Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kamil Janicki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kamil Janicki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 stycznia 2024

,,Warcholstwo" Kamil Janicki

 


Najpopularniejsza wizja polskiej szlachty, to chyba ta, którą zaserwował nam Sienkiewicz w Trylogii. Dzielni, szlachetni, oddani państwu, romantyczni. Aż dziwne, że w kraju gdzie są tacy obywatele mogło dojść do tak wielu katastrof, z finalnymi rozbiorami. Cóż, tą wersję spokojnie można włożyć między bajki. Tak, byli może przedstawiciele polskiej szlachty, którzy stawiali los kraju ponad siebie ale zdecydowana większość w pierwszej kolejności myślała o sobie i to siebie stawiała wyżej niż króla czy nawet Polskę.

Kamil Janicki kontynuuje prezentacje stanów społecznych Pierwszej Rzeczpospolitej. Po szokującej ,,Pańszczyźnie" przyszła kolej na ,,Warcholstwo" czyli pracę poświęconą szlachcie. Trzeba chyba zauważyć na wstępie, że jest to praca mniej szokująca, mniej kontrowersyjna i dużo bardziej stonowana. Jednak to nie oznacza, że jest lekka i radosna. To systematyczny przegląd stanu, który w XIV wieku osiągnął najwyższe możliwe prawa, dzięki kolejnym przywilejom a potem sukcesywnie dążył do osłabienia roli króla i państwa. Szacuje się, że stan szlachecki to zaledwie ok. 10 % ówczesnych mieszkańców Polski ale to oni stali się symbolem Polaka, to od nich wywodzimy tradycje i kulturę, to wśród nich szuka się przodków. Tylko w polskich realiach szlachta mogła urosnąć tak bardzo w prawa oraz się zamknąć i nie dopuszczać do nowych nadań tytułów czy herbów. Zresztą co zaskakujące polscy szlachcice, (w przeciwieństwie do tych z innych krajów) w większości nie posiadali typowych dla arystokracji tytułów, chociaż ambicje mieli i dlatego stworzyli szalone kombinacje tytułów urzędowych. Autor pokazuje pewien przekrój. Opowiada o kulturze, umysłowości, nastawieniu, podejściu do polityki, państwa, finansach czy przywarach. Skutecznie rozprawia się z wieloma mitami jak choćby Polaka-patrioty - wojownika. Tak, każdy szlachcic chciał uchodzić za obrońcę i zabijakę ale większość to tylko pycha i zadufanie.

,,Warcholstwo" jest smutnym obrazem kraju, którzy miał potencjał ale którzy został zagrabiony przez jedną tylko grupę społeczną, która wykorzystywała go jako swoją dojną krowę. Szlachta nie musiała słuchać króla - bo przecież ona go wybierała, więc był on od niej zależny. I tak sytuacja wyglądała od czasów Ludwika Andegaweńskiego. Szlachta nie płaciła podatków, nie wspierała rozwoju miast czy wsi, nie dbała o obronę kraju, nie myślała o nikim oprócz siebie, nie tworzyła praw. Próbowała nadrabiać pychą, pyszałkowatością, wyższością i tworzoną na własny użytek legendą o wyższym pochodzeniu. Polska szlachta to był rak, który toczył kraj i nie pozwalał mu się rozwijać co w rezultacie doprowadziło do rozbiorów. Po tej lekturze ma się tylko smutne refleksje i niestety widać zbyt wiele analogii we współczesności. Polecam!

środa, 14 czerwca 2023

,,Wawel. Biografia" Kamil Janicki


 Wawel to niewątpliwie jedno z najbardziej znanych miejsc w Polsce. Symbol. Miejsce, obok którego nie można przejść obojętnie. Siedziba królów oraz świadek dziejów. Dzisiaj gdy wchodzimy na dziedziniec arkadowy wydaje nam się, że taki wygląd zamku był zawsze. Nic bardziej błędnego. Wawel zmieniał się, upadał, powstawał, dostosowywał się do dynamicznych czasów ale najważniejsze, zawsze trwał nad Krakowem. Zrujnowany czy w pełnej krasie był symbolem trwałości państwa.

