Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WAM. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WAM. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 czerwca 2025

,,Konklawe. Między polityką a rytuałem" Hubert Wolf

Tytuł oryginału: Konklave: Die Geheimnisse der Papstwahl

 Jeszcze nie opadły emocje, którymi żył cały katolicki świat od końca kwietnia. Śmierć papieża Franciszka wyzwoliła ogrom emocji ale też ogromną ciekawość. Bo właśnie zaczął się ceremoniał, który przeciętny człowiek może obserwować zaledwie kilka razy w swoim życiu i w żaden sposób nie da się przewidzieć kiedy dokładnie wypadnie. To nie cykliczne wybory. To nie plebiscyt. To coś znacznie bardziej majestatycznego, osnutego wielowiekową tradycją i aurą tajemnicy. Tylko czy naprawdę konklawe to, to co chce nam się przekazać? Czy naprawdę to moment w którym Duch Święty działa realnie w Kościele? A może to taka sama polityczna gra jak każda inna?

,,Konklawe. Między polityką a rytuałem" to usystematyzowana i uporządkowana historia wyboru od prawie samego początku. Pokazuje schematy, którymi posługiwano się w kościele, kluczowe momenty, które zaważyły na tym, że konklawe wygląda tak jak wygląda. Bo wbrew chwytliwym sloganom, współczesne konklawe nie ma aż tak wiekowej tradycji. I bardzo długo było zwyczajną walką o władzę. Autor przytacza cały ogrom przykładów oraz najważniejszych papieży, których wybór był znaczący dla kształtowania się rytuału. Próbuje także na podstawie ogólnodostępnych papieskich dokumentów zrekonstruować to co dzieje się za zamkniętymi drzwiami Kaplicy Sykstyńskiej.

I o ile sama historia kształtowania się procesu konklawe, nabierania znaczenia instytucji papieża czy przebieg samego konklawe jest bardzo ciekawie i na tyle prosto opisane, że nawet laik może go zrozumieć, to mnie szczególnie zaciekawiło coś innego. Chyba moje największe zainteresowanie wzbudziły zmiany wprowadzone przez ostatnich papieży Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka. JPII chciał dodać mistycyzmu i zbliżyć wybór przyszłego papieża do celebracji. BXVI swoją abdykacją stworzył precedens, który mógłby nieść ogromne, szkodliwe konsekwencje dla przyszłości Kościoła. Ciekawe jest, że również nie ma żadnego rozwiązania (przynajmniej oficjalnie) na wypadek niezdolności papieża do sprawowania urzędu. Kościelna struktura jest tak skonstruowana, że nad papieżem oprócz Boga nie ma żadnej instytucji mogącej go odwołać lub zdjąć z urzędu.

,,Konklawe" to ogrom wiedzy podanej w bardzo przystępnej formie. Myślę, że wiele bardzo skomplikowanych rytuałów i symboli zostało trochę spłyconych aby jak możliwie najprościej móc wytłumaczyć o co właściwie tutaj chodzi. Ale gdy chce się trochę na gorąco dowiedzieć trochę więcej o symbolice, znaczeniu i ceremoniale całego procesu, który właśnie się zakończył jest to pozycja idealna.

środa, 20 września 2023

,,Ciało i krew" Marta Łysek

 

 

Wydawało mi się, że nic mnie nie jest już w stanie zaskoczyć jeśli chodzi o kryminały. Jest to gatunek dosyć mocno powtarzalny, gdzie jednak pewne motywy, zabiegi, zwroty akcji się przewijają. Jest zbrodnia, jest śledztwo, musi gdzieś być sprawca i tylko od umiejętności policji, detektywów czy innych śledczych zależy co wydarzy się po środku. Czasem jest to emocjonująca gra pomiędzy sprawcą a śledczymi, czasem mozolne zbieranie śladów i próba rekonstrukcji zdarzeń.

Jednak ,,Ciało i krew" to kryminał zupełnie inny od tego do czego byłam przyzwyczajona. Po pierwsze jest to kryminał religijny a nawet kościelny. I nie, nie jest to, to o czym pomyśleliście. Religia i kościół często są obecne w powieściach kryminalnych. Jednak stanowią zazwyczaj emocjonujące tło. Tutaj wysuwają się na pierwszy plan i pokazują wszystkie wydarzenia z zupełnie innej perspektywy. Akcja powieści rozgrywa się w Sokółce, małej miejscowości na Podlasiu gdzie kilka lat wcześniej dokonał się cud eucharystyczny. To tam przyjeżdża dziennikarz z Krakowa, który ma niewygodne zadanie dokopania się do jakichś brudów na pracujących w parafii księży. Jego przyjazd zbiega się w czasie z potworną zbrodnią.

Jest śledztwo, jest zbrodnia, są śledczy: policja, dziennikarze, ksiądz. Jednak to nie sprawca i nie zbrodnia są tutaj najważniejsze. Autorka przesuwa akcenty i morderca chociaż stale obecny, tak samo jak ofiara, schodzą gdzieś na drugi plan. Pierwszy za to zajmują dziennikarz Grzegorz, ksiądz Bartek i policjantka Sara. Każde z nich ma coś poplątanego w życiorysie. Zawirowania, wątpliwości, niepewność czy wewnętrzne niedopasowanie do sytuacji w jakiej się znajdują. Walczą sami ze sobą i dopiero zderzenie z zbrodnią oraz zbliżenie się do rzeczy, które nie są w stanie objąć rozumem sprawia, widzą siebie z nowej perspektywy. Całe śledztwo rozgrywa się na tle przygotowań do Pierwszej Komunii i wydaje się, że to jest czynnik, przez pryzmat którego rozgrywają się wszystkie wydarzenia. Jest zbrodnia, jest sprawca, jest śledztwo ale najważniejsza jest tutaj przemiana i rozpoznanie samego siebie i podjęcie właściwych decyzji.

