Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyzwanie 2016. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyzwanie 2016. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 listopada 2016

,,Kuba. Autobiografia" Małgorzata Domagalik, Jakub Błaszczykowski

Zawsze gdy oglądam bądź czytam wywiady ze sportowcami, muzykami, artystami, który odnieśli sukces uderza mnie jedna rzecz. Wszyscy twierdzą, że przeszli długą drogę, pokonali wiele przeciwności i musieli wiele poświęcić żeby znaleźć się akurat w takim a nie innym miejscu swojej kariery. Większość mówi to w taki sposób, żeby odbiorca odniósł wrażenie że oni zawsze byli i są biedni i pokrzywdzeni a wszyscy mamy im współczuć. Zazwyczaj wtedy wybucham śmiechem. Bo chyba osiągnięcie sukcesu oznacza że jest to trudne i przeznaczone dla nielicznych wytrwałych a budowanie kolejnego poziomu sławy na ,,byłem biedny/a" tylko irytuje.

Są jednak osoby, których historia to prawdziwy motywator i zachęta do pracy nad sobą. Jedną z takich osób jest Jakub Błaszczykowski. Jako piłkarz i sportowiec imponował mi od dawna. Podziw budził jego profesjonalizm i precyzja na boisku, waleczność, poświęcenie dla drużyny i to umiejętność budowania jedności w drużynie. Dodatkowo nie straszy z każdego rogu - nie zadręcza ludzi kolejnymi reklamami, nie ma go na portalach plotkarskich, nie udziela się jako ekspert od wszystkiego. Sprawia wrażenie normalnego faceta, podchodzącego poważnie do pracy jaką wykonuje. Dopiero stosunkowo niedawno dowiedziałam się, że ten wizerunek skrywa tragedię rodzinną. Mama Kuby zginęła zabita przez męża a świadkiem tego był mały Błaszczykowski.

,,Kuba. Autobiografia" to w zamiarze miał być pierwszy, szczery i dogłębny wywiad z Jakubem Błaszczykowskim. Wreszcie miał opowiedzieć o tragedii, sobie i roli piłki nożnej w swoim życiu. I po części książka spełnia tę rolę. Częściowo poznajemy drogę jaką przeszedł mały chłopiec od rozpaczy, przez chuligaństwo do stania się prawdziwym mężczyzną. Poznajemy jego relacje rodzinne, to co o im mówią inni: brat, babcia, przyjaciele, żona. Nie jest to biografia sportowca ale głównie człowieka. Kuba nie jest osobą wylewną, wszystko trzeba z niego wyciągać ale i tak był to materiał na zapierając dech w piersiach opowieść, które mogłaby zagrzewać do walki innych.

Niestety, czegoś tutaj brakło. Przede wszystkim denerwowała mnie Małgorzata Domagalik, która zamiast być tłem i obserwatorem na siłę wbija się na drugiego bohatera wywiadu. Drażnią i wybijają z rytmu także niepotrzebne powtórzenia i w kółko krążenie wokół mało istotnych rzeczy. Brakło tutaj też piłki nożnej. Za mało tutaj tej pasji i prawdziwego sportowego gniewu. A już zupełnie nie rozumiem idei ostatniego rozdziału. Może był pisany pod wpływem chwili i emocji ale wyszło z tego sztuczne pompowanie Błaszczykowskiego na kryształowego, niesłusznie skrzywdzonego bohatera.

,,Kuba. Autobiografia" to ciekawa i warta przeczytania biografia. Można sporo dowiedzieć się o Kubie, zrozumieć co na prawdę znaczą trudy w dojściu do celu, przyglądnąć mu się prywatnie ale trzeba uzbroić się w cierpliwość i wyrozumiałość dla formy książki bo to niestety najsłabsza strona tej niezwykłej historii.

p.s. WYZWANIE 2016 - Biografia/Autobiografia

sobota, 19 listopada 2016

,,Harry Potter i Przeklęte Dziecko" J.K.Rowling, John Tiffany, Jack Thorne

Tytuł oryginału: Harry Potter and the Cursed Child

Chyba nie jest zbyt dużym zaskoczeniem, że i ja skusiłam się żeby jeszcze raz wrócić do magicznego świata Harrego Pottera. Nigdy nie była jego zagorzałą fanką ale przeczytałam kiedyś wszystkie tomy i tak jak większość byłam pod ich urokiem. Jednak lata lecą, ja się zmieniłam, mój gust literacki tym bardziej ale i tak ciekawość zwyciężyła i postanowiła zerknąć za zasłonę, którą uchyliła J.K.Rowling.

,,Harry Potter i Przeklęte Dziecko" w każdy możliwy sposób odbiera od tego co było w kanonicznej siedmiotomowej serii. To już nie powieść ale scenariusz sztuki teatralnej. Bohaterowie też są inni. Harry, Ron i Hermiona to nie pełne szalonej odwagi, błyskotliwości i nadzwyczajnej fantazji dzieciaki ale trochę zmęczeni czterdziestolatkowie. Ich miejsce w wielkiej przygodzie mają zająć syn Harry'ego - Albus i potomek Draco Malfoya - Scorpius. Tylko, że to już nie jest to TA WIELKA PRZYGODA, zapierające dech w piersiach wyzwanie to zaledwie maleńka eskapada. Wszystkim tym, którzy przeżywali każdy krok z wcześniejszymi bohaterami, trudno się z tym pogodzić. Pewnie, że nie dorównuje ale daje lekki posmak tego co było i pozwala na chwilkę wrócić.

Nie chcę pisać, że ósma część mnie zachwyciła lub rozczarowała bo tak nie było. Ale był to trudny powrót bo przede wszystkim Harry jest straszy, dojrzalszy a co za tym idzie inny. A jeśli on, bohater z którym dorastałam tak się zmienił to i ja. Inaczej mi się odbierało treść. Duży wpływ na to miała też forma. Przez to, że jest to sztuka teatralna wszystko dzieje się szybko i nie ma miejsca na stopniowe budowania kreacji świata czy bohaterów.

p.s. WYZWANIE 2016 - Ma co najmniej dwóch autorów

środa, 16 listopada 2016

,,Obsesja" Nora Roberts

Tytuł oryginału: The Obsession

Stara dobra Nora Roberts, w swoim sztandarowym stylu.

Naomi to młoda kobieta obarczona traumatycznymi doświadczeniami z przeszłości. Dotychczas próbowała o wszystkim zapomnieć często zmieniając miejsca zamieszkania i nie próbując nawiązać żadnych więzi. Wszystko zmienia się gdy kupuje stary zrujnowany dom na skarpie i zaczyna jego remont. Powoli i z pewnymi oporami wtapia się w lokalną społeczność, znajdując także mężczyznę, który jest nią bardzo zainteresowany. Nie wie jednak, że jeszcze raz będzie musiała zmierzyć się z demonami przeszłości gdy w miasteczku dojdzie do straszliwej zbrodni.

Właściwie ta powieść nie wnosi nic nowego. Bez problemu można dostrzec w niej kopiowanie schematów znanych z wcześniejszych powieści Roberts jak ,,Świadek" (młoda,obca kobieta w miasteczku), ,,Księżyc nad Karoliną" (wyraźny konflikt na linii rodzic-dziecko), ,,Ciemna strona księżyca" (dochodzenie do siebie po traumie) i wielu, wielu innych. ,,Obsesja" stanowi zlepek wcześniejszych pomysłów ale nie jest to jakaś wielka wada. Autorka ma niewątpliwy talent do budowania ciekawej i wciągającej akcji właściwie z niczego. Od początku można przewidzieć bieg zdarzeń ale i tak z zainteresowaniem brniemy dalej. Największa zasługa leży w kreacji bohaterów. Nie są to sztuczne, idealne kreatury ale ludzie z krwi i kości. Pełni wad, potknięć i niedociągnięć ale równocześnie ciepli, życzliwi i tacy z jakich pragniemy mieć koło siebie. Trochę podkolorowany jest tylko główny męski bohater, Xander - jakby wyłonił się z kobiecych snów. Ale w końcu docelowymi czytelnikami są kobiety więc chyba trudno się dziwić.

Wątek kryminalny w ,,Obsesji" wypada zdecydowanie najsłabiej w porównaniu do innych. Bardzo powierzchownie poprowadzony i bezsensownie rozwiązany. Stanowi tylko słaby dodatek do sympatycznej powieści obyczajowej.

Każdy kto lubi powieści Nory Robert w wydaniu sensacyjno-romantycznym powinien przyjemnie spędzić czas i ma szansę się zrelaksować. To idealne rozwiązanie na jesienno-zimowe wieczory.

p.s. WYZWANIE  2016 - Tytuł to jedno słowo

poniedziałek, 14 listopada 2016

,,Pod nocnym niebem" Rachel Hore

Tytuł oryginału: A Place of Secrets

Czy sny mogą być przekazywane z pokolenia na pokolenie? A jeśli tak, to czy niosą za sobą jakieś ukryte znaczenie? Przed tymi zagadnieniami stanie młoda pracownica domu aukcyjnego. Ekscytujące wyzwanie zawodowe zmusi ją do powrotu w rodzinne strony. Tam odkryje nie tylko bibliotekę pełną skarbów przeszłości ale również fascynującą historię młodej kobiety żyjącej pod koniec XVIII wieku o której wszyscy zapomnieli. Jedynie cieniem rzuca się na Jude sen jej siostrzenicy, identyczny z tym który sama śniła jak była dzieckiem oraz dziwnie zbieżny z badaną historią.

