Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Palabra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Palabra. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 stycznia 2018

,,Wiosna don Camilla" Guareschi

 Tytuł oryginału: L'anno di don Camillo

Ta książka to jak ponowne spotkanie ze starymi znajomymi. Wpadamy na chwilkę na równinę Padeńską by sprawdzić co słychać u don Camilla i Peppone’a. Jak się ma nieustanny konflikt między wójtem a plebanem? Co słychać u mieszkańców? Może pojawił się ktoś nowy? Szybkie migawki, proste anegdoty, w których przeplata się śmiech ze łzami.

,,Wiosna don Camilla” to szybkie spotkanie. Zaledwie trochę ponad 100 stron. Kilka opowiadań, których akcja rozgrywa się wiosną. Jednym z głównych, przewijających się wątków są zbliżające się wybory. W tle kampanii wyborczej toczy się normalne życie, pełne niespodzianek i zawirowań. Jest i opowieść o nieoczekiwanej miłości na przekór poglądom politycznym, jest zaskakująca dobroć, jest historia konfliktu, który podzielił rodzinę, są opowieści zabawne i są opowieści wzruszające, poruszające emocje, zmuszające do zastanowienia. Bo wszystkie tak naprawdę są boleśnie uniwersalne i mimo upływu lat przybliżają prawdę o człowieku i stosunkach międzyludzkich. Mówią o dobru i złu. O życzliwości, złośliwości, sprycie, pomysłowości. Są różnorodne tak jak różnorodni są ludzie. Ale z wszystkich bije nadzieją i optymizm, że człowiek nigdy nie jest do końca zły. A z każdego nieszczęścia można wyciągnąć coś dobrego.

Lubię wracać do don Camilla bo opowieści o tym wiejskim księdzu i jego owieczkach to idealna odskocznia od rzeczywistości. Zabawna ale nie lekka, prostoduszna, uniwersalna opowieść, z której można wiele wyciągnać. Zupełnie inna niż to co oferuje hałaśliwy, zabiegany świat. Wystarczy kubek herbaty, otwarcie książki, rozpoczęcie czytania i już jest lepiej – spokojniej, ciszej, mądrzej. 

p.s. WYZWANIE 2018 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu:  153,6 cm - 0,7 cm = 152,9  cm 

sobota, 3 stycznia 2015

,,Don Camillo i jego trzódka" Guareschi

Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że jest to książka na którą nie ma miejsca obecnie. Bo i po co i gdzie? Nie jest to żaden krzykliwy bestseller, bulwersująca nowość, nie napisał jej kontrowersyjny pisarz, nie ma wampirów, demonów, seksu. Jest tylko jeden wiejski ksiądz i jego parafia, gdzieś na Nizinie Padeńskiej. Powie ktoś, że temat konfliktu proboszcza z wójtem jest oklepany. Mamy swoje ,,Ranczo" i to wystarczy, po co jeszcze książka i to napisana prawie 70 lat temu. Fakt, może i temat oklepany ale warto sięgnąć i zagłębić się w te króciutkie opowiadania.

Don Camillo nie jest stereotypowym duchownym, wybuchowy, uparty, czasem nadgorliwy w swych działaniach. Jednak jego wiara i troska o parafian są ogromne i potrafią przewyższyć wszelkie wady. Jego parafianie to też nie są spokojne owieczki - uparci, twardzi, nie dający sobie w kaszę dmuchać.

Wszystkie opowiadania napisane są z przymrużeniem oka, nie oznacza to jednak że są to śmieszne, lekkie anegdotki. Wiele porusza ważne, nawet współcześnie, problemy. Pozornie lekki ton sprawia, że jakoś bardziej docierają do świadomości i zmuszają do refleksji. Wartko sięgnąć, bo to przede wszystkim książka o ludziach dla ludzi.

p.s. WYZWANIE 2015 - 52 książki w 2015