Dinah Jefferies zapisała się w mojej świadomości jako autorka pasjonujących obyczajówek rozgrywających się na egzotycznym tle Azji z początku zeszłego wieku. Miejscem gdzie najchętniej lokuje swoje powieści są Indie i dokładnie tam powracamy razem z główną bohaterką.
Lata 30-te XX wieku. Eliza niedawno straciła męża. Młoda wdowa szukając nowego miejsca dla siebie podejmuje się zlecenia wykonania kolekcji fotografii dokumentujących życie jednej z rodzin książęcych w Radżputanie. Wyrusza w podróż do kraju swojego dzieciństwa by odkryć tajemnice z przeszłości, zmierzyć się ze swoją teraźniejszością oraz zawalczyć o przyszłość. Już na wstępie zderzy się z nieufnością i podejrzeniami, zobaczy ogromne kontrasty jakimi usiany jest kraj, zostanie wplątana w sieć intryg istniejącą pomiędzy Brytyjczykami i Hindusami oraz spotka miłość, która nigdy nie może się ziścić.
Jefferies nie tylko snuje bajkowy romans na tle egzotycznych Indii ale także pokazuje z zachwytem tamtejszy świat. Nie ukrywa jego mrocznych stron ani nie koloryzuje kolonializmu. Jej opowieść jest stonowana ale nie unika trudnych tematów. Robi to jednak w sposób bardzo przystępny dla przeciętnego czytelnika. Niczym w baśni jest magicznie ale czuć czające się w zakamarkach zło i chowający się w cieniu czarny charakter. Bohaterowie muszą pokonać wiele przeciwności losu, wykazać się hartem ducha, poświęceniem, empatią oraz przedłożyć dobro innych na swoje ale tutaj, jak w każdej baśni, mamy nadzieję na szczęśliwe zakończenie. Bo przecież nie może być inaczej.
,,Zanim nadejdzie monsun" to powieść przy której się odpoczywa. Pozornie lekki historyczny romans, który zupełnie niezauważenie pokazuje nowy świat. Pokazuje bogactwo kultury Indii, fascynujące lecz mroczne zwyczaje oraz ludzi. To opowieść, z którą przyjemnie spędza się urlop.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dinah Jefferies. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dinah Jefferies. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 24 lipca 2023
,,Zanim nadejdzie monsun" Dinah Jefferies
Tytuł oryginału: Before the Rains
piątek, 17 sierpnia 2018
,,Córka handlarza jedwabiem" Dinah Jefferies
Tytuł oryginału: The Silk Merchant's Daughter
,,Córka handlarza jedwabiem" to trzecia książka Dinah Jefferries. Tak jak w poprzednich autorka zabiera czytelnika w niezwykłą podróż na Daleki Wschód. Tym razem jej opowieść rozgrywa się na tle zmian politycznych jakie zachodziły w Wietnamie w latach 50-tych XX wieku.
W Nicole Duval miesza się krew francuska i wietnamska. Dziewczyna wychowywała się w skomplikowanej, podzielonej problemami rodzinie. Mimo wpojonego francuskiego wychowania, temperament pcha ją ku wietnamskiemu dziedzictwu. Budzi to sprzeciw jej bliskich. Dziewczyna zbliża się jeszcze bardziej do Wietnamczyków gdy przejmuje prowadzenie małego sklepiku z jedwabiem. Jej skomplikowane życie zapląta się jeszcze bardziej gdy w jej otoczeniu pojawi się dwóch mężczyzn: Wietnamczyk Tran i tajemniczy Amerykanin Mark.
Jefferies miała bardzo ambitny plan na powieść. Chciała nie tylko przedstawić rozdarcie wewnętrzne Nicole, niepewnej swojej tożsamości kulturalnej oraz skłóconej z ojcem i siostrą ale także pokazać Wietnam w momencie przemian. Mam wrażenie, że częściowo się to udało. Niby wszystko jest na swoim miejscu ale całość jest bardzo nierówna i momentami powierzchowna. Fakt, powieść budowana jest na solidnym gruncie - dramatycznej i pełnej niedopowiedzeń relacji rodzinnej, która wcześniej czy później musi poskutkować bolesnymi komplikacjami, szczególnie gdy wmiesza się w to polityka i wielka historia. A tej ostatniej też trochę jest - wyraźnie widać napięcia społeczne jakie panowały w Wietnamie po II wojnie światowej i które doprowadziły do wybuchu wojny domowej. Autorka próbuje pokazać obóz komunistów oraz brutalność działań wojennych. Dużo się dzieje ale jest to zbyt pobieżnie i prawie bez głębszej refleksji potraktowane. A i sama kreacja głównej bohaterki jest chaotyczna i momentami niespójna. Może taki był zamysł, w ten sposób chciano pokazać jej wewnętrzne rozdarcie ale mnie czasem drażnił.
