Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recenzenckie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recenzenckie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 sierpnia 2025

,,Agencja" Eva Minge


 Stella prowadzi wyjątkową agencję modelek. Jej podopieczne nie tylko prezentują kreacje na najlepszych wybiegach ale są kimś znacznie więcej. Mają dotrzymywać towarzystwa bogatym i znaczącym mężczyznom, hipnotyzować ich swoim urokiem, zachwycać obyciem i wiedzą a czasem po prostu być kimś więcej niż dziewczyna na jedną noc. Wyjątkowe, specjalnie przygotowane, wykształcone i ukształtowane dziewczyny z agencji Stelli są przeznaczone do specjalnych zadań - one mają stać się żonami, które błyszczą u boku męża. Taką właśnie podopieczną była Angela. Jednak tuż przed ślubem dziewczyna znika a równocześnie w światku towarzyskim zaczynają pojawiać się niepokojące plotki, które rujnują reputację dziewczyny ale mogą też zagrozić całej działalności Stelli.

,,Agencja" to bardzo ciekawie skonstruowany thriller. Prowadzony dwutorowo pokazuje zarówno całą drogę jaką musiała przejść Stella by znaleźć się w tym miejscu, w którym jest ale równocześnie odsłania misterną pułapkę, którą ktoś zastawił by ją zrujnować. Żeby dotrzeć do źródła problemu, Stella musi zmierzyć się z demonami przeszłości oraz wystawić się na cel. Powieść odsłania również mroczne, niewygodne tajemnice świata bogatych. Pokazuje zdegenerowany świat nastawiony na przyjemności i najlepiej im bardziej perwersyjne i ekstrawaganckie tym lepiej. To świat gdzie wszystko jest na sprzedaż, a szczególnie młoda, piękna kobieta. Tylko inteligencja, spryt oraz bezwzględne wykorzystywanie pojawiających się okazji może sprawić, że ofiara stanie się głównym graczem.

Cóż, chyba wszyscy mamy w sobie coś co sprawia, że z wypiekami ciekawości zaglądamy za zasłonę świata normalnie niedostępnego.  A gdy ten świat okazuje się mroczniejszy, bardziej zgniły i niebezpieczny to nie da się ukryć, że nasza ciekawość wzrasta dwukrotnie. Eva Minge dała czytelnikom taką okazję. Zbudowała wciągający thriller o najciemniejszych sekretach bogatych, trzymający w napięciu do samego końca. To gra, w której tylko jedna strona może wyjść cało. 


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka!

niedziela, 20 lipca 2025

,,Dziewczyna bez wstydu" Malwina Chojnacka

 

W malowniczo położonym ośrodku w Tatarach koło Lublina, pół roku wcześniej popełnia samobójstwo ceniona scenografka. Jej śmierć mimo, że zaskakująca nie budzi podejrzeń policji. Co innego para dziennikarzy śledczych, których oprócz śmierci kobiety interesuje też zniknięcie jednej ze studentek, która była na warsztatach teatralnych właśnie w Tatarach. Punktem stycznym obu spraw jest postać Oskara Meyera - męża pierwszej z kobiet, i mentora drugiej. Aby zbliżyć się do Meyera, dziennikarze przekonują go, że chcą napisać jego biografię i przedstawić światu jego wyjątkowe techniki warsztatowe. Doskonałym pretekstem do obserwacji mają być ostatnie prowadzone przez niego zajęcia w Tatarach przed jego wyprowadzką do Włoch. Zaczynają się warsztaty, które zapadną na zawsze w pamięć, szczególnie, że już pierwszej nocy dochodzi do tragedii.

,,Dziewczyna bez wstydu" to thriller osnuty wokół motywu zemsty. Dziennikarze śledczy, Lena i Tobiasz Komorniccy, nie kierują się altruistycznymi celami. Nie, oni mają jeden cel - zdemaskować Meyera i są gotowi na wszystko. Ich motyw sięga głęboko w przeszłość i jest mocno osobisty. Jednak to nie przesłania im dodatkowego celu, jakim jest dotarcie do tego co dzieje się za zamkniętymi drzwiami ośrodka w Tatarach. Pomagają im w tym przyjaciel Mat, jego dziewczyna aktorka Monika i młody aktor Szymon. Cała piątka wpląta się w coś znacznie brutalniejszego i niebezpiecznego. Ich śledztwo nadepnie na odcisk kilku bardzo niebezpiecznym osobom, które aby ukryć prawdę nie zawahają się przed niczym. Pętla zacznie się zaciskać. Granice zaczną się zacierać a odpowiedzi, które zaczną się pojawiać, będą coraz bardziej szokujące.

Nie czytałam wcześniejszych tomów z Leną i Tobiaszem ale to wcale nie przeszkadza w odbiorze tej części. Powieść jest osobną historią, która koncentruje się na jednej osobie, w którą wycelowana jest prywatna zemsta Leny. ,,Dziewczyna bez wstydu" to mroczny thriller, odsłaniający brutalne oblicze sztuki. Śmierć, teatr, narkotyki, pożądanie - wszystko się przenika i trudno rozróżnić gdzie jest między nimi granica. Bohaterowie uwikłają się w niebezpieczną grę, która odsłoni ich słabe strony oraz może być niszczycielska jeśli tylko stracą czujność. Od pierwszych stron czuć napięcie, które niczym w klasycznym dramacie sukcesywnie narasta, by wybuchnąć w punkcie kulminacyjnym. A wtedy muszą być ofiary. Tylko kto zginie a kto wyjdzie cały? Polecam!
 

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska! 

 p.s. WYZWANIE 2025 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 58,5 cm - 2,4 cm = 56,1 cm

piątek, 18 lipca 2025

,,Pas Oriona" Rose Merrin

Tytuł oryginału: Orion's Belt

 Holandia, XVII wiek. Młodziutka  Żydówka Isabella została przygarnięta przed laty przez małżeństwo kupców. Mauricio i Carolyn dali jej dom, edukację i swobodę w ramach społecznie przyjętych reguł. To był dobry czas. To wtedy młoda dziewczyna wpadła w oko zamożnemu kupcowi van Ruijvenowi i zapragnął by pozowała do obrazu malowanego przez mistrza Vermeera. Problemy finansowe rodziny a potem śmierć kolejno Mauricia a potem Carolyn położyła kres dotychczasowemu życiu Isabelli. Znalazła się sama pomiędzy światami protestanckich Holendrów a żydowską społecznością i musiała nauczyć się walczyć o swoje.

,,Pas Oriona" to barwna ale bardzo kameralna powieść. Mocno koncentruje się wokół postaci głównej bohaterki, ustanawiając ją centrum opowieści i to poprzez jej zmysły i emocje obserwujemy złoty wiek Holandii. Wiek szybkiego bogacenia się i szybkiego upadku. Szczodrych mecenatów ale i przeświadczenia, że bez pracy nie ma pieniędzy. Isabella utknęła gdzieś pomiędzy. Walczy o niezależność, o przeżycie i podejmuje trudne decyzje by mimo wszystko móc sama o sobie decydować i nie być marionetką w rękach innych. Nie wie jednak, że przez kaprysy losu, co rusz to z jej rąk wymyka się coś, co może zmienić jej los.

Ta historia ma w sobie dużo złośliwej przewrotności losu. Jednak bohaterka obdarzona została siłą, determinacją i dumą, która nie pozwala jej się poddać. Musi sama zadbać o siebie w świecie, w którym nie chronią ją ogólnie przyjęte reguły statusu społecznego lub małżeńskiego. Ale to fascynująca historia pozwalająca zerknąć za kotarę rodzących się holenderskich fortun, protestanckiej mentalności oraz poszukiwania nowych form rozrywki czy tworzenia klasycznych dzieł sztuki. ,,Pas Oriona" jest oszczędny w treść ale o mocnym wydźwięku. Polecam!

 

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Videograf! 

 p.s. WYZWANIE 2025 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 60,4 cm - 1,9 cm = 58,5 cm.

 

niedziela, 6 lipca 2025

,,Ideburga. Igranie z ogniem" Leszek Herman


 Lato 1890, Szczecin. Ida von Flemming to młoda dama, która zupełnie nie pasuje do czasów, w których przyszło jej żyć. Zupełnie nie przypomina grzecznej panienki jaką powinna być. Z głową pełną feministyczny idei, zafascynowana nowoczesnością, z brawurą i odwagą wyprzedza swoją epokę ... i pakuje się w tarapaty. Tak poważne, że jej starszy brat postanawia wysłać ją na jakiś czas do ciotki na wieś, do Dworzyszcza. Młoda dziewczyna trafia w idealny moment. To właśnie wtedy w sąsiednim dworze zaczynają się zbierać goście by balem uczcić oczekiwane zaręczyny syna gospodarzy. W nadmorskim dworze zaczynają się zbierać goście, a na domostwem zbiera się burza, dosłownie i w przenośni.

,,Ideburga.Igranie z ogniem" to misternie skonstruowany thriller, przywołujący na myśl klasyczne utwory Agathy Christie. Zamknięta przestrzeń, zbiór osób, które znają się niby dobrze, ale jednak każdy kryje jaką tajemnicę, służba, która więcej widzi niż się innym wydaje oraz uczucie i emocje, które muszą dojść do głosu a po środku tego rezolutna panna, która sama pcha się w sam środek zdarzeń. Od początku wieczoru w dworze, czuć narastające napięcie, nic nie idzie tak jak powinno a gdy jeszcze dochodzi do zbrodni od razu wiadomo, że morderca jest gdzieś wewnątrz.

Leszek Herman bardzo dobrze uchwycił konwencję klasycznego thrillera. Wokół znanego motywu zbudował opowieść, która nie nudzi ani sekundy. Kolejne poszlaki pojawiają się wtedy gdy powinny, wychodzą na jaw tajemnice a dodatkowo każda z głównych postaci ma swój unikalny charakter, co sprawia, że próba odgadnięcia zakończenia staje się tylko bardziej wciągająca. Osoby zainteresowane historią docenią, że w tle przemycana jest ogromna ilość szczegółów zarówno społecznych jak i technologicznych.  

Mam nadzieję, że ,,Ideburga. Igranie z ogniem" to dopiero pierwszy tom dłuższej serii bo to dokładnie taka książka jakie chce czytać. Misternie skonstruowana intryga, nietuzinkowi bohaterowie (nie da się nie polubić Hrabiny czy Almy), dynamiczne czasy w tle, gdy przeszłość mieszała się z nowoczesnością oraz mroczne Pomorze w tle. Czy trzeba czegoś więcej? Polecam! 


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu MUZA! 

 p.s. WYZWANIE 2025 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 63,9 cm - 1,8 cm = 62,1 cm.

środa, 2 lipca 2025

,,Zła wola" Keigo Higashino

Tytuł oryginału: 悪意

 Popularny pisarz zostaje znaleziony martwy w swoim domu. Ciało odkrywają żona i najlepszy przyjaciel, z którym był umówiony tego wieczoru. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda na nieudane włamanie i kradzież, tylko detektyw prowadzący śledztwo ma przeczucie, że coś tutaj nie pasuje. Jednak bardzo szybko zostaje zidentyfikowany i zatrzymamy podejrzany, który nawet przyznaje się do popełnienia zbrodni. Tylko nadal coś nie jest takie jak powinno być. Bo czy motywem zbrodni jest to co widać na zewnątrz? A może prawda czai się zupełnie gdzie indziej.

,,Zła wola" to powieść skonstruowana na wzór rosyjskiej matrioszki. Mamy zbrodnię, mamy ofiarę, mamy mordercę. Można by zamknąć śledztwo i zapomnieć. Tylko, że detektyw Kaga tak nie postępuje. On drąży do skutku. I jego działania raz po raz odkrywają kolejną warstwę i pokazują zupełnie nową odsłonę historii. Zagłębiając się coraz mocniej w zbrodnię, zagłębia się tak naprawdę w psychikę człowieka odkrywając jego najbardziej pierwotne instynkty, lęki i urazy. Ta opowieść to nie klasyczny kryminał. Tutaj dużo ważniejsza jest odpowiedź dlaczego?

,,Zła wola" to intelektualna przygoda, zmuszająca do spojrzenia szerzej i koncentrowaniu się na szczegółach. To gra prowadzona na kilku poziomach. Podejrzany igra ze śledczymi, a autor z czytelnikiem. Wiele wątków jest tylko kreacjami, mającymi na  celu zaciemnienie obrazu i ukrycie tego co naprawdę boli i co było siłą wyzwalającą kumulujące się emocje. Czy to była zbrodnia chwili, czy może skrupulatnie zaplanowane i przemyślane morderstwo? Czy ludzie są takimi jak  ich widzimy? A może odbieramy ich przez pryzmat innych osób? Prosty kryminał staje się pretekstem do snucia znacznie poważniejszych pytań o kondycję ludzkiej psychiki. Polecam! 


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Relacja! 

 p.s. WYZWANIE 2025 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 69,8 cm - 2,6 cm = 67,2 cm.

piątek, 20 czerwca 2025

,,Cisza w mazurskim lesie" Sandra Podleska


 Przed Laurą pojawia się okazja, na którą od lat czekała. Drzwi do upragnionego awansu stają otworem, warunkiem jest jednak aby zbadała sprawę śmierci młodej dziewczyny, do której doszło na mazurskiej wsi oraz napisała na ten temat reportaż. Sprawa jest dosyć tajemnicza. Nikt nie wie dlaczego dziewczyna właśnie tam się znalazła ani kto mógł czyhać na jej życie. Laura napędzana ambicją od razu zabiera się do pracy. Nie będzie to łatwe bo już na samym początku zmierzy się z murem milczenia mieszkańców wsi. Dodatkowo razem z nią na Mazury został oddelegowany kolega Arek, do którego ma dosyć negatywne nastawienie.

