Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Edyta Świętek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Edyta Świętek. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 maja 2025

,,Porywy namiętnych serc" Edyta Świętek


 ,,Porywy namiętnych serc" rozpoczynają się dokładnie w tym samym miejscu gdzie zakończył się poprzedni tom. Młodziutka Teodozja po kłótni z Aurelią, przypadkiem poznaje prawdę o swoich rodzicach. To zmienia całkowicie jej spojrzenie na świat. Znika gdzieś arogancka pannica a zamiast niej pojawia się młoda kobieta, która ma cel w życiu - postanawia zostać najpierw położną, a potem pielęgniarką. Podjęta decyzja zmieni nie tylko kierunek jej życia zawodowego ale i uczuciowego. Nie uniknie jednak perypetii, które mocno odbiją się na niej ale także na innych.

Życie w Krynicy pozornie przebiega według ustalonych schematów, tocząc się od jednego sezonu letniskowego do kolejnego. Jednak nawet tak malownicze miejsce nie ucieknie przed nowoczesnością. Pojawiają się kolejne nowinki techniczne ale zmierza tam też coś znacznie straszliwszego. Nadciąga wojna - przez jednych wyczekiwana, innych napawająca śmiertelnym strachem. Jedno jest pewne - Krynica poczuje jej bolesny koszt.

Saga krynicka Edyty Świętek kolejny raz nie zawodzi. To pasjonująca, malowniczo przedstawiona opowieść o ludziach i ich dylematach, na tle burzliwych czasów. Do głosu dochodzi kolejne pokolenie, które aż tak bardzo nie różni się od starszych. Dylematy uczuciowe, moralne, troska o bliskich i niepewność jutra - to wszystko towarzyszy im w codzienności. Sekrety, tak długo skrywane powoli wychodzą na światło dzienne i zmieniają teraźniejszość. Ale to nie tylko opowieść o ludziach, to także fascynujący obraz zmieniających się czasów. Kobiety zaczynają nabywać coraz większych praw, mogą się kształcić i pracować nie tylko jako guwernantki. Ważną rolę odegra też polityka, która odciśnie piętno. Koszmarny echa wojny, mimo, że oddalone od Krynicy nie dadzą o sobie tak szybko zapomnieć.

Trzecia część Sagi krynickiej nadal trzyma poziom i swój unikalny klimat. Jest trochę romantycznie, trochę nostalgicznie, z eleganckim sznytem epoki przełomów wieków ale nadal pasjonująco i intrygująco. Zmieniają się czasy ale emocje nadal pozostają te same. Polecam!

 

p.s. WYZWANIE 2025 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 92,8 cm - 3,6 cm = 89,2 cm.

 

niedziela, 21 kwietnia 2024

,,Fantazje niewinnych lat" Edyta Świętek

 

Dramatyczne wydarzenia, które zakończyły poprzedni tom położyły się cieniem na Domu Pod Lipami. Emilia i Dionizy nie żyją a Aurelia zostaje opiekunką ich dzieci. Stara się najmocniej jak może by grzechy rodziców nie odcisnęły piętna na dzieciach jednak nie zawsze da się wszystko przewidzieć i dostrzec. Jednak mimo dramatów, które los nie oszczędza bohaterom, życie toczy się dalej. Aurelia jest nadal młodą, atrakcyjną kobietą i o jej rękę zaczyna się starać przedsiębiorca budowlany Filip. Młoda kobieta ma wiele wątpliwości i trudno jest je zdecydować co wybrać.

,,Fantazje niewinnych lat" wprowadzają serię w XX wiek. Nowy wiek, nowe możliwość ale nadal te same problemy i narastające tajemnice. Autorka nie oszczędza bohaterom dramatycznych zdarzeń. Problemy, śmierć, intrygi cały czas im towarzyszą jednak bohaterki muszą uczyć się z nimi radzić i łapać szczęście wtedy gdy ono się pojawia. Aurelia i Matylda są przykładem dobrych i nowoczesnych kobiet, umiejących wyjść poza ramy konwenansów i podążających za głosem serca. Jednak otoczone są małostkowością, zazdrością, intrygami, które nakierowane są by wyrządzić jak największą szkodę. Młode kobiety jednak dzielnie stawiają czoła przeszkodą i budują wyspy dobra wokół siebie.

Drugi tom sagi krynickiej to barwna opowieść, przede wszystkim o odważnych, nie bojących się życia kobietach. Na przekór przeciwnością losu idą do przodu i starają się żyć dobrze, chociaż wszyscy na około rzucają im kłody pod nogi. To równocześnie też opowieść o zwykłej ludzkiej zazdrości, zawiści, nieuczciwości i małostkowości. Autorka doskonale wplata w tło wszystkie negatywne emocje pokazując jak łatwo niszczyć komuś życie poprzez sączący się nieustanie jad. Nie trzeba uciekać się do zamachów by zrujnować komuś życie. Jej bohaterowie są bardzo zwyczajni a przez to bardzo prawdziwi i bliscy. Odnajdziemy tam bez problemów uniwersalne zachowania i uczucia. ,,Fantazje niewinnych lat" to nie tylko powieść obyczajowa ale także historyczna, w której w tle pojawia się Krynica i Kraków wchodzące w XX wiek ale nadal mocno trzymające się XIX wiecznych konwenansów i schematów. Powoli jednak pojawiają się iskierki zmian i postępu, który jest nieuchronny.

Spędziłam dwa świetne dni przenosząc się w czasie do Krynicy sprzed stu lat. Przyjemnie było zanurzyć się w świat bohaterów i razem z nimi przeżywać kolejne nieoczekiwane zawirowania losu. Ten tom nie był tak dramatyczny jak pierwszy. Bardziej wniósł spokój i nadzieję, mimo że los nie oszczędzał bohaterek. Z pewnością będę kontynuować serię. Polecam!

p.s. WYZWANIE 2024 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 103,2 cm - 3,1 cm = 100,1 cm. 

 

środa, 11 października 2023

,,Sekrety kobiecych dusz" Edyta Świętek


 Parę lat temu zaczytywałam się w ,,Sadze nowohuckiej" Edyty Świętek. Z niecierpliwością czekałam na kolejne tomy opowieści o rodzeństwie Szymczaków i tym jak zmieniają się ich koleje losu na tle zmian w Polsce. Opowieść obejmująca prawie pół wieku mnie zaczarowała i porwała. Uwielbiałam styl Świętek, mimo, że wcale nie oszczędzała swoich bohaterów i zapewniła im wiele dramatycznych zwrotów akcji. Wtedy też barwnie i ciekawie opowiadała o rodzącej się Nowej Hucie. Wtedy też myślałam, że zostanę bezwzględną fanką autorki, jednak trochę później zaczęłam czytać kolejny jej cykl i odpadłam po kilku rozdziałach. Wydawało mi wtedy, że do cyklu nowohuckim nic nie może się równać i tylko z nim będę kojarzyć Świętek. Dlatego z ogromnym dystansem podjęłam kolejną próbę, raczej przekonana, że szybko oddam do biblioteki nieprzeczytaną. Jednak z radością muszę przyznać, że czas znowu zadziałał i zostałam porwana przez nową historię.

II połowa XIX wieku. Krynica. To tam spotykają się dwie młode kobiety. Mimo ogromnej różnicy społecznej pomiędzy nimi, obie czują się outsiderkami i nie umieją znaleźć nici łączącej je z innymi osobami. Matylda przyjechała z Krakowa aby spędzić lato w Krynicy. Jest młodą mężatką ale nadal nie doczekała się dziecka. To wyklucza ją z kręgu towarzyskiego. Lekarz zalecił jej pobyt w uzdrowisku, z nadzieją, że dzięki temu będzie mogła doczekać się upragnionego dziecka. Młoda kobieta tam spotyka Aurelię. Aurelia była chłopka, która wyszła za mąż za bogatego przedsiębiorcę, czuje, że nie pasuje do otoczenia. Szczególnie teraz gdy jej mąż zmarł. Zastanawia się co powinna robić i gdzie właściwie jest jej miejsce. Spotkanie tych dwóch kobiet zaowocuje niezwykłą przyjaźnią, która zostanie wystawiona na próby oraz doprowadzi do ujawnienia pilnie strzeżonych rodzinnych sekretów.

Edyta Świętek po raz kolejny porywa czytelnika, tworzą barwną, wciągającą, przepełnioną emocjami opowieść. Losy zwykłych kobiet stają się punktem wyjścia do snucia opowieści o emancypacji, przyjaźni, samotności, wykluczeniu, ale także o miłości i wierności. Autorka w tle pokazuje uroki belle epoque oraz rodzącej się Krynicy - uzdrowiska, w którym warto być oraz bywać. Po raz kolejny jej postacie to ludzie z krwi i kości, targani emocjami, szukający własnej drogi a przy tym odkrywający skrzętnie skrywane tajemnice, które mogą wstrząsnąć nie jednym życiem. Jest pasjonująco, romantycznie, wzruszająco ale i niebezpiecznie, bo mimo mroczna intryga także czai się w tle. ,,Sekrety kobiecych dusz" to mocne otwarcie cyklu, które zachęca do sięgnięcia po kolejne tomy i obserwowania jak dalej będą się rozwijać losy bohaterek. Czy znajdą one swoje miejsce i swoje szczęście? Czy będą umiały wybrnąć z sytuacji w jakich się znalazły? I co właściwie to dla nich oznacza? Cóż, ja mam zamiar wkrótce się o tym przekonać. 

p.s. WYZWANIE 2023 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 39,6 cm - 3,3 cm = 36,3 cm.    

poniedziałek, 12 sierpnia 2019

,,Przeminą smutne dni" Edyta Świętek


,,Przeminą smutne dni" zamyka cykl nowohucki Edyty Świętek. Zaczyna się rok 1995, Polska się zmienia, czasy stają się coraz bardziej niepewne. Tak samo jak niepewne są losy bohaterów. Wiolka po odejściu z zespołu discopolowego i porzuceniu przez narzeczonego próbuje pogodzić się z sytuacją życiową i przygotować do roli samotnej matki. Zakochany w niej Tomasz Lorkowski skacze z dachu, co radykalnie zmienia całe jego życie. Marek, brat Wioli, trwa w szczęśliwym związku z Renatą ale równocześnie coraz bardziej popada w nałóg narkotykowy. Gosia wikła się w dziwną relację z starszym sąsiadem babki oraz coraz bardziej chudnie czego nikt zdaje się nie zauważać. Jedynie Adrian żyje spokojnie i jest jedynym, który tylko pośrednio obrywa od fal zmian jakie następują.

Ten tom nie oszczędzi bohaterów. Los jest dla nich bezwzględny i trudne, bolesne rzeczy muszą nastąpić aby niektórzy mogli przejrzeć na oczy, zobaczyć prawdę, dostrzec to co jest obok oraz nauczyć się życia. Nestorka rodu, Julia Pawłowska powtarza, że mimo wszystko warto jest mieć nadzieję na jutro. I chyba to jest najlepsze przesłanie tej książki. Złe, tragiczne wydarzenia mogą spaść na każdego, pojawić się w każdej rodzinie, ważne jednak by umieć się podnieść i iść nadal do przodu.

Po raz kolejny Edyta Świętek udowadnia, że umie opowiadać o zwykłych ludziach na tle autentycznych wydarzeń historycznych. Tutaj świetnie czuć klimat lat dziewięćdziesiątych, zmieniającego się społeczeństwa, tło stanowią autentyczne miejsca i wydarzenia ale nie przytłaczają one biegu opowieści, wręcz przeciwnie, dopełniają ją i stanowią jej integralną część.

Mimo, że ostatni tom jest bardziej gorzki niż słodki trudno jest mi się żegnać z bohaterami. Dzięki tej serii inaczej patrzę na Nową Hutę, miejsce które przed ponad rokiem stało się moim nowym domem. Już nie widzę tylko blokowisk ale zaczynam dostrzegać historię i klimat tej dzielnicy, co chyba można uznać za sukces tej serii. Polecam gorąco!

piątek, 21 grudnia 2018

,,Nie pora na łzy" Edyta Świętek


Bardzo przyjemnym zaskoczeniem była dla mnie wiadomość, że Edyta Świętek postanowiła rozpocząć nowy cykl, który powiązany jest ze ,,Spacerem Aleją Róż" - serią, która była moim pozytywnym odkryciem. Cykl ,,Nowe czasy" przenosi nas do Krakowa lat 90-tych - okresu barwnego, dynamicznego, gdzie rodziny się sukcesy i rozgrywały dramaty. Autorka nadal kontynuuje swoją przygodę z rodziną Szymczaków i Pawłowskich, skupiając się jednak na ich niewielkim wycinku jaki stanowi najmłodsze pokolenie.

Głównymi bohaterami nowej powieści stają się dzieci Karola Pawłowskiego - Marek, Adrian i Wiolka oraz rodzina Pawła Szymczaka. Młody Pawłowskim wiedzie się bardzo różnie, Adrian i Wiolka zakładają kapelę disco polo i odnoszą spektakularny sukces. Natomiast Marek po odbyciu zasadniczej służby wojskowej zderza się z nową rzeczywistością próbując znaleźć pracę pośród szalejącego bezrobocia. Najlepszym odbiciem sukcesów i porażek lat 90-tych jest Paweł Szymczak, drobny przedsiębiorca, krętacz, łapiący się wszystkich możliwych na szybki zarobek. Natomiast jego żona Andzia to schematyczna bizneswomen, przykład prywaciarza bezwzględnie wykorzystująca pracownice. W rodzinie Szymczaków odbija się rodzący kapitalizm oraz doskonale widać mentalność tych co w końcu dorwali się do pieniędzy i nie widzieli niczego poza nieustanną pogonią za zarobkiem.

Seria Edyty Świętek byłaby jednak niepełna gdyby nie pojawił się wątek romansowy. Miłość oczywiście się pojawia. Trudna, skomplikowana, trochę naiwna i ślepa. Nic nie jest takie jak powinno być. Są emocje: wybuchy namiętności, smutki i tęsknoty wybijające się z codziennej bieganiny i sprawiający, że nawet ci najbardziej racjonalni zachowują się nieracjonalnie.

Już nie mogę doczekać się kontynuacji. Wiele wątków zostało otwartych i już chciałabym dowiedzieć się jak to dalej się potoczy. Cóż pozostaje czekanie i nadzieja, że historia znajdzie swoje szczęśliwe zakończenie.

niedziela, 27 maja 2018

,,Powiew ciepłego wiatru" Edyta Świętek


Nieubłaganie nadszedł moment, kiedy trzeba pożegnać się z sagą Edyty Świętek. Po raz ostatni zaglądamy do Nowej Huty, tym razem obserwując po raz kolejny zmagania życiowe rodzin Szymczaków i Pawłowskich, teraz na tle ostatniej dekady PRLu.

Choć wydawać by się mogło, że los już wystarczająco doświadczył bohaterów, nadal nie zapanował upragniony spokój. Jak zawsze powieść ma dwa wyraźne, główne wątki. Z jednej strony obserwujemy zmiany jakie zachodzą w polityce, sytuacji społecznej, historycznej, gospodarczej, z bliska obserwujemy wielkie i znaczące wydarzenia historyczne w których bohaterowie mają mniejszy lub większy udział. Ale to przede wszystkim bardzo dobra powieść społeczno-obyczajowa. Zmienia się układ pokoleń. Jedni się starzeją, oddając pola młodszym, z dystansu obserwując lub próbując reagować i zapobiec błędom, drudzy - szukają własnej drogi, popełniają błędy, szaleństwa, czasem płacą za to najwyższą cenę. Nie brak bolesnych rozstań, nieoczekiwanych pożegnań, trudnych decyzji - jest cała gama zachowań, tak zwyczajnych i tak ludzkich.