,,Córka handlarza jedwabiem" to mimo wszystko powieść ciekawa, przepełniona emocjami i zapewniająca kilka godzin w zupełnie innym świecie. Pomimo różnych niedociągnięć czytało się ją szybko, można było poczuć klimat Orientu, świata podzielonego przez kolonializm, konflikty społeczne oraz poznać maleńki fragment historii Wietnamu.
W Nicole Duval miesza się krew francuska i wietnamska. Dziewczyna wychowywała się w skomplikowanej, podzielonej problemami rodzinie. Mimo wpojonego francuskiego wychowania, temperament pcha ją ku wietnamskiemu dziedzictwu. Budzi to sprzeciw jej bliskich. Dziewczyna zbliża się jeszcze bardziej do Wietnamczyków gdy przejmuje prowadzenie małego sklepiku z jedwabiem. Jej skomplikowane życie zapląta się jeszcze bardziej gdy w jej otoczeniu pojawi się dwóch mężczyzn: Wietnamczyk Tran i tajemniczy Amerykanin Mark.
Jefferies miała bardzo ambitny plan na powieść. Chciała nie tylko przedstawić rozdarcie wewnętrzne Nicole, niepewnej swojej tożsamości kulturalnej oraz skłóconej z ojcem i siostrą ale także pokazać Wietnam w momencie przemian. Mam wrażenie, że częściowo się to udało. Niby wszystko jest na swoim miejscu ale całość jest bardzo nierówna i momentami powierzchowna. Fakt, powieść budowana jest na solidnym gruncie - dramatycznej i pełnej niedopowiedzeń relacji rodzinnej, która wcześniej czy później musi poskutkować bolesnymi komplikacjami, szczególnie gdy wmiesza się w to polityka i wielka historia. A tej ostatniej też trochę jest - wyraźnie widać napięcia społeczne jakie panowały w Wietnamie po II wojnie światowej i które doprowadziły do wybuchu wojny domowej. Autorka próbuje pokazać obóz komunistów oraz brutalność działań wojennych. Dużo się dzieje ale jest to zbyt pobieżnie i prawie bez głębszej refleksji potraktowane. A i sama kreacja głównej bohaterki jest chaotyczna i momentami niespójna. Może taki był zamysł, w ten sposób chciano pokazać jej wewnętrzne rozdarcie ale mnie czasem drażnił.
,,Córka handlarza jedwabiem" to mimo wszystko powieść ciekawa, przepełniona emocjami i zapewniająca kilka godzin w zupełnie innym świecie. Pomimo różnych niedociągnięć czytało się ją szybko, można było poczuć klimat Orientu, świata podzielonego przez kolonializm, konflikty społeczne oraz poznać maleńki fragment historii Wietnamu.
p.s. WYZWANIE 2018 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 54,0 cm - 2,5 cm = 51,5 cm.
piątek, 11 sierpnia 2017
,,Rozłąka" Dinah Jefferies
Tytuł oryginału: The Separation
Schyłek kolonializmu brytyjskiego, 1955 rok. Lydia wraca do domu po krótkim okresie pobytu u chorej przyjaciółki i zastaje pustki. Jej mąż i córki zniknęli. Wszyscy do których zwraca się o pomoc nie umieją lub nie chcą jej pomoc. Wkrótce potem dociera do niej wiadomość, że jej najbliżsi nie żyją a ona została sama w kraju gdzie coraz mocniej do głosu dochodzą ruchy niepodległościowe.
