Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Carlos Ruiz Zafón. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Carlos Ruiz Zafón. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 kwietnia 2022

,,Miasto z mgły" Carlos Ruiz Zafón

Tytuł oryginału: La Ciudad de Vapor

 Chyba nikt, kto choć raz spotkał się z prozą Zafona, nie pomyli jego unikatowego stylu narracji. Tworzył on opowieści, które pochłaniały, przenosiły w inny świat, były afirmacją opowieści w najczystszej postaci. Chyba na ich przykładzie, najlepiej wytłumaczyć komuś o co właściwie chodzi w czytaniu. Dobra książka, dobra powieść ma cię pochłonąć, przenieść w inny świat, zainteresować, wzbudzić całą gamę różnorodnych emocji a na koniec sprawić, że nie chce się wracać do rzeczywistości. Ostatnia strona powinna przyjść zdecydowanie zbyt szybko i zupełnie z zaskoczenia. Miałam tak, paradoksalnie, z bardzo niewieloma książkami ale z większością, właśnie Zafona.

Niestety Carlosa Ruiza Zafona nie ma już z nami. Nie zaskoczy, nie zaczaruje, nie zachwyci. Nie pozostawił dziesiątek powieści - zaledwie osiem. Ale nawet odchodząc zadbał o to by powiedzieć ostatnie słowo. Już po jego śmierci został wydany zbiór opowiadań. Króciutki -  zaledwie trochę ponad 200 stron. Ale stanowi pewne zamknięcie. Jeszcze raz przenosimy się w świat, który otworzył dla nas ,,Cień wiatru". Czujemy tą wyjątkową atmosferę, przenika nas jedyny i nie podrabialny klimat barcelońskich uliczek i zakamarków. Jest tak jak zawsze - mroczno, tajemniczo, magicznie, niebezpiecznie. Czujemy wzajemnie przenikające się dobro ze złem. Także w krótkiej formie widać i czuć mistrzostwo w operowaniu słowem, nastrojem, emocjami.

Właściwie pochłonęłam te opowiadania. Plan był żeby je sobie dawkować, żeby były odskocznią od innych lektur. Nie dałam rady. Siadłam i przepadłam. Skończyłam i czułam ogromny niedosyt. Dlaczego ich jest tak mało? Dlaczego są takie króciutkie? Co dalej z bohaterami? Wszystko jest niczym obserwowanie przechodniów na ulicy. Widzimy ich tylko przez sekundę - dwie i wiemy, że nie poznamy ich historii. Zobaczymy jakiś wycinek ich życia zanim odpłyną. Dokładnie tak samo jest tutaj. Niektóre opowiadania odnoszą się do postaci znanych z ,,Cienia wiatru" lub pozostałych książek, inne to zaledwie migawka z czasów rządów generała Franco czy nawet sięgające w znacznie dalszą przeszłość.

Jest mi smutno ale wiem, że będę wracać do ,,Miasta z mgły", bo pomiędzy kartkami nadal żyje klimat i magia Zafona. Polecam!

p.s. WYZWANIE 2022 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu:  106,5 cm - 1,6  cm =  104,9 cm.     

 

wtorek, 9 lutego 2021

,,Więzień nieba" Carlos Ruiz Zafón

Tytuł oryginału: El prisionero del cielo

Powrót do Barcelony widzianej oczami Carlosa Ruiza Zafona ma w sobie jakiś nieodparty urok. Ten świat jest mroczny, niebezpieczny, przepełniony zbrodnią, cierpieniem ale równocześnie ma w sobie tyle nadziei, siły, mądrości, sprytu, woli walki by stawiać czoła najbardziej beznadziejnym sytuacjom. Paradoks? Prawdopodobnie tak. Jednak jest to paradoks zachwycający. Czarujący słowem, umiejętnie potrafiący uchwycić moment, zdarzenie i wyciągający z niego jak najwięcej.

Trzeci tom cyklu koncentruje się głównie na losach Fermina. Dopiero teraz w dużym stopniu odkryta zostaje jego przeszłość. Przeszłość bolesna, naznaczona cierpienie i w zaskakujący sposób łącząca się z kolejami losu rodu Sempere. W prawdzie kolejne tomy cyklu można czytać jako oddzielne całości to jednak złożone dopiero w całość pokazują jak bardzo jest to skomplikowana i zaskakująca opowieść i jak wiele zadziwiających sekretów skrywa ona w sobie.

,,Więzień nieba" nie jest może tak magiczny i zaskakujący jak pozostałe tomy. Jest wręcz bardzo prostą i dosyć jednowymiarową historią ale napisaną w tak piękny, liryczny, nastrojowy sposób, że nie sposób się od niej oderwać. Nie ma może dramatycznych zwrotów akcji ale i tak trzyma w napięciu do ostatniej strony i sprawia, że czyta się ją jednym tchem. Jednak jest to historia, która nabiera znaczenie dopiero jak zestawi się ją z pozostałymi bo dopiero wtedy całość nabiera barw, znaczeń, podtekstów. Staje się pełna.

