Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Éric-Emmanuel Schmitt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Éric-Emmanuel Schmitt. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 kwietnia 2024

,,Sen o Jerozolimie" Éric-Emmanuel Schmitt

Tytuł oryginału: Le Défi de Jérusalem

 Ostatnią książką Schmitta, którą przeczytałam,  prawie równo rok temu, była ,,Noc ognia". Wtedy opowiadał on o początkach swojej wiary. O momencie gdy z agnostyka, wręcz ateisty, stał się człowiekiem wierzącym a przynajmniej poszukującym. Dziś skończyłam czytać ,,Sen o Jerozolimie", książkę która jest zapisem pielgrzymki po Ziemi Świętej odbytej w 2022 roku. I dopiero teraz widać jak bardzo te dwie książki się dopełniają. ,,Noc ognia" rozpoczyna coś, co dopiero w ,,Śnie o Jerozolimie" znajdzie swoje dopełnienie.

Schmitt wyrusza na pielgrzymkę po Ziemi Świętej jako zwykły uczestnik. Dołącza do grupy by odwiedzić najważniejsze miejsca, związane z religią chrześcijańską. Fizycznie odwiedza Nazaret, Kafarnaum, Betlejem by finalnie dotrzeć do Jerozolimy. Razem z nim odwiedzamy miejsca na mapie. Jednak jest też drugie, ważniejsze oblicze też pielgrzymki - wędrówka duchowa. Schmitt wchodzi głębiej i dla niego kolejne punkty na mapie są przyczynkiem do rozważań na temat wiary i odkrywania jej roli w jego życiu. Cały czas odwołuje się do swoich wcześniejszych utworów, w tym najmocniej do ,,Nocy ognia", by podkreślić jak długą i ważną drogę przeszedł.

,,Sen o Jerozolimie" to poruszająca wędrówka. Medytacyjna, bardzo intymna, pełna rozważań i przemyśleń, które zanurzone są w filozofii i Biblii. Zmusza do refleksji na temat obrazów z Pisma Świętego, które mamy zakorzenione, wobec których już zobojętnieliśmy. Schmitt patrzy na to z nowej perspektywy. Fizyczna droga, realne obrazy i miejsca są dla niego wyzwalającym doświadczeniem, które nasuwa mu nowe wnioski, otwiera drogę do nowej interpretacji symboli oraz co najważniejsze - zbliżenia się do Tajemnicy. Ta książka to wskazówka i zachęta do poszukiwań, do nowego spojrzenia, do bycia otwartym na chrześcijańskie życie.

,,Sen o Jerozolimie" dopełnia ,,Noc ognia" i pokazuje dwa odmienne punkty na drodze wiary, bez których nie da się odkrywać Boga. Jest punkt przełomu i punkt dopełnienia. Tylko poprzez osiągnięcie ich obu można zbliżyć się do Tajemnicy. One otwierają, zmuszają do poszukiwań, wyciągają poza sferę komfortu. A nikt, tak jak Schmitt, nie umie tego ubrać w słowa i zmusić do głębszego spojrzenia. Polecam!

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Znak!

 

p.s. WYZWANIE 2024 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 106,9 cm - 2,1 cm = 104,8 cm. 

 

czwartek, 30 marca 2023

,,Noc ognia" Éric-Emmanuel Schmitt

Tytuł oryginału: La nuit de feu

 Dawno nie czytałam nic Erica-Emmanuela Schmitta, dlatego gdy ostatnio byłam w bibliotece i na półce ze zwrotami zobaczyłam ,,Noc ognia" postanowiłam wziąć ją ze sobą, szczególnie że rozmiar był bardzo zachęcający.

Schmitt przyzwyczaił czytelnika do opowieści z morałem. Czasem lepszych, czasem gorszych. Są takie, które zapadły w pamięć ale ma w swoim dorobku takie, które są tylko pustym moralizowaniem i słowotokiem. Trudno mi jednoznacznie stwierdzić gdzie dokładnie można umieścić ,,Noc ognia". Autor odwołuje się do swoich własnych przeżyć i doświadczeń by snuć rozważania o wierze i jej poszukiwaniu albo bardziej odkrywaniu.

Dla bohatera, którym jest autor, przełomem była wycieczka na pustynię. Zorganizowana wędrówka miała być atrakcją, nowym doświadczenia, zastrzykiem adrenaliny. Stała się czymś innym. Stała się okazją do odkrycia siebie i odkrycia Boga. Na jedną noc Eric przypadkowo odłączył się od grupy i przewodnika. Sam, zmarznięty, bez wody przeżywa coś co zmienia jego życie. Agnostyk, ateista, nie wierzący i nie poszukujący nagle doświadcza czegoś co sprawia, że chce poszukiwać i doświadczać Boga w życiu.

,,Człowiek szuka Boga. Byłby wstrząśnięty, gdyby to Bóg szukał człowieka, gdyby Bóg mnie ścigał..."

