Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Dolnośląskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Dolnośląskie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 lipca 2025

,,Schronisko, które przetrwało" Sławek Gortych


 Karkonoskie schronisko Odrodzenie zostaje zamknięte na czas remontu. Kierująca nim Justyna Skała w tym czasie udaje się do rodzinnego domu. Jednak nieudana randka i spięcie z rodzicielką sprawiają, że dziewczyna wraca nieoczekiwanie do schroniska i nakrywa włamywaczy. Udaje się jej ich przepłoszyć, jednak dziewczynie nie daje spokoju, że złodzieje wydawali się mieć konkretny cel i nie były nim nic co należy do osób mieszkających w Odrodzeniu. Zaintrygowana zaczyna prowadzić na własną rękę poszukiwania. Jakież będzie jej zaskoczenie gdy odkryje, że dobrze znane jej schronisko skrywa swoje tajemnice, które sięgają czasów gdy swoje obozy organizowało tutaj Hitlerjugend. Dodatkowy szok wywoła odkrycie, że tajemnice Odrodzenia mogą pomóc wyjaśnić co wydarzyło się w trakcie wypadku kolejowego sprzed wielu lat, gdy zginął jej dziadek. Jednak dotarcie do prawdy nie będzie takie łatwe, bo komuś wyraźnie zależy aby mroczne sekrety Odrodzenia nie wyszły na jaw.

,,Schronisko, które przetrwało" nie jest tak klimatyczne jak pierwszy tom. Ale trudno się dziwić, bo to zupełnie inna historia i zupełnie inna stylistyka opowieści. Tutaj to totalne szaleństwo. Wszystko miesza się w jedną wciągającą całość:  jest trudna historia Karkonoszy, są mroczne tajemnice, zakazane namiętności, zbrodnie i pościgi. Dzięki temu powstała powieść przygodowa, która gdyby nie to że rozgrywa się na Dolnym Śląsku to można by nazwać i westernem. To prawdziwa historia z pogranicza. Niby od początku wiele rzeczy jest jasnych ale i tak do samego końca fabuła trzyma w napięciu.

Czytanie drugiego tomu serii Sławka Gortycha to czysta przyjemność. Bez moralizatorstwa, w bardzo rozrywkowy sposób, po raz kolejny opowiada o niejednoznacznej historii regionu, wyciągając to co próbuje się zatuszować. Nazistowskie sekrety nadal są żywe, a sąsiedzkie waśnie i uprzedzenie nie raz utrudniają egzystencję. Jednak Gortych pokazuje coś ponad. I chociaż karkonoskie szlaki zeszły trochę na bok w tej serii to nadal czuć oddech Ducha Gór.Polecam!

 

 p.s. WYZWANIE 2025 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 56,1 cm - 3,1 cm = 53,0 cm 

niedziela, 16 lutego 2025

,,Wartka śmierć" Robert Galbraith

Tytuł oryginału: The Running Grave

 Mimo, że z niecierpliwością czekałam na kolejny tom o detektywie Cormoranie Strike'u i jego asystentce i nawet zaraz po polskiej premierze, ,,Wartką śmierć" kupiłam. To jednak musiała przeleżeć rok na półce, żebym po nią sięgnęła. Z jednej strony żałuję, że tyle mi zeszło ale równocześnie się cieszę bo czas oczekiwania na ósmy tom jest zdecydowanie krótszy.

,,Wartka śmierć" to genialna historia, która oddziałuje na czytelnika na kilku poziomach. Zaczyna się kilka miesięcy po finale poprzedniego tomu. Strike i Robin personalnie są w lekko skomplikowanej sytuacji. On zdał sobie sprawę ze swoich uczuć, ona coraz bardziej angażuje się w nowy związek. Ich relacja jest nadal przyjacielsko-partnerska ale podszyta czymś nie do końca określonym. Do tego dochodzi nowa sprawa. Syn zamożnego arystokraty znalazł się pod wpływem prywatnego kościoła, który ma wszystkie cechy sekty. Gdy wszystkie środki zawodzą aby wydostać chłopaka spod ich wpływu, arystokrata zwraca się o pomoc właśnie do Strike'a. Jedynym sposobem rozpracowania kościoła wydaje się infiltracja. Na ochotnika zgłasza się Robin. Zaczyna się niebezpieczna gra, która zagraża życiu oraz mocno odbija się na psychice.

Siódmy tom cyklu stworzonego przez J.K. Rowling pod pseudonimem Roberta Galbraitha jest genialnym połączeniem sprawnej intrygi kryminalnej z dusznym, mrocznym thrillerem psychologicznym. Autorka drobiazgowo przygotowuje czytelnika na to co ma się wydarzyć. Zanurza go stopniowo w mackach sekty. Doskonale opisuje mechanizmy jakie są stosowane oraz efekty jakie może to przynieść. Wokół Robin ale i pośrednio wokół czytelnika narasta poczucie strachu, klaustrofobii, szaleństwa. Jest mnóstwo majaków, pustego bełkotu oraz niedopowiedzeń czy przemilczeń wynikających z lat prania mózgu. I właśnie pomiędzy tym trzeba dokopać się do prawdy. ,,Wartka śmierć" jest mroczniejsza, mocniejsza w warstwie psychologicznej niż poprzednie tomy. To nie tylko zwyczajna detektywistyczna robota, łączenie pozornie nic nie znaczących wątków czy śledzenie podejrzanych. Ten tom przybliża realne zagrożenie, ignorowane przez społeczeństwo, ale mogące zagrażać zarówno fizycznie jak i psychicznie.

Główny wątek jest mocny i momentami przytłaczający ale mówi też dużo w kontekście relacji Strike-Robin. To co dzieje się pomiędzy nimi jest chwilowo bardzo zagmatwane ale zdecydowanie czuć, że coś się zmienia, szczególnie, że w tle doszło do znaczących przełomów. Przyznam, że bardzo kibicuję ten relacji i jestem ciekawa jak ona się rozwinie, bo jak na razie jest więcej pytań niż odpowiedzi.

,,Wartka śmierć" jest może trochę za długa. Wątek sekty jest genialny ale także mocno obciążający, szczególnie, że został rozciągnięty na taką objętość. Jednak mimo, to całą książkę czyta się w ekspresowym tempie. A największa zasługa to wciągającej, realistycznej akcji oraz bardzo dobrze oddanych emocji postaci. Czuć każdą emocję, każdy dreszcz niepokoju. Ale też do samego końca trzyma czytelnika w napięciu i nie pozwala zbyt wcześnie odkryć odpowiedzi na pytania. Zapewniam, że będzie szokująco!

p.s. WYZWANIE 2025 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 158,1 cm - 6,2 cm = 151,9 cm.    

 

piątek, 8 marca 2024

,,Schronisko, które przestało istnieć" Sławek Gortych


 Maksymilian kilka miesięcy stracił wujka, z którym był mocno związany. W ramach ostatniego pożegnania postanawia wyruszyć w Karkonosze, do miejsca które wuj kupił przed śmiercią. Opuszczone schronisko nad Śnieżnymi Kotłami ma być miejsce gdzie Maksymilian pożegna się z bliskim oraz uporządkuje to co zostało. Jednak jego plany już od początku trzeba weryfikować. Po tym gdy chłopak zacznie rozmawiać z sąsiadami, śmierć wuja zacznie stawać się coraz bardziej zagadkowa a dodatkowo ktoś robi wszystko by napędzić chłopakowi stracha. A na dodatek odzywa się do niego ktoś, kto określa samego siebie jako Ducha Gór. Maksymilian jeszcze nie wie, ale wkroczył na trop zagadki, która sięga czasów II wojny światowej.

Chyba jedyne co mogę powiedzieć, że jeśli ktoś chce debiutować to tylko w taki sposób jak Sławek Gortych. ,,Schronisko,.. " to fascynujący kryminał, w którym przeszłość miesza się z teraźniejszością, nadal żywe są lokalne animozje a pamięć o trudnej powojennej historii regionu nadal jest żywa. W barwny, ciekawy i porywający sposób autor opowiada o tym burzliwym regionie, który nie bez powodu zyskał miano ,,Dzikiego Zachodu". Gortych ożywia legendy i przywołuje pamięć o czasach świetności, jednocześnie nie oceniają. Wskazuje winnych po każdej ze stron, dzięki czemu wątek kryminalny jest tak wciągający i trzyma w napięciu do samego końca. Bo chociaż to kryminał, to jakoś niepostrzeżenie oddaje plac wątkom historyczno-obyczajowym, które same w sobie mają tyle mocy, że wbijają w fotel.

Autor świetnie też konstruuje swoich bohaterów, zapełniając kartki powieści całą paletą barwnych, niejednoznacznych postaci. Każdą obdarza całą gamą cech, które sprawiają, że nie da się ich pomylić i zgubić. Ale obok ludzkich bohaterów pojawia się jeszcze jeden, który nadaje klimat całości -Karkonosze. Dawno nie czytałam nic gdzie te góry były odmalowane z takim zachwytem. Gdzieś cały czas w tle są obecne i czujemy ich piękno, dostojność, majestat i grozę. Stają się dodatkowym, bardzo ważnym bohaterem powieści.

Nie będę się rozwodzić. Jestem kupiona i z niecierpliwością czekam kiedy będę mogła sięgnąć po kolejną część. Sławek Gortych to nazwisko, które z pewnością warto zapamiętać i bez wahania sięgać po jego książki. Bo jeśli tak pisze w debiucie, to ja chcę tylko więcej.

środa, 19 lipca 2023

,,Krwawy księżyc" Jo Nesbø

Tytuł oryginału: Blodmåne

Czy ktoś jeszcze pamięta o Harry'm Holu? Czy ktoś go jeszcze potrzebuje? A właściwie czy on sam siebie potrzebuje? Po tym jak w dramatycznych okolicznościach rozpadło mu się życie, kupuje bilet w ciemno i leci do Los Angeles by tam zapić się na śmierć. Chichot losu sprawia, że na jego drodze staje stara aktorka szantażowana przez meksykańską mafię. By zdobyć pieniądze na ratunek dla kobiety podejmuje się rozwiązać ostatnią sprawę. Wraca do Norwegii na zlecenie pewnego biznesmena by dowiedzieć się kto morduje młode kobiety. Zacznie się wyścig z czasem bo Hole musi nie tylko w wyznaczonym czasie zdobyć pieniądze ale także ubiec mordercę, który już wybrał kolejne ofiary.


,,Krwawy księżyc" to bardzo udany powrót do serii po ponad czterech latach. Gdy wydawało się, że poprzedni tom był zamknięciem i uciął wszelkie wątki oraz dogłębnie wyeksploatował wątki o nieszablonowym policjancie idącym zawsze pod prąd, Nesbo zaskakuje i właściwie spod ziemi wygrzebuje Harrego i pokazuje, że nawet na dnie, zapity, zrozpaczony oraz obdarty z godności jest najlepszy. Widzi to czego inni nie zauważają, nie ogląda się na konsekwencje i bezwzględnie dąży do odkrycia prawdy, nie ważne jak niewygodna ona jest.

Sama sprawa jakiej tym razem podjął się Hole jest nietypowa ale w pewien sposób przewidywalna. Dość powiedzieć, że morderce wytypowałam bardzo szybko potem tylko utwierdzałam się w przekonaniu i finalne ,,odsłonięcie kurtyny" nie było żadnym zaskoczeniem. Ale to wcale nie oznacza, że było nudno czy mniej emocjonująco. Nesbo jest na tyle sprawnym pisarzem, że do ostatnich chwil potrafi zachować asa w rękawie i sprawić, że nawet to co oczywiste zapewni zastrzyk adrenaliny. Dodatkowo zauważę (bo ja lubię takie niuanse), że mimo, że nigdzie konkretnie nie jest podany czas w jakim rozgrywa się akcja to spokojnie można założyć, że jest to po pandemii. Maseczki, ograniczenia i szczepienia zostają wplecione w akcję mocniej zaczepiając ją we współczesności.

,,Krwawy księżyc" to całkiem udany tom serii. Mamy w niej wszystko to za co ją lubimy. Jest szorstko, bezpośrednio ale i zaskakująco i bezpardonowo. Jest Harry z jego problemami i świat, który właśnie takich Harry'ch potrzebuje. Czyż trzeba lepszej rekomendacji? 

p.s. WYZWANIE 2023 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 76,5 cm - 2,9 cm = 73,6 cm.    

piątek, 19 maja 2023

,,Serce jak smoła" Robert Galbraith

Tytuł oryginału: The Ink Black Heart

 Chyba jak każdy z mojego pokolenia, czytałam Harry'ego Pottera ale daleko mi do nazwania się wielką fanką. Przeczytałam, było miło i bez żalu oddałam do biblioteki. Już wtedy było wiadomo, że J.K. Rowling ma niesamowitą umiejętność sprawiania, że tysiącstronnicową cegłę pochłania się w kilka dni. Właściwie ten tysiąc stron to było mało i chciało się więcej. I dokładnie tak samo jest w przypadku serii o Cormoranie Strike'u. Tysiąc stron i chce się więcej.

,,Serce jak smoła" zaczyna się dokładnie w tym samym miejscu gdzie skończyła się ,,Niespokojna krew".  Strike i Robin są na urodzinowej kolacji, która nie kończy się w sposób jaki by oczekiwali i to od razu narzuca ton ich relacji na cały bieżący tom. Jest niezręcznie i dziwnie między nimi a przecież ich zawodowa dynamika także się ostatnio zmieniła. Nie są już pracodawcą i podwładną ale dwoma równorzędnymi partnerami, którzy powinni mieć do siebie pełne zaufanie. Jednak gdy kolejna sprawa zapuka do ich drzwi, po raz kolejny staną twarzą w twarz z wyzwaniem. Tym razem w świecie internetowego hejtu i prześladowań.

