
Autorka próbuje w książce uciec od polityki. Ale chyba w przypadku takiego bohatera jakim jest Wojciech Jaruzelski nie da się tego zrobić. Nie chcę rozpatrywać tego pod kątem czy Monika wybiela czy nie wybiela ojca. Ja i moja rodzina, nie mamy żadnych negatywnych skojarzeń ze stanem wojennym - na wsi, gdzieś na południu Polski, życie biegło normalnie. Nie mogę generała i jego decyzji oceniać bo nie mam wystarczającej wiedzy, a rzucanie oskarżeń dlatego że wszyscy to robią nie przemawia do mnie. Generał Jaruzelski był postacią kontrowersyjną i taką pozostanie. Co nie oznacza, że Monika Jaruzelska nie ma prawa widzieć w nim ojca - kulturalnego, oczytanego, czasem nieobecnego ale w pewien sposób cały czas czuwającego nad córką i martwiącego się o nią i decyzje jakie podejmuje w życiu.
Tak jak ,,Towarzyszka Panienka" także ,,Rodzina" napisana jest w formie krótkich anegdotek. O ile w pierwszej części były to raczej pogodne, dobre i czasem ważne wspomnienia - tutaj pojawia się ton refleksji, zadumy. Niektóre notatki są bardzo prywatne, wręcz intymne.
Czy polecam? Szczerze mówiąc nie wiem. Może warto sięgnąć aby przekonać się, że każdy medal ma swoją drugą stronę.