awantur, więcej poszukiwań. No i niby to dostałam ale nie wiem czy ja z tego już wyrosłam, czy zamysł autora się zmienił ale ,,Kwestia ceny" nie jest dokładnie tym czego się spodziewałam. Generalnie zamysł jest niezły. Wykorzystanie powstańczej, zsyłkowej historii, wykorzystanie pierwotnych legend, współczesnych badań i fiksacji społecznych, dodanie szczypty teorii spiskowych i voila. Mamy gotowy thriller sensacyjny. Potrząsnąć ze dwa razy, żeby zmienić układ sił. Kilka razy zamienić wrogów z przyjaciółmi i czytelnik siedzi jak na szpilkach aż do ostatniej strony. Właściwie samograj i to jeszcze bardzo sprawnie napisany. Właściwie wszystko gra. No właśnie. Tak jak pisałam wcześniej, nie wiem czy to ja już wyrosłam ale jakoś nie mogłam złapać klimatu. Niby wszystko jest na swoim miejscu. Pełen napięcia thriller, który nie jest tylko rozrywką ale także zadaje kilka ważnych współcześnie pytań. Trochę ironiczny, trochę absurdalny. I chyba ten absurd czułam najmocniej. Jakby sam autor nie czuł tego o czym pisze i dlatego serwuje bohaterom najbardziej absurdalne z absurdalnych zwrotów akcji. Jakby na siłę chciał być dowcipny, na siłę bardziej dramatyczny. Tylko, że to trochę słabo działa.

,,Kwestia ceny" z pewnością jest dobrze napisanym thrillerem. Ale dobrze napisany nie znaczy porywający, podnoszący ciśnienie, emocjonujący czy taki dla którego zarwę noc. Jest tylko dobra i z pewnością zaskakująca. Ma kilka wbijających w fotel momentów ale także i takich, które zadają pytanie o to jaki jest nasz współczesny świat. I cóż, refleksja jaka z nich płynie nie jest optymistyczna. Jeśli kogoś to przekonało to polecam!

p.s. Jedna gwiazdka więcej za Smugę. Nie wiem czy był to celowy zabieg czy przypadek ale ja odbierałam to jako puszczenie oka do wszystkich, którzy dekady temu wychowali się na Tomku Wilmowskim.

p.s. WYZWANIE 2023 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 148,3 cm - 3,3 cm = 145,0 cm.     

 

środa, 28 lutego 2018

,,Jak zawsze" Zygmut Miłoszewski


Leciwa już para, Grażyna i Ludwik świętują pięćdziesiątą rocznicę swojego ,,pierwszego razu". Romantyczny wieczór, który zaczyna się w ten sam sposób jak co roku nagle zmienia się w coś zupełnie innego. Nagle małżonkowie, zamiast w 2013 roku budzą się w 1963. Znów wkraczają w swoje najlepsze lata, ponownie mają młode ciała i nowe perspektywy, szczególnie że powrót do przeszłości nie pozbawił ich pamięci o tym co było. Ich nowy początek dodatkowo rozgrywa się w zupełnie nowej, polskiej rzeczywistości. W nowym 1963 roku Polska nie jest pod jarzmem ZSRR ale w unii z Francją. Jest całkiem przyjemnie, gdyby nie kilka ,,ale", które mogą sprawić, że będzie jak zawsze.

Zygmunt Miłoszewski to dla mnie w pierwszym skojarzeniu trylogia o Szackim ale to nie jest aż taki mocny wyznacznik, który sprawiłby, że nie sięgnęłabym po nową powieść. A mimo niespecjalnych ocen czytelników sięgałam z ciekawością. Historia przedstawiona w ,,Jak zawsze" jest całkiem niezła. Rozpoczyna się trochę rubaszną komedią romantyczną, w której romantyzm i niedopowiedzenia zostały zastąpione dosadnością i wałkowanie na każdy możliwy sposób tematu seksu. Potem niezauważalnie wszystko to przechodzi w opowieść o wszystkich możliwych wadach narodowych Polaków. Ich wiecznym niezadowoleniu, szukaniu dziury w całym i wywracaniu wszystkiego na lewą stronę. Niestety, nie widać w tym żadnej pozytywnej wizji na przyszłość. Mimo, że inną drogą wszystko dąży do tego samego końca.