Gdy w drzwiach agencji staje twórczyni popularnej internetowej kreskówki, Robin musi odprawić ją z kwitkiem. Nie zajmują się cyberprzestępczością a poza tym znowu cierpią na brak rąk do pracy. Jednak gdy krótko po tym wydarzeniu Edie zostaje zaatakowana i zabita, Strike i Robin podejmują zlecenie odkrycia internetowego trolla, Anomii, który stoi za szeroko zakroją akcją internetowego nękania, którego finałem był atak.

Akcja ,,Serca jak smoła" łączy w sobie internetowe śledztwo z klasycznym dochodzeniem. Strike i Robin to nowicjusze w cyberprzestrzeni ale doskonale radzą sobie z ludźmi i łączeniem tropów. Internetowy hejt i nękanie przestaje się ograniczać do ram wirtualnego świata. On mocno wychodzi na zewnątrz i zagraża kolejnym osobą, które staną na drodze tajemniczemu Anomii. Detektywi wchodzą nie tylko w cyberświat ale także wewnątrz komuny artystów, z której wywodziła się ofiara. A tam każdy ma ukryte cele, własne ambicje, ciemne sprawki oraz tajemnice, których lepiej żeby nikt nie przejrzał. To śledztwo zupełnie inne od dotychczasowych, które mocno odbije się na życiu wielu osób, w tym i samych detektywów.

Tysiąc stron to ogrom jeśli mamy na myśli kryminał, który w domyśle powinien utrzymać w napięciu czytelnika od pierwszej do ostatniej strony. Uczciwie trzeba przyznać, że Rowling się to nie udało. Sama miałam moment zwątpienia tak w 2/3 książki, kiedy wydawało mi się, że wszyscy zapędziliśmy się w kozi róg. Śledztwo właściwie utknęło, prywatne relacje pomiędzy Strikiem i Robin zrobiły się dziwne a czegoś co przełamałoby impas nie widać. No ale to Rowling więc zaserwowała nam nieoczekiwany zwrot akcji i nagle wszystko logicznie zaczęło przyspieszać i nabierać tempa, którego oczekiwaliśmy.

Chyba główną myślą przewodnią powieści jest internetowy hejt. Niby wszyscy mamy świadomość jego istnienia ale nie do końca zdajemy sobie sprawę jak potężna i niszczycielska jest to siła. Internet daje możliwość łączenia ludzi o podobnych poglądach, równocześnie pozwalając by pozostali anonimowi. Jednak co gdy ta bezimienna masa skieruje swoją energię, przeciwko konkretnej osobie? ,,Serce jak smoła" wchodzi do wewnątrz takiej grupy i pozwala zajrzeć za kulisy. Odsłania część mechanizmów i motywów jakie kierują tymi osobami. Jest fikcją literacką, która bardzo łatwo może stać się rzeczywistością.

,,Serce jak smoła" czytało mi się rewelacyjnie i czekam z niecierpliwością na kolejny tom. Mogę być pewna, że ta seria jeszcze na wielu płaszczyznach nas zaskoczy i zachwyci. Polecam!

 

p.s. WYZWANIE 2023 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 104,4 cm - 5,1 cm = 99,3 cm.    

 

czwartek, 23 marca 2023

,,Zemsta" Jo Nesbø

 

Tytuł oryginału: Rotteøya og andre fortellinger

Jo Nesbo w zupełnie nowym wydaniu. Przyznam, że jak dla mnie była to zaskakująca odsłona jego twórczości. Nie czytałam wcześniejszego tomu opowiadań więc ,,Zemsta" mnie bardzo mocno zaskoczyła. Nesbo dla mnie to Harry Hole i mroczny świat policjantów i kryminalistów. Zbrodnia, morderstwa, zło ale mocno osadzone w codzienności i znanych realiach. W ,,Zemście" nadal jest mocno i mrocznie ale autor ucieka od schematów i buduje swoją własną rzeczywistość by pokazać, że jednak istnieją rzeczy uniwersalne: emocje, zachowania, uczucia, postawy. A jedną z najmocniejszych jest właśnie zemsta.

Pomijając pierwsze opowiadanie, wszystkie pozostałe rozgrywają się w alternatywnej rzeczywistości. Wymazywanie pamięci, podróże w czasie, nowe porządek świata, upadki państw i globalne pandemie. Wszystko to zmieniło oblicze świata. Pojawiły się nowe zawody, nowe możliwości ale to wcale nie znaczy, że jest lepiej lub bezpieczniej. Nowa rzeczywistość tworzy nowe zagrożenia i jednocześnie uwypukla i wyciąga na światło dzienne najbardziej pierwotne instynkty. Co można zrobić by ochronić ukochaną żonę? Albo kobietę, w której zakochało się do szaleństwa od pierwszego wejrzenia? Dlaczego ktoś decyduje się być płatnym zabójcą? Do czego jest zdolny zdesperowany ojciec, który właśnie widzi ciało córki? Albo taki, który zdaje sobie sprawę, że jego potomek nie jest taki jaki powinien być? W ludziach drzemią siły, o których nie zdajemy sobie sprawę i które wyrwą się na wolność gdy pojawią się sprzyjające okoliczności.

,,Zemsta" to zbiór opowiadań, który próbuje sięgnąć do jądra człowieczeństwa. Jo Nesbo w charakterystyczny dla siebie sposób: mroczny, jednoznaczny i brutalny, pokazuje świat (światy) gdzie już nic nie działa, gdzie istnieje jedna droga - droga zemsty. Pociąga ona za sobą znaczące konsekwencje, zmienia ludzi i wpływa na psychikę ale równocześnie jest czymś najbardziej pierwotnym i najbardziej uniwersalnym. Nie ważne jak zmieni się świat, nie ważne co się stanie - to jedno pozostanie niezmienne. Przyznam, że Nesbo jest dobitny w wersji opowiadaniowej.  Nie rozdrabnia się na niepotrzebne szczegóły, szybko przechodzi do sedna i obnaża prawdę. Nie spodziewałam się go w takim wydaniu ale bardzo przypadł mi do gustu i wiem co ma do nadrobienia. Polecam!

środa, 4 stycznia 2023

,,Niespokojna krew" Robert Galbraith

 Tytuł oryginału: Troubled Blood

Tak, wiem, że mam zupełnie szaloną metodę na czytanie serii o Cormoranie Strike'u. Poprzedni czytany przeze mnie tom był trzecim a teraz nagle przeskok i ląduje w piątym. Nic na to nie poradzę, że się pomyliłam i zamówiłam w bibliotece nie ten, który powinnam. Właściwie nie ma to większego znaczenia bo każda książka to inna opowieść, inna zagadka. A prywatne losy bohaterów można się domyślić i samemu sobie dopowiedzieć co się działo w życiu Cormorana czy Robin.

