Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chris Carter. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chris Carter. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 czerwca 2025

,,Nocny prześladowca" Chris Carter

Tytuł oryginału: The Night Stalker

 Na tyłach nieczynnego sklepu mięsnego zostają znalezione zwłoki młodej kobiety. Szokujące jest to, że na pierwszy rzut oka trudno dostrzec przyczynę śmierci, ma jednak zaszyte usta i krocze. Sekcja zwłok, która powinna dać pierwsze odpowiedzi, doprowadza do tragedii, która tylko potęguje poczucie niepewności i rodzi coraz więcej pytań. A w takiej sytuacji muszą wkroczyć do akcji Hunter i Garcia. Szybko orientują się, że mają do czynienia nie z pojedynczym przypadkiem ale kimś kto dopiero zaczyna się rozkręcać i robi to bardzo szybko, bo zaczynają ginąć kolejne kobiety.

,,Nocny prześladowca" to trzeci tom serii o detektywach z sekcji specjalnej policji w L.A.. Sama przeczytałam już ich zdecydowanie więcej i raczej nadrabiam co ominęłam. Każdy kolejny tom jest coraz bardziej szokujący i brutalny więc ten z perspektywy np. ,,Genesis" jest jeszcze dosyć spokojny. Tak, zbrodnie jakie serwuje czytelnikowi Carter są drastyczne, czasem wręcz makabryczne ale w tym tomie nie ma jeszcze takiej kumulacji sadyzmu. Zamiast szokować więcej miejsca poświęca się budowaniu śledztwa, podążania za śladami, tworzenia portretu psychologicznego sprawcy. To z tego wyłania się kontekst, który finalnie pozwala zrozumieć co doprowadziło do aż takiej eskalacji zbrodni.

,,Nocny prześladowca" to bardzo dobry tom w kontekście całej serii. Dużą uwagę kładzie się na warstwę psychologiczną, zamiast prostego szokowania czytelnika kolejnym krwawym i obrazowym opisem. Jak to u Cartera nie ma co zgadywać kto stoi za zbrodniami bo morderca i odpowiedzi pojawiają się w zupełnie nieoczekiwanym miejscu. Jest mnóstwo zwrotów akcji, zaskoczeń i napięcia, czyli dokładnie to do czego już zostaliśmy przyzwyczajeni. Polecam!

 p.s. WYZWANIE 2025 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 75,2 cm - 2,2 cm = 73,0 cm.

środa, 10 kwietnia 2024

,,Genesis" Chris Carter

 

 Tytuł oryginału: Genesis

Wydawało mi się, że z Chrisem Carterem już trochę miałam do czynienia i jestem przygotowana oraz uodporniona. No cóż... Tym razem wiedział jak przykuć uwagę i sparaliżować od pierwszej strony. Bo wyobraźcie sobie sytuację. Młoda dziewczyna wraca lekko pijana z imprezy. Wychodzi z taksówki, otwiera drzwi domu, idzie pod prysznic, trochę się kręci, po czym idzie do łóżka. I wtedy przychodzi sms. Ma nadzieję, że to facet, którego poznała chwilę wcześniej. Zamiast tego ktoś pisze: ,,nie zamknęłaś drzwi, ale nie martw się już są zamknięte". I może to zabrzmi śmiesznie bo zaczęłam czytać do poduszki ale poszłam sprawdzić czy mam zamknięte drzwi. Serio!

,,Genesis" to powieść gdzie Carter łączy nie tylko niewyobrażalne okrucieństwo ale i przemoc psychiczną, która rezonuje także na czytelnika. Każda kolejna zbrodnia jest bardziej okrutna, bardziej makabryczna a poprzedza ją strach ofiar, które zdają sobie sprawę z tego co może za chwilę się wydarzyć. Ale to nie wszystko, sprawca nie poprzestaje na ofierze, on rozciąga swoją zbrodnię na rodzinę i najbliższych ofiar. Dla Huntera i Garcii zaczyna się śledztwo po omacku bo pozornie ofiar nic nie łączy. Co rusz morderca zmienia modus operandi i uderza nim ciało poprzedniej ofiary zdąży okrzepną. Wiadomo, że jest cierpliwy, zdyscyplinowany i zaplanował kilka kroków do przodu. Jednak nawet tacy geniusze zbrodni popełniają błędy a Hunter i Garcia na pewno je wyłapią i wykorzystają.

