Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piotr Mikołajczak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piotr Mikołajczak. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 stycznia 2022

,,Szepty kamieni" Berenika Lenard, Piotr Mikołajczak


Jeśli czytaliście już coś na temat Islandii i pierwsze co Wam się nasuwa to gejzery, robienie swetrów na drutach i miłość do Eurowizji to odłóżcie tę książkę na z powrotem na półkę. Nie znajdziecie tutaj Islandii z folderu turystycznego, reklamowanej jako ostatnie dziewicze miejsce w Europie. Jest surowe piękno ale trochę w tle. Na pierwszym planie wysuwa się trochę inny obraz, bardziej realny, namacalny, trudniejszy do zaakceptowania i mniej idealny.

Z opowieściami Piotra Mikołajczaka zetknęłam się niedawno czytając jego reportaż o zarobkowym pobycie w Norwegii. Gdy dostałam propozycję przeczytania wznowienia relacji z Islandii wiedziałam, że to będzie COŚ. I takie jest. Razem z Bereniką Lenard snują opowieść o Islandii, takiej jaka jest z dala od turystycznych szlaków. O Islandii pięknej, trudnej, surowej, bezlitośnie sprawdzającej ludzi. Wyspie przepełnionej samotnością, spokojem, opuszczonej. Pierwotny plan autorów zakłada, że odnajdę opuszczone domy, budynki, miejsca i spróbują opisać je w opowiadaniach. Jednak okazuje się, że historia tych miejsc jest zdecydowanie ciekawsza i dużo mówi o wyspie i jej mieszkańcach.

To właśnie z perspektywy opuszczonych miejsc widać najlepiej jak ogromne zmiany zaszły na Islandii. Kraj, który był symbolem surowego życia, któremu podołać mogą tylko najsilniejsi, w XX wieku przeszedł ogromną drogę. Odzyskał niepodległość, był bazą dla obcych wojsk, zmieniał się pod wpływem ,,przygód śledziowych". Na początku XXI wieku dotknął go kryzys finansowy oraz dosięgła klątwa ,,wymarzonej urlopowej destynacji". Dużo jak na jedną, małą wyspę. I właśnie o tym opowiadają Mikołajczak i Lenard. Pokazują prawdziwe historie - czasem trudne, bolesne, okraszone samotnością, zmaganiami z losem i warunkami środowiskowymi w jakich przyszło im żyć ale zawsze pełne jedynego w swoim rodzaju zachwytu.

Wyprawa przez Islandię za sprawą ,,Szeptów kamieni" to przeżycie inne niż dotychczasowe. To zaglądnięcie w szczelinę i odkrycie zupełnie inny świat. To możliwość dotarcia do starej przetwórni rybnej zamienionej na hotel, zerknięcia do świata polskich imigrantów zarobkowych, poznania historii wraków amerykańskich samolotów ale przede wszystkim to niezwykła możliwość zrozumienia trochę lepiej Islandczyków i docenienia piękna ich świata, który jak wszystkie inne, stał się ofiarą masowej turystyki.

,,Szepty kamieni" to bardzo osobiste spojrzenie na Islandię przeplatana obiektywnymi opowieściami, wnikające bardzo głęboko w istotę kraju. Jest tak jak ta wyspa piękne i niebezpieczne, surowe i zachwycające, zależne od nieokiełznanej przyrody ale pełne ludzkiej serdeczności i otwartości. Po skończonej lekturze trudno się dziwić autorem, że po krótkim pobycie w Polsce zdecydowali się na powrót. W takiej Islandii zrozumiałe jest, że się zakochali.

piątek, 24 września 2021

,,NOrWAY. Półdzienniki z emigracji" Piotr Mikołajczak

 

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA!

Chyba dla każdego na hasło ,,emigracja zarobkowa" pierwsze i jedyne oczywiste skojarzenie to pieniądze, pieniądze i to duże pieniądze. Każdy zna kogoś, kto pracuje za granicą i wraca by chwalić się tym jak wiele można zarobić i o ile te zarobki przebijają krajowe. Łatwo można wpaść w spirale myślenia, że to są łatwe pieniądze. A tak nie jest. Za kolorową fasadą kryje się smutny, gorzki, przeplatany śmiechem przez łzy, obraz.

Piotr Mikołajczak wyjechał do Norwegii przyciśnięty okolicznościami. Rozwód, ponad dwieście tysięcy długu. Skandynawski kraj wydawał mu się nadzieją na odbicie się od dna i załatanie dziur. Aby to mogło się udać imał się różnych prac i przebywał w specyficznym środowisku polskich emigrantów, szczególnie tych wykonujących najprostsze prace.

Nie, nie jest to motywacyjna opowieść o radzeniu sobie z kłopotami i podnoszeniu się z upadku, chociaż finalnie autorowi udaje się wyjść na 0. Opowieść Mikołajczaka to polska emigracja w pigułce - smutno-gorzka opowieść o ludziach, którzy wyruszyli w świat w poszukiwanie szczęścia, które w ich znaczeniu to pieniądze. Wyrywają się w świat, żyją tam w najgorszych warunkach, dni zapełniają pracą, weekendy alkoholem i powoli tracą nadzieję, przesyłając zarobki do pozostawionych w Polsce bliskich. To prosty świat, w którym liczą się proste rzeczy. Świat szary, bolesny i trudny. Momentami tragikomiczny. Autor doskonale go oddaje, opisując całą galerię postaci z jakimi się zetknął w trakcie trzech lat, które spędził w Norwegii - cwaniaków, kombinatorów, kłamców, ludzi przegranych, żyjących nieistniejącymi złudzeniami.

Skończyłam czytać reportaż, półdziennik Mikołajczaka i czułam ten smutek, chociaż autor robi wszystko by wywołać śmiech. Chociaż ma konkretny cel, konkretny plan i wyjazd zarobkowy był tylko czasowy to i tak czuć przygnębienie wywołane otaczającą rzeczywistością, powtarzalnością zadań, samotnością i niezrozumieniem. To świat ograniczających się smutnych trzech P - pracuj, przeżyj, płać. To świat okradziony z radości, celów innych niż finansowe, sprowadzony do alkoholu w weekend i wszechobecnego papierosa. To świat prostych, czasem trochę prymitywnych ludzi, którzy tam rozgościli się na dobre. To męski, mroczny świat. Niestety, tylko jeszcze dobitniej uwypukla, że pieniądze nie są w stanie zapełnić pewnych dziur w życiu. Życie nawet w jednym z najbogatszych państw świata nie czyni szczęśliwym. To bardzo gorzki obraz ludzi pędzących za czymś przy okazji tracących bardzo dużo. 

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Otwarte!