Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jørn Lier Horst. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jørn Lier Horst. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 sierpnia 2024

,,Gdy morze cichnie" Jørn Lier Horst

Tytuł oryginału: Når havet stilner

 ,,Zbyt często wysuwał wnioski na wyrost i podejmował błędne decyzje. Jednocześnie uważał, że umiejętność przyznania się do błędu była jedną z jego najmocniejszych stron jako oficera śledczego. Nie upierał się przy pierwszej lepszej teorii. Przyjmując do wiadomości, że to, co wydawało mu się słuszne, w rzeczywistości słuszne nie było, posuwał śledztwo do przodu. Miał pełną świadomość tego, że dobry śledczy musi być zawsze gotowy zniszczyć mylne wyobrażenia na temat przebiegu zdarzeń, by na jego miejscu mogło powstać nowe."

Czekając na nowy tom serii, który mam nadzieję powstanie i zostanie wydany w Polsce, nadrabiam to co ominęłam. Wracam prawie do początku serii bo tym razem sięgnęłam po trzeci tom serii kryminalnej o komisarzu Williamie Wistingu. Zdecydowanie młodszy, bardziej energiczny ale nadal znajomy i tak samo metodyczny w podejściu do śledztwa. Tym razem sprawa zaczyna się podejrzanie spokojnie. Wisting zostaje wezwany do apteki, w której włączył się alarm. Tam znajduje rannego, niezidentyfikowanego mężczyznę. Równocześnie w innym miejscu wybucha pożar i płonie domek letniskowy. Pozornie nic nie łączy tych spraw jednak instynkt śledczego mówi komisarzowi, że za tymi prostymi sprawami kryje się znacznie więcej i znacznie niebezpieczniejsze niż wydaje się na pierwszy rzut oka.

Akcja powieści rozgrywa się w 2005 roku i bardzo mocno oddaje klimat tamtego okresu. Metodyczne śledztwo zaczyna zataczać bardzo szerokie kręgi i zahacza o zupełnie niespodziewane regiony. Odsłania zagrożenie, które nadchodzi z nieoczekiwanej strony. Kolejny raz Horst udowadnia, że można zbudować solidny, zaskakujący, trzymający w napięciu i bardzo realistyczny kryminał wykorzystując dostępne środki. On wykorzystał to czym żył świat na początku XXI wieku a co obecnie zeszło na drugi plan. Krok za krokiem idziemy za Wistingiem i odkrywamy coraz więcej, łączymy mozolnie kolejne elementy by dotrzeć do przerażającej prawdy.

W kryminałach Horsta najbardziej cenię to, że zupełnie nie wiem, w jakim kierunku one skręcą. Zaczynają się niepozornie i mogą być zarówno prostym lokalnym śledztwem, historią sięgającą przeszłości, historią ludzkich dramatów lub wielką międzynarodową aferą. Ale nie ważne co się stanie, zawsze na William Wisting pozostanie ten sam. Podchodzący poważnie do każdej sprawy, szukający rozwiązań i nie zatrzymujący się na pierwszym możliwym. Patrzący szerzej i słuchający ale jednocześnie cały czas będący sobą, zwykłym komisarzem z Norwegii. ,,Gdy morze cichnie" ma w sobie to wszystko i znacznie więcej. To wbijający w fotel, inteligentny kryminał, zbudowany na realnych zagrożeniach początku XXI wieku. Polecam!

 p.s. WYZWANIE 2024 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 20,8 cm - 2,4 cm = 18,4 cm 

czwartek, 7 września 2023

,,Zdrajca" Jørn Lier Horst

Tytuł oryginału: Forræderen

 Gdybym miała wskazać serię, na której kolejny tom czekam z niecierpliwością to obecnie chyba nie byłoby ich tak wielu. W przypadku większości już odpadłam i ewentualnie przy okazji jakiejś wizyty w bibliotece jak rzuci mi się w oko to z braku innego pomysłu wezmę do czytania. Zdecydowanie inaczej jest w przypadku serii powieści kryminalnych, których głównym bohaterem jest komisarz William Wisting. Tutaj zawsze czekam z niecierpliwością na nowe tomy, chociaż mam jeszcze kilka starszych do nadrobienia. Jest to taka seria, która ma w sobie to coś co przykuwa czytelnika i nic nie traci w miarę rozrastania się cyklu. Tego najlepszym przykładem jest obecny, siedemnasty już tom.