,,Niespokojna krew" rozpisana jest na rok. Dokładnie taki odcinek czasu ma w zamyśle zająć śledztwo, którego spontanicznie podejmuje się Strike. Prawie czterdzieści lat wcześniej zaginęła młoda lekarka. Wyszła z przychodni na spotkanie z przyjaciółką, jednak nigdy tam nie dotarła. Mniej więcej wtedy także schwytano seryjnego mordercę. Lekarka, Margot, z awansu została dopisana do listy jego ofiar. Nigdy jednak nie znaleziono jej ciała. Po latach jej córka pragnie podjąć jedyną, ostatnią próbę dowiedzenia się co stało się z jej matką. Zadanie to zleca agencji Strike'a. Ich jedynym tropem jest dziennik pierwszego śledczego prowadzącego sprawę. Dziennik pełen szalonych zapisków, w którym rzeczywistość miesza się z astrologią i magią. Nie będzie to łatwe zadanie by wychwycić co jest prawdą a co wizją chorego umysłu, szczególnie gdy na i tak już trudną i skomplikowaną sprawę nałożą się problemy osobiste i niedomówienia w relacji Cormoran - Robin.

Myślę, że już na pierwszy rzut oka powieść ta zaskoczy ... objętością. 900 stron budzi respekt i obawę, że akcja będzie przegadana lub niepotrzebnie rozwleczona. Jednak tak nie jest. Fakt, pojawia się kilka razy myśl, że niektóre wątki można by wyciąć bez straty dla fabuły jednak finalnie dodają ona głębi i dużo więcej mówią o sprawie i bohaterach. Komplikują obraz, nie pomagają ale przez to z dużo większym zaciekawieniem czeka się na to co będzie dalej. A jest ciekawie właściwie na każdym polu. Zagadka kryminalna jest świetnie zbudowana, wielowątkowa, wielopoziomowa, pokazująca pewien przekrój społeczeństwa i ich spojrzenie na przemiany jakie zaczęły się w latach 70tych w Anglii. To nie tylko żmudne przekopywanie się przez miliony poszlak, kłamstw i niedomówień ale także powolne odkrywanie kim była Margot i jak wiele dobrego mogła zrobić. Również drugi personalny wątek prowadzony równolegle ciekawi. Zarówno Strike jak i Robin znaleźli się na rozdrożu życia. I muszą podjąć decyzję co dalej a ich dziwna relacja nie ułatwia zadania.

Co mogę powiedzieć? Zamówiłam w bibliotece szósty tom i czekam na swoją kolejkę. Więc chyba to mówi samo za siebie :) Polecam!

czwartek, 21 stycznia 2021

,,Żniwa zła" Robert Galbraith

 Tytuł oryginału: Career of Evil

 ,,Żniwa zła" to trzeci tom serii pisanej przez J.K.Rowling pod pseudonimem. Tom mroczny, pełen niepokoju, przesiąknięty złem i bezpośrednio dotykający głównych bohaterów detektywa Cormorana Strike'a i jego asystentkę Robin Elacott.

Agencja detektywistyczna Strike'a przeżywa chwilowe trudności. Pomimo głośnych sukcesów, klienci wcale nie walą tak oknami i drzwiami. Dodatkowym ciosem jest makabryczna paczka adresowana do Robin. Dziewczyna, od tajemniczego nadawcy dostaje odciętą kobiecą nogę. Strike i Robin zamiast walczyć o klientów, muszą rozpocząć śledztwo w poszukiwaniu mordercy, który zdaje się wiedzieć wiele o życiu osobistym oraz jego działania wymierzone są ewidentnie przeciw Cormoranowi.

Ja nie przeczytałam ,,Żniw zła", ja je pochłonęłam. Rowling tak skonstruowała całą intrygę, że prawie do samego końca nie ma szans odgadnąć kto stoi za morderstwami. Żongluje poszlakami sprawiając, że gubimy się w domysłach, przerzuca podejrzenia z jednego podejrzanego na drugiego, manipuluje dowodami, sprawiając, że to co jest ewidentne za chwilę przestaje być już tak oczywiste.

Dodatkowo skupienie się na śledztwie utrudnia wszystko to co dzieje się w życiu prywatnym bohaterów. Robin, przygotowującą się do ślubu z ukochanym Matthew zaczynają łapać wątpliwości oraz na jaw wychodzą bolesne wydarzenia z przeszłości. Natomiast do Strike'a niczym bumerang wraca przeszłość i to nie tylko ta związana ze służbą w armii ale także ta wcześniejsza dotycząca jego matki. Życiorysy głównych postaci zaczynają nabierać kształtów, po tak wnikliwym wejrzeniu w ich przeszłość, ich motywacje i działania zyskują nową perspektywę. Inaczej na nich można spojrzeć, stają się bardziej ludzcy, skomplikowani a przez to ciekawsi. Nie są już papierowymi marionetkami ale osobami targanymi wątpliwościami, ulegającymi pokusom i impulsom, dającym się zwieść i przeżywającymi tak normalne emocje jak złość, gniew, strach.

Chociaż zagadka się rozwiązała, wszystkie karty zostały odsłonięte to autorka zostawiła czytelnika z milionem pytań o to jak potoczą się dalsze losy Strike'a i Robin. Z pewnością nie jednym jeszcze zaskoczą ale jedno jest pewne, wspólnymi siłami dadzą radę pokonać przeciwności i rozwikłać kolejne zagadki kryminalne jakie przed nimi staną. 

 p.s. WYZWANIE 2021 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 156 cm - 3,8  cm = 152,2 cm.

 

poniedziałek, 31 sierpnia 2020

,,Macbeth" Jo Nesbø


 Tytuł oryginału: Macbeth

 Opowieść o wodzu Makbecie się niby zna. Czyta się wielki szekspirowski dramat w szkole średniej, nauczyciel zwraca uwagę na ważne, uniwersalne motywy, analizuje zachowanie bohaterów. Ale czy tak naprawdę rozumiemy o czym dokładnie mówi Szekspir? Czy zdajemy sobie sprawę jak odwieczny temat porusza? Ja, po swoich doświadczeniach szkolnych, mam wrażenie, że tego wielkiego angielskiego dramatopisarza traktujemy jak pozycje do odhaczenia na liście. Szybko przez niego przeskakujemy, nie próbując podjąć dialogu z jego twórczością. A przecież jego działa miały potężny wpływ na całą zachodnią kulturę i stanowią punkt odniesienia dla wielu twórców, odwołujących się w swojej twórczości do motywów prezentowanych właśnie przez Szekspira.

W tym kontekście nie dziwi powstała w ramach Projektu Szekspir nowa, uwspółcześniona wersja Makbeta tym razem wychodząca spod pióra mistrza skandynawskich thrillerów, Jo Nesbo. Przeniósł on akcję do lat 70-tych XX wieku, do miasta sterroryzowanego przez gangi narkotykowe. Jednym z ostatnich sprawiedliwych jest komisarz Macbeth, którego los i okoliczności wystawią na potężną próbę, z której nie uda mu się wyjść zwycięsko.

