Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chyłka i Zordon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chyłka i Zordon. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 listopada 2018

,,Oskarżenie" Remigiusz Mróz


Gdy dziś kończyłam czytać ,,Oskarżenie" uświadomiłam sobie, że poprzedni tom serii czytałam prawie rok temu. Cały rok bez Chyłki i Zordona był idealną perspektywą by świeżym okiem spojrzeć na powieść oraz rzeczywistość jaką wykreował Remigiusz Mróz.

,,Oskarżenie" zaczyna się po niewielkim skoku czasowym w stosunku do poprzedniego tomu. Chyłka nadal jest w ciąży, na szczęście atak, który zakończył poprzedni tom nie miał jakichś większych konsekwencji oprócz tego, że Zordon nie zdał egzaminu aplikacyjnego. Ale to już przeszłość. Obecnie najważniejsza jest nowa, bardzo emocjonująca i zagmatwana prawa. Chyłka ma bronić dawnego opozycjonisty oskarżonego o cztery brutalne zabójstwa. Dodatkowo wszystko się jeszcze bardziej komplikuje bo Oryński zostaje oskarżony o dokonanie eutanazji na swojej matce. Chyłka musi działać na kilku frontach, próbując ogarnąć to co nie jest do ogarnięcia. Wszystko wywraca się do góry nogami a czas ucieka.

Mniej więcej w podobnym czasie jak podczytywałam sobie ,,Oskarżenie" nadrabiałam też zaległości w serialu ,,Suits". No i tak się zupełnie przypadkiem zdarzyło, że w serialu Harvey Specter robi wszystko by wyciągnąć Micka z więzienia i dokładnie to samo robi Chyłka. Nie, nie mówię, że mamy do czynienia z plagiatem ale cóż.. tok myślenia jest całkiem podobny. Bo jedno trzeba przyznać Remigiuszowi Mrozowi. Jest dobry obserwatorem rzeczywistości popkulturalnej. Miesza wszystko co jest popularne i na czasie i wkłada w jedną całość. Wiem, że czytał ,,Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie?", oglądał ,,Suits", pewnie też przeglądał kwejka czy demotywatory lub joemonstera, przez co jego historia trafia do czytelnika. Jest aktualna, kontrowersyjna, budzi ciekawość, jest sprawnie napisana, utrzymana w szybkim tempie. Tylko, że ja się chyba starzeję (sorry panie Mróz, wiem że w tym samym czasie egzamin gimnazjalny pisaliśmy ;) bo dla mnie ciągłe przerzucanie się przez bohaterów popkulturowymi odzywkami jest nużące. Sprawia wrażenie sztuczności i niewiele wnosi do akcji. Wolałabym więcej kluczenia i emocji w samej akcji, która tutaj jest całkiem niezła i naprawdę mnie wciągnęła, tak, że czekałam z niecierpliwością na to jak wszystko zostanie rozwiązane.

,,Oskarżenie" jest niezłe i z pewnością pozostanę wierna serii z Chyłką ale momentami za bardzo przegadane. Mniej gadania w więcej działania i będzie idealnie. 

sobota, 18 listopada 2017

,,Inwigilacja" Remigiusz Mróz

 
Ostatnio ciężko mi szło mieszenie się z twórczością Remigiusza Mroza. Już nie wiedziałam, czy to ja jestem bardziej krytyczna i bardziej kręcę nosem czy może to każda kolejna książka jest słabsza od poprzedniej. Na szczęście ,,Inwigilacja" to zwrot w dobrym kierunku.

Po raz kolejny Mróz sięgnął to gorący temat - tym razem imigranci, terroryzm i domniemane działania służb bezpieczeństwa - by skonfrontować z nim swoich czołowych prawników, Chyłkę i Zordona. Po wszystkich wcześniejszych perturbacjach wydaje się, że ich relacje przyjęły pewne znamiona normalności. Chyłka zaczyna wychodzić na prostą a Zordon zaczyna pokazywać trochę więcej charakteru. A sama sprawa - ciekawa, intrygująca, budząca sporo wątpliwości i oczywiście niejednoznaczna. Do końca nie wiemy czy prawnicy stoją po dobrej stronie barykady czy może zakopali się w największe bagno jakie tylko mogli znaleźć. I chociaż już dosyć wcześnie miałam podejrzenia, że to może się tak skończyć jak się skończyło, w najmniejszym stopniu nie zniszczyło mi to zabawy. Z ogromną przyjemnością obserwowałam świetne słowne potyczki między bohaterami, na sali sądowej także było gorąco i chociaż wyjątkowo nikt w tej części nie wylądował w szpitalu, nie znaczy, że było nudno.

Seria weszła na dobre tory i mam nadzieję, że na takich pozostanie. O ile w innych powieściach Mroza widać, że szuka swojego miejsca i stylu tutaj już ma i czuje się w nim całkiem nieźle. Da się odczuć lekkość stylu, zabawę językiem, umiejętne mieszanie tematów ważnych, skomplikowanych z humorem, proste i rzeczowe tłumaczenie nawet najbardziej skomplikowanej prawniczej terminologii. Tworzy to właściwy klimat dla czytelnika, który oprócz rozrywki znajduje tam dyskretnie przemycane ważne społeczne tematy.

p.s. Chyłka nie jest jedyną, która czytała ,,Ojca Chrzestnego" a nie widziała filmu. Ja też :)

piątek, 14 kwietnia 2017

,,Immunitet" Remigiusz Mróz


Długo odkładałam czwarte spotkanie z Chyłką i Zordonem. Obawiałam się tego co mogę zastać po ich zachowaniu w ,,Rewizji". Spodziewałam się pędzenia z zawrotną prędkością po równi pochyłej na dno ale na szczęście zostało to trochę spowolnione. Chyłka to nadal alkoholiczka, mniej czasem więcej pijąca ale gdzieś próbująca wrócić na dawne tory. A Zordon próbuje uczyć się do aplikacji, egzystując w świecie prawa korporacyjnego.

Spotykają się znów by podjąć się obrony oskarżonego o zabójstwo najmłodszego sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Sebastian Seidel nie przyznaje się do popełnienia morderstwa w Krakowie, wręcz twierdzi, że go tam nie było. Dowody mówią coś zupełnie innego. Prawnicy będą musieli przedrzeć się przez gąszcz niedomówień i lawirować wśród kłamstw oraz półprawd by dotrzeć do czegoś co można nazwać ,,prawdą".

Seria z Chyłką i Zordonem jest z pewnością najlepszą z serii Remigiusza Mroza. Konkretna, pełna zwrotów akcji i niepewności co do finalnego rozwiązania. Ten tom nie odbiega poziomem od poprzednich. Jest mocne wejście, trochę nieoczekiwanych zapętleń i przeszkód, jest babranie jest w morzu prawniczych interpretacji oraz nurkowanie w oceany kazusów. Jednak gdzieś w moim poczuciu, wkradło się w solidną intrygę przegadanie. Były momenty gdzie z niecierpliwością przewracałam strony ale zdecydowanie więcej było tych gdzie nie mogłam się doczekać aby to mieć już za sobą. A i rozwiązanie było zbyt ... logiczne i nudne. Brakło mi w nim jakiejś petardy. Na szczęście tę zaserwowała nam Chyłka.

Jestem ciekawa co będzie dalej. Lubię tę serię więc pewnie będą kontynuować przygodę. Chociaż chcę więcej: akcji, napięcia, szaleństwa i niepewności.

  p.s. WYZWANIE 2017 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 120 cm - 3,9 cm =  116,1 cm               

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

,,Rewizja" Remigiusz Mróz


,,Rewizja" to moje trzecie spotkanie z duetem Chyłka/Oryński. Po świetnej ,,Kasacji" i słabszym ,,Zaginięciu" nie bardzo wiedziałam czego się spodziewać. Lekturę jednak rozpoczęłam pełna optymizmu bo temat powieści to prawdziwy samograj. Bo co mamy: brutalne podwójne zabójstwo w Warszawie, uprzedzenie rasowe i przede wszystkim Chyłkę i Zordona po przeciwnych stronach barykady a gdy jeszcze niespodziewanie pojawi się ,,stary" znajomy to wydawać by mogło, że dostaliśmy prawdziwą bombę pomiędzy okładkami. Niestety, siła napędowa tematu szybko się wyczerpała i została tylko poprawność. Mróz prawidłowo i rzeczowo przeprowadził czytelnika przez całą fabułę, wyjaśnił wszystkie zawiłości prawa, dał pasujące i logiczne wyjaśnienie ale brakło efektu. Chciałam się poczuć tak jak po zakończeniu ,,Kasacji", miałam nadzieję, że znowu opadnie mi szczęka bo wszystko co wydawało mi się, że wiem i rozumiem zostanie zdeptane i wyrzucone, a całość akcji ukaże się w zupełnie nowym świetle. Tym razem miałam poczucie pewnej sztuczności rozwiązania i nawet sensowne wyjaśnienie go nie zmyło.

Dodatkowo na minus w tej części zapracowali bohaterowie. Aż żal było obserwować staczającą się Chyłkę, której brakuje polotu i tego błysku prawniczego geniuszu, który wcześniej prezentowała. Dobrze, że strona przeciwna była jeszcze bardziej mdła i bezbarwna to coś tam udało jej się pokazać. Jeszcze gorszy jest Zordon - miota się jak chorągiewka na wietrze, nie wiedzieć po co i za czym. Jest rozmemłany, totalnie zagubiony a jeszcze próbuje strugać lepszego. Zabrakło pazura, który cechował zachowanie i język postaci. Trudno powiedzieć, że to jest złe. Bo nie jest, tak jak napisałam na początku jest tylko poprawne.

