Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maciej Siembieda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maciej Siembieda. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 czerwca 2026

,,Kołysanka" Maciej Siembieda

 


Czy w słowniku Jakuba Kani istnieje pojęcie ,,nudna sprawa"? Zdecydowanie nie. Oczywistym jest więc, gdy dostaje do sprawdzenia co wybitny kompozytor Aram Chaczaturian, robił po wojnie na Śląsku, nie poprzestanie na ogólnikach. Początkowo mieszkańcy śląskiego Grodkowa nie znają, nie pamiętają. Jednak to Kani nie przekonuje. On wie, że gdzieś tam ukryta jest fascynująca historia, która tylko czeka aby ją poznać i opowiedzieć. Tak, krok po kroku, nitka po nitce, albo raczej nutka po nutce odsłania fascynującą opowieść o Karolu Goduli, śląskim Kopciuszku i tajemnicach jakie skrywa pałac w Kopica. Jakub Kania nie byłby sobą, gdyby nie nadepnął przy okazji komuś na odcisk i wkroczył w sam środek regionalnej polityki.

,,Kołysanka" to już piąty tom przygód prokuratora IPN Jakuba Kanii. Jak zawsze mocno oparta o prawdziwe wydarzenia i tym razem raczej za daleko nie odbiega od przekazów  historycznych. Nie znałam dziejów Karola Goduli i przysposobionej przez niego Joanny więc równolegle z lekturą powieści zaczytywałam się w stronach internetowych im poświęconych. Bo już sama ta opowieść to gotowy materiał na genialną powieść a jeśli jeszcze do niej doda się cień tajemnicy, to bestseller gwarantowany. I dokładnie tak jest w tym przypadku. Siembieda kolejny raz dał nam opowieść o przeszłości i teraźniejszości. Ta z przeszłości choć prawdziwa jest nieprawdopodobna, przesycona romantycznością, nostalgią i tajemniczością. Natomiast ta współczesna dużo mówi o podziałach jakie istnieją, o obłudzie, cwaniactwie i szybkim wykorzystywaniu szans jakie się pojawiają, chociaż nie zawsze legalnie. Kania wkroczy w sam środek zadawnionych uraz i podziałów więc nic dziwnego, że sam też oberwie rykoszetem.

Co mogę jeszcze dodać? Jak nie znacie serii  to sięgajcie bo z pewnością nie odłożycie jej po jednym tomie. 


 p.s. WYZWANIE 2026 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 46,6 cm - 2,6 cm = 44,0 cm

niedziela, 19 października 2025

,,Kukły" Maciej Siembieda


 Zdecydowanie wciągnęłam się w serię książek o przygodach prokuratora Jakuba Kanii, dość powiedzieć, że ,,Kukły" to moje trzecie spotkanie z nim w tym roku. Już na wstępie Maciej Siembieda zaskakuje czytelnika bo cofamy się w czasie do roku 1997. Kania, świeżo po rozwodzie, pracuje jako młodszy prokurator w Gdańsku. Ale już wtedy jego upór i dociekliwość dają o sobie znać, przez co nadepnie na odcisk komuś wysoko postawionemu, przez co wyląduje na przymusowym urlopie. Tylko, że młody Jakub Kania nie umie usiedzieć w jednym miejscu i przyjmuje propozycję niemieckiej dziennikarki by zbadać historię tajemniczego rodu Trauwitzów. Prokurator jeszcze nie wie, że wpadnie na trop czegoś co może zmienić losy świata oraz zacznie niebezpiecznie zbliżać się do sekretu tajnej nazistowskiej organizacji Freudenkreis.

Zabieg z powrotem do przeszłości uważam za genialny manewr. Na karty opowieści wraca bosman Antoni Kania, pojawia się też babka  twarda Kaszubka a i Jakub jest bardziej energetyczny, pełen młodzieńczej brawury i bezczelności, ale nadal dociekliwy i uparty dotrzeć do sedna za wszelką cenę. No i sprawa przypadła mu w udziale nie byle jaka. Oprócz swojego typowo sensacyjno-przygodowego wątku, dużo mówi też o atmosferze na ziemiach odzyskanych jeszcze w latach 90tych XX wieku. Tam wzajemne animozje polsko-niemieckie nadal są żywe i nadal rezonują. A gdy dodamy do tego fascynującą tajemnicę z przeszłości, to mamy gwarantowane emocje, zaskoczenia i nieoczekiwane zwroty akcji.

