Udało mu się! Alex North przykuł moją uwagę zanim właściwie rozpoczął swoją opowieść. Bo chyba nie ma nic bardziej niepokojącego niż spotkanie na stacji benzynowej, w jej najbardziej niewidocznym miejscu jakim z pewnością jest toaleta, z czymś złym i budzącym przerażenie samą swoją postawą. Wchodzący w okres nastoletni Dan właśnie tam spotyka mordercę nazwanego później ,,Człowiekiem z dymu". To spotkanie zaważy na całym jego dorosłym życiu. Gdy już wydaje się, że poradził sobie z traumą i znalazł równowagę, znika jego ojciec a zaraz później zaczyna dochodzić do morderstw, które wydają się łączyć z tym co przed laty wydarzyło się na stacji benzynowej.
,,Człowiek z dymu" już od początku intryguje bo sugeruje, że mamy do czynienia z mroczną, brutalną, współczesną wersją mitu o Szczurołapie. Tylko, że w tej wersji Szczurołap zginął a komuś wyraźnie zależy aby legenda ożyła. Powieść Northa też nasuwała mi skojarzenia z powieściami Rileya Sagera. Tak samo tutaj mamy trochę podążanie schematami aby za chwilę zrobić woltę i zupełnie zdezorientować czytelnika. To wszystko sprawia, że od pierwszych stron jesteśmy skupieni. Podążamy za śladami, które początkowo podsuwane są dwutorowe poprzez obserwację kroków Dana i jego ojca. Z tego powstaje swoisty dialog ojca z synem, którzy w prawdziwym życiu nie umieli znaleźć wspólnego języka i dopiero tragedia musiała ich zbliżyć do siebie.
,,Człowiek z dymu" to mroczny, elektryzujący thriller, będący trochę grą pozorów a trochę próbą przeniknięcia do psychiki mordercy. Oprócz wyścigu z czasem by zdążyć przed zabójcą, bohaterowie muszą zmierzyć się z własną przeszłością i jeszcze raz stanąć w oko w oko z horrorem, który rozegrał się lata temu. Jest niepokojąco i dzięki temu czyta się powieść właściwie jednym tchem.
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu MUZA SA!
p.s. WYZWANIE 2026 - Przeczytaj tyle ile masz wzrostu: 149,7 cm - 2,5 cm = 147,2 cm.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz