Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Lira. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Lira. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 grudnia 2023

,,Żona alchemika" Paulina Kuzawińska


 XVI wiek. Czas gdy wszyscy fascynowali się alchemią. Kamienia filozoficznego szukał nawet sam król Polski, Zygmunt III Waza. Wtedy też żyje młoda kobieta, Weronika, której mąż był jednym z najbardziej znaczących alchemików. Od wielu lat szukał niezwykłej tynktury, która miała zapewnić nieśmiertelność. Dla poszukiwań opuścił żonę i dziecko, dziedziczną posiadłość i zaginął. Dopiero po kilku latach w progu pojawia się tajemniczy Michael - zarówno znajomy jak i główny rywal, który informuje młodą kobietę o śmierci męża w tajemniczych okolicznościach w zamku w Dreźnie. To właśnie ten moment będzie przełomowy w życiu wdowy. Zostanie wplątana w intrygę, która sięga pałacu cesarskiego w Pradze i dworu królewskiego na Wawelu. Losy Weroniki nigdy nie będą już takie same bo splotą się z Michaelem oraz podążającym za nią mężczyzną w złotej masce.

Styl pisania Pauliny Kuzawińskiej przypadł mi już do gustu gdy czytałam trylogię z Madeline Hunter. Tak samo jak wtedy, tutaj też autorka czaruje nas nastrojowym, klimatycznym, pięknym językiem. Zwykłe zdania, prozaiczne opisy nabierają wyjątkowości, poetyczności, budują tajemnicę i kuszą by odkryć co się za nimi chowa. I o ile w trylogii ,,Damy..." pasowało to do gotyckiego klimatu i zagadek kryminalnych bo je podkreślało, to tutaj czegoś zabrakło. Teoretycznie jest wszystko na swoim miejscu: okres historyczny przesycony niezwykłością, intrygujący bohaterowie, tajemnice i spiski oraz nastrojowe lokalizacje zamku Krawarz, pałacu w Pradze oraz zamku na Wawelu ale pomiędzy nimi brakuje puenty. Brakuje tej jednej wielkiej tajemnicy, która mogłaby pociągnąć całość. Powieść sprawia wrażenie rozbitej na kilka epizodów, które tych powierzchownie są ze sobą połączone i spójne. Także bohaterka jest mało przekonująca. Brak zdecydowania i wewnętrznej siły, która mogłaby udźwignąć całość.

Doczytałam do końca ,,Żonę alchemika" chyba tylko dlatego, że miałam nadzieję na jakieś spektakularne zaskoczenie w finale oraz ze względu na piękny styl pisarstwa autorki, ale niczego zaskakującego się nie doczekałam. Zakończenie było przerysowane i ... dziwne? Ale to nie zmienia faktu, że podziwiam nastrojowość i klimatyczność powieści. Paulina Kuzawińska doskonale operuje słowem i mam nadzieję, że następna jej powieść będzie umiała to wykorzystać w taki sposób, że nie porwie. Tutaj czegoś zabrakło a pozornie wydawało się, że temat to samograj. Ale cóż, czasem bywa i tak, dlatego liczę na pozytywne zaskoczenie przy kolejnej.

poniedziałek, 30 stycznia 2023

,,Różany eter" Julia Gambrot

 


Młodziutka Róża Zimmermann może wreszcie zrealizować marzenie życia. Osierocona i wychowana w przyklasztornym sierocińcu zaczyna wymarzone studia medyczne. Razem z trzema koleżankami przekraczają progi uniwersytetu by wejść w świat, który dotychczas był zarezerwowany tylko dla mężczyzn. Dla Róży, studia to nie tylko czas nauki ale także zawiązywania przyjaźni i pierwszych uczuć. Czas, który powinna wspominać z sentymentem stanie się także okresem próby i niepewności ponieważ w niedalekim sąsiedztwie klasztoru zaczyna dochodzić do dziwnych śmierci i wydaje się, że dziewczynę prześladuje dziwna postać w masce. Niebezpieczne sytuacje, w które wplątuje się dziewczyna staną się również ścieżką by dowiedzieć się więcej o swojej przeszłości i poznać swoje pochodzenie.

,,Różany eter" to powieść bardzo klimatyczna. Nastrój ,,la belle epoque" miesza się z coraz szybciej wkraczającą nowoczesnością. Wzajemnie przenikają się przestarzałe uprzedzenia z nowinkami technicznymi i medycznymi. To właśnie w takim świecie musi odnaleźć się Róża i jej koleżanki. Są podmuchem nowego myślenia, w świecie, który jeszcze próbuje się bronić i trwać przy swoich zasadach.

To barwna opowieść, łącząca w sobie różne style. Jest i powieść gotycka, trochę z kryminału, trochę z romansu oraz całkiem sporo powieści społeczno-obyczajowej próbującej przybliżyć najważniejsze przełomy w naukach medycznych. Autorka przemyca ogrom wiedzy naukowej ale robi to umiejętnie, wplatając je w fabułę i dostarczając bohaterom i czytelnikom mnóstwa emocji. Zaskakujące zwroty akcji, nieoczekiwane spotkania i przyjaźń, która może udźwignąć i pokonać wiele.

,,Różany eter" to powieść przy której nie sposób się nudzić. Czasem aż za dużo wszystkiego. Autorka wplotła w fabułę tyle zdarzeń i nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności, że w pewnym momencie można poczuć przesyt. Jednak można przymknąć na to oko, powołując się trochę na konwencję i historyczną stylizację. A ta bardzo przypomina powieść gotycką. Bo czyż można myśleć inaczej mając cmentarze, mroczne sale prosektoryjne, dziwne, prawie opuszczone domostwa, stare rody, które uparcie strzegą swoich tajemnic, mroczne cienie przemykające po zaułkach czy zdziwaczałe staruszki? No nie! Jest mrocznie, nastrojowo, pełno tu sekretów i tylko czyste serce bohaterki może być kluczem do rozwiązania. Gdy właśnie tak spojrzymy na powieść to bawimy się świetnie. Przeskakujemy od przygody do przygody, od tajemnicy do tajemnicy przy okazji jeszcze dowiadując się wielu ciekawostek z okresu, gdy medycyna się kształtowała. Dlatego polecam, szczególnie na styczniowe wieczory!

środa, 16 listopada 2022

,,Ogień i lód" Joanna Wtulich


Sięgnęłam po ,,Ogień i lód" zachęcona bardzo entuzjastycznymi opiniami. Szczególnie, że wszelkiego rodzaju powieści historyczne czy romanse historyczne to jeden z gatunków, po który sięgam najczęściej. Początek był obiecujący. Lwów, początek XX wieku. Młoda szlachcianka z charakterkiem wpada w oko zdecydowanemu pułkownikowi. Ona ma silny, zadziorny charakter on nie pozostaje jej dłużny a gdy jeszcze na horyzoncie pojawi się ten trzeci a w tle zaczyna się dziać Wielka Historia ... No jasne, że powinny iskry lecieć, pioruny walić a strony same przeskakiwać. I tak jest do mniej więcej dwóch trzecich powieści.

Zaczęło się bardzo dobrze. Było wszystko żeby usatysfakcjonować każdego. Malownicze tło Lwowa, bale, podwieczorki, przestawienie teatralne przepełnione wizjami niepodległościowymi ale także, a może przede wszystkim młodymi ludźmi w których żyłach kipi krew i pulsują emocje. Czuło się klimat innego świata, świata który odszedł i żyje tylko we wspomnieniach. I w to tło idealnie wpasowali się bohaterowie - przepełnieni ideami, silni, zdecydowani i uparcie stawiający na swoim. Każde spotkanie Anny i Michała było pełne energii i z ciekawością obserwowało się co jeszcze może się wydarzyć i jak potoczy się ich relacja. Jednak przed końcem wszystko się urwało. Autorka poszła trochę po linii najmniejszego oporu, uprościła i spłyciła to co budowała i zostawiła nas z niedosytem i wrażeniem, że coś poszło nie tak.

,,Ogień i lód" otwiera trylogię lwowską. Nie jest to złe otwarcie. Dużo obiecuje, nieźle wprowadza w klimat, ma swój wyjątkowy nastrój i pozostawił dużo otwartych pytań. Ma swoje niedociągnięcia, które mam nadzieję zostaną naprawione w dalszych częściach bo mimo wszystko jestem ciekawa jak potoczą się dalsze losy bohaterów, szczególnie, że zazębiają się z coraz ciekawszymi dziejami Polski.

poniedziałek, 9 maja 2022

,,Dama z woalką" Paulina Kuzawińska


  ,,Dama z woalką" jest zamknięciem cyklu, który bardzo udanie rozpoczął się od ,,Damy z wahadełkiem". Fortuna zatacza koło i Madeline Hyde wraca na Wzgórze Mgieł. Tym razem już jako właścicielka posiadłości, pełna nadziei i radości, że wkrótce zostanie także narzeczoną i żoną ukochanego Jonathana.  Zbliżające się święta Bożego Narodzenia zapowiadają się jako czas radości i pojednania. Do posiadłości oprócz Madeline i Jonathana ma również przybyć ojciec dziewczyny aby pobłogosławić związkowi młodych. Jednak na rozległych wrzosowiskach nic nie jest takie jak zostało zaplanowane. Już pierwszego dnia po przybyciu bohaterowie dowiadują się o grasującym mordercy a Madeline zaczyna mieć niepokojące wizje. Jakie jeszcze tajemnice skrywa stary dom pośrodku wrzosowisk?

Po poprzednich bardzo dobrych tomach, mój apetyt na ostatnią, finalną część był ogromny. Miałam nadzieję po raz kolejny przenieść się w świat klimatycznej, nastrojowej, przepełnionej gotyckim blaskiem opowieści, gdzie romans przeplata się z grozą, a kryminał z rodzinną sagą. Do tego zostałam przyzwyczajona i tego oczekiwałam. I w pewnym sensie zostało to zaspokojona ale z pewnym niedosytem. ,,Dama z woalką" jest niezła ale zupełnie nie przystaje poziomem do dwóch poprzednich części. Tak ogromną rolę odgrywał element zaskoczenia, niesamowitości, niezwykłej tajemniczości. Tutaj wszystko przebiega liniowo, jak po sznurku. Zdarzenia są łatwe do przewidzenia, odarte z tajemniczości i trochę oderwane od rzeczywistości. I tak, wiem, w poprzednich tomach pierwiastek nierealny odgrywał ogromną rolę ale jakoś naturalnie wpisywał się w klimat i nastrój powieści. Mam wrażenie, że trochę zabrakło pomysłu jak w sensowny i ciekawy sposób powiązać wszystkie elementy układanki przez co powstał chaos .

Mimo, że ostatni tom jest słabszy to nadal uważam cały cykl za świetny. Jest przyjemnym odświeżeniem, oderwaniem od codzienności. Łączy w sobie wiele elementów klasycznego romansu z powieścią gotycką wyciągając z obu gatunków wszystko to co najbardziej atrakcyjne dla czytelnika. Jest świetnym uprzyjemniaczem czasu i na pewno na długo pozostanie w mojej pamięci. Polecam!

p.s. WYZWANIE 2022 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu:  99,5 cm - 2,4  cm =  97,1 cm.     

 

wtorek, 20 kwietnia 2021

,,Zabójcy, wampirzyce, nierządnice" Iwona Kienzler

 

Nie od dziś wiadomo,że XX-lecie Międzywojenne to specyficzna epoka. Polska odzyskała niepodległość po 123 latach zaborów, łączyła się w całość, podnosiła po wojnie. Była zlepkiem kultur, tradycji, narodowości. Ogromnym tyglem, w którym mieszali się ludzie. Mimo, że obecnie mamy dosyć romantyczne wyobrażenie o tej epoce, to wcale nie żyło się wtedy tak bajecznie, kolorowo i szalenie jak chcielibyśmy wierzyć.

Iwona Kienzler po raz kolejny zabiera nas w podróż w mroczny świat XX-lecia, tym razem by opowiadać o zbrodniach i aferach. Główną osią niniejszej pracy są kobiety - morderczynie, wampirzyce, dzieciobójczynie, nierządnice. Autorka wertuje przedwojenną prasę i pokazuje sprawy, które wtedy przyciągały największą uwagę i elektryzowały społeczeństwo. Oczywistym jest, że nie mogło obejść się bez przywołania kolejny raz sprawy Rity Gorgonowej. Ale jest i o dzieciobójczyni z Antonówki czy morderczych arystokratkach. W książce zawarte są nie tylko zbrodnie popełniane przez kobiety. Na tapet Kienzler bierze także otoczenie marszałka Józefa Piłsudskiego i afery w pewien sposób powiązane z jego osobą.

,,Zabójcy, wampirzyce, nierządnice" to kolejna praca, która w sposób łatwy, prosty i dostosowany do masowego czytelnika, pokazuje jak niezwykłym, wielowymiarowym okresem było Dwudziestolecie. Kienzler nie tworzy pracy naukowej, raczej zbiór anegdot i opowieści z dreszczykiem doskonale wpisujących się w sensacyjny, trochę brukowcowy sposób przekazy. To nie analiza historyczna. Jednak dzięki temu lepiej można zrozumieć ludzi wtedy żyjących, tak samo żądnych sensacji, afer i bulwersujących nagłówków. Chyba nie tak bardzo różnych od nas współczesnych?

poniedziałek, 18 stycznia 2021

,,Dama ze szmaragdami" Paulina Kuzawińska

 

Minęły dwa lata od dramatycznych wydarzeń jakie rozegrały się w ,,Damie z wahadełkiem". Jednak spokojne życie, przynajmniej na razie, nie jest pisane Madeline Hyde. Na prośbę przyjaciółki z dzieciństwa wyrusza ona w podróż, do domu gdzie Claire przygotowuje się by zostać żoną. Dziewczyna czuje się niepewnie w otoczeniu rodziny przyszłego męża, towarzyszy jej ciągłe poczucie zagrożenia, potęgowane jeszcze opowieścią o klątwie, która ciąży na naszyjniku ze szmaragdami, które ubiera by pozować do rodowego portretu. Tuż przed planowanym ślubem dochodzi do tragedii, przyszła panna młoda umiera w dziwnych, dramatycznych okolicznościach. Wszyscy są podejrzani a Madeline ponownie znajdzie się w samym centrum wydarzeń.

Pierwszą i chyba najważniejszą rzeczą, jaka zachwyca mnie w powieściach Pauliny Kuzawińskiej, a szczególnie to widać tutaj, w ,,Damie ze szmaragdami" jest nastrój. Czytałam otulona kocem, leżąc na wygodnej kanapie a prawie czułam klimat nastrojowej grozy angielskich wrzosowisk. Mrok, ciemność, wyjący wiatr, migoczące płomienie kominka, szalejącą burzę - to wszystko tak namacalnie budowało nastrój, że byłam skłonna uwierzyć w każdą klątwę, a zło dostrzec w każdym zakamarku. Autorka bazuje na schematach, typowych motywach, klasycznych zachowaniach ale robi to umiejętnie i tak sprawnie, że w jej powieści się tonie. Ona pochłania. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można przewidzieć bieg zdarzeń ale to nie ma znaczenia bo zanurzamy się w gotyckim, nastrojowym thrillerze pełnym sekretów rodzinnych, dramatycznych zwrotów akcji, zbrodni, niedopowiedzeń. Dodatkowo opowiedziane jest to w tak piękny, pełen liryki a zarazem plastyczny sposób, że wręcz można poczuć się jak jeden z bohaterów.

Nie wiem, czy istnieje idealna książka na zimowy wieczór pod kocem ale ta z pewnością może tam aspirować. Polecam.
 

 p.s. WYZWANIE 2020 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 158,5 cm - 2,5  cm = 156,0 cm.

 

sobota, 8 sierpnia 2020

,,Kasiarze, doliniarze i zwykłe rzezimieszki" Iwona Kienzler

Nigdy nie ukrywałam, że uwielbiam czytać o XX-leciu Międzywojennym. Początkowo okres ten fascynował i zachwycał swoim klimatem, rozmachem, poczuciem zupełnie innego świata oraz nietuzinkowymi postaciami. Wtedy widziałam tylko pęd ku nowoczesności pomieszany z powoli odchodzącym światem kindersztuby, dumną arystokrację, zaradnych mieszczan, rodzącą się współczesność. Stopniowo jednak im więcej wiem o tym okresie, tym bardziej dostrzegam jego ciemne, trudne i złe strony. Nie wszystko było wtedy takie piękne jak na sepiowych fotografiach. Wcale wtedy nie żyli tylko dżentelmeni i damy. Praca Iwony Kienzler zbiera i prezentuje kolejne ciemne karty XX-lecia.

Autorka prześledziła wiele zachowanych doniesień prasowych z okresu II Rzeczpospolitej by wyciągnąć z nich kilka powtarzających się schematów zachowań przestępczych. Przybliża to bym fascynowali i emocjonowali się nasi dziadkowie. Mówi o szokujących zbrodniach, bezczelnych napadach, przestępcach, którzy czasami byli dżentelmenami a czasem przebiegłymi i bezwzględnymi draniami. Mówi o kasiarzach wysadzających kasy pancerne, o całym wachlarzu złodziei wszelkiego kalibru, o napadach, oszustwach i zabójstwach. Z tej perspektywy pokazuje świat trudny, niebezpieczny, pełen pułapek i chociaż tak podobny do współczesności to zupełnie inny, bardziej mroczny ale posiadający swój niepowtarzalny klimat.

Iwona Kienzler pisze książki popularyzujące XX-lecie i historię. Jest świetną gawędziarką, skupiającą się bardziej na tym co fascynujące i przykuwające uwagę ale dzięki temu jej prace czyta się lekko i szybko. Prosty, trochę tabloidowy styl pisania przybliża świat, który już odszedł a o którym trudno zapomnieć. Nawet o zbrodniach, tragediach i dramatach mówi w taki sposób, że nie odbiera im nostalgicznej otoczki. Ten mroczny świat nadal ma swój niepowtarzalny klimat. Z pewnością nie jest to praca naukowa. Daje jednak mocny posmak historii, zachęca do dalszych dociekań i w prostej, przejrzystej formie dostarcza wielu barwnych historii. Polecam!

sobota, 18 stycznia 2020

,,Dama z wahadełkiem" Paulina Kuzawińska


Angielskie wrzosowiska mają w sobie coś takiego co nasuwa myśl, że w tym otoczeniu może zdarzyć się absolutnie wszystko. A gdy jeszcze przeniesiemy się do starego wiktoriańskiego domu zanurzonego w gęstej mgle - tak, ten klimat już sam w sobie wywołuje dreszcze i nasuwa myśl o zagrożeniu i tajemnicy.

Doskonale ten klimat wykorzystała Paulina Kuzawińska w powieści ,,Dama z wahadełkiem". Opowieść zaczyna się od seansu spirytystycznego, w trakcie którego umiera medium, starsza pani Flora Jones. Wkrótce potem w okrutny sposób zostaje zamordowana ciotka głównej bohaterki. Zrozpaczona Madeline z pomocą tajemniczego Gabriela próbuje dociec prawdy. Nie jest to takie proste bo po latach nieobecności w Domu Mgieł nie wie komu może zaufać: kto jest przyjacielem a kto zagrożeniem.

Może i fabuła powieści nie jest zbyt skomplikowana i dosyć szybko można ją przejrzeć ale nie ona jest największym atutem. Najwięcej robi klimat oraz lekkość stylu w jakim autorka prowadzi opowieść. Wręcz zanurzamy się w wiktoriańskiej, trochę gotyckiej atmosferze pełnej niedopowiedzeń, tajemnic ale i przepełnionej konwenansami i zachowaniami typowymi dla przełomu XIX i XX wieku. Jest i romantyczna, trudna miłość, która próbuje pokonać przeciwności, jest i zbrodnia. Ale przede wszystkim jest wielka tajemnica, której rozwiązanie postawi wszystko w zupełnie innym świetle. Dzięki temu powieść czyta się jednym tchem, nie mogąc się od niej oderwać. 

p.s. WYZWANIE 2020 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 160 cm - 2,3 cm = 157,7 cm.,

piątek, 16 sierpnia 2019

,,Arystokracja. Romanse i miłości w XX stuleciu" Iwona Kienzler


Skandale, skandaliki, romanse, zdrady i towarzyszące im nieodmiennie plotki. Chociaż wydaje się czasami, że to współczesne gwiazdy, gwiazdki czy sezonowi celebryci wymyśli szokowanie ogółu swoim zachowaniu i kolejnymi związkami to nie ma nic bardziej mylnego. Miłość, romans a czasem i związany z nim skandal jest stałą. Był zawsze, jest i pewnie raczej nie zniknie, a współczesna obecność wszędobylskich mediów społecznościowych tylko szybciej i bardziej dokładnie pokazuje to co zawsze istniało czego doskonałym przykładem jest książka Iwony Kielzner.

Autorka bierze pod lupę siedem historii ludzi, którzy byli na świeczniku oraz skupiali uwagę opinii publicznej w XX-leciu międzywojennym i po II wojnie światowej. Wszystkich bohaterów wiąże to, że wywodzili się z arystokracji oraz ich kolejne związki oraz miłości budziły emocje u innych. I nie ważne czy było to małżeństwo z osobą spoza własnej grupy społecznej (mezalians), szokujący romans, kolejny związek, burzliwe małżeństwo - ważne, że arystokraci lub ich małżonkowie nie oglądali się na innych angażując się w kolejne związki. Jako przykłady Kienzler przywołuje Augusta Zamoyskiego, Michała hrabiego Tyszkiewicza i Hankę Ordonównę, Krzysztofa Radziwiłła i Annę Lilpop (jako, że lubię ,,Stulecie Winnych" to z przyjemnością dowiedziałam się czegoś więcej o postaciach, które tam zostały sportretowane w tle), księcia Michała Radziwiłła, Juliusza Osterwę i Matyldę Sapieżankę, Stanisława Albrechta Radziwiłła i jego żonę Lee Radziwill oraz na koniec Alfreda Antoniego Potockiego.

Wszyscy przywołani bohaterowie i ich zachowanie z perspektywy XXI wieku nie wydają się już tak szokujący czy kontrowersyjny. Można patrzyć na nich z pewnym pobłażaniem, jednak chociaż dawne skandale przykrył trochę kurz to jednak na miarę swoich czasów były to postacie barwne, nietuzinkowe, wyróżniające się z tłumu i nic nie robiące sobie z opinii publicznej. Wręcz prototypy współczesnych celebrytów, kierujący się własnymi uczuciami a nie tym co inni powiedzą. I chociaż każda opowieść jest inna, w jednych wyraźnie widać prawdziwe uczucia, w innych tylko szał zmysłów, to wszystkie z pewnością są godne poznania, szczególnie, że autorka ma świetny, gawędziarki styl opowiadania i chociaż mocno odwołuje się do źródeł to robi to z lekkością i humorem. Książka nie nudzi a zaciekawia mnogością faktów, anegdot, sprawiając, że miniony wiek nabiera kolorów i rumieńców a postacie, które obrosły trochę patyną czasów nabierają życia i stają się ludźmi z krwi i kości.

Przyjemnie spędziłam czas z książką Iwony Kienzler i z pewnością jeszcze wrócę do jej książek bu dowiedzieć się więcej o innych osobowościach z kart historii.

p.s. WYZWANIE 2019 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 70,7 cm - 2,2 cm = 68,5 cm.