,,Kukły" są rewelacyjne. To powieść sensacyjno-przygodowa na najwyższym poziomie. Maciej Siembieda kolejny raz udowodnił, że na bazie faktów da się zbudować nieprawdopodobną historię, która rozpali emocje i wyobraźnię. Polecam!

 

 p.s. WYZWANIE 2025 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 18,4 m - 2,4 cm = 16,0 cm.

 

czwartek, 14 sierpnia 2025

,,Wotum" Maciej Siembieda


 Zdziwienie prokuratora Jakuba Kanii chyba nie może być większe, gdy dostaje kolejne zlecenie. Ten zaprawiony w tropieniu sekretów przeszłości śledczy ma tym razem ustalić czy za zamachem na obraz Matki Boskiej Częstochowskiej stoi tajemnicza sekta. Kania początkowo podchodzi do sprawy sceptycznie ale dosyć szybko wpada na zaskakujący trop. Nie tylko istnieje ktoś komu bardzo przeszkadza monetaryzacja miejsc kultu ale sama częstochowska ikona wydaje się skrywać własne sekrety. Ślady prowadzą upartego prokuratora od Częstochowy, przez Paryż aż po małą wioską gdzieś na Opolszczyźnie, gdzie w miejscowym kościółku znajduje się coś, co nie powinno wyjść na widok publiczny.

,,Wotum" to kolejny tom przygód Jakuba Kanii, który absolutnie wciąga. Intryga, której punktem wyjścia są autentyczne wydarzenia, koncentruje się wokół największej polskiej świętości - ikony Czarnej Madonny. Obraz staje się narzędziem, które ktoś próbuje wykorzystać do swoich celów. I to pozwoli wysnuć opowieść o religii, materializmie i punktach gdzie te dwa obszary się łączą. Siembieda sprawnie serwuje dynamiczną akcję, pełną zaskoczeń, zawirowań i sekretów, równocześnie rozprawiając się z narodowymi mitami.

Czy obrona Jasnej Góry, tak malowniczo opisana przez Sienkiewicza, naprawdę była aż tak bohaterska? Co król Jan Kazimierz ma wspólnego z klasztorem? I w jaki sposób cudowna ikona została uratowana przed potopem? Oczywiście, nie znajdziemy tu poważnych historycznych dowodów, jednak te pytania stają się idealnym gruntem do zbudowania pasjonującej historii, którą czyta się z zapartym tchem. A jeśli jeszcze w tle dodamy czający się w tle czarny charakter to przepadliście na całe popołudnie.

,,Wotum" to też opowieść o polskiej religijności, trochę dewockiej, trochę zabobonnej, opowiedzianej z perspektywy sceptyka. I o ludziach, bezwzględnie to wykorzystujących w imię chciwości lub realizacji własnych celów.

Trzeci tom serii właściwie sam się czyta. A jeśli jeszcze nie znacie, to zachęcam nadrobić. Ja przynajmniej taki mam zamiar.

 p.s. WYZWANIE 2025 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 50,3 cm - 2,4 cm = 47,9 cm   

piątek, 27 czerwca 2025

,,Miejsce i imię" Maciej Siembieda


 Jakub Kania pracuje obecnie na zlecenie Instytutu Yad Vashem i to tam zgłasza się grupa holenderskich Żydów zainteresowanych odnalezieniem miejsca pochówku pomordowanych Żydów wywiezionych z Amsterdamu w trakcie II wojny światowej. Tajemniczy obóz miał się znajdować gdzieś na terenie Polski i właśnie Kania ma się go zlokalizować. Jednak szybko okazuje się, że wzniosłe idee są jedynie przykrywką i kolejny raz Kania da się wplątać w aferę o zasięgu międzynarodowym, która może zagrozić nie tylko jemu ale także jego rodzinie.

,,Miejsce i imię" to kolejny przykład, że Maciej Siembieda umie łączyć prawdziwe fakty i fikcję, tworząc historię, od której trudno się oderwać. To zaskakująca opowieść o nieznanym epizodzie z okresu II wojny światowej podrasowana mocną historią o ... diamentach. Diamenty jak wiadomo są wieczne ale mogą też być przeklęte i przynosić nieszczęście tym, którzy wejdą w ich posiadanie. Już to sprawia, że powieść Siembiedy nabiera zupełnie innego wymiaru. To nie prosta powieść akcji o chciwości ale coś znacznie bogatszego. Oprócz współczesnego kryminału, pełnego zwrotów akcji i zupełnie zaskakujących rozwiązań, czytelnik dostaje też poruszającą opowieść o niezwykłym talencie, zakazanym uczuciu i klątwie jaka może tkwić w diamentach. Ta historia nie ma jednego odcienia, jest pełna różnych barw i różnych emocji a przez to do samego końca emocjonująca.

,,Miejsce i imię" to powieść, którą chce się czytać. Ta książka pokazuje inne, mało znane oblicze wojny ale również nie pozbawiona jest elektryzujących zwrotów akcji czy zaskakującego poczucia humoru. Ale jej mocną stroną są też bohaterowie - inteligentni, przenikliwi i potrafiący dojrzeć to czego nie widać. To ich zmysłami wręcz dotykamy historii i odkrywamy jak wiele tajemnic może skrywać  i jak czasem niewiele trzeba by odkryć prawdę.  

 p.s. WYZWANIE 2025 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 73,0 cm - 3,2 cm = 69,8 cm.

piątek, 29 grudnia 2023

,,444" Maciej Siembieda


 Z prozą Macieja Siembiedy miałam dotychczas tylko raz przyjemność, gdy jakiś czas temu czytałam ,,Gambit". Już wtedy przykuło moją uwagę, że autor umiejętnie umie łączyć fikcję literacką z prawdziwymi wydarzeniami oraz dodatkowo bawi się gatunkami literackimi oferując rozrywkę na najwyższym poziomie.

Dokładnie tak też jest w przypadku pierwszego tomu serii o Jakubie Kanii ,,444". Tytułowa liczba odnosi się to tajemniczej przepowiedni mówiącej, że właśnie co 444 lat, począwszy od roku 1000, ma pojawić się wybraniec, który będzie w stanie zakupować topór wojenny pomiędzy islamem a chrześcijaństwem. Jednym z takich wybrańców miał być polski król Władysław Warneńczyk. Wieki po jego śmierci Jan Matejko namalował obraz, w którym miały być zakodowana ta przepowiednia oraz odpowiednie wskazówki. Ten tajemniczy obraz, który przez wieki pojawiał się i znikał, był kradziony oraz ukrywany oraz prawie nic o nim się nie mówi stał się osią powieści sensacyjnej Siembiedy. Jego poszukiwania rozpalą wyobraźnie prokuratora Jakuba Kani, który swoimi działaniami wywoła zamęt w szeregach starodawnej organizacji, która zrobi wszystko by nikt nie dowiedział się o przepowiedni ukrytej w ,,Chrzcie Warneńczyka".

,,444" to wciągająca powieść sensacyjno-historyczna. Siembieda po mistrzowsku wykorzystuje prawdę historyczną aby na jej podstawie stworzyć zaskakujący obraz dziejów. Prowadzi czytelnika od roku 1000 do współczesności, a nawet w przyszłość genialnie łącząc wątki i co rusz zaskakując. Nic nie jest tutaj oczywiste czy możliwe do przewidzenia. Bawi się historią, nadając jej nowe brzmienie oraz dopełniając ją fikcją, także powstaje spójna, interesująca oraz wciągająca całość. Nagle doskonale znane fakty nabierają nowego znaczenia oraz czytelnik dowiaduje się całkiem sporo o najbardziej tajemniczym z obrazów Jana Matejki. Oczywiście, jak na prawdziwą powieść sensacyjną przystało, gdzieś w cieniu musi czaić się tajemniczy wróg, który tylko czeka aż główny bohater zbliży się za bardzo do rozwiązania, aby zaatakować. I w tym przypadku autor mocno zaskoczył i zdecydowanie zbił z pantałyku, co liczę mu jako ogromny plus bo spodziewałam się standardowych rozwiązań.