,,Pod nocnym niebem" nieźle się zaczyna. Jest i zagadkowa historia Esther, którą powoli odkrywamy, ale są i sprawy bardziej współczesne - próba pogodzenia się ze śmiercią bliskiej osoby, trudne i skomplikowane relacje siostrzane, powoli kiełkujące nowe uczucie oraz zakopane, trochę wstydliwe i bolesne wspomnienia, z którymi trzeba się w końcu rozprawić. Trzeba przyznać, że to wszystko razem wymieszane, szczególnie gdy doda się jeszcze szczyptę konkretnych danych historycznych stanowi materiał na fascynującą powieść. I taka jest w większości.

Bardzo powoli i niespiesznie, tak jak lubię, budowany jest klimat. Stopniowo coraz bardziej wciągamy się w splątane historie wszystkich bohaterek. Pozwalamy aby zawładnął nami pęd do rozwiązania tajemnic. Czekamy na wielki finał. I tutaj jest największy zgrzyt. W porównaniu z całością, z tym misternym tkaniem sieci wątków i domysłów co naprawdę się stało, zakończenie to ewidentne i trochę denerwujące pójście na skróty. Rażą nieprawdopodobne zbiegi okoliczności i prostota rozwiązania, które nagle idealnie splata wszystko w jedną całość. Perfekcyjny, cukierkowy i zupełnie nie przekonywujący happy end.

Czuję pewien niedosyt. Rozczarowało mnie zakończenie. Jednak to nie znaczy, że uważam powieść za nie wartą uwagi. Jej wielowątkowość i dobrze nakreślone tło obyczajowe sprawiają, że przyjemnie się ją czyta. Wystarczy obniżyć oczekiwania co do zakończenia i można spokojnie czytać.

p.s. WYZWANIE 2016 - Literatura angielska

środa, 2 listopada 2016

,,Po trzecie dla zasady" Janet Evanovich

 Tytuł oryginału: Three to Get Deadly

Jeśli ktoś, tak jak ja, po raz trzeci spotyka się ze Stephanie Plum, może już trochę wiedzieć czego powinien się spodziewać. Bo w końcu Stepanie to świeżo upieczony łowca nagród ale łowca nietypowy. Boi się broni i jej nie nosi, nie biega i ma wręcz nadprzyrodzoną zdolność ściągania na siebie kłopotów. Ale wydawać by się mogło, że to działa tylko wtedy gdy ma ,,trudne" zadanie. A co gdy ma znaleźć dobrodusznego sprzedawcę słodyczy? Cóż... okazuje się, że wtedy jest tylko gorzej i ... śmieszniej. Gdzie tylko bohaterka się pojawi, trup ściele się gęsto a policja nie nadąża z interwencjami. Zwariowana łowczyni ściągnie na siebie uwagę do tego stopnia, że nawet ona i jej chomik otrą się o tortury. Ale to trzeba przeczytać samemu.

Na tak ponure jesienne popołudnia nie ma nic lepszego niż seria Janet Evanovich. Wybuchy śmiechu gwarantowane. Cała szalona ferajna z nieocenioną babcią Mazurową na czele nam to zapewnią. Ja sama popłakałam się ze śmiechu w kilku miejscach - chyba najbardziej przy scenie z trupem w bagażniku. Co chyba najlepiej oddaje jak umiejętnie wymieszany jest absurd z humorem. Ogromnym atutem oprócz bohaterów jest też szybka, pełna niespodziewanych zwrotów akcja. Dodatkowo zaczął się coraz wyraźniej rysować delikatny wątek romansowy ale w tym przypadku nawet on jest komiczny.

,,Po trzecie dla zasady" to poprawiacz humoru z najwyższej półki. Idealny, szczególnie gdy wszędzie szaro i ciemno. Polecam!

p.s. WYZWANIE  2016 - W tytule jest cyfra bądź liczba

piątek, 28 października 2016

,,Obietnica krwi" Brian McCllelan

Tytuł oryginału: Promise of Blood

Nic już nie będzie takie samo. Właśnie obalono monarchię a pył z prochu jeszcze nie opadł. Wydawać by się mogło, że to co najgorsze już się dokonało ale prawda jest dużo straszniejsza. Zaczyna się proces stabilizacji, czystek i dochodzenia do prawdy, w wszystko w świecie niespotykanej magii. Magii prochu! Świecie gdzie wszystko jest groźniejsze, dziksze, bardziej niestabilne a przez to i bardziej pasjonujące.

