Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Dragon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Dragon. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 grudnia 2024

,,Leśna obietnica" Patrycja Żurek


 Zdecydowanie odkryciem tego roku są dla mnie książki wydawnictwa Dragon. Różna tematy, różny poziom ale dotychczas miałam wrażenie, że to takie ciepłe, pozytywne, czasem bardziej poruszające, czasem bardziej życiowe książki, które są idealną odskocznią od rzeczywistości. Po ostatnich kilku bardzo dobrych spotkaniach, trafiłam na coś co mi nie zagrało.

,,Leśna obietnica" to opowieść, która wpisuje się w modny ostatnio motyw słowiańszczyzny. Żaneta wraz z matką ukryły się w lesie przed okrucieństwem wojny. Tam właśnie matka dziewczyny zawarła okrutny układ z leśnym bóstwem Dziewanną. Od tego momentu męski potomek musi być oddany w ręce bogini. Żaneta dopiero gdy spotka na swojej drodze drwala Jaromira dowie się, że obietnicę złożoną Dziewannie trudno jest zerwać.

,,Leśna obietnica" to powieść bardzo chaotyczna i z ogromnym zmarnowanym potencjałem. Zaczyna się ciekawie jednak szybko okazuje się, że właściwie z podejmowanych wątków nic nie wynika. Historia relacji matki z córką, miłości Żanety i Jaromira zanim się na dobre rozkręcą już się skończyły. Opowieść o dzieciach z niepełnosprawnościami, która miałam nadzieję, że będzie potężną lekcją wrażliwości i tolerancji, ogranicza się tylko do rzucenia kilku skomplikowanych nazw i właściwie nie dowiadujemy się dlaczego. Nawet samej mitologii słowiańskiej jest tutaj jak na lekarstwo.

Denerwowało mnie też zagubienie faktograficzne. Teoretycznie akcja powieści zaczyna się pod koniec II wojny światowej czyli ok 1945 roku i wtedy Żaneta jest młodą wchodzącą w życie dziewczyną. Po czym chwilę później, gdy nadal jej dzieci są małe dowiadujemy się, że nastały rządy Gierka. Zaskakująco szybko minęło ćwierć wieku. Jakoś też ciężko mi uwierzyć, że dziewczyna wychowana  w środku lasu, tuż po wojnie rzuca pojęciami jak gen i mutacja genu. I przymknęłabym oko na wszystkie babole gdyby z tej historii coś wynikało. Jest tylko zlepek luźnych pomysłów ubrany w lekką historyjkę. Chyba największym plusem jest lekki styl pisarki bo da się to doczytać do końca.

Miałam ogromne oczekiwania wobec tej książki i chyba dlatego mocniej czuje się rozczarowana. Tutaj nie ma nic z tego na co liczyłam. Nie ma ciepła, mądrości, emocji. Nie ma słowiańskiego, baśniowego klimatu. Jest piękna okładka. Przykro mi to pisać  ale jestem zdecydowanie na ,,nie" jeśli chodzi o tę książkę ale mam nadzieję, że to tylko wypadek przy pracy.


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Dragon!

środa, 6 listopada 2024

,,Dziewczyna w mundurze" Agata Sawicka

 


Dwie kobiety, które założyły mundur aby udowodnić sobie i innym, że prawdziwa siła to nie mięśnie. Prawdziwa siła to coś więcej i często można ją przeoczyć lub zlekceważyć.

Sonia jest przedszkolanką. Młoda, ładna, delikatna. Te cechy zupełnie nie pasują do tego co właśnie planuje zrobić czyli wstąpić do wojska. I dokładnie tak samo myśli większość osób zaczynających razem z nią szkolenie. Są pewni, że szybko zrezygnuje. Dziewczyna już na samym początku ma momenty kryzysu jednak obok niej jest pewien przystojny porucznik, który w nią wierzy i motywuje.

Równocześnie z współczesnymi perypetiami Sonii poznajemy jej prababcię, Laurę. Młoda zakochana dziewczyna staje twarzą w twarz z dramatem II wojny światowej, która rozdziela ją z ukochanym oraz odbiera jej bezpieczeństwo domu rodzinnego. Rzucona w centrum wydarzeń, do Warszawy, mierzy się z osobistym dramatem. Jednak nie pozostaje bierna i podejmuje działalność konspiracyjną.  

Dwie kobiety, dwie historie o odwadze, sile i zdecydowaniu. Opowiadają o trudnych i bolesnych doświadczeniach, w obliczu których siła mięśni staje się nic nie znacząca. Bo prawdziwa odwaga objawia się zupełnie inaczej. Jest ukryta we wrażliwości, w oddaniu drugiemu człowiekowi, w codziennym pokonywaniu trudności. ,,Dziewczyna w mundurze" przybliża wojskowe doświadczenia z perspektywy kobiet. Pokazuje to twarde, surowe środowisko z kobiecej perspektywy, zapełniając je emocjami i uczuciami. Udowadnia, że za surową ścianą dyscypliny i musztry kryją się emocje zarówno te trudne jak i te zupełnie zwyczajne jak wspólny śmiech, miłość, przyjaźń. Na tym gruncie można budować prawdziwe związki zarówno te romantyczne jak i zawodowe, szczególnie gdy potrzebne jest bezwarunkowe zaufanie.

Ale nie jest to tylko opowieść o sile czy walce. To także opowieść o miłości rodzącej się na trudnym gruncie. Pełna niedomówień, niepewności ale cały czas obecna. Bardzo romantyczna, jednak nie naiwna. Opowieść o tym, że prawdziwa miłość to coś więcej niż zauroczenie, coś więcej niż zakochanie.

,,Dziewczyna w mundurze" to opowieść pełna emocji na każdym poziomie. Mądra, poruszająca ale jednocześnie z prostotą mówiąca o tym co najważniejsze. To też ciekawe zerknięcie by zobaczyć jak wygląda szkolenie wojskowe i że każdy, przy odpowiedniej motywacji, jest w stanie sobie z tym poradzić. Pięknie opowiada o rodzących się przyjaźniach, miłości, o pokonywaniu słabości i przeszkód, o radzeniu sobie z dramatami. Historia Sonii i Laury wzajemnie się uzupełniają, razem tworząc coś co zapada w pamięć. Polecam! 


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Dragon!

sobota, 14 września 2024

,,Niezapominajka" Ewelina Klimko


 ,,Niezapominajka" to moje czytelnicze zaskoczenie. Przyznaję, że ta książka nie zaczyna się zbyt fortunnie. Początek sugeruje leciutką, infantylną, trochę nawiedzoną opowieść dla znudzonych czytelniczek. Jednak to tylko pozory bo zaraz zaczyna się opowieść, od której nie sposób się oderwać. Opowieść pasjonująca, poruszająca, pokazująca siłę kobiet, przepełniona bólem i dramatem ale nie pozbawiona optymizmu i nadziei, opowieść zaskakująca i trafiająca bezpośrednio w emocje.

Zaczyna się niepozornie. Matylda znajduje w ruinach klasztoru list napisany w dziwnym języku. Zaciekawiona próbuje poznać jego treść i w ten sposób trafia do gabinetu profesora archeologii Jakuba, który kieruje ją do starszej pani. Dla starszej kobiety pojawienie się Matyldy staje się pretekstem by opowiedzieć swoją historię, rozgrywającą się w trakcie II wojny światowej.

Trzy kobiety, trzy okresy historii ale jedna wspólna tajemnica. Początkowo byłam przekonana, że wiem co kryje się za tym stwierdzeniem bo czy może być coś banalniejszego niż opowieść o miłości? Autorka mnie jednak zaskoczyła bo stworzyła historię nieoczywistą. Gdy już zacznie się czytać, trudno się oderwać bo widzimy inne oblicze wojny - z perspektywy młodej kobiety, która podjęła się zadania niemożliwego - poświęciła swoją tożsamość by pomagać. Ta bardzo prosta w konstrukcji opowieść niesie w sobie ogromny ładunek emocjonalny, jest pełna zwrotów akcji, niepewności, niepokoju oraz cały czas łudzi nadzieją, że będzie dobrze. To także opowieść o miłości ale innej niż można się spodziewać, to nie banalna historia zakochania ale bardziej skomplikowana relacja, która rozgrywa się na wielu poziomach i skutkująca różnymi zachowaniami, doprowadzającymi zarówno do radości jak i tragedii.

,,Niezapominajka" to książka po którą warto sięgnąć. Niebanalna, poruszająca i napisana w taki sposób, że właściwie nie da się jej odłożyć przed końcem. To opowieść, którą po prostu chce się czytać. Polecam!

