Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muza. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 sierpnia 2026

,,Wróć przed zmrokiem" Katarzyna Fiołek


 Wychowaliśmy się w świecie, gdzie zdanie kończące opowieść brzmi ,,i żyli długo i szczęśliwie". No tak, poznali się, zakochali, pokonali przeciwności losu a potem już mogli cieszyć się wiecznym szczęściem. Tylko, że życie to nie bajka. Po wypowiedzeniu przysięgi ślubnej zaczyna się codzienność. A ta, nawet szczęśliwa nie zawsze jest idealna. I właśnie o takiej codzienności opowiada ,,Wróć przed zmrokiem".

Basia i Tomek to małżeństwo z ponad dwudziestoletnim stażem. Kiedyś szaleńczo zakochani, szczęśliwi młodzi rodzice, małżonkowie wspólnie budujący dom i rodzinę. Patrząc z boku, idealna para, której niczego nie brakuje. Jednak w ich życiu zapanowała rutyna, stagnacja, przyzwyczajenie zajęło miejsce miłości. Basia uświadamia sobie, że dusi się w tym co nazywa swoim życiem i chce się z niego wyrwać. Zaczyna od małych zmian: zmiana diety, ruch, nowa fryzura. Tylko, że Tomkowi jest dobrze tu gdzie jest i na działania Basi patrzy z politowaniem i zastanawia się ile będzie jeszcze trwało to szaleństwo. I może między nimi trwał by nieustanny status quo gdyby nie jedno nieopatrznie rzucone zdanie podczas rodzinnego spotkania. Wywoła ono lawinę, która zmieni wszystko.

,,Wróć przed zmrokiem" to opowieść o dojrzałych ludziach, którzy w pogoni za codziennością zgubili siebie i swoje marzenia, a przede wszystkim oddalili się od siebie w związku. Zamiast być razem są już dla siebie współlokatorami i nawet nie zauważyli kiedy do tego doszło. Przytłoczeni pracą, walką z problemami nie zauważają, że tracą to co kiedyś było dla nich najważniejsze. Musi dopiero nastąpić wstrząs aby mogła nastąpić zmiana. Każde z nich jeszcze raz musi zawalczyć: najpierw o siebie potem o to co tworzyli wspólnie. Dużo miejsca zajmuje pokazanie jak łatwo można przestać się rozumieć, a przez to ranić, czy nawet popełniać błędy, których nie da się łatwo wymazać. I mimo, że wydaje się, że powieść ma negatywny wydźwięk to tak nie jest. Bo pokazuje, że realizacja marzeń nie zna pojęcia wieku. Każdy moment jest idealny, wystarczy tylko chcieć i próbować.

,,Wróć przed zmrokiem" to bardzo przyjemna powieść, udowadniająca że każdy może mieć swój czas i swoją historię do opowiedzenia. Odczarowuje idealne małżeństwa, pokazuje ich rysy i niedoskonałości. Daje nadzieję, że kryzysy da się pokonać a małe kroki mogą prowadzić do wielkich zmian, a błędy nawet te największe nie od razu oznaczają porażki. 


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu MUZA!


 p.s. WYZWANIE 2026 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 15,2 cm - 2,4 cm = 12,8 cm

wtorek, 28 lipca 2026

,,Kabała" Piotr Gajdziński


Piotra Gajdzieńskiego znam z serii o dziennikarzu śledczym Rafale Terleckim i cenię za umiejętne wykorzystywanie faktów, niedomówień i historii, które od lat krążą wśród społeczeństwa aby zbudować wiarygodną i przekonującą powieść sensacyjno-szpiegowską. Celnie i wnikliwie obserwuje także scenę polityczną więc po części jego powieści stają się lustrem, w którym odbijają się nastroje. Dlatego nie miałam żadnych oporów aby sięgnąć po ,,Kabałę" mimo, że powieść nie należy do wspomnianego cyklu a jest osobną historią.

Zaczyna się banalnie. Marek Wirst, ceniony prawnik rozstaje się ze swoim dotychczasowym pracodawcą i prawie równocześnie dowiaduje się, o wypadku matki, z którą od lat nie utrzymywał kontaktu. Stan kobiety jest ciężki i wkrótce umiera. Z pozostawionych dokumentów Wirst dowiaduje się, że razem z bratem są jej głównymi spadkobiercami. Majątek jest znaczny i zaciekawiony mężczyzna próbuje odkryć jego źródło. Jego działania obudzą przyczajone podziały, wyzwolą falę nienawiści i odkryją sekrety, które opierają się na krzywdzie, oszustwie i zdradzie.

,,Kabała" to mocna powieść, skupiona wokół bardzo aktualnych tematów. Antysemityzm, rosnące w siłę prawicowe środowiska, eskalowanie podziałów i bogacenie się na krzywdzie. Gajdziński kolejny raz celnie trafia w punkt i wyciąga na wierzch to co najgorsze, najbardziej wstydliwe i najbardziej bolesne. Doskonale pokazuje jak działają mechanizmy jakie stosują politycy, media i (niestety) część kleru aby wzbudzić poczucie zagrożenia a następnie łatwiej sterować społeczeństwem. Ta powieść jest bardziej radykalna, bardziej dobitna niż poprzednie. Oczywiście, nadal mnóstwo w niej schematów typowych dla powieści sensacyjnej ale sam wydźwięk jest bardziej radykalny.

Jedyną rzeczą, która przeszkadzała mi w pełnym skupieniu się na lekturze są błędy w chronologii. Bohater jest przedstawiony na początku jako mężczyzna po czterdziestce, a akcja rozgrywa się w 2023 czyli urodził się w latach 80tych. Tylko w miarę rozwoju fabuły on i jego równolatkowie odwołują się do zdarzeń, które nie powinni pamiętać albo ich nie dotyczyły. Na przykład, że pamiętają kogoś kto zmarł w 1981. Natomiast na podstawie wcześniejszych informacji mogli mieć ok roku. Niby szczegół ale mnie denerwował.

Czy polecam ,,Kabałę"? Polecam. To mocna powieść o dziedziczonych winach i wszystkim tym co kotłuje się pod powierzchnią społeczeństwa a także o tym jak łatwo nim manipulować, szczególnie gdy ma się łatwy dostęp do odpowiednich środków. Pokazuje, że pewne rzeczy nigdy się nie zmieniają, co najwyżej zostają ubrane w nowe szaty. 

 

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu MUZA!


 p.s. WYZWANIE 2026 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 28,2 cm - 2,7 cm = 25,5 cm

 

czwartek, 4 czerwca 2026

,,Kataklizm Dusz" David Baldacci

Tytuł oryginału: Calamity of Souls

 Koniec lat 60tych XX wieku, południe Stanów Zjednoczonych. W prowincjonalnym miasteczku zostaje zamordowana para emerytów, białych emerytów. Na miejscu zostaje ujęty czarnoskóry mężczyzna, Jerome, pracujący tam jako pomoc. Zanim jeszcze zapadł wyrok - sprawa jest przesądzona. Jerome jest winny. Nie ważne jest śledztwo, nie ważne są dowody. Obrony oskarżonego podejmuje się biały prawnik Jack Lee. Mężczyzna nie ma doświadczenia kryminalnego i nie wie na co się pisze. Bo chociaż ustawowy rasizm został zniesiony to żyje on w społeczeństwie i jest widoczny na każdym kroku.