Nie ma co przytaczać fabuły. Chyba większość zna opowieść o niszczycielskim pragnieniu władzy i konsekwencjach jakie za sobą ona ciągnie. Nesbo świetnie wszystko to uchwycił, sprawiając, że klasyczne postaci stają się żywe i bardzo realne. Nie są już archetypami, ale prawdziwymi osobami uwikłanymi w realne problemy, posiadające niszczycielskie pragnienia, decydującymi się na nieodwracalne kroki oraz siejącymi naokoło śmierć i zniszczenie. Nesbo sięgnął po tło sobie bliskie: świat niejednoznacznych moralnie policjantów i wszechobecnego zagrożenie ze strony gangów, i dzięki temu jego ,,Macbeth" jest bardzo szorstki, mroczny i nasycony poczuciem zła. Początkowe rozdziały wprowadzają chaos, przez natłok bohaterów i sytuacji ale im dalej tym lepiej. Akcja, chociaż bardzo sensacyjna i opowiadana w bardzo szybkim tempie, podkreśla i prezentuje dokładnie to wszystko o czym ponad 400 lat wcześniej mówił Szekspir.

Nie, ,,Macbeth" Jo Nesbo nie ma co porównywać do Szekpira. Jest współczesną namiastką ale namiastką dobrą. Daje posmak tego co stworzył mistrz ze Stratford. Przenosi go na język współczesności ale nie zastępuje. Pokazuje te same motywy ale nie jest odkrywczy czy zaskakujący. Bardziej bawi i zapewnia rozrywkę niż zmusza do refleksji. Ale jeśli ktoś po przeczytaniu tego ,,Macbetha" sięgnie po oryginał to w 100% wypełnił swoje zadanie.

 

p.s. WYZWANIE 2020 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 97,2 cm - 3,7 cm = 93,5 cm.

 

środa, 1 stycznia 2020

,,Mara" Małgorzata i Michał Kuźmińscy


Długo przyszło mi czekać na kolejny tom etnokryminałów małżeństwa Kuźmińskich. Ponad dwa lata to szmat czasu ale teraz po skończeniu ,,Mary" jestem pewna, że warto było. Kuźmińscy po raz kolejny udowodnili starą prawdę, że na to co dobre trzeba poczekać.

Autorzy kolejny raz na warsztat biorą trudne tematy związane z trudną, skomplikowaną historią Małopolski. Tym razem ich celem staje się Dąbrowa Tarnowska i jej żydowskie oblicze.

O ile we wcześniejszych tomach to Anka Serafin była wyraźnie na pierwszym planie, to teraz zdecydowanie aktywniejszy i ważniejszy jest Sebastian Strzygoń. To na podwórku byłego domu jego dziadków zostaje znaleziony szkielet. Początkowa sensacja szybko się rozwiewa gdy okazuje się, że szkielet jest stary, a sprawa szybko zostaje umorzona przez prokuraturę. Bastianowi zagadka nie daje spokoju, zaczyna wraz z pomocą Anki prywatne śledztwo, które odsłania inne, trudniejsze, bardziej skomplikowane oblicze spokojnej Dąbrowy. Przywołuje dawne demony. Gdy w niewielkim odstępie czasu dochodzi do zabójstwa a na dawnej synagodze pojawiają się dziwne zapisy, Strzygoń zaczyna podejrzewać, że wszystkie te sprawy są powiązane i komuś bardzo mocno zależy aby prawda nie została odkryta.

,,Mara" to kolejny etnokryminał, który pochłania, zachwyca i zmusza do myślenia, odsłaniając niewygodne historie i burząc zmowy milczenia. Tym razem tym o czym chciałoby się zapomnieć są Żydzi jako sąsiedzi, współmieszkańcy miast, miasteczek, wiosek. Kiedyś byli, potem przyszedł Hitler i znikli. A razem z ich zniknięciem zapanowała cisza. Nikt nie zadawał pytań, nikt nie wspominał, nikt nie mówił. Jakby ich nie było. Powieść próbuje zburzyć ten mur. To nie tylko świetnie zbudowana powieść kryminalna, ale to także głos zza światów przypominający o tym co było, a co nawet wyparte oddziałuje na współczesnych. ,,Mara" to powieść o odkrywaniu własnych korzeni, próbie poradzenia sobie z przeszłością.

Dla mnie etnokryminały Kuźmińskich to pewniak. Wyróżniają się świetnie budowanym tłem historyczno-antropologiczno-społecznym, bardzo wyrazistymi, skomplikowany bohaterami oraz akcją, która wciąga i zapada w pamięć. Ale także pomagają zrozumieć skomplikowane relacje małomiasteczkowe - odsłaniają ich drugie dno. Są tak prawdziwie realistyczne, że ma się wrażenie, że rozgrywają się gdzieś obok, tu i teraz. I to jest w tym najlepsze!

p.s. WYZWANIE 2019 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 29,1 cm - 2,8 cm = 26,3 cm.,

czwartek, 22 sierpnia 2019

,,Nóż" Jo Nesbø

Tytuł oryginału: Kniv

Lubię takie zwroty akcji.. Lubię gdy sytuacja, która była uporządkowana, ugłaskana, taka pozornie idealna wali się i wywraca. Fakt, lubię to w książkach i serialach bo wtedy wiem, że będzie się dziać i z pewnością nuda nie grozi. Tak właśnie jest w dwunastym tomie z serii o Harry'm Holu.

Harry nie jest już przykładnym mężem i ojcem oraz wykładowcą w szkole policyjnej. Znowu pije, Rakel wyrzuciła go z domu a jego obecne życie to mrok i białe plamy. A gdy pewnego dnia budzi się w zakrwawionym ubraniu zaczyna docierać do niego, że coś się stało i to coś takiego, co wywróci na drugą stronę cały świat.

,,Nóż" nie jest może wybitnie oryginalny. Sporo błędnych tropów, fałszywych podejrzanych, którzy po kolei są eliminowani by na koniec zupełnie z niczego odsłonić prawdziwego sprawcę, który się duuużym zaskoczeniem. I chociaż fabuła trąci trochę schematami, może i jest naciągana, może trochę wydumana by podkreślić to jakim superhero jest Harry Hole ale chyba w tym tkwi siła tej serii. Wracamy do zapijaczonego, pogmatwanego Harry'ego, do jego pochrzanionego świata, gdzie nie wszystko jest białe czy czarne, by czekać na ten błysk talentu. I dokładnie jest tutaj nagłe zwroty akcji, mrok, pijacki bełkot i na koniec błysk by potem odejść jak na prawdziwego macho przystało w cień. 

p.s. WYZWANIE 2019 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 68,5 cm - 2,8 cm = 65,7 cm.

wtorek, 30 października 2018

,,Szwajcaria i naziści" Stephen P. Halbrook

 Tytuł oryginał: The Swiss and the Nazis: How the Alpine Republic Survived in the Shadow of the Third Reich
 
,,Szwajcaria i naziści" stanowi próbę spojrzenia na sytuację oraz postawę Konfederacji Szwajcarskiej w trakcie II wojny światowej. Zawsze fascynowało i ciekawiło mnie to jak możliwe było aby państwo znajdujące się w centrum ogarniętej wojenną zawieruchą Europy pozostało neutralne oraz nie zostało wciągnięte w konflikt. Obiegowa legenda mówi o współpracy Szwajcarii z nazistami i przechowywaniu tam zrabowanego złota, przez co ten alpejski kraj stał się nazistowskim bankiem. Przystępując do lektury przede wszystkim kierowała mną ciekawość by właśnie ten mit zweryfikować. Niestety, co to tej - chyba najciekawszej i owianej tajemnicą kwestii - nie znajdziemy odpowiedzi bo autor nie porusza takiego tematu w swoim opracowaniu ale na pewno trochę zmienia moje negatywne (wynikające z kwestii prywatnych) spojrzenie na Szwajcarów.