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Dragon!

 

 

 p.s. WYZWANIE 2024 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 14,1 cm - 2,4 cm = 11,7 cm

 

środa, 10 lipca 2024

,,Szukając szczęścia" Kamila Mitek


 Anna ma trzydzieści kilka lat i po raz kolejny musi zaczynać od początku. Nie dostała wymarzonej pracy w ośrodku wychowawczym bo otrzymał ją mężczyzna, z którym uwikłana jest w dziwny związek. Zamiast tego zatrudnia się jako psycholog w szkole podstawowej. Wkrótce okazuje się, że praca, która miała być tylko na przeczekanie, zacznie znaczyć dla niej coraz więcej. Zacznie angażować się w życie uczniów oraz ich rodziców, próbując im pomóc i zmienić, często bardzo trudne, sytuacje. Równocześnie Anna będzie sama musiała uporządkować swojej życie osobiste - odkryć historię swojej rodziny oraz spróbować uwolnić się od toksycznego związku.

,,Szukając szczęścia" to powieść, która rozciąga się na jeden semestr roku szkolnego. Zaledwie kilka miesięcy, które wywrócą do góry nogami życie kilku osób. Wrzesień będzie punktem startowym by zacząć od nowa i spróbować działać. Anna jest dobrym, wrażliwym, uważnym psychologiem, całym sercem angażującym się w pomoc innym ale równocześnie jest klasycznym przykładem ilustrującym starą maksymę ,,szewc bez butów chodzi." Zaangażowana w życie innych, nie zauważa swoich błędów i wielokrotnego powtarzania tych samych schematów, dopiero przypadek oraz inni ludzie uświadamiają jej, że aby skutecznie pomagać obcym, musi skoncentrować się sama na sobie.

Przyznam, że początkowo bardzo zirytowało mnie zakończenie. Liczyłam na słodko-cukierkową opowieść, która zakończy się lekkim happy endem. Jednak to nie ten tym opowieści. Tutaj nie ma prostych odpowiedzi, nie będzie milutkiego, przyjemnego zakończenia, właściwie żaden z wątków się nie zakończył. To opowieść o procesie i drodze a nie dotarciu na metę. Wszyscy bohaterowie mieli momenty kryzysu, zwątpienia, upadku ale podnieśli się i zaczęli walczyć. I chyba to jest największy plus tej książki -  ze spokojem, dojrzałością i wrażliwością mówi o problemach zarówno nastolatków ale i dorosłych, jednak nie sugeruje, że wszystko da się szybko i łatwo załatwić. Zamiast tego pokazuje, że potrzebna jest pomoc i wsparcie na długiej, niepewnej, pełnej wyboi drodze. To opowieść poruszająca, uwrażliwiająca na innych ale pełna ciepła i nadziei. Bardzo naturalnie mówi o trudnej i bolesnej stronie życia.

,,Szukając szczęścia" to nie jest opowieść gdzie znajdziemy gotowe odpowiedzi. Nie pokaże cukierkowego życia. Ale jednak mimo ogromu problemów z jakimi stykają się bohaterowie, ma w sobie ogrom wsparcia, delikatności i motywacji. Pokazuje, że warto walczyć - o siebie i innych oraz nigdy nie jest za późno by zacząć od nowa. Polecam!

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Dragon!

 

 

 p.s. WYZWANIE 2024 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 51,4 cm - 1,9  cm = 49,5 cm.

 

sobota, 18 maja 2024

,,Willa przy Perłowej" Paulina Molicka

 


Zawsze omijałam książki obyczajowe autorstwa polskich pisarek szerokim łukiem. Bardzo,  bardzo długo nie mogłam się do nich przekonać. Jednak ostatnio coraz częściej na nie trafiam i chyba muszę zmienić swoją opinię. Doskonałym na to przykładem jest ,,Willa przy Perłowej".

Michalina nagle rzuca wszystko i wyjeżdża z Lublina by zamieszkać u stryja. Nie chce mówić o tym co spowodowało tak gwałtowną reakcję ale doskonale widać, że została zraniona. Zupełnym przypadkiem spotyka starszą panią i dostaje pracę jako specjalista od marketingu internetowego w podupadającej willi. Tam właśnie spotka ludzi, którzy zmienią jej życie, ale także ona wpłynie na kilka osób, sprawiając, że nic nie będzie takie jak wcześniej.

