Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fabryka Słów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fabryka Słów. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 stycznia 2025

,,Złośliwa trzynastka" Janet Evanovich

 

Tytuł oryginału: Lean Mean Thirteen

Rok 2024 kończyłam z kolejnym tomem przygód niezawodnej Stephanie Plum. Tym razem nasza pechowa łowczyni nagród sama staje się podejrzaną bo znika jej były mąż, z którym jest w dosyć napiętych stosunkach. A tuż przed jego zniknięciem doszło między nimi do dosyć spektakularnej awantury. Jedno jest pewne, gdy coś się dzieje Stephanie nie zostawi tego, ot tak po prostu. Ona musi być w centrum zdarzeń. Więc oprócz typowych polowań na NS (którzy tym razem są mocno specyficzni) mamy jeszcze poszukiwanie byłego męża i ukrywanie się przed tymi, którzy tak jak Stephanie szukają Dickiego.

,,Złośliwa trzynastka" to tom, który zapewnia całą masę rozrywki. Jest zabawny, pełen celnych ripost i zupełnie absurdalnych zwrotów akcji. Babcia Mazurowa w akcji, Lula jako nieodłączny cień Stephanie, rozpadające się samochody, Joyce Barnardt jako wieczna nemezis, płonące domy i magazyny, wybuchające bobry (nie pytajcie, tylko sprawdźcie) oraz cała masa mniejszych lub większych wpadek, które sprawią, że obśmiejecie się jak fretki. Dodatkowo mamy nieustający trójkąt Komandos-Stephanie-Morelli.

Powroty do serii o przygodach Stephanie Plum to zawsze dobry pomysł, szczególnie gdy trafia się na taki tom jak ,,Złośliwa trzynastka". Jest tu dokładnie wszystko za co kiedyś polubiłam tę serię. Jest śmiesznie, szybko, niebezpiecznie, z nutą pikanterii i co rusz bohaterka wpada z jednych kłopotów w kolejne. Świetna rozrywka gwarantowana, jako też to, że jak będziecie czytać w miejscach publicznych to inni będą się dziwnie patrzeć, gdy będziecie się chichrać do książki. Polecam!

niedziela, 12 listopada 2023

,,Parszywa dwunastka" Janet Evanovich

Tytuł oryginału: Twelve Sharp

 Czy ktoś tęsknił za Stephanie Plum? Ja tęskniłam i musiałam sprawdzić co słychać u niej i całej szalonej ferajny, która ją otacza. A dzieje się nie mało. Po pierwsze agencja windykacyjna kuzyna Vinniego ma obsuwę i Stephanie powinna szybciej łapać NSów, ewentualnie potrzebne jest wsparcie. Tylko Komandos nagle znika a zamiast tego koło Stephanie zaczyna krążyć kobieta, która twierdzi, że jest jego żoną. Stephanie nie byłaby sobą gdyby to zignorowała. Zamiast wyłapywać niestawiających się przestępców to ona zaczyna zastanawiać się o co chodzi z Komandosem, jego ,,żoną" i jeszcze kimś nowym. Wręcz prosta droga by wpakować się w samo centrum problemów, niebezpieczeństw i szalonych akcji. Ale jednego możemy być pewni, gdzieś obok panny Plum będzie wierna Lula oraz niezawodna i jedyna w swoim rodzaju Babcia Mazurowa. Tylko Morelli'ego szkoda bo on zdecydowanie będzie miał ogromny ból głowy wyciągając ją z kabały, w którą (oczywiście przypadkowo) się wpakowała.

,,Parszywa dwunastka" ma lepsze i gorsze momenty. I niektóre żarty są tak żenujące że przewracamy oczami ale nadal to genialna, odprężająca seria. Niektóre postaci są gwarantem szczerego wybuchu śmiechu (w tym tomie rządzi zdecydowanie pewna starsza pani, która prowadzi sklep erotyczny oraz Tata Plum). Jak zawsze jest absurdalnie, śmiesznie i niebezpiecznie. Kłopoty czają się wszędzie, przestępcy nie mają wolnego a żeby jeszcze wszystko bardziej skomplikować to trójkąt Stephanie-Morrelli-Komandos nabiera rumieńców. I nic dziwnego, że robi się tylko większy galimatias.

Ta seria to kicz, absurd, szaleństwo i wybuchy podszyte rubasznym, zabarwionym erotycznie humorem. Ale dokładnie to jest w tym najlepsze zaraz bo jedynych i wyjątkowych postaciach, których wprost nie można nie kochać. Wiem, że zawsze obśmieję się jak fretka i dlatego jeszcze długo będę wracać do Grajdoła. Polecam! 
 

p.s. WYZWANIE 2023 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 22,3 cm - 2,6 cm = 19,7 cm.    

 

sobota, 27 maja 2023

,,Babel czyli o konieczności przemocy" R.E. Kuang

Tytuł oryginału: Babel, or The Necessity of Violence: An Arcane History of the Oxford Translators' Revolution

 ,,Babel" to chyba jedna z głośniejszych książek, które przetoczyły się ostatnio przez instagramowy, internetowy świat książek. Czytali ją prawie wszyscy i właściwie co osoba to inne zdanie. Jedni się zachwycają bo ,,Babel" nie zostawia suchej nitki na Wielkiej Brytanii i XIX-wiecznym kolonializmie, drudzy - narzekają, bo za długa, za bardzo przegadana, za bardzo bazuje na banałach. Tak, ,,Babel" to powieść, która wywołuje kontrowersje, powieść, jeśli się już po nią sięgnie, obok której nie można przejść obojętnie. Można się zachwycać, może rozczarowywać ale z pewnością nie można pozostać w 100% obojętnym.

Imperium Brytyjskie, Kanton, XIX wiek. Osierocony chłopiec zostaje zabrany przez tajemniczego profesora Lowella z rodzinnego domu do Anglii by tam przygotowywać się do studiów na Oxfordzie w osławionym instytucie translatoryki zwanym ,,Babel". To właśnie tam bije realne serce Imperium. Tam słowa nabierają mocy a przekłady decydują o sile i upadku całego imperium. Jego siłą są sztabki srebra napędzane siłą słów i siłą przekładów. Młodzi ludzie z różnych zakątków świata przybywają tam (czasem bez własnej woli) by stać się cegiełką w ogromnej machinie napędzającej bogactwo tylko dla jednej grupy - prawdziwych Anglików.

,,Babel" jest powieścią fantasy, którą autorka za bardzo chciała wpasować w ramy realnego świata. Chyba to jest jej największych błąd. Zamiast pozwolić sobie na metaforykę i swobodę jaką daje jej powieść fantasy wiele elementów potraktowała zbyt dosłownie i przez to stłumiła wydźwięk, który chciała nadać tekstowi. A przecież to właśnie on powinien być mocny i dobitny. Opowieść o pół-Chińczyku, który przybywa do Anglii by studiować a przy okazji poznaje od podszewki jak funkcjonuje Imperium i jak bardzo jego bogactwo skąpane jest we krwi poddanych z odległych zakątków. Sam ten pomysł jest mocny i nie potrzebuje dodatkowych tłumaczeń, a autorka wszystko tłumaczy, wszystko wyjaśnia i wszystko podkreśla. Jakby chciała żeby czytelnik na pewno tego nie przeoczył. To tylko drażni, irytuje i odciąga od głównej osi powieści, którą powinno być poznawanie prawdy i dążenie do rozmontowania zła od wewnątrz.

Bohaterowie, Robin i trójka jego przyjaciół w pewnym momencie staną się świadomi polityki Babel i przyjmą wobec jej różne postawy. Będą musieli podjąć ostateczne decyzje, które zaważa na ich życiu i zmienią wiele. Jednak czy ich desperackie kroki są w stanie zmienić świat? Czy zawsze jedynym wyjściem jest przemoc?

,,Babel" to zdecydowanie inne spojrzenie na kolonializm. Zdecydowanie więcej jest literatury, która ten straszny okres romantyzuje i usprawiedliwia angielskie panowanie na  światem. Powieść Kuang patrzy z tej drugiej strony i pokazuje jego drastyczne, bezwzględne i okrutne oblicze. Jest to powieść zmieniająca perspektywę i mówiąca o tym co normalnie zamiata się pod dywan. Rozlicza się w sposób bezpośredni z kolonializmem i innymi formami stawiani jednego człowieka ponad drugim. To powieść, która nie bawi się w gładkie słówka, czy mgliste metafory. Pokazuje, że czasem nie istnieje droga pokoju czy dyplomacji a jedynym sposobem by dać o osobie znać jest wejście na drogę przemocy. Warto spróbować przeczytać ,,Babel" aby wyrobić sobie własne zdanie oraz po prostu spróbować znaleźć w tym dobrą opowieść fantasy, pełną akcji i zwrotów akcji a na większość wyjaśnień spróbować przymknąć oko.

środa, 19 października 2022

,,Najlepsza jedenastka" Stephanie Plum


 Tytuł oryginału: Eleven on Top

 O jak mi tego szaleństwa brakowało! I aż nieprawdopodobne jest, że po przedni tom czytałam w 2019 roku. Trzy lata bez Stephani Plum - potem bierzesz książkę z półki i bum... przepadłeś. Ja przepadłam!

Stephanie Plum ma dość pracy jako łowca nagród. Po kolejnym upokarzającym pościgu za NS dziewczyna rzuca odznakę, kajdanki i postanawia ubiegać się o pracę w fabryce. Tylko, że to nadal jest Stephanie, tutaj nic nie idzie prosto, łatwo i bez wybuchów. Stary wróg wraca do miasta i postanawia wyrównać rachunki a przy okazji, każda kolejna praca jaką podejmie bohaterka będzie ... hmm.. nie dokładnie tym czego szuka. Dodatkowo instynkt łowcy nagród nie da się tak łatwo uśpić a jak jeszcze dodamy typowe rozterki sercowe ala Stephanie Plum to jedno jest pewne. Nie ma nudy.

Przecież ten tom to złoto i nie wiem czy to dlatego, że miałam długą przerwę czy dlatego, że autentycznie skrzy się od bezpretensjonalnego humoru. Babcia Mazurowa w najlepszej formie (jeśli nie popłaczecie się ze śmiechu przy kłótni Babci z Bellą, to proszę idźcie stąd i nic do mnie nie mówcie), Lula jako świeżo upieczony łowca - mistrzostwo. Oczywiście wylatywać w powietrze będą samochody, garaże i nawet pewne złośliwe staruszki. Oczywiście muszą być też Joe i Komandos bo przecież bez nich nie ma zabawy. Przygotujcie sobie dużo popcornu, ułóżcie się wygodnie na kanapie i uprzedźcie współlokatorów/rodzinę/małżonków/partnerów, że wszystko z wami dobrze gdy będziecie się chichrać jak fretki. Potwierdzam, inaczej się nie da :) 

p.s. WYZWANIE 2022 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu:  20,8 m - 2,8 cm = 18,0 cm.     

czwartek, 21 stycznia 2021

,,Ja, inkwizytor. Przeklęte kobiety" Jacek Piekara


Wieki minęły od momentu, kiedy po raz ostatni miałam do czynienia z cyklem inkwizytorskim Jacka Piekary. Wspomnienia miałam dobre, więc byłam pełna nadziei na przyzwoitą rozrywkę w mrocznym, alternatywnym świecie, gdzie Chrystus nie zmartwychwstał ale zszedł z krzyża i wyrżnął w pień wrogów. Liczyłam na mroczną, przewrotną, pełną czarnego humoru intrygę a dostałam zaledwie cień tego z czym cykl mi się kojarzył.

Inkwizytor Mortimer Medderin zostaje wysłany na Ruś, krainę przeklętą, pełną lokalnych konfliktów i pierwotnej, nieujarzmionej magii. Na razie brzmi nieźle, prawda? Takie tło kryje w sobie niesamowity potencjał do wykorzystania w opowieści ze świata fantasy. Cóż, niestety tylko to takie sprawia wrażenie. Tom ,,Przeklęte kobiety" koncentruje się na intrygach w jakie zostaje wplątany Mortimer a których inicjatorkami są otaczające go kobiety: księżna Ludmiła, kochanka Natasza, była towarzyszka podróży na Ruś, czarownica Nondle a na koniec wiedźma Mateczka Olga. Inkwizytor sprytnie między nimi lawiruje ale tak naprawdę nic to nie wnosi ciekawego.

Tom jest rozwleczony, przegadany, brakuje w nim typowego dla Piekary cynizmu, czarnego humoru ocierającego się o bluźnierstwo. Mortimer sprawia wrażenie ciepłych kluch, łatwo poddających się pod naciskiem otoczenia i sam sobie jeszcze tłumaczący, że jednam ma (przepraszam za sformułowanie) jaja. A i intrygi jakieś słabe, zupełnie nie wciągające, typowe gonienie w piętkę i łapania wiatru w środku pola.

Może już wyrosłam z Piekary i literatury jaką reprezentuje? Może sam cykl inkwizytorski się zestarzał i skończyły się pomysły żeby tak długo prowadzoną serię odświeżyć i tchnąć w nią nowego ducha? Może ten tom to tylko wypadek przy pracy? Nie wiem. Z pewnością nie było w nim nic co zachęcałoby mnie do kontynuowania i nadrabiania pominiętych tomów.

sobota, 21 września 2019

,,Dziesięć kawałków" Janet Evanovich

Tytuł oryginału:  Ten Big Ones

Melduję wykonania zadania. Samochód wybuchł i to już w pierwszym rozdziale. Chyba takiego tempa u Stephanie Plum jeszcze nie obserwowaliśmy. Cóż.. takie życie łowcy nagród. Czasem samemu biega się za NS, szuka go i wyciąga z najbardziej parszywej dziury a czasem zupełnie przypadkowo wpada się na kogoś a potem na ciebie polują. Tak, tak.. Tym razem to Stephanie jest celem. Poluje na nią Gang Zabójców. A gdy dodamy to tego wieczne niezdecydowanie w związku z Morrellim, krążącego w okolicy Komandosa, siostrę, które planuje ślub i całą ferajnę nieszablonowych postaci zamieszkujących Grajdoł to jedno jest pewne - dobra zabawa gwarantowana.

Chociaż to już dziesiąty tom przygód szalonej Śliwki to czyta się to równie dobrze jak każdy wcześniejszy. Lekki styl, szybkie tempo, nieskończona komedia pomyłek, dwóch przystojniaków kręcących się wokół bohaterki oraz jej wręcz legendarna umiejętność pakowania się w największe możliwe kłopoty. Fakt, dużo schematów, powtarzalności, grania na tych samych motywach i wyciągania absurdów ale czyż właśnie za to nie kochamy tę serię. No i przecież najważniejsze Komandos odsłonił skrawka tajemnicy związanej ze swoim życie i co? On ma gosposię!! Wizerunek twardziela stał się bardziej .. uroczy. Ale przecież każdy może mieć swoje tajemnice :) 

p.s. WYZWANIE 2019 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 58,4 cm - 2,7 cm = 55,7 cm.

niedziela, 21 października 2018

,,Wystrzałowa dziewiątka" Janet Evanovich

 Tytuł oryginału: To The Nines

Uwaga! Nie wybuchł ani jeden samochód! Poważnie! Wszystkie całe! Ale za to czterech współpracowników zostało poturbowanych! Ależ gdzie tam?! 

Stephanie Plum nie miała z tym nic wspólnego. Ona tylko realizowała swoje cele zawodowe. Tym razem o dziwo nie miała odnaleźć niestawiającego się NSA ale Hindusa, któremu kończy się wiza pracownicza i który rozpływa się nagle w powietrzu. Standardem jest, że nawet proste zadanie w przypadku panny Plum staje się skomplikowane a gdy dodamy jeszcze do tego psychopatycznego adoratora wysyłającego kwiaty, szaloną wyprawę do Las Vegas, Lulę na diecie, skomplikowaną sytuację domową rodziny Plum oraz pełne napięcia orbitowanie w przestrzeni Morelli - Komandos to możemy być pewni, że nuda nam nie grozi.

Evanovich rozwaliła system tym tomem. Idealnie wymierzyła dawkę humoru (ogromna!), sensacji (sporo!), romantycznych sytuacji z Morellim w roli głównej (idealnie!) oraz zmysłowego magnetyzmu w relacji z Komandosem (więcej!). Dzięki temu postała szałowa, zabawna, pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji i nie podobna do niczego powieść, która zapewnia przyjemne i odprężające spędzenie czasu w niedzielne popołudnie. Autorka prezentuje najwyższą formę i nie jestem pewna czy można utrzymać tak wysoki poziom na dłużej. Ja jestem usatysfakcjonowana i wszystko mnie boli od śmiechu. Polecam!

 p.s. WYZWANIE 2018 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 20,2 cm - 2,8 cm = 17,4 cm.

piątek, 31 sierpnia 2018

,,Nadciąga burza" Robin Bridges

Tytuł oryginału: The Gathering Storm

,,Nadciąga burza" to całkiem zgrabne połączenie opowieści new adult, baśni fantasy oraz powieści historycznej. Na tle historycznej dziewiętnastowiecznej Rosji a przede wszystkim carskiego dworu autorka umieściła opowieść o młodziutkiej Katerinie, która dorasta obarczona straszliwym darem - jest nekromantką i może przywoływać do życia zmarłych. Dziewczyna wpada w sieć intryg i odkrywa, że świat, który zna skrywa drugie bardziej mroczne oblicze. Dwór carskie podzielony jest na dwa przeciwstawne obozy: Mroczny i Jasny, które ze sobą rywalizują oraz walczą o władzę. Dziewczyna przekonuje się, że nic nie będzie takie jak dotychczas a sama musi uważać kogo obdarza zaufaniem bo łatwo może stać się pionkiem w strasznej grze.

,,Nadciąga burza" to pierwszy tom trylogii, której wydawanie nie zostało ukończone w Polsce. Otwarcie jest ciekawe, intrygujące, idealnie miesza w sobie gatunki zapełniając carski dwór, różnymi fantastycznymi stworami oraz budując mroczne, magiczne tło opowieści. Delikatnie bazując na faktach historycznych nadaje im zupełnie nowy wymiar i wydźwięk. Pełnymi garściami autorka sięga do baśni i legend słowiańskich zapełniając karty powieści. Jest to spory walor opowieści. Z drugiej strony jest bardzo sztampowa opowieść - przeciętna dziewczyna, która nagle odkrywa w sobie talent pomocny w walce o władze i budzi zainteresowanie tych, którzy tę władzę sprawują. Oczywiście pojawia się dobry i zły bohater a Katerina musi między lawirować. W tym wątku akurat brakuje zaskoczeń i ze sporą pewnością od początku wiadomo jak się potoczy.

Powieść to bardzo sympatyczna opowieść, którą szybko się czyta. Wnosi spore odświeżenie właśnie dzięki oryginalnemu tłu, chociaż cała reszta jest stereotypowa. Mimo to szkoda, że wydawnictwo Fabryka Słów nie zdecydowało się wydać pozostałych dwóch tomów tak by można było poznać zamknięcie historii.

 p.s. WYZWANIE 2018 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu:  44,8 cm - 2,3 cm = 42,5 cm.

środa, 18 lipca 2018

,,Otchłań. Tom I" Peter V. Brett

 Tytuł oryginału: The Core

Ostateczna rozgrywka między ludzkością a demonami jest coraz bliżej. Coraz wyraźniejsze staje się to na co od dawna przygotowywali się Arlen i Ahmann. Jednak ludzie nadal nie są gotowi: podzieleni, skłóceni, coraz bardziej koncentrujący się tylko na swoich własnych celach. Na szczęście są jednak ludzie, którzy nieustannie przypominają, że Sharum Ka już się zaczęła. Trzeba chwycić w dłonie każdy rodzaj broni i stanąć do walki.

,,Otchłań. Tom I" to powrót do najlepszych momentów sagi. Autor zaczyna domykać wszystkie wątki, ogranicza niepotrzebne dłużyzny a to co było nie do końca jasne, wreszcie nabiera znaczenia. Znów na scenę wkraczają główni bohaterowie, którzy mają jeden, jasny cel - pokonać i na zawsze unicestwić nękające ludzkość od zawsze demony. Najpierw jednak po raz kolejny muszą utemperować charaktery, schłodzić gorące głowy i jeszcze raz przypomnieć o co w tym wszystkim naprawdę chodzi. Polityka, intrygi, niesnaski schodzą na dalszy plan, teraz jest tylko jeden cel bo Nów się zaczął i demony przybrały na sile.

Wreszcie w tej części akcja ruszyła. Początkowo trochę ospale, ale z każdym kolejnym rozdziałem dzieje się coraz więcej. Wszystko co było przez tyle tomów przygotowywane wreszcie nabiera swojego prawdziwego znaczenia. Świat staje się jeszcze bardziej niebezpieczny ale nie czekają już bezsilni, kuląc się po kątach. Wybawiciele dali im nadzieję i pozwoli uwierzyć we własne siły. Czy jednak to wystarczy? Czy uda się wszystkich zjednoczyć? Czy demony zostaną pokonane? Ten tom zaostrza apetyt, daje do myślenia i ucina się w najciekawszym momencie. Nie pozostaje więc nic innego jak sięgnąć po kolejną, ostatnią część.

sobota, 2 czerwca 2018

,,Achaja. Tom 2" Andrzej Ziemiański

 

Do drugiego tomu ,,Achai" zbierałam się długo a czytałam jeszcze dłużej. Od momentu przyniesienia jej z biblioteki, kilka razy prolongowałam termin zwrotu a w międzyczasie przeczytałam co najmniej kilka innych książek. Ale czy to oznacza, że ,,Achaja" jest zła?

