Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Robert Rient. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Robert Rient. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 grudnia 2018

,,Świadek" Robert Rient


,,Świadek" to poruszająca, bardzo intymna opowieść non-fiction. Odbiera się ją i interpretuje na wielu płaszczyznach, z których każda jest bardziej dobitna. To nie tylko reportaż o Świadkach Jehowy - zasadach jakimi kieruje się wspólnota, wzajemnych relacjach i ich sposobie postępowania. To przede wszystkim przejmujący, momentami wręcz ekshibicjonistyczny, obraz człowieka poszukującego własnego ,,ja", próbującego się wyrwać, zrozumieć to co w nim drzemie.

Łukasz Zamilski wyrastał w rodzinie Świadków Jehowy. Od zawsze czuł, że jest inny. Początkowo swoje rozterki kieruje w stronę Boga i coraz głębiej wnika w struktury wspólnoty. Wzrasta jego ranga, a gdy wchodzi coraz bardziej widzi coraz lepiej dwulicowość, obłudę, fałsz, manipulację jakimi kierują się starsi zboru. Równocześnie z odkrywanie coraz więcej o Świadkach Jehowy dochodzi w nim do buntu osobistego. Zaczyna eksperymentować z seksem, narkotykami, szuka własnej drogi. Brutalnie i bezpośrednio na kartach książki coraz bardziej odsłania i rozrywa swoje ,,ja" jako Łukasz by móc na nowo narodzić się jako Robert.

To opowieść jest trudna do przełknięcia. Gdyby tylko ujawniała prawdę o Świadkach Jehowy byłaby kontrowersyjna ale ona jeszcze dodatkowo bardzo głęboko wnika w psychikę człowieka. Grzebie, babrze się w najgłębszych, najbardziej pierwotnych instynktach, odsłania najbardziej skrywane myśli i tajemnice. Co dla Roberta (Łukasza) jest procesem przejścia i ważnym krokiem by móc na nowo żyć to dla czytelnika jest szokiem. Zostajemy postawieni twarzą w twarz z czymś nieoczywistym, innym, kontrowersyjnym, czymś co budzi niepokój i rujnuje spokój. Bo mówi otwarcie o wykluczeniu, inności, homoseksualizmie, o tym jakim bolesnym procesem jest poszukiwanie.

,,Świadek" to trudna do przyjęcia i zrozumienia opowieść. Mimo to warto po nią sięgnąć.