,,Cisza w mazurskim lesie" to bardzo nieoczywista powieść. Jest w niej trochę z thrillera, trochę z powieści ekologicznej, trochę romansu a trochę opowieści o przebaczeniu i szukaniu drugiej szansy. To nieoczekiwane połączenie wątków sprawia, że całość jest pełna zaskoczeń i zawirowań. Nic tu nie jest oczywiste a każdy z bohaterów może pokazać swoją drugą, zaskakującą twarz. Na pewno największą zagadką jest sama Laura. Początkowo ambitna, nastawiona mocno na robienie kariery, arogancka młoda kobieta, która sprawia wrażenie silnej i zdecydowanej, z pasją prąca do przodu i nie potrzebująca niczyjej pomocy. Jednak to tylko fasada. Zburzyć mur jakim obrosła nie będzie łatwo ale jednemu z zainteresowanych nią mężczyzn może się to udać.

Ta historia niesie też w sobie silne przesłanie ekologiczne. Nie da się ukryć, że chociaż ten wątek zostaje zmarnowany i nie ma finalnie tak silnego wydźwięku jak się spodziewałam, to jednak trzeba przyznać, że dużo miejsca poświęcono tutaj trosce o naturę i pomoc zwierzętom.  Czuć ogromną wrażliwość autorki na kierunkowaną właśnie na przyrodę.

Żaden thriller nie może się też obejść bez sekretów z przeszłości. I te tutaj też są i motywują bohaterów do podejmowania takich a nie innych decyzji. Okażą się niszczycielską siłą, która zakłóci ciszę panującą w mazurskim lesie.

Powieść Sandry Podleskiej to bardzo przyjemny przykład literatury obyczajowej, który wykracza pora ramy gatunku. Początkowo miałam problem z bohaterami bo irytowali mnie i wydawali się bardzo naiwni. Jednak w miarę lektury, zaczynałam rozumieć ich motywacje i coraz bardziej angażowała mnie akcja. To z pewnością ciekawa propozycja dla wszystkich którzy szukają nietuzinkowej książki nie tylko o uczuciach i emocjach ale także intrygującej i poruszającej ważne społeczne tematy. Fakt, może niektóre wątki zostały zbyt łatwo rozwiązane ale odbiór całości jest jednak bardzo pozytywny. Polecam!
 
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Filia!


p.s. WYZWANIE 2025 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 78,2 cm - 3,0 cm = 75,2 cm.

środa, 18 czerwca 2025

,,Szwindel" Jakub Ćwiek


 Nie od dziś wiadomo, że wywrócić komuś życie do góry nogami jest bardzo łatwo. Czasem wystarczy tylko dzwonek do drzwi i jedna przesyłka. Tak właśnie trzydziestoletni Mikołaj dowiaduje się o śmierci ojca, który zostawił jego i matkę dawno temu. Ojciec nie dość, że zmarł to jeszcze pozostawił dość nietypowy spadek. Młody mężczyzna ma dostać prawie pół miliona złotych tylko jest jeden mały haczyk. Pieniądze ma wypłacić mu legendarny oszust Bosco i mają być zdobyczą w ostatnim, mistrzowskim pokazie umiejętności legendarnych oszustów. Zaczyna się gra, w której dosyć szybko zacierają się granice pomiędzy tym kto jest ofiarą - gapem a kto mistrzem oszustwa.

,,Szwindel" to bardzo ciekawa pozycja. Miałam przyjemność zapoznać się z nowym, poprawionym wydaniem i od samego początku byłam zaintrygowana pomysłem. Autor zabiera czytelnika w sam środek grupy oszustów, którzy sztukę iluzji, gry pozorów i nabierania naiwnych opanowali do perfekcji. To nie zwykli złodzieje, to mistrzowie budowania legendy i tworzenia drobiazgowych miraży po to by zrealizować swój cel. Rozproszenie uwagi klienta w kawiarni, wynajęcie kilka razy tego samego mieszkania, sprzedaż nieistniejącego apartamentu to tylko proste przygrywki aby nie wyjść z wprawy. Prawdziwe dzieło sztuki oszustwa dopiero przed nimi.

,,Szwindel" ma klimat i urok. Tu oszustwo urosło do rangi dzieła sztuki i właśnie w taki sposób jest odbierane. Z podziwem można obserwować drobiazgowe przygotowania do realizacji planu. To niczym dobrze zaplanowana partia szachów, w której nie ma miejsca na pomyłkę czy zaskoczenie. Tylko, że to nadchodzi i to ze strony, z której nikt się nie spodziewał. Przyznam, że od początku podejrzewałam, że coś tam się musi wydarzyć. Że z pewnością nie zobaczymy szczęśliwych bohaterów odjeżdżających w kierunku zachodzącego słońca ale  i tak byłam zaskoczona tym jak Ćwiek to rozegrał. Uśpił czujność czytelnika niczym wytrawny oszust, stworzył bańkę pewności co do tego co się wydarzy a potem w najmniej spodziewanym momencie uderzył i to z impetem. Ale dzięki temu dostajemy intrygę, od której nie można się oderwać, trochę w starym stylu, pełną dżentelmeńskiej gracji ale równocześnie mocną i szokującą. Polecam!

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu PulpBooks!

niedziela, 8 czerwca 2025

,,Dziennik zbrodni Kiriko (lat 76)" Hika Harada

Tytuł oryginału: 橋桐子(76)の犯罪日記

 Kiriko (lat 76) pracuje jako pani sprzątająca w typowej japońskiej firmie. Gdy umiera jej przyjaciółka i współlokatorka, boleśnie uświadamia sobie, że została zupełnie sama i bez wystarczających środków na dalsze życie. Nigdy nie wyszła za mąż, nie ma dzieci a jedyną rodziną są siostrzeńcy, z którymi nie ma kontaktu. Wtedy przypadkiem trafia na informację, że wielu seniorów znajdujących się w podobnej sytuacji decyduje się popełnić przestępstwo by trafić do więzienia, gdzie będą mieć zapewnioną opiekę. Staruszka po pierwszych oporach, postanawia działać. Tylko nie będzie to takie łatwe bo Kiriko tak na prawdę nie chce nikomu wyrządzić krzywdy. Więc jak znaleźć i popełnić zbrodnię, która nikomu nie szkodzi ale prowadzi do więzienia?

,,Dziennik zbrodni Kiriko (lat 76)" to fenomenalna książka, trochę przypominająca ,,Stulatka, który wyskoczył przez okno i zniknął". Jednak ta pozornie lekka, urocza opowieść o staruszce, która chce wejść na drogę zbrodni ale równocześnie pakuje się w kolejne zaskakujące przygody, ma znacznie głębszą wymowę. Z wrażliwością, wyczuciem i delikatnością opowiada o najstraszniejszych aspektach starości - samotności i biedzie. Kiriko jest jeszcze sprawna i w tym momencie umie o siebie zadbać ale zdaje sobie sprawę, że ten stan w każdej chwili może się zmienić. Doświadcza tego, że coraz łatwiej ją skrzywdzić, zepchnąć na margines i pozbyć się z najbłahszych powodów. A nie ma nikogo, kto mógłby jej pomóc. Dlatego wplątuje się w kolejne afery, które przynoszą zaskakujące efekty.

