Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Insignis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Insignis. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 sierpnia 2025

,,Done and Dusted" Lyla Sage

Tytuł oryginału: Done and Dusted

 Przez ostatnie kilka lat omijałam szerokim łukiem wszystko to co reklamowane było jako ,,najlepszy romans". Jednak ostatnio szukam rzeczy lżejszych bo czuję lekkie zmęczenie kryminałami, thrillerami, reportażami. I to właśnie skłoniło mnie by sięgnąć po ,,Done and Dusted".

To schematyczna, typowa opowieść o rodzącym się uczuciu pomiędzy Emmy i Lukiem. Ona po latach nieobecności wraca na rodzinne rancho. Ma za sobą traumatyczny wypadek, który przerwał jej błyskotliwą karierę. On jest najlepszym przyjacielem jej brata i ma reputację ,,niegrzecznego chłopca". Kiedyś się nie cierpieli a każde ich spotkanie kończyło się kłótnią lub wzajemnymi złośliwościami. Teraz jest jednak inaczej. Nadal jest pomiędzy nimi iskra ale już zdecydowani o innym charakterze. Oboje wiedzą, że nie powinni ale coś ich ciągnie do siebie i tylko patrzeć kiedy wybuchnie.

,,Done and Dusted" to sympatyczny romans. Przewidywalny, schematyczny ale uroczy. Próbuje być czymś więcej - porusza temat zadawnionych traum i lęków ale robi to powierzchownie i tak na prawdę najwięcej tu romansu. Ale w sumie o to właśnie chodzi. Ma być wyczuwalna od pierwszych stron chemia między bohaterami i jest. Mają być emocje - i są. Jest trochę humoru. Jest nieudolnie ukrywana tajemnica. Czegóż chcieć więcej by się dobrze bawić. Ja bawiłam się świetnie, nawet jeśli nie znalazłam tu nic nowego czy odkrywczego. 


 p.s. WYZWANIE 2025 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 42,7 cm - 2,2 cm = 40,5 cm    

piątek, 4 sierpnia 2023

,,Nadchodzi zima" Garri Kasparow

Tytuł oryginału: Winter Is Coming. Why Vladimir Putin and the Enemies of the Free World Must Be Stopped

 Chyba najbardziej szokująca jest data powstania i publikacji tej książki. Rok 2016! Krótko po zajęciu Krymu przez Rosjan. Zaczęła się destabilizacja Ukrainy, która doprowadziła do tego co od roku obserwujemy na ekranach oraz nagłówkach. Rok temu wybuch wojny zaszokował cały świat. Nagle zapanowało ogólnoświatowe oburzenie. Wydawać by się mogło, że to co się wydarzyło było czymś nieoczekiwanym, niespodziewanym, zaskakującym. Nic bardziej mylnego. Ta książka to dowód, że byli od dawna ludzie, którzy znali politykę i ambicje Putina, zdawali sobie sprawę  z tego do czego jest zdolny i próbowali głośno o tym mówić. Próbowali ostrzegać a przynajmniej nawoływali o większą ostrożność w relacjach z Rosją.

Jedną z takich osób był Garri Kasparow, jeden z najbardziej znanych mistrzów szachowych wszechczasów, który na początku XXI wieku zrezygnował z szachów by zająć się polityką. Próbował głosić i propagować demokratyczne standardy, które przez wiele lat swojej zawodniczej kariery obserwował na całym świecie. By zwrócić uwagę szerszej publiczności na swoją działalność wystartował nawet w wyborach prezydenckich, zdając sobie sprawę, że jest bez szans. Miał jednak nadzieję, że będzie to okazja by spróbować coś zmienić. Jak sobie dobrze zdajemy sprawę po etapie mamienia Zachodu a także swoich obywateli, w pewnym momencie Putin zerwał z iluzją demokracji i wprowadził system, w którym on sam i jego ludzie są niepodzielnymi władcami. Nadzieją na demokrację została pogrzebana a ci, którzy mu się sprzeciwiali musieli opuścić kraj albo liczyć się ze stałym niebezpieczeństwem wiszącym nad nimi i ich rodzinami.

Kasparow także opuścił Rosję ale nie przestało mu zależeć na kraju, dlatego podjął się bardzo szczegółowej analizy systemu, który wprowadził Putin oraz ludzie z nim powiązani. ,,Nadchodzi zima" nie jest tak szczegółowa jak ,,Ludzie Putina", którą niedawno czytałam. Kasparow nie wchodzi tak głęboko aby analizować to co doprowadziło do tego, że cała władza skupiła się w jednych rękach. On pokazuje szerszy kontekst i bardziej uniwersalne mechanizmy. Jako były szachista patrzy na wszystko jak na planszę i przewiduje ruchy przeciwnika. I jak czas pokazał, niestety, nie mylił się. Z perspektywy siedmiu lat jego książka poraża. Bez kompleksów krytykował Zachód a szczególnie USA za ich bierność i naiwność w stosunkach z Rosją. ,,Szczególne zaniepokojenie" zwrot, który się przewija a który nic nie niesie za sobą, teraz brzmi jak kpina, z której Putin nic sobie nie robił. To podkreśla tylko bezsilność oraz łatwowierność prowadzącą do tego, że współcześnie w granicach Europy prowadzi się wojnę. Siedem lat temu Kasparow apelował o wspieranie Ukrainy i wprowadzenie sankcji ekonomicznych, apelował o ograniczenie relacji z Putinem oraz nie dawanie wiary jego zapewnieniom i nie nabieranie się na przyjazne gesty.

,,Nadchodzi zima" po tym krótkim okresie jaki minął od jej powstania brzmi jak wyrzut i tylko podkreśla jak wiele czasu i okazji zostało zmarnowanych. Jak daleko pozwolono posunąć się Putinowi i jak potężna była polityka ustępstw Zachodu, na czele ze Stanami Zjednoczonymi. Kasparow wytyka błędy zarówno George'owi Bushowi jak i Barackowi Obamie. Obaj dali się nabrać i obaj wycofali się w relacji z Rosją, pozwalając jej robić to co zawsze chciała. Przymykali oczy na łamanie praw człowieka, naginanie reguł, handlowanie bronią i wspieranie terroryzmu. Siedem lat temu była szansa by uniknąć wojny, wystarczyło posłuchać. Dlatego ta książka tak szokuje! Polecam!

poniedziałek, 25 października 2021

,,Pi razy oko" Matt Parker

Tytuł oryginału: Humble Pi: A Comedy of Maths Errors

Matematyka - królowa nauk! Każdy od małego spotykał się z tym stwierdzeniem. I chyba im stajemy się starsi coraz lepiej zdajemy sobie z tego sprawę. Liczby, działania, prawa matematyczne otaczają nas każdego dnia i czasem boleśnie dają o sobie znać. I o ile źle przemyślany i obliczony budżet da się jakoś obejść to jest wiele dziedzin gdy zignorowanie albo zbyt nonszalanckie podejście do praw matematyki może mieć znaczenie wręcz na wagę życia i zdrowia.

I właśnie o takich przypadkach jest ta książka. Niestety nie jest tak łatwa, prosta, przyjemna i zabawna (taaa... specyficzny humor matematyków ;) ) ale z pewnością dużo mówi jak ważna rolę matematyka i właściwe do niej podejście wpływa na ludzkie funkcjonowanie. Przywołuje wiele przykładów na to co może się zdarzyć gdy coś zostało niedoliczone, źle policzone albo zupełnie zignorowane. Kołyszące się mosty, źle skupione promienie słoneczne, czy szalone wyczyny excela to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Im dalej jest trochę i śmiesznie i strasznie. Nieuwzględnienie drgań może doprowadzić(i doprowadziło) do zawalenia się mostu, błędy przy odczycie jednostek spowodowały awaryjne lądowania samolotów a błędne wyliczenia zmieniły miliony dolarów w stertę kosmicznego złomu. Straszne i wprawiające w zdumienie.

,,Pi razy oko" to z pewnością nie jest książka dla laika. Jednak aby docenić jej walory i humor ukryty w liczbach, trzeba dysponować odpowiednią wiedzą i wyczuwać ukryte niuanse i smaczki. Ja jestem raczej laikiem, chociaż z matematyką mam wiele do czynienia, ale wydaje mi się, że nie zrozumiałam wszystkiego, tak jak autor chciał to przekazać. Tak, wiele przywołanych przykładów jest fascynujących i podjęto próbę wytłumaczenia ich możliwie jak najprościej ale nie wszystko da się sprowadzić do ,,łopatologicznego" języka. Mimo to czyta się całkiem nieźle a na koniec zostaje zdumienie jak wiele rzeczy zależy od poprawnych wyliczeń. Tak naprawdę nasze bezpieczeństwo i spokój ukryte są w milionie wyliczeń, o których nawet nie zdajemy sobie sprawy. Polecam!

wtorek, 28 lipca 2020

,,Telefonistka" Gretchen Berg


Tytuł oryginału: The Operator

,,Telefonistka" to powieść bardzo odbiegająca od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni. Odbiega od przeciętności formą, tematem a nawet sposobem prezentacji postaci. Przyzwyczailiśmy się do zaskakującej fabuły, wyraźnych, pełnokrwistych postaci, życiowych dramatów i zaskakujących zdarzeń zmieniających na zawsze życie wielu osób. Jeśli poruszany jest temat plotki to musi być ona szokująca, drażliwa i rujnująca na zawsze życie wielu osób. Tak jest w mocnych, zapadających w pamięć powieściach i filmach. Ale czy tak naprawdę jest w życiu? A może w prawdziwym życiu skandale i dramaty pojawiają się, by za chwilę odejść w zapomnienie i ustąpić pola czemuś innemu?

,,Telefonistka" to właśnie taka powieść. Jej osią są wydarzenia rozgrywające się w małym sennym miasteczku gdzieś w Stanach Zjednoczonych. Małomiasteczkową rutynę i spokój najpierw burzy bezczelna kradzież z lokalnego banku a potem na jej miejsce wskakuje lokalny skandal dotyczący jednej z telefonistek. Autorka idealnie prezentuje absurdy i grę pozorów jaka istnieje w miasteczku. Przekładanie własnych animozji i problemów nad sprawy ogółu. Głupota, powierzchowność, małostkowość - wszystko to króluje tutaj niepodzielnie i idealnie zostaje wyeksponowane.

Debiutancką powieść Gretchen Berg czyta się dobrze, chociaż są momenty gdy do fabuły wkrada się chaos i łatwo się zgubić. Prezentuje zupełnie inny, trochę już niezrozumiały świat, gdzie kobiety zajmowały zupełnie inne miejsce w społeczeństwie a idee feminizmu były czymś obcym. Świat w którym kobieca rzeczywistość obracała się wokół domu, rodziny i sztywno nakreślonych stosunków społecznych. Długo czekamy na poznanie plotki, która stanowi centrum a potem tak naprawdę nie wiele się już dzieje. Szybko zostaje zamieciona pod dywan ale jej echo odbija się od kolejnych bohaterek i w jakimś sposób na nie oddziałuje wywołując początkowo niewielkie zmiany. Nie ma w tej powieści wielkich zaskoczeń, trudnych decyzji, jest zwykła małomiasteczkowa rzeczywistość, która chwilowo zostaje zburzona ale potem wraca na swoje tory. Tylko czy na pewno na te same? O tym trzeba się samemu przekonać.

poniedziałek, 16 stycznia 2017

,,Człowiek obiecany" Paweł Majka

Po raz drugi trafiamy do Krakowa A.D. 2033. Krucha stabilność świata stworzonego po Pożodze w Nowej Hucie rozpadła się po ataku Króla. Nie ma Federacji, a Kombinat ledwo dycha. Ale nadal ludzkość ma świadomość, że to jeszcze nie koniec. Na Wawelu jest coś groźniejszego i bardziej niebezpiecznego niż Król, ma też większą moc oddziaływania i przyciąga do siebie Ewę i jej nienarodzone dziecko. W szaleńczą misję ratunkową wyrusza za nią Marcin.

,,Człowiek obiecany" to bezpośrednia kontynuacja ,,Dzielnicy obiecanej". Wiele wątków z poprzedniej części znajduje tutaj swoje zakończenie i wyjaśnienie. O ile ,,Dzielnica..." dosyć szeroko i ciekawie opisywała świat po pożodze, to jak ludzie się podzielili, nowe gatunki zamieszkujące powierzchnię, tutaj to znacznie zostało ograniczone. Akcja z okolic Nowej Huty przesuwa się bardziej do centrum, w stronę Wawelu ale brakło mi konkretnego zaczepienia lokalizacyjnego. Można domyślać się, że trafiamy gdzieś w podziemia Rynku ale cały ten wątek jest poprowadzony zdawkowo i praktycznie urywa się w połowie.

Nową i ciekawą lokalizacją okazuje się być klasztor w Tyńcu. Tam rozpoczyna się drugi ważny wątek powieści. Przyznaję, że bardziej mnie ten zainteresował, niż mozolna wędrówka z Huty. Dużo tutaj akcji i nowych pełnokrwistych bohaterów. Oni także kierują się na Wawel. Dużo się po nich spodziewałam bo taki potencjał szkoda by zmarnować. Cóż, finał jest zaskakujący i nieoczekiwany, równocześnie rodzi więcej pytań niż wyjaśnia. Mam więc nadzieję, że to nie ostatnia wizyta w Krakowie A.D. 2033.

sobota, 11 kwietnia 2015

,,Ciemne tunele" Siergiej Antonow

Dopiero wgryzam się w świat postapokaliptyczny. Powoli go poznaję. Jak na razie, głównie, moskiewskie metro. Siergiej Antonow wraca to rzeczywistości wykreowanej w ,,Metrze 2033". Jego bohater, anarchista Anatolij, wyrusza z rodzinnej stacji z pozornie prostą misją zniszczenia laboratorium, w którym ma być wytwarzana nowa przerażająca broń - ludzie, idealnie zmutowani do walki i posłuszeństwa. Jak to zawsze jest w przypadku pozornie łatwych zadań - coś musi pójść nie tak aby mogła zacząć się prawdziwa akcja. I tak też jest tutaj. Nie oczekujcie jednak, że zdradzę szczegóły. Nie będę psuć zabawy.

,,Ciemne tunele" są książką bardzo zwięzłą. Dużo akcji, miejsc i postaci zostało upchniętych na zaledwie 300 stronach. Cóż, autor miał ułatwione zadanie bo nie tworzył nowego Uniwersum - musiał się tylko wpasować w to stworzone przez Glukhovsky'ego. Przyznaję, że całkiem zgrabnie mu się to udało. Przemierza się znajome jak i nowe stacje, czuje ten sam klimat, oprócz znanych zagrożeń pojawiają się kolejne, czasem groźniejsze. Fabuła jest tak naładowana, że nie ma prawa nudzić, książkę się pochłania w rekordowym tempie. Jedyne co denerwuje, to pewna niespójność. W pewnych momentach ciężko nadążyć za wątkami. Pojawiają się nie do końca wyjaśnione przeskoki fabularne.