Brian McClellan ,,Obietnicą krwi" otwiera Trylogię Magów Prochowych. Daje do ręki czytelnikowi zupełnie nowe uniwersum przepełnione magią, brutalną siłą oraz pełne walki o władzę. A gdy to tego dodać coś tajemniczego co czai się w mroku chyba w ciemno można liczyć na dobrą opowieść fantasy. I tak na szczęście jest. Czytelnik wpada w środek gorącej walki, pełnej dynamizmu akcji i zmuszony jest szybko odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Taki zabieg sprawia, że nie ma czasu na niepotrzebne rozwlekanie fabuły zbytnim wprowadzenie. Jest za to sprawnie skonstruowana fabuła, która sprawia, że nie można się oderwać od lektury. Dopiero stopniowo, wraz z postępowaniem akcji zaczynamy dostrzegać szczegóły, poznawać motywacje bohaterów i rozumieć świat w którym się znaleźliśmy. Niestety autor urywa naszą wędrówkę w najciekawszym momencie i nie pozostaje nic innego jak szukać kolejnego tomu.

Ja dałam się porwać opowieści. Mimo, że jest w niej dużo bazowania na utartych schematach wieje z niej przyjemnie świeżością. Z całą stanowczością mówię, więc że tylko na chwilę rozstaje z uniwersum wykreowanym przez McClellan.

p.s. WYZWANIE 2016 - Akcja dzieje się w czasie wojny

czwartek, 20 października 2016

,,Lato w Zatoce Aniołów" Barbara Freethy

Tytuł oryginału: Suddenly One Summer

Tak do końca nie umiem powiedzieć, dlaczego podobała mi się akurat ta powieść. Chyba potrzebowałam lekkiej, uroczej opowieści z delikatnym tłem kryminalnym by odpocząć. A właśnie takie jest ,,Lato w Zatoce Aniołów".

Zatoka Aniołów to miejsce gdzie to co niezwykłe splata się ze zwyczajnym, spokojnym życiem. Mieszkańcy to osoby mocno ze sobą związane, sympatyczne, takie jakie zawsze chciałoby się mieć za sąsiadów. Za sprawą filmiku, na którym widać fruwające nad zatoką anioły do miasteczka zaczynają spływać turyści. Wśród nich jest też Reid, dziennikarz po przejściach i Jenna, skrywająca dramatyczną tajemnicę. Los zetknie ich ze sobą i sprawi, że na nowo będą musieli odkryć to co jest dla nich ważne.

,,Lato w Zatoce Aniołów" wciąga, relaksuje i trzyma w napięciu do ostatniej strony. Z przyjemnością obserwuje się poczynania zarówno głównych bohaterów jak i całego szeregu drugoplanowych postaci. Buduje to sielski małomiasteczkowy klimat, który zostaje zaburzony przez tajemnicze zdarzenia. Autorka w idealnym proporcjach miesza opowieść o zwyczajnych ludziach z szczyptą kryminały, baśni i romansu. Sprawia to, że z przyjemnością wrócę w przyszłości nad Zatokę Aniołów by poznać dalsze losy bohaterów.

p.s. WYZWANIE 2016 - Polecona przez przyjaciela

sobota, 15 października 2016

,,Jeszcze jeden oddech" Paul Kalanithi


Tytuł oryginału: When Breath Becomes Air

Podchodziłam do tej książki z dużą dawką niepewności. Bo jednak autor to człowiek młody, lekarz, który stał się pacjentem. Czy potrafił wyjść poza ramy swojej wiedzy, doświadczenia, nawyków by jasno, bez patosu i niepotrzebnej bufonady mówić o swojej chorobie i zbliżającej się śmierci? A może to będzie relacja na wzór rozdziału z podręcznika medycyny? Pełna trudnych pojęć, zawiłych procedur i skomplikowanych terminów?

Moje obawy szybko się rozmyły. Tak, to nadal opowieść o śmierci i chorobie. Jednak wybrzmiewają z niej różne tony. Raz są pełne optymizmu, czasem strachu, momentami czuje się determinację oraz niepohamowany pęd ku przyszłości by za chwilę gwałtowanie zatrzymać się i z wahaniem stawiać kolejne kroki. Nie ma tutaj patosu, nie ma wielkich egzystencjalnych pytań czy kłótni z Bogiem, losem, światem. Jest spokojne rozważanie i poszukiwanie.

Paul Kalanithi przypomina mi w wielu momentach księdza Jana Kaczkowskiego. Czuje się ten sam spokój, akceptację i siłę. Mimo, że za każdym z nich stały inne doświadczenia i historie, obaj pokazali jak godnie można odchodzić. Wskazali, że choroba to coś więcej niż tylko kolejny pobyt w szpitalu czy kolejna dawka leku. Pokazali jak dobrze można przejść przez najtrudniejszy okres swojego życia by stać się wsparciem dla innych.

p.s. WYZWANIE 2016 - Przeczytana w weekend

wtorek, 11 października 2016

,,Po zmierzchu" Haruki Murakami

Tytuł oryginału: After Dark / Afutā Dāku / アフターダーク

Życie miasta nigdy nie ustaje - niby banał. Każdy, kto choć przez chwilę mieszkał w jakiejkolwiek aglomeracji zdaje sobie z tego sprawę. Jednak możliwość obserwacji tego co dzieje się po zapadnięciu zmroku może wiele wyjaśnić i wiele zmienić.

Haruku Murakami zabiera czytelnika w wędrówkę po mieście. Słońce zaszło, ,,zwyczajni" mieszkańcy położyli się spać a na scenie zostają ci, którzy chowają się w cieniu. Wysuwają się na pierwszy plan ousiderzy, indywidualności, ci, którzy nie pasują do kanonu rzeczywistości. Z ich perspektywy widzimy niecodzienne miejsca - lovehotel, całodobowe jadłodajnie, zamknięte biura i piwnice. Wszędzie tam pałętają się ludzie, którym czegoś brakuje - szczęścia, miłości, akceptacji, albo i bardziej prozaicznie pieniędzy czy własnego miejsca. Wydarzenia tej jednej nocy zbliżają ich i zmuszają do podjęcia pewnych działań, zastanowienia się nad własnym życiem. A podjęte decyzje musi dopiero świt zweryfikować.

Świat przedstawiony w ,,Po zmierzchu" jawi się jako nierzeczywiście. Raz bliżej mu do sennych majaków by zaraz przekształcić się w koszmar. Forma tekstu, podzielonego na krótkie rozdziału, opisujące inne miejsca i różne postaci jeszcze to podkreśla. Ma się cały czas poczucie że wszystko rozmyje się wraz z pierwszymi promieniami słońca. Pozorna prostota przekazu dobitniej uświadamia przekaz całości -zagubienie człowieka we współczesnym świecie, jego izolację i osamotnienie. Zachęcam do lektury.

p.s. WYZWANIE 2016 - Literatura azjatycka

czwartek, 29 września 2016

,,Pan Mercedes" Stephen King

 Tytuł oryginału: Mr. Mercedes

Już nie wiem! Może sobie tylko wmawiam, że nie lubię Kinga? Może do niego trzeba dorosnąć? Faktem niewątpliwie jest, że ten obecny King trafia do mnie idealnie.

Nie inaczej jest i tym razem. ,,Pan Mercedes" to debiut w konwencji kryminalnej. Ale takiej niestandardowej. Od początku wiemy, kto jest dobry a kto zły. Cały czas obserwujemy misternie zawiązaną grę nerwów pomiędzy oponentami. Cały czas czujemy jak napięcie rośnie a czas ucieka. Wręcz słychać tykanie zegara i obryzamy paznokcie ze zdenerwowania licząc że emerytowany detektyw zdąży i powstrzyma szaleńca.

Powieść wpisuje się w szablony kryminału ale wyraźnie czuć ducha kingowskiego. To delikatne stopniowanie napięcia, budowanie otoczki strachu i niepewności, wirtuozerskie granie na nerwach czytelnika, tworzenie postaci przeciętnego bohatera zmuszonego do nieprzeciętnych działań i przede wszystkim utrzymanie w niepewności do samego końca. Wszystko to sprawia, że książkę się pochłania, a nie czyta. Chyba muszę to w końcu przyznać. Lubię Kinga! Polecam!

p.s. WYZWANIE 2016 - Napisana przez mężczyznę

sobota, 24 września 2016

,,Beduinki na Instagramie" Aleksandra Chrobak


Aleksandra Chrobak spędziła kilka lat w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Owocem jej wrażeń i doświadczeń jest książka ,,Beduinki na Instagramie". Jakże inna jest pozycja od tych najpopularniejszych. Nie epatuje z niej nagonka na Islam i Arabów. Przebija za to podziw i fascynacja.

Autorka skupia się przede wszystkim na środowiskach kobiecych. Wnika w świat niedostępny dla przeciętnego Europejczyka. Tam gdzie my widzimy tylko czarne, smutne abaje (czarna, długa szata) ona wskazuje drapieżną kobiecość. Odkrywa tętniący życiem, ukryty świat przepełniony fascynacją kolorami, markami ubrań, butami, kosmetykami. Okazuje się, że i pod czujnym okiem zasad religii można flirtować, umawiać się na randki, romansować.

Zjednoczone Emiraty Arabskie widziane oczami pani Chrobak to kraj potężnych kontrastów. Nowoczesne państwo ale jednocześnie wierne swoim beduińskim korzeniom, dążące do zrównania się z krajami zachodu ale ściśle powiązane z Islamem, otwarte na inne kultury ale równocześnie potrafiące dyskryminować obcokrajowców. Niezwykłe jest to z jaką prostotą i łatwością autorka opisuje oba oblicza ZEA. Pokazuje swój zachwyt, uwypukla to co dobre i piękne ale równocześnie przestrzega. Wskazuje obszary trudne i delikatne, gdzie bardzo łatwo można popełnić błąd i napytać sobie kłopotów. Chrobak nie boi się też mówić o sprawac tragicznych jak wykorzystywanie służby, dwulicowość niektórych zwyczajów, obsesyjne eksponowanie bogactwa. Robi to jednak spokojnie, bez nadmiernego piętnowania czy budzenia grozy.

,,Beduinki na Instagramie" to bardzo ciekawa propozycja. Pozwala odkryć odmienny świat. Ogromnym plusem jest pozytywny wydźwięk treści, wyraża podziw i fascynację autorki a nie budzi strachu. Pokreśla różnice ale nie tworzy przepaści. Pozwala trochę lepiej zrozumieć tajemniczy świat muzułmańskich kobiet. Zachęcam do lektury!

p.s. WYZWANIE 2016 - Dziennik/reportaż

piątek, 23 września 2016

,,Dziewczyna znad Rio Paraiso" Ana Veloso


Tytuł oryginału: Das Mädchen am Rio Paraiso

Ana Veloso to specjalistka od tworzenia niebanalnych powieści obyczajowych rozgrywających się najczęściej w egzotycznej scenerii. Tym razem wraz z jej bohaterami przenosimy się do XIX-wiecznej Brazylii.

Znalezienie na brzegu rzeki młodej i pięknej dziewczyny nie mówiącej po portugalsku otwiera powieść. Klara w wyniku tajemniczego wypadku straciła również pamięć. Stopniowo jej opiekunowie próbują nawiązać z nią kontakt oraz odsłonić sekrety jej przeszłości.

,,Dziewczyna znad Rio Paraiso" to przedewszystkim doskonale napisana powieść historyczna. Dużo miejsca poświęca się w niej opisowi trudów i przeszkód jakie musieli pokonać niemieccy osadnicy po przybycie do Brazylii. Dobitnie obrazuje jak może się zmieniać charakter i zachowanie osoby oderwanej od macierzystego środowiska. Droga jaką musiała przejść Klara budzi podziw. Retrospekcje z życia osadniczego to jednak tylko tło dla delikatnej historii rodzącej się miłości. Subtelnie pokazana zachwyca i wzrusza bo jawi się jako zasłużona nagroda za lata wyrzeczeń.

Każdy, kto wcześniej spotkał się z książkami Any Veloso będzie zadowolony i na pewno się nie rozczaruje. Jest tu wszystko za co lubi się autorkę: egzotyczny klimat, dbałość o detale historyczne oraz skomplikowane losy bohaterów. Taki zestaw to idealny przepis na pasjonującą lekturę a ,,Dziewczyna znad Rio Paraiso" taką jest. Polecam!

p.s. WYZWANIE 2016 - Wybrana po okładce

czwartek, 1 września 2016

,,Jesienne zauroczenie" Lisa Kleypas

Tytuł oryginału: It Happened One Autumn

Pamiętacie cztery zdesperowane panny, które postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce i same znaleźć sobie odpowiednich mężów? W przypadku pierwszej plan zadziałał idealnie, Annabelle Peyton to teraz szczęśliwa żona Simona Hunta. A co z resztą? ,,Paprotki" - jak same o sobie mówią - zaczynają rozglądać się za idealnym kandydatem dla drugiej z nich, żywiołowej Amerykanki, Lillian. Nadawałby się hrabia Westcliff, ma odpowiedni wiek, wygląd a przede wszystkim tytuł gdyby nie jedno małe ale. Lillian i Marcus od pierwszego spojrzenie się nie znoszą. Stara mądrość mówi, że od nienawiści do miłości jest tylko jeden krok a oni będą mogli się przekonać na własnej skórze ile w tym racji.

,,Jesienne zauroczenie" to przebojowa kontynuacja cyklu Wallflowers. Dużo bardziej podobała mi się pierwsza połowa książki, pełna słownych pojedynków i drobnych utarczek między pełną energii i szalonych pomysłów pannicą a statecznym, zrównoważonym angielskim hrabią. Każda strona skrzyła się humorem oraz delikatną ironią. Doskonale odmalowane były uczucia i emocje zaczynające przeskakiwać pomiędzy postaciami, wręcz namacalnie odczuwało się rodzącą się między nimi chemię. Druga połowa to już klasyczny romans - dużo miejsca poświęcone jest erotycznej i zmysłowej stronie ich związku ale nie przeszkadza to w budowaniu pełnej napięcia i zawirowań fabuły. Końcówka jest bardzo dramatyczna ale spokojnie można liczyć na szczęśliwe zakończenie i gorące wyznanie miłości.