Kamil Janicki zabiera czytelnika w fascynującą podróż przez czas aby poznać koleje jednego z najstarszych i najważniejszych obiektów w Polsce - zamku na wawelskiej skale. Zaczyna od czasów legendarnych, sięgając aż do starodawnego państwa Wiślan, przechodząc przez czasy Piastów, najwięcej miejsca poświęcając okresowi świetności za panowania ostatnich Jagiellonów aż do upadku i ruiny w XVII i XVIII wieku, kończąc na II wojnie światowej. Wawel zawsze odgrywał ważną rolę. Był symbolem władzy, siedzibą władcy, twierdzą, skarbcem. Tam mieściły się najważniejsze urzędy, decydowano o najważniejszych sprawach państwa. Ale był też domem, domem dla króla i świadkiem zmiennych kolei losu państwa polskiego. Janicki barwnie opowiada o kolejnych zmianach, rozbudowach ale i pożarach i niszczeniu, przedstawiając Wawel jako żywy, dynamiczny organizm. Mimo, że obecna forma zamku jest tworem całkiem nowym, to nadal da się odnaleźć ślady przeszłości, zarówno tej dobrej jak i złej. Widać blizny bo ranach zadanych przez kolejnych okupantów, widać braki które przypominają o grabieżach i zniszczeniach, ale jest też pomnikiem przypominającym o okresie świetności i mocy.

,,Wawel. Biografia" czyta się jak najlepszą powieść. To nie suchy przewodnik przeprowadzający czytelnika od komnaty do komnaty. To opowieść pełna dynamiki, zwrotów akcji, pełnokrwistych bohaterów, dramatyzmu i splendoru. To historia nie miejsca ale Państwa, społeczeństwa i ludzi. Pokazuje zupełnie nowe oblicze Wawelu, nadaje mu znaczenia oraz przypomina, że jest to coś zdecydowanie większego niż tylko mury. Z pewnością warto sięgnąć i przeczytać bo to książka od której trudno się oderwać. W bardzo prosty przystępny sposób przybliża wieki polskiej historii. Polecam! 

p.s. WYZWANIE 2023 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 89,1 cm - 4,9 cm = 84,2 cm.    

niedziela, 27 lutego 2022

,,Pańszczyzna" Kamil Janicki

 

Ostatnio dowiedziałam się, że jestem stuprocentową potomkinią chłopów z małopolskiej wsi. Niby nic zaskakującego bo na wsi się urodziłam i wychowałam. Zaskakujące jednak było zobaczenie wyciągu z XVIII wiecznego galicyjskiego rejestru i zobaczenie własnego nazwiska dokładnie w tym samym miejscu na mapie co obecnie. To tylko potwierdziło, że przynajmniej od 250 lat, moja rodzina mieszka i uprawia dokładnie tą samą ziemię. Niby nic, ale szokujące  i zaskakujące odkrycie. I pewnie nie jestem jedyna, wielu Polaków znajdzie, w zakamarkach przeszłości swoich rodzin dokładnie tą samą sytuację. Niektórzy będą musieli się trochę namęczyć żeby zlokalizować miejsce skąd pochodzą, jeśli różne koleje losu rzuciły ich w inne miejsca. Jednak jedno jest pewne - zdecydowana większość Polaków wywodzi się nie z szlachty ale z chłopstwa.

Chyba podświadomie, obecnie, mamy pewną romantyczną wizję wsi. Szczęśliwi chłopi, piękne zagony, zadbane zwierzęta i radosny, kolorowy folklor. Piękny obraz ale fałszywy. Polska wieś na przestrzeni wieków wcale nie była miejscem radosnym, szczęśliwym czy nawet bezpiecznym. Chyba więcej wiemy o sytuacji ludności pochodzącej z Afryki w XVIII i XIX wieku w Stanach Zjednoczonych niż o własnych przodkach a tak naprawdę te dwie historie są bardzo podobne. Chłopi w Rzeczpospolitej nigdy nie byli traktowani na równych, czy chociaż podobnych prawach do szlachty. Ba., oni nawet nie byli uznawani za ludzi. Byli bezwzględną własnością pana a stan ten pogłębił się po potopie szwedzkim. Do tego momentu panowała pewna autonomia na wsi, potem było tylko gorzej. Chłopi byli bezwzględnie wykorzystywanym narzędziem, okrutnie wykorzystywany, obdzieranym ze wszystkiego co posiadał, zmuszanym do pracy ponad siły i bezczelnie manipulowanym aby nie był w stanie się przeciwstawić. Chłopi nie mieli żadnych praw, nie przysługiwała im żadna opieka, oprócz ,,litościwej" ręki pana.  Chyba nie będzie zaskoczeniem, że takie postępowanie prowadziło do tego, że mieszkańcy wsi nie czuli się Polakami, nie czuli się związani z Polską i to co działo się z krajem niewiele ich obchodziło. W niektórych miejscach upadek Rzeczpospolitej nawet był im na korzyść bo złagodził wyzysk i wpłynął na poprawę ich stanu.

,,Pańszczyzna" szokuje i przeraża. To bardzo czarny element naszej historii. Historii, która dotknęła zdecydowaną większość społeczeństwa. Janicki stawia tezę, że to właśnie wielowiekowe wykorzystywanie ludności chłopskiej wpłynęło na wykształcenie się wielu postaw, które są nadal obecne w społeczeństwie. Nieświadomie ciągniemy i powielamy to co, zostało nam, jako społeczeństwu, wpojone w trakcie czterystuletniego okresu, kiedy obowiązywał system pańszczyźniany. Czy tak jest rzeczywiście? Chyba każdy indywidualnie powinien przeczytać, przemyśleć i zrozumieć czym właściwie było polskie niewolnictwo, z jakim okrucieństwem, wręcz bestialstwem było związane, na czym Polska przez wiele wieków próbowała budować swoje bogactwo. Nie jest to łatwa i przyjemna lektura. Nie snuje wizji ,,wsi spokojne, wsi szczęśliwej". Wręcz przeciwnie, z każdej strony wieje strachem, niepewnością, zgrozą i na koniec oburzeniem, że coś takiego było możliwe i to tak długo a obecnie, zupełnie odeszło w niepamięć. Polecam gorąco!

  p.s. WYZWANIE 2022 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu:  133,9  cm - 2,8  cm =  131,1 cm.

 

czwartek, 19 listopada 2020

,,Epoka hipokryzji" Kamil Janicki


,,Epokę hipokryzji" dostałam w 2015 gdy zmieniałam pracę. Paradoksalnie przeczytałam ją w końcu teraz gdy znowu jestem w trakcie zmian pracy. Taka życiowa klamra ale nie o to mi chodzi gdy przywołuję datę 2015. Ważne jest coś zupełnie innego. Rok później, w 2016 były pierwsze marsze kobiet przeciwko projektowi zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej, preludium do tego co działo/dzieje się w naszych miastach w październiku i listopadzie 2020. Można się z tym zgadzać lub nie, można być za zaostrzeniem ustawy, można być przeciw ale najpierw trzeba przeczytać książkę Janickiego i uświadomić sobie jedną rzecz. Kurczę, mamy 2020 rok - wydaje nam się, że tematy związane z seksem i erotyką są czymś normalnym, że jesteśmy tacy postępowi, tacy nowocześni. Wiecie co, guzik prawda. Dokładnie to samo działo się sto lat temu. Dokładnie tak samo wyglądała rzeczywistość gdy rodziła się II Rzeczpospolita. Hipokryzja mieszała się z postępowymi hasłami.