Uwielbiam Johna Grishama a szczególnie jego trylogię z Jakiem Brigance'm a ,,Kataklizm dusz" od pierwszych stron przypominał mi kultowy ,,Czas zabijania". Dokładnie tak samo jak tam stajemy oko w oko z prawdziwym obliczem amerykańskiego społeczeństwa, pełnym hipokryzji, rasizmu i systemowego podziału na lepszych i gorszych. Wyroki zapadają zanim zebrane zostaną dowody, a winnym jest zawsze czarnoskóry. To nie tyle thriller prawniczy, chociaż sala sądowa jest obecna, co szokujący obraz społeczeństwa, pokazujący jak łatwo manipulować rzeczywistością, jak głęboko zakorzenione są uprzedzenia, że nawet najbardziej oczywistej prawdzie trudno się przebić. To obraz szaleńczej, beznadziejnej i pozbawionej złudzeń walki o podstawowe minimum, które powinno być dostępne dla wszystkich bez wyjątku. Bohaterowie, para prawników, wykazują się zadziwiającą odwagą i graniczącym z  głupotą uporem by walczyć o to w co wierzą. Jednak nie będzie to łatwe bo ich walka wychodzi poza ramy sali sądowej i boleśnie rani innych.

,,Kataklizm dusz" to genialna powieść. Chyba nie da się prościej pokazać jak bardzo mocno zakorzeniony był rasizm i do jak szokujących działań prowadził. Ale nie tylko tło jest ważne. Tutaj broni się też sama fabuła. Od pierwszych stron trzymająca w napięciu. To gra nerwów, niepewności i nieustanny wyścig z czasem oraz widowiskowe starcie Dawida z Goliatem. Gdy cały system: policja, prokuratura, społeczeństwo podjęło decyzję wręcz niewykonalne jest obrócić bieg zdarzeń. Dlatego tym bardziej emocjonujące jest obserwowanie tych co się nie poddają. 


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu MUZA!


 p.s. WYZWANIE 2026 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 58,0 cm - 3,0 cm = 55,0 cm

środa, 13 maja 2026

,,Kundel" Krzysztof Papiernik


 Gdy tylko zaczęłam czytać ,,Kundla" poczułam, że znam ten klimat. Moje pierwsze skojarzenie było z Zygą Maciejewskim, głównym bohaterem serii Marcina Wrońskiego. Bo tutaj też mamy dawnego polskiego policjanta, Alberta Dannera, który teraz, w okupowanej Łodzi służy III rzeszy i musi rozwiązać sprawę tajemniczego zabójstwa niemieckiego przedsiębiorczy. Zbrodnia od początku jest podejrzana ale szybko zostaje wytypowany podejrzany i pozornie sprawa zostaje zakończona. Tylko, że to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Od tego zacznie się dostrzeganie niuansów kryjących się w cieniu.

Danner to nie jest wzór bohatera, nawet daleko mu do niego. Uzależniony od leków, tkwi gdzieś pomiędzy światami, samemu będąc mieszanką taką jak miasto, w którym mieszka. Dla Niemców jest podejrzany bo kiedyś służył w polskiej policji, dla Polaków jest przeklętym Niemcem i nazistą, dla Żydów jest zagrożeniem. On sam nie wie kim jest i co powinien robić. Żyje otumaniony lekami, tworząc swoją wizję świata by uciec od tego co jest jego rzeczywistością. Lawiruje, udaje, i próbuje nie brać odpowiedzialności za horror jaki rozgrywa się na ulicach. Obserwujemy grozę 1942 jego oczami: oczami lekomana, na głodzie, mieszańca zawieszonego gdzieś pomiędzy światami i nie pasującego do żadnego z nich.

Świat przedstawiony w ,,Kundlu" to taki obraz II wojny światowej jakiego nie chcemy znać. Pozbawiony heroizmu, rozmyty, pełen cieni, gdzie nie do końca widać kto jest dobry a kto zły. Zbrodnia jest tak wielka, że szuka się każdego sposoby aby wyprzeć się odpowiedzialności, by złagodzić swoją winę i udawać, że nie przykładało się ręki to horroru.

 ,,Kundel" to nie prosty kryminał, to szokująca powieść o stopniowym pozbywaniu się człowieczeństwa, o świecie gdzie nie ma szans na rozgrzeszenie i gdzie zdrada jest wszechobecna. Miasto Łódź staje się symbolem - tyglem w którym wszystko się miesza, kotłuje i finalnie musi wybuchnąć. Debiut Papiernika jest świetnym połączeniem tego co znamy z serii Marcina Wrońskiego z ,,Morfiną" Twardocha, więc gdy ktoś tak debiutuje to liczę tylko na więcej. 


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu MUZA!


 p.s. WYZWANIE 2026 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 70,4 cm -3,4 cm = 67,0 cm

sobota, 7 marca 2026

,,Transakcja" Piotr Gajdziński


 ,,Transakcja" to kolejny thriller polityczny z dziennikarzem Rafałem Terleckim. Tym razem do Terleckiego zwraca się zarówno wojsko jak i minister koordynator służb specjalnych z nietypową propozycją. Ma prześwietlić radzieckiego żołnierza służącego w Polsce w latach 90-tych, tuż przed tym jak wojsko radzieckie opuściło nasz kraj. Zadanie od początku intryguje dziennikarza bo ma możliwość stworzyć mocny materiał o działaniu służb wywiadowczych oraz dowiedzieć się o tym co dzieje się współcześnie. Od początku zdaje sobie też sprawę, że nie będzie to rutynowe dziennikarskie śledztwo. Komuś bardzo przeszkadza, że Terlecki bada powiązania sięgające czasów transformacji. A cena tajemnic jest wysoka.

Przyznam, że ,,Transakcja" nie ma aż tak sensacyjnej fabuły jak inne tomy ale przykuwa uwagę czymś innym. Piotr Gajdziński umiejętnie buduje intrygę wykorzystując obecną sytuację geopolityczną i pokazując, że za oficjalnym przekazem kryje się coś więcej. Jego Polska to plansza, na której prowadzona jest śmiertelna gra między służbami wywiadowczymi, gdzie może kryć się straszliwa broń ukryta w latach 90tych i tylko czekająca na swój moment a szpiedzy i agenci umieszczeni są tuż za rogiem. Gajdziński gra na współczesnych lękach i obawach, pokazuje mroczny, niebezpieczny świat oraz to że układy wcale nie są niezmienne.

Jednak mimo mrocznego przekazu ,,Transakcja" to nadal świetny thriller. Może trochę spowolniony w porównaniu do wcześniejszych tomów, ale nadal wciągający i niejednoznaczny w wymowie. Trudno określić gdzie przebiega granica pomiędzy fikcją literacką a prawdą historyczną przez co staje się bardziej niepokojący i zastanawiający. To z pewnością thriller na miarę współczesności. 


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu MUZA!