Lisa Kleypas po raz kolejny udowodniła, że jest mistrzynią swojego fachu. Niby powtarza wszystkie utarte schematy ale robi to z taką gracją i humorem, że każde kolejne spotkanie jest bardzo przyjemne i zachęca do sięgnięcia po następną powieść. Ja już nie mogę się doczekać ,,Zimowego ślubu".

p.s. WYZWANIE 2016 - Wydana w 2016 roku

wtorek, 30 sierpnia 2016

,,Łaskun" Katarzyna Puzyńska


Zachęcona przez bardzo dobre ,,Utopce" postanowiłam kontyuować swoją przygodę z policjantami z Lipowa. Ciekawość jak potoczą się ich dalsze, prywatne losy sprawiła, że zamiast sięgnąć po piewszy tom, wybrałam ,,Łaskuna".

,,Łaskun" to szósty tom serii, dosyć mocno powiązany z tomem piątym. To właśnie wydarzenia jakie się rozegrały w trakcie listopadowego śledztwa ustawiły życie policjantów. Tamta sprawa dosyć mocno odbiła się na relacjach między Danielem, Emilią, Klementyną, Weroniką czy prokuratorem Gawrońskim. Dopiero makabryczna zbrodnia i oskarżenie o nią Podgórskiego sprawi, że wszyscy, choć na różne sposoby zaczną dążyć do okrycia sprawcy.

Z ,,Łaskunem" wiązałam ogromne nadzieje na mocny i elektyzujący thriller. I zaczęło się nieźle. Brutalne i makabrycznie zainscenizowane morderstwo, ,,pozytywny" bohater, który nagle staje się głównym podejrzanym i musi walczyć o uniewinnienie, nieszablonowi bohaterowie w tle. Czy to może się nie udać? Hmmm... może wyjść z tej mieszanki nie do końca to co zamierzone. Niby wszystko jest dobrze zaplanowane i przeprowadzone, akcja jest pełna niespodzianek i nieprzewidywalna a zakończenie zaskakujące ale ...

No właśnie! Mam dużo wątpliwości. Przede wszystkim długość rozdziałów. Nic tak nie działa mi na nerwy i nie wybija mnie z rytmu jak króciutkie rozdzialiki, z których większość ucina akcję, zostawiając czytelnika z niedopowiedzeniem. Kilka cliffhangerów w trakcie całej powieści rozumiem. Ale co drugi rozdział?? To nie buduje napięcia ale irytuje. Przy okazji cała fabuła sprawia wrażenie poszatkowanej i niespójnej. Traci mocno na tym dynamika.

W ,,Utopcach" bohaterowie, w tym i Daniel Podgórski zrobili na mnie niezłe wrażenie. Tutaj jest gorzej. Policjanci są strasznie rozmemłani, ma się wrażenie,że gdyby nie cywile śledztwo w ogóle nie posuwało się do przodu. Jeden cały czas myśli o tym z kim sypia była żona, drugi robi za kierowcę, trzeci - totalnie nieporadny. Co to ma być? Tylko ręce załamywać.

Sam pomysł na główną intrygę całkiem niezły. Autorce udało się tak zamieszać, wprowadzić multum błędnych tropów i czasem sprzecznych zdarzeń, że nie ma szans wcześniej wpaść na trop sprawcy ani domyślić się zakończenia. Chciałabym wyjaśnić dlaczego takie rozwiązanie mnie nie przekonuje ale musiałabym streścić całą akcję i tym samym zepsuć całą zabawę więc sobie daruję. Powiem tylko, że można by to lepiej i bardziej wiarygodnie poprowadzić.

,,Łaskun" to lekki spadek formy ale mimo wszystko dobrze się czyta. Oprócz wątku kryminalnego jak zawsze można liczyć na bogate tło obyczajowe. Przyzwoita rozrywka na kilka wieczorów.

p.s. WYZWANIE  2016 - Ma więcej niż 500 stron

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

,,Osobliwy dom pani Peregrine" Ransom Riggs


Tytuł oryginału: Miss Peregrine’s Home for Peculiar Children

Życie Jacoba jest nudne i przeciętne. Jedyną rozrywką były niezwykłe opowieści dziadka o dzieciach zamieszkujących pewien dom zagubiony gdzieś na wyspach brytyjskich. Chłopak dorastając zaczął wątpić w ich prawdziwość i dopiero tajemnicza śmierć dziadka sprawia, że postanowi odkryć sekret zdjęć jaki po nim zostały. Na własnej skórze będzie musiał się przekonać, że w dawnych opowieściach do poduszki kryje się prawda a w mroku czają się potwory.

