
Prawdziwy początek nowego życia Fritzi nastąpi po wyprawie z przyjaciółką nad Morze Północne. Zacznie wiązać się z zupełnie nieodpowiednimi mężczyznami, popadając ze skrajności w skrajność.
Fritzi została brutalnie wyrzucona ze znanego sobie, spokojnego, uporządkowanego życia jakie prowadziła jako żona, matka, redaktorka. Nagle stała się ,,rozwódką" i czterdziestolatką. Czytając wyraźnie można odczuć jak próbuje sobie ona poradzić ze stereotypem ,,ryczącej czterdziestki", do którego to totalnie nie pasuje. Wiele osób próbuje udzielać jej rad zupełnie nietrafionych. A ona miota się po środku, niezdecydowana co powinna robić.
Mimo wszystko nie jest to ani smutna powieść, ani tragiczna. Poczynania Fritzi obserwuje się z uśmiechem, w swojej nieporadności jest rozczulająca. Przyznaję, że cały czas trzymałam kciuki aby wszystko dobrze się skończyło.
Na jednej z zagranicznych stron przeczytałam o tej powieści: ,,Ein Buch wie das Leben selbst, emotional, humorvoll, bunt und facettenreich." Czyli ,,Ksiażka jak życie - samodzielne, emocjonalne, pełne humoru, kolorowe i pełne facetów". Nie umiem wymyślić lepszego podsumowania więc pod tym podpisuję się obiema rękami.
p.s. WYZWANIE 2015 - 52 książki w 2015