Utrzymanie neutralności przez Szwajcarów w trakcie II wojny światowej nie było łatwym zadaniem. I chociaż nie musieli na co dzień ryzykować życia ani przelewać krwi za ojczyznę to i tak wszyscy mężczyźni prawie od pierwszego dnia zostali zmobilizowani oraz skierowani do służby wojskowej. Mili stać w pogotowiu na wypadek przekroczenia granicy przez któregokolwiek z zaangażowanych konflikt państw (wersja oficjalna), choć tak naprawdę wszyscy wiedzieli, że wszystkie działania skierowane są w stronę III Rzeszy.

Autor dużo miejsca poświęca by codzienności wojennej - życiu zwykłych Szwajcarów, ich trudach oraz nieustannemu poczuciu niepewności oraz zagrożenia. Opisuje cały skomplikowany system obronny oraz szwajcarską gotowość do największych poświęceń, wskazuje jak pełna niuansów i balansowania na linie była polityka dzięki której udało się zachować neutralność oraz nie dopuścić do wkroczenia obcych wojsk na teren kraju. Próbuje też zaprezentować nazistowskie plany w stosunku do Szwajcarii oraz plany podboju jakie były przygotowywane. Pokazuje też tą heroiczną stronę nieoficjalnej działalności Szwajcarów takiej jak pomoc humanitarna, ratowanie Żydów, internowanie wojsk, zwalczanie piątej kolumny oraz walkę z nazizmem poprzez humor i wolność słowa.

Opracowanie mocno oparte jest na źródłach historycznych ale w moim odczuciu jest to prezentacja Szwajcarii w bardzo pozytywny sposób. Dużo mówi się o pozytywnych aspektach, prześlizgując się lub pomijając trudne kwestie. A osobiście bardzo mnie irytowało wychwalanie heroizmu i waleczności Szwajcarów tylko przez pryzmat GOTOWOŚCI do walki. Doceniam sam szwajcarski system przygotowania i opracowania systemu bojowego ale jest on czysto teoretyczny. Patrząc z polskiej perspektywy (i większości państw europejskich) wręcz śmieszne czy niestosowne. Naziści zagrażali Konfederacji ale nigdy jej nie zaatakowali i nie można było się przekonać czy to co świetnie sprawdza się w teorii ma rację bytu w praktyce.

Opracowanie dało mi punkt wyjścia do dalszych poszukiwań oraz rozwijanie mojej wiedzy. Teraz chciałabym coś prezentującego bardziej kontrowersyjny punkt widzenia by móc wyrobić sobie zdanie i wreszcie dowiedzieć się jak to możliwe, że Szwajcaria nie została zaatakowana.

sobota, 10 marca 2018

,,Połów" Ove Løgmansbø


Wyspy Owcze przygotowują się do jednego z najbardziej charakterystycznych dla nich wydarzeń: połowu grindwali. Gdy zwierzęta podpływają do wybrzeża oraz zaczynają się tradycyjne łowy, w ciele jednego ze zwierząt zostaje znaleziona ludzka czaszka. Do zbadania tajemniczego znaleziska na Faroje ponownie zostaje skierowana Katherine. Powrót na wyspy nie jest jednak dla niej łatwym zadaniem: po raz kolejny będzie musiała przedzierać się przez mury nieufności w stosunku do obcych, tak typowe dla mieszkańców Vestmanny i okolic oraz śledcza będzie musiała stawić czoła swojej przeszłości i teraźniejszości.

,,Połów" imituje skandynawski klimat i nawet robi to całkiem udanie. Jest mroczno, niepewnie, pojawia się wiele niedopowiedzeń oraz wyraźnie czuć niechęć miejscowych o rozmawianiu o swoich sprawach z obcymi. A Katherine jest obca. Jako przybysz z Danii, nie rozumie pewnych zależności i niuansów tak charakterystycznych dla Farerów. Krok po kroku, ślad po śladzie składa do kupy szczątki informacji próbując zbudować z nich właściwy obraz. Wielu elementów jej jednak brakuje i dopiero ponowne spotkanie z Hallbjornem, który po skazaniu wraca na wyspy, pomoże jej uporządkować informacje i skierować sprawę na właściwe tory.

Bardzo długo z ogromnym zainteresowaniem i prawdziwą ciekawością śledziłam rozwój zdarzeń. Powolne narastanie napięcia w miarę rozwoju akcji, błądzenie wśród nielicznych śladów sprawiało, że chciałam więcej. Dlatego poczułam się  trochę rozczarowana gdy nadszedł wielki finał i okazał się on być ... zwyczajny. Wszystkie emocje rozwiały się rozbite przez rozciągnięcie w czasie oraz totalną zwyczajność i zamknięcie małych społeczności. Mimo to dobrze się czytało przez większość czasu, dopiero pod koniec, gdy zaczynałam się domyślać, że nic nieoczekiwanego raczej nie da się stworzyć na bazie tych elementów jakie są, poczułam lekkie znudzenie. Ale i tak do samego końca miałam nadzieję na zaskoczenie.

czwartek, 27 lipca 2017

,,Kamień" Małgorzata i Michał Kuźmińscy

Białe, martwe dziecko. Romska osada, która jest solą w oku okolicznej społeczności. Sąsiedzka nienawiść, małomiasteczkowe przesądy, uprzedzenia i nieufność. Z tym przyjdzie się zmierzyć Ance Serafin i Sebastianowi Strzygoniowi w trzecim tomie.

Anka i Bastian obecnie funkcjonują na zupełnie różnych orbitach. Ona mozolnie układa swój związek z Gertem i próbuje utrzymać pozycję na uniwersytecie. On - już nie bloger szukający sensacji ale redaktor z Warszawy, chwilowo cierpiący na brak weny. Tajemnicza sprawa śmierci dziecka na Sądecczyźnie znów sprawi, że znajdą się w samym centrum działań, uwikłani w każdy możliwy rodzaj konfliktu. Będą musieli zweryfikować swoje poglądy, zmierzyć się ze stereotypami i w gąszczu niedomówień odkryć prawdę.

