Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jaguar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jaguar. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 listopada 2024

,,Czarna wiedźma" Laurie Forest


 W tym roku to już kolejna książka z motywem Dark Academy, po którą sięgnęłam i zdecydowanie najlepsza z dotychczasowym przeze mnie czytanych. Pozornie zaczyna się podobnie do poprzednich. Młoda dziewczyna, Elloren, wychowywana z dala od świata, nagle trafia na uniwersytet. Jednak to nie jest typowa uczelnia. To uczelnia, w której kształcą się magowie. Elloren nie posiada mocy ale ma nadzieję wykształcić się na aptekarkę. Również świat, gdzie żyje dziewczyna jest dużo bardziej skomplikowany, niż może się to wydawać. Podzielony jest pomiędzy różne skonfliktowane nacje a rządzi nim lud, z którego wywodzi się Elloren. Ba, jej babka wygrała wojnę i pokonała wrogów, doprowadzając do przejęcia władzy właśnie przez Gardnerian. Uczelnia, która w zamiarze ma być miejscem tolerancyjnym, dzieli uczniów na lepszych i gorszych, tych z czystą krwią i tych, których najlepiej byłoby się pozbyć. Dziewczyna próbuje odnaleźć się w tym środowisku ale szybko znajduje wrogów i przyjaciół, nie do końca po tych stronach, po których się tego od niej oczekuje. Zaczyna też zadawać pytania a odpowiedzi nie są zbieżne z oficjalną linią władzy.

,,Czarna wiedźma" to opowieść pozornie banalna i na początku wpadająca w schematyzm. Nie spodziewałam się po niej wiele. Trochę magii, trochę romantycznych zawirowań, jakieś zagrożenia. Tylko, że szybko ta historia wychodzi poza te ramy. Nabiera mocy. Staje się bardziej wielowymiarowa. Proste podziały zanikają. Schemat zostaje zastąpiony przez Opowieść. Relacje między postaciami się komplikują a przestrzeń uczelni, która miała być tylko tłem nabiera wyrazu i staje się odzwierciedleniem różnorodności świata. Bezpieczne mury odkrywają swoje mroczne tajemnice i paradoksalnie nie ci są niebezpieczni, których się o to podejrzewa.

Pierwszy tom cyklu ,,Czarna wiedźma" koncentruje się bardzo mocno na relacjach wewnątrz uczelni i na samej Elloren, które powoli odkrywa, że świat nie jest taki jednoznaczny jak myślała. Ale powoli, w końcówce, wkrada się tam coś większego i zdecydowanie mocniejszego. Coś co może zmienić bieg wydarzeń. Tylko czy dziewczyna podejmie wyzwanie?

,,Czarną wiedźmę" nie czytałam, ja ją pochłonęłam. Coś co zaczęłam jako przyjemną odskocznię i lekturę na relaks, wciągnęło mnie tak bardzo, że nie wiem kiedy to pochłonęłam i zdecydowanie chcę drugi tom. Czuję, że ta historia tylko rozwinie się lepiej bo już teraz wzbudziła cały ogrom pytań. Jest przepełniona magią ale równocześnie jest w niej coś znacznie bardziej uniwersalnego. Początkowo zapowiadała się banalnie, jednak nabrała wyrazu, głębi, stała się bardziej skomplikowana i niejednoznaczna. Tak, bazuje na ogranych motywach jak trójkąty miłosne, czy historie o przyjaźni, przekraczaniu granic ale robi to z ogromną lekkością. Ta historia wchłania. Jak dla mnie jest to najlepszy przykład Dark Academy jaki czytałam w tym roku i zdecydowanie polecam!

 

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Jaguar!

 

piątek, 26 lipca 2024

,,Kiss Cam" Emilia Jachimczyk

 


Melody właśnie zaczęła nowy etap w swoim życiu. Przeprowadziła się do Los Angeles i dostała się na upragniony staż w znanym studiu filmowym. Będzie ćwiczyć swoje umiejętności charakteryzatorskie pod okiem najlepszych w branży. Wisienką na torcie potwierdzającą jej dobrą passę w życiu jest wygranie w konkursie radiowym biletów na mecz ulubionej drużyny. Ma tam iść razem z ojcem, ten jednak rezygnuje. Dziewczyna decyduje się sprzedaż jeden z biletów. Nie wie, że przypadkowa transakcja okaże się znacząca. Razem z tajemniczym, milczącym towarzyszem na trybunach wyłapie ją oko kiss camu i nic już nie będzie takie jak wcześniej. Bo Melody pocałuje przed kamerami popularnego piosenkarza Christiana Wooda.

