Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książnica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książnica. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 marca 2025

,,Kraina Świtu" Philippa Gregory

Tytuł oryginału: Dawnlands

 ,,Kraina Świtu" to trzecia odsłona opowieści o kobietach z rodziny Reekie. Po burzliwych zawirowaniach opisanych w poprzednich tomach, nad nabrzeżem zapanował pozorny spokój. Jednak nic nie jest wieczne. Nadchodzi rok 1685, Ned Ferryman powraca do Anglii z Nowego Świata a nobildonna Livia Avery staje się najlepszą przyjaciółką katolickiej królowej. Tylko te dwa zdarzenia mogą przepowiadać zawirowania. A gdy dojdzie to tego jeszcze polityka to pewnym jest, że mały świat jaki zbudowała Alinor i jej córka nigdy już nie będzie taki sam.

Ten tom zawiera w sobie kilka mocnych wątków o różnym ciężarze emocjonalnym. Chyba najbardziej emocjonalny jest ten, który stanowi domknięcie historii miłosnej pomiędzy Alinor i Jamesem, zapoczątkowanej w ,,Mokradłach". Po latach najpierw gorącej namiętności, potem nienawiści i obojętności, musi ta historia znaleźć swój finał. I tak też się staje, w atmosferze magii i spokoju. I o ile tutaj można znaleźć coś na kształt szczęścia to zupełnie inaczej ma się sprawa w przypadku innych bohaterów.

Losy Neda Ferrymana służą jako wytrych by opowiedzieć o burzliwym panowaniu Jakuba II. Sporo tu polityki i brutalnej wojskowej rzeczywistości. Anglia stanie naprzeciw swojemu królowi i podzieli się na dwa wrogie obozowiska. Fakt, pierwszy zryw szybko upadnie ale odwet królewski będzie bezwzględny o czym przekona się sam Ned, którego od śmierci uratuje indiańska dziewczyna. A potem to jej oczami poznamy brutalny świat plantatorów cukru na Barbadosie.

Jednak centralną postacią tego tomu zdecydowanie jest nobildonna Livia. To jej knowania i intrygi najbardziej odcisną piętno na bohaterach. Niby wszyscy są mądrzejsi i zdają sobie sprawę do czego jest zdolna ale mimo to nie mają szans wyplątać się z pułapek, które zastawiła. Szantażuje, kłamie i bez zastanowienia wykorzystuje wszystkich kierując się tylko sobie znanymi intencjami.

,,Kraina Świtu" to wielowątkowa, barwna powieść wciągająca od pierwszych stron. Brakło trochę tutaj tak zdecydowanych, silnych kobiecych kreacji, do jakich przyzwyczaiły nas wcześniejsze tomy ale i tak jest intensywnie. Pojawiają się nowe miejsca i nowe perspektywy. Świat idzie do przodu a bohaterowie kolejny raz muszą się w nim odnaleźć. I najlepiej poprzez przykład rodziny Reekie widać, ze to kobiety są siłą, która decyduje o wszystkim. Polecam!

 

p.s. WYZWANIE 2025 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 138,1 cm - 3,4 cm = 134,7 cm.    

 

wtorek, 16 kwietnia 2024

,,Mroczne wody" Philippa Gregory

Tytuł oryginału: Dark Tides

 ,,Mroczne wody" to drugi tom sagi o kobietach, którą rozpoczęły ,,Mokradła". Akcja przesuwa się w czasie o ponad dwadzieścia lat. Bohaterki pierwszego tomu Alinor i jej córka Alys po dramatycznych wydarzeniach wieńczących poprzedni tom znalazły spokojną przystań na obrzeżach Londynu. Prowadzą małą rodzinną firmę a w ich życiu zapanował spokój. Wszystko się zmienia pewnego letniego dnia gdy do ich drzwi zawita dwójka gości. Po ponad 20 latach James, teraz angielski lord, chce odzyskać Alinor oraz syna, którego porzucił. Drugim gościem jest tajemnicza Włoszka, która podaje się za żonę Roba. Ich pojawienie zburzy tam długo budowany spokój i wprowadzi do domostwa sieć intryg, kłamstw i niepokojów. Jednak to nie jedyny wątek. Po drugiej stronie świata, w Nowym Świecie, Ned próbuje zbudować swoje życie i nieoczekiwanie znajdzie się pośrodku, pomiędzy Indianami a osadnikami.

,,Mroczne wody" są opowieścią dużo bardziej dynamiczną i intrygującą. Mają w sobie elementy thrillera psychologicznego, kryminału i powieści historycznej. Autorka przykłada ogromną wagę do detali i budowania tła, na którym jej bohaterowie stają się bardziej wyraziści oraz niejednoznaczni. Na pierwszy plan wysuwają się kobiety a każda z nich jest inna. Silne, odważne, zdeterminowane, tajemnicze, przekonane o własnych racjach i potrafiące zawalczyć o to co dla nich ważne, nawet jeśli kierują się uczuciami to te uczucia są silne i niszczycielskie. Z zapartym tchem obserwuje się intrygi jakie zawiązują oraz działania jakie podejmują by zdemaskować kłamstwo.

Obok kobiet z rodziny Reekie ciekawym wątkiem jest obraz Nowego Świata, który obserwujemy oczami Neda Ferrymana. Ten wątek jest dużo spokojniejszy ale nie mniej intrygujący. Nowy Świat znalazł się na rozdrożu. Sprzeczne interesy i zamiary pomiędzy Indianami i osadnikami zaczynają dawać o sobie znać. Coraz wyraźniejszy staje się podział, który nie pozwoli pokojowo współistnieć. To też obraz świata, który był obcy, wrogi i inny dla osadników. Czuć ich zagubienie i niezrozumienie rzeczywistości w jakiej się znaleźli.

,,Mroczne wody" wciągają. To wielowątkowa, intrygująca powieść o pełnokrwistych kobietach, nakreślona na wielowymiarowym tle historycznym, które kryje wiele zagadek. Niejednoznaczne postacie i zaskakujące zwroty akcji nie pozwolą się oderwać. To powieść, którą po prostu chce się czytać. Polecam!

p.s. WYZWANIE 2024 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 104,8 cm - 3,3 cm = 101,5 cm. 

 

wtorek, 23 stycznia 2024

,,Szkarłatna łuna" Maria Paszyńska


Anastazja i Kazimierz po raz kolejny się spotkali i kolejny raz ich drogi zostały rozdzielone. Ich losy biegną obecnie w zupełnie innych kierunkach - ona najpierw mocno przeżywa śmierć doktora Kirsanowa a potem razem z Serhiejem podejmuje podróż na Ukrainę. Trafia tam w najgorszym możliwym momencie - gdy panuje tam głód a kraj okradany jest ze swego najważniejszego bogactwa - zboża. Pewną stabilizacją jest dla niej praca, którą znajduje dzięki przypadkowi, w amerykańskich służbach ARA. Nic jednak nie trwa wiecznie, a życie Anastazji nie zna pojęcia stabilności. Dramatyczne koleje losu sprawiają, że wraca do Petersburga. Tam po raz kolejny stanie twarzą w twarz z Kazimierzem. Ten coraz bardziej nie odnajduje się w swoim życiu. Piękna żona, udany syn, dobra praca i ogólny dobrostan. Jednak on wie, że tam nie pasuje i jest tylko cieniem. Coraz bardziej się wycofuje i nie zauważa, że ten którego uważał za przyjaciela knuje własne intrygi.

Połowa lat 20-tych XX wieku w Związku Radzieckim to czas niespokojny. Lenin jest coraz słabszy, Stalin zaczyna myśleć o przejęciu władzy. I ten wątek w powieści jest najciekawszy. Zaczynają się intrygi, zagrażające życiu spiski, w które bohaterowie jeszcze nie wiedzą jak zostaną wplątani. Borys odnajduje się tam jak ryba w wodzie. Zawsze czujny, gotowy przeciąć szybko to co mogłoby zagrozić jego pozycji. Ale nie tylko intrygi Stalina przykuwają uwagę. Autorka pokazuje brutalnie świat kontrastów jaki wtedy istniał. Głód, bieda, choroby, cierpienie - dla wielu była to rzeczywistość, z którą musieli się mierzyć a która jest z ogromną wrażliwością a zarazem realizmem przywoływana na kartach powieści. Obok jednak żyją ludzie jak dawniej, nie ograniczając się i nie zauważając rzeczywistości. Kontrast jest ogromny i szokujący. Te doświadczenia bardzo mocno wpływają na bohaterów, którzy mają już dość i w niepewnej rzeczywistości próbują łapać okruchy szczęścia, którymi tak skąpo obdziela ich los.

,,Szkarłatna łuna" to tom pełen kontrastów, niejednoznaczny i wymykający się ocenie. Nie można bohaterów oceniać według standardowych norm i zasad bo nic nie jest normalne. Brak stabilizacji, brak wiarygodności, na jaw wychodzą sekrety, które chciało się przemilczeć to prowadzi do finału, który jeszcze bardziej gmatwa już i tam zaplątane historie. Wydaje się, że to definitywny koniec ale świadomość, że jest jeszcze tom napawa mnie ciekawością jak właściwie zakończy się historia i jak wiele będą musieli poświęcić. Polecam!

sobota, 7 stycznia 2023

,,Mokradła" Philippa Gregory

Tytuł oryginału: Tidelands

 Philippa Gregory chyba najbardziej jest znana z pisanych z rozmachem ale i dbałością o prawdę historyczną, powieści historyczno-obyczajowych, których bohaterkami są kobiety znane z kart angielskich kronik historycznych. Wystarczy tylko wspomnieć, że chyba najsłynniejszą powieścią Gregory są ,,Kochanice króla".

,,Mokradła" rozpoczynają nowy cykl, który w zamiarze na być sagą rodzinną rozciągniętą na kilka pokoleń. Osią cyklu mają być zwykłe kobiety, którym przyszło się mierzyć z rzeczywistością. ,,Mokradła" pozornie zaczynają się bardzo spokojnie. Młoda kobieta, Alinor, wioskowa akuszerka i zielarka, porzucona przez męża, spotyka na swojej drodze tajemniczego  mężczyznę. Nie wie jeszcze, że przybysz jest ukrywającym się katolickim księdzem oraz królewskim szpiegiem. To zdarzenie wyzwoli ciąg zdarzeń, które zmienią na zawsze życie młodej kobiety. Pokażą jej czym jest pożądanie, tęsknota, wierność zasadom, prawdziwa odwaga ale także zdrada, słabość i tchórzostwo.

Akcja powieści toczy się powolnie, momentami nawet sennie, tylko od czasu do czasu rzucając niepozorne sugestie, że stan spokoju nie może być wieczny. Niespokojne historyczne czasy, wojna domowa, wszechobecna podejrzliwość i zabobonny strach sprawiają, że w czytelniku narasta poczucie, że coś musi się zdarzyć, coś musi zniszczyć idealny sielankowy obraz. Powoli narasta niepokój, obawa, pojawia się się poczucie, że kłębowisko tajemnic i spisków musi wyjść na światło dzienne i doprowadzić do dramatu, który pokaże prawdziwe oblicze bohaterów i odsłoni to jakimi ludźmi są. Kolosi okazują się mieć gliniane nogi, głupota i strach zwyciężą miłość i oddanie.

,,Mokradła" to świetna powieść historyczno-obyczajowa. Oddaje realia XVII wieku, mentalne ograniczenia, zabobonne i paranoidalne działania, niepewność sytuacji i dokładnie w sam środek wrzuca kobietę, która zostaje zostawiona sama sobie i ze wszystkich sił próbuje znaleźć wyjście dla siebie i swoich bliskich. To opowieść o sile, determinacji i odwadze by pozostać wiernym sobie i swoim zasadom. Polecam!

wtorek, 23 sierpnia 2022

,,Stalowe niebo" Maria Paszyńska

 


Intrygi Borysa i dziejowe zawirowania rozdzielają zakochanych, Kazimierza i Anastazję. On jest pewien, że w gniewie dziewczyna go porzuciła, ona nie jest pewna tego co starszy przyrodni brat o niej nakłamał. Rozdzieleni, oboje znajdują się w trudnych sytuacjach i przez przypadek wikłają się w małżeństwa bez miłości. Nowe związki mają iluzorycznie zapełnić pustkę lub umożliwić w miarę bezpieczne funkcjonowanie w świecie gdzie nic nie jest pewne. Gdy obojgu wydaje się, że zapewnili sobie spokój, przewrotny los przecina ich drogi. Nie może obejść się bez iskier, a to będzie zapalnik, który wyzwoli kolejne, nieoczekiwane zmiany.

,,Stalowe niebo" pozornie pozbawione jest dramatycznych wydarzeń. Tło historyczne stabilizuje się, porewolucyjna Rosja dopiero zaczyna się kształtować. Jednak zachodzące zmiany stają się coraz bardziej widoczne i zaczynają oddziaływać na życie bohaterów. Zaczyna pojawiać się wszechobecna inwigilacja, podejrzliwość i nieufność do przedstawicieli starego porządku. To także idealny czas dla wybicia się dla wszelkiego rodzaju intrygantów i spekulantów. Śmielej do głosu dochodzą nowe idee, czy to w nauce czy w polityce. Czas zmian, czas niepewności. I to właśnie na tym tle rozgrywają się losy Anastazji i Kazimierza. Podczas gdy ona szuka drogi by przetrwać ale równocześnie się rozwijać, on popada w marazm i biernie poddaje się koleją losu i nawet nie zauważa, że jest pchany w kierunku, który tylko oddala go od ukochanej.