Jest to powieść specyficzna. Wykreowany przez Ziemiańskiego świat - dziwne skrzyżowanie Antyku i futurologią - jest brutalny, chamski, wręcz czasami prostacki, króluje tam prawo silniejszego, sprytniejszego, bardziej bezwzględnego. Dodatkowo gdy jeszcze spojrzy się na sytuację kobiet - to każda feministka z rykiem rzuci tą książkę w ogień piekielny - seksizm jest wszechobecny. Mimo tych ewidentnych wad, jest jednak coś co przyciąga. Achaja, jako bohaterka nie jest idealna jest schematyczna, trochę bezbarwna i znikająca w tle, pozwalająca sobą manipulować, czasem wydaje się, że u niej są tylko mięśnie a umysł gdzieś zniknął. Jednak sytuacja w jakiem się znajduje, kolejne etapy jej życia - tym razem przede wszystkim jej obecność w wojskach imperium Arkach - sprawiają, że chce się o niej dowiedzieć o niej więcej. Zobaczyć w jaki sposób pokona przeciwności i jak bardzo ktoś tym razem jej dokopie. Bo Ziemiański się nie patyczkuje. U niego nie ma litości dla księżniczki, dziewczyny, nikogo.

Trudno było mi się też przystosować do stylu pisarstwa Ziemiańskiego. Innego, bardziej bezpośredniego, pozbawionego ozdobników literackich a czasami wręcz chaotycznego lub przegadanego. Nie pozwalało to na dłuższe skupienie i nie wciągało. Gubiłam się w natłoku imion, stopni, zależności oraz mnogości mniej lub bardziej niepotrzebnych wtrąceń.

Został mi jeszcze jeden tom, po który sięgnę może za jakiś czas by poznać zakończenie historii bo wbrew pozorom jestem ciekawa jak potoczą się dalsze losy Achai.

p.s. WYZWANIE 2018 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu:  88,7 cm - 3,6 cm = 85,1 cm,

czwartek, 8 marca 2018

,,Tron z czaszek. Księga II" Peter V. Brett

 Tytuł oryginału: The Skull Throne

Na długo, bo na ponad dwa lata, odłożyłam cykl demoniczny i nie byłam w stanie do niego wrócić. Dopiero premiera ,,Otchłani" zmotywowała mnie aby wrócić do ,,Tronu z czaszek", był to jednak bardzo trudny i mozolny powrót. Dosyć długo zmagałam się z mnogością imion, tytułów oraz wątków zanim połapałam się we wszystkich zależnościach. Także sposób prowadzenia fabuły nie ułatwia lektury.

Wracamy do świata nękanego przez demony nocy, dla akurat w tym tomie to zagrożenie schodzi bardzo mocno w tło. Ważniejsze i bardziej niebezpieczne są relacje międzyludzkie: drobne oraz większe wojenki, niezapomniane urazy, skrywane pragnienia zemsty, żądza władzy, duma i upór. Wszystko to dyktuje sposób postępowania teraz gdy na świecie nie ma już ani jednego Wybawiciela. Zarówno w Krasji jak i na thesańskim dworze nikt nie myśli o tym co stanowiła fundament działania zarówno Arlena jak i Jardira, zamiast tego coraz wyraźniejsze stają się podziały i dążenie do realizacji prywatnych celów. Jak dalej ma przebiegać wojna z demonami, która wchodzi w swoją decydującą fazę gdy struktura świata chwieje się w posadach?

Zdecydowana większość tomu to nurzanie się w polityce i pozornie nieistotnej sieci zależności, w których trudno się połapać. Powoli oraz niemrawo wszystko posuwa się do przodu po to by na koniec zaserwować prawdziwą bombę, która dosłownie rozwala wszystko. Finał zmienia spojrzenie na wszystko i zachęca do sięgnięcia po kolejną część. Finał nie sprawił jednak, że zmieniłam zdanie o całości, która jest nużąca i sprawia wrażenie pisanej tylko po to by jak najbardziej odwlec odpowiedzi na pytania, na które wszyscy czekają. Sama jestem ciekawa, bardzo ciekawa i chyba tylko dlatego zmęczyłam tę część. 

p.s. WYZWANIE 2018 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu:  136,8 cm - 3,5 cm = 133,3  cm  

piątek, 12 stycznia 2018

,,Ósemka wygrywa" Janet Evanovich


Tytuł oryginału:  Hard Eight
Po dość długiej przerwie wracam do przygód szalonej Stephanie Plum i cóż.. to nadal nie zawodzi. 

Stephanie dostała tym razem dosyć nietypowe zlecenie. Nie szuka zbiega ale porwane przez rodzica dziecko. Nowe okoliczności, nowe doświadczenie ale Grajdoł, Stephanie i jej wręcz magiczna umiejętność ściągania niebezpieczeństw niezmienne. Wszystko czego oczekujemy czyli Lula, jakiś upierdliwy NS, wybuchające samochody, włamania do mieszkania i bezcenna babcia - wszystko jest w dawkach, które rozbawią nawet największego ponuraka. Oczywiście Komandos i Morelli także się pojawią a życie uczuciowe Steph bardzo ale to bardzo się skomplikuje. 

,,Ósemka wygrywa" to powrót do rozrywki z najwyższej półki. Wybuchy .. śmiechu i niekontrolowane ataki ... głupawki gwarantowane. Płacze się tylko ze śmiechu bo dawno Plumka nie była tak zabawna w swej nieporadności. Trzeba jej przyznać, że duża zasługa w tym też jej przeciwnika, którego kreatywność dorównuje pechowości Steph. Poza babcią do akcji włącza się także mama i Valerie to co nie może skończyć się dobrze. Pozostaje tylko podziwiać żelazną cierpliwość Morelli'ego i Komandosa w obliczu tego co się tam wyrabia. Ale dzięki czemu czytelnik jest szczęśliwy.
p.s. WYZWANIE 2018 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu:  160,1 cm - 2,8 cm = 157,3  cm 

wtorek, 9 maja 2017

,,Szczęśliwa siódemka" Janet Evanovich


Tytuł oryginału:  Seven Up

Siódemka w przypadku Stephanie Plum wcale nie oznacza niczego dobrego. Kolejna, pozornie prosta sprawa się komplikuje i łowczyni nagród miota się po Grajdole w poszukiwaniu niestawiającego się, dosyć żywotnego emeryta. Potem musi odbijać porwaną babcię oraz szukać zaginionych Zakręta i Dougiego. A jeszcze do tego dochodzi planowanie ślubu z Morellim, siostra zwala się ze swoimi problemami. No i Komandos, ze swoją nieoczekiwaną propozycją... Nie ma chwili spokoju, bo przecież tylko Stephanii potrafi zniszczyć kolejny samochód, wpakować się w środek strzelaniny i odkryć totalnie zakręcone przestępstwo.

,,Szczęśliwa siódemka" to nadal dużo świetnego humoru sytuacyjnego i słownego. Fabuła i tempo akcji także nie zwalniając, zapewniając czytelnikowi rozrywkę na najwyższym poziomie. Chyba nikt, kto choć raz zetknął się z tą szaloną ferajną nie jest w stanie na długo odpuścić, żeby nie sprawdzić w co znowu wpakują się bohaterowie. Autorka dba też o bardziej romantyczne czytelniczki zapewniając im możliwość obserwacji kolejnych zawirowań uczuciowych na linii Morelli - Stephanie - Komandos. A przyznam, że ten ostatni poczyna sobie coraz odważniej, nieźle mieszając Śliwce w głowie. Z przyjemnością będę obserwować co z tego wniknie.

Z tą serią jest jak z uzależniającym serialem. Nie da się odpaść w połowie. Cały czas chce się więcej, bo jak można odpuścić to zwariowane połączenie akcji i humoru.

  p.s. WYZWANIE 2017 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 100,9 cm - 3,1 cm =  97,8 cm                 

poniedziałek, 6 marca 2017

,,Po szóste nie odpuszczaj" Janet Evanovich


Tytuł oryginału: Hot six


W Grajdole nie istnieje pojęcie ,,świętego spokoju". Bo jak może tam panować prawo i porządek, gdy najlepszy łowca głów staje się kolejnym niestawiającym się (słynne NS) i to Stephanie Plum ma go ścigać. Tylko, że ona wyjątkowo oddaje tę sprawę swojemu arcywrogowi Joyce. Nikt nie wierzy, w to że Steph nie jest zamieszana w całą aferę i jak łatwo się domyślić to za nią ciągnie się cały sznur podejrzanych typów, spalonych samochodów a karawanę zamyka nieoceniona Babcia Mazurowa i żarłoczny pies Bob. Pozostaje tylko współczuć ... Morelli'emu bo przy takiej kobiecie tylko frustracja i siwe włosy pewne :)

,,Po szóste nie odpuszczaj" nie odpuszcza. Bawi i odpręża idealnie. Nie wierzę, że istnieje choć jedna osoba, która nie parsknie śmiechem gdy Bob idealnie ,,załatwia" bandziorów a babcia Mazurowa testuje cierpliwość Śliwki. Fani spalonych samochodów też będą usatysfakcjonowani bo bez tego nie może się obyć porządne śledztwo. Nie brakuje nieudolnych pomagierów, trochę brakło demonicznego czarnego charakteru ale cóż... Także ci z czytelników, którzy czekają na porywy serca będą zadowoleni. Bo serce Śliwki się wyrywa - tylko za bardzo nie wie, w którą stronę ma lecieć.

Stephanie Plum uzależnia jak dobry serial. Więc kiedy następny odcinek?

p.s. WYZWANIE 2017 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 138,5 cm - 2,9 cm =  135,6 cm              

środa, 22 lutego 2017

,,Krwawa Kampania" Brian McClellan

Tytuł oryginału: The Crimson Campaign

Jeśli pierwsza część podobała mi się, to druga powaliła mnie. Prawdziwa prochowa bomba.

,,Krwawa kompania" to druga część trylogii Magów Prochowych. Część dużo bardziej dopracowana, wciągająca i pasjonująca. Każdy z bohaterów Taniel, Tamas i Adomat znalazł się w takim miejscu, że z prawdziwą przyjemnością i niesłabnącym zainteresowaniem obserwuje się ich czyny. Świat, w którym przyszło im żyć wstrząsnęła straszliwa wojna. Nie tylko wrogie wojska Kezu stanowią zagrożenie ale i ingerencja boska stanowi poważne zagrożenie. Na każdym z frontów,  gdzie znaleźli się bohaterowie walka wrze a zagrożenie czyha zewsząd. Tylko nieliczni okazują się być przyjaciółmi, większość to wrogowie i zdrajcy.