Mimo, że obraz jaki wyłania się z powieści jest smutny i przygnębiający oraz wystawia negatywną laurkę japońskiemu systemowi opieki społecznej, który właściwie nie funkcjonuje i pozostawia seniorów samych sobie, to powieść jest zaskakująco ciepła i pozytywna. Pokazuje to co w życiu jest naprawdę ważne - przyjaźń, solidność, budowanie więzi nawet nieświadomie. Kolejne przygody Kiriko są zarówno śmieszne jak i wzruszające ale doskonale oddają jej charakter - pełen dobroci, nastawiony na pomaganie każdemu, współczujący i współodczuwający. Mimo, że cały czas w trakcie lektury pojawia się myśl, że starość jest do bani, to jednak pocieszająca jest myśl, że nasze działania jednak odgrywają ogromną rolę w tym jak będzie wyglądać przyszłość.

Polecam gorąco bo to książka ciepła, mądra, zabawna ale równocześnie zmuszająca do refleksji i zmieniająca spojrzenie na świat.

 

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu KIRIN!


p.s. WYZWANIE 2025 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 82,9 cm - 1,9 cm = 81,0 cm.

 

czwartek, 29 maja 2025

,,Amanda Black i niebezpieczne dziedzictwo" Juan Gómez-Jurado, Bárbara Montes


 Tytuł oryginału: Una herencia peligrosa

 Amanda Black ma trzynaście lat i jej największym zmartwieniem powinien być jutrzejszy sprawdzian z WOS-u. Tylko nie jest, bo Amanda ma zupełnie inne zadanie a przynajmniej na ten wieczór. Niedawno dowiedziała się, że jej życie jest ciut inne niż wszystkich dookoła. Wychowywana przez cioteczną babcię, żyła trochę na marginesie. Nie miała własnego domu, ni żadnych przyjaciół. Teraz wszystko się zmieniło. W dniu swoich trzynastych urodzin dostała tajemniczy list, który wszystko zmienił. Odziedziczyła mroczną posiadłość, obciążoną niebezpiecznym dziedzictwem. Tylko, żeby wszystko było jej musi wykonać jedno zadanie...

Gdy dorastałam na rynku wydawniczym niewiele było serii dla młodzieży, które łączyłyby w sobie elementy przygody, sensacji i tajemnicy.  Oczywiście zaczytywałam się w przygodach Trzech Detektywów spod znaku Alfreda Hitchocka i Marty Patton Alexa Huntera (ktoś to jeszcze pamięta?), potem były serie paranormalne Jenny Carroll ale to była kropla w morzu. Mimo, że lata nastoletnie dawno za mną to z ogromną ciekawością podglądam co nowego w tym obszarze się pojawia.

I Amanda Black to strzał w dziesiątkę. Niby dobrze znana fabuła, powtarzająca znane schematy - mi najbardziej rzuciło się podobieństwo do serialu Disneya ,,Kim Kolwiek" - ale w bardzo świeżej formie. To nie tylko dobrze napisana przygodówka, która zahipnotyzuje każdego dzieciaka ale także opowieść o przyjaźni, pomysłowości i odwadze. Tytułowa Amanda to dziewczynka obdarzona nadludzkimi cechami ale równocześnie szukająca zwyczajności. Ma poważne zadania ale też musi radzić sobie ze szkolną codziennością. Outsiderka, która szybko znajduje przyjaciela i razem ratują świat (albo chociaż rozwiązują zagadki). Otacza ją świat, który jest marzeniem każdego dzieciaka - bo kto nie marzył o domu, który skrywa tajne pomieszczenia, ma wielką bibliotekę i mrukliwego ale oddanego kamerdynera. To tutaj młodzieńcza błyskotliwość wygrywa z dorosłością. Jest niby niebezpiecznie ale pod kontrolą. Całość sprawnie łączy złagodzone elementy thrillera, powieści gotyckiej czy powieści detektywistycznej.

,,Amanda Black i niebezpieczne dziedzictwo" to fajna propozycja dla młodszych czytelników. Jest pełna akcji, nieoczekiwanych zawirowań i zapewnia całą gamę emocji. Uczy przyjaźni i radzenia sobie z przeciwnościami. Ma lekko mroczny, tajemniczy klimat, dokładnie tak wymierzony by przykuć skutecznie uwagę. Polecam!

 

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non!


p.s. WYZWANIE 2025 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 86,4 cm - 1,8 cm = 84,6 cm.

 

wtorek, 27 maja 2025

,,Ostatni nokturn" Lucyna Olejniczak

 


Rodzeństwo Bielskich próbuje ułożyć sobie życie w wiktoriańskiej Anglii. Eliza nadal mieszka u wujostwa, równocześnie współpracując z wybitnym kompozytorem Richardem Winterem. Spokój i poczucie spełnienia trwa jednak tylko chwilę. Poczucie odpowiedzialności za córkę, kobiety która zginęła na jej oczach, wpląta ją w śmiertelne niebezpieczeństwo a równocześnie nietrafione inwestycje wuja sprawią, że nad rodziną zawiśnie widmo bankructwa. Równie niestabilne jest życie Stanisława. Młody mężczyzna ukrywa się przed carską policją, tkwiąc w nieszczęśliwym związku oraz wikłając się w podejrzaną działalność.

,,Ostatni Nokturn" to dalsze losy rodzeństwa Bielskich tym razem już tylko na mrocznym tle wiktoriańskiej Anglii. Już nie bale i romantyczne mrzonki zajmują ich głowy. Eliza boleśnie uświadamia sobie, że nie ma szans na wybitną karierę, skazana jest na pracę i obserwację szarego, trudnego życia klasy średniej i niższej. Dla wrażliwej dziewczyny zetknięcie się z rzeczywistością jest szokiem ale próbuje pomagać na tyle ile jest to możliwe. Nie oznacza, to jednak, że sercowe dylematy zostały całkowicie wyparte. Gdy najmniej się tego spodziewała pojawia się ktoś, kto nie tylko uratuje ją z dramatycznego położenia ale komu także, dziewczyna odda serce i rękę by stać się tytułową ,,panią na wrzosowisku".

Trochę jestem rozczarowana bo byłam przekonana, że ,,Ostatni nokturn" to domknięcie historii i dostanę wszystkie odpowiedzi. Zamiast tego opowieść ruszyła w niecodziennym, bardzo gotyckim kierunku i zostawiła nas z całą masą nowych pytań. Zrobiło się bardziej intensywnie, jak gdyby wcześniej tak nie było. Ta książka łączyła już w sobie powieść z wątkiem kryminalnym, powieść społeczną rysującą szerokie tło obyczajowe po to by przekształcić się z powieść gotycką. Jest mroczny dwór z jego tajemniczymi mieszkańcami i jest sekret, który ciąży nad nimi. Co dokładnie stało się na wrzosowisku? No właśnie .. I dlatego jestem rozczarowana bo tak się nie robi, nie buduje się tła, nie usypia czujności by potem kazać czekać na kolejny tom.

Samo zakończenie jest tylko ostatnim elementem, który zmusza do sięgnięcia po kolejną część. Już wcześniej w autorka oczarowała klimatem i nastrojem oraz bogactwem fabuły, która co rusz skręca w nieoczywiste kierunki. Z całą stanowczością, chcę poznać do końca historię Elizy Bielskiej i dowiedzieć się co jeszcze los dla niej szykuje. 


