Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eva García Sáenz de Urturi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eva García Sáenz de Urturi. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 stycznia 2023

,,Akwitania" Eva García Sáenz de Urturi

 

Tytuł oryginału: Aquitania

Z autorką ,,Akwitanii" spotkałam się pierwszy raz kilka lat temu gdy czytałam świetną trylogię Białego Miasta (chociaż teraz to już nie trylogia bo widziałam, że został wydany kolejny tom w Hiszpanii). Wtedy przepadłam. Spodobał mi się styl pisarki i mieszanie historii i wątków kryminalnych. Więc chyba oczywistym było, że bez wahania sięgnęłam po ,,Akwitanię", powieść historyczną, której główną bohaterką jest jedna z najbardziej fascynujących średniowiecznych władczyń Eleonora Akwitańska.

Autorka w posłowiu przyznała, że historia i życie Eleonory Akwitańskiej jest tak bogate i fascynujące, że spokojnie mogłoby objąć kilka tomów. Ona skoncentrowała się na samym początku. Powieść zaczyna się gdy młodziutka władczyni dowiaduje się o śmierci ojca i jedynym rozwiązaniem jest poślubienie króla Francji, Ludwika. Uparta i zdecydowana dziewczyna postanawia nie dać się podporządkować rygorystycznym zasadom. Sama chce tkać własne intrygi, osiągać własne cele i równocześnie dowiedzieć się kto stoi za zabójstwem jej ojca. Równocześnie, gdzieś w tle pojawia się wątek chłopca z lasu, który odciśnie znaczące piętno na jej życiu w bardzo zaskakujący sposób.

,,Akwitania" jest specyficzną książką, która średnio trafiła w mój gust. Z jednej strony pojawiają się typowe średniowieczne spiski, intrygi, walka o władzę i przywileje ale jest to jakieś bezbarwne i mało emocjonujące. Trochę sprawia to wrażenie, że co jakiś czas autorka przypomina sobie, że powinno być groźnie i wtedy właśnie pojawia się zagrożenie, o którym za chwilę się zapomina. Nie czuć klimaty średniowiecza, jego specyfiki. Postacie są bardzo współczesne. Sama postać Eleonory wybija się trochę z tła ale przypomina bardziej niezdecydowaną nastolatkę niż silną kobietę, która ma zatrząść Europą. Może jest to celowy zamysł pisarki, by pokazać rozwój postaci. Słaba i mało ciekawa też jest intryga kryminalna. Ma momenty kiedy rozbudza ciekawość ale przedzielone są one nudą i kręceniem się w kółko bez celu.

,,Akwitania" może się spodobać gdy lubi się lekkie powieści, które dosyć mocno oddalone są od prawdy historycznej. Ot, sympatyczne czytadła na długie zimowe wieczory. Może być rozrywką między innymi lekturami. Na pewno nie ma co tu szukać rozbudowanej fabuły, misternych intryg czy silnych postaci. Jest łatwo, lekko i nijako. Eve Garcia Saenz de Urturi nie skreślam ale zdecydowanie bardziej czekam na czwarty tom historii Krakena a tę powieść traktuję tylko jako eksperyment literacki.

czwartek, 2 kwietnia 2020

,,Władcy czasu" Eva García Sáenz de Urturi

 Tytuł oryginału: Los seniores del tiempo

Czy dwie historie, które dzieli przedział ośmiuset lat mogą się spleść tak ściśle by postawa jedna zapierająca dech w piersiach opowieść? Wielu autorów mierzyło się z tym tematem pokazując, że przeszłość i teraźniejszość łączą się, splatają, tworząc wielowątkowy obraz. A co jeśli jedna z opowieści jest podobno fikcją literacką? Czy fikcja może przenieść się w codzienność i w nią ingerować?

,,Władcy czasu" to zamknięcie trylogii Białego Miasta. Zaczyna się od szarej rzeczywistości, nowej zarówno dla Unaia jak i komisarz Alby. Ich mała rodzina kwitnie, cieszy się radością i jeszcze nie wie, że ich zwyczajność zostanie brutalnie przerwana na spotkaniu promującym książkę, która jest najnowszym bestsellerem. Jeszcze bardziej zaskakujące jest że dokonane tam zabójstwo kopiuje akcję powieści. Unai, Alba i Esti szybko zdają sobie sprawę, że przyjdzie im się zmierzyć z zbrodniarzem zdolnym do wszystkiego. Pierwszym podejrzanym jest autor powieści. Tylko gdzie szukać kogoś kto oficjalnie nie istnieje?

,,Władcy czasu" to powieść, która elektryzuje i wciąga na wielu płaszczyznach. To nie tylko kolejny pościg za zbrodniarzem, kolejne odkrywanie elementów i nadawanie im znaczenia, to nie tylko psychologiczna gra pomiędzy dwoma umysłami, to także i może przede wszystkim zachwycająca opowieść gdzie przeszłość splata się z teraźniejszością. Gdzie dawne niedopowiedzenia i skrywane sekrety znajdują ujście i zaczynają wpływać, ba wręcz determinować życie współczesnych. Gra, w jaką wplątała autorka bohaterów, ma nie tylko wymiar kryminalny, ale także obyczajowy, społeczny, decyduje o ich losach i mówi jakimi osobami tak naprawdę są i co w ich życiu jest najważniejsze. Bohaterowie prowadzeni są drogą tak pełną zakrętów, trudnych doświadczeń i nieoczekiwanych zwrotów akcji, że czytelnikowi nie raz zabraknie tchu w piersiach, serce zatrzyma się na kilka sekund ale warto bo finał zaskakuje i wbija w podłogę. A przecież o to chodzi w dobrej opowieści ;)

p.s. WYZWANIE 2020 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 137,5 cm - 3,1 cm = 134,4 cm.

sobota, 16 listopada 2019

,,Rytuały wody" Eva García Sáenz de Urturi

 Tytuł oryginału: Los ritos del agua

Są powroty i kontynuacje, na które czeka się z niecierpliwością. Jednym z takich powrotów była dla mnie kontynuacja ,,Ciszy Białego Miasta", która zachwyciła mnie na początku tego roku. ,,Rytuały Wody" to druga cześć trylogii kryminalnej rozgrywającej się w Vitorii, w kraju Basków.

Kraken dochodzi do siebie po dramatycznym starciu z mordercą do jakiego doszło w finale pierwszej części. Stracił głos, jest odsunięty od pracy w policji a dodatkowo jego życie osobiste dosyć mocno się skomplikowało - ukochana Alba informuje go o ciąży, nie wie jednak, kto jest ojcem dziecka: on czy jej były mąż. Marazm w jaki wpadł Unai burzy wiadomość o dziwnym morderstwie. W górach zostaje odkryte powieszone ciało ciężarnej kobiety. Ofiara okazuje się być dawną znajomą Unaia. Śledztwo, które się rozpocznie sugeruje, że ofiar może być więcej oraz w jakiś sposób wszystko będzie łączyć się z przeszłością i życiem osobistym Krakena.

,,Rytuały wody" mają swój klimat, który idealnie wpasował się w moje oczekiwania. Uwielbiam gdy sprawa nie toczy się tylko tu i teraz ale sięga głębiej i odkrywa znacznie więcej. A dokładnie tak jest w tym przypadku. To sprawa, która łączy w sobie mnóstwo kulturalnych i historycznych odniesień, odsłaniając nowe oblicze kraju Basków ale przede wszystkim głęboko sięga w życie bohaterów. Unai i jego przyjaciele zostają pokazani od zupełnie nowej strony. To co się wydarzyło pogłębia ich portret psychologiczny, pokazuje ich motywy oraz dużo mówi o ich emocjach, wartościach, celach. Te wszystkie elementy jeszcze wyraźniej podkreśla nieuchwytne zagrożenie jakie wkrada się w sam środek ustalonych relacji. Zaczynają się podejrzenia, wychodzą na jaw sekrety i zmienia się cała dynamika. Ma się wrażenie, że zabójca jest gdzieś obok, trzeba tylko połączyć wątki, których jest tak wiele, że zadanie wydaje się wręcz karkołomne.

,,Rytuały wody" to także powieść, która porusza dosyć mocno temat rodziny i rodzicielstwa. Poza swoją warstwą czysto kryminalną, zwraca uwagę na drobne szczegóły, pozwalające odróżnić dobrą rodzinę od tej ze skłonnościami do patologii. Jest swoistą przestrogą i ostrzeżeniem.