,,Kiss cam" to lekka, sympatyczna, wakacyjna opowieść. Bohaterowie początkowo udają związek i sami nie zauważają, że to co miało być iluzją zmienia się w coś głębszego. Wszystko przebiega zgodnie narzuconą konwencją i trudno oczekiwać czegoś zaskakującego ale jest miło i przyjemnie. Trochę męczące są powtarzające się w kółko rozważania bohaterów, które w zamyśle miały nadać im głębi, jednak zaburzają rytm i nudzą.

Powieść czyta się szybko i jest bardzo fajnym wakacyjnym przerywnikiem. Ma sporo uroku jednak mi czegoś w niej brakło. Wiem, że bohaterowie są bardzo młodymi ludźmi i podejmą szalone, nieprzemyślane decyzje, są impulsywni i chaotyczni. I najczęściej to działa na plus. Tutaj właśnie tego jest trochę za mało. Jest kilka bardzo pozytywnych momentów, które właśnie to podkreślają ale tłumione są przez przesadne analizowanie. Cały czas też podkreśla się pozytywny, radosny charakter Melody ale brakuje odbicia tego w akcji. Raczej widzimy sparaliżowanych, przestraszonych, przesadnie skoncentrowanych młodych ludzi. Ta historia ma potencjał, ma momenty które są urocze i romantyczne ale jest zdecydowanie przegadana.

Czy bawiłam się dobrze? Raczej tak, chociaż gdzieś w połowie musiałam zrobić kilkudniową przerwę. Wróciłam żeby zobaczyć, czy coś mnie zaskoczy. Nic mnie nie zaskoczyło. Było miło i właściwie to najlepiej oddaje cały charakter powieści. Więc jak najbardziej nadaje się na leniwe dni gdzieś pod parasolem!

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Jaguar!

 

 

 p.s. WYZWANIE 2024 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 43,3 cm - 3,5  cm = 39,8 cm.

 

niedziela, 7 kwietnia 2024

,,Black Bird Academy. Zabij mrok" Stella Tack

Tytuł oryginału: Blackbird Academy. Töte die Dunkelheit

 Czy życie może być bardziej podle? Młoda nowojorska kelnerka dochodzi do siebie po rozstaniu z długoletnim chłopakiem. Współlokatorki postanawiają ją wyrwać z marazmu i namawiają na wspólny wypad do klubu. Pomysł ten mógłby skończyć się nawet dobrze, bo w klubie Leaf wpada w oko przystojniakowi, z którym decyduje się na one night stand tylko, że ... No właśnie przystojniak jest demonem, oczekującym od niej czegoś zdecydowanie innego niż szybki numerek. Jednak nic nie idzie tak jak powinno i gdy Leaf się budzi, okazuje się, że jest w lochu i w wyniku nieudanego opętania dzieli ciało z demonem. Wtedy też poznaje zupełnie nowe oblicze świata - nie jest on taki jednowymiarowy i kryje w sobie wiele tajemnic. Jedną z nich jest istnienie egzorcystów i ich Black Bird Akademy zlokalizowanej na jednej z nowojorskich wysp. Leaf nie jest już człowiekiem ale nie jest też demonem -  jest zagadką i czymś co nie wszystkim pasuje. Jej obecność w murach akademii wywołuje poruszenie i niechęć, jednak szkolenie się zaczęło i jej opiekunem zostaje Falco, w którym dziewczyna budzi wiele sprzecznych emocji.

Z pewnością, sama nigdy bym nie sięgnęła po książkę ,,Black Bird Academy. Zabij Mrok". Miałam, w swojej czytelniczej przeszłości, epizody z podobnymi książkami ale zdecydowanie nie jest to moja stylistyka. Traktuję je z przymrużeniem oka raczej jako odskocznię od tego co normalnie czytam oraz okazję do sprawdzenia co w piszczy w innych kręgach niż moje. Dlatego gdy dostałam tę do recenzji podeszłam do niej na luzie i bez oczekiwań. I to chyba zdecydowało o tym, że bawiłam się świetnie w trakcie lektury.

