Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Virginia C. Andrews. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Virginia C. Andrews. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 grudnia 2017

,,Bramy raju" Virginia C. Andrews

Tytuł oryginału:  Gates of Paradise

Czwarty raz przyszło mi mierzyć się z tym co czai się po kątach. Gdy już wydawało się, że w życiu Heaven i Logana zapanował spokój. Wreszcie mogą cieszyć się swoją rodziną, jednak licho nie śpi. Okazuje się, że wszystko co dobre ma swój termin ważności - rodzinne szczęście burzy wypadek samochodowy, w którym giną Heaven i Logan. Ich nastoletnia córka Annie zostaje ciężko ranna i trafia pod opiekę Tony'ego Tarlettona.

Annie nic nie o tym co wcześniej spotkało jej matkę, babkę i prababkę. Z młodzieńczą naiwnością podchodzi do nanowoodzyskanego dziadka. Niestety, boleśnie przekona się co znany zbytnia ufność. Po raz kolejny dojdzie do głosu szaleństwo jakie czai się w Farthy. Annie będzie musiała zmierzyć się z okrucieństwem, szaleństwem i odcięciem od świata zewnętrznego. Wydaje się, że cykl zatoczył koło i ponownie muszą wydarzyć się tragedie jakie były udziałem jej przodkiń. Annie, ma jednak coś czego były pozbawione Leigh i Heaven - przyjaciół i rodzinę. Ale zło postępuje szybciej - czy obrończy dziewczyny zdążą na czas?

,,Bramy raju" powtarzają wiele z wcześniejszych schematów. Znów jest mocno uwypuklona mroczna strona psychiki, to przede wszystkim z nią musi się zmierzyć sierota, pokonać własne lęki, przebić się przez mury niedopowiedzeń i tajemnic by rozerwać krępujące ją łańcuchy. Autorka ponownie sięgnęła także po schemat zakazanej miłości, która musi pokonać przeszkody by się zrealizować. Jest to jednak część bardziej skondensowana, bardziej naładowana wydarzeniami i mocniej przesiąknięta  mrocznym, dusznym klimatem strasznego domu. Wręcz czuje się, że musi się coś wydarzyć, co przełamie schemat - przyznam, że liczyłam na spektakularny efekt w finale.

,,Bramy raju" są lepsze od trzeciego tomu. Szybciej się czytało, mniej irytowali bohaterowie a nawet powtarzalność fabuły nabrała jakiegoś sensu. Cieszę się jednak, że powoli zmierzam do finału opowieści o rodzinie Casteel.

  p.s. WYZWANIE 2017 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu:  13,0 cm - 3,6 cm = 9,4  cm                  ,

piątek, 28 kwietnia 2017

,,Upadłe serca" Virginia C. Andrews

 Tytuł oryginału: Fallen Hearts

Jak to dobrze, że istnieją bohaterowie, z których decyzjami możemy się nie zgadzać a ich losy budzą nasz sprzeciw. Jeszcze lepiej gdy ewolucyjnie się zmieniają i mamy możliwość jak przebiega cały ten proces.

Tak właśnie jest z Heaven Leigh Casteel. Przez pierwsze dwa tomy śledziliśmy jej dramatyczne koleje losu - walkę z następującymi po sobie trudnościami, uparte dążenie do poznania prawdy o samej sobie i swoim pochodzenia ale przede wszystkim jak próbuje ocalić tkwiące w niej dobro pomimo ogromu zła jakiego doświadczyła w swoim młodym życiu. Teraz gdy już wydawać by się mogło, że wszystko odeszło, gdy powinna być szczęśliwa jako żona ukochanego Logana dopiero przekonamy się jak bardzo dzieciństwo i młodość odcisnęło na niej swoje piętno.

Heaven to już nie ta niewinna dziewczynka, chociaż w swojej ocenie nadal taka pozostała. Bezwzględnie sięga po to czego pragnie, umiejętnie manipuluje innymi, przez palce patrzy na świat i widzi tylko krzywdy, które ją dosięgają pomijając zupełnie to co sama robi. Jej dążenia cechuje bezlitosne odegranie się na wszystkich,którzy kiedykolwiek ją urazili. Niby pogardza bogactwem ale korzysta z niego do realizacji zamierzonych celów. Sama nie uświadamia sobie jak obłudne są jej działania.