,,Genesis" to thriller mroczny i mocno działający na psychikę. Autor nie poprzestał na czystej jatce ale poszedł o krok dalej i zbudował narrację sięgającą głębiej. Przepełniona strachem, desperacją, niespodziewanym zagrożeniem, które przekracza granice psychicznego bezpieczeństwa. Czuć, że zagrożenie czai się tuż obok i uderza z miejsc, które powinny być oazą. Ale z drugiej strony to nadal Carter, który sprowadził zbrodnię  do poziomu rozrywkowego. Po mocnym początku, zaczynają się pojawiać typowe motywy i już się wie, że nawet po najbardziej skomplikowanym śledztwie znajdzie się zaskakujące rozwiązanie i nie zostawi czytelnika bez odpowiedzi. Bardzo dobre, mocne, przesycone grozą momenty mieszają się z schematami, powtórzeniami i banałami dzięki czemu całość zostaje złagodzona i bardziej przystępna. Typowy Carter -czy trzeba dodawać coś więcej?

poniedziałek, 21 sierpnia 2023

,,Galeria umarłych" Chris Carter

 

Tytuł oryginału: The Gallery of Dead

Lato to chyba dla mnie najlepszy okres na uzupełnianie serii, które kiedyś zaczęłam. Tym razem sięgnęłam po cykl Chrisa Cartera o detektywach ze specjalnej jednostki policji działającej w Los Angeles. Hunter i Garcia nie są takimi zwyczajnymi policjantami, ich działkę stanowią najtrudniejsze sprawy, najbardziej brutalne a w szczególności te dotyczące seryjnych morderców.

Nową sprawę, która została im przydzielona cechuje z pewnością brutalność, okrucieństwo i bestialstwo. Młoda modelka zostaje w wymyślny sposób zabita i upozowana. Na jej plecach morderca zostawia enigmatyczną wiadomość po łacinie. Zaczyna się śledztwo jednak brak punktów zaczepienia nie pozwala mu się na dobrą sprawę rozwinąć. Wtedy właśnie okazuje się, że nie była to pierwsza zbrodnia. Ten ktoś już działał w całym kraju i FBI doskonale o tym wie. Dlatego łączą siły ze śledczymi z LA, bo jedno jest pewne, morderca popełnił pierwszy błąd w swoim misternym planie atakując w LA.

,,Galeria umarłych" nastawiona jest na szokowanie. Brutalne, pełne krwi, okrucieństwa i bezwzględności morderstwa, zbrodniarz dla którego człowiek to nie istota myśląca a obiekt, dehumanizacja. Tutaj spełniają się najstraszniejsze koszmary i krwawe wizje. Morderca umieszcza ciała ofiar w swojej chorej, zniekształconej wizji świata. I właśnie tą chorą, zdegenerowaną wizję próbują zrozumieć i wyprzedzić Hunter i Garcia. Przedzierają się przez błędne tropy, nieliczne poszlaki, rozkładają na czynniki pierwsze to co zastają na miejscu zbrodni aby dotrzeć do umysłu psychopaty i spróbować uprzedzić jego kroki. Jest niebezpiecznie, a nie łatwe śledztwo utrudnia jeszcze nie do końca przyjacielska współpraca z FBI.

Generalnie powieści Chrisa Cartera traktuję jak kolejne odcinki serialu. Ma być szybko, emocjonująco i zamknąć się w 40 minutach. Tutaj zasadniczo tak jest chociaż finał mnie rozczarował. Do rozwiązanie doprowadziło coś tak banalnego i oczywistego, że myślę ze większość śledczych zrobiłaby to jako jedną z pierwszych czynności. A tutaj najlepszy śledczy na świecie miotali się bez celu by dopiero ok 90 rozdziału dostać olśnienia. Zepsuło to finał, który mógłby być emocjonujący i zaskakujący a tak okazał się bezużytecznym wyczerpaniem energii.