Zakończyłam literacki spacer aleją Róż. Dzięki temu roku jaki spędziłam z bohaterami powieści dowiedziałam się sporo o dzielnicy, w której sama od niedawna mieszkam. Trzeba autorce oddać, że stworzyła bardzo realistyczny i bliski obraz rodziny na tle wielkich oraz tych mniejszych wydarzeń z najnowszej historii Polski. Odmalowała obraz pełen niuansów środowiskowych i mentalnych tworzący klimat tego okresu. Jej bohaterowie są soczewką, w której skupia się przekrój całego społeczeństwa jakie tworzyło Nową Hutę. Są i ci waleczni ale i tchórzliwi, opozycja i współpracownicy, ci co uczciwie pracowali ale i ci co kombinowali. Są religijnie zaangażowani ale i ci wierni doktrynie partii. Pełna różnorodność. To wpływa i potęguje realizm tła.

Na koniec chciałabym zwrócić uwagę na jeszcze jeden element, chyba mało zauważany. Chcę podkreślić stylizację językową a szczególnie to z jaką łatwością Edyta Świętek wplata ją do powieści. Gwara krakowska i w szerszym znaczeniu małopolska, a szczególnie ta z okolic Limanowej to moja codzienność. Jednak czym innym jest używać jej na co dzień w rozmowie a czym innym widzieć na kartach powieści. Autorka płynnie wplata regionalizmy, dopełniając wizerunku miejsca, sprawiają, że staje się on kompletny. Dzięki temu jej bohaterowie nie mówią literacką polszczyzną, ale mówią normalnie, zwyczajnie, czasem bardziej gwarowo czasem wplatają typowe regionalne zwroty.

Trudno się rozstać z bohaterami ale wiem, że spędziłam z nimi bardzo dobrze czas. Wzruszałam się i uśmiechałam się. Poznawałam historię i cieszyłam z osobistych sukcesów. Razem z nimi przeżywałam porażki i miałam nadzieję na lepsze jutro. Jak z rodziną. I jak rodzinę ich żegnam.

poniedziałek, 19 lutego 2018

,,Szarość miejskich mgieł" Edyta Świętek



Mówi się, że najlepiej widać upływ czasu po dzieciach. Dopiero były raczkującymi brzdącami a teraz już są prawie dorosłymi. Tak samo jest z upływem czasu w rodzinie Szymczaków i Pawłowskich. Karol dopiero co był pędrakiem wychowywanym przez wszystkich a teraz sam wchodzi w dorosłość i musi na własnej skórze przekonać się jaka jest szara, peerelowska rzeczywistość. To na nim, jako najstarszym przedstawicielu nowego pokolenia, w głównej mierze koncentruje się ten tom. Chłopak w krótkim czasie wystawi na poważną próbę przyjaźń z dziecięcych lat, los z niego okrutnie zakpi gdy pierwszy raz się zakocha, będzie musiał zmierzyć się z sekretami, przed którymi próbowali chronić go rodzice i reszta rodziny.

Nie obejdzie się bez małych i większych dramatów także u pozostałych przedstawicieli rodziny. Będą jak zawsze sukcesy, radości, łzy, bolesne pożegnania ale i zapanuje względny spokój. Po raz kolejny autorka umiejętnie przeplata wydarzenia historyczne z fikcją literacką. Teraz sporo miejsca poświęca studentom i ich walce z władzą. To właśnie młodzi, gorącokrwiści zapaleńcy będą próbować zmienić świat. Na kartach książki przywołane są trudne wspomnienia: starcie studentów z robotnikami w 1968 roku, wydarzenia 1970, które doprowadziły do obalenia Gomułki ale także wiele pozornie błahych ale charakterystycznych dla tego okresu zdarzeń. Gdzieś pośród tego zła i brutalności, głupoty oraz złośliwości zawsze znalazło się miejsce na miłość, radość, rodzinę.