,,Osobliwy dom pani Peregnine" to typowy thriller skierowany do młodzieży. Ale ,,typowy" nie oznacza zły czy nieciekawy. Wręcz przeciwnie. Ransom Riggs umiejętnie wykorzystał schemat by stworzyć zapierającą dech w piersiach opowieść, która powoduje dreszcze emocji a momentami mrozi krew w żyłach. Odświeżył utarte reguły zapewniając niezapomnianą rozrywkę na kilka wieczorów. Ogromną zaletą jest mroczny, wręcz gotycki klimat pełen niedopowiedzeń i tajemnic oraz przepełniony magią i niezwykłością. Potęgują go umiejętnie dobrane fotografie. Zaskakujące jest to, że są one autentyczne i pochodzą z kolekcji autora i jego znajomych. Ten zabieg bardzo mocno wpływa na odbiór całości powieści. Sprawia, że to co nierealne staje się bliższe, można poczuć jak po skórze przebiegają ciarki. Ale bez obaw. Powieści daleko do horroru to bardziej opowieść o przygodzie, dorastaniu, odwadze i poświęceniu, przyjaźni oraz rodzącym się pierwszym uczuciu. Umiejętnie poprzeplatane są wszystkie te elementy, które mogą zainteresować nastolatka ale i sprawić, że dorosły czytelnik nie może się oderwać. Idealna na każdą porę.

p.s. WYZWANIE 2016 - Została sfilmowana

czwartek, 25 sierpnia 2016

,,Pusty cmentarz" Ramiro Pinilla

Tytuł oryginału: El cementerio vacío

Jeśli ktoś, tak jak ja, nie czytałał pierwszej części przygód detektywa-amatora Samuela Espartcie, może czuć się lekko zagubiony. Wkracza się bowiem w świat bardzo zamknięty i niechętny obcym. I nie ważne czy jest się tylko ciekawskim czytelnikiem czy zakochanym w pięknej dziewczynie ,,przywłoką". Szczęśliwie jednak początkowe zagubienie szybko mija a naszą uwagę zajmuje prawdziwe detektywistyczne śledztwo.

Zamkniętą baskijską osadą wstrząsa wiadomość o śmierci pięknej młodej dziewczyny. Znajdują ją martwą za kościołem w ramionach obcego ,,przywłoki", który zostaje okrzykniętym zabójcą i skazany na śmierć. Ta zbrodnia oświeża starą baskijską legendę o pustoszejących nadmorskich cmentarzach. Odtąd to wierzenia będą nadawać ton śledztwu, przywołując coś starszego, mroczniejszego i bardziej nierzeczywistego, budując nastrój grozy i tajemniczości.

,,Pusty cmentarz" to kryminał w konwencji najlepszych klasyków gatunku. Mroczny, trochę duszny, silnie bazujący na pierwotnych wierzeniach i lokalnym folklorze, prezentuje cały wachlarz podejrzanych pomiędzy którymi musi lawirować nasz detektyw. Nie brakuje też szczypty subtelnego humoru. Nie ma tutaj szybkich zwrotów akcji czy radykalnych zawirowań jest za to drobiazgowe, powolne śledztwo, które ma pozwolić uważnemu czytelnikowi na odgadnięcie prawdy. Mnie się to nie udało ale innych zachęcam do podjęcia wyzwania.

p.s. WYZWANIE 2016 - Kryminał

wtorek, 23 sierpnia 2016

,,Letni domek" Marcia Willett

Tytuł oryginału: Summer house

Istnieją powieści, w przypadku których nie da się jednoznacznie powiedzieć co decyduje o ich sukcesie. Z pozoru błahe historie chwytają za serce i sprawiają, że trudno się od nich oderwać. Dokładnie tak jest z powieścią Marcii Willett ,,Letni domek".

Matt po śmierci matki znajduje szkatułkę wypełnioną zdjęciami na których jest on sam. Brakuje natomiast jego siostry. Tajemniczości fotografiom dodaje fakt, że mężczyzna nie umie sobie przypomnieć okoliczności w jakich zostały wykonane ani ubrań, które ma na sobie. Zaintrygowany postanawia poznać sekret zdjęć.

Mimo, że to zdarzenie otwiera powieść i wywołuję całą lawinę zdarzeń, nie stanowi ono o sile fabuły. Z dużo większym zainteresowaniem obserwuje się zwyczajne, spokojne życie pozostałych bohaterów. Każda z postaci jest inna i znajduje się w innym momencie życia ale łączy ich wiele. Dażą się wzajemnie uczuciami: przyjaźnią, szacunkiem, zaufaniem oraz oczywiście miłością. Każdy i każda stanie też w punkcie gdzie trzeba podjąć ważne decyzje. Jednak zawirowanie ich życia wydają się łatwe do przezwyciężenia, właśnie dzięki wsparciu jakie otrzymują od innych.

,,Letni domek" to urocza opowieść o zwyczajnych, czasem trochę zagubionych ludziach. Płynie z niej kilka uniwersalnych prawd oraz  pomaga z optymizmem spojrzeć na życie. To taki promyk słońca w pochmurny dzień.

p.s. WYZWANIE 2016 - Napisana przez kobietę