Prochowe Uniwersum uzależnia. McClellan stworzył pasjonujący obraz świata ogarniętego wyniszczającą wojną. Jego wizja jest brutalna, mroczna, pełna pułapek i zagrożeń. Z niepewnością obserwujemy kolejne bitwy i pojedyncze starcia z cichą nadzieją, że bohaterowie wyjdą z nich cało a przynajmniej tylko trochę sponiewierani. Raz jest z tym lepiej,po to tylko by za chwilę obraz walki uległ zupełnemu odwróceniu. Na tym tle obserwujemy także pasjonujące przekształcanie i rozwijanie się tajemniczej, otaczającej postaci magii. Powoli dostrzegamy jej potęgę ale i zaczynamy rozumieć, że jeszcze nie pokazała co na prawdę potrafi.

,,Krwawa kampania" to bardzo udana kontynuacja. Świat się rozszerza, coraz bardziej zaciekawiając i wciągając czytelnika. Chowa przed nim jeszcze wiele zagadek, które mam nadzieję zostaną rozwiązane w ostatnim tomie. Polecam!

środa, 18 stycznia 2017

,,Przybić piątkę" Janet Evanovich

Tytuł oryginału: High Five

Szalony ekspress znany jako Stephanie Plum wcale nie zwalnia. Wręcz przeciwnie, chociaż w Trenton panuje stagnacja i zaczyna brakować niestawiających się, ona jak magnez przyciąga kolejne kłopoty. Tym razem do swojego CV może dopisać poszukiwanie zaginionego wujka Freda, bycie szoferem pewnego szejka oraz pracę w firmie sprzątającej. Ale niech was nie zmyli pozorna nuda, w końcu nie bez kozery otrzyma przydomek ,,Bombowej Łowczyni Nagród". Tam gdzie Stephanii tam zawsze się dużo dzieje a i wybuchy ... śmiechu gwarantowane. Atmosferę podgrzewa jeszcze dodatkowo dwóch przystojniaków.

Czy potrzeba lepszej rekomendacji, żeby sięgnąć po ,,Przybić piątkę"? Chyba nie. Każdy, kto choć raz spotkał się z szaloną ferajną z Trenton (tak jak ja) będzie tam wracał. Tutaj także Evanovich kopiuje triki z poprzednich części ale wszystko umiejętnie doprawia dużą dawką humoru i akcji. Nowi bohaterowie, którzy pojawiają się na horyzoncie idealnie wpasowują się w ramy powieści i dodają fabule świeżości oraz nowej dawki dziwnych zdarzań.

Uwielbiam Stephanie Plum. Każda kolejna część jest dla mnie niczym kolejny odcinek ulubionego serialu. Już nie mogę doczekać się ,,Szóstki". Zachęcam!

piątek, 16 grudnia 2016

,,Zaliczyć czwórkę" Janet Evanovich

 Tytuł oryginału: Four to Score

W przypadku kogoś takiego jak Stephanie Plum nie istnieje pojęcie ,,łatwej sprawy". Nasza ulubiona łowczyni nagród działa jak magnez na wszystkie skomplikowane i szalone sprawy. Nie inaczej jest i tym razem. Prościutkie zadanie doprowadzenie przed oblicze sądu Maxine Nowicki, która ,,pożyczyła" samochód swojego chłopaka nagle zmienia się w misję pełną znikających ludzi, bomb, podpaleń, trupów i odciętych palców. A miało być tak pięknie... Oczywiście Stephanii musi mieć problemy też z samochodem, włosami i ...facetem. W chaosie, który wokół niej panuje robi jednak to co mimo wszystko jej wychodzi czyli ściga niestawiających się podsądnych i dobrze jej to wychodzi.

,,Zaliczyć czwórkę" jak na razie nie odbiega poziomem od poprzednich tomów. Ferajna zwariowanych bohaterów powiększa się o transwestytę Sally'ego więc można być pewnym, że komicznych scen i całej gamy pomyłek nie zabraknie. Dodatkowo Evanovich zaserwowała nam niespodziewany progres na linii Plum-Morelli. Każdy kto kibicuje temu zestawieniu będzie zadowolony.

Jeśli szukacie lekkiej ale mega zabawnej, świetnie napisanej powieści sensacyjnej to chyba Wasz wybór nie może być inny - ,,Zaliczyć czwórkę" rządzi. Polecam!

środa, 2 listopada 2016

,,Po trzecie dla zasady" Janet Evanovich

 Tytuł oryginału: Three to Get Deadly

Jeśli ktoś, tak jak ja, po raz trzeci spotyka się ze Stephanie Plum, może już trochę wiedzieć czego powinien się spodziewać. Bo w końcu Stepanie to świeżo upieczony łowca nagród ale łowca nietypowy. Boi się broni i jej nie nosi, nie biega i ma wręcz nadprzyrodzoną zdolność ściągania na siebie kłopotów. Ale wydawać by się mogło, że to działa tylko wtedy gdy ma ,,trudne" zadanie. A co gdy ma znaleźć dobrodusznego sprzedawcę słodyczy? Cóż... okazuje się, że wtedy jest tylko gorzej i ... śmieszniej. Gdzie tylko bohaterka się pojawi, trup ściele się gęsto a policja nie nadąża z interwencjami. Zwariowana łowczyni ściągnie na siebie uwagę do tego stopnia, że nawet ona i jej chomik otrą się o tortury. Ale to trzeba przeczytać samemu.

Na tak ponure jesienne popołudnia nie ma nic lepszego niż seria Janet Evanovich. Wybuchy śmiechu gwarantowane. Cała szalona ferajna z nieocenioną babcią Mazurową na czele nam to zapewnią. Ja sama popłakałam się ze śmiechu w kilku miejscach - chyba najbardziej przy scenie z trupem w bagażniku. Co chyba najlepiej oddaje jak umiejętnie wymieszany jest absurd z humorem. Ogromnym atutem oprócz bohaterów jest też szybka, pełna niespodziewanych zwrotów akcja. Dodatkowo zaczął się coraz wyraźniej rysować delikatny wątek romansowy ale w tym przypadku nawet on jest komiczny.

,,Po trzecie dla zasady" to poprawiacz humoru z najwyższej półki. Idealny, szczególnie gdy wszędzie szaro i ciemno. Polecam!

p.s. WYZWANIE  2016 - W tytule jest cyfra bądź liczba

piątek, 28 października 2016

,,Obietnica krwi" Brian McCllelan

Tytuł oryginału: Promise of Blood

Nic już nie będzie takie samo. Właśnie obalono monarchię a pył z prochu jeszcze nie opadł. Wydawać by się mogło, że to co najgorsze już się dokonało ale prawda jest dużo straszniejsza. Zaczyna się proces stabilizacji, czystek i dochodzenia do prawdy, w wszystko w świecie niespotykanej magii. Magii prochu! Świecie gdzie wszystko jest groźniejsze, dziksze, bardziej niestabilne a przez to i bardziej pasjonujące.

Brian McClellan ,,Obietnicą krwi" otwiera Trylogię Magów Prochowych. Daje do ręki czytelnikowi zupełnie nowe uniwersum przepełnione magią, brutalną siłą oraz pełne walki o władzę. A gdy to tego dodać coś tajemniczego co czai się w mroku chyba w ciemno można liczyć na dobrą opowieść fantasy. I tak na szczęście jest. Czytelnik wpada w środek gorącej walki, pełnej dynamizmu akcji i zmuszony jest szybko odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Taki zabieg sprawia, że nie ma czasu na niepotrzebne rozwlekanie fabuły zbytnim wprowadzenie. Jest za to sprawnie skonstruowana fabuła, która sprawia, że nie można się oderwać od lektury. Dopiero stopniowo, wraz z postępowaniem akcji zaczynamy dostrzegać szczegóły, poznawać motywacje bohaterów i rozumieć świat w którym się znaleźliśmy. Niestety autor urywa naszą wędrówkę w najciekawszym momencie i nie pozostaje nic innego jak szukać kolejnego tomu.

Ja dałam się porwać opowieści. Mimo, że jest w niej dużo bazowania na utartych schematach wieje z niej przyjemnie świeżością. Z całą stanowczością mówię, więc że tylko na chwilę rozstaje z uniwersum wykreowanym przez McClellan.

p.s. WYZWANIE 2016 - Akcja dzieje się w czasie wojny

wtorek, 15 marca 2016

,,Achaja" Andrzej Ziemiański

Ciężko jest stworzyć nową przestrzeń dla literatury fantastycznej, ciężko wykreować nowy typ bohatera. Bo fantastyka to magia, waleczność, odwaga, starcie dobra ze złem. I gdzieś jeszcze po głowie się pląta myśl, że trochę do średniowiecza powinno być podobne.

Andrzej Ziemiański otwarł dla fantastyki nową ,,epokę". Swój cykl ,,Achaja" umieścił w uniwersum wzorowanym na greckim antyku. Jego główną bohaterką jest młodziutka księżniczka królestwa Troy, tytułowa Achaja. W wyniku intrygi zazdrosnej macochy oraz głupiej dumy ojca zostaje wcielona najpierw do armii, by kolejno stać się niewolnicą pracującą w kamieniołomie a potem złodziejką i prostytutką.

W prawdzie dzieje, dojrzewanie i metamorfoza bohaterki zajmują dużo miejsca nie jest to jedyny wątek. Ważnymi postaciami są też skryba Zaan i rycerz Sirius oraz czarodziej Meredith. Póki co kolejne wątki występują naprzemiennie, można się jednak domyślać, że w pewnym momencie bohaterowie muszą się  spotkać i stworzyć całość.

,,Achaja" to powieść, której nie da się jednoznacznie ocenić. Podziw budzi rozmach, misterna konstrukcja świata przedstawionego, mnogość detali i wątków. Każda z postaci jest wyjątkowa, niepowtarzalna oraz świetnie nakreślona. Sama fabuła też jest tak poprowadzona, że cały czas ma zaskakiwać czytelnika ale i logicznie pokazywać rozwój postaci co pozwala oczekiwać coraz więcej. Jednak gdzieś w tej całej misternej plątaninie coś poszło nie tak. W pewnym momencie brutalizm, bezpośredniość postaci oraz kolejne trudności zaczynają męczyć i nużyć. Zamiast radykalnych i zaskakujących zwrotów akcji pojawia się niepotrzebne moralizatorstwo oraz przemyślenia znacznie zwalniające tempo fabuły. Rozmywa to wydźwięk finału. Zamiast zostawić mnie niecierpliwie oczekującą na dalszy ciąg, ulżyło mi, że tam dotarłam.
Pewnie skuszę się na kolejne tomy ale raczej nie prędko.

p.s. WYZWANIE 2016 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 124,2 cm - 3,6 cm =121,6 cm