Można tę książkę różnie oceniać, można się zachwycać, można oburzać, że bazuje na chwytliwym temacie i serwuje mnóstwo banałów ale mnie najbardziej uderzyło jak bardzo aktualna jest to książka. Dlatego podkreślałam ten rok 2015. Nie można zarzucić jej, że manipuluje faktami żeby dopasować się do nastrojów społecznych. Nie, ona pokazuje, że nadal mentalnie tkwimy w XX-leciu. Jak pozbyć się problemu aborcji - zakazać. Oficjalnie nie ma więc po problemie. Tak samo było w XX-leciu np. z gwałtem i zbrodniami seksualnymi - po prostu prawo ich zakazało, problem rozwiązany. Jest problem z prostytucją - zakazujemy. Prawa kobiet - a co to w ogóle? Edukacja seksualna, szok, planowano ją wprowadzić do szkół już w 1904 ale coś nie pykło i tak zostało do dziś. A najbardziej szokujące były dla mnie hasła jakimi się posługiwano. Wtedy wrogiem numer jeden był Żyd. To on zagrażał polskiej,katolickiej rodzinie bo gorszył sprzedając prezerwatywy, obrazki erotyczne. Ale wystarczy zmienić Żyda na geja i mamy dokładnie to samo. DOKŁADNIE!!! Znowu mamy wroga, można zwalić winę, wszyscy szczęśliwi. Tylko czy naprawdę o to chodzi? Czy naprawdę kwestie związane z seksualnością będą bagatelizowane, trywializowane, wyśmiewane, zamiatane pod dywan w imię hipokryzji i fałszywej moralnością. Trzeba sobie uświadomić jedno to nie XXI wiek wymyślił zdradę, seks, homoseksualizm, erotykę, masturbację, pornografię, prostytucję. To istniało zawsze. A od co najmniej 100 lat polska retoryka się nie zmieniła. Trwamy dokładnie w tym samym punkcie i to jest straszne. I właśnie dlatego trzeba sięgnąć po książkę Janickiego. Warto, chociaż z pewnością obudzi się w Was gniew, zażenowanie i wkurzenie, że nadal niczego się nie nauczyliśmy jako naród.

 p.s. WYZWANIE 2020 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 69,9 cm - 3,7  cm = 66,2 cm.

sobota, 4 stycznia 2020

,,Epoka milczenia" Kamil Janicki


Dopiero co zaczęliśmy lata 20-te. Przyznam, że w zadziwienie wprawia mnie to stwierdzenie. Przecież jedyne lata 20-te, o których zawsze myślę, to te dwudziestowieczne, zachwycające mnie zawsze swoją fantazją, szaleństwem i artystyczno-dekadenckim klimatem. Moje skojarzenia z tym okresem zawsze są pełne zauroczenia, pozytywnego uroku i tęsknoty bo w perspektywy współczesności wydaje się, że życie wtedy było piękniejsze, wznioślejsze i lepsze. Niestety, to tylko zwodniczy miraż, bo za pięknym zewnętrznym wizerunkiem kryje się zupełnie inne, mroczne i przerażające oblicze.

Kamil Janicki to historyk i autor kilku poczytnych książek popularyzujących historię. W ,,Epoce milczenia" mierzy się z mitami XX-lecia międzywojennego w Polsce, jako kraju gdzie ,,nie istniała" zbrodnia seksualna. Nie istniała bo była nierejestrowana, niezgłaszana a przede wszystkim nieścigana i niekarana. Straszne i przerażające. Janicki zbiera wycinki z prasy, zlepki wyroków, anonse a nawet popularne wówczas anegdoty i żarty by z tego stworzyć zatrważający obraz bezprawia i cierpienia przede wszystkim kobiet i dzieci. Gwałt to był wstyd głównie dla ofiary, bagatelizowano kazirodztwo i pedofilię, wręcz czymś oczywistym było znęcanie się nad żoną. Brzmi potwornie! A gdy jeszcze doda się fakt, że państwo nie zapewniało żadnych środków ochronnych, nie miało paragrafów ani przepisów by z tym walczyć i tylko bagatelizowało oraz udawało, że nie widzi problemu - cały ten obraz staje się jeszcze bardziej tragiczny.