Drugi tom nie ustępuje w niczym ,,Ciszy Białego Miasta". Nadal mamy to co najlepsze klimat, akcję, zagadkę oraz wyrazistych, nieszablonowych bohaterów. Teraz pozostaje tylko czekać na finalny, trzeci tom wieńczący trylogię. Ja już nie mogę się doczekać.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu MUZA!
 
p.s. WYZWANIE 2019 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 35,9 cm - 3,5 cm = 32,4 cm.
 

wtorek, 5 lutego 2019

,,Cisza Białego Miasta" Eva García Sáenz de Urturi

 OPINIA PRZEDPREMIEROWA -> PREMIERA  27.02.2019 !

Tytuł oryginału:  El silencio de la ciudad blanca

Mówi się, że nie ocenia się książki po okładce. Niby coś w tym jest ale na szczęście są wyjątki odbiegające od tej reguły. Przyznam, że od dosyć dawna ,,znam" autorkę Evę Garcię Saenz de Urturi - obserwuję od dawna jej profil na Instagramie. Przyciągały mnie magiczne, tajemnicze, zdające się skrywać jakiś sekret okładki jej książek. Byłam pewna, że COŚ musi się skrywać między okładkami i tylko wzdychałam, że mój hiszpański nie jest na tyle płynny, żebym z przyjemnością mogła czytać. Moja radość, z faktu że wydawnictwo MUZA wydaje pierwszą część Trylogii - ,,Cisza białego miasta" była ogromna a wiadomość, że mogę z nią zapoznać się przed oficjalną premierą jeszcze większa.

Vitoria, kraj Basków. Miasto przygotowuje się na coroczny festiwal świąt. Jednak już pierwszego dnia społecznością wstrząsa przerażająca wiadomość. W starej katedrze zostają znalezione zwłoki dwóch osób - młodego mężczyzny i kobiety. Dramaturgii zbrodni dodaje fakt, że mord stanowi prawie identyczne odwzorowanie zbrodni sprzed dwudziestu la. W tamtym przypadku morderca został złapany i osądzony a za kilka dni ma wyjść z więzienia na swoją pierwszą przepustkę. Śledczy, specjalista od profilowania zdaje sobie sprawę, że jeśli jest to kontynuacja serii sprzed lat, morderstw będzie więcej. Musi się spieszyć by rozwiązać sprawę i spróbować ocalić innych.

,,Cisza białego miasta" to thriller, który przykuwa. Wiem, to banał bardzo często używany ale w tym przypadku oddaje prawdę. Prawie od pierwszych stron zostajemy wplątani w sprawę, która wymyka się regułom logiki. Taką, która początkowo wydaje się być absurdalna i wręcz nierzeczywista w swym okrucieństwie i brutalności. Sprawę, pozornie bez rozwiązania. Jednak krok za krokiem wraz ze specjalistą śledczym Ayalą (znanym jako Kraken) podążamy za zbrodniarzem. Początkowo bardzo z tyłu, nie nadążając za tym co się dzieje. Emocje narastają, napięcie wzrasta - trzeba je jednak trochę ostudzić bo tylko na chłodno można spróbować przejrzeć ten zbrodniczy i misternie przygotowany plan. Autorka tylko dodaje pikanterii sprawie co rusz podsuwając wskazówki, które powolutku zbliżają do rozwiązania, przy okazji nie niszcząc napięcia, ba, wręcz jeszcze bardziej jej budując i podkręcając tempo akcji.

Ja dodatkowo lubię, gdy sprawa nie ogranicza się tylko do teraźniejszości ale także sięga w przeszłość a tak tutaj jest. Umiejętnie wprowadzane wątki dotyczące przeszłości pogłębiają tło psychologiczne i budują bardziej mroczny, gęsty, złożony klimat. A już prawdziwą wisienką na torcie jest sam obraz miasta Vitoria i jego tradycji jaki przemyciła autorka w tle powieści. Vitoria wraz ze swoimi zwyczajami staje się pełnoprawnym uczestnikiem zdarzeń, nadając im wyrazistość, ostrość, uzupełniając ich znaczenie. Wydarzenia zawieszone w bardzo konkretnej czasoprzestrzeni stają się rzeczywiste, wciągające, bardziej namacalne.

,,Cisza białego miasta" to powieść - złodziej czasu. Już na podstawie hiszpańskich opisów wiedziałam, że ją chcę przeczytać. A  kiedy mogłam w polskiej wersji upewniłam się, że miałam rację. To fascynująca, wciągająca rozgrywka na linii śledczy - morderca, która skrywa wiele szokujących tajemnic, które naprawdę warto samemu rozwiązać.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Muza!

p.s. WYZWANIE 2019 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 150,1 cm - 3,7 cm = 146,4 cm.