 

 p.s. WYZWANIE 2026 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 123,9 cm - 2,3 cm = 121,6 cm

poniedziałek, 19 stycznia 2026

,,Człowiek z dymu" Alex North

Tytuł oryginału: The Man Made of Smoke

 Udało mu się! Alex North przykuł moją uwagę zanim właściwie rozpoczął swoją opowieść. Bo chyba nie ma nic bardziej niepokojącego niż spotkanie na stacji benzynowej, w jej najbardziej niewidocznym miejscu jakim z pewnością jest toaleta, z czymś złym i budzącym przerażenie samą swoją postawą. Wchodzący w okres nastoletni Dan właśnie tam spotyka mordercę nazwanego później ,,Człowiekiem z dymu". To spotkanie zaważy na całym jego dorosłym życiu. Gdy już wydaje się, że poradził sobie z traumą i znalazł równowagę, znika jego ojciec a zaraz później zaczyna dochodzić do morderstw, które wydają się łączyć z tym co przed laty wydarzyło się na stacji benzynowej.

,,Człowiek z dymu" już od początku intryguje bo sugeruje, że mamy do czynienia z mroczną, brutalną, współczesną wersją mitu o Szczurołapie. Tylko, że w tej wersji Szczurołap zginął a komuś wyraźnie zależy aby legenda ożyła. Powieść Northa też nasuwała mi skojarzenia z powieściami Rileya Sagera. Tak samo tutaj mamy trochę podążanie schematami aby za chwilę zrobić woltę i zupełnie zdezorientować czytelnika. To wszystko sprawia, że od pierwszych stron jesteśmy skupieni. Podążamy za śladami, które początkowo podsuwane są dwutorowe poprzez obserwację kroków Dana i jego ojca. Z tego powstaje swoisty dialog ojca z synem, którzy w prawdziwym życiu nie umieli znaleźć wspólnego języka i dopiero tragedia musiała ich zbliżyć do siebie.

,,Człowiek z dymu" to mroczny, elektryzujący thriller, będący trochę grą pozorów a trochę próbą przeniknięcia do psychiki mordercy. Oprócz wyścigu z czasem by zdążyć przed zabójcą, bohaterowie muszą zmierzyć się z własną przeszłością i jeszcze raz stanąć w oko w oko z horrorem, który rozegrał się lata temu. Jest niepokojąco i dzięki temu czyta się powieść właściwie jednym tchem.

 

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu MUZA SA! 

 

 p.s. WYZWANIE 2026 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 149,7 cm - 2,5 cm = 147,2 cm.

 

poniedziałek, 5 stycznia 2026

,,Ocalona" Sylwia Winnik


 ,,Ocalona" to opowieść o przyjaźni dwóch kobiet, które spotkały się przypadkiem. Ich losy dzielą pokolenia. Jedna dopiero wchodzi w życie, druga zmierza ku jego kresowi. Jednak tym co je połączyło jest przejmująca historia sięgająca korzeniami najmroczniejszych momentów II wojny światowej.

Greta jest studentką historii. Po śmierci matki pogubiła się, poróżniła z ojcem i obecnie próbuje po prostu trwać. Przypadkiem w oknie kamienicy na przeciw kawiarni Wedla dostrzega staruszkę. Pchana impulsem postanawia odwiedzić kobietę i dowiedzieć się coś o jej życiu. Przeczucie jej nie myli bo Letycja skrywa opowieść o straszliwych czasach i miłości jaka nie powinna się narodzić.

Z ,,Ocaloną" kończyłam rok 2025. Miałam ogromną nadzieję, że zamknę go poruszającą powieścią, która na długo zapadnie mi w pamięć. Powieść Sylwii Winnik na pewno jest nietuzinkowa ale mam trochę wątpliwości. Zaczęło się bardzo dobrze, opowieść o pobycie w Auschwitz jest bardzo obrazowa, przejmująca i widać, że autorka solidnie się przygotowała aby jak najdokładniej odtworzyć tą nieludzką rzeczywistość. Jednak mam wrażenie, że ten wątek za szybko się skończył i został przykryty przez trochę baśniową opowieść o miłości od pierwszego wejrzenia i kochankach, którzy zostają rozdzieleni przez los. Trochę mi to zgrzytało i odbierało mocy opowieści obozowej. Spłycało coś co nie powinno zostać spłycone, co powinno wybrzmiewać głośno i pełną mocą.

Druga część książki to naprzemiennie powojenne losy Letycji mimo powojennych trudności, bardzo baśniowe i romantyczne oraz współczesna opowieść o Grecie i jej poszukiwaniu samej siebie oraz drogi do wybaczenia ojcu.

,,Ocalona" nie jest słabą książką. Ma dużo ciekawych momentów, jest napisana pięknym, poetyckim językiem ale mam poczucie, że jest w niej za dużo wątków, przez co te które powinny rezonować najmocniej gubią się wśród zwyczajności. Ta historia oddziałuje na emocje, wzrusza i daje nadzieję ale mogłaby mocniej. Liczyłam na coś zdecydowanie silniejszego, co wbije mi się na długo w pamięć a dostałam tylko sympatyczną historię na kilka wieczorów. 


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu MUZA SA!

poniedziałek, 1 grudnia 2025

,,Krzyk" Tokuro Nukai

Tytuł oryginału: 恸哭

 Początek lat 90-tych, okolice Tokio. Społecznością wstrząsa seria zaginięć małych dziewczynek. Początkowo policja nie łączy ich ze sobą ale gdy pojawia się pierwsze ciało, pojawia się też presja. Policjantami kieruje młody inspektor Saeki znajdujący się w skomplikowanej relacji prywatnej. Równocześnie z przebiegiem śledztwa obserwujemy historię pana Matsumoto, ojca przeżywającego żałobę po śmierci córki, który staje się idealnym celem dla sekty.

Po wielu latach czytania różnych thrillerów i kryminałów miałam dosyć dokładne wyobrażenie czego mogę się spodziewać po ,,Krzyku". Podzieliłam sobie bohaterów na dobrych i złych i pewna siebie czekałam aż akcja będzie toczyć się zgodnie z moimi przewidywaniami. Tylko, że to się nie stało. Od początku ta historia odbiega od utartych schematów i im postępuje dalej tym bardziej zachwyca formą. Pozornie prosty kryminał. Jednak różni się znacząco od tego, do czego przyzwyczaiły nas zachodnia kultura. Tutaj wszystko, nawet śledztwo, podporządkowane jest hierarchicznej kulturze i strachowi przed utratą twarzy. Z wierzchu wszystko aż bije chłodem i spokojem, ale najważniejsze jest to co kryje się wewnątrz. Ta opowieść aż kipi emocjami, które nie mogą znaleźć dla siebie ujścia.

,,Krzyk" nie jest też grą pomiędzy mordercą a sprawcą. Jest misterną mozaiką, złożoną z miliona maleńkich detali, które dopiero ułożone w odpowiedniej kolejności dają odpowiedź, ale nie do końca taką jakiej oczekujemy. Bo tutaj tak naprawdę nie jest ważny sam sprawca. Dużo ważniejsze jest tło - bogate, szczegółowo pokazujące drabinę zależności społecznych i narzuconych reguł, i motywacja, powoli odsłaniana i wyłaniająca się ze szczegółów. Znaczącą rolę odrywa także opowieść o nieprzeżytej żałobie.

,,Krzyk" mnie powalił. Spodziewałam się prostej historii spod znaku ,,kto zabił", natomiast dostałam wielopoziomową historię, którą można odczytywać na wiele sposobów i za każdym razem dostrzegać coś nowego. To też nie jest prosty thriller, napisany według schematu. Nie ma tutaj przewidywalnych rozwiązań. Jest zaskakujący, bardzo klimatyczny i wysmakowany językowo. Dużo mówi o japońskim społeczeństwie i regułach, którym musi się ono podporządkować a które nie zawsze są sprawiedliwe czy nawet wygodne. Polecam!

 

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu MUZA SA!

czwartek, 30 października 2025

,,Statysta" Piotr Chomczyński


 W ekskluzywnym klubie dla dorosłych zostaje popełniona brutalna zbrodnia. Do wyjaśnienia jej zostaje przydzielona prokurator Maja Nowicka. Kobieta od początku czuje, że ta sprawa może być dla niej przełomem. To jeden z tych momentów, który staje się dźwignią do kariery albo ostatnim gwoździem do trumny. Nie wie jednak, że sprawa mocno odbije się na jej życiu prywatnym i sprawi, że wkroczy w świat hipnotyzujących, pociągających chociaż zakazanych przyjemności i doświadczeń. Jednak musi pamiętać, że morderca jest obok. Znacznie inteligentniejszy niż mogła by tego oczekiwać.

,,Statysta" to thriller, który momentami przypominał mi styl Chrisa Cartera. Mocne, dosadnie brutalne obrazy, morderca dla którego nie istnieją kategorie moralne i zbrodnia stojąca na pograniczu religijnego radykalizmu i seksualnego ekshibicjonizmu. Tu wszystko jest możliwe. Sięga głęboko w najbardziej mroczne fantazje i zmienia je w krwawy koszmar. Zaczyna się walka, by zdążyć zanim morderca znowu zaatakuje lub chociaż wyprzedzić jego krok. Tu nie ma litości i nie ma normalnych zasad. Namiętności przeplatają się ze śmiercią. Przyjemność z bólem. Religijny fanatyzm z czystą rozkoszą. Świat w powieści jest wywrócony na lewą stronę i odsłaniający swoje najmroczniejsze sekrety. Nikt nie jest święty i każdy ma swoje tajemnice.

Jest w ,,Statyście" coś magnetyzującego i przyciągającego mimo jego brutalności, zdegenerowania i szokującej bezpośredniości sprzecznej ze społecznie przyjętymi regułami. Autor idzie na całość, nie bawi się w delikatność, niedopowiedzenia czy stopniowanie napięcia. Od pierwszych stron adrenalina skacze i nie puszcza aż do finału. To powieść o najmroczniejszych instynktach, które zostały wypuszczone na wolność i tylko eskalują, a od których nie ma ucieczki. Rozwiązaniem jest śmierć. Pytanie tylko kogo dopadnie najpierw?. Ta powieść trafi do czytelników o mocnych nerwach, którym niestraszne najgorsze strony ludzkiej natury.

 

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu MUZA SA!


 p.s. WYZWANIE 2025 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 8,8 m - 3,4 cm = 5,4 cm.

 

poniedziałek, 1 września 2025

,,Sukcesja" Piotr Gajdziński


 ,,Sukcesja" to kolejny tom kryminałów / powieść szpiegowskich z dociekliwym dziennikarzem Rafałem Terleckim. Dotychczas czytałam wprawdzie tylko ,,Fabrykę szpiegów" ale już to dało mi lekkie wyobrażenie, czego tutaj mogę się spodziewać. Tym razem do Terleckiego zwraca się tajemniczy, śmiertelnie chory mężczyzna, który chce opowiedzieć mu o swoim życiu. Brzmi banalnie? A jeśli dodam, że ten mężczyzna był agentem wojskowych służb śledczym w PRLu i zna wiele sekretów, które nawet współcześnie mogą zrujnować niejedną karierę polityczną? Dodatkowo w tle pojawia się sprawa tajemniczego ,,skarbu" z czasów II wojny światowej oraz bardzo dobrze zakamuflowanego klubu, który wydaje się ustawiać najważniejsze pionki na mapie Europy. Wszystko to w jakiś dziwny sposób orbituje wokół urzędującego premiera Marcina Lassoty. Tylko czy Terleckiemu uda się dotrzeć do jądra sprawy? Bo komuś bardzo zależy, żeby prawda nigdy nie wyszła na jaw.

Piotr Gajdziński stworzył emocjonującą powieść, która dla osób mniej więcej zaznajomionych z najnowszą historią Polski będzie znacznie bardziej intrygująca. Nie trudno odgadnąć na kim wzorowane są niektóre postaci (że tylko wspomnę jeden z głównych wątków czyli tajemnicze zabójstwo peerelowskiego byłego premiera Jaroszyńskiego, które mocno przypomina sprawę Jaroszewiczów). Dodaje to powieści pikanterii i pozwala snuć domysły, jaka polityczna gra rozgrywana jest poza wzrokiem opinii publicznej. Autor sięgnął po motywy sięgające korzeniami mrocznych czasów końcówki panowania komunizmu w Europie Zachodniej i udowodnił, że to co wtedy się narodziło wcale nie umarło wraz z upadkiem muru berlińskiego. To przede wszystkim powieść o władzy, o jej pragnieniu i determinacji, która nie ma granic.

,,Sukcesja" czerpie garściami z naszych rodzimych teorii spiskowych i podsyca je umiejętnym łączeniem fikcji literackiej z prawdą historyczną. Dzięki temu dostaliśmy wciągającą, hipnotyzującą, zabójczo niebezpieczną powieść kryminalną. 


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu MUZA! 

 p.s. WYZWANIE 2025 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 40,5 cm - 2,2 cm = 38,3 cm.

niedziela, 6 lipca 2025

,,Ideburga. Igranie z ogniem" Leszek Herman


 Lato 1890, Szczecin. Ida von Flemming to młoda dama, która zupełnie nie pasuje do czasów, w których przyszło jej żyć. Zupełnie nie przypomina grzecznej panienki jaką powinna być. Z głową pełną feministyczny idei, zafascynowana nowoczesnością, z brawurą i odwagą wyprzedza swoją epokę ... i pakuje się w tarapaty. Tak poważne, że jej starszy brat postanawia wysłać ją na jakiś czas do ciotki na wieś, do Dworzyszcza. Młoda dziewczyna trafia w idealny moment. To właśnie wtedy w sąsiednim dworze zaczynają się zbierać goście by balem uczcić oczekiwane zaręczyny syna gospodarzy. W nadmorskim dworze zaczynają się zbierać goście, a na domostwem zbiera się burza, dosłownie i w przenośni.

,,Ideburga.Igranie z ogniem" to misternie skonstruowany thriller, przywołujący na myśl klasyczne utwory Agathy Christie. Zamknięta przestrzeń, zbiór osób, które znają się niby dobrze, ale jednak każdy kryje jaką tajemnicę, służba, która więcej widzi niż się innym wydaje oraz uczucie i emocje, które muszą dojść do głosu a po środku tego rezolutna panna, która sama pcha się w sam środek zdarzeń. Od początku wieczoru w dworze, czuć narastające napięcie, nic nie idzie tak jak powinno a gdy jeszcze dochodzi do zbrodni od razu wiadomo, że morderca jest gdzieś wewnątrz.

Leszek Herman bardzo dobrze uchwycił konwencję klasycznego thrillera. Wokół znanego motywu zbudował opowieść, która nie nudzi ani sekundy. Kolejne poszlaki pojawiają się wtedy gdy powinny, wychodzą na jaw tajemnice a dodatkowo każda z głównych postaci ma swój unikalny charakter, co sprawia, że próba odgadnięcia zakończenia staje się tylko bardziej wciągająca. Osoby zainteresowane historią docenią, że w tle przemycana jest ogromna ilość szczegółów zarówno społecznych jak i technologicznych.  

Mam nadzieję, że ,,Ideburga. Igranie z ogniem" to dopiero pierwszy tom dłuższej serii bo to dokładnie taka książka jakie chce czytać. Misternie skonstruowana intryga, nietuzinkowi bohaterowie (nie da się nie polubić Hrabiny czy Almy), dynamiczne czasy w tle, gdy przeszłość mieszała się z nowoczesnością oraz mroczne Pomorze w tle. Czy trzeba czegoś więcej? Polecam! 


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu MUZA! 

 p.s. WYZWANIE 2025 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 63,9 cm - 1,8 cm = 62,1 cm.

niedziela, 1 czerwca 2025

,,Plagiat" Paulina Świst


 Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Złamałam się i gdy tylko pojawił się ,,Plagiat" musiałam po to sięgnąć. No musiałam dowiedzieć się jak zakończy się sprawa, która tak namieszała w ,,Debiucie". No i wyjaśnienie się pojawia po całej serii dziwnych zdarzeń, podejrzanych akcji i lawirowania gdzieś pomiędzy. Bo oficjalnie Nina nie prowadzi tej właśnie sprawy. Jednak odsunięcie formalne nic nie znaczy dla Aresa i dla niej bo już po uszy w to uwikłani, będą za wszelką cenę dążyć by dowiedzieć się co dokładnie wydarzyło się przed 80 laty i dlaczego ktoś zagraża Ninie.

Już mówiłam, że seria Świst to rozrywka. I to mocno szalona. Sama akcja jest dosyć słaba i rozwiązuje się zdecydowanie za prosto. Takie szast prast i po krzyku. Dużo bardziej bawiłam się obserwując bohaterów i relacje pomiędzy nimi i nie mam tu tylko na myśli związku pomiędzy Niną i Aresem ale także ich relacji z postaciami drugoplanowymi (Marek to mój absolutny ulubieniec). Było pikantnie, ironicznie, trochę absurdalnie,czasem rozczulająco romantycznie a czasem przeraźliwie śmiesznie. Tak, przez chwilę głowiłam się jak potoczy się wątek kryminalny ale został on tak spłycony, że w sumie robił tylko za tło dla rozkmin uczuciowych.

Jeśli ktoś szuka mocnego kryminału - to omijać szerokim łukiem, zdecydowanie to nie ta bajka. Może i gdzieś akcja ociera się o mroczne zakamarki świata ale wszystko jest w wersji soft i więcej się mówi niż z tego coś wynika. Takie thrillerowe disco polo, czyli cudna rozrywka na leniwy weekend. Bardziej ,,Plagiat" pasuje mi do romansu z wątkiem kryminalnych. I jako taki sprawdza się idealnie.  Polubiłam bohaterów, polubiłam ich popaprany sposób myślenia i cięte riposty, dobrze obserwuje się ich w działaniu, więc gdyby okazało się, że to coś więcej niż trylogia to może wrócę.

poniedziałek, 31 marca 2025

,,Brudna forsa" Ryszard Ćwirlej


 Ta akcja miała być napadem stulecia. Perfekcyjnie zaplanowana i przygotowana, już prawie wszystko wydawało się, że pójdzie niczym po sznurku, gdy jeden telefon zmienia całość. Wszystko się zmienia. Ginie jeden z ochroniarzy konwojujących transport pieniędzy, drugi walczy o życie w szpitalu a trzeci prawdopodobnie został porwany razem z niebagatelną kwotą 10 milionów złotych. Od razu na miejscu zbrodni pojawiają się policjanci a między nimi młoda, ambitna sierżant Aneta Nowak. Dziewczyna nie idzie po linii najmniejszego oporu, a zamiast tego drąży i odkrywa, że przyjęta linia wydarzeń nie jest zgodna z prawdą. Baa... nawet osoba, która podejrzewają o zbrodnię nie żyje od roku. Kto więc dokonał zuchwałego skoku i dlaczego? Policjanci nie są jedynymi, którzy próbują namierzyć zaginione pieniądze. W cieniu są ludzie, których rozwiązanie sprawy (nawet nie oficjalne) bardzo żywo interesuje.

,,Brudna forsa" to kolejny tom serii kryminalnej Ryszarda Ćwirleja i, co ze wstydem przyznaję, moje pierwsze z nim spotkanie. I teraz jestem rozczarowana, że tak długo mi zajęło aby sięgnąć po jego książki. Bo jest to rasowy kryminał z prawdziwą policyjną robotą. Akcja umieszczona w 2014 roku umiejscawia całość zawieszoną gdzieś pomiędzy. To już nie czasy klasycznego przepytywania i policyjnego dłubania ale też jeszcze nie nowoczesność. Trochę też to widać bo bohaterach, którzy są kontrastowi sami do siebie. Aneta Nowak jest dynamiczna, aktywna, ma pomysł, chęć i prze do przodu. Obok niej są i stare solidne wygi ale i lawiranci, którzy próbowali się wywinąć jak najmniejszym wysiłkiem. Dodatkowo wokół nich orbitują starzy milicjanci i esbecy próbujący ugrać coś na swoją korzyść.

I właściwie cała powieść oparta jest na tych podziałach i  układach pomiędzy wszystkimi postaciami. Bo sama zagadka kryminalna jest dość prosta bo od początku wiemy co się stało i kto za tym stoi  - albo nam się tak wydaje. Jednak o emocjach i napięciu decyduje coś więcej. Od początku czuć, że za całą sprawą stoi coś większego. Czuć odwołania do przeszłości i ta przeszłość w końcu wraca.

,,Brudna forsa" to wciągający kryminał, mocno zanurzony w polskim post-PRLowskim piekiełku, do którego z pełną parą wchodzi nowoczesność. Jest zaskakująco, jest emocjonująco, są zwroty akcji ale i momenty do śmiechu. To powieść, która wbija w fotel. Więc do czytania odmaszerować!

 

 Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu MUZA!

p.s. WYZWANIE 2025 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 130,4 cm - 2,6 cm = 127,8 cm.    

 

niedziela, 2 lutego 2025

,,Debiut" Paulina Świst


 W jednym z warszawskich hoteli popełnia samobójstwo znana celebrytka. Jej śmierć jest szokująca i wyzwala całą lawinę zdarzeń, które sięgają głęboko w przeszłość i zahaczają o najwyższe kręgi polityczne. Prokurator Nina Kermel i policjant zwany Aresem muszą połączyć siły i kolejny raz spróbować dotrzeć do prawdy. A ta jest dobrze zakopana. Pozornie wydaje się, że sięga przed ćwierćwiecze i może być powiązana z tajemniczymi zaginięciami kilku młodych kobiet ale instynkt śledczych mówi im, że jednak kryje się tam coś znacznie większego, szczególnie, że dotyka to też prywatności samych bohaterów.