,,Stalowe niebo" przez większą część powieści jest wyciszeniem, uporządkowaniem i próbą zbudowania nowego życia po tych wszystkich dramatycznych wydarzeniach jakie rozegrały się w pierwszej części. Jednak finał niszczy spokój. Jest dramatyczny i zapowiada kolejne wielkie zmiany. Ale co przyniosą one bohaterom? Jak tym razem wpasują się w bieg zdarzeń przed nimi? Ja jestem ciekawa więc na pewno sięgnę po kolejne tomy. 

p.s. WYZWANIE 2022 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu:  46,4 m - 3,1 cm = 46,3 cm.     

niedziela, 1 sierpnia 2021

,,Kraina snów" Maria Paszyńska


 Drogi, ocalonych z pożogi II wojny światowej, bliźniczek Elżbiety i Stefanii rozdzielają się w Iranie. Zadawnione pretensje, ukryta nienawiść i powracające jak bumerang wspomnienia doznanych krzywd dochodzą do głosu i sprawiają, że dziewczęta, teraz już młode kobiety w dramatycznych okolicznościach rozdzielają się. Stefania wykorzystuje to co umie najlepiej czyli własną urodę i urok by zapewnić sobie odpowiednio wygodne miejsce w irańskiej społeczności. Dużo bardziej dramatyczne są koleje losu Halszki. Dziewczyna jednak nie poddaje się łatwo i przy wsparciu życzliwych sobie ludzi próbuje znaleźć własną drogę w życiu. Los jednak jest przewrotny i Iran, kraina snów, jeszcze nie raz je zaskoczy, zarówno w ten najlepszy jak i najgorszy sposób.

,,Kraina snów" to kolejny epizod opowiadający o tułaczych losach Polaków po II wojnie światowej. Chociaż mocno akcentowane są dzieje głównych bohaterek to są ona jedynie namiastką tego co naprawdę przeżyli polscy uchodźcy. Tym razem dzieje dziewcząt nie są już tak traumatyczne jak w pierwszym tomie. Nadchodzi czas względnego spokoju i stabilizacji, przyzwyczajania się do nowej ojczyzny i zwyczajów w niej panujących. Iran to kraj skrajnie różny, przesycony egzotyką, pełen różnorodnych zwyczajów, przepełniony zapachami i smakami, które autorka przemyca na karty powieści. I chociaż w życiu bohaterek panuje względna stabilizacja to jest ona doskonałą okazją dla nich do dorośnięcia, dowiedzenia się jak najwięcej o sobie samych i podjęcia decyzji. Doskonale także widać ich wady i zalety, mocne i słabe strony ich charakterów. Coraz bardziej pogłębiający się kontrast pomiędzy bliźniaczkami pokazuje, że pojednanie (jeśli kiedyś do niego dojdzie) będzie trudne i bolesne.

,,Krainę snów" czytałam jednym tchem. To powieść, od której trudno się oderwać. Jest bardzo mocno osadzona w konkretnym okresie historyczny i dzięki temu przybliża mało znane epizody z okresu tuż po zakończeniu II wojny światowej. Ale o także wciągająca powieść obyczajowa. Każdy wątek budzi emocje i rozpala wyobraźnie. Cóż, nie zostaje mi nic innego jak sięgnąć po kolejne tomy.

 

  p.s. WYZWANIE 2021 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 77,5 cm - 2,2 cm = 75,3  cm. 

 

środa, 19 sierpnia 2020

,,Czas białych nocy" Maria Paszyńska

 Dotychczas miałam przyjemność czytać tylko pierwszy tom serii ,,Owoce Granatu" Marii Paszyńskiej. Tamta książka mnie zaczarowała i mam zamiar kontynuować serię ale teraz wpadł mi w ręce pierwszy tom nowego cyklu.

Autorka cofa się w czasie do początków XX wieku. Polska jest podzielona między kraje zaborcze. Z Warszawy, jako części zaboru rosyjskiego, na studia do Petersburga przeprowadził się młody Polak, Kazimierz Stawicki. Szybko wpada w wir miasta. Na jego drodze los stawia młodą Ukrainkę, Anastazję Szewczenko. Młodzi ludzie spotkali się już kiedyś jako dzieci. Wtedy jednak ich życie wyglądało zupełnie inaczej. Anastazja uciekła z domu przed prześladowaniem ze strony macochy i starszego brata. Teraz próbuje na nowo ułożyć swoje życie. Fascynują ją rodzące się idee komunizmu. Gdy miłość rodzącą się między Kazimierzem a Anastazją zakłóca wybuch Rewolucji Październikowej nic już nie będzie takie proste jak wcześniej. Nastanie nowy, nieznany świat, w którym trudno będzie się odnaleźć.