Nie jest to zła powieść ale nie trafi w gusta tak szerokiego grona jak opowieść o Szackim. Jest ironiczna, bezpośrednia, doprawiona szczyptą rubasznego, pełnego seksualnych podtekstów humory, łamie utarte schematy patrzenia na przeszłość i próbuje udowodnić, że Polakom to przede wszystkim źle samym z sobą. Cóż, ja raczej pozytywnie, mimo wszelkich zawirowań politycznych, patrze na nasz kraj i wierzę, że nie jest z nami jeszcze tak źle więc ,,Jak zawsze" traktowałam z dużym przymrużeniem oka. Jak utopijną opowieść czytaną do poduszki a nie cenzurkę wydawaną państwu i obywatelom i mimo, że Miłoszewski dobrze się spisał kreując rzeczywistość oraz bohaterów jakoś nie widzę go akurat w tym gatunku.

sobota, 25 lipca 2015

,,Domofon" Zygmunt Miłoszewski


Gdy ktoś rzuci ,,polski horror" raczej daleka jestem o myślenia o literaturze ala Stephen King. Bardziej odniosłabym się do absurdów polskiej rzeczywistości. Dlatego zdziwiona byłam faktem, że Zygmunt Miłoszewski, pisarz, którego cenię za genialne kryminały, debiutował jako autor horroru.

Akcja ,,Domofonu" rozgrywa się w ,,bloku z wielkiej płyty", do którego wprowadza się młode małżeństwo. Planują rozpocząć życie i karierę w Warszawie. Jednak już pierwszego dnia wita ich trup w windzie. Kolejne chwile i dni pokażą, że domu oprócz normalnego życia rodzinnego i sąsiedzkiego dzieje się coś jeszcze. Agnieszka i Robert, były dziennikarz Wiktor oraz maturzysta Kamil zostali wysunięcie na pierwszy plan. Jak później się okaże, los przygotował dla nich różne role, z którymi będą musieli się zmierzyć by przetrwać.

Podczas lektury ,,Domofonu" cały czas nasuwają się skojarzenia z ,,Lśnieniem" S.Kinga. Podobne konstruowanie akcji, wystawianie bohaterów na ekstremalne spotkanie z własnymi lękami czy nawet w pewnym stopniu zakończenie. Mimo, to czytałam z ogromnym zainteresowaniem. Chciałam wiedzieć co stanie się dalej, czułam napięcie otaczające bohaterów, razem z nimi próbowałam dość do rozwiązania. Jak na debiut jest to całkiem przyzwoita książka, idealna na upalny dzień ale o wiele bardziej wolę Miłoszewskiego w wydaniu kryminalnym.

p.s. WYZWANIE 2015 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 93,1 cm  - 2,4 cm = 90,7 cm 

wtorek, 2 czerwca 2015

,,Uwikłanie" Zygmunt Miłoszewski

Wiecie czego żałuję? Żałuję, że jest to ostatnia książka z cyklu o prokuratorze Teodorze Szackim. Żałuję, że czytałam całą trylogię od tyłu. Teraz gdy skończyłam ,,Uwikłanie" chciałabym aby ,,Ziarno Prawdy" i ,,Gniew" były nadal przede mną. I nie chodzi nawet o fabułę, spoilery czy rozwój postaci. Przykro mi rozstawać się z popapraną osobowością Teo.

,,Uwikłanie" to powieść warszawska. I doskonale czuć klimat tej stereotypowej, nielubianej ,,Warszawki" a wewnątrz niej prokurator Teodor Szacki - z jednej strony uważa się, za ostatniego sprawiedliwego, niezłomnego, zawsze broniącego wiernie litery prawa a z drugiej strony marzącego o zdradzaniu żony. Przypadek sprawi, że zostanie uwikłany w sprawę dziwnego zabójstwa. Śledztwo zacznie odsłaniać kolejne warstwy historii sięgającej korzeniami aż do czasów PRLu. A nasz prokurator będzie musiał zweryfikować swoje pojęcie sprawiedliwości.