Cała króciutka opowieść to jeden traktat filozoficzny o wierze, Bogu i człowieku. Ścierają się różne postawy i próbują dotrzeć do wnętrza by znaleźć jedną uniwersalną prawdę. Ale taka nie istnieje. Mogą tylko rozmawiać, dyskutować, wymieniać się poglądami i jedni drugich podglądać. Trzeba zmienić swoją życiową perspektywę by móc się odnaleźć, czasem nawet trzeba się zgubić. Autor w posłowiu przyznaje, że nie ma na celu nikogo nawracać, chce tylko pokazać co u niego zaowocowało przemianą i nawróceniem i może spowodować refleksję.

,,Nocy ognia" nie da się łatwo ubrać w słowa. Jest raczej impulsem do własnych przemyśleń niż opowieścią samą w sobie. Jest wskazówką. Jest sugestią. Jest zaproszeniem. Ale może stać się także trochę dramatyczną anegdotą do opowiadania przy ognisku. Mamy wybór i do tego wyboru zachęca sam Autor. 

p.s. WYZWANIE 2023 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 121,7 cm - 1,6 cm = 120,1 cm.    

wtorek, 13 listopada 2018

,,Człowiek, który widział więcej" Éric-Emmanuel Schmitt

 Tytuł oryginału: L'Homme qui voyait à travers les visages

Narratorem powieści ,,Człowiek, który widział więcej" jest dwudziestokilkuletni Augustin. Chłopak, żyje na marginesie społeczeństwa - odbywa bezpłatny staż w czasopiśmie, mieszka na squacie, jest totalnie niewidzialny dla większości ludzi. Posiada jednak jeden niezwykły czas - może widzieć zmarłych oraz dostrzega w jaki sposób wpływają na oni na żywych. Jego samotnicze życie radykalnie zmieni się w dniu gdy stanie się świadkiem zamachu terrorystycznego.

Schmitt porusza w swojej powieści-paraboli wiele ważnych i nurtujących współcześnie ludzkość problemów. Chce przeniknąć treść trzech najważniejszych ksiąg - Starego i Nowego Testamentu oraz Koranu i zrozumieć zamysł Boga, jako ich autora. A z tego wyciągnąć dalsze wnioski o istotę przemocy, wolność człowieka, rolę Boga w świecie oraz o poszukiwanie drogi, która mogłaby doprowadzić do jednej uniwersalnej prawdy. Opowieść, oczywiście nie daje i dać nie może, jednoznacznej odpowiedzi ale wypowiada przemyślenia, które mogą gdzieś kołatać się po głowie. Zmusza do refleksji dlatego jest tak a nie inaczej, co można zrobić by to zmienić, a co jeśli ktoś jest obok nas, kto kieruje naszymi działaniami i tak naprawdę nigdy nie jesteśmy wolni?

Ciekawym zabiegiem jest też sama forma książki. Schmitt chowa się za bohaterem, dopuszcza go do głosu i nawet sam pojawia się na kartach powieści jako bohater. Sprawia to, że trochę odrywamy się od spojrzenia przez pryzmat filozofowania Schmitta a skupiamy się na bohaterze i tym co chce on nam pokazać.

,,Człowiek, który widział więcej" to opowieść z mocną puenta oraz całą garścią refleksji. Daje do myślenia, zmusza do poszukiwań oraz wykroczenia poza własny utarty światopogląd. Czepia się mocna idei humanizmu właśnie w schmittowskim wydaniu. Wiem, że nie do każdego to przemówi ale na mnie mocno zadziałało. Polecam!

 p.s. WYZWANIE 2018 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 12,9 cm - 2,9 cm = 10,0 cm.

poniedziałek, 15 stycznia 2018

,,Intrygantki" Éric-Emmanuel Schmitt


 Tytuł oryginału: Théâtre. La Nuit de Valognes, Le Visiteur, Le Bâillon, L'École du diable

,,Intrygantki” to zbiór trzech sztuk teatralnych autorstwa Erica-Emmanueala Schmitta oraz jeden monolog. Różnorodne tematy, różni bohaterowie – jest i Don Juan na ławie oskarżonych, Sigmund Freud mierzący się z brutalną rzeczywistością, jest i chory, opuszczony człowiek oraz jako swoista wisienka na torcie – szatan i jego misterny plan przejęcia władzy nad światem. Każdy z utworów dotyka jakiejś ważnej kwestii, powoli ją analizuje, rozkłada na czynniki pierwsze i uwypukla to co najważniejsze, celnie trafiając w punkt. 

Schmitt zaczyna delikatnie. Sprawiając, że czytelnik początkowo bawi się intrygą, mistrzowską szermierką słowną i powolnym stopniowaniem napięcia. Dopiero po chwili do intrygi dołącza coś więcej – głębia, refleksja, namysł. Pod płaszczykiem akcji ukryte są uniwersalne prawdy o świecie i istocie człowieka. Na wierzch wychodzi odwieczne poszukiwanie szczęścia, prawdy, kogoś drugiego obok siebie ale widać też jak łatwo można człowieka zmanipulować, oszukać, wmówić mu coś. Nie trzeba się specjalnie wysilać bo człowiek chętnie przyjmie najprostrze wyjście, najprostrze wyjaśnienie.

Czytanie ,,Intrygantek” było ogromną przyjemnością, która minęła zbyt szybko. Proste ale bardzo uniwersalne przesłanie,  które może trafić do każdego. Ważne prawdy ubrane w proste słowa. Mądrość, która nie przemija. Czy trzeba czegoś więcej?