Książki Marii Paszyńskiej mają to do siebie, że z łatwością łączą wątki obyczajowe z Wielką Historią. Tak właśnie jest i w tym przypadku. Opowieść o miłości dwojga zupełnie różnych ludzi, których los złączył ze sobą przeplata się ważnymi historycznymi datami: wybuch I wojny światowej, Rewolucja Październikowa, odzyskanie przez Polskę niepodległości. Ciekawym jest to, że patrzymy na wszystkie te wydarzenia z innej niż czysto polska perspektywy. Widzimy carską Rosję, która zaczyna zmieniać się w Rosję bolszewicką. Ta perspektywa zmienia obraz, nic nie jest całkowicie jednoznaczne. Ale jedno jest pewne - tak jak wiele musiało się wydarzyć aby Polska na dwadzieścia lat znalazła spokój tak losy Kazimierza i Anastazji nie są jeszcze przesądzone. Możemy być pewni, że przyjdzie im walczyć o swoje uczucie i jestem ciekawa jak dalej potoczą się koleje ich życia.

czwartek, 15 sierpnia 2019

,,Klaudiusz i Messalina" Robert Graves

 Tytuł oryginału: Claudius the God

Akcja ,,Klaudiusza i Messaliny" rozpoczyna się dokładnie w tym samym momencie, gdzie zakończyła się pierwsza część ,,Ja, Klaudiusz". Uważany za głupka, zakałę rodziny Klaudiusz zostaje obwołany przez armię cezarem i ten, który dotychczas był obserwatorem zdarzeń pozostającym w cieniu, teraz wysuwa się na pierwszy plan i to on dzierży w rękach władzę. Jego pragnieniem jest zapewnić Rzymowi to co zniszczyły rządy jego poprzedników - chce być dobrym, sprawiedliwym i pozostawiającym po sobie wiele korzystnych zmian, władcą. W swej naiwności nie widzi tego co dzieje się za jego plecami. Widzi swoje zasługi a nie to, że ponownie stał się marionetką w rękach ludzi bardziej przebiegłych i bezwzględnych, wśród których prym wiedzie jego żona Messalina. Zaślepiony gładkimi słówkami Klaudiusz, żyje w szczęśliwej bańce wyobrażeń jakie stworzył wokół swojej osoby, nie widząc że Rzym pod jego rządami jest dokładnie takim samy siedliskiem zdrad, morderstw i spisków.

,,Klaudiusz i Messalina" dopełnia obrazu rządów dynastii wywodzącej jest od Cezara Augusta. Graves nadal pozostał przy pierwszoosobowej narracji prowadzonej przez samego Klaudiusza, która w tym przypadku doskonale uwypukla naiwność, łatwowierność i pewną głupotę bohatera, który zbytnio ufa swoim najbliższym, nie widząc tego do czego są zdolni. W pierwszej części jako oddalony obserwator zdarzeń Klaudiusz był bardziej przenikliwy, sprytny, wręcz przebiegły. Teraz gdy powinien aktywnie działać wykazuje zadziwiającą bierność i zupełne oderwanie od świata, który w jego przeświadczeniu nagle się zmienił. To, że na pierwszy plan wysuwają się reformy, zmiany, historie innych osób jest tłem, na którym bardzo wyraźnie widać to co wcześniej skrywało się w cieniu czyli kolejne zbrodnie i dewiacje.

Powieść Gravesa to nie tylko misternie skonstruowana, mocno oparta na źródłach historycznych opowieść o chylącym się ku upadkowi Imperium Rzymskim ale także opowieść o starzejącym się człowieku, którego przycisnęła odpowiedzialność i władza, które przyszły zupełnie nieoczekiwanie. Graves z ogromnym talentem i lekkością porusza ważne tematy budując uniwersalny obraz przegniłego świata i ludzkiej słabości. Jest to z pewnością powieść, wobec której ciężko przejść obojętnie. Polecam!

wtorek, 11 czerwca 2019

,,Dziewczęta wygnane" Maria Paszyńska


Letnie wieczory, pełne beztroski, młodzieńczych marzeń, pierwszych miłości i pierwszych zazdrości. Świat, który wydaje się trwać w swoim spokoju i niespiesznej codzienności. Świat, na który patrzy się jak na sen. Jak łatwo go zniszczyć, jak łatwo brutalnie wyrwać z niego człowieka? II wojna światowa nie pytała o pozwolenie gdy na zawsze wywróciła do góry nogami spokojne życie rodziny Łukowskich: ojciec został powołany do wojska, a rodzina, która miała być bezpieczna w wiejskim dworku została wysłana bydlęcym transportem na Syberię. Zaczął się koszmar przy którym letnie wieczory wydawały się odległym majakiem.