Początki z tą książką były ciężkie. Sporo postaci, sporo niedomówień albo odniesień do wydarzeń, których nie znałam bo nie czytałam pierwszej części. Jednak po pierwszym wrażeniu chaosu pojawił się spokój. Ostatnio w internecie spotkałam się z określeniem ,,pluszksiążki" czyli takie lekkie, otulające, emanujące ciepłem i dobrą energią. I właśnie taka jest ,,Willa przy Perłowej". Dodałabym nawet, że to trochę baśń z dobrymi duszkami krążącymi między ludźmi i popychającymi ich we właściwym kierunku. Trudno uwierzyć, że naprawdę istnieją takie miasteczka, że tak łatwo ludzie rozwiązują problemy czy się zmieniają. Jednak w baśniach wszystko jest możliwe a potem to ciepło spływa na czytelnika.

,,Willa przy Perłowej" może nie zapadnie w pamięć na lata. Jednak sprawi, że przez chwilę będzie lepiej. Uśmiechniemy się, otulimy ciepłem, zanurzymy w bajce, w którą każdy dorosły chce wierzyć, napełnimy się pozytywną, różową energią a potem dzielnie wkroczymy w szary świat. I może naiwnie uwierzymy, że tak samo jak nad bohaterami nad nami też ktoś czuwa i pomaga w odpowiednich momentach. Polecam!

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Dragon!

 

 

 p.s. WYZWANIE 2024 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 85,8 cm - 2,4  cm = 83,4 cm.

 

niedziela, 24 marca 2024

,,Ostatnia tajemnica" Anna Ziobro

 


To miał być kolejny, zwyczajny kurs chociaż umówiony z wyprzedzeniem. Artur nie zdawał sobie sprawy, że jedno spotkanie ze staruszką, która wyrusza z jedną walizką w ostatnią podróż swojego życia, tak bardzo wpłynie na życie jego i jego rodziny. Sabina wie, że ma ograniczony czas i już nie może polegać na własnej samodzielności, dlatego przed przeprowadzką do hospicjum wysyła list, z nadzieją, że dotrze on do rąk wnuczki, której nigdy nie poznała. Dwie rodziny, dwie linie czasowe, tajemnice, które dzielą i tylko jedna nadzieja, że jest jeszcze czas by coś naprawić.

Mimo, że ,,Ostatnia tajemnica" to dziewiąta powieść Anny Ziobro, to dla mnie była to absolutna nowość. Zupełnie nie wiedziałam czego mogę się spodziewać i dlatego dałam się zaskoczyć. Pozytywnie, oczywiście! Powieść pozornie ma bardzo prostą i przewidywalną budowę. Od początku, łatwo można przewidzieć jak potoczą się losy bohaterów, jednak wcale to nie oznacza, że historia jest banalna i pozbawiona zaskoczeń. Jest to opowieść przepełniona uczuciami i emocjami, opowiadająca o zwykłych ludziach i zwykłych problemach, które przez nieumiejętną komunikację narastają i rozdzielają budując bariery, które trudno pokonać. Błędy i tajemnice z przeszłości kosztują bardzo wiele, ciągną się latami, sprowadzając ból i osamotnienie. Powieść dotyka trudnej i bolesnej strony życia jednak nie jest smutna, jest ciepła, pozytywna, dająca nadzieję i otuchę. Pięknie, ze spokojem, wrażliwością i szacunkiem opowiada o przygotowaniu do odejścia i samej śmierci.

Przyznam, że sądziłam, że ,,Ostatnia tajemnica" będzie powieścią, którą przeczytam i odłożę z myślą, że była sympatyczną obyczajówką umilającą jeden lub dwa wieczory. I w pewien sposób to się sprawdziło ale równocześnie ta historia ma w sobie coś więcej. Sięga w przeszłość i porusza ważne tematy, otula wrażliwością, wprowadza spokój i nadzieję. Jest prosta ale nie jest naiwna. W bardzo przystępny sposób mówi o tym co ważne i z ogromnym szacunkiem oswaja śmierć. To po prostu dobra i ciepła historia, idealna na trudne czasy. Polecam!

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Dragon!


p.s. WYZWANIE 2024 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 117,7 cm - 2,3 cm = 115,4 cm.