Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Whitney G.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Whitney G.. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 lutego 2022

,,Twój Carter" Whitney G.

 Tytuł oryginału: Sincerly Carter

Carter i Arizona znają się od podstawówki. Wiedzą o sobie wszystko, dzielą się każdym doświadczeniem, wspierają w porażkach i wspólnie świętują sukcesy. Wydają się być nierozłączni. Wszyscy są przekonani, że są parą. Oni jednak uparcie twierdzą, że są tylko przyjaciółmi. Gdy kolejne ich związki rozpadają się, przez myśl im nie przechodzi, że może za tym stać coś poważniejszego. Dopiero jedna impreza pod koniec studiów wszystko wywróci do góry nogami. Carter i Arizona dodadzą do przyjaźni jeden czynnik i będą musieli sprawdzić na ile silna jest ich przyjaźń. A może jest to coś zdecydowanie innego?

Równocześnie z ,,Twój Carter" czytałam ,,Małe życie" i przyznam, że ta książka była idealną odskocznią od kumulacji emocji i wrażeń w tej drugiej. Dała zdrowy balans i nie pozwoli aby zestaw lektur jakie wybrałam zbytnio mnie przytłoczył. Bo to jest zdecydowanie lekka, pozytywna, przewidywalna, okraszona szczyptą pikanterii i momentami zabawna opowieść o dwojgu osób, które dopiero wkraczają w dorosłe życie. Mogą bawić się, korzystać z życia, szukać miłości i znajdować ją w miejscu, którego absolutnie się nie spodziewali. Pewnie, że ta opowieść jest przesłodzona do bólu. Carter to ideał z dziewczęcych marzeń, tak perfekcyjny, że raczej nie ma szans żeby istniał. Ale o to tutaj chodzi. Ma być obrzydliwie romantycznie, żeby móc się oderwać od szarej rzeczywistości i problemów.

Tak, zdecydowanie dobrze się bawiłam czytając. Na szczęście poziom erotyki jest na idealnie wyśrodkowanym poziomie, bohaterowie są sympatyczni, ich dylematy i problemy zwyczajne. Nie ma wielkich tragedii, moralnych dylematów. Nadal jest słonecznie, radośnie i kolorowo, czyli dokładnie tak jak powinno być gdy ma się dwadzieścia lat.

środa, 25 marca 2020

,,Niegrzeczny szef" Whitney G.

 Tytuł oryginału: Naughty Boss

W związku z obecną sytuacją szukałam czegoś lekkiego, łatwego i jak najlepiej odmóżdżającego. Przypadek zdecydował, że w moje ręce wpadła książka ,,Niegrzeczny szef". Raczej unikam literatury erotycznej (nie mylić z romansami) i autorka ukrywająca się pod pseudonimem Whitney G. nic mi nie mówiła. Dowiedziałam się jednak, że ma na koncie już kilka bestsellerowych serii więc zdecydowałam się zaryzykować.

Niestety ,,Niegrzeczny szef" to nie był dobry wybór. Zasadniczo cała fabuła streszczona jest w okładkowym opisie i w samej zasadniczej treści nie wiele więcej można znaleźć. On - wielki potężny szef znanego wydawnictwa, jest arogancji i zarozumiały, a chwilowo zmuszony przez przyjaciela i wspólnika do ograniczenia przelotnych romansów i wytrzymania przez rok z tą samą asystentką. Ona - ambitna asystentka, która próbuje znosić humory szefa jednocześnie wysyłając CV do innych firm i szukając dla siebie nowych możliwości rozwoju. Oczywiście oboje sobie wpadli w oko ale żadne nie może i nie chce zrobić pierwszego kroku, dopiero omyłkowo wysłany mail zmienia radykalnie dynamikę ich relacji.

Chyba założeniem powieści (to trochę za duże słowo dla tej historyjki) miało być budowanie napięcia pomiędzy bohaterami na zasadzie ich kontrastu. Samo takie umiejscowienie postaci miało krzesać istry i budzić skojarzenie z czymś zakazanym a jednocześnie bardzo pożądanym. Cóż.. takie były założenia ale nic z nich nie wyszło. Początek budzi nawet jakieś nadzieje na lekką i wciągającą opowieść ale szybko się to wszystko rozmywa. Od samego początku jedyne co bije z historii to nuda i schematyzm, napięcie erotyczne jest sztuczne, brakuje humoru a główni bohaterowie są pozbawieni wszelkich emocji. A i sama opowieść kończy się w momencie gdzie właściwie dopiero mogłaby się rozkręcić. Niestety nie ma tam nic co choć na chwilę przykułoby uwagę. Przeczytałam do końca i miałam gdzieś cichą nadzieję, że jeszcze mnie zaskoczy ale naprawdę tam nic nie ma. Jeśli tak wyglądają wszystkie powieści pani Whitney G. to będę je omijać szerokim łukiem.