Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Złamałam się i gdy tylko pojawił się ,,Plagiat" musiałam po to sięgnąć. No musiałam dowiedzieć się jak zakończy się sprawa, która tak namieszała w ,,Debiucie". No i wyjaśnienie się pojawia po całej serii dziwnych zdarzeń, podejrzanych akcji i lawirowania gdzieś pomiędzy. Bo oficjalnie Nina nie prowadzi tej właśnie sprawy. Jednak odsunięcie formalne nic nie znaczy dla Aresa i dla niej bo już po uszy w to uwikłani, będą za wszelką cenę dążyć by dowiedzieć się co dokładnie wydarzyło się przed 80 laty i dlaczego ktoś zagraża Ninie.
Już mówiłam, że seria Świst to rozrywka. I to mocno szalona. Sama akcja jest dosyć słaba i rozwiązuje się zdecydowanie za prosto. Takie szast prast i po krzyku. Dużo bardziej bawiłam się obserwując bohaterów i relacje pomiędzy nimi i nie mam tu tylko na myśli związku pomiędzy Niną i Aresem ale także ich relacji z postaciami drugoplanowymi (Marek to mój absolutny ulubieniec). Było pikantnie, ironicznie, trochę absurdalnie,czasem rozczulająco romantycznie a czasem przeraźliwie śmiesznie. Tak, przez chwilę głowiłam się jak potoczy się wątek kryminalny ale został on tak spłycony, że w sumie robił tylko za tło dla rozkmin uczuciowych.
Jeśli ktoś szuka mocnego kryminału - to omijać szerokim łukiem, zdecydowanie to nie ta bajka. Może i gdzieś akcja ociera się o mroczne zakamarki świata ale wszystko jest w wersji soft i więcej się mówi niż z tego coś wynika. Takie thrillerowe disco polo, czyli cudna rozrywka na leniwy weekend. Bardziej ,,Plagiat" pasuje mi do romansu z wątkiem kryminalnych. I jako taki sprawdza się idealnie. Polubiłam bohaterów, polubiłam ich popaprany sposób myślenia i cięte riposty, dobrze obserwuje się ich w działaniu, więc gdyby okazało się, że to coś więcej niż trylogia to może wrócę.
niedziela, 1 czerwca 2025
,,Plagiat" Paulina Świst
niedziela, 2 lutego 2025
,,Debiut" Paulina Świst
W jednym z warszawskich hoteli popełnia samobójstwo znana celebrytka. Jej śmierć jest szokująca i wyzwala całą lawinę zdarzeń, które sięgają głęboko w przeszłość i zahaczają o najwyższe kręgi polityczne. Prokurator Nina Kermel i policjant zwany Aresem muszą połączyć siły i kolejny raz spróbować dotrzeć do prawdy. A ta jest dobrze zakopana. Pozornie wydaje się, że sięga przed ćwierćwiecze i może być powiązana z tajemniczymi zaginięciami kilku młodych kobiet ale instynkt śledczych mówi im, że jednak kryje się tam coś znacznie większego, szczególnie, że dotyka to też prywatności samych bohaterów.
,,Debiut" to moje drugie spotkanie z Niną i Aresem ale też z samą prozą Pauliny Świst. I o ile ,,Bestseller" wszedł idealnie jako perfekcyjne rozluźnienie, to z ,,Debiutem" miałam problem. Nie wiem, czy wynikało to z faktu, że za szybko sięgnęłam po kolejny tom ale jakoś mnie on męczył. Z pozoru jest dobrze: szybka akcja, zaskakujące zwroty, pełno latających szpilek pełnych podtekstów, ironiczny humor i sprawa, która rodzi więcej pytań niż odpowiedzi. Bohaterowie tym razem mocno wchodzą w półświatek i odkrywają świat, który skrywa się w mroku. Prostytucja, wykorzystywanie naiwnych młodych kobiet, ciemne sprawki świata polityki. To tylko wierzchołek góry lodowej. Jest mroczniej, intensywniej, bardziej wymagająco. Ale to nadal Paulina Świst, która ubiera to w lekką formę i zapewnia przede wszystkim rozrywkę.
,,Debiut" to rozrywka, ale specyficzna i nie dla każdego. Ja początkowo czułam się zmęczona przepychankami słownymi, dziwną zagmatwaną akcją, specyficzną relacją, jaka panuje między bohaterami. Tak do połowy zastanawiałam się czy ja nie jestem za stara na taką literaturę (jestem rok młodsza od Niny a ona jest już MILFem więc wiecie ;) ) ale gdzieś po połowie zaskoczyło. Jednak rozrywka i ciekawość wygrały i już do końca bawiłam się tą książką. Było niebezpiecznie, pikantnie i zaskakująco. Pojawiły się pytania, na które mam nadzieję dostaniemy odpowiedź. Bo mimo, że pewnie będę narzekać to pewnie sięgnę po kolejny tom bo to całkiem uzależniające guilty pleasure.
piątek, 22 listopada 2024
,,Bestseller" Paulina Świst
Popularna pisarka powieści erotycznych właśnie ma wydać książkę, która będzie przełomem w jej karierze. Wszystko jest już przygotowane: głośna premiera, zaplanowana akcja marketingowa, zaciekawienie czytelników i recenzentów. Wszystko wskazuje na prawdziwy bestseller. Jednak tuż przed premierą znika sama autorka. Pierwsze podejrzenia mówią, że może być to celowy zabieg aby tylko podkręcić sprzedaż. Jednak gdy zaczynają się zabójstwa, która niepokojąco przypominają te z książki, pewna pani prokurator wraz z przystojnym policjantem nie spoczną, póki nie odkryją prawdy.
Dotychczas nie po drodze było mi z Pauliną Świst. Raczej jej książki nasuwały mi skojarzenia z erotyką i raczej wydawało mi się, że rozmijamy się. Jednak tym razem postanowiłam zaryzykować. Jedno jest pewne, nie jest to literatura, która zmieni całe moje życie. Szybka akcja, mnóstwo przepychanek słownych, bohaterowie od których bije chemia i którzy tylko przerzucają się podtekstami, ale równocześnie są zdeterminowani i pełni sprzeczności, niejednoznaczne tło oraz zagadka kryminalna, którą skumulowano do tego co najistotniejsze bez żadnych niepotrzebnych dłużyzn czy zawirowań. To na plus. A na minus to właściwie nic ponad to nie ma w powieści.
,,Bestseller" to czysta, prosta rozrywka. Umila czas, sprawia, że podróż szybko zleci, odmóżdży po całym tygodniu, specjalnie nie trzeba się wysilać, żeby było przyjemnie.
Dodatkowo powieść jest stosunkowo krótka więc ledwie się ją zacznie już kończy. Pełna specyficznego humoru, zapewniająca lekki dreszczyk emocji (bardzo, bardzo lekki) idealnie nada się na przerywnik. Ja bawiłam się świetnie, ale też podeszłam do niej na luzie i bez jakichkolwiek oczekiwań. Jest lekko pikantna ale wszystko jest w granicach, które akceptuję. Świst ma bardzo lekki styl pisania więc właściwie przez książkę się przelatuje. Nie ma wielkich zaskoczeń ale jest fajnie. I chyba to najlepiej podsumowuje całość: bardzo lekka, fajna powieść rozrywkowa, bez niczego ponad.
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu MUZA!