,,Debiut" to moje drugie spotkanie z Niną i Aresem ale też z samą prozą Pauliny Świst. I o ile ,,Bestseller" wszedł idealnie jako perfekcyjne rozluźnienie, to z ,,Debiutem" miałam problem. Nie wiem, czy wynikało to z faktu, że za szybko sięgnęłam po kolejny tom ale jakoś mnie on męczył. Z pozoru jest dobrze: szybka akcja, zaskakujące zwroty, pełno latających szpilek pełnych podtekstów, ironiczny humor i sprawa, która rodzi więcej pytań niż odpowiedzi. Bohaterowie tym razem mocno wchodzą w półświatek i odkrywają świat, który skrywa się w mroku. Prostytucja, wykorzystywanie naiwnych młodych kobiet, ciemne sprawki świata polityki. To tylko wierzchołek góry lodowej. Jest mroczniej, intensywniej, bardziej wymagająco. Ale to nadal Paulina Świst, która ubiera to w lekką formę i zapewnia przede wszystkim rozrywkę.

,,Debiut" to rozrywka, ale specyficzna i nie dla każdego. Ja początkowo czułam się zmęczona przepychankami słownymi, dziwną zagmatwaną akcją, specyficzną relacją, jaka panuje między bohaterami. Tak do połowy zastanawiałam się czy ja nie jestem za stara na taką literaturę (jestem rok młodsza od Niny a ona jest już MILFem więc wiecie ;) ) ale gdzieś po połowie zaskoczyło. Jednak rozrywka i ciekawość wygrały i już do końca bawiłam się tą książką. Było niebezpiecznie, pikantnie i zaskakująco. Pojawiły się pytania, na które mam nadzieję dostaniemy odpowiedź. Bo mimo, że pewnie będę narzekać to pewnie sięgnę po kolejny tom bo to całkiem uzależniające guilty pleasure.

piątek, 22 listopada 2024

,,Bestseller" Paulina Świst


 Popularna pisarka powieści erotycznych właśnie ma wydać książkę, która będzie przełomem w jej karierze. Wszystko jest już przygotowane: głośna premiera, zaplanowana akcja marketingowa, zaciekawienie czytelników i recenzentów. Wszystko wskazuje na prawdziwy bestseller. Jednak tuż przed premierą znika sama autorka. Pierwsze podejrzenia mówią, że może być to celowy zabieg aby tylko podkręcić sprzedaż. Jednak gdy zaczynają się zabójstwa, która niepokojąco przypominają te z książki, pewna pani prokurator wraz z przystojnym policjantem nie spoczną, póki nie odkryją prawdy.

Dotychczas nie po drodze było mi z Pauliną Świst. Raczej jej książki nasuwały mi skojarzenia z erotyką i raczej wydawało mi się, że rozmijamy się. Jednak tym razem postanowiłam zaryzykować. Jedno jest pewne, nie jest to literatura, która zmieni całe moje życie. Szybka akcja, mnóstwo przepychanek słownych, bohaterowie od których bije chemia i którzy tylko przerzucają się podtekstami, ale równocześnie są zdeterminowani i pełni sprzeczności, niejednoznaczne tło oraz zagadka kryminalna, którą skumulowano do tego co najistotniejsze bez żadnych niepotrzebnych dłużyzn czy zawirowań. To na plus. A na minus to właściwie nic ponad to nie ma w powieści.

,,Bestseller" to czysta, prosta rozrywka. Umila czas, sprawia, że podróż szybko zleci, odmóżdży po całym tygodniu, specjalnie nie trzeba się wysilać, żeby było przyjemnie.
Dodatkowo powieść jest stosunkowo krótka więc ledwie się ją zacznie już kończy. Pełna specyficznego humoru, zapewniająca lekki dreszczyk emocji (bardzo, bardzo lekki) idealnie nada się na przerywnik. Ja bawiłam się świetnie, ale też podeszłam do niej na luzie i bez jakichkolwiek oczekiwań. Jest lekko pikantna ale wszystko jest w granicach, które akceptuję. Świst ma bardzo lekki styl pisania więc właściwie przez książkę się przelatuje. Nie ma wielkich zaskoczeń ale jest fajnie. I chyba to najlepiej podsumowuje całość: bardzo lekka, fajna powieść rozrywkowa, bez niczego ponad. 


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu MUZA!

piątek, 27 września 2024

,,Dziewczyna o mocnym głosie" Abi Daré

Tytuł oryginału: The Girl with the Louding Voice

 ,,Mama mówiła, że wykształcenie da mi głos. A ja chcę mieć głos. I nie tylko taki zwykły głos, chcę mieć głośny, mocny głos. Chcę wejść do pokoju i coby ludzie słyszeli mnie, jak nawet jeszcze nie otworzę ust."

Adunni ma czternaście lat, gdy ojciec wydaje ją za mąż za dużo starszego taksówkarza. Ten związek ma przynieść mu pieniądze a dla samej dziewczynki staje się pierwszym krokiem do jej dramatu. Gwałcona, upokarzana przez pierwszą żonę, marzy o tym by kontynuować naukę, którą przerwała gdy zmarła jej matka. Tragiczne zrządzenie losu sprawia, że Adunni musi uciekać z rodzinnej wioski i trafia do Lagos. Tam podejmuje pracę jako pomoc domowa w domu bogatej Wielkiej Madam. Tu nie kończy się dramat dziewczynki, wręcz przeciwnie rozpoczyna się jego kolejny akt naznaczony biciem, upokorzeniami, pracą ponad siły oraz ciągłym strachem przed mężem pracodawczyni. Jednak dla Adunni jest to także szansa bo właśnie w Lagos spotyka ludzi, którzy próbują pomóc jej spełnić największe marzenie o powrocie do szkoły.

Żyjąc w Europie bardzo łatwo zapomnieć, że większość świata taka nie jest. Łatwo zapomnieć, że coś, co dla nas jest oczywiste i na co często narzekamy, wcale nie jest dostępne dla wszystkich, a szczególnie dla kobiet. Nadal istnieją miejsca gdzie wartość kobiety określa to, ile można za nią otrzymać. Są pozbawione dostępu do edukacji, prawa do własności, prawa do podejmowania własnych decyzji, zamiast tego sprowadza się je do funkcji rozrodczej czy służebnej. Nadal są miejsca, gdzie urodzenie się kobietą to przekleństwo. I właśnie o tym opowiada powieść ,,Dziewczyna o mocnym głosie".

Ogrom cierpienia oraz tragedii jakie dotyka Adunni przeraża. W trakcie swojego krótkiego życia doświadczyła każdego możliwego cierpienia. Jednak mimo to, nie jest to pesymistyczna opowieść. To opowieść o odwadze, nadziei, nieprawdopodobnym uporze, pełna optymizmu i wiary w to, że może nadejść zmiana. Adunni się nie poddaje, ona walczy i nie tylko o siebie ale także w imieniu innych kobiet. Jej opowieść wzrusza i dotyka najgłębszych emocji. Biedna niewykształcona, zepchnięta na samo dno dziewczynka, która wykazuje się ogromną przenikliwością i życiową mądrością. Jej mądrość płynie prosto z serca i ma ogromną siłę wpływania na innych.

Doskonałym zabiegiem podkreślającym przemiany jakie zachodzą w dziewczynce jest sam język powieści. Początkowo przepełniony błędami, z czasem zaczyna się zmieniać, poprawiać. Podkreśla upór bohaterki by zdobyć ,,mocny głos" - stypendium w szkole i móc się uczyć.