,,Upadłe serca" to już nie poruszająca opowieść o delikatnej dziewczynce. To wysublimowana powieść psychologiczna pokazująca jak bardzo zło może wgryźć się w człowieka i po cichu go zawładnąć. Tam gdzie wcześniej było współczucie i litość, teraz pojawia się pogarda oraz odraza. Ale chyba teraz całość serii robi się ciekawsza bo mimo, że odrzuca, zwykła ludzka ciekawość pcha by zobaczyć co jest ukryte za ścianą. Po cichu liczymy, że ten kruchy zamek kłamstw runie a my będziemy oglądać jego upadek. Dla mnie jako czytelnika, który lubi dobre rozwiązania kolejne wolty fabularne i ewolucja postaci były trudne do zaakceptowania ale nie tracę nadziei na zmianę. Zobaczymy co nas czeka w kolejnym tomie.

  p.s. WYZWANIE 2017 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 112,7 cm - 3,5 cm =  109,2 cm               

czwartek, 3 listopada 2016

,,Mroczny anioł" Virginia C. Andrews

Tytuł oryginału: Dark Angel

Wydawać by się mogło, że życie Haeven Leigh Casteel, którą poznaliśmy w ,,Rodzinie Casteel", w końcu się odmieniło. Nie jest już popychadłem i wywłoką ze Wzgórz Strachu ale wyrusza w świat by zamieszkać z rodziną matki, bogatymi Tattertonami. Z dnia na dzień staje się uczennicą prestiżowego liceum i może dysponować znacznym majątkiem. Ale ten sielankowy obraz to kolejna iluzja. Dziewczyna szybko przekonuje się, że kolejny dom kryje w swych ścianach dramatyczne sekrety a każda zmiana ma swoją cenę.

Sama Heaven też przechodzi poważną zmianę psychologiczną. Już nie jest tą samą radosną, promienną, z dumą znoszącą kolejne przeciwności losu i wypatrującą promyków nadziei. Zaczyna dostrzegać ciemne strony życia i uodparniać się na nie, korzystając z tego co podsuwa jej los. Sprytnie lawiruje pomiędzy wydarzeniami, dążąc do tego co w jej ocenie jest najlepsze dla innych, nie oglądając się na ich zdanie. Jedno jednak pozostanie w niej stałe - uparte podążanie do raz wyznaczonego celu.

Klimat ,,Mrocznego anioła" jest znacznie mroczniejszy i bardziej przerażający niż wcześniejszego tomu. W prawdzie nie ma tutaj aż takiego epatowania brutalnością i cierpieniem dzieci ale cały czas ma się poczucie niepewności i niestabilności sytuacji. A i bohaterowie nakreśleni są niczym figurki w klasycznym gotyckim horrorze - zimni, skoncentrowani na sobie i wykorzystujący innych dla swoich celów. Brak tutaj ciepła i radości. Zostaje tylko fizyczny pęd do przetrwania, dodatkowo podsycany pragnieniem odwetu. Cóż, pozostaje mieć nadzieję, że dalsze tomy zmienią coś w nakreślonym obrazie.

p.s. WYZWANIE 2016 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu:  19,5 cm - 3,2 cm = 16,3 cm   

poniedziałek, 11 lipca 2016

,,Rodzina Casteel" Virginia C. Andrews


Tytuł oryginału: Heaven

,,Rodzina Casteel" to moje pierwsze spotkanie z Virginia C. Andrews. Po wcześniejszym przejrzeniu różnych opinii tak na prawdę nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Liczyłam na opowieść w duchu horrorów gotyckich a dostałam mroczną, mocną historię cierpienia jakiego musiała doświadczyć nastoletnia Heaven.

Dziewczyna mieszka wraz z rodzeństwem w górach. Są najbiedniejszymi z biednych, pogardzanymi i wytykanymi. Z trudem wiążą koniec z końcem, od najmłodszych lat ucząc się, że na dorosłych nie ma co liczyć. Pomimo licznych trudów próbują znajdować okruchy radości w codziennych czynnościach i szczerej miłości bratersko-siostrzanej. Gdy wydaje się, że już gorzej być nie może ich ojciec wpada na iście diabelski plan i rozdziela rodzeństwo. Sprzedaje ich kolejno do nowych domów. A to będzie dopiero początek nowej dramatycznej drogi, szczególnie dla wrażliwej Heaven.

Andrews po mistrzowsku przedstawia gorzki los dzieci. W jej prozie już od pierwszych stron czai się cień niepokoju. Czekamy na to co nieuniknione. Stopniowo narasta atmosfera grozy, niebezpieczeństwa i zagrożenia. Skrywa się ona w pozornie banalnych, zwyczajnych zdarzeniach. Brutalnie odkrywa prawdę o tym co może znajdować się za zamkniętymi drzwiami. Pokazuje, że czasem gorsze rzeczy dzieją się w pięknych, zadbanych rezydencjach aniżeli w brudnych ruderach. Narracja jest tak skonstruowana, że bezwiednie pcha czytelnika do przodu i zmusza do przewracania kolejnych stron bo chyba naiwnie wierzymy, że gdzieś musi być schowany promyk nadziei.

,,Rodzina Casteel" to dopiero pierwszy tom pięcioczęściowego cyklu. Na razie dostaliśmy zarys fabuły i przedsmak sekretów. Pozostaje tylko sięgać po kolejne części i mieć nadzieję, że czeka nas ,,happy end".

p.s. WYZWANIE 2016 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 66,7 cm - 4,4 cm = 62,3 cm