,,Ciało i krew" to z pewnością ciekawy kryminał. Jego zaskakująca konstrukcja, przesunięcie akcentów sprawiają, że bliżej mu do powieści psychologicznej niż czystego kryminału. Fascynujące jest to, że wprowadza ogromny spokój u czytelnika. Tak, chcemy poznać rozwiązanie i dotrzeć do prawdy ale nie jest to najważniejsze. Dużo istotniejsze jest zapanowanie nad rozterkami bohaterów i doprowadzenia ich do stanu, gdy będą mogli znowu żyć w zgodzie z sobą. Właściwie wszystkie typowe zabiegi tracą na znaczeniu a wysuwa się na pierwszy plan coś czego nikt by się nie spodziewał. Jest to zaskakujące i przykuwające skutecznie uwagę. Dlatego spokojnie mogę polecać. 

p.s. WYZWANIE 2023 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 45,6 cm - 3,4 cm = 42,2 cm.    

poniedziałek, 17 września 2018

,,Czym jest dusza?" Anselm Grün OSB, Wunibald Müller

 Tytuł oryginału: Was ist die Seele?: Mein Geheimnis - meine Stärke

,,Czym jest dusza?" to zapis rozmowy pomiędzy benedyktynem Anselmem Gruenem a psychoterapeutą i psychologiem Wunibaldem Muellerem na temat duszy. Dwa zupełnie przeciwstawne wydawało by się świata, dwa zupełnie różne spojrzenia: jedno religijne, teologiczne; drugie - naukowe, psychologiczne. Pozornie stoją w opozycji do siebie. Obaj rozmówcy udowadniają jednak coś zupełnie innego. Pełna szacunku, zrozumienia rozmowa, która wydobywa i porządkuje spojrzenie na ludzką duszę.

Rozmówcy wychodzą od podstawowego zagadnień jakim na pewno jest samo pojmowanie duszy, pokazując, że nauka wcale nie jest tak odległa w swoim rozumowaniu od religii. Po kolejni przechodzą przez kolejne aspekty i tematy sięgając po szeroki wachlarz argumentów. Budują obraz głębokiego świata duchowego, zmuszają do refleksji nad tym czym jest dusza i jak każdy z ludzi powinien do niej podchodzić. Opierając się zarówno na argumentach religijnych jak i naukowych budują spójny ale bardzo złożony obraz duchowości człowieka. To w duszy i jej kondycji szukają odpowiedzi na zagadnienia, wątpliwości, lęki jakie nękają ludzkość.

Mimo, że krótki i zwięzły jest to zapis rozmowy, której nie da się przeczytać na raz. Każdy rozdział i podrozdział zmusza do namysłu, spokojnego przyswojenia informacji, naładowany jest odniesieniami do realnych problemów ale niesie w sobie też bogactwo wiedzy, pełne erudycji oraz naładowane jest swobodą z jaką rozmówcy poruszają  się po zagadnieniach związanych z religią i psychologią. 

 p.s. WYZWANIE 2018 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 39,1 cm - 1,2 cm = 37,9 cm.

niedziela, 1 maja 2016

,,Życie na pełnej petardzie" ks. Jan Kaczkowski, Piotr Żyłka

,,Powtarzam jak mantrę: w sprawach zasadniczych - jedność, w drugorzędnych - wolność, a nad wszystkim - miłosierdzie".

To zdanie jest jednym z wielu jakie wbiły mi się do głowy i nie dają spokoju. Że tak prosto można było podsumować cały współczesny katolicyzm, ale i więcej - współczesne relacje na każdej linii - prywatnej, zawodowej, społecznej, narodowej. Zdanie mocne ale i dające nadzieję, wskazujące drogę. Zresztą takie jakiego można było spodziewać się po księdzu Janie.

Był niezwykłą postacią, która pokazała nam jak walczyć z rakiem ale i żyć na pełnej petardzie. Jak krytykować to co złe w Kościele ale równocześnie dbając o niego i uwypuklając jego piękne i dobre strony. Pokazał jak mówić o Bogu bez popadania w retorykę tak aby dotrzeć do każdego. Ale przede wszystkim ksiądz Jan własnym przykładem i działalnością wyjaśniał czym jest godność człowieka, szacunek, dbałość i prawdziwa miłość bliźniego. Miał złośliwe poczucie humoru, dystans do siebie i niewyparzony język ale umiał docierać do ludzi. Pochylał się nad nimi, słuchał i z niezwykłą wrażliwością podchodził do ich problemów.

,,Życie na pełnej petardzie" to szczera rozmowa. Pełna mocnych zdań, dobitnych komentarzy ale zmuszająca do myślenia. Sama miałam burzliwą dyskusję z najbliższymi bo nasze poglądy radykalnie się różniły co do oceny tej książki. Nie każdy pogląd znajdzie poparcie u wszystkich. Wiele osób będzie zbulwersowanych, oburzonych i to zasłoni ważniejsze sprawy. A jest tam dużo więcej. Ksiądz Jan mądrze tłumaczył nauczanie Jana Pawła II, Benedykta XVI, wskazywał obszary gdzie nauka i religia mogą się uzupełniać. Pokazywał też takie aspekty gdzie nauczanie Kościoła jest niepełne bo nie do końca bierze pod uwagę realia współczesnego świata.

Polecam bo to książka do której będzie się wracać nie raz.

p.s. WYZWANIE 2016 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 100,9 cm - 2,3 cm = 98,6 cm