,,Galeria umarłych" to rozrywka, z rodzaju tych mroczniejszych i bardziej brutalnych, ale nadal rozrywka. Prezentuje bardzo podkręconą, krwawą i makabryczną stronę ale równocześnie potwierdza, że dobro musi zwyciężyć, źli zostają pokonani, a niewinne ofiary pomszczone. A mściciel ma chwilę przerwy przed kolejną czekającą rozgrywką.

wtorek, 10 sierpnia 2021

,,Dziennik śmierci" Chris Carter

Tytuł oryginału: Written in Blood

Młoda złodziejka, Angela Wood, zupełnie nie spodziewała się tego co znajdzie w torbie, skradzionej jednemu z bywalców baru. Zamiast gotówki, kart kredytowych czy elektroniki trafia na notes, właściwie dziennik. Dziennik, w którym opisane są przerażające zbrodnie. Spanikowana przekazuje anonimowo go policji. Tak trafia na biurko Roberta Huntera. Ten, od razu, orientuje się, że ma do czynienia z seryjnym zabójcą, który przez kilka lat działał zupełnie niezauważony w Los Angeles. Teraz jednak wszystko się zmienia. Morderca chce odzyskać swój dziennik a jego kolejnym celem będzie właśnie Angela.

Powieści Chrisa Cartera to właściwie odcinki popularnych seriali sensacyjnych jak CSI, Hawaii Five-O, NCIS, tylko w wersji drukowanej. Dokładnie te same zabiegi, tak samo granie na czas i żonglowanie emocjami i zagadkami aby jak najdłużej utrzymać czytelnika w niepewności a w finale maksymalnie zaskoczyć. Jeśli jeszcze do tego dodamy całe mnóstwo brutalności, okrucieństwa wszelkiego rodzaju i bezwzględności w stosunku do postaci to właściwie mamy standardową powieść spod pióra Cartera. I normalnie nie narzekam. Tego szukam, to znajduje. Tutaj jednak czegoś brakło. Wydaje się, że powieść jest właściwie duplikatem wcześniejszych. Wręcz powtarza w dokładniej kolejności te same zachowania co poprzednio. Tak samo wróg numer 1, brakuje mu tego pierwiastka zła i motywacji, które normalnie odnajdujemy u przeciwników Huntera. A i sam Hunter jakiś taki przygaszony, wycofany i mało spostrzegawczy. Całość ratuje Angela Wood - wnosi trochę świeżości, zadziorności i nowej energii do dobrze już znanej i niestety przewidywalnej serii.

Czy jestem rozczarowana? Trochę tak ale mam świadomość, że w długich seriach nie wszystkie tomy są sobie równe. A ten dodatkowo był pisany w trudnym dla autora okresie, po śmierci jego partnerki, więc chyba zrozumiałe jest, że nie wszystko mogło pójść tak jakby się chciało. Mam nadzieję jednak, że to chwilowe spowolnieni tempa i w kolejnej części wróci elektryzujący, trzymający w napięciu thriller, który będzie wywoływał ciary na plecach i zmuszał do niecierpliwego przewracania stron.

poniedziałek, 21 września 2020

,,Polowanie na zło" Chris Carter

Tytuł oruginału: Hunting Evil
 

Z więzienia ucieka jeden z więźniów. I może nie byłoby w tym nic specjalnie sensacyjnego gdyby tym więźniem nie był Lucien Folden. Psychopata, geniusz, ogarnięty mania ,,badania" zbrodni i jej praktykowania. Za cel postawił sobie wypróbować każdy możliwy sposób zabijania i okaleczania ludzi. Jest mistrzem kamuflażu i z łatwością może zmienić się w kogo tylko zechce. Wydaje się, że ponowne schwytanie Foldena jest prawie niemożliwe. Może zrobić to tylko jedna osoba, ta na której Folden chce się zemścić, były przyjaciel a obecnie jeden z najlepszych śledczych w Los Angeles, Robert Hunter. Tylko czy Hunter da radę pokonać osobiste zahamowania by uprzedzić zbrodniarza? Przekonamy się bo jedno z najtrudniejszych i najbardziej osobistych śledztw właśnie się zaczęło.

,, Polowanie na zło" to chyba moje piąte spotkanie z duetem Hunter-Garcia. Żadne z poprzednich śledztw jakie prowadzili nie było łatwe, za każdym razem trafiają na coraz większego psychopatę, któremu coraz bardziej wyrafinowane sposoby dręczenia ludzi sprawiają jeszcze większą frajdę. Większość spraw jednak tylko lekko zahacza o życie osobiste bohaterów. Tym razem jest inaczej. Śledztwo to nie tylko wyścig z czasem aby ochronić ludzi, tym razem to także dla Huntera walka z samym sobą gdy działania bardzo głęboko wchodzą w jego życie osobiste. Musi wyprzedzić działania byłego przyjaciela a także chronić innych. Każda porażkę tym razem odbiera bardzo osobiście i stara się zebrać coraz większą determinację by nie dać się pokonać złu.

Jak to jest typowe w powieściach Cartera czeka nas szalony rollercoaster emocji. Niepewność, poczucie zagrozenia, do ostatnich chwil nie wiadomo co się wydarzy i na którą stronę przeważy się szala. Jedno jest jednak pewne będzie krwawo, brutalnie, masakrycznie, szaleńczo, dramatycznie i gdy dotrzemy do końca z ulgą zamkniemy książkę, mają świadomość, że to tylko fikcja literacka.

niedziela, 4 sierpnia 2019

,,Krucyfiks" Chris Carter

 Tytuł oryginału: The Crucifix Killer

Chrisa Cartera i jego bohaterów Roberta Huntera i Carlosa Garcia znam i lubię choć swoją przygodę z nimi prowadzę absolutnie nie po kolei. W końcu jednak przyszedł ten moment, że postanowiłam zmierzyć się z ich pierwszą sprawą, tą od której wszystko się zaczęło i która rozpoczęła tę szaloną podróż.

W chacie zostaje znalezione ciało brutalnie okaleczonej kobiety. Przed śmiercią została torturowana. Sprawca nie zostawił po sobie żadnych śladów oprócz swoistego podpisu na jej karku - podwójnego krzyża. Przydzielonemu do sprawy detektywowi Robertowi Hunterowi od razu nasuwa się skojarzenie ze starą sprawą, tylko że tam sprawca został ujęty i stracony. Szybko okazuje się, że ,,Krucyfiks" bo tak nazwały go media powrócił i znów zabija. Hunter wraz z nowym partnerem Garcia rozpoczynają wyścig z czasem by ująć bezwzględnego i przebiegłego mordercę.

Już w rozpoczęciu cyklu widać to co potem stanie się znakiem charakterystycznym dla Cartera: szybkie tempo akcji, nieoczekiwane zwroty akcji, makabrę pomieszaną z brutalnością oraz wyciągnięte na światło dzienne całe zło jakie kryje się pod powierzchnią świata. Autor tak prowadzi fabułę, że początkowo ma się wrażenie, że wszyscy - śledczy oraz ofiary są tylko marionetkami w rękach przebiegłego zbrodniarza, który za nic ma istniejące reguły i wszystko dostosowuje do siebie, w najbardziej brutalny i okrutny sposób niszcząc życie. Długo nie da się przewidzieć biegu zdarzeń, co potęguje tylko napięcie i nie pozwala się oderwać od lektury. Wręcz do ostatnich stron sprawa zdaje się nie mieć rozwiązanie a potem jeden szczegół, jedno zdanie i wszystko staje się jasne.

Dla mnie dodatkowym atutem było zobaczenie początków współpracy Huntera i Garcia. Znam ich jako zgrany duet ale tutaj mogłam poznać szczegóły ich życia, które będą ich kształtować i definiować na kolejne części serii. Dowiedziałem się sporo, przede wszystkim o samym Hunterze, z czego wynika jego chroniczna bezsenność i to dlaczego działa w  taki a nie inny sposób. Z pewnością potrzebował przeciwwagi a Carlos Garcia jest jego idealnym dopasowaniem.

p.s. WYZWANIE 2019 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 75,8 cm - 2,1 cm = 73,7 cm.

sobota, 4 sierpnia 2018

,,Egzekutor" Chris Carter

 Tytuł oryginału: The Executioner

Robert Hunter to nie może mieć chwili spokoju. W Los Angeles zawsze napatoczy się jakiś żądny zemsty, krwi i ludzkiego strachu psychopata, który będzie nękał przykładnych mieszkańców. Nie inaczej jest i tym razem. Miasto szokuje bardzo brutalne zabójstwo katolickiego księdza - początkowo wszystko wskazuje na jakiś satanistyczny rytuał. Śledczy jednak nie dają się nabrać. Zdają sobie sprawę, że za tym może stać coś więcej a gdy pojawia się druga, niepasująca do schematu ofiara są już tego pewni. Zaczyna się emocjonujący i trzymający w napięciu wyścig z czasem by zdążyć schwytać zabójcę zanim uderzy kolejny raz.

Chociaż ,,Egzekutor" to drugi tom z cyklu thrillerów psychologicznych, gdzie głównym bohaterem jest Robert Hunter, dla mnie jest to czwarte spotkanie ze śledczymi z Miasta Aniołów. Wiedziałam czego mogę się spodziewać więc rozłożyłam się spokojnie na balkonie i .. czekałam. Carter tak prowadzi akcję, że raczej są niewielkie szanse zgadnąć kto za tym stoi i jakie motywy nim kierują ale zawsze próbować. Pojedyncze wskazówki są porozrzucane po tekście. Ale nie chodzi tu wcale o intelektualną zagadkę. Tutaj najważniejsze są emocje, napięcie, ciekawość oraz element zaskoczenia. Po raz kolejny Carter sięga do pierwotnych ludzkich lęków i na tej podstawie buduje intrygę przepełnioną krwią i brutalnością. Mimo to w zakończeniu udało mu się przemycić głębszą i bardziej uniwersalną myśl, która sprawia, że całość nie jest tylko bezmyślną, krwawą papką.

Polubiłam ten cykl i chętnie dalej będę po niego sięgać. Przekonałam się, że są to thrillery, które nie zawodzą - mocne, czasem szokujące ale gwarantujące najwyższy poziom emocji oraz nie pozwalające łatwo się od nich oderwać.

 p.s. WYZWANIE 2018 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu:  58,2 cm - 2,1 cm = 56,1 cm,

wtorek, 3 lipca 2018

,,Jestem śmiercią" Chris Carter

 Tytuł oryginału: I am Death

Do powieści Chrisa Cartera wraca się jak do ulubionego serialu kryminalnego. Bo jedno jest tutaj pewne: będzie niebezpiecznie, nieobliczalnie, nieoczekiwanie i z pewnością szybko nie uda się tego wyprzeć że świadomości.

I tak jest i tym razem. Carter nie bawi się w długie wprowadzenia od razu wrzuca czytelnika w środek nietypowej wydawałoby się zbrodni: młoda kobieta zostaje zuchwale porwana z domu gdzie opiekowała się dzieckiem. Kilka dni później zostają znalezione jest makabrycznie potraktowane zwłoki. Wtedy staje się jasne, że to sprawa dla Huntera i Garcii. Po raz kolejny przyjdzie zmierzyć im się że zwyrodnialcem, który zagraża mieszkańcom Los Angeles.

,,Jestem śmiercią" nie pozwala się nudzić. Od pierwszych stron trzyma w napięciu i elektryzuje. Metody postępowanie są tak różne, że nastrój waha się od zaskoczenia, przez niedowierzanie aż po czyste przerażenie. Carter umiejętnie stopniuje napięcie i podkręca tempo akcji by nie pozwolić choć na chwilę dekoncentracji. Trzeba być czujnym i uważnym by dotrzeć do prawdy, choć i tak ona dosyć mocno zaskoczy.

Pozycja obowiązkowa dla wszystkich, którzy lubią bawić się w kotka i myszkę z nieobliczalnym psychopatą, czuć jego oddech na karku a potem...ze spokojem zamknąć książkę. Warto! 

 p.s. WYZWANIE 2018 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu:  81,0 cm - 1,9 cm = 79,1 cm,

wtorek, 1 sierpnia 2017

,,Rzeźbiarz śmierci" Chris Carter

 Tytuł oryginału: The Death Sculptor

Śmiertelnie chory mężczyzna zostaje brutalnie zamordowany, okaleczony i poćwiartowany a z części jego ciała morderca tworzy makabryczną rzeźbę. Wszystko w tej zbrodni wydaje się być bez sensu. Lecz gdy zaczynają ginąć kolejne osoby śledczy Hunter i Garcia wpadają na trop osoby, która wydaje się być idealnym podejrzanym. Zaczyna się polowanie na mordercę i próba zdążenia zanim zdecyduje się wykonań on kolejny ruch.

Chris Carter potrafi skutecznie wbić w fotel i przykuć uwagę od pierwszych stron. Jak nikt tworzy atmosferę zbrodni, stopniowo buduje napięcie i plącze wątki. Przy okazji fabuła nie traci nic na intensywności, szybka, pełna dynamizmu i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Gdy już wydaje się, że rozwiązanie jest tuż tuż pojawia się coś nowego. Na tym tle dobrze wypadają główni bohaterowie: w prawdzie heroiczni i oddani swojej pracy ale jednocześnie balansujący na linii prawa.

,,Rzeźbiarz śmierci" to jak odcinek ulubionego serialu kryminalnego. Jeśli tam wiemy że rozwiązanie zamknie się w 45 minutach zapewniając mam wiele zmiennych emocji, tak i tutaj będziemy głowić się przez 400 stron a potem spokojnie odłożymy na półkę. Idealna lektura na wakacje.

czwartek, 8 czerwca 2017

,,Jeden za drugim" Chris Carter


Tytuł oryginału: One by One

Jeden telefon. Jeden link. Jedna rozmowa. Dla detektywa Roberta Huntera jeszcze nie było jasne, że w ten sposób rozpoczęła się skomplikowana gra z psychopatycznym mordercą, który do swoich celów wykorzystał najbardziej nieobliczalne narzędzie: Internet i fascynację gapiów. Swoje ofiary wybiera pozornie przypadkowo. A ich śmierć, za każdym razem coraz bardziej brutalna i bestialska jest transmitowana w sieci. Wcześniej jednak jest głosowanie. Internauci głosują w jaki sposób ma umrzeć ofiara.

,,Jeden za drugim" to misternie skonstruowany thriller. Dynamiczna akcja i bezwzględność oprawcy od pierwszych stron przyciągają uwagę. Śledczy długo pozostają krok za sprawcą, drepczą w miejscu i bezsilnie obserwują jego coraz bardziej spektakularne ,,akcje". I chociaż zbrodniarz podrzuca wskazówki to trzeba dopiero przebłysku geniuszu detektywa Huntera aby dostrzec motyw i wreszcie zacząć polowanie. Sam czytelnik nie ma szans sam odgadnąć sedna sprawy. Wszystko rozgrywa się po za nim. Może jedynie obserwować.

Chyba pierwszy raz w życiu napiszę, że to idealna książka do pracy. Krótkie rozdzialiki, szybkie, dynamiczne tempo akcji. Czytelnik nie musi się nad niczym zastanawiać, obserwuje i czeka na elektryzujący finał. A przede wszystkim skutecznie odciąga uwagę od wolno (czytaj prawie wcale) działającego systemu w pracy. Zamiast rzucać myszką, zastanawiałam się o co w tym wszystkim chodzi i jak dopadną sprawcę.
Przy okazji idealnie dostosował się ten thriller do tempa pracy mojego systemu - jedna strona, jedno kliknięcie. Może jutro będę mogła pracować normalnie bo póki co nie mam kolejnej części z cyklu. Ale na pewno się zaopatrzę z myślą o takim strasznym dniu jak dzisiejszy :)