Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małgorzata Oliwia Sobczak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małgorzata Oliwia Sobczak. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 maja 2024

,,Kolory zła. Czerń" Małgorzata Oliwia Sobczak


 Leopold Bilski po zakończeniu poprzedniej sprawy zostaje zesłany do Kartuz. Urokliwe, senne miasteczko raczej obiecuje nudę. Tylko, że to pozory. Równocześnie z przybyciem Bilskiego, do miasta po wieloletniej nieobecności wraca Julia Sarman z siedmioletnim synkiem. Kobieta ma za sobą trudną przeszłość, z którą wreszcie postanawia się zmierzyć. Wszystko to zazębia się z zaginięciem nastolatki. Dziewczynka wyszła z domu w Sopocie ale ostatnim miejscem gdzie ją widziano są właśnie Kartuzy. Bilski nieoczekiwanie zostanie wplątany w śledztwo i gdy wydaje się, że nic nie ma sensu ginie syn Sarman. Teraz już na pewno śledztwo musi ruszyć pełną parą by zdążyć zanim ,,Potwór z Kartuz" uderzy. Na jaw wyjdą szokujące tajemnice z przeszłości, które wstrząsną całym miastem.

,,Kolory zła. Czerń" to pełnokrwisty i niepokojący kryminał. Dotyka bardzo delikatnej strefy jaką jest krzywda dzieci. Szokuje i przełamuje utrwalone przez lata zmowy milczenia. Jest mroczny i mocny, łamiący narzucone tabu. Autorka nie boi się szokujących i przerażających zwrotów akcji, które przykuwają uwagę i oddziałują na czytelnika. ,,Czerń" to najczystsze zło, największy mrok i najprawdziwsza deprawacja wymierzona w najsłabszych - w dzieci. Obserwujemy śledztwo głównie z perspektywy Bilskiego i innych śledczych i to z ich emocjami i niepokojem musi mierzyć. Sprawca do ostatnich stron jest ukryty przez co jego ujawnienie nie buduje wokół niego okoliczności łagodzących. Jest złem i potworem.

,,Kolory zła. Czerń" to zło, które jest stale obecne i które przybiera nieoczywiste formy. Właściwie większość z postaci jakie przewijają się w powieści jest winna. Krzywdą jest nie tylko zabójstwo czy pedofilia, krzywda to też surowość, znęcanie się, milcząca zgoda, przemilczenie czy brak zainteresowania. Ta powieść nie wskazuje jednoznacznie winnych ale z każdym w jakimś sposób się rozprawia. Z jednej strony, powieść ma formę bardzo dobrze napisanego kryminału, w który wciąga, ani na moment nie zwalnia i zapewnia zaskakujące zaskoczenie, z drugiej, ze względu na ładunek emocjonalny sprawy, może być sporym obciążeniem. Polecam!

p.s. WYZWANIE 2024 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 97,3 cm - 2,9 cm = 94,4 cm.   

wtorek, 3 września 2019

,,Kolory zła. Czerwień" Małgorzata Oliwia Sobczak

 PREMIERA -> 4 WRZESIEŃ 2019

Sopot. Morze wyrzuca na brzeg brutalnie okaleczone ciało młodej kobiety. Kilka dni wcześniej dziewczyna wyszła z koleżankami na miasto i słuch po niej zaginął. Do rozwiązania zagadki brutalnego morderstwa zostaje skierowany prokurator Leopold Bilski. Szokująca zbrodnia pozornie nie ma żadnych punktów zaczepienia pozwalających rozpocząć z impetem śledztwo gdyby nie podobieństwo do zbrodni jaka dokonała się 17 lat wcześniej na córce sędzi Boguckiej. Bilski próbuje nie ulegać presji otoczenia i kierując się własnymi przeczuciami zaczyna drążyć i odsłania nowe aspekty starej sprawy jak z lat 90-tych, kiedy w Sopocie  niepodzielnie królowała mafia.

Chyba pierwszym co mnie uderzyło z ,,Kolorach zła. Czerwień" to klimat. Ja jestem na tym punkcie wyczulona i wręcz uwielbiam gdy dobrze, we właściwych ilościach potęgowanie i nasycenie tła buduje mroczne tło do zagadkowej, skomplikowanej, niejednoznacznej sprawy. Dzięki temu można tylko jeszcze mocniej zagłębiać się w świecie, który sprawia wrażenie wręcz wydrenowanego z jakichkolwiek barw. Gdybym była reżyserem i na podstawie powieści miała nakręcić film, miałby on szare tło, na którym lepiej widać czerwień. A tej jest sporo - to nie tylko krew, okaleczone ciała kobiet ale także pewien symbol, wyrwa jaka powstaje po zabójstwie.

Czasem mam problem z debiutantami jak i generalnie z polskimi autorami, który nie umieją dopasować stylu do sposobu narracji lub odpowiednio wyważyć wątków tak aby powoli stopniować napięcie, podsuwać tropy, mylić wątki a przy tym zachować dobrą, budującą klimat narrację. Małgorzata Oliwia Sobczak jak na debiutantkę spisała się rewelacyjnie. Stworzyła realny, trochę nostalgiczny ale przede wszystkim brutalny obraz Sopotu lat 90-tych. Pokazała świat gdzie wszystko jest możliwe ale to również ma swoją cenę, którą wcześniej czy później trzeba zapłacić. Ten świat przenika się ze współczesnością - daje znów o sobie znać i tworzy podwaliny pod wciągające prokuratorskie śledztwo. Tutaj trzeba czekać aż do samego końca by królik został wyciągnięty z kapelusza i przyznam - zaskakuje ale ma też bardzo mocne zaczepienie w całej fabule i pomimo swojego trochę hollywoodzkiego rozmachu jestem w stanie je zaakceptować.

Sobczak to obiecujący debiut. Już jej debiutancka powieść wbija w fotel i nie pozwala się oderwać. Wierzę, że już niedługo to nazwisko będziemy wymieniać jednym tchem wraz z Puzyńską, Bondą, Mrozem, Chmielarzem bo warto, tym bardziej się cieszę, że dane było mi przeczytać książkę jeszcze przed oficjalną premierą.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu W.A.B!
p.s. WYZWANIE 2019 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 65,7 cm - 2,7 cm = 63,0 cm.