Cykl ,,Uniwersum Metro 2033" stanowi niewątpliwie pewien fenomen na rynku wydawniczym. Niesamowite jest to, że kolejni autorzy dokładają swoje cegiełki, tworząc kolejne odsłony. Antonow wykazał się ogromną odwagą próbując konkurować z oryginałem. Nie jest to powieść na miarę ,,Metra 2033" ale ciekawe uzupełnienie.

p.s. WYZWANIE 2015 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 143,8  cm  - 2,0 cm = 141,8 cm 

niedziela, 29 marca 2015

,,Futu.re" Dmitry Glukhovsky

Wyobraź sobie Europę, która nareszcie jest całkowicie zjednoczona i która wreszcie mówi jednym głosem. Wyobraź sobie Europę, w której żyją młodzi, zdrowi i szczęśliwi ludzie. Wyobraź sobie Europę, w której odległość nie gra żadnej roli. Przede wszystkim wyobraź sobie Europę, w której śmierć została zrównana z każdą pospolitą chorobę. Ludzi się przeciw niej szczepi, tak aby mogli żyć wiecznie i wiecznie być młodzi. Taki obraz Europy-Utopii serwuje nam Dmitry Glukhowsky, autor bestsellerowego ,,Metra 2033" w swojej najnowszej powieści.

Na pierwszy rzut oka mamy do czynienia z miejscem, które jest spełnieniem wszystkich naszych marzeń i snów. Celem, do którego powinna dążyć ludzkość. Stopniowo, razem z głównym bohaterem, Nieśmiertelnym 7-1-7, Janem, poznajemy drugie, przerażające oblicze panującego systemu. Wieczna młodość i dobrobyt nie można osiągnąć bez kosztów i poświęceń. Ceną jaką przyszło ludziom zapłacić są ich dzieci. Ludzie pragnący posiadać dzieci są stawiani przed tragicznym wyborem: ich życie i nieśmiertelność a życie ich dzieci. Nieśmiertelni to perfekcyjnie wyszkolona jednostka stojąca na straży ,,Prawa Wyboru". Mają doprowadzać do aborcji lub zmuszać do rezygnacji z nieśmiertelności, co w rekordowym tempie doprowadza do śmierci.

Jan przejdzie długą i trudną drogę. Pokaże nam różne warstwy społeczne oraz własną dramatyczną historię. Będzie musiał podjąć nie jeden wybór, decydujący zarówno o życiu jego jak i innych. Obudzi się w nim sumienie, a w rezultacie z Nieśmiertelnego stanie się człowiekiem.

Bardzo ciężko jest mi ocenić tę książkę. Z jednej strony jestem pod wrażeniem sposoby w jaki Glukhovsky wykreował świat. Drobiazgowa dbałość o szczegóły, niesamowita wyobraźnia i plastyczny język sprawiający, że widzi się Europę za 300 lat. Z drugiej strony były momenty kiedy nużyły mnie przemyślenia głównego bohatera oraz brakowało mi dynamiki w akcji. Długo nie mogłam wyłapać sensu i jakiegoś nadrzędnego motywu kierującego działaniami Jana, dopiero finał przyniósł odpowiedzi.

Pomimo minusów zachęcam do sięgnięcia. Całość to przede wszystkim nowa całkiem niezła odsłona dobrze znanej powieści utopijnej.

p.s. WYZWANIE 2015 - Została wydana w 2015

wtorek, 3 marca 2015

,,Metro 2033" Dmitry Glukhovsky

Od tej książki wszystko się zaczęło. W 2005 roku, Dmitry Glukhovsky wydał ,,Metro 2033". Książkę opisującą życie w świecie po III wojnie światowej, najstraszliwszej wojnie jaką widział świat - zmuszającej ludzi do ukrycia się oraz w przerażający sposób zmieniającej oblicze Ziemi. Autor chyba wtedy nie przypuszczał, że jego powieść stanie się zalążkiem niesamowitego uniwersum oraz doczeka się swoich odpowiedników w innych miastach i państwach.