,,Szarość miejskich mgieł" to przedostatnie spotkanie z Szymczakami. Przyzwyczaiłam się na tyle do stylu pisarstwa Edyty Świętek, że wiele wydarzeń bardzo łatwo ze sporym wyprzedzeniem byłam w stanie przewidzieć. To jednak w żaden sposób nie odebrało mi przyjemności z lektury. Autorka po raz kolejny udowadnia, że umie opowiadać o Nowej Hucie. Pokazuje jej kolejne oblicze, tym razem z lat siedemdziesiątych. Z ogromną wrażliwością i subtelnością mówi o tej dzielnicy, pokazuje jej piękne strony tak, że nie mogę się doczekać wiosny by ruszyć na spacer w poszukiwaniu miejsc bliskich bohaterom ale też nie omija spraw trudnych i bolesnych. Umiejętnie je równoważy tworząc wciągającą opowieść.

poniedziałek, 30 października 2017

,,Drzewa szumiące nadzieją" Edyta Świętek


Trzeci tom opowieści o rodzinie Szymczaków przypada na trudny przełom lat 50-tych i 60-tych XX wieku. Pozornie wydaje się, że w rodzinie zapanował spokój. Ciężko doświadczony przez los Bronek w końcu odnalazł swoje szczęście u boku ukochanej w Bogusi a i reszta rodziny w pełni osiedliła się już w Nowej Hucie. Nawet do Julii los się uśmiecha i pozwala jej pokonać trudne wspomnienia. Jednak licho nie śpi i nie pozwala o sobie zapomnieć. Okres ten dla mieszkańców Nowej Huty to walka o możliwość budowy kościoła. Początkowe nadzieje i plany zostają zniszczone przez partyjną politykę. Wydarzenia jakie rozegrają się na osiedlu Teatralnym po raz kolejny boleśnie naznaczą rodzinę. Wystawią na ciężką próbę ich wzajemną solidarność i jedność.

,,Drzewa szumiące nadzieją" zaczynają się bardzo optymistycznymi akcentami. Można mieć poczucie, że wreszcie nadszedł koniec na pasmo plag jakie dosięgają Szymczaków. Czuć powiewy wiosny a z nią radości, miłości i rodzącego się życia. Zresztą Szymczaki w pełni to wykorzystują - rodzina się powiększa o kolejne dzieci. Większość małżeństw boryka się z swoimi problemami. Pokazane są chyba najczęstsze bolączki z jakimi związki muszą się uporać: alkoholizm, zdrada, bierność, zazdrość, problemy mieszkaniowe. I o ile większość wątków poprowadzona jest bardzo rzetelnie w możliwie jak największym stopniu oddającym realizm okresu to nie można nie zauważyć, że dwa bardzo się wyróżniają: cukierkowo-romantyczny Julii i trochę absurdalny Andrzeja.

W tym tomie znów dosyć mocno zaznacza swoją obecność historia. Nowa Huta się rozrasta, nabiera kształtów zarówno fizycznych jak i światopoglądowych. Wielu mieszkańców deklaruje swój ateizm tak jak powieściowi Leszek i Kazimiera ale wielu jest też takich, który nadal pozostają wierni wierze i Kościołowi. Uparcie upominają się o swoją świątynię. To właśnie walka o nowohucki kościół stanie się osią tej części. Wszystkie najważniejsze momenty będzie można obserwować oczami Szymczaków, którzy znajdą się w centrum zdarzeń.

,,Drzewa szumiące nadzieją" nie ustępują poprzednim tomom. Wiele wątków znajduje tutaj swój koniec ale na ich miejscu pojawiają się nowe, nie mniej skomplikowane. Pozostaje tylko czekać na kolejny tom by znaleźć w nim odpowiedzi. Polecam!