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Prószyński Media!


p.s. WYZWANIE 2025 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 89,2 cm - 2,8 cm = 86,4 cm.

niedziela, 18 maja 2025

,,Preludium" Lucyna Olejniczak


 Warszawa, burzliwe czasy powstania listopadowego. Młodziutka Eliza marzy by zostać cenioną pianistką. Ma talent i pracowitość a na dodatek właśnie została dostrzeżona przez cenione osobistości. Równocześnie razem z ukochaną kuzynką zaczynają pokazywać się na różnych wydarzeniach towarzyskich i przeżywają pierwsze flirty i zauroczenia. Jednak wokół nich świat coraz bardziej zaczyna wrzeć. Brat dziewczyny, Stanisław, zapatrzony w rewolucjonistów, wplątuje się w intrygę, która zagrozi całej rodzinie. Ojciec by chronić ukochaną córkę, wyśle ją do Londynu. Natomiast syn stanie oko w oko z brutalnością wojny, która wybuchła. Dla dwojga młodych kończy się dzieciństwo a zaczyna dorosłość z całą gamą trudności.

,,Preludium" to opowieść, którą chce się czytać. Pozornie prosta powieść obyczajowa jednak już samo tło w jakim osadzona została akcja budzi fascynację. Burzliwe czasy zawirowań historycznych gdzie zderzają się świat ubóstwa i bogactwa, zabawy z realiami wojny. Młodość pełna brawury i marzeń musi zderzyć się z rzeczywistością i podjąć niełatwe decyzje. Dlatego chyba nikogo nie zdziwi, że kolejne losy rodzeństwa Bielskich się pochłania. Zmienne koleje losu rzucają ich na dwa różne końce Europy a tam pozostawieni sami sobie podejmują działania, które odcisną piętno na cały ich życiu. Dodatkowo autorka barwnie odmalowuje realia Europy i Polski początku XIX wieku. Czuć rozdarcie społeczeństwa oraz problemy z jakimi muszą się one mierzyć. To nie jest tylko lukrowany świat salonów, to też brutalna, mroczna rzeczywistość, gdzie słabsi, ubożsi są prawie bez szans.

To moje pierwsze spotkanie z książkami Lucyny Olejniczak ale bardzo udane. Znalazłam tam wszystko to co lubię. Powieść łączy w sobie elementy polskiej historii i wiktoriańskiej tradycji powieściowej. Nie jest banalnym romansem chociaż ma jego elementy. Zachwyca szczegółami i świetnie uchwyconym klimatem epoki. Przyznam, że nie spodziewałam się, że można tak pisać powieści historyczno-obyczajowe aby nie były nudne, wtórne czy banalne. Jestem kupiona i z niecierpliwością chcę sięgnąć po kontynuację. 


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Prószyński Media!


p.s. WYZWANIE 2025 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 95,7 cm - 2,9 cm = 92,8 cm.

wtorek, 13 maja 2025

,,James" Percival Everett

 

Tytuł oryginału: James

,,Przygody Tomka Sawyera" i ,,Przygody Hucka" to klasyka literatury dziecięcej, na której wychowały się całe pokolenia. Pełne przygód, łotrzykowskie opowieści, które rozpalały wyobraźnię i uczyły czym jest młodzieńcza brawura i jaka jest siła przyjaźni. Czy dziś jeszcze przemawiają? A może trzeba te historie trzeba opowiedzieć na nowo aby dotarły i wybrzmiały współcześnie?

Percival Everett nie bał się stawić czoła legendzie i opowiedział klasyczną opowieść z innej perspektywy. Sięga to postaci, która była w tle oryginalnej historii - niewolnika Jima, to jemu daje głos i pozwała opisywać świat swoimi słowami. To nadal jest pełna humoru, przygód łotszykowska historia ale teraz nabiera głębi i ujawnia podziały, które były pomijane. Pod warstwą lekkiej, zabawnej przygody ujawnia się mroczny świat niewolnictwa. A Jim staje się jego głosem. To już nie jest dobroduszny olbrzym towarzyszący Huckowi. Tutaj okazuje się wrażliwym, inteligentnym człowiekiem, mierzący się z brutalnością rzeczywistości. To tutaj niewolnikom odebrano wszystko łącznie z głosem i językiem, sprowadzeni do roli towaru, mimo wszystko udowadniają, że są ludźmi.

,,James" to powieść zaskakująca. Burzy schemat, rozbija klasykę w drobny mak i wyciąga na wierzch to co było przemilczane. Oddaje głos i snuje przejmującą filozoficzną opowieść o poszukiwaniu samego siebie, o swojej tożsamości oraz o drodze poświęceń by walczyć o swoich najbliższych. Tutaj nie ma miejsca na zmarnowane szanse, trzeba łapać okazje i nie oglądać się na to jakim okupione są kosztem. Ta historia mimo, że z każdą kolejną stroną coraz boleśniejsza i bardziej przejmująca, nie traci lekkiego tonu. Ten kontrast tylko mocniej podkreśla wydźwięk całości i sprawia, że nie można pozostać obojętnym.

,,James" to już nie jest powieść dla dzieci. To powieść-wyrzut sumienia, rozrachunek z przeszłością i próba przywrócenia człowieczeństwa. Mocna, dosadna ale wyrywająca się schematom i nie podporządkowująca się żadnej formie. Zaskakuje i bawi, po to by za chwilę zmusić do zatrzymania i zastanowienia. To głos, który próbowano wyrugować ale on jednak wyrwał się na wolność. Polecam!

 

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Marginesy! 


p.s. WYZWANIE 2025 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 100,0 cm - 2,4 cm = 97,6 cm.

 

piątek, 9 maja 2025

,,Pamiętnik lokatorki" Marcel Moss


 Julia mimo swojego młodego wieku ma za sobą trudną przeszłość i bolesne rozstanie. Nie poddaje się jednak i postanawia zacząć nowe życie w Warszawie. Znajduje pracę kawiarni oraz wynajmuje mieszkanie. Wkrótce w mieszkaniu dołącza do niej druga lokatorka, tajemnicza Vanessa. Dziewczyna sprawia wrażenie wycofanej i nieufnej, dlatego zaskakujące będzie dla Julii gdy pewnego wieczoru postanowi jest wyjawić swoją traumatyczną przeszłość. Wkrótce jednak zostaje zamordowana w swoim łóżku. Już samo to jest dla Julii szokiem, jednak gdy znajdzie w piwnicy pamiętnik Vanessy, postanowi działać by dowiedzieć się co znaczy zdanie umieszczone na końcu notatnika i wyprzedzić mordercę, który teraz może dopaść samą Julię.

,,Pamiętnik lokatorki" to moje pierwsze spotkanie z Marcelem Mossem. Widziałam mnóstwo zachwytów i pozytywnych opinii o innych jego książkach, dlatego podeszłam z dużą otwartością. I zostałam dosyć mocno zaskoczona. Już sam początek jest sporą bombą, po czym akcja się tonuje i dostajemy lekko zagmatwaną historię romantyczno-obyczajową z przeszłości Julii. Przyznam, że dziewczyna miała rozmach i weszła w dorosłość z przytupem. Gdy wydaje się, że uporządkowała swoje życie pojawia się w jej życiu kilka osób, siejących tam zamęt. Jednak dopiero morderstwo Vanessy wyzwala prawdziwe szaleństwo w życiu dziewczyny. Od tego momentu akcja zaczyna też przebiegać dwutorowo bo równocześnie obserwujemy przeszłość Vanessy i teraźniejszość Julii. A czego tam nie ma? Są romanse, jest mafia, są niekontrolowane uczucia jak pragnienie zemsty, nienawiść, namiętność, zazdrość. Wszystko się miesza i kotłuje w ilościach niewyobrażalnych, powodując, że akcja skręca w zupełnie nieoczekiwanych kierunkach.