Może to wina szaleńczego tempa pracy nad powieścią, która powstała w zaledwie miesiąc. Szczerze przyznam, że nie chcę aby kolejne części powstawały w takim pędzie jak ma na tym cierpieć napięcie, klimat i fabuła. Remigiusz Mróz wydaje mi się autorem, który ma fajne, świeże pomysły na polską literaturę rozrywkową ale trochę je spłaca wariackim tempem pracy. Dlatego proszę, wolniej!!! Chcę drugiej ,,Kasacji" albo nawet czegoś mocniejszego, bo wiem, że Pana na to stać a nie tylko produkowania dobrych książek.

wtorek, 23 lutego 2016

,,Zaginięcie" Remigiusz Mróz


Telefon w środku nocy nigdy nie wróży niczego dobrego a szczególnie gdy odbiera go Joanna Chyłka. Zdesperowana, dawna znajoma dzwoni by prosić o pomoc. Jej trzyletnia córka zaginęła. Policja jest bezradna, nikt nie wysuwa żądania okupu więc bardzo szybko pojawia się podejrzenie, że musiało dojść do zabójstwa dziecka a rodzice stają się głównymi podejrzanymi. Chyłka i nieodłączny Zordon mają trudne zadanie przed sobą, muszą bronić oskarżonych i dążyć do ich uniewinnienia, chociaż sami nie do końca wierzą w ich niewinność. Oczywiście, przeszkody się piętrzą, ślady gubią, świadkowie znikają, wątki mieszają. Ale nasi bohaterowie nie byliby sobą gdyby zważali na takie drobiazgi. Na przekór wszystkiemu prą do przodu, pakując się w (oczywiście!) największe kłopoty.

,,Zaginięcie" to drugi tom cyklu o prawnikach z warszawskiej kancelarii Żelazny & McVay zapoczątkowanego z niezłym hukiem przez ,,Kasację". Tutaj jest trochę słabiej. Bo o ile sprawa jest elektryzująca to brakło czegoś wokół. Inaczej toczy się akcja, nie ma aż tak dużo jak wcześniej szybkiego, szalonego, wręcz filmowego tempa. Brak drastycznych zwrotów w śledztwie i procesie. W paru miejscach jest wręcz powtórka schematu z pierwszego tomu. Na plus jednak są bohaterowie, szczególnie Kordian, który tutaj zaczyna się wysuwać na plan pierwszy. Świetnie bawiłam się czytając ich dialogi i obserwując starcia.

Przyznaję, że ,,Kasacja" rozbudziła mój apetyt na dużo, dużo więcej. Chciałam mocnej akcji, ostrych strać na sali sądowej i po za nią, chciałam krwi i brawury. Liczyłam na balansowanie na granicy prawa i nieszablonowego zachowania. I po części to dostałam, jednak w mocno okrojonej i złagodzonej wersji. Mróz trochę zastopował akcję przez większość powieści ale mam nadzieję, że to tylko branie oddechu przed kolejną odsłoną bo finał ,,Zaginięcia" zapowiada potężne uderzenie w ,,Rewizji".

p.s. WYZWANIE 2016 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 131,4 cm - 3,7 cm =127,7 cm    

poniedziałek, 27 lipca 2015

,,Kasacja" Remigiusz Mróz


Remigiusz Mróz chyba tak jak ja jest fanem seriali. Mecenas Joanna Chyłka to prawie jak żeńskie wydanie Harveya Spectera z ,,Suits", aplikant Kordian Oryński ma niby być Mike'iem Rossem. Ich dialogi w samochodzie nasuwają skojarzenia z McGarrettem i Dannym z ,,Hawaii Five-O" a jedna scena pod koniec książki ,,Supernatural". Żeby wszystko grało musi w tle być zbzikowany pomocnik, dobry i zły szef no i przede wszystkim ... sprawa. A sprawę otrzymują nie byle jaką. Przerażające morderstwo. Podejrzany, który nie podejmuje żadnej współpracy. Mnóstwo znaków zapytania.

Akcja wciąga już od pierwszej strony. Pochłania i nie puszcza. Każde kolejne działanie bohaterów nakręca całą lawinę zdarzeń. Zagadka goni zagadkę. Gdy już zaczynamy cieszyć się z sukcesu, dzieje się coś co odwraca nasze wyobrażenie o całej sprawie o 180 stopni. Intryga jest tak skonstruowana, że dopiero na ostatnich stronach poznajemy rozwiązanie i zostawia nas ono z głupią miną. Dodatkowym atutem są bohaterowie nakreśleni wyraźnie, barwni, dowcipni, zawzięci w swoich działaniach. Czasem balansują na granicy praca oraz tego co wypada ale robią wszystko w interesie klienta. Nawet wyjaśnienia zawiłości meandrów prawa podane jest w tak przystępnej formie, że nie nudzi. Wręcz przeciwnie - potrafi zainteresować.

,,Kasacja" pozytywnie mnie zaskoczyła. Nie spodziewałam się, że ktoś potrafi w Polsce napisać książkę na poziomie najlepszych publikacji Grishama. Mam nadzieję, że autor ma równie dobre pomysły na kolejne batalie sądowe i nie tylko Chyłki i Zordona bo ja już nie mogę się doczekać ponownego z nimi spotkania.