Tytuł oryginału: Rakel
Mam całkiem spore doświadczenie jeśli chodzi o skandynawskie kryminały i zawsze w ich przypadku uderza mnie myśl jak wiele można przekazać przy bardzo ograniczonych środkach. Tutaj nie znajdziemy barwnych czy detalicznych opisów, narracja jest tak samo surowa jak tło i szorstka jak ludzie, którzy musieli przyzwyczaić się do życia w surowym klimacie. I właśnie ten klimat bez problemu można uchwycić w powieści ,,Rakel", która jest czwartym tomem serii o detektyw Hildur.
Na islandzkich Fiordach Zachodnich trwa lato i sam środek sezonu turystycznego. Pozornie powinien zapanować spokój. Ale to wrażenie jest krótkotrwałe. Mały komisariat musi zmierzyć się z kilkoma sprawami, które w zadziwiający sposób zaczynają się splatać. Równocześnie sama detektyw Hildur i jej partner zawodowy Jakob muszą zmierzyć się ze swoim życiem prywatnym. Każde z nich ma w swojej przeszłości coś niewygodnego co powoli zaczyna wychodzić na wierzch.
,,Rakel" to nie jest kryminał szokujący czy oddziałujący na emocje. To kilka równolegle toczących się spraw, budzących ciekawość oraz mocno przykuwających uwagę. Pozornie wszystko toczy się powoli, brakuje zaskakujących zwrotów akcji ale to doskonale buduje klimat i w swoim czasie odsłania tajemnice, które były skrywane przez lata. To wielowarstwowa układanka powoli odsłaniająca swoje sekrety i nie pozwalająca na to by iść na skrótu. Równocześnie cały czas czuć klimat miejsca w którym rozgrywa się akcja. Zaskakujące jak bardzo islandzka przestrzeń i pustka jest odczuwalna i oddziałująca zarówno na bohaterów jak i czytelnika.
Z pewnością każdy kto lubi kryminały spod znaku noir będzie zadowolony. Polecam!
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska!
p.s. WYZWANIE 2026 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 154,4 cm - 2,1 cm = 152,3 cm.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz