,,Matrioszki" to jedna z tych książek, które nie da się łatwo zapomnieć. Surowa, pourywana proza, z której wyłaniają się historie dwóch kobiet - Sary i Hany. Na pierwszy rzut oka zupełnie inne historie. Hana mierzy się z traumatycznymi wspomnieniami z przeszłości, chce zapomnieć, chce żyć jak najdalej od tego co ją prześladuje. Jednak przeszłość wraca do niej w zaskakującej formie i zmusza ją do podjęcia decyzji, która może zmienić życie nie tylko jej. Natomiast z drugiej strony Europy, nastoletnia Sara przechodzi bunt bo właśnie dowiedziała się, że jest adoptowana. Chce dowiedzieć się jak najwięcej o swoim pochodzeniu ale zderza się z murem milczenia rodziców.
,,Matrioszki" to opowieść o kobietach, utkana z samych emocji. Nienazwana wojna odciska straszliwe piętno i ciągnie się długo po realnym zakończeniu. To co się wtedy wydarzyło jest nadal odciśnięte, przede wszystkim w myślach, emocjach, lękach, wspomnieniach kobiet. To one miały być narzędziem do eksterminacji narodu. Miały rodzić dzieci okupantów. Gwałcone, sprowadzone do roli przedmiotu, upodlone i zmuszone do rodzenia. Trauma, która żyje i której nie można zapomnieć, nie ważne jak daleko się ucieka. W ten sposób powstaje obraz tragicznego macierzyństwa, które odciska piętno i krzywdzi nawet gdy o tym się nie mówi. To także opowieść o poszukiwaniu swojej tożsamości i niejednoznacznej roli matki.
Powieść jest bardzo oszczędna w środki wyrazu. Skupiona na epizodach ale przez to bardziej dobitna, mocniejsza w wydźwięku, zbudowana na skrajnych emocjach i niejednoznacznych bohaterach. Ich postawy, tak odmienne, pokazują szeroką paletę uczuć - od gniewu, rezygnacji, marazmu po akceptację. I to wszystko czuć na każdej stronie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marta Carnicero Hernanz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marta Carnicero Hernanz. Pokaż wszystkie posty
środa, 23 lipca 2025
,,Matrioszki" Marta Carnicero Hernanz
Tytuł oryginału: Matrioskas
Subskrybuj:
Posty (Atom)