Powieść mocno oparta jest na schematach. Młoda, niewinna dziewczyna, która trafia nie tam gdzie powinna i musi zawalczyć o siebie. Mroczna, gotycka, tajemnicza akademia zarządzana przez ludzi sterujących światem. Świat, który nie jest taki jakby się wydawało i skrywa swoje drugie oblicze pełne monstrum i zła. Tajemniczy, niechętny, gburowaty bohater, skrywający swoje cieplejsze oblicze. Nie mówcie, że to wszystko nie brzmi znajomo. Jednak to wcale nie jest krytyka bo książka ma świetne tempo, świetne wyczucie postaci, całe pokłady ironicznego humoru oraz w całkiem niezły sposób buduje poczucie niepokoju i zagrożenia co sprawia, że czyta się to jednym tchem. Autorka wykorzystała wiele znanych i popularnych motywów w zaskakujący sposób tworząc coś świeżego i interesującego. Ani przez chwilę nie czuć nudy. Jest mrocznie, intensywnie, niebezpiecznie, emocjonująco i seksownie a zarazem wszystko podszyte jest ironią.

Nie umiem podejść to tej książki na poważnie ale to nie znaczy, że ją źle oceniam. Może po prostu mam więcej lat niż grupa docelowa ale i tak bawiłam się świetnie. Jak dla mnie jest to przykład dobrze napisanej literatury rozrywkowej, które garściami korzysta ze schematów popkulturalnych jednak w zupełnie nowy sposób. Szybka, pełna zwrotów akcja, bardzo dobrze wykreowane postacie i mroczne tło - czy trzeba czegoś więcej? Mimo, że nadal nie uważam się za fana motywu ,,dark academy" czy ,,romantasy" to chyba za jakiś czas sprawdzę co dalej z bohaterami bo czuję się zaintrygowana zakończeniem. 

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Jaguar


p.s. WYZWANIE 2024 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 113,1 cm - 3,8 cm = 109,3 cm. 

piątek, 12 listopada 2021

,,Lore" Alexandra Bracken

Tytuł oryginału: Lore

Współczesny Nowy Jork na siedem dni staje areną, na której zmierzą się starożytni antyczni bogowie ze śmiertelnymi łowcami, który na nich polują by przejąć ich moce. W samym środku tego polowania, Agonu, znajdzie się nastolatka, która siedem lat wcześniej straciła rodziców i rodzeństwo, a potem podjęła decyzję, że nie będzie nigdy więcej uczestniczyć w łowach. Los, przeznaczenie jednak ma inne plany. W pierwszym dniu na progu swojego domu znajduje boginię Atenę, raną i potrzebującą wsparcia. Dziewczyna, niechętnie, ale decyduje się ostatni raz wziąć udział w Agonie, po to by znaleźć sposób by go zakończyć. Nie wie jednak, że stała się celem.

,,Lore" to całkiem niezły przykład przygodówki fantasy skierowanej jednak do zdecydowanie młodszych ode mnie. Młoda, zdecydowana dziewczyna kontra wielowiekowa tradycja, śmiertelny rytuał, który nikogo nie oszczędza. I tylko w takim wykonaniu pomysł na tę książkę mógł się udać. Końcówka okresu nastoletniego to chyba jedyny okres w życiu gdy człowiek jest najpewniejszy siebie, przekonany o swojej nieomylności i sile, zdecydowany. I to wszystko zostało wykorzystane w powieści. Lore wykorzystuje nastoletnią siłę i odwagę by stanąć twarzą w twarz z czymś co pokonało wielu na przestrzeni wieków. Siedem dni Agonu stanie się dla niej nieustanną walką, kluczeniem i szukaniem sojuszników w nieoczekiwanych miejscach.

Sam schemat powieści jest raczej typowy. Tak jak się można spodziewać jest dużo walki, zwrotów akcji, podstępów i pułapek, z którymi bohaterowie muszą sobie radzić. Niczym w mitycznym labiryncie trzeba odnaleźć właściwą nić by znaleźć poprawne wyjście i nie dać się pokonać przeznaczeniu. Dodatkowym, niewątpliwym plusem jest świetne wykorzystanie antycznych mitów i na ich bazie stworzenie zupełnie nowej przygody, która może zainteresować.

,,Lore" ma wiele niezłych momentów ale jednak nie wybija się ponad przeciętność. Jest pełna akcji, pogoni, pościgów ale mimo wszystko schematyczna i przewidywalna. To raczej powieść, którą przeczyta się, przyjemnie spędzi z nią czas i szybko zapomni.