,,Kamień" to doskonały przykład powieści, którą można odbierać na kilku poziomach. To nie tylko zgrabnie skonstruowany i trzymający w napięciu do ostatniej strony kryminał. To także powieść, która wyciąga na światło dzienne małomiasteczkowe uprzedzenia, nienawiść do obcy, innych, mierzy się z utartymi zabobonami i przesądami. Doskonale także uchwycona jest regionalna mentalność, specyfika regionu, cały jego koloryt wraz z problemami. Autorzy umiejętnie sięgają po każdy z tych składników, pozornie lekko poruszając wiele ważnych problemów społecznych. Przy tym nie moralizują, nie popadają w patos. W ,,Ślebodzie" głębiej sięgnęli do lokalnego środowiska, tutaj obserwują je trochę z boku co jeszcze podkreśla wyobcowanie i odgrodzenie się od siebie środowisk polskiego i romskiego. Na pewno dużym dodatkowym plusem jest to, że Kuźmińscy unikają jasnych podziałów na dobrych i złych przez co do końca czytelnik może gubić się w domysłach i sam wyciągać wnioski.

Warstwa obyczajowa także nie zawodzi. Anka i Gert to skomplikowana para, która musi zmierzyć się ze swoimi problemami a Sebastian... On na pewnych płaszczyznach się nie zmienia, ale na innych może imponować jego przemiana.

Ostatnio w pracy polecałam Kuźmińskich jako przykład dobrej, polskiej literatury. ,,Kamień" mnie tylko w tym jeszcze bardziej utwierdza.

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

,,Pragnienie" Jo Nesbø


Tytuł oryginału: Tørst

Taki powrót potrafi narobić zamieszania i przykuć skutecznie uwagę wszystkich. Elektryzuje, rujnuje mozolnie budowany spokój, napędza mętlik w głowie i nie pozwala o sobie zapomnieć. Harry Hole powrócił, wyrwany z ułożonego świata by złapać tego, który ponownie zagraża mieszkańcom Oslo. To będzie prawdziwe starcie na szczycie. Psychopata kontra policjant, który pragnie zapomnieć. Obaj to mistrzowie w swoim fachu i doskonale zdają sobie sprawę, że z tej rozgrywki tylko jeden może wyjść żywy.

Jo Nesbo postanowił sprawdzić co słychać u Harry'ego Hole'a. Przy okazji wywrócił do góry nogami jego sielankowy świat wykładowcy w Wyższej Szkole Policyjnej. Kazał mu ponownie stanąć na czele śledztwa ale dzięki temu stary policjant ma szanse wyrównać zaległe rachunki. Bo świat, z którego zrezygnował Hole nadal jest mroczny, zły i niebezpieczny. Zagrożenie czyha na każdym kroku, wyziera z niewinnie wyglądających smartfonów, tylko czeka na naiwne i łatwowierne ofiary. To coś z czym może sobie poradzić ktoś kto nie lubi prostych, wygodnych ścieżek, ktoś kto myśli nieszablonowo oraz potrafi przenikać najmroczniejsze umysły. A właśnie ktoś taki wrócił z emerytury.

,,Pragnienie" już od pierwszych stron elektryzuje i mrozi krew w żyłach. Nesbo mistrzowsko prowadzi wątki, co rusz podrzucając nam błędne tropy i grając na niedopowiedzeniach. Do samego końca, do ostatniej wręcz strony czekamy w napięciu na wynik rozgrywki pełnej niespodziewanych wolt i zaskakujących przetasowań. Do finału trudno rozpoznać kto jest sprawcą, kto ofiarą a kto przypadkowym gapiem. Pytania namnażają się a oczekiwanie rośnie. Jednak rozwiązanie jest tylko jedno i żeby je poznać trzeba koniecznie sięgnąć po ,,Pragnienie". Na prawdę warto. Polecam!

niedziela, 15 stycznia 2017

,,Syn" Jo Nesbø

Tytuł oryginału: Sønnen

,,Syn" to trzymający w napięciu już od pierwszych stron kryminał i elektryzujący thriller policyjny.

W więzieniu zwanym Państwem znajduje się nietypowy więzień. Nie interesują go rozboje, walki o władzę czy batalie o uniewinnienie. Wręcz przeciwnie przyjmuje za innych kolejne wyroki oraz wysłuchuje wyznań innych współwięźniów. Jego egzystencja kończy się w momencie gdy jedna taka ,,spowiedź" wyjawia mu prawdziwe okoliczności samobójstwa ojca. Od tego momentu chłopak zrobi wszystko aby pomścić najbliższych. Wejdzie na szlak pełen krwi i trupów, a jego działania mogą zaszkodzić wielu wysoko postawionym osobą.

Jo Nesbo  wyszedł poza ramy cyklu o Harry'm Hole'u ale i bez swojego sztandarowego bohatera trzyma poziom. ,,Syn" elektryzuje od pierwszych stron, a z każdą kolejną stroną napięcie tylko rośnie. Nie ma tutaj krystalicznych bohaterów, idealnych herosów. Każda z postaci ma za sobą bagaż doświadczeń i wiele błędów, które decydują o ich zachowaniu oraz wymuszają spłacanie zaciągniętych długów. Wszystko osnute jest w mrocznej i złowrogiej atmosferze Norwegii, pełnej skorumpowanych policjantów, gdzie ten najmniej winny musi zacząć wymierzać sprawiedliwość.

,,Syn" to taka lektura, która nie pozwala na przerwę. Pędzimy razem z akcją i próbujemy nie pogubić się w morzu niuansów, zdążyć uciec i zabić, zanim nas złapią i zabiją. Zapewnia wszystko czego oczekujemy po dobrym kryminale. Polecam!

p.s. WYZWANIE 2017 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 158,6 cm - 2,8 cm =  155,8 cm         

piątek, 4 listopada 2016

,,Co Finowie mają w głowie" Wolfram Eilenberger

Tytuł oryginału: Finnen von Sinnen - Von einem, der auszog,   eine finnische Frau zu heiraten

Co robi zakochany Niemiec? Pisze książkę. A gdy jego ukochana jest na dodatek Finką? Pisze książkę o Finlandii! Tyle tytułem wprowadzenia bo ono chyba oddaje najlepiej cały kontekst książki.

Wolfram Eilenberger to niemiecki publicysta, który poślubił Finkę. Okres narzeczeństwa stał się dla niego prawdziwym wyzwaniem. Musiał zmierzyć się z totalnie odmienną kulturą i przestawić swój typowo niemiecki umysł na niesamowicie abstrakcyjny fiński sposób życia. Nie moralizuje, nie mędrkuje ale lekko i zabawnie opisuje kraj, który nagle stał mu się bliski. Chyba ta książka przede wszystkim to jemu ma pomóc uporządkować i usystematyzować to co fińskie (Jak bardzo to niemieckie!! wybaczcie, nie mogłam się powstrzymać). Nie warto więc traktować jej jako przewodnika po kraju świętego Mikołaja. Jest to ciepła opowieść o miłości i tym co za nią stoi. Opowieścią o rodzinie, miejscach, ludziach trochę o języku i jedzeniu. O zachowaniach, tradycjach ale i pełna zabawnych anegdot i wpadek.

