Młody mężczyzna po kilkunastoletniej nieobecności wraca do rodzinnej miejscowości. Nie jest to radosny powrót. Raczej szukanie miejsca gdzie można lizać rany. Rozpadł się jego związek, stracił pracę. Jedyne co mu zostało to puste mieszkanie po rodzicach w miejscowości, która powoli pustoszeje. Jego powrót zbiega się w czasie z zaginięciem dziecka. Jest środek zimy, nadciąga fala mrozów i znów jak przed laty zaczynają znikać dzieci. Tego samego doświadczył on i jego przyjaciele przed laty. Teraz jeszcze raz dojdzie do głosu strach, który nigdy ich tak naprawdę nie opuścił.
,,Strach" Kariki to powieść, która ma mocne otwarcie. Po pierwszym rozdziale zastanawiałam się czy ja to inteligentna jestem czytając to będąc sama i w środku nocy. Może powinnam odłożyć to na moment gdy świeci słońce a obok ktoś jest (tak, ja mam już sporo lat :D ). Ta książka ma to coś, co na początku przykuło uwagę. Potem, wraz z rozwojem fabuły nastrój się trochę rozmywa ale do samego końca zaskakuje i trzyma w napięciu. Karika właściwie nie sili się na jakieś spektakularne zabiegi. I chyba tu tkwi jego moc. Jego thriller bardzo mocno zakorzeniony jest w codzienności. Opustoszałe osiedle, mroźne lutowe, dni i noce, zimowa ciemność i marazm spowodowany tym, że do wiosny daleko. Jego świat przedstawiony jest niby zwyczajny ale jakiś mocniej zamrożony, mroczniejszy, bardziej niebezpieczny. W takim świecie bez problemu możemy sobie wyobrazić, że coś gdzieś tam czyha i czeka tylko na swoją okazję. Tak właśnie jest w ,,Strachu". Budzi się przez lata uśpione zło, ci którzy o tym wiedzieli milczą albo próbują wyprzeć to z pamięci. Byli tacy co próbowali uciec ale to jest od nich silniejsze.
,,Strach" to nie ,,Szczelina". To zupełnie inny poziom, zupełnie inna opowieść. Może mniej straszna, może mniej przerażająca ale mimo wszystko oddziałująca na wyobraźnię. Bardzo mocno czerpie z rzeczywistości, przez co staje się bardziej bliższa, bardziej namacalna. Mróz, ciemność, zwątpienie, utrata złudzeń, osamotnienie - rzeczy które choć raz każdego dotknęły, są znajome a przez to strach za nimi się czający jest groźniejszy i dotykający znajomych komórek ciała. Sam motyw też jest znajomy, nie można przeoczyć, że od razu nasuwa się skojarzenie z ,,To" Stephana Kinga. Jednak u Kariki czuć europejskość, słowiańskość i finalnie idzie to w zupełnie nieoczekiwanym kierunku.
,,Strach" to idealna opowieść jeśli chcemy poczuć dreszcz niepewności, emocji w zimowe wieczory. Doskonale wpisuje się w aurę. Sprawia, że delikatnie skóra zjeży się na karku, poczujemy lodowy oddech strachu oraz zostaniemy sprowadzeni na manowce. Polecam!
wtorek, 7 listopada 2023
,,Strach" Jozef Karika
środa, 19 stycznia 2022
,,Wiatr" Jozef Karika
Tytuł oryginału: Smršť
Jozef Karika znowu straszy, może nie tak intensywnie jak w ,,Szczelinie" ale na pewno nie pozwala aby jego książki czytano bez choćby najmniejszego dreszczyku.
Na parkingu zostaje znaleziona porzucona kamerka samochodowa.
Zaciekawiony główny bohater zabiera ją ze sobą. Ma nadzieję, że w ten
sposób odnajdzie właściciela. Jego oczom pokazuje się jednak szaleńczy
rajd dwójki wędkarzy. Sprawiają oni wrażenie oszalałych ze strachu,
uciekających przed czymś. Wkrótce przy pomocy znajomych udaje się
ustalić, że wędkarze zginęli w wypadku tuż po wyrzuceniu kamerki.