Kto czytał już Miłoszewskiego wie czego się spodziewać. Będzie gubił się w domysłach o co chodzi w śledztwie, będzie człapał za Szackim zastanawiając się czemu ktoś taki może tak fascynować, będzie przemierzał stolicę oglądając ją zza szyb citroena, by na koniec poznać zaskakujące rozwiązanie. Przypomniało mi ono pewną powieść A.Christie ale nie zdradzę którą. Bawcie się dobrze czytając i poznając je sami.

p.s. WYZWANIE 2015 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 114,3 cm  - 2,4 cm = 111,9 cm   

niedziela, 26 kwietnia 2015

,,Ziarno prawdy" Zygmunt Miłoszewski

Miłoszewski jest dobry, bardzo dobry. Po raz kolejny udało mu się mnie zaskoczyć i udowodnić, że da się w Polsce napisać świetny kryminał i jeszcze umiejscowić jego akcję w miejscu innym niż Warszawa.

Sandomierz w kwietniu 2009 staje się świadkiem brutalnego morderstwa. Wszystko wskazuje na mord rytualny. Budzą się stare upiory, na jaw wychodzą skrzętnie skrywane tajemnice a piękne miasto pokazuje swoje drugie oblicze. Prokurator Teodor Szacki jako przybysz do miasta, próbuje zachować obiektywizm ale dosyć szybko zostaje wciągnięty w świat małomiasteczkowych zależności. Utrudnia to prowadzenie już i tak skomplikowanego śledztwa, które coraz bardziej się mota. Pojawiają się kolejne wątki, fałszywe tropy - wszystko zdaje się łączyć ze starą żydowską klątwą.

Gdy już zacznie się czytać ,,Ziarno prawdy" trudno się od niego oderwać. Akcja jest tak skonstruowana aby czytelnik gubił się w domysłach. Fabuła zaskakuje co rusz, pojawiają się nowe tropy, wszyscy skrywają jakieś brudne sekrety. Na tym tle jaśnieją bohaterowie: wyraźni, zdecydowani, świetnie nakreśleni. Każda z nich to indywidualność, której nie łatwo zapomnieć. I jeszcze ten język powieści: jak dla mnie rewelacja. Dynamiczny, barwny, tam gdzie trzeba rzeczowy, w innych miejscach przesiąknięty sarkazmem.

Cóż, pozostaje mi tylko jeszcze napisać, że jeśli jeszcze ktoś nie czytał to zachęcam do sięgnięcia. Warto!

p.s. WYZWANIE 2015 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 132,3 cm  - 2,6 cm = 129,7 cm   

sobota, 28 marca 2015

,,Gniew" Zygmunt Miłoszewski

Teodor Szacki - zmęczony życiem prokurator, zgryźliwy ale skuteczny w swoich działaniach, trafia do Olsztyna. To warmińskie miasto ma stać się dla niego nowym domem. Jak na razie budzi w nim tylko tylko uczucie niesmaku i złości. Staje się ono także areną, na której będzie musiał poprowadzić chyba najtrudniejsze śledztwo w swojej prokuratorskiej karierze. Śledztwo wielowątkowe, skomplikowane oraz wkraczające w jego sferę prywatną.

Od pierwszych stron ,,Gniew" wchłania. Gubimy się w domysłach, podążamy w ślepe uliczki śledztwa próbując zgadnąć kolejne działania sprawców. Pozornie różne wątki splatają się, wikłają tworząc misterną intrygę, której finał zaskakuje.

Miłoszewski bardzo dobrze odrobił pracę domową budując intrygę na pozornie prostym i banalnym motywie. Przemoc domowa - wydawać by się mogło, że tutaj nic nie może zdarzyć się niespodziewanego. Prosty podział kat - ofiara. Pisarz jednak udowodnił, że życie może zaskoczyć. Szokuje i przeraża ale równocześnie prowadzi dużo lepszą kampanię edukacyjną niż pamiętne plakaty ,,Bo zupa była za słona".
Polecam gorąco zarówno fanom kryminałów jak i każdemu kto lubi książki z mocnym tłem społecznym.

 p.s. WYZWANIE 2015 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 148,8 cm  - 2,8 cm = 146,0 cm