,,Owoc Granatu: Dziewczęta wygnane" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Marii Paszyńskiej. Spotkanie zachwycające i zachęcające do dalszego kontynuowania poznawania tułaczych losów bliźniaczek Elżbiety i Stefanii. Dziewczęta fizycznie bardzo podobne, psychicznie i mentalnie dzieli przepaść by następnie jeszcze bardziej rozdzieliły je wojenne doświadczenia. Elżbieta w najbardziej brutalny i bezwzględny sposób doświadcza całego zła jakim jest zsyłka na Sybir. Robi wszystko by w imię przysięgi złożonej ojcu, ochronić siostry. To na niej kumuluje się całe cierpienie i pełna świadomość okrucieństwa świata w jakim przyszło im się znaleźć. Stefania natomiast żyje pod płaszczykiem siostrzanej troski, zupełnie nie zdając sobie sprawy z ceny jaką przyszło płacić Elżbiecie. Uparcie pielęgnuje w sobie nieistotne i naiwne krzywdy, to siebie uważając za ofiarę. Kontrast między bohaterkami jest ogromny ale dzięki temu widać szerszą perspektywę oraz można dostrzec jak różne doświadczenia wynieśli ludzie skazani na piekło na ziemi przez Stalina.

,,Dziewczęta wygnane" to pasjonujące i porywające otwarcie sagi, która przybliża mało znane losy wojenne Polaków, szczególnie tych pochodzących z Kresów Wschodnich. Trudna droga, która zaczyna się w okolicach Borysławie by ciągnąć się przez Syberię i dotrzeć do Persji to wręcz samonapędzający się temat, z którego autorka wyciągnęła jak najwięcej i zbudowała przede wszystkim opowieść o ludziach i człowieczeństwie. Skumulowała taką ilość uczuć i emocji, że współcześnie wręcz nieprawdopodobnym wydaje się by można było to udźwignąć. A tutaj tylko dodaje to autentyczności i sprawia, że wszystko staje się bardziej rzeczywiste. Dzięki czemu powieść staje się jedną z tych, od których ciężko się oderwać.

p.s. WYZWANIE 2019 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 93,2 cm - 2,4 cm = 90,8 cm.

niedziela, 20 stycznia 2019

,,Ja, Klaudiusz" Robert Graves

 Tytuł oryginału: I, Claudius

Tiberius Claudius Drusus Nero Germanicus, czyli Klaudiusz. Spędził lata niezauważany, pogardzany, nieistotny. Chował się w cieniu przed babką, rodzicami, rodzeństwem. Starał się być samemu jak najmniej widocznym ale dzięki temu sam widział wszystko. Klaudiusz ze swojej perspektywy widzi się rodzący się okres cesarski w starożytnym Rzymie. Wyzysk, despotyzm i szaleństwa kolejnych cesarzy. Obserwuje misterną sieć intryg, zdrad, donosów oraz ataków na innych - wszystko to mam na celu albo umocnić władzę, pozbyć się wrogów albo pozyskać większy majątek. Klaudiusz jest inteligentnym i wnikliwym obserwatorem chowającym się za maską przygłupa i jąkały. Taka postawa zapewnia mu pewną dozę bezpieczeństwa, podczas gdy w Rzymie szaleją kolejne morderstwa, otrucia czy wymuszone samobójstwa. Po to by na koniec, ten który zawsze był na samym końcu, mógł zostać cesarzem.

Powieść Roberta Gravesa stylizowana jest na autobiografię dzięki czemu to sam Klaudiusz opowiada o wszystkich wydarzeniach jakie rozegrały się w Cesarstwie Rzymskim. Jako bezpośredni uczestnik wielu zdarzeń miał wgląd w najważniejsze wydarzenia i widział co działo się z wszystkimi na około. Jego relacja to brutalny, dramatyczny, pełen szaleństwa i niczym nieuzasadnionego terroru obraz walki o władzę, zasługi, pieniądze. To obraz wygodnego społeczeństwa, któremu wydaje się, że osiągnęło już wszystko a teraz coraz bardziej chyli się ku deprawacji i zdąża ku nieuniknionej zagładzie. Rzym jaki wyłania się z powieści Gravesa to nie jest kulturalna stolica świata ale młyn ogarnięty pożądaniem, samozadowoleniem, bezmyślnie podążający ku kolejnym pustym zaszczytom oraz sam siebie niszczący.