piątek, 30 czerwca 2017

,,Łąki kwtnące purpurą" Edyta Świętek


Los nadal nie oszczędza rodzeństwa Szymczaków. Do Bronka i Julki zamieszkujących prężnie rozwijającą się Nową Hutę kolejno dołączają Andrzej, Krystyna i Leszek. Najmłodsza dzielnica Krakowa staje się dla nich domem i miejscem gdzie rodzącą się i umierają ich plany i nadzieje. Każde z rodzeństwa musi mierzyć się z własnymi problemami. Bronek utknął w nieszczęśliwym małżeństwie z barmanką Haliną. Julka próbuje odnaleźć się w pracy zawodowej. Andrzej przygnieciony rozpaczą po śmierci ukochanej Agaty zaczyna szukać swojej drogi. Krystyna marzy o wyrwaniu się z marazmu kołchozowej rzeczywistości. Leszek porzuca wojskową karierę. Nawet pozostała w domu Dorota zaczyna otwierać się na ludzi i znajduje miejsce dla siebie. Ich los to pasmo trudności i kłopotów przeplatane chwilami szczęścia. Uparcie brną do przodu, nie poddają się, szukając szczęścia, miłości i przede wszystkim upragnionej normalności. O to ostatnie najtrudniej. Rzeczywistość lat 50-tych jest trudna i niepewna. Trwa prześladowanie Kościoła przez władze komunistyczne, zaczyna brakować towarów, nadal uparcie realizowane są kolejne plany wieloletnie, ludzie boją się donosów i nieustannej inwigilacji.

Drugi tom cyklu ,,Spacer Aleją Róż" w niczym nie ustępuje pierwszemu. Autorka umiejętnie snuje ciekawą opowieść o Szymczakach na tle prawdziwych zdarzeń historycznych. Równocześnie, cały czas kreśli fascynujący obraz jeszcze jednego bohatera - Nowej Huty. Łatwo sobie wyobrazić jak rosną tam mury i jak bardzo zmienia się życie jej mieszkańców. W tego połączenia wyłania się pasjonująca historia, od której trudno się oderwać. Nieustanne zawirowania w życiu bohaterów, zagmatwane relacje w jakie się wplątują skutecznie przyciągają uwagę. A finałowa volta jaką zaserwowała nam autorka sprawia, że nie mogę się doczekać kolejnego tomu. Polecam!

poniedziałek, 27 lutego 2017

,,Cień burzowych chmur" Edyta Świętek


,,Cień burzowych chmur" to początek zaplanowanej na pięć części sagi rodzinnej rozgrywającej się na tle rodzącej się Nowej Huty. Rodzina Szymczaków należała do pierwszych gospodarstw w fikcyjnych Pawlicach leżących gdzieś w powiecie limanowskim. Reforma rolna lat powojennych pozbawiła ich jednak majątku i zmusiła najstarszego, Bronka do szukania szczęścia i własnego miejsca w budującym się ,,nowoczesnym mieście".

Przyznaję, że chciałam się do czegoś przyczepić. Wytknąć banalność lub dostrzec nieścisłości. Jednak jeśli nawet jakieś były, nie widziałam ich wciągnięta w nurt ciekawej i pasjonującej historii. Nie pamiętam, kiedy ostatnio bohaterowie tak szybko stali mi się bliscy. Obserwując ich zmieniające się koleje losu, następujące po sobie przeciwności i dramaty, które spokojnie i z chłopską (to wcale nie jest negatywne określenie) dumą znoszą by później podejmować kolejne wyznawania - trzymałam za nich kciuki, cicho wierząc, że gdzieś tam jest dla nich szansa. Bo przecież musi być dobro, muszą się podźwignąć i odzyskać to co stracili. Wiem, że na to wszystko jeszcze za wcześnie, to dopiero pierwszy tom i wszystko jeszcze przed nami.

Ale powieść to nie tylko świetnie napisana obyczajówka, jej ogromnym plusem jest też realnie i z dużą dbałością o szczegóły nakreślone tło historyczne. Widzimy jak pną się w górę mury Nowej Huty, jak tętni życiem Meksyk, dane nam jest poczuć co czuli wywłaszczani rolnicy. Czuje się chaos i bezprawie lat powojennych. Na nowo odkrywa się świat rodzącego się socjalizmu gdy jedni zyskiwali a drudzy tracili wszystko.

Na moją ocenę duży wpływ wpływ miał fakt, że powieść opisuje bliskie mi  strony - okolice Limanowej i Kraków. Ale nie mogę zaprzeczyć, że fabuła broni się sama. Delikatna, spójna i bogata w szczegóły stanowi genialny wstęp (do mam nadzieję) dobrej serii, na której kontynuację czekam niecierpliwie. Polecam!