Po wcześniejszym, bardzo satysfakcjonującym spotkaniu z autorką w ,,Żonie plantatora herbaty" tutaj też liczyłam na ciekawą historię z egzotycznym tłem. Tło w prawdzie jest ale długo nie mogłam odnaleźć wątku, który stanowiłby o sile napędowej opowieści. Początkowo jest tylko chaos i mnóstwo niewiadomych. Nie wiem, czy był to celowy zabieg czy przypadkowo tak wyszło ale narracja idealnie oddaje klimat tego okresu i miejsca. Sporo się dzieje ale nikt nie wie po co i dlaczego, brakuje sensu, jest tylko nerwowe gonienie za celem. Dopiero z czasem akcja w pewien sposób się stabilizuje, zaczynają wyłaniać się pierwsze odpowiedzi, zaczynamy wraz z główną bohaterką trochę więcej widzieć i trochę więcej rozumieć. Lydia dopiero teraz, po wieloletnim pobycie, zaczyna poznawać Malaje, dostrzega coś więcej niż tylko kolonialne salony. Sporo jednak będzie musiała przeżyć by poznać prawdę.
,,Rozłąka" w moim odczuciu wypada słabiej niż ,,Żona plantatora herbaty". Wszystko jest tutaj bardziej rozmyte: tło, bohaterowie, akcja. Nie jest zła ale może gdybym ją przeczytała przed ,,Żoną..." bardziej przypadła by mi do gustu.
Po wcześniejszym, bardzo satysfakcjonującym spotkaniu z autorką w ,,Żonie plantatora herbaty" tutaj też liczyłam na ciekawą historię z egzotycznym tłem. Tło w prawdzie jest ale długo nie mogłam odnaleźć wątku, który stanowiłby o sile napędowej opowieści. Początkowo jest tylko chaos i mnóstwo niewiadomych. Nie wiem, czy był to celowy zabieg czy przypadkowo tak wyszło ale narracja idealnie oddaje klimat tego okresu i miejsca. Sporo się dzieje ale nikt nie wie po co i dlaczego, brakuje sensu, jest tylko nerwowe gonienie za celem. Dopiero z czasem akcja w pewien sposób się stabilizuje, zaczynają wyłaniać się pierwsze odpowiedzi, zaczynamy wraz z główną bohaterką trochę więcej widzieć i trochę więcej rozumieć. Lydia dopiero teraz, po wieloletnim pobycie, zaczyna poznawać Malaje, dostrzega coś więcej niż tylko kolonialne salony. Sporo jednak będzie musiała przeżyć by poznać prawdę.
,,Rozłąka" w moim odczuciu wypada słabiej niż ,,Żona plantatora herbaty". Wszystko jest tutaj bardziej rozmyte: tło, bohaterowie, akcja. Nie jest zła ale może gdybym ją przeczytała przed ,,Żoną..." bardziej przypadła by mi do gustu.
niedziela, 20 listopada 2016
,,Żona plantatora herbaty" Dinah Jefferies

Cejlon, początek XX wieku. Młodziutka Gwen przybywa na wyspę jako świeżo upieczona małżonka. Już w pierwszych dniach swojego pobytu zderza się z zupełnie nową rzeczywistością i odmiennymi zasadami niż te z jakimi miała dotychczas do czynienia w Anglii. Adaptację w nowym środowisku nie ułatwia jej mąż, który nagle staje się w stosunku do niej chłodny i milczący ani jego panosząca się wszędzie siostra. Dziewczyna powoli poznaje otaczający ją świat oraz okrywa rzeczy, które budzą tylko pytania...
,,Żona plantatora herbaty" to pasjonująca podróż w czasie do okresu przełomów. Nadal jeszcze panuje angielki imperializm ale powoli czuć jego zmierzch. Na tym tle autorka umieściła pełną rodzinnych sekretów, trudnych wyborów i tragicznych zdarzeń historię młodej kobiety. Gwen staje się naszą przewodniczką po czasie i miejscach, które tchną niezwykłym duchem - czuć wyraźne podmuchy egzotycznego klimatu, obserwujemy niezwykły świat kolonialnych potentatów, ich sposób życia, pracy ale przede wszystkim widzimy też szerokie tło społeczne. Zaczynają się rysować narastające problemy społeczne takie jak walka mieszkańców Cejlonu o własny język czy w szerszej perspektywie Wielki Kryzys lat 30-tych. Wszystkie te składniki zebrane w jedną całość dają powieść, od której trudno się oderwać. Do ostatnich stron z niecierpliwością czekamy aby poznać i zrozumieć prawdę, która tak drastycznie wpłynęła na życie wielu osób.
Jestem pod wrażeniem powieści. Autorka barwnie i plastycznie opowiada, dzięki czemu z przyjemnością przewraca się strony. Polecam gorąco!
p.s. WYZWANIE 2016 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 12,2 cm - 2,9 cm = 9,3 cm
Subskrybuj:
Posty (Atom)