Można zaryzykować stwierdzenie, że powieść wydana w 1934 roku nic nie traci na swojej aktualności i przekazie. Starożytny Rzym jest maską pod którą można odnaleźć aluzje do współczesności. Wszystkie wady, bolączki społeczne jak na dłoni widać tam odbite. ,,Ja, Klaudiusz" to nie tylko świetnie napisana powieść historyczna ale także bardzo aktualna diagnoza społeczna. Polecam!

wtorek, 13 lutego 2018

,,Wład Palownik. Prawdziwa historia Drakuli" C.C. Humphreys

 Tytuł oryginału: Vlad: The Last Confession

Na zamku położonym gdzieś na Wołoszczyźnie zbiera się dziwny sąd. Osądzony ma być zmarły od kilku lat potężny książę - Wład Drakula. Cel: przywrócenie dobrego imienia Zakonowi Smoku lub podrążenie go na wieki. Sędzią będzie sam papież, dla którego skrupulatni słudzy spisują relację. Najważniejsi są jednak świadkowie: kochanka, przyjaciel i spowiednik Drakuli. To oni towarzyszyli mu przez całe życie i to oni dotarli prawie do wnętrza jego duszy i umysłu i umieli otworzyć całe dzieje swojego pana.

,,Wład Palownik" to nie tylko zbeletryzowane dzieje najsłynniejszego włodarza Wołoszczyzny, to także opowiedziana historia o władzy, okrucieństwie i przeznaczeniu. Drakula nie jest tutaj stworem z mroków nocy, którym straszy się dzieci ale człowiekiem z krwi i kości. Ukształtowanym w okrutnych czasach przed okrutnych ludzi. Zmuszony przez los do podjęcia walki robi to w skuteczny i bezlitosny sposób, doprowadzając to tego, że samo jego imię budzi strach i trwogę. Nie uznaje litości, kompromisów, kłamstwa, okrutnie rozprawia się z tymi którzy na to zasłużyli. Torturuje by samemu nie być torturowanym. Ponadprzeciętna inteligencja pozwala mu sterować otaczającymi go ludźmi oraz uparcie dążyć do celu. I pomimo wielu pozytywnych cech nie jest to jednak próba wybielenia Drakuli oraz stworzenia z niego krystalicznego herosa walczącego dla dobra kraju i poddanych. Drakula jest okrutnym, coraz bardziej popadającym w szaleństwo władcą, bezlitosny, zapatrzony w siebie, nie liczący się nawet z najbliższymi.

Powieść próbuje uchwycić właśnie całość i różnorodność psychologiczną postaci. Stopniowo pokazuje zarówno okoliczności jak i rezultaty - kolejne zmiany jakie zachodziły we Władzie. Z inteligentnego, żądnego wiedzy młodzieńca stał się żądnym krwi Palownikiem. Fabuła jest tak prowadzona, że czytelnik ma możliwość samemu wyciągnąć wnioski i przygotować się do swojej oceny. Autor nie narzuca odbioru, chce stworzyć taką opowieść by była jak najbardziej obiektywna. W prawdzie jest to tylko fikcja literacka ale daje odczuć klimat epoki oraz przybliża nastroje jakie panowały na pograniczach muzułmańsko-europejskich.

poniedziałek, 16 maja 2016

,,Córka carycy" Carolly Erickson

Tytuł oryginału: The Tsarina's Daughter

Historia końca dynastii Romanowów nieustannie rozpala wyobraźnię twórców. Niezwykły przepych ich życia a potem tragiczny finał stały się już kanwą na której powstała nie jedna opowieść. Chyba pragniemy wierzyć, że nie wszyscy zginęli. Chcemy wierzyć, że ktoś zdołał uciec przed komunistyczną zawieruchą. Najczęściej wybieraną bohaterką jest najmłodsza z córek, Anastazja.

Carolly Erickson postanowiła jednak obdarzyć lepszym losem starszą z księżniczek, Tatianę. To właśnie ona, już jako staruszka mieszkająca w Kanadzie opowiada swoją historię. Nikt z jej najbliższych nie wie że Daria Gradow to tak na prawdę Tatiana Romanow. Jej opowieść zaczyna się wcześnie. Opowiada o szczęśliwym dzieciństwie, pierwszej miłości, narodzinach chorego brata. Pokazuje jak stopniowo odkrywała świat poza murami pałacu, świat ludzi pracujących, robotników, komunistów. Tatiana zdaje się być jedyną osobą w carskiej rodzinie, która wie i rozumie co dzieje się w Rosji. Realnie patrzy na swój kraj i rodzinę. Widzi słabość ojca i coraz większe szaleństwo matki, naiwność sióstr. Jednak nawet ona nie jest w stanie przewidzieć tego co zgotuje im los.

,,Córka carycy" to powieść napisana z polotem. Świetnie nakreśla tło obyczajowe, społeczne i polityczne. Stopniowo buduje się napięcie, które prowadzi do nieuchronnego finału. Mimo, że główny wątek to fikcja literacka zawiera ogromne pokłady realizmu historycznego. Przyznaję, że zainspirowała mnie do poszukiwań i lektury na temat tego jak na prawdę wyglądały ostatnie dni rodziny Romanowów. Zachęcam!

sobota, 26 grudnia 2015

,,Córka Słońca" Barbara Wood

Tytuł oryginału: Daughter of the Sun

Barbara Wood to jedna z tych autorek, które potrafią zaczarować i porwać czytelnika. W jej historiach mieszają się przeszłość z teraźniejszością, rzeczywistość i magia, prawdziwa historia z legendą. Umiejętnie sięga ona po podania pradawnych ludów budując na ich kanwie opowieść o poszukiwaniu własnej tożsamości, przeszłości i znaczeniu zdarzeń.

Nie inaczej jest i w przypadku ,,Córki Słońca". Wood zabiera nas tym raz w podróż w przeszłość aby poznać losy wymarłego plemienia indiańskiego. Znajduje się ono w schyłkowej fazie swego rozwoju. Jedyną nadzieję pokładają w utalentowanej garncarce Hoszitiwie i jej dzbanie. Zanim jednak poznamy wszystkie tajemnice jakie skrywa magiczna olla (deszczowy dzban) spotkamy się z rodziną Hightowerów i to im będziemy towarzyszyć przez prawie 30 lat. Będziemy dzielić ich smutki, radości, cierpienie, nadzieje a przez to dążyć do okrycia jednej uniwersalnej prawdy.

Powieść ma swoje lepsze i gorsze momenty ale jednak w ostatecznym podsumowaniu wychodzi na plus. Historia czaruje, stopniowo odsłaniając swoje przesłanie. Może to i trochę takie czytadło na leniwe popołudnie ale jak zawsze umiejętnie ma nakreślone tło historyczne oraz ciekawie oparte jest na wierzeniach Indian z Południa Stanów Zjednoczonych. Zachęcam do lektury.

poniedziałek, 14 grudnia 2015

,,Śmiałe marzenia" Nora Roberts

Tytuł oryginału: Daring to Dream

Chyba przy okazji lektury cyklu Nory Roberts o braciach Quinn pisałam, że lubię właśnie takie serie: lekkie, pozytywne, zabawne i trochę wzruszające. A pierwszym tom serii ,,Marzenia" doskonale wpasowuje się w te ramy.  Jest to opowieść o trzech kobietach, które wspólnie wychowały się w ogromnym domu na wybrzeżu Kalifornii. Każda z nich ma do opowiedzenia swoją własną opowieść, łączy je jednak wręcz siostrzane uczucie.

Cykl rozpoczyna Margo, córka gosposi, która wyruszyła w wielki świat w wieku 18 lat. Zdążyła przez lata zdobyć wielką popularność i majątek oraz w jednej chwili wszystko to  stracić. Teraz wraca do domu aby tam leczyć rany oraz na nowo okryć swoje marzenia i drogę do ich realizacji.

Książki Nory Roberts mają to do siebie, że ciężko się od nich oderwać. Historie zawsze są świetnie opowiedziane a jej bohaterowie posiadają mnóstwo cech, dzięki którym łatwo ich jest polubić. Dramaty nigdy nie są aż tak straszne bo zawsze można znaleźć łatwy sposób do ich pokonania. Nie inaczej jest i tutaj. Znajdziemy to co lubimy: humor, wielkie uczucie, wzruszenia, mnóstwo optymizmu i szczyptę magii. Mimo to jakoś (przynajmniej w moim odczuciu) słabiej wypada otwarcie tego cyklu w porównaniu z innymi, pisanymi później. Zdecydowanie bardziej lubię braci Quinn, Kwartet Weselny czy trylogię Boonsboro.

p.s. WYZWANIE 2015 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 33,4 cm - 2,3 cm = 31,1cm