Przyznaję, że bawiłam się świetnie czytając ,,Co Finowie mają w głowie". Dane mi było zerknąć do wnętrza sauny i przez chwilę obserwować zamknięty świat fińskiej rodziny. Świat fantazyjny, magiczny i bardzo inny. Można poczuć klimat Skandynawii i troszkę zrozumieć tych nie tak odległych sąsiadów.

środa, 20 lipca 2016

,,Pionek" Małgorzata Fugiel-Kuźmińska, Michał Kuźmiński

,,Zło nie przychodzi z zewnątrz, jak wampir, który co najwyżej może nas swoim złem zarazić.Zło bierze się z nas i musimy sobie z tym radzić."

Na początku lat 90-tych Śląskiem wstrząsło za sprawą kilku tajemniczych zabójstw. Ofiarami były kobiety, a śledczy szybko dopatrzyli się silnego podtekstu erotycznego. W krótkim czasie udało się schwytać sprawcę, którego prasa okrzyknęła mianem ,,Wampira z Szombierek". Dwadzieścia trzy lata później Śląsk ponownie będzie musiał się zmierzyć z klątwą ,,wampira". W parku znowu znaleziono zwłoki młodej dziewczyny. To stanie się punktem wyjścia dla prywatnego śledztwa dziennikarza Sebastiana Strzygonia, w które oczywiście zostanie wplątana antropolog Anna Serafin.

,,Pionek" to kolejna odsłona przygód Anki i Bastiana. Po świetnej ,,Ślebodzie" przenosimy się na Śląsk - Katowice, Bytom, Zabrze, Gliwice staną się idealnym tłem do polowań na wampira. Każdy, kto poznał naszą specyficzną parę może być pewien, że nuda i marazm mu nie grozi. Bohaterowie mają wręcz magiczną umiejętność pakowania się w największe kłopoty i ściągania na siebie kolejnych wypadków. Na szczęście nie przeszkadza im to uparcie a czasem przypadkowo brnąć do poznania tajemnic i rozwiązania zagadek. Specyficzna relacja jaka się między nimi wykształciła - ni to przyjaźń, ni szczera nienawiść tylko nadaje fabule specyficzny posmak.

Ważnym bohaterem powieści są też śląskie miasta. Autorzy misternie kreślą obraz szarej kopalnianej rzeczywistości, która zaczyna się budzić do życia i na nowo odkrywać swoje oblicze. Z wielkim wyczuciem prezentują śląski koloryt, nie ograniczając się tylko do brudnych blokowisk. Mimo, że uwypuklają wszystko to co ma budować klimat mrocznego kryminału udaje im się przymycić zachwyt nad tym wyjątkowym regionem.

,,Pionek" to świetna kontynuacja w niczym nie ustępująca rewelcyjnej ,,Ślebodzie". Z niecierpliwością będę wypatrywać kolejnego tomu przygód Anki i Bastiana. Ciekawa jestem gdzie wtedy autorzy ich wyślą. Polecam!

poniedziałek, 23 maja 2016

,,Enklawa" Ove Løgmansbø


Zamkniętą społecznością zamieszkującą Wyspy Owcze wstrząsa pewnej grudniowej nocy informacja o zaginięciu nastolatki. Szybko zostaje zebrana grupo poszukiwawcza a z Danii ściągnięto policjantkę do prowadzenia śledztwa. To jednak dopiero początek. Zwłoki dziewczyny wkrótce są odnalezione a w trakcie dochodzenia zaczynają wychodzić mroczne sekrety ukryte pod powierzchnią spokojnej egzystencji.

,,Enklawa" to kolejny skandynawski thriller idealnie wpisujący się w znane schematy. Mroczne tło, zamknięta społeczność nie ufająca obcym, a szczególnie duńskiej policjantce, wstrząsająca zbrodnia i mnóstwo tajemnic i ukrytych brudów - czy taki zestaw może zawieść? Raczej sam pomysł się broni i sprawia, że można z zainteresowaniem obserwować rozwój wydarzeń. Autor zaserwował mnóstwo mylnych tropów, podejrzanych ale równocześnie dosyć wyraźnie już na wstępie wskazał głównego podejrzanego. Ma to za zadanie dosyć mocno zamieszać czytelnikowi w głowie i zapewnia nie jedno zaskoczenie.

,,Enklawa" jak na debiut literacki jest całkiem przyzwoitym kryminałem. Sprawnie skonstruowanych, ciekawym i zapewniającym sporą dawkę napięcia. Rozczarowuje trochę zakończenie, zbytnio uproszczone i oderwane od całości fabuły.

niedziela, 24 maja 2015

,,Śleboda" Małgorzata i Michał Kuźmińscy

Książka, którą można bardzo łatwo podsumować: Kruca fuks, rewelacja! Jestem pełna podziwu i uznania dla autorów. Powieść państwa Kuźmińskich zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie.

Ale po kolej: Anka Serafin, trzydziestokilkuletnia zmęczona i zniechęcona doktor antropologii z Krakowa, po latach wyrusza w góry. Jej wyprawa do Murzasichla ma być odpoczynkiem i odnowieniem stosunków z daleką rodziną ale już na początku pobytu znajduje zwłoki przy górskim szlaku. Okazuje się, że to przerażające znalezisko napędzi całą machinę zdarzeń. Obudzą się uśpione demony, wyjdzie na jaw niechlubna historia i nikt nie będzie mógł czuć się bezpieczny.

Chyba muszą się do czegoś przyznać: pochodzą z gór, wprawdzie nie z Podhala ale z Gorców, ale i tak pewne rzeczy są niezmienne. Może to wpływa na to fakt, że jestem zachwycona. Autorom udało się uchwycić całkiem zgrabnie całe bogate tło społeczno-kulturowe, pokazać specyfikę górala, przekazać piękno języka i kultury bez wpakowania się w kicz. Doskonale odmalowali atmosferę wsi, gdzie każdy każdego zna i każdy wie jakie trupy trzyma się w szafie, jednak z obcymi się o tym nie rozmawia. Czytając bardzo często się śmiałam obserwując powieściowych plotkarzy i dochodząc do wniosku, że u nas jest tak samo. Jestem za tym aby powstawały takie książki, kryminały, thrillery, romanse umiejscowione u nas, obfitujące w tak barwnych bohaterów jak ,,Śleboda". Pewnie, że można się przyczepić do wątku kryminalnego, że ma pewne niedociągnięcia ale co tam. Świetnie bawiłam się zagłębiając się w fabułę i próbując dojść do rozwiązania.

p.s. WYZWANIE 2015 - Ma co najmniej dwóch autorów