Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czytelnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czytelnik. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 września 2019

,,Moby Dick czyli biały wieloryb" Herman Melville

 Tytuł oryginału: Moby Dick or the White Whale

Chyba nikt, kto twierdzi, że książki są jego pasją, nie może powiedzieć, że nigdy nie słyszał o tej książce. Pierwsze zdanie ,,Imię moje: Izmael" jest wręcz kultowe i przewija się przez literaturę i ...amerykańskie seriale dla młodzieży. Chyba każdy wie, że Moby Dick to biały wieloryb, na którego poluje opętany pragnieniem zemsty kapitan. Ale jednak czymś innym jest znać książkę ze słyszenia, z przekazów, z odniesień a czym innym samemu się z nią zmierzyć.

Pierwszy tom ,,Moby Dicka" to zaledwie wprowadzenie i powolne budowanie klimatu. Poznajemy narratora, Izmaela, który wyrusza kierowany magnetycznym przyciąganiem oceanu na swój pierwszy rejs statkiem wielorybniczym. Zaciąga się na okręt, którego kapitanem jest Ahab, szaleniec, który stracił jedną nogę w starciu z białym wielorybem i od tego momentu jego celem jest zabicie go.

Właściwą fabułę pierwszego tomu można streścić w zaledwie kilku zdaniach. Dużo miejsca zajmują tutaj rozważania budujące klimat powieści oraz zanurzające czytelnika w klimat dziewiętnastowiecznych statków wielorybniczych. Dokładnie opowiada o zwyczajach, hierarchii i ludziach, który decydują się porwać na takie szaleństwo. Ale to nie tylko dokładna powieść faktograficzna. Ma ona także swoje drugie, bardziej metaforyczne odbicie. Autor dużo miejsca poświęca by przygotować odbiorcę na spotkanie z Moby Dickiem (które w pierwszym tomie jeszcze nie następuje). Snując bardzo dokładne rozważania próbuje ustalić czym dokładnie jest lub może być kaszalot - zwierzęciem, mitycznym Lewiatanem, ułudą, wszechobecnym złem? Jego opowieść to naukowe relacje, zasłyszane opowieści, morskie mity czy niepotwierdzone plotki. Jednak budują napięcie... Na razie nic się nie stało, jeszcze panuje spokój, właściwie kapitan Ahab w ogóle nie udziela się w powieści ale czuć napięcie, wiemy, że coś w końcu musi się wydarzyć..

Przede mną jeszcze drugi tom ale jestem już zaintrygowana. Jak na razie zachwycam się klimatem i powolnym stopniowaniem emocji. Mam wrażenie, że zbieramy podwaliny na coś większego i bardziej przejmującego. Mam nadzieję, że dalej będzie tylko lepiej.

p.s. WYZWANIE 2019 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 55,7 cm - 1,8 cm = 53,9 cm.

środa, 4 lipca 2018

,,Lapidarium VI" Ryszard Kapuściński

 
Wygrzebałam ten tomik na początku roku w jednym z koszy z tanimi książkami w hipermarkecie. Wtedy jeszcze nie wiedziałam na jak niezwykłą książkę trafiłam.

,, Lapidarium VI" to ostatni ze zbiorów myśli Ryszarda Kapuścińskiego. Trudno wskazać jedna myśl przewodnią, która najlepiej scharakteryzowała by całość. Jest to raczej tomik pełen luźnych spostrzeżenia, niedokończonych myśli, notatek, cytatów - zapis tego co kłębiło się i narastało w umyśle Kapuścińskiego.

Mnie osobiście uderzyły dwa, cały czas przewijające się spostrzeżenia na temat Innego oraz postępującej globalizacji i cyfryzacji świata. Choć od śmierci Ryszarda Kapuścińskiego minęło już ponad dziesięć lat nie sposób odmówić mu ogromnej wrażliwości, umiejętności obserwacji świata i wysnuwania dalekowzrocznych wniosków. To co jego uderzało już dekadę temu teraz dochodzi coraz bardziej do głosu. Zdawał sobie sprawę, że świat może czekać kryzys migracyjny, bolesne zderzenie kultur chrześcijańskiej i islamskiej, dostrzegał także zagrożenia płynące w rozwoju technologii cyfrowych, to jak coraz bardziej Europa zamyka się na świat i zatraca się naturalna ciekawość świata oraz zdolność obserwacji. Już dekadę temu widział że coraz mniej chcemy dostrzegać i rozumieć, ludzkość gubi się pod nawałem informacji, które traci swoje znaczenia i ważność - wszystko staje się krótkoterminową sensacją, ekstremalnie szybko zastępowana nową.

Czytałam ten zbiórek bardzo długo. Często odkładałam bo wiele razy uderzała mnie aktualność i przenikliwość obserwacji w nim zawartych. Z pewnością nie jest to lektura na raz ale taka do której warto wracać. Poleca!

 p.s. WYZWANIE 2018 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu:  79,1 cm - 1,4 cm = 77,7 cm,

wtorek, 27 czerwca 2017

,,Heban" Ryszard Kapuściński



Afryka to Czarny Ląd. Afryka nie ma barw, nie jawi się kolorami, jest jednolita, pusta. Ale czy na pewno? Może jest jak heban - ciemna ale pełna odcieni, tonów, niuansów, twarda i nieugięta, żywotna, tętniąca różnicami?

Ryszarda Kapuścińskiego chyba nie trzeba przedstawiać. Niekwestionowany mistrz pięknego, bardzo obrazowego reportażu. Chyba nikt tak jak on nie potrafi mieszać rzeczywistą, czasem nawet prozaiczną relację z pięknym literackim językiem. Jego słowa żyją i pokazują zupełnie inny świat. Różnorodny, fascynujący, ciekawy - taki jaka jest sama Afryka. Kapuściński nie tylko ją obserwuje ale także czuje i rozumie. Rozumie jej problemy, bolączki, trudności z jakimi się zmaga. Pokazuje zmiany jakie w niej zachodziły na przestrzeni prawie czterdziestu lat. Bo jest tam gdy upadał europejski kolonializm, tworzyły się niepodległe państwa, wybuchały konflikty, do władzy dochodzili watażkowie, był tam też gdy zawitały lata 90-te. Długi okres, dużo zmian, dużo wydarzeń ale z nich wybrane te, które uwypuklają i różnicują obraz Afryki. Pokazują jej różnorodność i unikalność.

,,Heban" to zbiór reportaży, który zachwyca swoją unikalną formą jak i treścią. Przenosi w inny świat i otwiera oczy. Uczy i wyjaśnia. Odsłania to co niedostępne i dalekie. Cóż tu dużo pisać - klasa sama w sobie.

  p.s. WYZWANIE 2017 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 82,7 cm - 2,0 cm =  80,7 cm