 

 p.s. WYZWANIE 2021 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 150,7 cm - 2,5  cm = 148,2  cm.

niedziela, 15 kwietnia 2018

,,Labirynt Duchów" Carlos Ruiz Zafón

 Tytuł oryginału: El Laberinto de los Espíritus

Zazwyczaj to ja decyduję o tym jak wygląda u mnie proces czytania: kiedy zrobić przerwę, odłożyć na półkę, podglądnąć zakończenie czy wrócić do jakiegoś fragmentu. Są jednak opowieści, które całkowicie wymykają mi się spod kontroli. Sprawiają wrażenie jak gdyby żyły własnym życiem a ja jestem tylko bezwolną marionetką, która daje się prowadzić przez labirynty słów i wrażeń. Tak właśnie było w przypadku ,,Labiryntu Duchów".

Poprzednie książki z cyklu (z wyjątkiem ,,Więźnia nieba") czytałam dosyć dawno temu - chyba już prawie dekada minęła. Mimo to, czas tutaj nie grał żadnej roli. Fabuła luźno powiązana jest w innymi częściami, sama w sobie stanowiąc nową, fascynującą opowieść. Od pierwszych stron wraca poczucie magiczności, gotyckiego, nierzeczywistego klimatu kultowych powieści Zafona. Akcja, która pozornie sprawia wrażenie sensacji połączonej z kryminałem, przepełniona jest opowieściami o książkach, czytelnikach, prawdzie zaklętej, gdzieś pośród stronic. To także wielowymiarowy obraz Barcelony - Barcelony mrocznej, przesyconej tajemnicami, skrywającej swoje sekrety i niechętnie odsłaniającej swoje prawdziwe oblicze. To pełne mroku oblicze jednak hipnotyzuje, przyciąga i nie pozwala się oderwać, kusi niedopowiedzeniami i swoją tajemniczością.

,,Labirynt duchów" to także niezwykła opowieść o ludziach, powolnym dochodzeniu do prawdy, odkrywaniu tego bolesne i trudne, ogromnej zbrodni i banalnej karze. Wszystko utkane się z magii słów i obrazów. Mimo wszechobecnej grozy i niepewności czasów, chciałoby się przenieść w ten okres i na powrót poczuć urok chwil,zrozumieć wagę zaklętych opowieści oraz poczuć niespieszny rytm życia.

Zafon znów zahipnotyzował i zaczarował czytelników. Dał im poczuć magię swoich opowieści i zamykając swoją historię, zostawił czytelników. Bo gdy dotrze się do końca, chce się aby ta opowieść trwała dalej, by pojawiło się coś jeszcze. Ja jestem zaczarowana :)

p.s. WYZWANIE 2018 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu:  114,4 cm - 6,0 cm = 108,4 cm

piątek, 8 lipca 2016

,,Pałac Północy" Carlos Ruiz Zafón


Tytuł oryginału: El Palacio de la Medianoche


Podczas lektury ,,Pałacu Północy" poczułam się jakbym znowu miała naście lat. Jako nastolatka zaczytywała się w przygodach Tomka Wilmowskiego i opowieściach, które łączyły w sobie przygodę, tajemnicę i szczyptę orientu. A właśnie przykładem takiego zestawienia jest taka króciutka powieść Zafona.

Głównym bohaterem jest szesnastoletni Ben. Chłopak nie zna swojego pochodzenia, wychowuje się w sierocińcu w sercu Kalkuty. Wyróżnia go ogromne pragnienie przeżycia czegoś niezwykłego, ciekawość świata i szaleńcza odwaga. Razem z przyjaciółmi zakłada tajne stowarzyszenie, którego siedziba znajduje się w opuszczonym budynku, który nazwali ,,Pałacem Północy". W życiu Bena i jego przyjaciół nastąpi gwałtowny przełom w dniu gdy będą musieli opuścić mury sierocińca. Przyjdzie im zmierzyć się z przerażającymi siłami oraz odkryć prawdziwe pochodzenie chłopaka.

,,Pałac Północy" przenosi nas w świat szaleńczych, młodzieńczych przygód. Do czasów gdy wydawało się, że istnieje na świecie prosty podział na dobro i zło. Do momentów kiedy bez problemu określało się kto jest wrogiem a kto sprzymierzeńcem. Siłą napędową była wtedy prawdziwa odwaga oraz poczucie misji. Na nowo można poczuć dawno zapomniane uczucia i emocje: króluje wspólnota, przyjaźń, młodość. Aż smutno odkładać książkę, wiedząc, że po jej zamknięciu wracamy do szarego, ,,dorosłego" życia.