Intensywne opady deszczu doprowadzają do tragedii. Z naruszonego zbocza schodzi lawina błota, która niszczy osiedle domków. Dramatyczna akcja ratunkowa wydaje się przynosić owoce. Oficjalnie nikt z mieszkańców nie ponosi śmierci ani nie odnosi większych obrażeń. Jakie jest jednak zaskoczenie gdy dzień później na rumowisku policja odkrywa zwłoki młodego mężczyzny. Szybko okazuje się, że ofiara była uwikłana w sprawę kryminalną, która sięga Szwecji oraz wiąże się z porwaniami i wymuszeniami okupu w złocie. Do Norwegii przybywają szwedzcy śledczy i zaczyna się powiązane dochodzenie. Jednak nic nie idzie tak jak powinno. Wisting po raz pierwszy w swojej karierze musi przełożyć interes osobisty nad dobro sprawy a równocześnie zaczyna podejrzewać, że ktoś z jego współpracowników przekazuje dane przestępcom.

,,Zdrajca" to historia odbiegająca schematem od innych. Tutaj bardzo mocno sprawa wchodzi w życie prywatne komisarza i jego rodziny i właściwie to jego własne odczucia i emocje biorą górę na instynktem doświadczonego, wykwalifikowanego stróża prawa. Nagle Wisting znajduje się gdzieś na granicy pomiędzy sprawcami a policją. Rozerwany, mocno zaangażowany emocjonalnie pozostaje nadal rasowym gliną, którego celem jest doprowadzenie do rozwiązania. Sprawa się komplikuje, obraz co rusz zaciemnia, komisarz jako jedyny zdaje sobie sprawę, że przestępcy mogą być krok do przodu ale mimo wszystko nie poddaje się i próbuje znaleźć, nawet bardzo niekonwencjonalne i ryzykowne, wyjście z sytuacji w jakiej się znalazł.

,,Zdrajca" trzyma w napięciu właściwie od pierwszych stron. Horst, jak ma to w swoim stylu, nie szokuje, nie próbuje zaskoczyć brutalnością czy wulgarnością. On przeprowadza krok za krokiem, przez trudne śledztwo. Jest rzeczowa policyjna robota. Są emocje. Jest metodyka i rzetelność. Nie ma dróg na skróty, nie ma ułatwień. Trzeba popełnić błędy, zaryzykować ale przede wszystkim wykonać swoją pracę od początku do końca. I Wisting to właśnie robi. ,,Zdrajca" to rasowy kryminał, który wbije w fotel i nie pozwoli się oderwać. Polecam!

niedziela, 15 stycznia 2023

,,Bez granic" Jørn Lier Horst

Tytuł oryginału: Grenseløs

William Wisting powraca i to w jednej z ciekawszych i bardziej zagmatwanych spraw. Tym razem nie wystarczy solidna policyjna robota. Teraz nawet doświadczony śledczy musi stanąć oko w oko z internetem, sieciami społecznościowymi i ich siłą.

Wisting dostaje dziwnego maila od dziewczyny z Australii. Młoda kobieta założyła forum internetowe, na którym z pomocą ludzi z całego świata, próbuje rozwiązać sprawę zabójstwa swojej przyjaciółki w Hiszpanii. Jedną z najbardziej zaangażowanych użytkowniczek była dziewczyna z Norwegii, która od kilku dni nie daje znaku życia. Zaniepokojona Australijka próbuje zgłosić jej zaginięcie na policji w Norwegii. Wisting jak to on, skrupulatnie podchodzi do strawy i wkrótce zostaje wciągnięty w sam środek sprawy, która sięga znacznie dalej niż zaginięcie młodej Norweżki. Jego śledztwo przeniesie się do Hiszpanii i nieoczekiwanie jego wsparciem będzie cała internetowa społeczność, która potrafi sięgnąć znacznie dalej niż oko najbardziej dociekliwego śledczego.