Kolejne wnioski są przerażające - zbyt dużo wypadków na prostym odcinku i
często świadkowie mówią o tajemniczej staruszce. Bohaterowie sami
postanawiają sprawdzić co pojawia się gdy zaczyna wiać wiatr. Jednak czy
z zagrożeniem naprawdę można igrać? Co gdy niebezpieczeństwo wcale nie
jest powierzchowne i sięga znacznie głębiej?
Josep Karika nie zawodzi. Może nie jest dosadny i bezpośredni jednak w
jego opowieściach niebezpieczeństwo i groza czają się gdzieś pod skórą.
Są bliskie, znane i czające się w tym, z czym na co dzień mamy do
czynienia. Tak samo jest i tutaj. Karika bazuje na dziwnej i
niebezpiecznej cesze wiatru, szczególnie tego silnego, porywistego,
budzącego grozę szczególnie na Podhalu gdy staje się halnym. Górale
mówią, że wtedy budzi się szaleństwo, wzrasta przemoc, liczba
samobójstw. Karika idzie dalej on z tego wiatru wyciąga śmierć. Jednak
zanim ona dopadnie sięgnie głęboko do psychiki i wyciągnie z niej
wszystkie złości, pretensje, żale. ,,Wiatr" nagle przestaje być horrorem
bazującym na gołej, pierwotnej grozie i nietypowych zjawiskach staje
się powieścią psychologiczną sięgającą głęboko w ludzką psychikę i
rozkładającą na czynniki pierwsze emocje, uczucia, podświadome lęki i
niepewności. Nagle okazuje się, że to co najbardziej niebezpieczne wcale
nie pochodzi z zewnątrz ale siedzi uśpione w człowieku, trzeba jednak
katalizatora, który to uwolni.
Przyznam, że gdy czytałam ,,Szczelinę", szczególnie pierwszą połowę, byłam lekko wystraszona. Obudziła ona we mnie dawno zapomniane lęki i sprawiła, że znowu czułam strach w trakcie lektury. Z ,,Wiatrem" jest inaczej. On raczej nie straszy, bardziej budzi niepokój, trochę burzy ustalony porządek świata. Jest trochę bardziej chaotyczny, szybciej przebiega akcja od rozpoczęcia do punktu kulminacyjnego. Ktoś jeśli nastawia się na straszenie będzie rozczarowany, ale jeśli sięgniemy głębiej to powieść dotyka czegoś znacznie groźniejszego i bliższego.
wtorek, 5 listopada 2019
,,Szczelina" Jozef Karika
Nie należę do osób, które się boją gdy czytają. Tak czasem pojawia się dreszczyk emocji, czasem czuje narastające napięcie, czasem się przestraszę ale się nie boję. Grozę i strach budzi we mnie to gdzie nie umiem znaleźć racjonalnej i logicznej granicy między tym co jest na kartach powieści a tym co znam i odnajduje w rzeczywistości mnie otaczającej. Jozef Karika zdaje się o tym doskonale wiedzieć bo w swoje powieści doskonale zaciera granicę między fikcją a realnym światem. Sięga po prawdziwe, udokumentowane wydarzenia, które bardzo łatwo znaleźć i zweryfikować i na ich podstawie buduje nową, groźną, przerażającą rzeczywistość. Łamie granicę między tym co jest doskonale znane a tym, czego sobie nie uświadamiamy. To już nie jest zwykłe, bezpieczne otoczenie, to nie jest środowisko, które zapewnia nam relaks i odpoczynek - teraz nabiera nowego, niebezpiecznego wydźwięku i staje się zagrożeniem. Budzi niepokojące pytania, tworzy dyskomfort, budzi i strach i niepewność, burzy ustalony ład.
,,Szczelina" przeraża bo nie jest łatwo i bez wahania powiedzieć, że jest to tylko fikcja literacka. Tak, racjonalnie, wiemy że wyobraźnia autora zadziałała. Użył doskonałych środków stylistycznych i literackich oraz dzięki zastosowanej formie zbudował bardzo realistyczny przekaz. Pseudo reporterska narracja sprawdza się wręcz po mistrzowsku. Ale to tylko powieść. A potem pojawiają się myśli, że są realnie odnotowane przypadki, że są wiarygodni świadkowie, że przecież świat nadal skrywa wiele tajemnic... I to rozmycie granic budzi strach i najbardziej przeraża. Bo może naprawdę cisza ma oczy?