Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Artur Urbanowicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Artur Urbanowicz. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 lipca 2021

,,Paradoks" Artur Urbanowicz

 

Max Okrągły to najlepszy student na roku. Matematyk, perfekcjonista, gardzący innymi za ich słabości i błędy, przekonany o swojej wyższości intelektualnej ma problemy ze zjednywaniem sobie ludzi. Jednak osobą, którą gardzi najbardziej jest on sam. Każde najmniejsze potknięcie wyzwala kolejne pokłady agresji, przejawiającej się samookaleczeniem. Rutynę przerywa ciąg dziwnych zdarzeń. Nagle ktoś próbuje zabić Maksa. Ktoś, kto wygląda i zachowuje się dokładnie jak ... on.

Po lekturze ,,Inkuba" wydawało mi się, że mam już jakieś pojęcie o prozie jaką reprezentuje Artur Urbanowicz. Spodziewałam się fikcji przesiąkniętej horrorem i niezwykłymi zjawiskami. Mrocznej, niepokojącej, przerażającej ale i intrygującej, tak bardzo, że mimo ciar przebiegających po plecach nie decydujemy się na odłożenie książki na bok. W pewien sposób wszystko to jest tutaj obecne. Dodatkowo spotęgowane czasem akcji (oprócz listopada czy jest bardziej mroczny okres w roku niż przełom stycznia i lutego?). Wręcz namacalne staje się poczucie zagrożenia. Wokół głównego bohatera zamyka się klatka, która z każdą stroną staje się coraz mniejsza a zagrożenie coraz bardziej realne, wręcz namacalne.

To jednak tylko jedna strona medalu. Drugą, dużo bardziej skomplikowaną i dla humanistów mniej zrozumiałą, jest zbudowanie fabuły na mocnych naukowych, matematyczno-statystycznych podwalinach. Urbanowicz wykorzystuje matematyczne aksjomaty i nagle jego powieść to nie tylko horror, czy thriller. Przemienia się on w mocną powieść sci-fi. Nagle świat i otaczająca przestrzeń nabierają nowej głębi, wszystko staje się mniej jednoznaczne, mniej oczywiste.

,,Paradoks" to zupełnie inna powieść niż ,,Inkub". Akcja rozwija się zdecydowanie wolniej ale jest bardziej niepokojąca, sięgająca głębiej w psychikę człowieka. Nie ma straszenia z wykorzystaniem zjaw, legend czy miejskich opowieści. Tym razem autor sięga do wnętrza człowieka i wyciąga to co najgorsze, właśnie z niego. Dzięki temu otrzymujemy powieść, która jest niejednoznaczna w ocenie, niepokojąca w odbiorze, mroczna, przesycona podświadomym strachem. Jeśli ktoś szuka prostego straszenie to się srogo rozczaruje bo tutaj strach jest ale zdecydowanie dużo bardziej skomplikowany.

   p.s. WYZWANIE 2021 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 85,3 cm - 5,1 cm = 80,2  cm. 

środa, 29 kwietnia 2020

,,Inkub" Artur Urbanowicz


Gdzieś na Suwalszczyźnie jest wieś, o której wszyscy zdali się zapomnieć. Kilka domów, blisko park narodowy - pozornie cisza i spokój. Pozornie! Wioską wstrząsa tajemnicza śmierć małżeństwa, które dosłownie obróciło się w popiół, wkrótce samobójstwo popełnia lokalny policjant, który dosyć intensywnie interesował się przeszłością wioski. Te zdarzenie zmuszają młodego policjanta o polsko-litewskich korzeniach do rozpoczęcia własnego śledztwa. Nie wie on jednak, że przyjdzie mu się zmierzyć z czymś odmiennym, przekraczającym rzeczywistość i nie z tego świata.

Wydawało mi się, że o nawiedzonych domach i typowych historiach jakie z tego można stworzyć wiem całkiem sporo. Nie spodziewałam się jednak, że na polskim gruncie może powstać historia, która .. hmm... zahipnotyzuje, przykuje do fotela i sprawi, że nie będę mogła się oderwać. ,,Inkub" to pełnokrwista opowieść, która co rusz zaskakuje nieoczekiwanymi zwrotami akcji, równocześnie cały czas doskonale kontrolując napięcie, które tylko narasta. Akcja jest tak prowadzona, że nie tylko zastanawiamy się co jeszcze nas czeka ale czujemy wręcz ciarki na plecach na myśl co to dokładnie może być. Dwie historie, wzajemnie przeplatające się w książce wzajemnie się uzupełniają dając z każdą stroną coraz bardziej niepokojący obraz. I chociaż historia mocno oparta jest na wątkach fantastycznych i nadprzyrodzonych, mocno sięga w pierwotne wierzenia, ludowe przesądy i skupia się na tym co jest obok a czego nie da się całkowicie i jednoznacznie wyjaśnić.

Każdy, kto lubi się bać, albo przynajmniej nie straszne mu ciarki na plecach powinien sięgnąć po ,,Inkuba". To książka gdzie w świetny sposób mieszają się typowe horrorowe wątki okraszone świeżością spojrzenia z perspektywy Suwalszczyzny. Tylko nie obgryzać paznokci z emocji!! Wiedźma patrzy i wie, że się boisz :D

p.s. WYZWANIE 2020 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 129,8 cm - 5,3 cm = 124,5 cm.