,,Bez granic" to ogromne odświeżenie serii. Łączy w sobie to co najlepsze z tradycyjnego, wnikliwego policyjnego śledztwa z możliwościami jakie dają zdobycze XXI wieku oraz wykorzystuje siłę jaka drzemie w sieciach  społecznościowych. Nagle zwyczajne, lokalne dochodzenie przenosi się na znacznie wyższy poziom i sięga znacznie dalej za granicę. Wisting musi się dostosować i dosyć szybko odkrywa ich zalety. Okazuje się, że nawet w internecie może zbierać ślady, analizować tropy i szukać wątków, które spajają je w jedną całość i prowadzą do zabójcy. Wciągające i interesujące jest patrzenie w ten sposób na sprawę. Nagle każdy użytkownik sieci może być śledczym, każdy może wnieść coś do sprawy ale także niepotrzebnie wywołać zamieszanie. To zupełnie nowa odsłona manewrowania w otchłani tropów, podejrzeń czy domysłów.

Lubię Wistinga i chętnie sięgam po serię. Lubie za spokój, dociekliwość i skrupulatność. Ten tom dodatkowo zaciekawił mnie nietypowym sposobem prowadzenia śledztwa. Już nie obserwujemy wszystkiego z perspektywy tylko komisarza, nagle patrzymy na sprawę oczami różnych osób, z różnych stron. Dzięki temu śledztwo nabiera różnych wymiarów, staje się bardziej wnikliwe, zupełnie inaczej można odbierać ślady. Przekracza ono lokalne granice, staje się otwarte. Jednak jedno jest pewne, nawet internetowe śledztwo musi wskazać realnego zabójcę. Polecam!

poniedziałek, 17 października 2022

,,Sprawa 1569" Jørn Lier Horst

 

Tytuł oryginału: Sak 1569

Seria o Williamie Wistingu to chyba jedna z najlepszych rzeczy, na które trafiłam w ciągu ostatnich paru lat. Jedno jest zawsze pewne. Nieważne czy sprawa jest stara czy nowa, pozornie banalna czy już na wstępie sprawia trudności - to Wisting z jednakową precyzją, odpowiedzialnością i zaangażowaniem do niej podejdzie. I tak dokładnie jest w tym przypadku.

Wisting korzysta z zasłużonego urlopu, jednak gdy w skrzynce na listy znajduje tajemniczą kopertę z dziwnym kodem, który okazuje się oznaczeniem starej sprawy, budzi się w nim instynkt śledczy. Wkrótce pojawiają się kolejne wiadomości. Komuś bardzo zależy aby na tapecie znalazła się stara sprawa zabójstwa nastolatki. Po prawie dwudziestu latach zaczynają się pojawiać nowe tropy i wszystko wskazuje, że doszło do błędu i niewłaściwa osoba została skazana. Wisting łączy siły z sekcją ,,cold cases" i zaczyna działać. Próbuje uniknąć zastawionych pułapek, które mają zmanipulować jego ogląd. Jednak instynkt starego śledczego jest niezawodny.

,,Sprawa 1569" to dokładnie to za co uwielbiam całą serię i jej głównego bohatera. Dokładność, precyzja, spokojne i racjonalne badanie kolejnych tropów i staranie się unikać niepotrzebnych zagrożeń. Tym razem Wisting jest sam w swoich działaniach. On im przewodzi i on je przeprowadza. Rola pozostałych osób jest bardzo marginalna. W tym teatrze jednego bohatera jednak obserwujemy zwycięzcę, trochę utrudzonego, zmęczonego, przytłoczonego codziennością ale mimo wszystko uparcie dążącego do celu i próbującego udowodnić, że sprawiedliwość może zatriumfować a prawdy nie da się ukryć. Wisting jak zawsze działa solidnie i nie pozwala się zwieść pozorom. Dlatego nawet po najbardziej skomplikowanym śledztwie może spokojnie usiąść z poczuciem dobre wykonanego zadania. A my razem z nim. Polecam!

sobota, 4 września 2021

,,Felicia zaginęła" Jørn Lier Horst

Tytuł oryginału: Felicia Forsvant

Bardzo skaczę po serii kryminalnej z komisarzem Williamem Wistingiem. Poprzednio czytałam bieżące tomy i trochę dziwnie było wrócić do początków historii a przecież ,,Felicia zaginęła" to właściwie początek, bo drugi tom.

Punktem wyjścia jest znalezienie szkieletu w trakcie prac przy budowie drogi. Dosyć szybko śledczy powiążą szczątki ze sprawą zaginięcia młodej kobiety sprzed dwudziestu pięciu lat. Ta zagadka będzie musiała jednak ustąpić miejsca aktualnemu przestępstwu. Wisting zaczyna wyścig z czasem, ma zaledwie kilka dni zanim stara zbrodnia się przedawni a instynkt podpowiada mu, że istnieje związek z tym co dzieje się współcześnie.

W serii o Williamie Wistingu cenię przede wszystkim skrupulatność i autentyzm. Horst, sam były komisarz policji, dba o to aby jego opowieści były mocno ugruntowane w prawdziwych realiach. Dlatego wszyscy bohaterowie, wszystkie zdarzenia są bardzo prawdziwe i prawdopodobne. Tak samo jest i tutaj. Horst nie żongluje faktami, raczej opiera się na metodycznym zbieraniu dowodów, łączeniu porozrzucanych śladów i drążeniu, bo wie, że gdzieś, w tym chaosie, jest ukryta prawda, którą ktoś za wszelką cenę chce ukryć. Komisarz Wisting obserwuje, pyta, rozmawia i dzięki temu ma szanse znaleźć rozwiązane zagadki. Jak zawsze polecam bo to prawdziwy, rasowy kryminał, od którego ciężko się oderwać.

p.s. WYZWANIE 2021 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 49,8 cm - 2,7 cm = 47,1  cm. 

 

wtorek, 24 listopada 2020

,,Zła wola" Jørn Lier Horst

Tytuł oryginału: Illvilje

Coś za co szczególnie cenię sobie kryminały Horsta to, to że mocno osadzone są w rzeczywistości. To nie jest jakaś abstrakcja, odległa rzeczywistość, miasto gdzie nigdy nie zamieszkamy, środowisko, do którego nigdy nie wejdziemy. Wszystko to co dzieje się w jego powieściach jest bliskie, jest zwyczajne - zaczynając od postaci, po zdarzenia, procedury, zachowania - a przez to tak bliskie i w ten sposób najbardziej przerażające.

,,Zła wola" to najnowsza odsłona działań prowadzonych przez komisarza Williama Wistinga. Tym razem w trakcie prowadzonej wizji lokalnej ucieka groźny zabójca. Wszystko wskazuje, że musiał mu pomóc ktoś z zewnątrz. Zaczyna się szeroko zakrojona akcja mająca na celu pochwycenie mordercy i zidentyfikowanie nieuchwytnego Tego Drugiego. Równocześnie w tle toczy się śledztwo przeciw samemu Wistingowi, który jest głównym podejrzanym o niedopełnienie zadań, przez co uciekł zbrodniarz.

,,Zła wola" to nie tylko świetnie rozpisany kryminał, trzymający w napięciu od pierwszych stron. To także swoiste rozmyślanie nad naturą zła i tym kiedy może zostać przekroczona ta niewidzialna granica, oddzielająca to co dozwolone od tego co niedopuszczalne. Gdzieś pomiędzy kolejnymi zaskakującymi zwrotami akcji cały czas przewija się zaskakujące założenie, że zło tkwi w człowieku i a on się mu poddaje. Przyznam, że ten sposób prowadzenie narracji niczego nie zaciemnia w fabule. Wręcz nadaje jej drugie dno, to wszystko co rozgrywa się na pierwszym planie staje się mroczniejsze, bardziej przerażające i zdecydowanie bardziej realne. To już przestaje być fikcją literacką, w jakiś sposób oddziałuje na czytelnika. Chyba tylko Horst potrafi tak wiele wyciągnąć z prostej sprawy i nadaje zupełnie nowy wymiar kryminałowi. Dlatego po raz kolejny wracam do tej serii i wrócę jeszcze na pewno w przyszłości.

piątek, 22 maja 2020

,,Ukryty pokój" Jørn Lier Horst

 Tytuł oryginału: Det innerste rommet

Komisarz William Wisting dostaje nietypową sprawę. Nieoczekiwanie działa nieoficjalnie by zbadać skąd niedawno zmarły były minister zdrowia miał ponad osiemdziesiąt milionów koron w swoim domku letniskowym. Komisarz, na zlecenie Prokuratora Generalnego, formułuje mały zespół w skład, którego wchodzi także jego córka, młoda dziennikarka Line. Tropy prowadzą nietypowy zespół w przeszłość i co zaskakujące zaczynają się łączyć ze sprawą prowadzoną przez Adriana Stillera, śledczego odpowiedzialnego za cold cases czyli nierozwiązane sprawy z przeszłości. Bez specjalnego entuzjazmu Wisting łączy swoje siły ze Stillerem by pokazać, że zagadki z przeszłości mogą znaleźć swoje rozwiązanie, w najmniej spodziewany sposób.

,,Ukryty pokój" ma wszystko to co lubię w tej serii. Nie jest może spektakularna i szokująca, raczej drobiazgowa, trochę żmudna ale cały czas pozostaje bardzo konkretna i przypomina układania puzzli. Z rozsypanki małych elementów, dzięki uporowi, sile i determinacji powstaje obraz jakiego nikt się nie spodziewał. Dużo on mówi o ludziach, ich zachowaniach i motywacjach jakie nimi kierują. Horst tutaj nie zabiega o szokowanie czy zastraszania chociaż sytuacje pełne niebezpieczeństwa się pojawiają. U niego zbrodnia sprawia wrażenie chwilowego zachwiania równowagi, która dzięki wysiłkowi wielu osób, na koniec znowu zostaje przywrócona.

Oprócz oczekiwania na rozwiązanie, pomiędzy próbami samodzielnego zgadnięcia zawsze z ogromną sympatią obserwuję bohaterów. Ich normalność, spokojne życie i nawet to, że życiowe wyzwania przyjmują ze spokojem. I nawet, chociaż Adrian Stiller zdaje się być burakiem, jego też lubię i cały czas mam nadzieję, że zobaczę jego inne, bardziej przyjazne oblicze. Mam nadzieję, że kolejne tomy (jeśli postaną) rozwiną tą postać. Teraz muszę czekać.

niedziela, 15 września 2019

,,Kod Kathariny" Jørn Lier Horst

 Tytuł oryginału: Katharinakoden

Zbliża się dwudziesta czwarta rocznica zaginięcia Kathariny Haugen. Od prawie ćwierćwiecza ta sprawa wisi w pamięci Williama Wistinga. Co roku wyciąga on karton z dokumentami, przegląda, myśli i ma nadzieję, że znajdzie coś co wcześniej przegapił i w końcu pozna odpowiedź na pytanie co dokładnie stało się z kobietą. Co roku też spotyka się z jej mężem. Wieloletnie spotkania zmieniły się już w coś na kształt przyjaźni pomiędzy dwoma boleśnie doświadczonymi, dojrzałymi mężczyznami. Tegoroczna rocznica jest jednak inna - Wisting nie zastaje mężczyzny w domu, wydaje się że on też zniknął. A wkrótce potem pojawia się młody śledczy z nowej komórki Kripos, który twierdzi że ma nowe dowody i potrafi połączyć sprawę Kathariny z inną sprawą sprzed lat, która także wisi jako nierozwiązana.