Przyznam, że gdy czytałam ,,Pamiętnik lokatorki" w pewnym momencie pojawiła się myśl - jakie to głupie! Bo Moss nie bierze jeńców i nikogo nie oszczędza. Tu fabuła wcale nie musi być logiczna i płynnie przechodząca od punktu A do B. Tu wszystko jest podkręcone na maksa i zapewnia to totalne szaleństwo i prawdziwą jazdę bez trzymanki. Tak, miałam myśl że to jakaś głupota ale równocześnie nie mogłam się oderwać bo chciałam sprawdzić co on jeszcze da radę tutaj wepchnąć i czy jeszcze da się coś z tego wycisnąć. A da się! Do samego końca nie wiadomo o co chodzi a sam finał to spore zaskoczenie.

Nie wiem czy szybko wrócę do powieści Mossa ale z zapisuję sobie go bo jak będę miała ochotę na czyste szaleństwo i całe pokłady absurdu okraszone zagadką kryminalną będę sięgać. 


 Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Filia! 


p.s. WYZWANIE 2025 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 102,5 cm - 2,5 cm = 100,0 cm.    

niedziela, 4 maja 2025

,,Szepty mroku" Tony Hillerman


Tytuł oryginału:  The Blessing Way

Lata 70te XX wieku, pustynia w Arizonie. Tutaj świat toczy się trochę inaczej. Teren zamieszkały jest przez plemiona Navajo, które łączą współczesność z tradycyjnymi wierzeniami. I to właśnie tutaj dochodzi do tajemniczej zbrodni, młody chłopak zostaje znaleziony martwy. Sprawę bada detektyw wywodzący się z plemienia. Jednak sprawa od początku wydaje się być dziwna i niepokojąca. Szczególnie, że coraz więcej osób przyznaje, że widziało zjawę z pradawnych wierzeń, która ma zapowiadać nieszczęście. To nie będzie zwyczajne śledztwo - to będzie wyprawa w sam środek wierzeń ludów Navajo by zdemaskować zło.


,,Szepty mroku" to surowa, męska proza, która zabiera czytelnika w świat wierzeń pierwotnych ludów Ameryki Północnej. Ta historia jest niepokojąca już od samego początku, bo zaciera się w niej granica pomiędzy tym co realne  a lokalnymi wierzeniami. Jest pozbawiona ozdobników, za którymi można ukryć braki i surowa w odbiorze. To opowieść, w której realne namacalne zagrożenie odbierane jest przez pryzmat mitologii i dopiero gdy zostanie z niej obdarte widać jak bardzo jest groźne. Jest tu sporo szorstkości, ale prawdziwa moc jest ukryta w nie sileniu się na metafory. Gdy już dojdzie do zderzenia, musi być prosty podział na dobro i zło. Bohaterów i złoczyńców. I tak jest. Tutaj czuć prawdziwy pot, prawdziwe zagrożenie wynikające ze spotkania ze złem ale i poczucia wyobcowania i zagubienia na ogromnej przestrzeni, gdzie jest się zdanym na samego siebie. To instynkt przetrwania jest tym najważniejszym i to on dyktuje co się wydarzy.

Jak udało się mi sprawdzić ,,Szepty mroku" to bestsellerowa seria, która ukazuje się od lat 70tych. I trudno się dziwić. Już pierwszy tom jest kwintesencją siły, sprytu, starcia dobrych ze złymi, zanurzeniem się w pierwotnych wierzeniach. Manifestuje surową siłę i determinację, opartą na instynktach. To nie jest powieść przygodowa z mnóstwem akcji i zaskoczeń. To walka, śledztwo prące uparcie do przodu, mimo, że nie ustrzegło się błędów. To siła i determinacja by zaryzykować i nie poddawać się. Szorstkość i surowość stylu doskonale wpisują się w styl westernowy, jaki panował w kulturze przed pół wiekiem.

,,Szepty mroku" hipnotyzują. Ta pozornie banalna opowieść kryminalna ma drugie dno i wnika w świat, który dla większości jest zupełnie nieznany. Jest mroczna i niepokojąca, osadzona w pustynnym krajobrazie, który już sam w sobie budzi respekt. Warto sięgnąć, warto przeczytać bo tutaj wszystko jest inne i ma zupełnie nowe znaczenie. Polecam!
 

 Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Oddechy!


p.s. WYZWANIE 2025 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 106,8 cm - 2,1 cm = 104,7 cm.    

 

piątek, 4 kwietnia 2025

,,Własnymi ciałami mierzymy tę ziemię" Tsering Yangzom Lama

 


Tytuł oryginału: We Measure the Earth with Our Bodies

 ,,W obozie często słuchaliśmy opowieści o ludziach odbywających długie podróże z towarzyszeniem prostracji. Pamiętam opowieść o pielgrzymie, który przemierzył Tybet - ze wschodu na zachód - padając i powstając (...)"

,,Własnymi ciałami mierzymy tę ziemię" to poruszająca saga rodzinna, która dotyka delikatnych tematów zarówno politycznych, społecznych i obyczajowych. Dwie siostry po tragicznej śmierci rodziców muszą odnaleźć swoje miejsce na świecie. Wyrwane z rodzinnej wsi, która została zajęta okupacją przez chińskie wojska, zaczynają układać swoje życie w Obozie. To co miało być tylko czymś przejściowym, zaczyna nabierać cech stałości a jedynym elementem łączącym przeszłość z teraźniejszością, poczucie tymczasowości z tradycją przodków jest mała figurka Bezimiennego Świętego. Bezcenny artefakt stanie się mostem łączącym różne osoby i przypominającym o narodzie bez własnej ojczyzny.

Ta powieść oddaje głos narodowi, o którym zapomniano. Monumentalna opowieść a zarazem bardzo intymna. Porusza bolesne tematy ale robi to z ogromną dyskrecją i wyczuciem. To nie tylko głos, który przenosi pamięć ale także wyrzut sumienia dla zachodnich społeczeństw. Mówi o handlu bezcennymi artefaktami, które dla Zachodu są tylko kolejną ciekawostką a dla Tybetańczyków to coś co podtrzymuje ich poczucie tożsamości i przypomina, że nadal istnieją. To także obraz codzienności na wygnaniu, gdzie każde nawet najmniejsze zdarzenie ma znaczenie. Gdzie szacunek należy się zarówno zmarłym jak i żywym. To nieustanna walka by jednej osobie dać szansę kosztem innych, którzy muszą z tej szansy zrezygnować. To poczucie wspólnoty, która jest jedynym co pozostało. To tradycja, która musi istnieć oderwana od swojego źródła.

