Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oddane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oddane. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 grudnia 2015

,,Śmiałe marzenia" Nora Roberts

Tytuł oryginału: Daring to Dream

Chyba przy okazji lektury cyklu Nory Roberts o braciach Quinn pisałam, że lubię właśnie takie serie: lekkie, pozytywne, zabawne i trochę wzruszające. A pierwszym tom serii ,,Marzenia" doskonale wpasowuje się w te ramy.  Jest to opowieść o trzech kobietach, które wspólnie wychowały się w ogromnym domu na wybrzeżu Kalifornii. Każda z nich ma do opowiedzenia swoją własną opowieść, łączy je jednak wręcz siostrzane uczucie.

Cykl rozpoczyna Margo, córka gosposi, która wyruszyła w wielki świat w wieku 18 lat. Zdążyła przez lata zdobyć wielką popularność i majątek oraz w jednej chwili wszystko to  stracić. Teraz wraca do domu aby tam leczyć rany oraz na nowo okryć swoje marzenia i drogę do ich realizacji.

Książki Nory Roberts mają to do siebie, że ciężko się od nich oderwać. Historie zawsze są świetnie opowiedziane a jej bohaterowie posiadają mnóstwo cech, dzięki którym łatwo ich jest polubić. Dramaty nigdy nie są aż tak straszne bo zawsze można znaleźć łatwy sposób do ich pokonania. Nie inaczej jest i tutaj. Znajdziemy to co lubimy: humor, wielkie uczucie, wzruszenia, mnóstwo optymizmu i szczyptę magii. Mimo to jakoś (przynajmniej w moim odczuciu) słabiej wypada otwarcie tego cyklu w porównaniu z innymi, pisanymi później. Zdecydowanie bardziej lubię braci Quinn, Kwartet Weselny czy trylogię Boonsboro.

p.s. WYZWANIE 2015 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 33,4 cm - 2,3 cm = 31,1cm

poniedziałek, 19 października 2015

,,Nim nadejdzie mróz" Henning Mankell

 Tytuł oryginału: Innan Frosten

Do sięgnięcia po powieść skłoniła mnie informacja o śmierci Henninga Mankella. Chciałam się w pewien sposób pożegnać z pisarzem. Paradoksalnie, w moich rękach znalazła się jednak z ostatnich części cyklu o komisarzu Wallanderze. Trudno opędzić się od myśli, że jednocześnie żegna się z nimi dwoma.

,,Nim nadejdzie mróz" rozpoczyna się pod koniec lata 2001. Linda, córka Wallandera kończy szkołę policyjną i wkrótce ma rozpocząć pracę na posterunku ojca. Wtedy to Ystad wstrząsa seria tajemniczych zdarzeń: palą się zwierzęta, pojawiają się zaginieni ludzie, inni giną w brutalny sposób. Wszystko w jakiś tajemniczy sposób łączy się ze starymi przyjaciółmi młodej kobiety. A ona sama znajdzie się w centrum zdarzeń.

Wprowadzenie Lindy to podmuch świeżego powietrza w dobrze znanym cyklu. Wnosi ona mnóstwo dynamiki, młodzieńczej brawury, ciekawości. Podobnie jak ojciec działa nieszablonowo twardo dążąc do ujawnienia prawdy. To ona wysuwa się na pierwszy plan a Wallandera obserwujemy tylko z boku, pozwalając mu zmierzać w stronę upragnionego spokoju. Zostaje tylko sprawa, z którą muszą się zmierzyć. Zagmatwana, dziwna, nie pasująca do innych ale w pewien sposób zwiastująca demony, które mają wkrótce się uwolnić.

Żałuję, że nie powstały kolejne tomy opowiadające o Lindzie-policjantce. Z ogromną przyjemnością można by obserwować jej rozwój i zmagania z legendą ojca. Cóż.. nie powstały i mam nadzieję, że nikt nie wpadnie na pomysł ten stan zmieniać. Klimatu Mankella - mrocznej, groźnej, złowrogiej Szwecji nikt nie będzie w stanie odtworzyć, więc po co to psuć.

p.s. WYZWANIE 2015 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 58,4 cm - 3,2 cm = 55,2 cm

piątek, 7 sierpnia 2015

,,Sąsiad" Lisa Gardner

Każde małżeństwo jest w pewien sposób podobne. Dwoje obcych osób spotyka się i postanawia razem dzielić codzienność. Zazwyczaj podyktowane jest to miłością. A co by było gdyby nie uczucia stały za tą decyzją a pragnienie ucieczki i schronienia się?

Takim specyficznym małżeństwem są Sandra i Jason Jones. Z pozoru normalna, sympatyczna para wychowująca wspólnie córkę, Ree. Dopiero tajemnicze zniknięcie Sandry sprawi, że na jaw wyjdą skrzętnie skrywane tajemnice. W murze perfekcjonizmu zaczną pojawiać się wyłomy. Kochający mąż zamiast szukać żony utrudnia pracę policji izolując córkę, chowając dowody i rzucając fałszywe tropy. A i żona okazuje się nie być tak wspaniała jak chciałoby wierzyć otoczenie. Co sprawiło, że tych dwoje obcych sobie ludzi wzięło ślub? Dlaczego ona zniknęła? Czy żyje? Zaczyna się pasjonujący wyścig z czasem. Pojawiają się kolejne zamieszane w sprawę osoby, każda z własną teorią. Policjanci będą musieli przedzierać się przez wiele warstw kłamstw, półprawd aby dotrzeć do rozwiązania.

Gdy zaczynałam czytać powieść Lisy Gardner pierwsze moje skojarzenia biegły w stronę ,,Zaginionej dziewczyny". Też mamy młode małżeństwo, gdzie żona znika i pierwszy podejrzany to mąż ukrywający swoją działalność i mający dosyć tajemniczą przeszłość. Na szczęście to tylko pierwsze skojarzenie. Dalej akcja rozwija się zupełnie inaczej. Każda strona przynosi nowy sekret, nowy zaskakujący trop. W pewnym momencie zaczynamy gubić się w domysłach i trudno jest rozpoznać co jest prawdą a co kłamstwem. Pełni zaciekawienia dążymy do końca,gdzie czeka upragnione rozwiązanie. Muszę przyznać, że nie do końca mnie ono satysfakcjonuje. Zostałam z mnóstwem pytań, na które nie dostałam odpowiedzi. Ale cóż... takie jest życie. Nie zawsze możemy wszystko wiedzieć.