Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cykl Demoniczny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cykl Demoniczny. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 lipca 2018

,,Otchłań. Tom I" Peter V. Brett

 Tytuł oryginału: The Core

Ostateczna rozgrywka między ludzkością a demonami jest coraz bliżej. Coraz wyraźniejsze staje się to na co od dawna przygotowywali się Arlen i Ahmann. Jednak ludzie nadal nie są gotowi: podzieleni, skłóceni, coraz bardziej koncentrujący się tylko na swoich własnych celach. Na szczęście są jednak ludzie, którzy nieustannie przypominają, że Sharum Ka już się zaczęła. Trzeba chwycić w dłonie każdy rodzaj broni i stanąć do walki.

,,Otchłań. Tom I" to powrót do najlepszych momentów sagi. Autor zaczyna domykać wszystkie wątki, ogranicza niepotrzebne dłużyzny a to co było nie do końca jasne, wreszcie nabiera znaczenia. Znów na scenę wkraczają główni bohaterowie, którzy mają jeden, jasny cel - pokonać i na zawsze unicestwić nękające ludzkość od zawsze demony. Najpierw jednak po raz kolejny muszą utemperować charaktery, schłodzić gorące głowy i jeszcze raz przypomnieć o co w tym wszystkim naprawdę chodzi. Polityka, intrygi, niesnaski schodzą na dalszy plan, teraz jest tylko jeden cel bo Nów się zaczął i demony przybrały na sile.

Wreszcie w tej części akcja ruszyła. Początkowo trochę ospale, ale z każdym kolejnym rozdziałem dzieje się coraz więcej. Wszystko co było przez tyle tomów przygotowywane wreszcie nabiera swojego prawdziwego znaczenia. Świat staje się jeszcze bardziej niebezpieczny ale nie czekają już bezsilni, kuląc się po kątach. Wybawiciele dali im nadzieję i pozwoli uwierzyć we własne siły. Czy jednak to wystarczy? Czy uda się wszystkich zjednoczyć? Czy demony zostaną pokonane? Ten tom zaostrza apetyt, daje do myślenia i ucina się w najciekawszym momencie. Nie pozostaje więc nic innego jak sięgnąć po kolejną, ostatnią część.

czwartek, 8 marca 2018

,,Tron z czaszek. Księga II" Peter V. Brett

 Tytuł oryginału: The Skull Throne

Na długo, bo na ponad dwa lata, odłożyłam cykl demoniczny i nie byłam w stanie do niego wrócić. Dopiero premiera ,,Otchłani" zmotywowała mnie aby wrócić do ,,Tronu z czaszek", był to jednak bardzo trudny i mozolny powrót. Dosyć długo zmagałam się z mnogością imion, tytułów oraz wątków zanim połapałam się we wszystkich zależnościach. Także sposób prowadzenia fabuły nie ułatwia lektury.

Wracamy do świata nękanego przez demony nocy, dla akurat w tym tomie to zagrożenie schodzi bardzo mocno w tło. Ważniejsze i bardziej niebezpieczne są relacje międzyludzkie: drobne oraz większe wojenki, niezapomniane urazy, skrywane pragnienia zemsty, żądza władzy, duma i upór. Wszystko to dyktuje sposób postępowania teraz gdy na świecie nie ma już ani jednego Wybawiciela. Zarówno w Krasji jak i na thesańskim dworze nikt nie myśli o tym co stanowiła fundament działania zarówno Arlena jak i Jardira, zamiast tego coraz wyraźniejsze stają się podziały i dążenie do realizacji prywatnych celów. Jak dalej ma przebiegać wojna z demonami, która wchodzi w swoją decydującą fazę gdy struktura świata chwieje się w posadach?

Zdecydowana większość tomu to nurzanie się w polityce i pozornie nieistotnej sieci zależności, w których trudno się połapać. Powoli oraz niemrawo wszystko posuwa się do przodu po to by na koniec zaserwować prawdziwą bombę, która dosłownie rozwala wszystko. Finał zmienia spojrzenie na wszystko i zachęca do sięgnięcia po kolejną część. Finał nie sprawił jednak, że zmieniłam zdanie o całości, która jest nużąca i sprawia wrażenie pisanej tylko po to by jak najbardziej odwlec odpowiedzi na pytania, na które wszyscy czekają. Sama jestem ciekawa, bardzo ciekawa i chyba tylko dlatego zmęczyłam tę część. 

p.s. WYZWANIE 2018 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu:  136,8 cm - 3,5 cm = 133,3  cm  

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

,,Tron z czaszek. Księga I" Peter V. Brett

Czasem mam takie wrażenie, że popularność ,,Gry o Tron" i George R.R. Martin zepsuły fantastykę. Dlaczego? Już wyjaśniam. Najlepszym przykładem jest najnowszy - czwart już tom Cyklu Demonicznego. Akcja serii rozgrywa się w świecie wzorowanym na pograniczu krajów arabskich i Europy. Świat ten posiada straszliwe przekleństwo - każdej nocy nawiedzany jest przez stada żądnych krwi demonów. Ludzkość jest bezradna aż do momentu kiedy pojawiają się oni - Naznaczony i Demon Pustyni, obaj okrzyknięci zostają przez swoje ludy Wybawicielami. Obaj mają za cel zjednoczyć ludzi i poprowadzić do walki. Jest tylko jeden szkopuł - przepowiednia mówi, że Wybawiciel może być tylko jeden. Poprzedni tom zostawił nas w momencie gdy dochodzi do pojedynku między mężczyznami, razem spadają w przepaść i nie wiemy, kto został zwycięscą. Spokojnie, nie zamierzam Wam mówić co się stało.

Zamierzam teraz ponarzekać. Zakończenie poprzedniego tomu było bombą, zdaję sobie sprawę, że po czymś takim trzeba uporządkować i uspokoić akcję. Zebrać resztki, wrzucić do jakiegoś wora i czekać co się stanie dalej. Liczyłam się z tym, że na sensacyjne zwroty akcji nie mam zbytnio co liczyć, szczególnie, że polski wydawca konsekwentnie, nie wiem po co, dzieli kazdy tom na pół. Niestety moje przypuszczenia się spełniły. Zostało zaserwowane nam mnóstwo polityki, intryg i walki o władzę. Chyba miały być wzorowane na tych z ,,Gry o Tron" ale jakoś średnio to wyszło. Zarówno wątek krasjański i rozgrywający się w Zakątku są bardzo nurzące. Nie bardzo to posuwa akcję do przodu, za to łatwo pogubić się w sieci imion, tytułów i subtelnych zależności. Na razie nie widzę w tym celu oprócz sztucznego nabijania objętości serii. Całość ratuje wątek poswięcony Jardirowi i Arlenowi, chociaż i tak obaj sporo stracili w porównaniu z wcześniejszymi tomami.

Cóż, łatwo da się zauważyć, że nie jest to książka dla wszystkich. Sięgną po nią na pewno fani Cyklu Demonicznego aby poznać finał wielkiej wojny z demonami. Raczej jednak wątpię aby przypadkowy czytelnik sięgnął po wcześniejsze, naprawdę świetne tomy. Brak tutaj oryginalności i świeżości poprzednich, zostało bazowanie na popularnych schematach i próba wbicia się panujące trendy.