,,Czwórki" to świetna powieść rozrywkowa łącząca umiejętnie przygodę, tajemnicę, prawdziwą historię oraz ciekawych, nietuzinkowych bohaterów. Można z nią doskonale spędzić czas. Jest z pewnością nietuzinkowa oraz zaskakująca ale czyta się jednym tchem. To powieść, która z pewnością usatysfakcjonuje każdego miłośnika tajemnic, szyfrów oraz pradawnych spisków sięgających ponad granice państw. Siembieda wykorzystał to wszystko ale równocześnie zachował realizm i polski koloryt. Jest naprawdę bardzo dobrze więc z pewnością będę kontynuować serię z Jakubem Kanią w przyszłości. Polecam!

p.s. WYZWANIE 2023 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 1,5 cm - 3,4 cm = -1,9 cm.    

 

piątek, 28 czerwca 2019

,,Gambit" Maciej Siembieda


Kolejna powieść udowadniająca, że jednak najlepsze historie pisze samo życie. ,,Gambit" mocno opiera się na prawdziwych ludzkich losach tylko w nieznacznym ale bardzo istotnym elemencie uzupełniany jest o fikcję literacką, która spaja wszystko w jedną logiczną całość i tylko potęguje i tak już mocny sensacyjny wydźwięk.

Powieść podzielona jest na dwie cześci: ,,Czarne" i ,,Białe". Pierwsza koncentruje się na wydarzeniach jakie rozegrały się w trakcie II wojny światowej. Jednak nie opowiada o spektakularnych akcjach zbrojnych ale mozolnej robocie wywiadowczej. Młoda dziewczyna, Wanda Kuryło zupełnie przypadkiem zostaje wciągnięta w sieć spisków i intryg, najpierw w Warszawie, gdzie nieświadomie zostaje wspólniczką hitlerowskiego zbrodniarza a potem na Podkarpaciu dołącza do wywiadu AK. Tam dostaje też szczególne zadanie: ma poznać i ochronić niezwykły sekret, od którego może zależeć układ sił po zakończeniu wojny. Cześć druga powieści rozłożona jest okres powojenny. Wanda, teraz już żołnierz w służbie armii amerykańskiej, dowodzi służbami wywiadowczymi w Berlinie Zachodnim, próbującymi namierzyć ściągających do Niemiec radzieckich szpiegów. Jej uwagę przyciąga szczególnie jeden, zupełnie nieoczekiwany, który mocno wiąże się z jej wojenną przeszłością.

,,Gambit" to rasowa powieść szpiegowska. Trudno oczekiwać tutaj nagłych i nieoczekiwanych zwrotów akcji, chociaż kilka się znalazło. Bardziej koncentruje się na niuansach i cierpliwości. Akcja prowadzona jest niczym partia szachów. Każdy ruch prowadzi do celu, który na razie jeszcze nie jest zrozumiały dla strony przeciwnej. To wyważona rozgrywka pomiędzy siłami Wschodu i Zachodu, w której poszczególne postaci są tylko pionkami, które można poświęcić w jednej chwili. Całość fabuły opiera się na niewiadomych i napięciu jakie one wywołują. Każdy dodany element do tej misternej konstrukcji budzi zaciekawienie, intryguje, sprawia, że napięcie wzrasta, by coraz bardziej elektryzować. Dopiero finał przynosi nieoczekiwane odpowiedzi oraz burzy mur intryg budowanych przez obie strony konfliktu przez wiele lat.

,,Gambit" mnie wciągnął. Nie spodziewałam się, że można w oparciu o realne historie zbudować tak misternie utkaną intrygę szpiegowską. I nawet nie trzeba silić się na niepotrzebne szokowanie czy koloryzowanie. Jest to wbrew pozorom bardzo prosta opowieść, osnuta wokół wojennego dramatu i późniejszego podziału świata ,,Żelazna kurtyną". I chyba w tej prostocie tkwi siła bo ja nie mogłam się oderwać i z niecierpliwością czekałam na moment kiedy poznam finalne rozwiązanie.