Akcja ,,Metro 2033" rozgrywa się w nieczynnym moskiewskim metrze, które obecnie stanowi jedyną i najbezpieczniejszą przestrzeń jaką mogą zamieszkiwać ludzie. Na jednej z końcowych stacji, WOGN-ie mieszka nastoletni Artem z przybranym ojcem. Chłopak, w wyniku zaistniałych okoliczności zostaje zmuszony do podjęcia przerażającej wędrówki krętymi tunelami w kierunku mitycznego Polis w poszukiwaniu ratunku dla rodzinnej stacji.Jego droga jest trudna i wcale nie ma pewności, że u celu znajdzie to czego potrzebuje.

W trakcie swojej wyprawy chłopak może poznać i obserwować mieszkańców innych stacji. To co tam widzi może budzić przerażenie i lęk. Są miejsca zamieszkałe przez faszystów, nawiedzonych mistyków, ludożerców, atakowane przez nieznane stworzenia, nawiedzone. Każda z nich na swój sposób próbuje walczyć o przeżycie i znaleźć swoje wyjaśnienie zaistniałej sytuacji.

Powieść ,,Metro 2033" to nie tylko niesamowita powieść z gatunku sci-fi ale także gruntowne studium ludzkości: ich zachowań, nawyków, wad i zalet. Pokazuje że ludzie nawet w obliczu kataklizmu walczą o przeżycie na wszelkie możliwe sposoby, dbają tylko o własne interesy, pozostają egoistami, tak na prawdę na wierzch wychodzi przede wszystkim biologiczna strona ich natury, rządzą siła i brutalność a jeśli pojawiają się jakieś ruchy religijne to mają przede wszystkim na celu podporządkowanie innych.

Wydaje mi się, że każdy znajdzie w niej coś co go zainteresuje. Zarówno amatorzy mutantów, potworów, pościgów i szybkiej akcji jak również ci którzy od książki wymagają trochę więcej. Mój szesnastoletni brat stwierdził, ,,że gdy zaczynał wydawało mu się, że to będzie dużo - a gdy kończył chciał jeszcze 300-400 dodatkowych stron". Ta książka wciąga i sprawia, że paradoksalnie nie chce się opuszczać tego przerażającego świata.

p.s. WYZWANIE 2015 - Napisał ktoś przed 30

niedziela, 8 lutego 2015

,,Dzielnica obiecana" Paweł Majka

,,Dzielnica obiecana" to moje pierwsze spotkanie z Uniwersum rozpoczętego Metrem 2033. Zaczęłam od
końca bo nie mogłam oprzeć się pokusie spojrzenia na Kraków po Pożodze.

Podeszłam na początku do powieści z dużym dystansem bo do końca nie wiedziałam czego powinnam się spodziewać. Bardzo szybko zostałam jednak wchłonięta bez reszty. Niesamowitym uczuciem było biegać, skradać się i ukrywać się w nowym zrujnowanym Krakowie, a właściwie nie Krakowie ale Nowej Hucie. Wiele miejsc np. okolice Ronda Mogilskiego, ulicy Mogilskiej czy Muzeum Lotnictwa przez pewien czas były moim domem. Teraz zamiast zielonych ulic i jasnych bloków widział ruiny. Byłam pod ogromnym wrażeniem wyobraźni autora, któremu udało się stworzyć tak przekonywujący obraz znanych mi miejsc.

Co do akcji. Razem z głównym bohaterem, Marcinem zostajemy wyrzuceni z wydawałoby się przytulnego i spokojnego życia w schronach w szaleństwo świata po Apokalipsie. Razem z nim uciekamy przed pościgiem, walczymy o przetrwanie i dowiadujemy się prawdy o rzeczywistości.

Akcja biegnie bardzo szybko i nie wiedzieć kiedy docieramy do końca. Dużo się dzieje, różnorodność bohaterów i miejsc zaskakuje. Nie mogę oceniać w kontekście całości cyklu ale spokojnie mogę polecić tę książkę. Z całą pewnością sięgnę po wcześniejsze.

p.s. WYZWANIE 2015 - Autorem jest mężczyzna