Horst to dla mnie klasa sama w sobie. Nie sili się na szokowanie, nie ma rozlewu krwi, nie ma trupów ścielących się gęsto. Są tylko dwa tajemnicze zniknięcia sprzed ponad dwudziestu lat i dwaj uparci ludzie, którzy chcą poznać prawdę. I chociaż akcja jest trochę statyczna, napięcie i tak rośnie. Prowadzona jest wojna nerwów, delikatne podchody aby w końcu złamać przeciwnika i by w końcu prawdziwe wydarzenia wyszły na światło dzienne. Horst tak prowadzi akcję, że chociaż wszystkiego domyślamy się od początku to do samego końca tkwimy w niepewności. Bo nawet w tym co oczywiste, jest ziarno niepokoju, niepewność, ale przede wszystkim bardzo istotny element ludzki. Bohaterzy Horsta to nie demony zła, ale zwykli ludzie, którymi targają emocje, wątpliwości, którzy nie do końca wiedzą jak zachować się w sytuacjach w jakich postawił ich los. To decyduje o sile tych kryminałów i sprawia, że chętnie po nie sięgam.

sobota, 18 maja 2019

,,Kluczowy świadek" Jørn Lier Horst


Tytuł oryginału: Nøkkelvitnet

W małym mieście, w jednym z domów zostają odkryte zwłoki starszego mężczyzny. Człowiek ten został brutalnie zabity. Sprawa wydaje się o tyle dziwna, że mężczyzna ten był samotnikiem, odludkiem, którego jedynymi zainteresowaniami było tango i obserwacja ptaków. Skierowany do rozwiązania sprawy William Wisting krok za krokiem odkrywa zupełnie nowe oblicze mężczyzny a przez to powoli zbliża się do rozwiązania całej zagadki.

,,Kluczowy świadek" może nie jest spektakularnym kryminałem ale zaciekawia i trzyma w niepewności do samego końca. Sam autor w przedmowie do polskiego wydania, że jego pierwsza książka o Williamie Wistingu ma raczej prostą fabułę ale przynajmniej dla mnie nie stanowi to wady. Autor prowadzi ciąg zdarzeń w sposób logiczny i bardzo prawdopodobny  i chociaż nie sili się na szokujące zwroty akcji, cały czas gubimy się w podejrzeniach co dokładnie się wydarzyło w noc świętojańską. Dopiero powolne odsłania kolejnych kart pokazuje cały, dosyć zaskakujący obraz.

Powieść Horsta ma jeszcze tę zaletę, że głównym bohaterem nie jest zmęczony życiem, zgorzkniały policjant ale całkiem zwyczajny czterdziestokilkuletni komisarz, którego sprawy nadal ciekawią, który chce odnaleźć sprawców. Ne sili się na moralizowanie, po prostu wykonuje dokładnie i uczciwie swoją pracę.

A tak zupełnie na marginesie dodam, że ostatnio czytałam książkę o Norwegii i Norwegach i ciekawym doświadczeniem było odnaleźć to co autorka podaje jako typowe norweskie zachowanie na kartach powieści. 

p.s. WYZWANIE 2019 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 103,1 cm - 2,8 cm = 100,3 cm.

wtorek, 4 września 2018

,,Jedna jedyna" Jørn Lier Horst

 Tytuł oryginału: Den eneste ene

Znika Kajsa Berg - znana i popularna piłkarka ręczna. Ruszają poszukiwania dziewczyny, w które zaangażowany jest także komisarza William Wisting. Wkrótce po zaginięciu wybucha pożar lasu a po nim znalezione zostają zwłoki mężczyzny. Doświadczony śledczy jakim jest Wisting przeczuwa, że sprawy mogą się łączyć. Zaczyna się mozolne, skomplikowane śledztwo, pełne mylnych tropów, ślepych uliczek i świadków, którzy jeśli nie kłamią to z pewnością nie mówią całej prawdy. Policjanci przedzierają się przez ten gąszcz półprawd i kłamstw by prześledzić ostatnie chwile dziewczyny i dzięki temu odnaleźć ją zanim będzie za późno.

Kryminały Horsta mają ten jeden najważniejszy i wyróżniający je walor, że są bardzo bliskie zwyczajnemu życiu. Nie ma w nich szokowania, bazowania za spektakularnych i mających zaskoczyć trikach, jest powolne, czasem męczące dochodzenie do rozwiązania. Autor tak jak przed policjantami, tak też i przed czytelnikiem odsłania wszystkie karty, pozwala samodzielnie łączyć fakty i budować hipotezę. Co rusz pojawiają się nowe elementy, które mogą całkowicie zburzyć budowany obraz, zmienić go ale i nadać mu szczegółowości i nadać znaczenia poszczególnym zdarzeniom.

Ja swoją hipotezę stworzyłam dosyć szybko, a już w połowie książki byłam pewna, że wiem co dokładnie się stało. Na szczęście autor zaskoczył mnie finałem. Jego rozwiązanie było bardzo spójne z całością, logicznie wynikało z całości zgromadzonych dowodów oraz doskonale dopełniało historii. Ale nie tylko kryminał jest zaletom powieści. Spokojne, normalne, zwyczajne życie Wistinga nadaje jego pracy znaczenia. Dochodzenie do prawdy w wydaniu Horsta to nie wyścig, nie gra z mordercą, nie udowadnianie kto jest lepszy ale przede wszystkim dobrze wykonana praca, taka która ma służyć wszystkim.

Polubiłam kryminały z Williamem Wistingiem i z pewnością jeszcze nie raz będę wracać do tej serii.

sobota, 7 lipca 2018

,,Gdy zapada zmrok" Jørn Lier Horst

 Tytuł oryginału: Når det mørkner

William Wisting jest początkującym policjantem. Próbuje radzić sobie łącząc trudy świeżaka w zawodzie z rolą młodego ojca. Instynkt pcha go jednak ku roli prawdziwego śledczego. Przypadek sprawia, że trafia na trop tajemniczej sprawy sprzed prawie sześćdziesięciu lat. W zapomnianej, nieużywanej stodole jest ukryte porzucone auto. Nikt nie wie do kogo należy oraz że jego historia skrywa mroczny sekret.

,,Gdy zapada zmrok" to moje pierwsze spotkanie z kryminałami J.L. Horsta. Pierwsze ale całkiem satysfakcjonujące. Prosta, pełna zagadek fabuła, oparta na dwóch zagadkach, które dzieli spory szmat czasu. A do tego nieopierzony policjant, który dopiero się uczy. Nie zdoła on uniknąć błędów i wpadek ale upór, dociekliwość i wrodzony instynkt doprowadzą go w końcu do rozwiązania sprawy oraz poznania skrywanej prawdy.

Ogromny plusem, przynajmniej dla mnie, jest kreacja bohatera. Nie jest to schematyczny sterany życiem, cyniczny i zgorzkniały śledczy ale typowy świeżak, który braki w doświadczeniu nadrabia entuzjazmem, ciekawością i uporem, który pcha go tam gdzie doświadczony śledczy by nie poszedł. Fakt, bywa nieporadny, popełnia błędy ale jest to jeden z elementów, który będzie budował jego doświadczenie oraz stanie się nauczką na przyszłość. Na szczęście nie stracił jeszcze ideałów więc ta cecha też bardzo mocno oddziałuje na prowadzoną sprawę i sprawia, że całe śledztwo prowadzone jest zupełnie inaczej niż można by się spodziewać.

,,Gdy zapada zmrok" to całkiem przyzwoity kryminał, inny, wykraczający poza schemat ale i nie pozbawiony elementów, przykuwających uwagę. 

 p.s. WYZWANIE 2018 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu:  76,3 cm - 1,4 cm = 74,9 cm,