Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PulpBooks. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PulpBooks. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 maja 2026

,,Strzępy" Izabela Grabda


 Ta książka zaczyna się banalnie, że byłam pewna co stanie się za chwilę. Pozornie przypadkowe spotkanie w Bieszczadach. Zwyczajna rozmowa dwóch osób, która stanie się wstępem do dużo bardziej zaawansowanej znajomości. Tylko od początku wiadomo, że jedna ze stron nie jest szczera i jej zainteresowanie jest wykalkulowanym, wyrachowanym działaniem. Marcelina wcale nie czuje nic do Karola, ona go chce wykorzystać materialnie, oszukać i zostawić. Karol też nie jest krystaliczny. Prostolinijny, genialny wynalazca ma za sobą trudną przeszłość, która nawet obecnie cały czas daje o sobie znać.

Dałam się nabrać. Obserwując jak rozwija się historia znajomości Marceliny i Karola raczej spodziewałam się prostego, przyjemnego kryminału osnutego wokół wątku oszustwa. Fakt, misternie skonstruowanego ale oszustwa. Podejrzewałam i z dużą dokładnością przewidywałam co się wydarzy, jedyną niewiadomą był finał i to dlaczego mężczyzna biegnie przez las - ten wątek pojawia się co pewien czas we współczesnych przebitkach. Podzieliłam sobie bohaterów na dobrych i złych i raczej nie spodziewałam się tam niczego spektakularnego. I to był błąd. Bo w pewnym momencie pojawia się wątek śledztwa kryminalnego, który wywraca całą akcje do góry nogami. Nagle bohaterowie odsłaniają swoją prawdziwą twarz. Okazuje się, że sporo zostało przemilczane i to zmienia całą postać rzeczy. Jest szok, jest zaskoczenie. W przyjemnym kryminale z wątkiem górskim pojawiają się wątki psychologiczne, do głosu dochodzą tłumione emocje i traumy, które wcale nie zniknęły.

,,Strzępy" to pozytywne zaskoczenie. Naprawdę nie spodziewałam się tutaj niczego spektakularnego a finalnie zbierałam szczękę z podłogi. Autorka skutecznie uśpiła czujność, snując momentami bardzo ciepłą opowieść, podszytą fałszem ale fałszem widocznym od pierwszych stron. Wiemy, że ta miłość jest naiwna i za to ktoś musi zapłacić. Jednak finał i tak będzie mocniejszy niż można się spodziewać. Jako stary, kryminalny wyjadacz chylę czoła, że ktoś mnie tak nabrał.


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu PulpBooks!

środa, 18 czerwca 2025

,,Szwindel" Jakub Ćwiek


 Nie od dziś wiadomo, że wywrócić komuś życie do góry nogami jest bardzo łatwo. Czasem wystarczy tylko dzwonek do drzwi i jedna przesyłka. Tak właśnie trzydziestoletni Mikołaj dowiaduje się o śmierci ojca, który zostawił jego i matkę dawno temu. Ojciec nie dość, że zmarł to jeszcze pozostawił dość nietypowy spadek. Młody mężczyzna ma dostać prawie pół miliona złotych tylko jest jeden mały haczyk. Pieniądze ma wypłacić mu legendarny oszust Bosco i mają być zdobyczą w ostatnim, mistrzowskim pokazie umiejętności legendarnych oszustów. Zaczyna się gra, w której dosyć szybko zacierają się granice pomiędzy tym kto jest ofiarą - gapem a kto mistrzem oszustwa.

,,Szwindel" to bardzo ciekawa pozycja. Miałam przyjemność zapoznać się z nowym, poprawionym wydaniem i od samego początku byłam zaintrygowana pomysłem. Autor zabiera czytelnika w sam środek grupy oszustów, którzy sztukę iluzji, gry pozorów i nabierania naiwnych opanowali do perfekcji. To nie zwykli złodzieje, to mistrzowie budowania legendy i tworzenia drobiazgowych miraży po to by zrealizować swój cel. Rozproszenie uwagi klienta w kawiarni, wynajęcie kilka razy tego samego mieszkania, sprzedaż nieistniejącego apartamentu to tylko proste przygrywki aby nie wyjść z wprawy. Prawdziwe dzieło sztuki oszustwa dopiero przed nimi.

,,Szwindel" ma klimat i urok. Tu oszustwo urosło do rangi dzieła sztuki i właśnie w taki sposób jest odbierane. Z podziwem można obserwować drobiazgowe przygotowania do realizacji planu. To niczym dobrze zaplanowana partia szachów, w której nie ma miejsca na pomyłkę czy zaskoczenie. Tylko, że to nadchodzi i to ze strony, z której nikt się nie spodziewał. Przyznam, że od początku podejrzewałam, że coś tam się musi wydarzyć. Że z pewnością nie zobaczymy szczęśliwych bohaterów odjeżdżających w kierunku zachodzącego słońca ale  i tak byłam zaskoczona tym jak Ćwiek to rozegrał. Uśpił czujność czytelnika niczym wytrawny oszust, stworzył bańkę pewności co do tego co się wydarzy a potem w najmniej spodziewanym momencie uderzył i to z impetem. Ale dzięki temu dostajemy intrygę, od której nie można się oderwać, trochę w starym stylu, pełną dżentelmeńskiej gracji ale równocześnie mocną i szokującą. Polecam!

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu PulpBooks!

piątek, 14 marca 2025

,,Pamiętam tylko ogień" Anna Musiałowicz


 ,,Pamiętam tylko ogień" to jedna z tych historii, o których ciężko coś powiedzieć, bo każde słowo za dużo odkrywa tajemnicę i niszczy efekt zaskoczenia. A ta książka jest zaskoczeniem od pierwszej strony. Pozornie banalna opowieść rodzinna. Ciotka-ekscentryczka i jej siostrzenica. Obie istniejące gdzieś na marginesie wielkiej rodziny. Pewnego dnia ciotka odkrywa, że zniknęła ze wszystkich rodzinnych zdjęć. Zadanie okrycia co się wydarzyło, spadnie na siostrzenicę, zwaną Malutką. Kobieta będzie musiała zmierzyć się z przeszłością oraz samą sobą.

Początkowo styl pisarstwa autorki wydawał mi się przesadzony. Za dużo silenia się na poetyckość w opisie zupełnie prozaicznych spraw. A to był zaledwie wstęp, który wprowadzał w świat realizmu magicznego, który okazał się najlepszym sposobem by opisać całe gamy uczuć jakie przewalają się przez bohaterkę. Bo zagadka oraz każde kolejne wydarzenie, ma tylko jeden cel, odkryć prawdę o sobie samej; zrozumieć, to co wyparło; pogodzić się z przeszłością i przygotować na przyszłość. Cała powieść składa się w emocji i uczuć, które zbyt długo się kumulowały i w końcu nadszedł czas gdy musiały wybuchnąć. To też opowieść o magii codzienności, magii inności, która jest cały czas obecna, chociaż skutecznie ignorowana.

,,Pamiętam tylko ogień" wymyka się jakiejkolwiek klasyfikacji. To zarówno powieść rodzinna, jaki i baśń z elementami grozy. Przesycona trochę onirycznym, magicznym klimatem snuje pozornie zwykłą, banalną opowieść, która dopiero w finale odkrywa swoje prawdziwe znaczenie. To powieść, którą czyta się emocjami, mimo, że początek może być zniechęcający. 


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu PulpBooks!