,,Epoka milczenia" to książka przesiąknięta strachem, poniżeniem, bólem. Chciałoby się wierzyć, że współcześnie jest lepiej, że wzrasta świadomość społeczna, że mniej przymykamy oka na pewne sprawy. Czy tam rzeczywiście jest? Może warto przeczytać, zastanowić się i nie popełniać błędów naszych dziadków.

p.s. WYZWANIE 2020 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 163 cm - 3,0 cm = 160,0 cm.,

czwartek, 27 grudnia 2018

,,Damy Złotego Wieku. Prawdziwe historie" Kamil Janicki


,,Damy Złotego Wieku" to książka, która łączy w sobie cechy reportażu, skryptu z powieścią. Koncentruje się na ostatnich latach panowania dynastii Jagiellonów wysuwając na pierwszy plan kobiety wchodzące w skład tego roku.

Niewątpliwie pierwszoplanową i najważniejszą bohaterką jest Bona Sforza. To jej poświęcono najwięcej miejsca oraz bardzo drobiazgowo przygotowano jest portret jako wyjątkowej, silnej i ambitnej kobiety. Prześledzono całe jej życie od narodzin, zaręczyn z Zygmuntem Starym, przez przybycie do Krakowa oraz cały jej okres panowania. W portretu tego wyłania się inteligentna, zdeterminowana władczyni, skoncentrowana na budowaniu potęgi rodu. Robiła wszystko w sposób bardzo nowoczesny i doskonale znany z dworu włoskiego ale zupełnie odbiegający od tego co było znane w Polsce. Jej skuteczne ale często agresywne działanie nie znajdowały poparcia ani u męża, możnych polskich czy nawet u syna, który głównie jej zawdzięczał to, że założył koronę. Janicki tworzy pełny, złożony portret królowej, która osiągnęła bardzo wiele w polityce. Ale nie koncentruje się tylko na jej działaniach publicznych, próbuje także odtworzyć charakter i zachowanie Bony. Nie miała ona łatwego charakteru. Jako osoba ambitne i żądna władzy była także zazdrosna, surowa, skoncentrowana na sobie.

Bladziej przy Bonie wypadają inne bohaterki książki czyli Elżbieta Habsburżanka, Barbara Radziwiłłówna, Katarzyna Habsburżanka, Barbara Giżanka (żony i kochanki Zygmunta Augusta) oraz Anna Jagiellonka (córka Bony). Są zaledwie tłem, na którym wyraźniej widać siłę Bony i słabość oraz bezradność panowania Zygmunta Augusta.

Cała książka to ogromna bomba informacyjna o ostatnich Jagiellonach. Autor nie koncentruje się tylko na osobach. Dużo miejsca poświęca także realiom zarówno tym politycznym jak i społecznym przez co łatwiej jest zrozumieć wydarzenia oraz podjąć się samodzielnej próby oceny wydarzeń. Nie jest to jednak prawdziwy skrypt historyczny a dobrze przygotowana książka popularyzująca historię. Fakty historyczne mieszają się w niej w pogonią za sensacją oraz prywatną interpretacją zdarzeń przez autora. Jej dodatkową zaletą jest lekkość stylu i łatwość opowiadania o nawet najbardziej skomplikowanych politycznych impasach. Dzięki temu XVI wiek nabiera życia, kolorów i barw. A postacie historyczne stają się ludźmi z krwi i kości a nie tylko nazwiskami w tabelach historycznych.