,,Dziewczyna o mocnym głosie" to książka, którą trzeba przeczytać. Idealnie wyważona, bezpośrednia, szczera. Otwiera oczy na świat, który jest obok a który ignorujemy. Mówi o biedzie i ludzkich dramatach ale bez patosu czy sztucznego wzbudzania litości. Raczej motywuje do działania i napełnia odwagą by uparcie łapać okazje, które się pojawiają. Pokazuje wartość wykształcenia i robi to lepiej niż nic nie znaczące slogany.  Jest autentyczna i dobitna. Jest głosem, który każdy powinien usłyszeć!

 

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu MUZA!

 

 

 p.s. WYZWANIE 2024 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 6,8 cm - 2,2 cm = 4,6 cm

 

poniedziałek, 1 lipca 2024

,,Nie pytaj" Maria Biernacka-Drabik


 Młoda dziennikarka, Inga, próbuje dojść do siebie po nagłej śmierci matki. Kobieta była spokojnym kierowcą, coś jednak sprawiło, że w styczniowy dzień przekroczyła dozwoloną prędkość i uderzyła w drzewo. W otoczeniu Ingi są osoby, które sugerują, że mogło to być samobójstwo. Dziewczyna nie może tego przyjąć do wiadomości ale równocześnie uświadamia sobie, że właściwie przeszłość matki jest dla niej białą plamą. Nic nie wie na temat jej życia sprzed założenia rodziny. Mimo, że wszyscy jej to odradzają, zaczyna prywatne śledztwo by okryć tajemnice przeszłości. Nie wie, że jest ktoś komu bardzo zależy by prawda nigdy nie wyszła na jaw.

Nie wiem dlaczego, ale założyłam, że ,,Nie pytaj" to kryminał. I trochę się zdziwiłam gdy zagłębiałam się coraz mocniej w treść i kryminału nie widziałam. Ale to wcale nie oznacza, że jestem rozczarowana bo ,,Nie pytaj" to misternie skonstruowana powieść, która powoli odsłania swoje sekrety. Maria Biernacka - Drabik stworzyła opowieść o rodzinie i poszukiwaniu swojej tożsamości. Jej bohaterka musi wykazać się odwagą i determinacją, by przełamać zmowę milczenia oraz przedrzeć się przed tropy, które mają na celu tylko sianie zamętu. Młoda kobieta uparcie przekopuje się przez nikłe ślady by okryć historię niewyobrażalnego cierpienia, ludzkiej zawiści i małostkowości, zemsty przeprowadzanej nawet kosztem najsłabszych oraz rozpaczy tak wielkiej, że popycha w kierunku skąd już nie ma odwrotu. Ale paradoksalnie jest to też historia o sile by zacząć od nowa i próbować budować dobre życie, nawet jeśli niezabliźnione rany cały czas dają o sobie znać a brak poczucia tożsamości rzuca się cieniem na teraźniejszość.

,,Nie pytaj" to powieść, którą można przeczytać właściwie na raz. Bardzo dobrze skonstruowana rozbudza ciekawość i chęć dotarcia do prawdy oraz zrozumienia co dokładnie wydarzyło się przed półwiekiem. To bardziej saga rodzinna o poszukiwaniu swoich korzeni z lekkim wątkiem kryminalnym w tle. Poruszająca, wzruszająca opowieść o mrocznych sekretach i ich ofiarach. Ma kilka momentów, na które warto przymknąć oko - szczególnie nagromadzenie nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności, które mają połączyć wszystkie wątki w jedną całość. Może nie są to najlepsze rozwiązania fabularne ale raczej nie odbierają nic emocjom i ogólnej historii, a ta z pewnością na jakiś czas zapadnie w pamięć. 

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu MUZA!

 

 

 p.s. WYZWANIE 2024 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 56,8 cm - 1,9  cm = 54,9 cm.

środa, 15 maja 2024

,,Fabryka szpiegów" Piotr Gajdziński


 Lato 2022 roku. Wojna w Ukrainie trwa a amerykański wywiad podsuwa dziennikarzowi Rafałowi Terleckiemu niepokojące informacje. Dowiaduje się on, że nieopodal jego rodzinnej miejscowości działała przez lata rosyjska szkoła, w której od najmłodszych lat szkoleni byli przyszli nielegali czyli szpiedzy, mający głęboko wniknąć w środowiska międzynarodowe i zbierać dane dla Związku Radzieckiego, a potem Rosji. Terlecki zaintrygowany podąża śladem podrzucanych poszlak i odkrywa, że jeden z byłych wychowanków zajmował w latach 90-tych wysokie stanowisko w tworzącym się rządzie polskim. Jednak nie tylko on może okazać się zagrożeniem, znacznie bardziej niebezpieczni i nieustannie działający w ukryciu okażą się inni wychowankowie ośrodka.

,,Fabryka szpiegów" to thriller sensacyjno-szpiegowski z mocnym akcentem politycznym, napisany w klasycznym stylu, który trochę nasuwa skojarzenia z Kenem Follettem. Nieśpieszna ale elektryzująca akcja, różne plany zarówno czasowe jak i lokalizacyjne, odniesienia do prawdziwych zdarzeń oraz niejednoznaczni bohaterowie, który prowadzą grę na własną rękę. Terlecki próbuje złamać zmowę milczenia, która trwała wiele lat by dowiedzieć się co dokładnie działo się za murami szkoły w okolicach Wolsztyna. Idzie szlakiem poszlak i niedomówień, wyciąga na jaw tajemnice, które od wielu lat ktoś próbuje skutecznie zacierać przy okazji wpadając na trop zbrodni, które są jak najbardziej namacalne i bestialskie. Dopiero wtedy zrozumie jak wielkim niebezpieczeństwem było to co Związek Radziecki próbował stworzyć w Polsce.

Mimo, że wszystkie teorie spiskowe traktuję z lekkim przymrużeniem oka to powieść Piotra Gajdzińskiego mnie zaintrygowała. Doskonale łączy fikcje literacką z prawdą historyczną opartą na byłej jak i bieżącej sytuacji politycznej. Snuje niepokojącą opowieść o uśpionym zagrożeniu, które skutecznie zostało zaszczepione w społeczeństwie. O planie, który został rozpisany na lata i z którego nie ma możliwości się wyplątać. O czystym złu, które można wyszkolić i zaprogramować. ,,Fabryka szpiegów" to fikcja literacka ale świetnie skonstruowana i tak operująca faktami, że można się zacząć zastanawiać czy to naprawdę jest tak niemożliwe. Jest to powieść surowa, napisana z męskiej perspektywy i od początku nakreślająca granicę, gdzie przebiega podział między dobrem i złem. Jedyne co pozostaje do odkrycia  to jak daleko sięgają macki układów i szpiegowskich intryg.

,,Fabryka szpiegów" skutecznie przykuwa uwagę. Może nie ma tam wielu zaskoczeń czy gwałtownych zwrotów akcji ale jest klimat tajemnicy, zagrożenia, przełamywania zmów i rozpracowywania intryg szpiegowskich. Akcja posuwa się powoli naprzód jednak robi to w taki sposób, że trudno się oderwać. Autor nie sili by zaszokować czytelnika a mimo to ma jego pełne skupienie. Dawno nie czytałam tak intrygującego thrillera gdzie łączy się wątki sensacyjne, szpiegowskie i polityczne i dlatego będę polecać. 

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu MUZA!

 

 

 p.s. WYZWANIE 2024 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 88,9 cm - 3,1  cm = 85,8 cm.    

środa, 7 lutego 2024

,,Zakupy w PRL" Wojciech Przylipiak

Ostatnie kilka lat bardzo mocno odcisnęły się na naszym zachowaniu. Zmieniły się nasze nawyki, styl pracy czy zakupów. Trudno nam sobie wyobrazić czasy kiedy nie robiło się szybkich zakupów przez internet i właściwie po każdą rzecz trzeba było iść do sklepu. Dlatego jeszcze trudniej nam, pokoleniu które dorosło już w XXI wieku, wyobrazić sobie świat zakupów i sklepów z PRLu. Niby każdy słyszał o kartach, ciągłych brakach towarów i niekończących się kolejkach, jednak jest to dla naszego pokolenia abstrakcja. Na szczęście jednak pojawiła się książka ,,Zakupy w PRL-u" która choć trochę może przybliżyć ten temat.

Reportaż Wojciecha Przylipiaka to barwna, pełna anegdot wyprawa do czasów PRL-u opowiedziana z perspektywy handlu. Opowiada nie tylko o okresie gdy wszystkiego brakowało, przywołuje słynne ,,rzuty" towarów czy kolejki ale także, a może przede wszystkim opowiada o ludziach, którzy stali po drugiej stronie lady i mierzyli się z problemami. To także historia rodzących się w Polsce różnego rodzaju sklepów w tym tych największych i najsłynniejszych będących zaczątkiem współczesnych galerii handlowyc - Domów Towarowych, GSów i innych jakie pojawiały się. To opowieść o handlu pozanstytucjonalnym, który rozwijał się na bazarach i placach handlowych, o kombinowaniu i załatwianiu rzeczy pod ladą. To także obszerna relacja o świecie widzianym zza okienek kiosku oraz o rodzącym się rynku modowym.

,,Zakupy w PRL-u" nie jest może pozycją wybitną czy przykuwającą uwagą drobiazgowością ale ma bardzo anegdotyczny, gawędziarski klimat, pełna jest prawdziwych wspomnień i licznych odwołań do kultury. Z ogromnym sentymentem i nostalgią podchodzi to tematu próbując mimo wszystko pokazać go od tej pozytywnej strony, nie zapominając, że najczęściej nie było tak różowo. Myślę, że ta publikacja ma bardziej za cel zachować wspomnienia, dać delikatnie poczuć klimat niż budować realny, udokumentowany obraz, co nie oznacza, że autor nie przeprowadził badań i nie zabrał odpowiedniej ilości materiałów źródłowych. Doskonale odrobił zadanie ale wspomnieniową narrację by jego reportaż stał się bardziej naturalny. Przyznam, że bardzo lubię takie właśnie opowieści o przeszłości bo przenoszą klimat, nie są idealnie wypieszczone a dzięki temu bardziej autentyczne, wywołują uśmiech i pokazują świat, który już przeminął. Polecam!

sobota, 16 września 2023

,,Wszystko, co powinieneś wiedzieć, zanim umrzesz" Małgorzata Węglarz


 W ostatnich kilku latach przeżyłam kilka ważnych pogrzebów, między innymi moich dziadków. I pamiętam ten pierwszy, sprzed ponad dziesięciu lat, gdy zmarł mój dziadek i tuż po nim mój brat stwierdził (wtedy może piętnastoletni dzieciak) że to był ten najłatwiejszy pogrzeb bo do tego dziadka najmniej przywiązani byliśmy. Z jednej strony smutne ale z drugiej bardzo prawdziwe bo każdy kolejny był coraz trudniejszy. Ale to tylko ta strona emocjonalna umierania, która każdego w mniejszym lub większym stopniu dotyka. Jest jeszcze ta druga, praktyczna w którą, mam nadzieję jeszcze długo się nie angażować. Jednak jak twierdzi autorka książki ,,Wszystko, co powinieneś wiedzieć, zanim umrzesz" każdy chociaż raz musi zorganizować pogrzeb, czy to rodziców, współmałżonka czy w najgorszym wypadku dziecka. Śmierć i jej konsekwencje z pewnością każdego spotkają ale nie wiemy kiedy, nie możemy się na to wcześniej przygotować i tego przećwiczyć. A równocześnie nie chcemy o tym myśleć, ani o tym rozmawiać. Udajemy, że śmierć nie istnieje. Jednak to nie prawda. Śmierć istnieje a wokół niej istnieje ogromna, prężnie funkcjonująca branża.

Pierwszym zaskoczeniem była dla mnie informacja, że w Polsce nie istnieją właściwie żadne regulacje prawne dotyczące branży pogrzebowej. Ustawę mamy z 1959 roku, nie nowelizowaną. Więc nie tylko w przestrzeni prywatnej udajemy, że śmierci nie ma ale także z perspektywy państwa. To prowadzi do dowolności, przekrętów oraz działań na pograniczu etyki. Rozmówcy Małgorzaty Węglarz, którzy opowiadają o branży pogrzebowej - pracownicy zakładów pogrzebowych, tanatokosmetolodzy - kierują się swoistą etyką zawodową i empatią dla bliskich osób zmarłych, ale sami przyznają, że nie jest to standard. Są to fascynujące, ciekawe i poruszające rozmowy pokazujące zupełnie inny świat. Właściwie oni widzą ludzi, rodziny takimi jakie są naprawdę, bo wtedy gdy są najbardziej delikatne i osłaniają się. Ale to także opowieść o naszym podejściu do śmierci, do umierania, do osób zmarłych. To reportaż, który pokazuje branże z którą się zderzamy w naszym najsłabszym momencie i która z łatwością może tą słabość wykorzystać.

Reportaż to nie tylko ogrom wiedzy praktycznej, ciekawostek z branży czy przesądów i zwyczajów, które obrosły wokół śmierci. To także swoista ocena społeczna Polaków. Pokazuje nasze mocne i słabe strony, ocenia jak podchodzimy do siebie w najtrudniejszych momentach życia, jak zmienił się sposób umierania i podejście do zmarłych. Współczesność wyrzuciła śmierć za margines naszego życia. Bliscy nie odchodzą (albo bardzo rzadko) już w domu, w otoczeniu rodziny ale osamotnieni, anonimowi w szpitalu czy hospicjum. Zmieniło się nasze postępowanie, zniknęły rytuały mające na celu pomóc przejść przez żałobę. Dlatego tak wzrosła rola pracowników zewnętrznych, którzy przejęli rolę bliskich. To obcy ludzie myją, ubierają, przygotowują zmarłego do jego ostatniej drogi. Ciekawe jest też spojrzenie jak zmienił się sam pogrzeb. Obecnie to wcale nie musi być religijne nabożeństwo. Coraz częściej jest to świecka celebracja, która ma na celu bardziej podkreślić życie zmarłego.

Chyba ten reportaż ma najlepszy tytuł z możliwych. Tak to jest wszystko co powinieneś wiedzieć, zanim umrzesz. Albo przynajmniej jest punktem wyjścia aby siebie i innych przygotować do tego co z pewnością któregoś dnia nadejdzie. Prezentuje głównie stronę praktyczną, daje wskazówki jak uniknąć pułapek. Wszystko to napisane lekkim, przystępnym tonem, który nie potęguje pesymizmu a raczej z zainteresowaniem, życzliwością i empatią podchodzi do całego zjawiska. Polecam gorąco!