Chcę czytać więcej takich książek. Przenosi ona w czasie i miejscu, uczy tolerancji i uwrażliwia. Pozwala dostrzec ludzi, których już prawie nikt nie zauważa ale którzy istnieją i próbują zachować swoją tradycję i kulturę. Jest palących przypomnieniem, że istnieją narody, którym odebrano prawie wszystko, oprócz pamięci i tożsamości. Może i nie są hałaśliwi, może nie ma ich na pierwszych stronach gazet ale są i cały czas odciskają znak na ziemi, próbując przypominać o swoim istnieniu. To opowieść, która porusza duszę i pokazuje czym naprawdę jest wygnanie i jak wygląda świat na uchodźstwie. Mocna, poruszająca proza, która z pewnością pozostanie na długo w głowie. 


 Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu bo.wiem

 (Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego)!

 

 

p.s. WYZWANIE 2025 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 127,8 cm - 3,7 cm = 124,1 cm.    

poniedziałek, 31 marca 2025

,,Brudna forsa" Ryszard Ćwirlej


 Ta akcja miała być napadem stulecia. Perfekcyjnie zaplanowana i przygotowana, już prawie wszystko wydawało się, że pójdzie niczym po sznurku, gdy jeden telefon zmienia całość. Wszystko się zmienia. Ginie jeden z ochroniarzy konwojujących transport pieniędzy, drugi walczy o życie w szpitalu a trzeci prawdopodobnie został porwany razem z niebagatelną kwotą 10 milionów złotych. Od razu na miejscu zbrodni pojawiają się policjanci a między nimi młoda, ambitna sierżant Aneta Nowak. Dziewczyna nie idzie po linii najmniejszego oporu, a zamiast tego drąży i odkrywa, że przyjęta linia wydarzeń nie jest zgodna z prawdą. Baa... nawet osoba, która podejrzewają o zbrodnię nie żyje od roku. Kto więc dokonał zuchwałego skoku i dlaczego? Policjanci nie są jedynymi, którzy próbują namierzyć zaginione pieniądze. W cieniu są ludzie, których rozwiązanie sprawy (nawet nie oficjalne) bardzo żywo interesuje.

,,Brudna forsa" to kolejny tom serii kryminalnej Ryszarda Ćwirleja i, co ze wstydem przyznaję, moje pierwsze z nim spotkanie. I teraz jestem rozczarowana, że tak długo mi zajęło aby sięgnąć po jego książki. Bo jest to rasowy kryminał z prawdziwą policyjną robotą. Akcja umieszczona w 2014 roku umiejscawia całość zawieszoną gdzieś pomiędzy. To już nie czasy klasycznego przepytywania i policyjnego dłubania ale też jeszcze nie nowoczesność. Trochę też to widać bo bohaterach, którzy są kontrastowi sami do siebie. Aneta Nowak jest dynamiczna, aktywna, ma pomysł, chęć i prze do przodu. Obok niej są i stare solidne wygi ale i lawiranci, którzy próbowali się wywinąć jak najmniejszym wysiłkiem. Dodatkowo wokół nich orbitują starzy milicjanci i esbecy próbujący ugrać coś na swoją korzyść.

I właściwie cała powieść oparta jest na tych podziałach i  układach pomiędzy wszystkimi postaciami. Bo sama zagadka kryminalna jest dość prosta bo od początku wiemy co się stało i kto za tym stoi  - albo nam się tak wydaje. Jednak o emocjach i napięciu decyduje coś więcej. Od początku czuć, że za całą sprawą stoi coś większego. Czuć odwołania do przeszłości i ta przeszłość w końcu wraca.

,,Brudna forsa" to wciągający kryminał, mocno zanurzony w polskim post-PRLowskim piekiełku, do którego z pełną parą wchodzi nowoczesność. Jest zaskakująco, jest emocjonująco, są zwroty akcji ale i momenty do śmiechu. To powieść, która wbija w fotel. Więc do czytania odmaszerować!

 

 Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu MUZA!

p.s. WYZWANIE 2025 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 130,4 cm - 2,6 cm = 127,8 cm.    

 

piątek, 14 marca 2025

,,Pamiętam tylko ogień" Anna Musiałowicz


 ,,Pamiętam tylko ogień" to jedna z tych historii, o których ciężko coś powiedzieć, bo każde słowo za dużo odkrywa tajemnicę i niszczy efekt zaskoczenia. A ta książka jest zaskoczeniem od pierwszej strony. Pozornie banalna opowieść rodzinna. Ciotka-ekscentryczka i jej siostrzenica. Obie istniejące gdzieś na marginesie wielkiej rodziny. Pewnego dnia ciotka odkrywa, że zniknęła ze wszystkich rodzinnych zdjęć. Zadanie okrycia co się wydarzyło, spadnie na siostrzenicę, zwaną Malutką. Kobieta będzie musiała zmierzyć się z przeszłością oraz samą sobą.

Początkowo styl pisarstwa autorki wydawał mi się przesadzony. Za dużo silenia się na poetyckość w opisie zupełnie prozaicznych spraw. A to był zaledwie wstęp, który wprowadzał w świat realizmu magicznego, który okazał się najlepszym sposobem by opisać całe gamy uczuć jakie przewalają się przez bohaterkę. Bo zagadka oraz każde kolejne wydarzenie, ma tylko jeden cel, odkryć prawdę o sobie samej; zrozumieć, to co wyparło; pogodzić się z przeszłością i przygotować na przyszłość. Cała powieść składa się w emocji i uczuć, które zbyt długo się kumulowały i w końcu nadszedł czas gdy musiały wybuchnąć. To też opowieść o magii codzienności, magii inności, która jest cały czas obecna, chociaż skutecznie ignorowana.

,,Pamiętam tylko ogień" wymyka się jakiejkolwiek klasyfikacji. To zarówno powieść rodzinna, jaki i baśń z elementami grozy. Przesycona trochę onirycznym, magicznym klimatem snuje pozornie zwykłą, banalną opowieść, która dopiero w finale odkrywa swoje prawdziwe znaczenie. To powieść, którą czyta się emocjami, mimo, że początek może być zniechęcający. 


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu PulpBooks!

piątek, 7 marca 2025

,,Groch z kapustą" Gerald Durrell

 

Tytuł oryginału: Fillets of Plaice

Podeszłam do tego zbioru opowiadań jako totalny ignorant. Nie wiedziałam kim jest Gerald Durrell. Nie sprawdziłam kontekstu. Nic zero. I dlatego było to dla mnie całkowite zaskoczenie. Tytuł doskonale oddaje treść - absolutny groch z kapustą.

Zbiór otwiera opowiadanie ,,Przyjęcie urodzinowe" i może być szokiem. To cudowny popis angielskiej niefrasobliwości, absurdalnego poczucia humoru oraz zaskakujących zwrotów akcji. Po mistrzowsku oddaje dystans oraz opowiadanie jest pełne celnie uchwyconego humoru sytuacyjnego dopełnionego opisem garstki postaci, która ma wyraźnie zarysowany charakter. I chociaż jest to lekkie wakacyjne opowiadanie, nie mówiące za wiele o autorze, to wprowadza czytelnika w klimat całego zbioru. Bo także kolejne opowiadanie jest jednym z epizodów z barwnej przeszłości samego Geralda Durrella. Każde niesie ogromne pokłady humoru ale równocześnie w tle przemycają cenne obserwacje.
Jest obraz świata tuż przed wybuchem II wojny światowej połączone ze zdobywanie pierwszych przyrodniczych doświadczeń przez autora. Przy okazji lekkiej, anegdotycznej relacji z wizyty komisarza zaglądamy za kulisy angielskiego kolonializmu. Jest przewrotna anegdota o nieoczekiwanej wizycie w szpitalu, która serwuje zaskakującą puentę. A na koniec pojawi się możliwość by dowiedzieć się do czego doprowadzi jedna randka.

Nie da się jednym zdaniem podsumować całości ale można uchwycić pewne cechy wspólne. Już od pierwszych zdań da się zauważyć ogromne pokłady humoru, lekkości oraz dystansu. Autor o najbardziej absurdalnych zdarzeniach opowiada z ciepłem i sympatią oraz pełnym szacunkiem dla innych bohaterów zdarzeń. Czuć ciekawość świata oraz uważność. Zwraca uwagę na szczegóły wobec których wielu by przeszło obojętnie. Ten zbiór opowiadań to zastrzyk dobrej energii i pozytywnego nastawienia. Polecam!

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Noir Sur Blanc!

 

p.s. WYZWANIE 2025 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 139,5 cm - 1,4 cm = 138,1 cm.    

 

piątek, 21 lutego 2025

,,Krąg kobiet pani Tan" Lisa See

Tytuł oryginału: Lady Tan's Circle of Women

 Chiny, XV wiek. Ośmioletnia Tan Yunxian jest wychowywana jak przystało na odpowiednią przyszłą żonę przedstawiciela klasy wyższej. Już zaczął się proces krępowania nóg oraz wieloletniego szkolenia. Jednak gdy z dnia na dzień traci matkę i trafia pod opiekę dziadków, ustalony rytm ulega zmianie. Dziadkowie są cenionymi lekarzami i właśnie to próbują też przekazać wnuczce. Gdy nadchodzi dzień zamążpójścia i przeprowadzki pod dach teściów, młodziutka Yunxian próbuje wprowadzać w życie to czego się nauczyła jednak na drodze staje teściowa. Młoda kobieta będzie musiała znaleźć własną drogę, która pozwoli jej pozostać wierną tradycji równocześnie nie tracąc tego co próbowali zaszczepić w niej dziadkowie. Na tej niełatwej drodze będzie towarzyszyć jej córka położnej, Meiling.

,,Krąg kobiet pani Tan" to powieść, którą czyta się jednym tchem. Inspirowana prawdziwą historią przełamuje bariery i wchodzi w zamknięty świat chińskich kobiet. Obowiązują tam surowe reguły i bardzo rygorystyczna hierarchia, która decyduje o wszystkim. Najmniejsze uchybienie może doprowadzić do ruiny nie tylko samą kobietą ale i całą rodzinę. Tytułowa pani Tan zna i szanuje tradycję jednak próbuje przekroczyć jej granice, pragnąc zostać tak jak babcia, lekarzem. Nagina zasady gdy zaprzyjaźnia się z córką położnej - kobietą powszechnie pogardzaną za wykonywany zawód ale równocześnie niezbędną w społeczeństwie. Pani Tan i Meiling staną się duetem, na którym skupiają się najważniejsze problemy kobiet. To płodność, ciąża i dzieci decydują o wartości kobiety i szeregują ją pośród innych. A dwie główne bohaterki zaciekle walczą aby ratować inne kobiety przed niepewnym losem i pomóc im przejść bezpiecznie przez ciążę i poród. Powieść zabiera czytelnika w podróż w głąb chińskiej medycyny ale przedstawionej z innej perspektywy. Tu mężczyźni są tylko tłem a najważniejsze wydarzenia rozgrywają się w tylnych pokojach.

,,Krąg kobiet pani Tan" to nie tylko fascynujący i poruszający obraz medycyny ale także wnikliwy obraz chińskiego społeczeństwa oraz hierarchii jaka tam panowała. Podzielona, kastowa społeczność, nieprzekraczalne zasady i ludzie żyjący razem ale jednak osobno. Bezwzględne tradycje jak kupowanie i sprzedawanie konkubin czy bandażowanie stóp małym dziewczynką. Dziś to szokuje ale wtedy było wyznacznikiem piękna i pozycji. Ta historia obfituje w momenty bolesne, trudne, szokujące, traumatyczne ale równocześnie jest afirmacją kobiecej przyjaźni, oddania i troski. Tylko to pozwala podnosić się po tragediach i szukać sił w świecie, który jest niepewny  i ograniczony wielowiekowymi zasadami.. Pozostaje tylko polecać!

 

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Filia!

p.s. WYZWANIE 2025 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 151,9 cm - 2,9 cm = 149,0 cm.    

 

poniedziałek, 30 grudnia 2024

,,Na zawsze w sercu" Gry Kappel Jensen

Tytuł oryginału: Forglem mig ej

 Po wakacyjnej przerwie cztery przyjaciółki wracają do Akademii Rosenholm. Dramatyczne wydarzenia jakie rozegrały się w poprzednim roku szkolnym położyły się cieniem na ich życiu. Obietnica złożona duchowi zamordowanej Trine bardzo im ciąży i z większym zaangażowaniem spróbują odkryć co wydarzyło się przed laty. Jednak drugi rok nauki w akademii to czas gdy muszą podjąć pierwsze decyzje co do swojej przyszłości. Zaczynają się ukierunkowywać ich zdolności, jednak nie wszystko przebiega tak jak to zostało zaplanowane.

,,Na zawsze w sercu" to tom lepszy niż ,,Róże i fiołki". Mocniej skoncentrowany na głównym wątku, którym jest poszukiwanie zabójcy Trine. To właśnie na śledztwie skupi się cała uwaga, szczególnie, że dziewczyny wpadną na ważny trop. Nie ma tutaj też aż tylu romantycznych zawirowań, chociaż to co wydarzyło się wcześniej zaważy na rodzącej się przyjaźni. Odkryte zostanie kilka sekretów oraz do głosu dojdą tłumione pragnienia, szczególnie, że dostaną wsparcie z nieoczekiwanej strony. Jak wcześniejszy tom koncentrował się głównie na Kristine, to teraz na pierwszy plan wysuwa się Malou - bohaterka najbardziej niejednoznaczna, zadziorna i zdeterminowana. To ona będzie siłą napędową całej opowieści i nada jej charakter.

Trzeba przyznać, że robi się ciekawiej w tym tomie. Po pierwszym uważałam, że jest to tylko miła historyjka, lekka, łatwa i przyjemna do czytania ale równie szybko uciekającą z pamięci. I tak w sumie było, bo gdy zaczynałam czytać ten miałam problem żeby się połapać. Jednak ta część mnie wciągnęła. Jest mroczniejsza, bardziej skupiona na wątku kryminalnym, ujawnia kilka zaskakujących sekretów, które zmieniają perspektywę a przede wszystkim ma zakończenie, które woła: ja chcę ostatni tom! Warto dać tej serii szansę, bo zdecydowanie pierwszy tom nie zapowiadał tego co dzieje się później. I tak,nadal jest to opowieść dla młodszych czytelników, więc mimo wszystko całość  jest w wersji soft, ale nadal wciąga. 

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Book4Ya!