,,Droga krwi" otwiera nowy cykl mistrza kryminału retro, Marka Krajewskiego. Mi najbardziej kojarzy się z mroczną wrocławską serię, której głównym bohaterem jest Eberhard Mock. Dlatego z ogromną ciekawością postanowiłam sprawdzić jak poradzi sobie Krajewski mając zupełnie inne tło. A dodatkowo jakoś ostatnio literacko krążę po Dolnym Śląsku, to musiałam zobaczyć ten region w innym świetle, bardziej retro.
Lata 20te XX wieku, okolice Wałbrzycha to nie jest spokojny region. Zdecydowanie bliżej mu do westernowego Dzikiego Zachodu, niż sielskiej krainy. To właśnie tam przybywa młody psychiatra Herbert Anwaldt. Ma pracować w klinice leczącej pacjentów cierpiących na choroby weneryczne. Dosyć szybko wplątuje się w romans ze swoją przełożoną. Kochankowie skupieni na sobie, nie zauważają, że w okolicy zaczyna się dużo dziać. Z pobliskiego więzienia uciekają groźne przestępczynie, które następnie zaczynają skutecznie zajmować coraz większą część szmuglerskiej przestrzeni. Rozpocznie się niebezpieczna gra pomiędzy grupami szmuglerów a Anwaldt i jego ukochana trafią w sam jej środek.
,,Drogi krwi" nie da się streścić. To trzeba przeczytać. To misterny splot wielu wątków, detali i niepowtarzalnego klimatu tworzącego bogaty, wielowymiarowy obraz. Kilku bohaterów, pozornie nie mających ze sobą nic wspólnego, gry pozorów, układy, układziki, tajemnice, które nie powinny nigdy wyjść na jaw i maski, które wszyscy zakładają aby osiągnąć własne cele. To wszystko tworzy zabójczy miks, w którym mogą być tylko ofiary. Kotłująca się namiętność i chciwość doprowadzi do eskalacji wobec, której nikt nie może czuć się bezpieczny. A to wszystko na surowym, mrocznym tle Wałbrzycha - miasta, które nie chce dać się ucywilizować.
Krajewski jest mistrzem klimatu i detali. Jego postaciom daleko do kryształowości. Są mroczni, skomplikowani i skupieni na własnych celach. To sprawia, że z fascynacją się ich obserwuje. Ale obok nich w tle, pojawiają się autentyczne postaci historyczne i prawdziwe problemy epoki. Wyłania się obraz miasta zdegenerowanego, zmęczonego, przeżartego zgnilizną cielesną jak i duchową. To idealne siedlisko dla zbrodni i walki o władzę.
,,Droga krwi" mnie kupiła swoim surowym, mrocznym, dusznym klimatem. To nie jest opowieść o tym, że dobro zawsze zwycięża. To opowieść o tym co kryje się w mroku ale napisana z ogromną elegancją i dbałością. To pełnokrwisty kryminał, który zarówno zaciekawia intrygą jak i porywa tłem. Z niecierpliwością będę wypatrywać kolejnych tomów.
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Znak!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz